Zawartość dodana przez fred77
- Tłumik.
-
Zamiana bębnów na tarcze.
Ty sobie to wyjaśniłeś.
-
Zamiana bębnów na tarcze.
Doskonale wiem. I nie widzę nigdzie durnych pytań. A co do felg to jest wątek, gdzie możesz zobaczyć jakie to felgi i kto je wyprodukował.
-
Wtrysk bezpośredni i nagar
No i czego nie rozumiesz?
-
Wtrysk bezpośredni i nagar
Nie wiem czy rozumiesz pojęcie skontrolować. No i nie wiem czy wiesz, że obecnie są dostępne urządzenia, które pozwalają to zrobić niemal na poczekaniu.
-
Zamiana bębnów na tarcze.
Wiem doskonale.
-
Wtrysk bezpośredni i nagar
Wygląda jak moje gardło po wyniesieniu pięciu ton starego węgla z piwnicy u szwagra. Co do nagaru to zawsze będzie ten problem występował. Nawet w Felicii 1.3MPI był problem. Nie tyle z samymi kanałami ssącymi co z przepustnicą, która po kilkudziesięciu tysiącach kilometrów potrafił się zasyfić i silnik falował na wolnych obrotach. Tylko, że tam akurat wystarczyło wyjąć przepustnicę i przemyć benzyną. Myślę, że w każdym silniku z bezpośrednim wtryskiem, raz na 100000km warto skontrolować stan kanałów dolotowych.
-
Zamiana bębnów na tarcze.
Ty jednak nie rozumiesz słowa pisanego kompletnie.
-
Zamiana bębnów na tarcze.
Wiem do czego służy korektor. Właśnie dlatego, że posiadam wiedzę na temat mechaniki pojazdów to właśnie zwyczajnie stwierdzam, że awaria korektora nie jest przyczyną tego, że "wiele osób przeniosło się na tamten świat", gdyż jest o wiele więcej innych przyczyn tego, że użytkownicy Seicento ginęli podczas wypadków. I nic nie próbuję zdestabilizować. Poczytaj jeszcze raz dokładniej wątek i nie wciskaj kitu.
-
Zamiana bębnów na tarcze.
I to wszystko przez korektory. Ech...
-
Zamiana bębnów na tarcze.
Taaa... Przez korektory.
-
Przegląd przyczepki
Nie ma żadnych kar za przedawnione badanie techniczne. A przegląd wymagany jest dla przyczep o dopuszczalnej masy całkowitej powyżej 750kg. To czy ona ma hamulec czy nie to nie ma znaczenia. Są też mniejsze przyczepy z hamulcem i nie muszą jeździć na przegląd.
-
Zamiana bębnów na tarcze.
A bo ja wiem? W Uno pamiętam tylko jednego "dizla". W sklepie poprosiłem o tarcze z "dizla" i pasowały.
-
Zamiana bębnów na tarcze.
W Uno wystarczyło zamontować zaciski z Seicento i do nich pasowały tarcze hamulcowe z Uno z silnikiem wysokoprężnym. To całkowicie wystarczało.
- Zamiana bębnów na tarcze.
-
Zamiana bębnów na tarcze.
Ale ja o tym wiem. Dlatego nie chce się tego podejmować, bo jak coś nie zabangla to sąsiad będzie mnie nachodził.
-
Zamiana bębnów na tarcze.
Mam podstawową wiedzę i praktykę.
-
Zamiana bębnów na tarcze.
Niewentylowane. Przerobić można, bo to nic takiego. Przecież montowałoby się tylko fabryczne części, a nie jakieś dorabiane wynalazki. Tylko, że jest to zwyczajnie drogie i nie za bardzo chce mi się to teraz robić.
-
Zamiana bębnów na tarcze.
No właśnie. O ile w starych samochodach bez problemu da się o tyle w nowych nie wiadomo. Są hamulce do naprawy i przy okazji, zamiast kupować nowe części do bębnowych, można by się pokusić o zamianę na tarczowe. Do kupienia na pewno byłyby: - linki hamulca ręcznego, - czujniki ABS (chyba, że pasują z bębnowych), - sztywne i elastyczne przewody hamulcowe ( te na tylnej belce zawieszenia), - czopy łożysk, - piasty z łożyskami i kapslami ochronnymi, - blaszane osłony tarcz hamulcowych, - tarcze hamulcowe, - klocki hamulcowe, - kompletne zaciski razem z jarzmami (podstawami zacisków), - być może jakieś nowe śruby. Pominę koszty i sens. Nie mój samochód, nie moja kasa. Pacjent to zwykły Fiat Panda, a części mają pochodzić z wersji 1.4 100HP. Mam jednak obawy czy takie hamulce będą tak samo hamować. Czy jakiś korektor nie będzie inaczej pracował, czy nie będą się wyświetlały jakieś błędy, czy pompa hamulcowa jest taka sama dla wszystkich wersji, czy nie trzeba jeszcze czegoś dodatkowo wymienić itp. Robił ktoś coś takiego w jakimś samochodzie?
- Ceratec
-
Nowe przepisy dotyczące oświetlenia dziennego
Oczywiście, że jeżdżę. I jakoś widzę te samochody, tym bardziej w gęstym ruchu. I o wiele bardziej widać sam samochód niż te jego małe światełka z tyłu.
-
Nowe przepisy dotyczące oświetlenia dziennego
Za dnia zupełnie zbędne. A przy ekstremalnych warunkach pogodowych - również za dnia - nawet bez sensu, bo dopiero tylne przeciwmgłowe (o czym wspomniałem) przynoszą oczekiwaną skuteczność.
-
Nowe przepisy dotyczące oświetlenia dziennego
Nie wiem czy to ja jestem ślepy czy co? Naprawdę nikt nie widzi samochodu za dnia, który nie ma włączonych świateł z tyłu? Przecież taki samochód jedzie w tym samym kierunku i na dodatek, nawet za dnia, podczas deszczu czy śniegu, z daleka widać pojazd jadący przed nami. I nie ma tu znaczenia czy ma włączone te światła czy nie ma. Zresztą i tak tylne pozycyjne, za dnia są słabo widoczne, tym bardziej z dalszej odległości. A jak dojeżdżamy do pojazdu poprzedzającego to chyba tylko skończony ślepiec by go nie widział. No i na dodatek wszyscy tu się bulwersują tym, że ktoś jedzie bez włączonych świateł. Toż przecież, skoro jest dzień i mimo, że pada deszcz lub śnieg, widzi pojazd bez włączonych świateł pozycyjnych z tyłu to w końcu go widzi czy nie? Naprawdę potrzebne mu są wtedy włączone światła? Przecież twierdzi, że go widzi. A dodajmy jeszcze do tego gęsty ruch, gdzie samochody jadą jeden za drugim. Też tych samochodów nie widać? Mają plandekę niewidkę na sobie? Dopiero gdy włączy światła to nagle jest olśnienie "o samochód jedzie przede mną"? Rozumiał bym ulewę, gęstą śnieżycę, mgłę, ale i tak wtedy dopiero włączone tylne przeciwmgłowe dają efekt. Ale, na litość, lekki deszczyk, lekka szarówka, to nie jakiś kataklizm. To jest popadanie w jakąś paranoję.
-
Elektryczny ręczny.
No i git. O to chodziło. Czyli robi się tak samo jak w innych samochodach. Nie miałem czasu na szukanie, bo człowiek w potrzebie. Po sąsiedzku mam dom, w którym ludzie okresowo wynajmują kwatery. Facet przyjechał z Przeworska i przyszedł po pomoc, bo skończyły mi się klocki z tyłu. Musi pilnie wymienić, jeździć się boi, no to pomogę. Klocki do 9:00 załatwimy i będziemy wymieniać. Dzięki.
-
Elektryczny ręczny.
Pilna sprawa. Jak cofnąć tłoczek przy elektrycznym ręcznym bez serwisowej procedury? Pacjent - Fiat 500X.