Zawartość dodana przez fred77
-
Odrestaurowanie fiata 126p z 1980r (warto?? )
Żeby fachowo i dobrze odrestaurować malacza to musisz to zrobić z nowych lub porządnie zregenerowanych części i przygotować się na minimum 10000zł.
-
Żarówki LED owe zamiast zwykłej H7
> i znów gadka nie na temat..... Jak nie na temat. Na temat właśnie. Napisałem wprost, że reflektor, w którym jest zamontowane inne źródło światła od tego które przewidział producent nie będzie spełniał swojej roli i tyle. Wiąże się to z tym, że cel kupowania takich "żarówek" jest żaden. Obojętnie kto by tego nie testował i nie wiadomo jak by to zachwalał czy nie to i tak pewnym jest, że świecić to to nie będzie w żaden sposób efektywnie.
-
Żarówki LED owe zamiast zwykłej H7
> Jeśli jesteśmy już tacy czepialscy to wczoraj w Radiowej Jedynce w audycji "radio kierowców" > wypowiadał się jakiś ekspert zdaje się z PIMOT. Po przeprowadzonych badaniach wyszło, iż około > 20% reflektorów w jeżdżących po Polsce autach, nie spełnia już swojego zadania. Ale co ten ekspert rozumie pod pojęciem "nie spełnia swojego zadania". Mogę tylko przypuszczać, że chodzi mu np.: o pęknięty lub zmatowiały klosz, zardzewiały lub w jakiś inny sposób uszkodzony odłbyśnik reflektora, pęknięte mocowania reflektora itp. Jeżeli tak, to faktycznie trzeba mu przyznać rację. Jednak nijak ma się to do tego, że jak w reflektorze ma być zwykła żarówka to taka ma tam być, a nie jakaś ledowa wydumka gdyż, co wspomniałem wcześniej, reflektor taki nie będzie spełniał swojego zadania. Dlatego właśnie te wszelkie dziwne zamienniki żarówek to zwykłe nic nie dające dziadostwo.
-
Żarówki LED owe zamiast zwykłej H7
Reflektor jest projektowany pod konkretne źródło światła. Jeżeli, zamiast przewidzianego przez producenta źródła światła, zamontujesz coś innego to reflektor nie będzie spełniał swojego zadania.
-
Zakup samochodu od osoby prywatnej - jak zaplacic?
Najwygodniej jest płacić gotówką. Kasa na stół i problem z głowy. Nie zgodziłbym się na żadne przelewy.
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
I to opony są tego przyczyną?
-
Daewoo Lublin - warto kupić?
To jest tak prosty i toporny samochód, że przetrzyma wszystko. Były tam montowane trzy rodzaje silników. Benzynowy - bardzo rzadko spotykany. Dwie odmiany polskiego dizla Andoria z turbiną i bez. Bez turbiny ma 70KM, z turbiną 90KM. Silnik praktycznie nie do zajechania. Ale trzeba o niego dbać. Gdy poprawisz wszystko po poprzednim właścicielu to bez problemu pojeździsz i pojeździsz. Warto zwrócić uwagę na instalację elektryczną i też poprawić i posprawdzać conieco. Zawieszenie i układ kierowniczy mają niewiele elementów, które mogą trapić luzy. Tam jest zwykła belka na dwóch resorach. Części tanie jak barszcz. Ogólnie trzeba na początku trochę przy tym samochodzie pochodzić, a potem pilnować by wszystko grało, a odwdzięczy się bezproblemową jazdą.
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> Czyli tył jest niewrażliwy na oderwanie opony od asfaltu w czasie jazdy > Tutaj przód odjechał w zakręcie? Tył trzymał na wodzie idealnie? Przy takiej ilości wody jaka tam jest to nawet na nowych oponach można popłynąć. Zresztą jak już ciężarówki tańczą to tam musi być kilka centymetrów wody. No i myślę, że jeszcze zadziałała tu panika i gwałtowne hamowanie. A ja mam na myśli chwilowe wjechanie w niedużą kałużę lub kilkumilimetrową warstwę wody. Czyli coś za czym ma się na co dzień do czynienia.
-
Czy pozwalacie klientom samemu podłączyć się pod komputer ?
Nie pozwoliłbym na podpięcie komputera. Możemy jechać do ASO itp ale żeby mi ktoś podpinał się pod samochód? W życiu.
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> Taaaaaaaa, a na tylnej juz nie No właśnie nie. No chyba, że bardzo szybko jedziesz do tyłu.
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> No właśnie - aquaplaning ma miejsce, gdy opona nie potrafi odprowadzić wody i traci kontakt z > podłożem - Tu nie ma co dyskutować. > równie dobrze może polecieć tył (szczególnie w zakręcie - gdzie jest inny tor jazdy > przedniej i tylnej osi - ale też na prostej, gdy przód odprowadzi część wody, ale różnica > rozstawu kół + opady, albo np. głębsza kałuża spowodują, że tył "oderwie się" od asfaltu). Tylne koła jadą swoim śladem dopiero przy dość sporym skręcie. A gdy jest spory skręt to jedzie się przeważnie powoli. Na tyle powoli, że wodnego poślizgu nie będzie nawet na łysych oponach. Przy łagodnych łukach, gdzie można jechać szybciej opony jadą praktycznie wciąż swoim śladem. Nie wiem jaki musiałby być rozstaw osi by rozbryzgana przez przednią oś woda spłynęła na tyle by tylne koła straciły przyczepność. > opona nie potrafi odprowadzić wody, gdy konstrukcja (lub głębokość) bieżnika to uniemożliwia - > czyli przy identycznych oponach aquaplaning wystąpi wcześniej przy oponie z niższym bieżnikiem Poślizg wodny (nie lubię wszelkiego zangielszczania) zawsze występuje tylko na przedniej osi, bo to właśnie przednia oś ma, jako pierwsza, kontakt z grubszą warstwą wody czy też kałużą czy to się komuś podoba czy nie. Nigdy nie spotkałem się z tym by mi czy komukolwiek tylna oś zerwała przyczepność przez to, że wjechała do głębszej wody. No chyba, że ktoś jechał szybko do tyłu.
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> Ogólnie - kiedykolwiek Malutka podpowiedź - dlaczego dochodzi do aquaplaningu? Zbyt szybka jazda, troszkę grubsza warstwa wody na asfalcie i zużyte opony na przedniej osi.
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> A tak poważnie - z jakiej przyczyny zatem udało Ci się wpaść w poślizg? Kiedy? Mam tu na myśli jakiś poważny poślizg, a nie tam jakieś lekkie szurnięcie na parkingu.
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> aquaplaning to tylko jeden z wielu sposobów wpadnięcia w poślizg. W dodatku wcale nie tak częsty. > Co z pozostałymi? Jakoś nie zdarzyło mi się wpaść w poślizg przez to, że opony były łyse.
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> To i ja podepnę się pod temat i proszę o poradę: > Mam 2 opony złe i 2 bardzo złe - które gdzie założyć? Te pierwsze do swojej przyczepy, a te drugi do przyczepy sąsiada.
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
A dlaczego? A dlatego, że to przednia oś zawsze pierwsza atakuje kałuże i wszelakie błoto, a tylna jedzie już tylko śladem pierwszej. Prosty przykład. Wystarczy wjechać w bardzo płytką kałużę przy większej prędkości. Opona bardziej zużyta nie odprowadzi tak dobrze wody i wówczas o wiele łatwiej zrywa przyczepność.
-
Przyczepka samochodowa a przegląd?
> Kupiłem od wujka zarejestrowaną lekką przyczepkę samochodową. Dowód rejestracyjny jest z końca lat > 80tych, jeszcze wypisywany ręcznie... Nie wiem co z przeglądem bo w tym dowodzie żadnej > adnotacji nie ma... Potrzebny jest do przerejestrowania na mnie czy przyczepek to nie > obowiązuje? Jeżeli jest stary dowód rejestracyjny to przypuszczalnie nie ma w nim zawartych wszystkich parametrów, takich jak nacisk na oś czy dopuszczalna masa całkowita. Pewnie jest tylko dopuszczalna ładowność no i stara tablica. Aby otrzymać nowy dowód rejestracyjny i tablicę będziesz musiał przejechać się na stację diagnostyczną celem ustalenia wszystkich parametrów. Trzeba będzie zważyć przyczepę i na tej podstawie diagnosta ustali parametry. Z zaświadczeniem pojedziesz do wydziału komunikacji i tam wpiszą dane do nowego dowodu rejestracyjnego. Przyczepa lekka nie wymaga corocznego przeglądu, także pojawi się w nowym dowodzie stosowna adnotacja. Piszę to na podstawie własnych doświadczeń.
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
Każdy się śmieje, kiwa głową itd. A ja cały czas czekam na jakiś konkretny argument potwierdzający to dlaczego się mylę lub nie mam racy całkowicie czy do końca. Swoje argumenty opieram na tym czego mnie nauczyli kiedyś w szkole i na tym co przeczytałem w starych dobrych książkach. Dlatego chętnie posłucham jakiego wykładu/wywodu na temat akumulatorów, ich pojemności, parametrów, sposobie ładowania, dobierania akumulatorów do konkretnego pojazdu, dlaczego się dobiera taki, a nie inny akumulator itp. Wątpię by coś się takiego zmieniło w związku z akumulatorami od lat kiedy chodziłem do szkoły. No chyba, że się coś zmieniło to chętnie posłucham.
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> Jeszcze raz: > "brak podstaw merytorycznych" I to ma być argument?
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> Przecież było napisane, powtórzone itd. Ale gdzie i co było powtórzone i napisane?
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> Już padł - brak podstaw merytorycznych. Jak znajdziesz coś na poparcie swej teorii to napieraj Gdzie padł?
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> a czemu ma być niedoładowany? Bo zwyczajnie alternator czy regulator napięcia może nie być przystosowany do akumulatora o większej pojemności. W końcu po coś są akumulatory o różnych pojemnościach. Wszystko też jest zależne od rodzaju silnika i ilości odbiorników w pojeździe. Co z tego, że ktoś sobie wsadzi do Seicento akumulator ze Stara skoro Seicento potrzebuje nieduży prąd na rozruch i ma mało odbiorników prądu. Gdy taki duży akumulator w końcu się rozładuje i alternator będzie chciało go doładować to będzie go doładowywał wieczność, a i tak nie doładuje go do pełna.
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> Teoria może i ciekawa, ale pozbawiona jakikolwiek podstaw merytorycznych Ale jakiś solidnie przemawiający za tym argument by się przydał.
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
Przypuszczam, że może być zwyczajnie niedoładowany. Co z tego, że będziesz miał duży akumulator, skoro po jakimś czasie prądu w nim będzie tyle co w zalecanym.
-
Jak ludzie liczą spalanie?
Zeruję licznik kilometrów. Tankuję. Po przejechaniu jakiejś tam liczby kilometrów znów tankuję. Ilość zatankowanego paliwa mnożę przez 100 i dzielę przez ilość przejechanych kilometrów. I już wiem ilem i samochód spalił. Nad czym tu tak dywagować?