Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

fred77

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez fred77

  1. Żeby fachowo i dobrze odrestaurować malacza to musisz to zrobić z nowych lub porządnie zregenerowanych części i przygotować się na minimum 10000zł.
  2. > i znów gadka nie na temat..... Jak nie na temat. Na temat właśnie. Napisałem wprost, że reflektor, w którym jest zamontowane inne źródło światła od tego które przewidział producent nie będzie spełniał swojej roli i tyle. Wiąże się to z tym, że cel kupowania takich "żarówek" jest żaden. Obojętnie kto by tego nie testował i nie wiadomo jak by to zachwalał czy nie to i tak pewnym jest, że świecić to to nie będzie w żaden sposób efektywnie.
  3. > Jeśli jesteśmy już tacy czepialscy to wczoraj w Radiowej Jedynce w audycji "radio kierowców" > wypowiadał się jakiś ekspert zdaje się z PIMOT. Po przeprowadzonych badaniach wyszło, iż około > 20% reflektorów w jeżdżących po Polsce autach, nie spełnia już swojego zadania. Ale co ten ekspert rozumie pod pojęciem "nie spełnia swojego zadania". Mogę tylko przypuszczać, że chodzi mu np.: o pęknięty lub zmatowiały klosz, zardzewiały lub w jakiś inny sposób uszkodzony odłbyśnik reflektora, pęknięte mocowania reflektora itp. Jeżeli tak, to faktycznie trzeba mu przyznać rację. Jednak nijak ma się to do tego, że jak w reflektorze ma być zwykła żarówka to taka ma tam być, a nie jakaś ledowa wydumka gdyż, co wspomniałem wcześniej, reflektor taki nie będzie spełniał swojego zadania. Dlatego właśnie te wszelkie dziwne zamienniki żarówek to zwykłe nic nie dające dziadostwo.
  4. Reflektor jest projektowany pod konkretne źródło światła. Jeżeli, zamiast przewidzianego przez producenta źródła światła, zamontujesz coś innego to reflektor nie będzie spełniał swojego zadania.
  5. Najwygodniej jest płacić gotówką. Kasa na stół i problem z głowy. Nie zgodziłbym się na żadne przelewy.
  6. I to opony są tego przyczyną?
  7. To jest tak prosty i toporny samochód, że przetrzyma wszystko. Były tam montowane trzy rodzaje silników. Benzynowy - bardzo rzadko spotykany. Dwie odmiany polskiego dizla Andoria z turbiną i bez. Bez turbiny ma 70KM, z turbiną 90KM. Silnik praktycznie nie do zajechania. Ale trzeba o niego dbać. Gdy poprawisz wszystko po poprzednim właścicielu to bez problemu pojeździsz i pojeździsz. Warto zwrócić uwagę na instalację elektryczną i też poprawić i posprawdzać conieco. Zawieszenie i układ kierowniczy mają niewiele elementów, które mogą trapić luzy. Tam jest zwykła belka na dwóch resorach. Części tanie jak barszcz. Ogólnie trzeba na początku trochę przy tym samochodzie pochodzić, a potem pilnować by wszystko grało, a odwdzięczy się bezproblemową jazdą.
  8. > Czyli tył jest niewrażliwy na oderwanie opony od asfaltu w czasie jazdy > Tutaj przód odjechał w zakręcie? Tył trzymał na wodzie idealnie? Przy takiej ilości wody jaka tam jest to nawet na nowych oponach można popłynąć. Zresztą jak już ciężarówki tańczą to tam musi być kilka centymetrów wody. No i myślę, że jeszcze zadziałała tu panika i gwałtowne hamowanie. A ja mam na myśli chwilowe wjechanie w niedużą kałużę lub kilkumilimetrową warstwę wody. Czyli coś za czym ma się na co dzień do czynienia.
  9. Nie pozwoliłbym na podpięcie komputera. Możemy jechać do ASO itp ale żeby mi ktoś podpinał się pod samochód? W życiu.
  10. > Taaaaaaaa, a na tylnej juz nie No właśnie nie. No chyba, że bardzo szybko jedziesz do tyłu.
  11. > No właśnie - aquaplaning ma miejsce, gdy opona nie potrafi odprowadzić wody i traci kontakt z > podłożem - Tu nie ma co dyskutować. > równie dobrze może polecieć tył (szczególnie w zakręcie - gdzie jest inny tor jazdy > przedniej i tylnej osi - ale też na prostej, gdy przód odprowadzi część wody, ale różnica > rozstawu kół + opady, albo np. głębsza kałuża spowodują, że tył "oderwie się" od asfaltu). Tylne koła jadą swoim śladem dopiero przy dość sporym skręcie. A gdy jest spory skręt to jedzie się przeważnie powoli. Na tyle powoli, że wodnego poślizgu nie będzie nawet na łysych oponach. Przy łagodnych łukach, gdzie można jechać szybciej opony jadą praktycznie wciąż swoim śladem. Nie wiem jaki musiałby być rozstaw osi by rozbryzgana przez przednią oś woda spłynęła na tyle by tylne koła straciły przyczepność. > opona nie potrafi odprowadzić wody, gdy konstrukcja (lub głębokość) bieżnika to uniemożliwia - > czyli przy identycznych oponach aquaplaning wystąpi wcześniej przy oponie z niższym bieżnikiem Poślizg wodny (nie lubię wszelkiego zangielszczania) zawsze występuje tylko na przedniej osi, bo to właśnie przednia oś ma, jako pierwsza, kontakt z grubszą warstwą wody czy też kałużą czy to się komuś podoba czy nie. Nigdy nie spotkałem się z tym by mi czy komukolwiek tylna oś zerwała przyczepność przez to, że wjechała do głębszej wody. No chyba, że ktoś jechał szybko do tyłu.
  12. > Ogólnie - kiedykolwiek Malutka podpowiedź - dlaczego dochodzi do aquaplaningu? Zbyt szybka jazda, troszkę grubsza warstwa wody na asfalcie i zużyte opony na przedniej osi.
  13. > A tak poważnie - z jakiej przyczyny zatem udało Ci się wpaść w poślizg? Kiedy? Mam tu na myśli jakiś poważny poślizg, a nie tam jakieś lekkie szurnięcie na parkingu.
  14. > aquaplaning to tylko jeden z wielu sposobów wpadnięcia w poślizg. W dodatku wcale nie tak częsty. > Co z pozostałymi? Jakoś nie zdarzyło mi się wpaść w poślizg przez to, że opony były łyse.
  15. > To i ja podepnę się pod temat i proszę o poradę: > Mam 2 opony złe i 2 bardzo złe - które gdzie założyć? Te pierwsze do swojej przyczepy, a te drugi do przyczepy sąsiada.
  16. A dlaczego? A dlatego, że to przednia oś zawsze pierwsza atakuje kałuże i wszelakie błoto, a tylna jedzie już tylko śladem pierwszej. Prosty przykład. Wystarczy wjechać w bardzo płytką kałużę przy większej prędkości. Opona bardziej zużyta nie odprowadzi tak dobrze wody i wówczas o wiele łatwiej zrywa przyczepność.
  17. > Kupiłem od wujka zarejestrowaną lekką przyczepkę samochodową. Dowód rejestracyjny jest z końca lat > 80tych, jeszcze wypisywany ręcznie... Nie wiem co z przeglądem bo w tym dowodzie żadnej > adnotacji nie ma... Potrzebny jest do przerejestrowania na mnie czy przyczepek to nie > obowiązuje? Jeżeli jest stary dowód rejestracyjny to przypuszczalnie nie ma w nim zawartych wszystkich parametrów, takich jak nacisk na oś czy dopuszczalna masa całkowita. Pewnie jest tylko dopuszczalna ładowność no i stara tablica. Aby otrzymać nowy dowód rejestracyjny i tablicę będziesz musiał przejechać się na stację diagnostyczną celem ustalenia wszystkich parametrów. Trzeba będzie zważyć przyczepę i na tej podstawie diagnosta ustali parametry. Z zaświadczeniem pojedziesz do wydziału komunikacji i tam wpiszą dane do nowego dowodu rejestracyjnego. Przyczepa lekka nie wymaga corocznego przeglądu, także pojawi się w nowym dowodzie stosowna adnotacja. Piszę to na podstawie własnych doświadczeń.
  18. Każdy się śmieje, kiwa głową itd. A ja cały czas czekam na jakiś konkretny argument potwierdzający to dlaczego się mylę lub nie mam racy całkowicie czy do końca. Swoje argumenty opieram na tym czego mnie nauczyli kiedyś w szkole i na tym co przeczytałem w starych dobrych książkach. Dlatego chętnie posłucham jakiego wykładu/wywodu na temat akumulatorów, ich pojemności, parametrów, sposobie ładowania, dobierania akumulatorów do konkretnego pojazdu, dlaczego się dobiera taki, a nie inny akumulator itp. Wątpię by coś się takiego zmieniło w związku z akumulatorami od lat kiedy chodziłem do szkoły. No chyba, że się coś zmieniło to chętnie posłucham.
  19. > Jeszcze raz: > "brak podstaw merytorycznych" I to ma być argument?
  20. > Przecież było napisane, powtórzone itd. Ale gdzie i co było powtórzone i napisane?
  21. > Już padł - brak podstaw merytorycznych. Jak znajdziesz coś na poparcie swej teorii to napieraj Gdzie padł?
  22. > a czemu ma być niedoładowany? Bo zwyczajnie alternator czy regulator napięcia może nie być przystosowany do akumulatora o większej pojemności. W końcu po coś są akumulatory o różnych pojemnościach. Wszystko też jest zależne od rodzaju silnika i ilości odbiorników w pojeździe. Co z tego, że ktoś sobie wsadzi do Seicento akumulator ze Stara skoro Seicento potrzebuje nieduży prąd na rozruch i ma mało odbiorników prądu. Gdy taki duży akumulator w końcu się rozładuje i alternator będzie chciało go doładować to będzie go doładowywał wieczność, a i tak nie doładuje go do pełna.
  23. > Teoria może i ciekawa, ale pozbawiona jakikolwiek podstaw merytorycznych Ale jakiś solidnie przemawiający za tym argument by się przydał.
  24. Przypuszczam, że może być zwyczajnie niedoładowany. Co z tego, że będziesz miał duży akumulator, skoro po jakimś czasie prądu w nim będzie tyle co w zalecanym.
  25. Zeruję licznik kilometrów. Tankuję. Po przejechaniu jakiejś tam liczby kilometrów znów tankuję. Ilość zatankowanego paliwa mnożę przez 100 i dzielę przez ilość przejechanych kilometrów. I już wiem ilem i samochód spalił. Nad czym tu tak dywagować?

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.