Zawartość dodana przez Ryb
-
Nowe Porsche Cayman
Musisz mnie zaczepiać?
-
Nowe Porsche Cayman
Nawet nie wiesz jak ja żałuję, że już nie ma prosiaków w dieslu.
-
Przewożenie nart
Zależy. Jeśli bagażnik jest niski to trzeba uważać żeby wiązania nie porysowały dachu. Teoretycznie lepiej tyłem naprzód bo narta jest z przodu wygięta, co psuje aerodynamikę ale z kolei wtedy wiązanie jest mniej aerodynamiczne co psuć może ją jeszcze bardziej. Najlepiej popróbować na różne sposoby i wybrać taki żeby nie gwizdało. Albo wsadzić do boxa, wtedy dodatkowo nie będą brudne po jeździe.
-
Wasze auta. Jednozdaniowe podsumowanie?
Ja mogę nawet jednym słowem: 1. Jaaaaaag!
-
Dylemat z wyborem
Ja mam wprawę w pchaniu Rangera we włoskie, chorwackie czy greckie uliczki. Każdy zakręt trzeba robić na kilka razy i nigdy nie ma pewności czy nie będzie trzeba całej drogi odbyć w drugą stronę na wstecznym bo na końcu jednak nie przejdzie. Raz w Grecji cofałem taką uliczką chyba z 300m, aż się spociłem z wrażenia. Dlatego tak w kółko ględzę o tym Raptorze bo mi się on okrutnie podoba ale jest aż o 17cm szerszy od normalnego Rangera i jestem w stanie z głowy wymienić długą listę miejsc, gdzie się zmieściłem moim a na pewno nie zmieściłbym się czymś o kolejne 17cm szerszym. Więc pewnie na ględzeniu się skończy bo kupienie tego byłoby bez sensu. Plusem wsiowozu jest natomiast, że niespecjalnie dbasz o lakier, są wielkie zderzaki, progi, całe auto bardziej opancerzone to i stres mniejszy. Większym zmartwieniem jest żeby komuś boku auta nie przeorać. No ale lokalesi jak widzą, że takie coś się pcha to uciekają. Nawet Włosi, którzy normalnie nie odpuszczają nigdy.
-
Dylemat z wyborem
Z tym się zgadzam bez dyskusji, sam nie jeżdżę tą lorą na co dzień z właśnie m.in. takich powodów. To nie tylko to. Ja sobie radzę sprawnie, dodatkowo Ranger potrafi np. sam równolegle zaparkować ale i tak jest to uciążliwe bo część miejsc jest dla Ciebie po prostu za mała a przy wąskich alejkach nawet jak wjedziesz to się zastanawiasz czy wyjedziesz jeśli naprzeciw stanie ktoś większym autem albo auta z boków będą blisko. Na wakacjach to nie ma takiego znaczenia bo po prostu parkujesz w miejscach niedostępnych dla innych korzystając z jego właściwości terenowych ale w mieście i wśród cywilizacji to nie wchodzi w rachubę, tu nie możesz sobie po prostu trawnika rozjechać. Ja bardzo lubię tym jeździć ale nie ma co udawać, że te gabaryty są wygodne, bo nie są. Jeśli ktoś może to polecam, takie auto zachęca do aktywnego życia, u mnie zawsze to było więcej niż 2x w roku ale z czasem zrobiły się wakacyjne przebiegi rzędu 25kkm rocznie. Ale utrzymywanie dwóch aut, płacenie dwóch polis, serwisowanie itd. okazuje się bardzo drogą zabawą.
-
Dylemat z wyborem
Ja nie twierdzę, że się nie da, tylko że komfort jest ograniczony dramatycznie. Bo jednak w małym aucie (cały czas odnoszę się do klasy B) pasażerowie są podczas podróży stłoczeni, schowków czy przestrzeni na różne podręczne drobiazgi jest mało, czasem jakaś część bagażu musi leżeć obok bo nie weszła do bagażnika, napełnienie samego bagażnika to zabawa w tetris jak pisałeś, gdy po drodze zrobi się zimniej i ktoś będzie chciał kurtkę to nawet przećwiczysz ten tetris kilka razy, przez tylną szybę nic nie widać a zawieszenie ciężko pracuje i prześwitu pod tylną osią mniej. Cztery osoby i bagaż potrafią przekroczyć dopuszczalną ładowność małego samochodu, to też wpływa negatywnie na prowadzenie, pomijając już, że im większe auto tym się na autostradach czuje lepiej. A do tego akurat w tych najmniej korzystnych okolicznościach jedzie się wiele godzin. Nie ma szans żeby nie wysiąść zmęczonym. I właściwie to ja zaczynam rozumieć dlaczego niektórzy przy każdej okazji wyśmiewają dłuższe wakacyjne podróże samochodem - bo przez pryzmat doświadczeń kogoś, kto jeździ niedużym samochodem to może wyglądać mało zachęcająco. A tymczasem gdy masz wygodną kabinę z mnóstwem miejsca, wszystko co może umilić podróż pod ręką, bagaże wrzucasz luźno i bez przejmowania się miejscem a dodatkowy ciężar nie robi na aucie absolutnie żadnego wrażenia taka podróż wygląda jednak zupełnie inaczej. Ja po dojechaniu na miejsce zwykle mam jeszcze mało. Oczywiście ja nie każę nikomu się na co dzień poruszać ponadpięciometrowym kolosem żeby te 2-3 razy w roku mieć komfort na wakacjach, sam na co dzień też jeżdżę mniejszym autem przecież. Ale jeśli wakacje mają się kojarzyć z relaksem i wypoczynkiem to trudno na początku i na końcu zafundować sobie różne niedogodności. Moim zdaniem segment C to jest rozsądne minimum dla auta uniwersalnego, B to typowo miejski pojazd na krótkie dystanse i nie ma co zaklinać rzeczywistości.
-
Dylemat z wyborem
Widziałem duże kampery z garażem na jakieś małe autko lub systemy sztywnego holu do holowania np. Pandy za sobą. Taki mikrosamochód sprawdziłby się do takich zastosowań idealnie.
-
Co głupiego wymyślili konstruktorzy w waszym samochodzie...?
Dokładnie, jak długo chodzi alternator to napięcie w układzie jest. Ale jak zatrzymasz to już nie odpalisz bo będzie za mało.
-
Co głupiego wymyślili konstruktorzy w waszym samochodzie...?
Ranger też da radę a Jag ma w EU tę funkcję zablokowaną.
-
Co głupiego wymyślili konstruktorzy w waszym samochodzie...?
Ja kiedyś podczas jazdy na czas Outlanderem w kamieniołomie urwałem na dziurach jedą celę w akumulatorze. Ale nie do końca więc nie było objawów od razu. Za jakiś czas przy innej okazji poszło do końca i auto wywaliło choinkę błędów, zaczęło migać światłami jak przy zwarciu i robić jeszcze różne inne rzeczy. I też tak było, że dopóki jechał to jechał a gdy go wyłączyłem i ponownie spróbowałem włączyć to poszło.
-
Dylemat z wyborem
Przełamałem tę teorię dopiero Rangerem. Nie udało mi się go nigdy napełnić bardziej niż do linii okien.
-
Dylemat z wyborem
No ale Golf to kompakt a nie klasa B. IMO dla większości ludzi pomysł używania auta klasy B na długie wyjazdy będzie niekomfortowy, chociaż zdaję sobie sprawę, że wszyscy pozostali będą udowadniać, że akurat nie dla nich.
-
Dylemat z wyborem
No. Ale daleko stąd do wniosku, że bagażnik w aucie niepotrzebny i klasa B wystarczy bo na wakacje autem zwykle zabiera się inny zestaw niż do samolotu. Co zresztą sam napisałeś. Moim zdaniem bagażnik w aucie jest niepotrzebny jeśli się podróżuje wyłącznie samolotem. Próba forsowania koncepcji jazdy (nawet okazjonalnie) na wakacje autem klasy B to co innego, bo pomijając problem z czterema walizkami to jeszcze mamy problem tym jak wytrzymać w czwórkę długą podróż w ciasnej kabinie. Auto klasy B nie wystarczy, trzeba wtedy po prostu na długie podróże wybrać inny środek lokomocji.
-
Dylemat z wyborem
Wujek lata tanimi liniami z biletami za 10zł to się nauczył pakować do kabinówki o wymiarach kartki A4.
-
Dylemat z wyborem
To netto? Prawie jak w Jaguarze.
-
Boks dachowy
Dla mnie to nie wygląda na przemyślane i zaprojektowane rozwiązanie lecz na ratowanie sytuacji gdy okazało się już na etapie produkcji, że ktoś nie pomyślał i trzeba jak najmniejszym kosztem wyczarować system mocowania. Każdy normalny inżynier zaprojektowałby po prostu reling.
-
Boks dachowy
Do szkła?! Elon wizjoner.
-
Anglicy si nie cyckają z Cyberwanker
Aha. Nic z tego nie rozumiem ale nie szkodzi, ja nie chcę tego czegoś bo już mam pikapa.
-
Moj elektryk 2025
Jeśli ktoś nie chce Tesli to są atrakcyjne, bo aut z takimi parametrami w tym segmencie zbyt wielu nie ma (jeszcze tylko Kia i Hyundai z tego co widzę). W dodatku ja pamiętam po ile to ludzie kupowali jeszcze 2 lata temu.
-
Moj elektryk 2025
Może po prostu kupujesz w mniejszych ilościach. Przelicz na tonę, taki Mustang waży ze dwie i pół. Jeśli od tych cen wyżej odejmiesz 30k to robi się bardzo atrakcyjnie.
-
Moj elektryk 2025
Wołają na otomoto od 209 kPLN za wersję 268KM, od 229 za 350KM i od 269 za 487KM.
-
Jaki SUV 4x4, 7 osobowy, do 120 kzł
Należy pamiętać, że to kółko jest tylko po to żeby była kolejna rzecz mogąca się zepsuć i unieruchomić auto.
-
Jaki SUV 4x4, 7 osobowy, do 120 kzł
No przepraszam. Ja mam i nic nie tyka.
-
Jaki SUV 4x4, 7 osobowy, do 120 kzł
Ałtlander!