Zawartość dodana przez maro_t
-
Czy na tym forum można się chwalić?
> Ale przestań Jak bym był bogaty, to bym sobie np. piwnicę wybudował w domu Dach ma powierzchnię > 265m2. Całość, czyli więźba, deski, membrana, blacha, robota dekarza, okna dachowe fakro > (78x140, obrotowo - uchylne) wyszła mnie poniżej 60 kpln. IMO znośnie ja mam niecałe 200m kw. dachu dwuspadowego bez żadnego okna, z jednym tylko wyłazem. Z tym, że mam dachówkę. To zwiększa koszt i więźby i samego pokrycia. Kosztowało mnie to w sumie około 50 tys. pln i mam wrażenie, że dach to jest na razie jedyny element tej budowy, za który trochę przepłaciłem. Coś dużo wyszło...
-
Czy na tym forum można się chwalić?
> To i ja . Jak zacząłeś wątek, to wrzuciłem zdjęcia zalanych ław. Stan na dziś mam taki: > Montaż okien i bramy garażowej po 10.11. > Dekarz przychodzi po 1.11 i kładzie blachę na rabek + montuje okna dachowe. Po 15.11 wchodzi > elektryk i hydraulik. Jeżeli uda się zrobić wylewki w grudniu, to wchodzi ekipa do wykończenia > "pod klucz" W lipcu 2014 przeprowadzka wow. Pierwsze wrażenia: skomplikowany dach, mało okien, wielka brama garazowa Ale domyślam się, że z drugiej strony to wygląda inaczej. Zastanowiłbym się nad tymi wylewkami w grudniu. Będzie zimo, nie będzie to chciało schnąć
-
Handlarze- lenie
> Że się wtrącę - @maro robił skrzynię chyba przy przebiegu 90 tyś km śledzisz mnie? > Powód awarii - za ciasne fabryczne spasowanie łożysk, dobór łożysk o zbyt małej powierzchni tocznej > jakiś tekst ano, niestety tak to mniej więcej wygląda. Oby po naprawie wytrzymała następne 90 tys. to mi już wystarczy > Inne popularne awarie fiatowskie to: > pękające alternatory punto MK1 > pękające sprężyny stilo > zrywające się łańcuszki rozrządu w 1,3 JTD > Ehhh... tego nie wiem, żadnej z nich nie doświadczyłem
-
Handlarze- lenie
> ano ma, że auto z szajsmetalu zgodnie z panującym trendem samochody nie są dziś ani lepsze, ani gorsze jakościowo niż kiedyś. Znaczy, jak porównać do motoryzacji PRL to wszystko jest lepsze. Większe komplikacje konstrukcji i więcej możliwych do popsucia rzeczy wynika z wymagań użytkowników, którzy chcą mieć "wypasy", bajery, dużo "niutona" i mało palić >Tak z ciekawości ile miała nalotu, bo 90 tys. km > poprzednia brawa przeżyła prawie 300tkm i skrzynia do końca się dobrze sprawowała, auto > lekkiego życia nie miało. OK, ale to nie ma żadnego związku.
-
Handlarze- lenie
> Taka sama konsumpcja jak wszystko inne, z tą różnicą że jest szansa > Chata to jest dach nad głową i nie mam na myśli fanaberii w stylu pałac na pokaz hustajacy gula. a samochód to jest transport, często niezbędny do życia i zarabiania pieniędzy > Nic mu nie mówiłem
-
Hyundai i30 2012 rok a rdza
> chyba znany problem w tym wozie > zreszta nie wiem czy Hyundai ma ocynk mój tata miał i30 z 2008 roku. Sprzedał w tym roku. Żadnych śladów korozji nie zauważyłem, a oglądałem go dobrze, żeby sprawdzić czy w internecie prawdę piszą.
-
Handlarze- lenie
> a to nie Ty pisałeś coś o dziwnej prac skrzyni w Barvo? a co to ma do tematu? U mnie w Bravo też padła skrzynia. Niedawno, gdy auto miało 5,5 roku. Naprawa kosztowała około 2 tys. pln. Gdybym kupił pięcioletnią używkę i musiał robić tę skrzynię na dzień dobry, to by było mi lepiej?
-
Handlarze- lenie
> nie bój się, nie z netu > Mam przywilej jako najstarszy brać nówki słuzbówki, potem inni je ujeżdżają , rodzice zawsze nówki > kupują. Choć mam możliwość nowego gada dla siebie kupić nie zrobię tego z prostego powodu, > kocham swoje pieniądze Przez rok czasu nowe auto zgubi na wartości tyle co ja przez 6 lat nie > wpakowałem w obecnego dziada A wymieniałem sporo- 4Xkompletny rozrząd, raz kompletny zestaw > sprzęgła, 1xraz komplet amortyzatorów i sprężyn, 3x klocki, 1x okładziny i bębny, 1x > alternator i pompę wspomagania- wszystko nowe bez dziadowania. O oleju nie filtrach czy > płynach nie ma co wspominać- z kaprysu nawet całego sobie polakierowałem- co z perspektywy > używania auta w mieście jest bezsensem. > Fakt jest taki, że poza lakierowaniem wszystko sobie sam opędziłem argument o stracie wartości przez rok ma sens, gdybyś chciał sprzedać auto po roku. Ja mam samochód, który kupiłem nowy już 6 lat. I jeszcze kilka lat nim pojeżdżę. A nawet jak kupię nowy, to ten będzie dla żony. Na pewno będzie u nas do wieku około 10 lat. I wtedy zupełnie inaczej wygląda utrata wartości. Zwłaszcza gdy porównać z kupnem np. jednego używanego pięciolatka, włożeniem pakietu startowego, sprzedaniem za pięć lat, kupieniem drugiego pięciolatka, włożeniem pakietu startowego, sprzedaniem za 5 lat (dla mnie 10 lat to taka magiczna granica wieku samochodu, powyżej której na pewno nie chcę tym jeździć) i ciągłą nieznajomością prawdziwej historii i "niespodziankami" eksploatacyjnymi.
-
Handlarze- lenie
> Na raty to się chatę kupuję, reszta to typowa konsumpcja. a chata to nie konsumpcja? Taka sama konsumpcja jak wszystko inne, z tą różnicą że jest szansa (wcale nie pewność) że nie straci na wartości. > Nie przesadzaj wygląda na to, że kolega jest z tych, którzy swoje opinie o nowych autach czerpią od kolegów i z internetu
-
Handlarze- lenie
> oczywiście, że nie-zawsze się dokłada Tylko policz sobie ratę + koszta napraw bieżących i okazuje > się, że Twoje auto x2 kosztuje, no może 1.5 niech kosztuje nawet i 4x, jakie to ma znaczenie? Płacisz podobnie (więcej jedynie o odsetki) tylko rozłożone w czasie. Jeżeli koszt miesięcznej raty + utrzymania samochodu jest akceptowalny dla domowego budżetu to w czym problem. Wolę kupić nowy, mieć gwarancję i święty spokój > Jeżeli ma być nówka to tylko za gotówkę, żadne raty > Obecna motoryzacja ma trend, że po okresie gwarancyjnym generuje koszta w zastraszającym tempie, > prócz części z gównolitu dochodzą wszelkie przypadłości z elektryką i elektroniką. Po bólach > klientów którzy warsztat kolegi odwiedzają skłaniam się ku autom jak najstarszym byle rudej > nie było. Resztę można ogarnąć z przewidywalnym wynikiem, a nie jak w tych nowych badziewiach > po wyjeździe z ASO znów zobaczyć kontrolkę, a po chwili stanąć na poboczu mam zupełnie odmienne doświadczenia. Dużo więcej problemów miałem z samochodami, które kupiłem używane, niż z nowym.
-
Czy na tym forum można się chwalić?
> wyrównasz teren, posiejesz trawę i błoto zniknie > U mnie przed domem po ulewie jezioro robiło się, a teraz nie nadążam trawy ciąć mam nadzieję, że samo zarośnie
-
Czy na tym forum można się chwalić?
> Koze kup, będzie zielsko wygryzać i jeszcze złodzieja przegoni. popatrz, szkoda że wcześniej nie doradziłeś. A ja głupi alarm założyłem
-
Czy na tym forum można się chwalić?
> Noo, teraz tylko będzie ładniej taa, od wiosny, jak to błoto zacznie trochę zarastać
-
Czy na tym forum można się chwalić?
> Jak już będą wylewki to tak jakoś czysto się zrobi pozwolę sobie odgrzać swój wątek i znów się pochwalić. W sumie to zakończyłem etap inwestycji zwany stanem deweloperskim. Już nawet z elementami wykończenia. Prace zewnętrzne już prawie wszystkie wykonane. Na razie nie doznałem żadnej "depresji budowlanej". Zobaczymy jak będzie dalej
-
Włamanie
> Dzwonisz na policję, zgłaszasz włamanie. Powiadamiasz sąsiadów. i myślisz, że policja czeka tylko na Twój telefon, zaraz wsiadają do radiowozów i śmigłowców i za 4 min. będą u Ciebie? Nie, zajmie im to min. kilkadziesiąt min. zanim przyjadą. A sąsiedzi sami bezrobotni? A jak będą w pracy albo w biedronce?
-
Handlarze- lenie
> Ale ja nie chcę małego - nowego, > tylko duże - używane. > Dużego nowego nie kupię, bo nie mam tyle kasy, > a kredyt na coś, co z dnia na dzień traci na wartości jakoś się kłóci z moim postrzeganiem > ekonomii. samochód to nie inwestycja. Zawsze na nim stracisz i czy stracisz płacąc raz gotówką, czy w ratach, większej różnicy nie robi Ja miałem jeden samochód częściowo na kredyt, spłaciłem, nadal nim jeżdżę i następny pewnie kupię podobnie. Może w leasing. Miesięczną ratę traktuję po prostu jako abonament za jazdę tak jak płacę za gaz/wodę/śmieci/cyfrowy polsat itd. Na tym też się nie zarabia
-
Włamanie
> I co dalej? Będziesz paląc gumy przez korki w Warszawie zaiwaniał, żeby się lać pałą z włamywaczem? > Którego już nota bene dawno nie będzie wraz z fantami? też mnie właśnie zastanawia po co ludziom te powiadomienia. Ja żeby dojechać do domu z pracy potrzebuję około 40min. Przez ten czas złodziej zabierze sobie co chce. Nie mówiąc już o tym, że będę akurat na wczasach albo w kinie z wyłączoną komórką
-
Włamanie
> Płacisz abonament firmie ochroniarskiej i masz spokój. > Umieszczają ci w domu alarm z przywołaniem + zajebistą tabliczkę, na której jest napisane, że lokal > opłacony miejscowej mafii za pośrednictwem firmy ochroniarskiej, więc go nie tykać. dokładnie. Mnie ten haracz kosztuje 30 pln netto miesięcznie i mam święty spokój. Sam alarm bez ochrony to lipa, bo jak ktoś się włamie i zacznie wyć, to i tak nikt nie zareaguje i złodzieje będą mogli wszystko spokojnie spakować i jeszcze sobie herbatkę zrobić. Samo powiadomienie na kom. też nic nie da jak będę akurat za granicą, albo poza zasięgiem. Zastanawiam się tylko jak im się to opłaca za te 30 pln. Mam 3 nieuzasadnione interwencje w miesiącu za darmo. Same przyjazdy patrolu mogą wyjść więcej na samych kosztach dojazdu. A przyjeżdżają, już to sprawdziłem
-
Jaki olej 5w-40
> Nie jest głupi jeśli lubisz samochody. Jeśli coś lubisz, detale urastają do rangi wręcz > religijnych. Jeśli czegoś nie lubisz, olewasz i uważasz za głupie. Wezmę przykład...mnie. > Lubię samochody więc będę "marnował" czas na analizie czy olej w specyfikacji C2 zabije mój > DPF czy muszę mieć olej C1, żeby DPF przeżył...dzień dłużej. Ja lubię jeździć samochodem, swoim, nie swoim, lubię przejechać się czyimś jak jest tylko okazja, porównywać, testować, lubię nawet liczyć w excelu ile wydaję na benzynę. Ale olej po prostu wlewam taki jaki jest zalecany. Jakiś czas lałem zalecaną przez Fiata Selenię, potem przeszedłem na motula, bo jest tańszy i mam po drodze do sklepu z motulami. Bez żadnej dodatkowej filozofii. Jeździł na seleni, tak samo jeździ na motulu. Zalałbym lotosa, bo uważam polskie oleje za bardzo dobre, ale najśmieszniejsze jest to, że Lotos Quazar 5W40 spełniający normę Acea C3 jest droższy niż motul. Do drugiego auta leję lotosa i też jeździ. > Nie lubię natomiast telefonów więc iPhone 5 jest dla mnie głupi bo telefon bez klawiatury jest jak > miotła bez kija. Ja lubię swój telefon. Można go rzucać, topić i działa. No i ma latarkę > W tych, które Cię pasjonują. W tych, które Cię nie kręcą, nie. Te emocje są prawdziwe bo każdy ma > swoje, wyjątkowe. > Stomatolog - pasjonat to pewnie tak. > Nie jest. > A widzisz! Bo pamięć trzeba ćwiczyć. > Nie, wręcz przeciwnie. Beztroskie przyjmowanie tego co nam daje rynek prowadzi do odmóżdżonej > samodegradacji i niebezpiecznej podatności na manipulację. Jest taka dziedzina życia jak > marketing. Ona zajmuje się sterowaniem beztroskich jednostek w celu zapewnienia sobie zysku, > korzyści i niestety też władzy. Niby nic w tym złego, ale często jest to KOSZTEM beztroskich > jednostek, które są oszukiwane, sterowane i ogłupiane. > Dlatego takie fora, miejsce spotkań maniaków - zboczeńców, którzy podniecają się 0,1% popiołu > siarczanowego w oleju powinno być wspierane i być dostępne szeroko w każdej dziedzinie życia. > Czyli jak ustawiać łopaty rotora przy zaganianiu bydła helikopterem i jakie mydło stosować do > rąk bez obciętych na krótko paznokci. > Pozdrawiam i oby więcej takich starć. To dla naszego dobra! Problem w tym, że ci którym się wydaje, że są tacy wyjątkowi, niesterowani i niemainstreamowi, często są również bardzo podatni na marketing, tylko w innej postaci. Taki bardziej dostosowany do nich
-
Jaki olej 5w-40
> Ważne, że wszyscy są zadowoleni bo każdy kupił swój ulubiony olej i wydał od X do XX kwoty za > technicznie ten sam produkt. Zauważyłem jedną dziwną przypadłość, wiele ludzi nadaje jakiejś > rzeczy niebywałe właściwości, kosmiczną technologię, wręcz sztuczną inteligencję. I > niezależnie czy biorę udział w dyskusji o smarowaniu silnika czy też łańcucha rowerowego to to > smarowidło ma takie cechy i właściwości, że nawet producent tego nie przewidział. A idea jest > prosta, ma nie być tarcia w warunkach roboczych i nic więcej. A dyskusja jest czasami taka, że > jak wleje się olej firmy X a nie Y to albo olej się obrazi albo silnik i nie będzie pracować no właśnie. Mnie zastanawia czy ci wszyscy tak roztkliwiający się nad głupim olejem w samochodzie tak samo rozważają, porównują i tracą godziny na udowadnianiu swoich racji w innych dziedzinach życia. Np. dobór pasty do zębów Też studiujecie karty charakterystyk, sprawdzacie kraje produkcji, testy, siedzicie na forach udowadniając wyższość pasty A nad pastą B? Bo w sumie to jest ważniejsze w życiu niż jakiś olej w silniku. Za kilka lat nie będę pamiętał na jakim oleju jeździłem kilka lat wstecz, bo jakie to ma znaczenie, a jak wybiorę złą pastę, to mogą mi się zęby popsuć Straszne jest takie życie, tak roztkliwiać się nad każdą duperelą i jeszcze musieć udowadniać wyższość swojej dupereli nad cudzą
-
Kto da mniej...
> w przypadku mazdy i jej technologii zabezpieczenia antykorozyjnego nie wiem czy jest się z czego > cieszyć troszkę wykazujesz się ingrancją Akurat mazda idzie trochę inną drogą niż większość producentów. Zamiast iść w dowsizeing oni wsadzają benzynowy 2.0, przeprojektowany, odchudzony. Tak samo jak np. większość elementów nadwozia czy podzespołów w nowej 3 czy 6. Lżejsze skrzynie biegów, lżejsze (a podobno sztywniejsze) blachy itd. Co z tego wyjdzie to się zobaczy, ale u mnie mają plus za to, że idą swoją drogą.
-
mialo byc dobrze, wyszlo jak zawsze..
> Budowa to nie apteka. Podoba mi się to stwierdzenie. Zaraz sprzedam je mojemu wykonawcy jak znów będzie wydziwiał i za bardzo kombinował z jakąś duperelą
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> nie, nie jest skomplikowane, natomiast skomplikowane jest to co ma ciemnienie żarówek z tyłu do > przednich H1. > Albo inaczej...wpływ żarówek H1 na ciemnienie żarówek z tylnych lamp... Dobra, powoli: - przednie żarówki H1 wymieniam co jakiejś dwa lata (nie przepalają się) bo uważam, że świecą już gorzej. Moją obserwacje potwierdza fakt, że po tych dwóch latach są już mocno przydymione - tylne żarówki wymieniłem ostatnio po trzech latach, żeby uniknąć kombinowania z reflektorem gdzieś w trasie w lesie. Już OK?
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> ale co z tyłu ? ok, może pisanie w jednym poście o żarówkach z tyłu i z przodu jest zbyt skomplikowane do zrozumienia...
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Może chodzi o żarówki, które idą na pierwszy montaż? Nie sądzę, by kupione w markecie wytrzymały > 90 kkm, może oryginalne są jednak lepszej jakości? Wydaje mi się, ze ważny jest też rodzaj żarówki. Tak jak napisałem, ja mam H1. Jak miałem samochód z H4, to ten efekt nie był tak bardzo widoczny.