Zawartość dodana przez alkor
-
"Telepie" autem przy ruszaniu
Mam podobny objaw w GP. Jak się mocno wszystko rozgrzeje (po godznie jazdy w korku) jest tak samo. Jak jest zimny lub normalnie ciepły to zupełnie nie. Stawiam na poduszki silnika/skrzyni
-
Rozbiłem znajomemu leasingowane ubezpieczone auto -co dalej?
> Oj, chyba nie koniecznie. > Art. 44. 1. Kierujący pojazdem w razie uczestniczenia w wypadku drogowym jest obowiązany: Wiem wiem. Pisałem z przymrużeniem oka.
-
Rozbiłem znajomemu leasingowane ubezpieczone auto -co dalej?
> Chociaż ostatnio modne są wysokie wykupy, bo można wtedy 2x odliczyć VAT. Dlatego na początku się wybiera. Czy auto będzie po leasingu prywatne od razu i powoli do sprzedania czy będzie się dalej męczyło w firmie jako środek trwały. > Jeśli powie w firmie leasingowej że bierze u nich następne to jest szansa, że będą elastyczni. > Często rezygnują wtedy z jakichś opłat przy następnym. Do tego jakieś promocyjne ubezpieczenie > przy nowym (wszyscy je teraz dają) i straty mogą być minimalne lub nawet zerowe. Mam kumpla którego mniej więcej co drugie auto w leasingu kończyło szkodą całkowitą z AC Leasingi krótkie 2-3 lata to szybciej spłacał niż auto traciło na wartości i wtedy chyba w momencie szkody miał lekką 'nadpłatę' w stosunku do wypłaconego odszkodowania. I brał nowe. Doskonały, stały klient firmy leasingowej.
-
Rozbiłem znajomemu leasingowane ubezpieczone auto -co dalej?
> Czasem można ubezpieczyć też we własnym zakresie. Ale dla aut leasingowanych i tak wszystkie TU > stosują specjalne pakiety. Chyba nawet bardziej niż dla leasingowanych to dla nowych. Płacisz w pakiecie (przez 3 pierwsze lata). Zniżki ani zwyżki się nie liczą. Chyba że ktoś ma tyle zniżek że ze zniżkami jest taniej niż w pakiecie. > Jeśli następne auto weźmie też w leasingu to nawet nie poczuje. Mniej więcej tak. > Dlatego jedyny punkt gdzie może być mocno w plecy to jeśli był pod koniec leasingu i miał mały > wykup. Bo mógłby sobie auto lada chwila wykupić i sprzedać na wolnym rynku - i te teoretyczne > pieniądze ze sprzedaży przejdą mu koło nosa. Wykupy najczęściej są niskie właśnie po to żeby nie żal było nie księgować w koszty wykupu. Szybciej potem można sprzedać prywatnie takie auto. No trudno, sprzeda sobie następne > Na początku leasingu taki dzwonek zwykle powoduje tylko uśmiech, bo będzie nowe auto. Do aut > leasingowych często się bierze opcje ubezpieczenia na kwotę z faktury w początkowym okresie > lub jakiś GAP. Więc klient wychodzi na zero, idzie do salonu i cieszy się natychmiast > następnym nowym autem. No dojdzie mu parę złotych opłat manipulacyjnych ubezpieczenie od nowa (nie zdążył wykorzystać starego a nie zwrócą pozostałości). Trochę będzie w plecy ale bez przesady. Niech się cieszy że szkody wyłącznie materialne. Kolega kierowca mógł wysiąść, trzasnąć drzwiami i powiedzieć właścicielowi (na bańce) niech sobie teraz czeka na policję
-
Było bum , moze sprzedac auto :P
> Koszt naprawy w ASO IMO 10k. Jak masz AC to robic. Pisał że szkoda z OC sprawcy.
-
Było bum , moze sprzedac auto :P
> Chyba, że chce auta pozbyć się, to idzie w szkodę całkowitą, bierze kasę i sprzedaje "wrak". Chyba. Ale pisze że sprawuje się super. Szkodę całkowitą przy OC to by musiał przekroczyć 100% wartości. Takie autko warte jest... no nie wiem, 15-20 tysięcy. Ciężko będzie na tyle wycenić naprawę. Na oko z tej fotki oczywiście. Potem musi sprzedać wrak i ma w sumie jak dobrze pójdzie... 15-20 tysięcy. Czyli na drugi taki sam tylko z niewiadomą przeszłością. Może nawet swój kupi ponownie Ale ok. Trzeba dokładnie wiedzieć co ucierpiało i ile naprawa.
-
Było bum , moze sprzedac auto :P
> auto na dzialanosc bez kredytow bez leasingow , szkoda bedziez oc sprwacy Hestia > wszechobecne jajka wszedzie z 40 ocalalo 5 i wgiety prog Jak z OC sprawcy to bym robił. Nic Cię to w sumie nie kosztuje prócz straty czasu i nerwów. Wstaw do dobrego ASO bezgotówkowo i niech się martwią. Jeżeli potrafisz choć trochę uzasadnić (wozisz nim dziecko do przedszkola na przykład) to możesz brać na czas naprawy zastępcze auto też z OC sprawcy. Trochę bujania ale szkoda w sumie młodego, niezajechanego autka.
-
Rozbiłem znajomemu leasingowane ubezpieczone auto -co dalej?
> Nie wiem jak wygląda kwestia szkody całkowitej przy leasingu, ale taki auto jest własnością firmy > leasingowej. Prawda. > To ona dostaje odszkodowanie, Prawda > to ona traci ewentualne zniżki ubezpieczenia. Nie koniecznie. Można mieć taką umowę leasingu że leasingodawca bierze na siebie wszystko związanie z ubezpieczeniem ale wtedy jest drożej. Można ubezpieczyć indywidualnie (nie swoje auto - nie jako właściciel tylko jako użytkownik) i wtedy jest taniej ale zniżki/zwyżki liczą się ubezpieczającemu a nie właścicielowi. > Nie wiem czy w takim wypadku firma leasingowa nie powinna podstawić koledze nowego auta z pełnym > ubezpieczeniem. I kwestia wpłaconych rat leasingowych - czy nie przepadają. Ogólnie zawarł umowę na kwotę X i musi tyle zapłacić firmie leasingodawcy. Do tej pory wpłacił Y, leasingodawca dostaje z AC kwotę Z. Jeżeli Y+Z < X to musi do X dopłacić. Jeżeli nie to nadpłata może być pierwszą wpłatą na nowe auto.
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> poduszka pasażera nie zadziałała? nie było czy czujnik z siedzenia? Strzał był z boku więc przednie nie odpaliły. Bocznych nie było. Zresztą pasażera też nie było.
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> Paskudnie walnięty - dobrze że nic ci nie jest W ostatniej chwili jako że całą noc stał na dworzu nie zgodziłem się żeby wówczas czteroletni syn jechał ze mną więc pojechał z żoną drugim autem (ciepłym - z garażu). Akurat by siedział z tyłu po prawej w foteliku. Ja przez tydzień nie mogłem kręcić głową. > W zacnych wersjach i z zacnymi silnikami No ten B5 to 1.6 bida wersja. Nawet bez klimy. Ale kupiony jeszcze na czarnych blachach od pierwszego właściciela (dziadka ) który go zostawił w salonie w rozliczeniu za nowe auto. Kosztował wtedy powyżej średniej ale przez 1.5 roku to wymieniłem tylko przewody WN i eksploatacje. No, do eksploatacji musiałem zaliczyć niestety wahacze Miał za to przebieg 75kkm przez chyba 6 czy 7 lat. O ile 'dziadek' nie skręcił to w komisie przysalonowym też nie bo miałem tam akurat kumpla.
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> cały czas piszemy o passacie B5. > B6 nie dorasta mu do pięt. B6 nie miałem przyjemności. Miałem B5 - skończył tak: B5 Pewnie uratował mi życie. I miałem B3 B3 i B3 W sumie fajne i przyjemne auta. Szczególnie ten B3 chociaż moja żona wolała B5 (1.6 ). Jednak w używkach za drogie i ryzyko spore. Właśnie ze względu na popularność. Za to części - pół allegro
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> jakich top wersji - każdy passat ma silnik wzdłużnie, wielowahacz z przodu Od wersji B5.
-
potrzebny warsztat blacharsko/lakierniczy
> czy możecie polecić w w-wie warsztat blacharsko/lakierniczy? chodzi o drobne naprawy typu obtarcia, > wgniecenia, które pozostały po poprzednim właścicielu. Ja robiłem takie rzeczy w Ursusie na Regulskiej 36 ( jakiś tekst). Masz tam komórkę do właściciela to się umów. Za tego typu naprawy (4-5 miejsc do poprawki) płaciłem chyba 300-400zł. Nie pamiętam dokładnie. Auto musiało zostać na 2 dni. Mogę polecić na podstawie dwóch takich zleceń na poprawki w dwóch autach.
-
Instalacja elektryczna - pytanie
> Przykład: Fiat Brava (niektórzy twierdzą - w co wątpię - że po liftingu było inaczej) i światła > mijania. Na pewno po drodze jest ogólny przekaźnik sterowany stacyjką (bez stacyjki w Fiacie > światła gasną), ale sam włącznik świateł mijania jest pod pełnym obciążeniem (zamyka obwód do > żarówek, bez przekaźnika) - dlatego dosyć często się te włączniki zużywały. Nie wiem czy o > taką sytuację pytałeś, czy musi być 100% brak przekaźnika. Jeżeli to wystarczy to Uno (koło roku 99) też tak miało. Pełne obciążenie przez wajchę wyłącznika przy kierownicy.
-
Thalia
> Obecnie mam Palio, a podoba mi się np Multipla pierwszej generacji Aaa, to co innego > A na co dzielona w sedanie? Różnie. Mi się przydaje jak muszę przewieźć trójkę dzieci i drabinę 2.5m po złożeniu a nie chce mi się zakładać poprzeczek na dach.
-
Jeszcze raz - 2 na raz zmieniają pas
To? A tu można sobie wyklikać w google maps: jakiś tekst i jakiś tekst (miejsce gdzie jedzie 'w dół' żółty autobus). Prawe dwa pasy lecą do następnego ronda i się nie kończą. Lewe dwa pasy lecą na wiadukt i też się nie kończą. 2x po dwa pasy oddzielone od siebie linią na oko P-6 (linia w której kreski są dłuższe od przerw, rozdziela pasy ruchu i uprzedza o zbliżaniu się do linii, przez którą przejeżdżanie jest zabronione, lub do miejsca niebezpiecznego).
-
Thalia
Brat miał tylko starszy model. Kupił używkę i przez ponad 60kkm wymienił prócz eksploatacji tylko jakiś rezystor przy pokrętle od regulacji siły dmuchawy. Bagażnik duży tylko zawiasy tylnej klapy wchodzą do środka i trochę ograniczają wolne miejsce. Jedyny minus to był wygląd i -10pkt do respektu -- edyta -- Aha, i chyba nie dzielona kanapa.
-
Jeszcze raz - 2 na raz zmieniają pas
> Jak znajdę ten dodatek do Gazety Prawnej to wrzucę skan interpretacji, Odpowiadam sam sobie. Nie wiem o czym to świadczy Obiecane skany. Sytuacja podobna - co określa znak A-7 na takim wlocie. Źródło: Poradnik - Skrzyżowania - Trudne sytuacje na drodze - Dodatek do Gazety Prawnej Opracowanie: Zbigniew Drexler Ilustracje: Jacek Fiodorowicz Współpraca: Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie Copyright by Grupa IMAGE Sp. z o.o.
-
Jeszcze raz - 2 na raz zmieniają pas
> Trudno, co zrobić. Jak zwykle - uważać
-
Jeszcze raz - 2 na raz zmieniają pas
> Bardzo ładnie. Tylko, że gościu źle zaznaczył coś, co nazwał "obszar skrzyżowania". Bowiem > matematycznie (a matematyka to logika) obszar skrzyżowania to obszar niebieski na obrazku w > załączniku i nie jest możliwy do określenia w przypadku ostatnim. Znaczy jest - wynosi > nieskończoność. Może pomóc to o czym pisał Toost czyli różne linie przerywane oznaczają różne rzeczy. Normalna (P-1) oddziela pasy ruchu. Gęściejsza (P-7a) oznacza krawędź jezdni i auto z prawej wjeżdża na jezdnię - można powiedzieć że włącza się do ruchu na tej jezdni. Chyba że nie można -- edyta -- Sytuacja nie jest prosta i jednoznaczna jak to zwykle u nas. Wystarczyło by zdjąć znak A-7, dać kawałek ciągłej linii między pasami i problem z głowy. Jak znajdę ten dodatek do Gazety Prawnej to wrzucę skan interpretacji,
-
Jeszcze raz - 2 na raz zmieniają pas
> Inne oznaczenie pasa nie P-1 a P7a. Krótkie białe kreski oznaczają krawędź jezdni a nie pas ruchu a > to IMO oznacza, że w przypadku E na pasie rozbiegowym włączasz się dopiero do ruchu wjeżdżając > na właściwy pas jezdni. Tylko bez sensu jest że w takim przypadku o pierwszeństwie zajęcia pasa decydują malunki na jezdni. I typowe w tym miejscu - a jak spadnie śnieg? Tu są ciekawe dyskusje: jakiś tekst i jakiś tekst
-
Jeszcze raz - 2 na raz zmieniają pas
> E tak samo jak pozostałe przypadki (czerwony pierwszy). Bo nie ma róznicy w zmianie pasa > (konieczność ustąpienia pierwszeństwa autu z prawej) od auta włączającego się do ruchu i > zmianie pasa (konieczność ustąpienia pierwszeństwa). Czyli oba auta tracą przywilej > pierwszeństwa na rzecz auta na lewym pasie. Tak byłbym skłonny przyznać z małym marginesem na niezbadane wyroki sądów > Ale!- wystarczy że niebieski zmieni pas o długość > auta przed czerwonym i niebieski bedzie juz od tych 4 metrów na pasie na który wjedża > czerwony. Wtedy bedzie to klasyczne wymuszenie pierwszeństwa przez czerwonego na niebieskim. To wiadomo. Zmieniając pas trzeba ustąpić temu co po nim jedzie (lub wjeżdżającemu na ten pas z prawej). Tu już by niebieski po pasie jechał. Ale na tą sytuację nie ma wpływu to czy jest czy nie ma znaku A-7.
-
Jeszcze raz - 2 na raz zmieniają pas
> Problem z obrazkami ? Nie, z ciśnieniem też nie. > Jak zdobyłeś prawko ? > Narysowany pas tz. rozbiegowy a ty próbujesz zrobić z niego nitkę autostrady ? Co to jest pas rozbiegowy? Chyba dwa tygodnie temu były dodatki do Gazety Prawnej o rondach i skrzyżowaniach. I taki właśnie przypadek był rozpatrywany i interpretowany. I nie była to oczywista sprawa kto ma pierwszeństwo. Nie mówię że czerwony ale też nie jest oczywiste że niebieski.
-
Jeszcze raz - 2 na raz zmieniają pas
> A, B, C, D wina niebieskiego. E - wina czerwonego. ABCD się zgadzam. E nie jest takie oczywiste bo niby na 'jaką odległość' działa A-7? A jakby ten pas (prawy - co się kończy) miał kilometr i za kilometr bym z niego zjechał to też był bym winny? A-7 ostrzega o konieczności ustąpienia pierwszeństwa ale nie dotyczy zmiany pasa która to zmiana jest regulowana innymi przepisami. IMO kwestia sporna dla sądu co w przypadku E.
-
Megane II wycieraczki co polecicie ?
> unitec ?? one sa po 10 zl Do Stilo kupowałem w Selgrosie wycieraczki firmy Unipoint. Właśnie koło 10zł/sztuke. Były lepsze od Boscha i Valeo XTRM. Nie wyglądały ładnie (nie były płaskie tylko takie klasyczne z powyginanymi blachami) ale były dobre. Czasem się dało dostać tą dłuższą (od kierowcy) z blaszanym spojlerkiem bo te bez to przy wyższych prędkościach się trochę odrywały - jedyna ich wada. Żeby nie było - XTRMy miałem dwa komplety. Oba w sumie nie wytrzymały pół roku. -- edyta -- Do GP mam Valeo ale zwykłe (nie XTRM) i dają radę. Wymieniam 1-2 razy do roku.