Zawartość dodana przez maro_t
-
Mazda 6 czy Octavia VRS
czy potrzebujesz samochodu klasy D czy kompakta? To po pierwsze. A po drugie, to zależy Ci głównie na osiągach czy nie?
-
małe nowe z klimą ?
> W porównaniu z Alto Uno nie ma się czym pochwalić - aż tak szybko nie rdzewiało Z resztą Alto to > nie wyjątek - jeśli o Suzuki idzie to pięknie rdzewieje chyba większość ich oferty... aż tak?
-
małe nowe z klimą ?
> Biorąc pod uwagę jakość zabezpieczenia antykorozyjnego Alto polemizowałbym z tą atrakcyjnością. teraz teściowie mają Uno kupione chyba w 1996 albo 1997 roku. Czyli auto słynące z biodegradowalności. Psuje się już w nim wszystko, ale nie ma śladu rdzy. Samochód był kilka razy zabezpieczany przed korozją. Może nie super profesjonalnie, ale wystarczyło. Z nowym teściu pewnie zrobi od razu to samo, niezależnie co kupi
-
małe nowe z klimą ?
niedawno zakładałem podobny wątek. Teściowie kupują nowe auto. Założenia: jak najmniejsze, najtańsze, pięciodrzwiowe z klimą. Ktoś doradził suzuki Alto, o czym wcześniej nie pomyślałem. Byli, obejrzeli i bardzo im się spodobało, cena też atrakcyjna. Ale potem jeszcze byli w kilku salonach i ostatecznie znowu nie wiedzą co kupić Wybór będzie pomiędzy Alto/I10/Panda.
-
legrand czy schnaider czyje bezpieczniki i osprzet
U mnie poszło wszystko Legranda. Mój wykonawca takie preferuje Od bezpieczników do gniazdek i włączników. Nie mam zastrzeżeń
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Ja do jazdy 15000 km rocznie (wlaśnie policzyłem, że mi tak wychodzi średni przebieg) kupiłem max > wypasa nowego. I co - nienormalny jestem? Po prostu chciałem takie nowe auto, to sobie (a nie > sąsiadom) kupiłem. Sąsiedzi i tak mało je widzą, bo stoi w kącie podziemnego parkingu. > mar00ha no i git. Po to się żyje, żeby mieć z tego jakieś przyjemności
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Czyli 10-letnie auto klasy D i 9 lat jazdy = nowe auto klasy B. podchodzisz do tematu inaczej niż ja. Ja nie mam dylematów, nowe klasy B czy używane klasy D. Po prostu zastanawiam się jakiego samochodu potrzebuję. Na dzień dzisiejszy jest to kompakt. Nie potrzebuję samochodu klasy D i nawet nie chcę takiego posiadać, zwłaszcza dziesięcioletniego. Dlatego rozważałem: nowy kompakt vs dwa używane kompakty
-
Hyundai i 30 - pomoc w wyborze
> Rozważam zakup Hyundaia i30. Jest wstępnie upatrzony egzemplarz (jeszcze przed oględzinami) z > rocznika 2008 (rejestracja styczeń 2009) silnik 1,4 109 KM (wersja comfort z klimatronikiem). > Jako konkurent w wyborze Kia Ceed. > Obecnie użytkuję punto z silnikiem 1,2 szesnastka 80 KM. > Auto w większości użytkowane byłoby po wrocławskich drogach. > Podajcie proszę: > - przedział cenowy jaki należy optymalnie brać pod uwagę nie ma czegoś takiego. Jak znajdziesz dobry egzemplarz, to warto zapłacić powyżej średniej, jak z wadami, to mniej itd. > - zalety i wady takiego modelu, wrażliwe punkty mój tata miał dokładnie taki model: 1.4 109KM, wersja Comfort, rocznik 2008. zalety: dużo miejsca w środku, wygodne fotele, przyzwoite spalanie, dobra ergonomia, wszystko proste jasne i czytelne, poprawne prowadzenie wady: silnik za głośny na wyższych obrotach (albo powyżej 120km/h), głośne zawieszenie, nieprecyzyjnie i ciężko pracujący lewarek zmiany biegów (np. problemy z włączaniem wstecznego), zbyt tandetne wykończenie niektórych elementów, np. kierownicy w okolicach przycisków - farba ala chrom, która szybko się wycierała. Niby drobna rzecz, ale irytująca, bo to pierwsze co widać. Ogólnie w wielu miejscach widać za duże oszczędności, bo ten model był jako nowy sporo tańszy od większości konkurencji. > - jak z faktycznym spalaniem w mieście i na trasie zależy jak i gdzie się jeździ. Ogólnie jak na benzynowca imho nie jest źle > - na co zwrócić szczególną uwagę sprawdzając auto - czy nic nie stuka z zawieszenia, bo w tym modelu bardzo lubią padać łączniki stabilizatora. Ale naprawa nie jest droga - czy klima działa. Słyszałem o kilku przypadkach padania chłodnicy klimy, ojciec też to przerabiał. - czy nie ma dziwnych odgłosów podczas kręcenia kierownicą. Np. jechać powoli po jakimś parkingu, skręcać na max w prawo, lewo. W tych autach bywają problemy z układem kierowniczym. U taty już coś było słychać, ale ASO mówiło, że można jeszcze jeździć, jeździł tak z rok, potem sprzedał. Naprawa może nie być tania. - no i duperele: czy tylne drzwi skrzypią podczas otwierania. W modelu ojca to była masakra: odgłos jak w starej stodole. Smarowanie zawiasów i ograniczników pomagało może na 2 miesiące, a potem znowu: chrrrrr, chrrrrrr . Czy klamki drzwi od zewnątrz są całe. U ojca odpadały części klamek, w których nie ma zamka, czyli wszystkich poza kierowcy. W sumie duperele, ale przy używanym zawsze jest jakiś powód, żeby trochę urwać czyli w sumie jak w każdym używanym aucie, więc może nie ma co dalej się rozpisywać > - rozrząd czy jest na pasku czy łańcuchu po jakim przebiegu wymiana, sprzęgło (koszt wymiany) rozrząd jest chyba na łańcuchu. Nie jestem pewny. Na pewno tata przez 5 lat użytkowania auta nic z rozrządem nie robił. > -dostępność i ceny podstawowych elementów eksploatacyjnych (klocki, tarcze, końcówki drążków itp. > części zamiennych) części eksploatacyjne jak takie co wymieniasz są w podobnych cenach jak do innych aut. Zresztą wejdź sobie np. na sklep intercars i sprawdź sam. > -czy dużo da się zrobić przy aucie omijając autoryzowane serwisy (naprawy, podłączenie pod > komputer) nie mam pojęcia. Ale wydaje mi się, że odkąd te auta stały się popularne, to powinny być też niezależne serwisy, które je w miarę ogarniają > Wszystkie odpowiedzi mile widziane
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Załóżmy, że kupujemy auto nowe na 8 lat. > Ile straci na wartości? X. > A teraz kupujemy 4-latka i sprzedajemy po 4 latach (osiąga docelowy wiek 8 lat). > Ile straci na wartości? Y. Pisałem niedawno na HP moje wyliczenie odnośnie opłacalności nowy vs używany w moim przypadku i przy moich założeniach. Doszedłem do podobnych wniosków Cały post wklejam poniżej: pozwolę sobie dorzucić swoje 3 grosze do wyliczeń nowy vs używany. Aktualny samochód kupiłem nowy, teraz ma 6 lat. Myślę, że do 10 lat dociągnie u nas, najwyżej ja niedługo kupię nowy, a tego dostanie żona, bo jej jest starszy. Liczmy więc czas użytkowania 10 lat. I tu już padają pierwsze argumenty o utracie wartości przez pierwsze 3 lata. Bo co z tego, jeżeli samochód kupuję na dłużej. Załóżmy, że jak dla mnie maksymalny wiek samochodu to 10 lat. Powyżej jest już stary i nie chcę takim jeździć. Nie mam ochoty też zmieniać samochodów co rok, dwa, więc liczę tak: - kupiłem nowy, klasa kompakt za 60 tys. pln - pięcioletni taki niech kosztuje 30 tys. pln - dziesięcioletni niech kosztuje 10 tys. pln. Może trochę dużo, ale powiedzmy, że stan ideał Kupując nowy, mam po 10 latach 50 tys. pln utraty wartości. Kupując dwa razy używanego pięciolatka i sprzedając go po następnych pięciu latach mam utratę wartości 2x20 tys. pln = 40 tys. pln. Wychodzi jedynie 10 tys. pln na korzyść używek. A to tylko utrata wartości. Liczmy, że w używkę trzeba na start zawsze coś włożyć. W najlepszym razie będzie to tylko rozrząd, wszystkie płyny, wszystkie filtry, jakiś łącznik w zawieszeniu, może akumulator i w 1500 pln się mieścimy. Ale raczej będzie jeszcze do kupienia 1 komplet opon (1200pln) albo nawet 2 (2400pln), jakaś poprawka lakiernicza, niesprawna klima, zardzewiały wydech. Rzeczy, które w samochodzie kilkuletnim mogą się już pojawiać. Załóżmy więc na start średnio 3000 pln. Kupując 2x używkę muszę włożyć 6000pln, mając nowy też po około 5 latach muszę zrobić rozrząd, kupić opony itd., ale robię to w przeciągu tych 10 lat raz, a nie dwa razy. Czyli potencjalny zysk to już tylko 7000 pln. Teraz dochodzi do tego fakt, że przy nowym przez pierwsze lata użytkuję samochód nowy, ryzyko awarii jest mniejsze (mity o strasznej awaryjności nowych aut, to tylko mity), ryzyko nieprzewidzianych nakładów jest zerowe, bo mam gwarancję. W drugim wariancie cały czas użytkuję samochód w przedziale wieku 5-10 lat, gdzie ryzyko awarii i kosztów jest większe. Moim zdaniem więc koszty wyjdą podobne, oczywiście nie da się ich oszacować dokładnie, wszystko zależy jakie się robi przebiegi, jakie się trafi używki, ile trzeba będzie dołożyć, co się zepsuje. Nie liczę też czasu straconego 2 razy na szukanie odpowiedniego egzemplarza, jazdy, oględziny. Moim zdaniem używka się w tym przypadku po prostu nie opłaca. Ale to mój przypadek. Jak ktoś lubi zmieniać auta co 2-3 lata, to faktycznie może mu wyjść coś całkiem innego
- Mazda 3
-
New Mazda 3 na zywo debut w Oz - to bedzie hit...
> ale kupujesz zwykły nie awaryjny wolnossący motor a nie problematyczne zaturbione europejskie auto. wow, a jesteś pewny, że silnik o najwyższym stopniu sprężania na rynku będzie bezproblemowy? Może się okazać bardziej problemowy niż europejskie uturbione. Albo, że ten system odzyskiwania energii przy hamowaniu wytrzyma tyle co reszta auta? Albo że te wszystkie oszczędności na kilogramach poczynione jak to reklamują na silniku, skrzyni, nie odbiją się na ich trwałości? Skąd jesteś taki pewny tej nie awaryjności?
-
Pytanie o DGP (turbina+anemostaty)
głośnością czego? Przecież napisałem, że mam tylko grawitacyjnie. Żadnych turbinek itd. Więc jedyny hałas to od strzelającego w kominku drewna
-
Pytanie o DGP (turbina+anemostaty)
pytanie jak duży masz dom, gdzie jest komin i czy nie da się tego zrobić prościej. Ja też się zastanawiałem nad sposobem rozprowadzania powietrza, ale doszedłem do wniosku, że nie będę kombinował. Zrobiłem najprościej jak się da. Tylko, że ja mam nieduży dom, komin w zasadzie dokładnie na środku. Zrobiłem samo rozprowadzenie grawitacyjne. Na górę idą dwa kanały, z każdego po dwa wyjścia w sumie do czterech pomieszczeń na górze. Dwa pomieszczenia są przy samym kominie, do dwóch pozostałych jest poprowadzone kawałek w podłodze. I faktycznie w tych już czuć, że ciepło leci słabiej. Ale wystarczy przykręcić anemostat na tych dwóch przy kominie i zaczyna lecieć bardziej. Jak dla mnie zupełnie wystarczająco. Ale już przy większym domu by się pewnie nie sprawdziło.
-
Coś dla miłośników Fiata :)
no i czego ten filmik dowodzi? Że nie widać wycieraczek ze środka? Nie widać i to jest plus. Mój tata ma takiego i30 od jakiegoś pół roku. Wcześniej miał poprzedni model. Koreańczycy szybko się uczą i dużo rzeczy poprawili, trochę jeszcze nie poprawili. Prawie już imho dogonili Europę, prawie...
-
DG a sprzedaz auta
> No wlasnie.... a teraz jak przekazujesz w druga strone to musisz VAT im oddac !!! I to jest chore. > Wtedy oni mi nie dali VATu, bo nie mozna bylo, a teraz ja ma im oddac VAT. Chory kraj. czytałeś artykuł podlinkowany kilka postów wyżej? To po pierwsze. Po drugie. Amortyzowałeś samochód w firmie i zamortyzowałeś go do zera. Za tę amortyzację nie płaciłeś podatku. Czyli podatkowo i prawnie samochód jest teraz warty zero i za tę utratę wartości byłeś zwolniony z podatku! Jeżeli sprzedajesz teraz samochód, okazuje się, że jednak jest on coś wart, to jest to Twój zysk, z którego powinieneś się rozliczyć Jeśli kraj jest chory, to głównie przez takich, którzy kombinują jak więcej zabrać, a nic nie oddać
-
Coś dla miłośników Fiata :)
> No to powiedz mi, czemu chevrolet made in Korea niszczy opla w Europie? bo jest tańszy? > Oj nie dramatyzuj - o ile wyroby koreańskie sprzed 2005 roku mogą przyprawić o ból oka z zewnątrz i > w kabinie, to odkąd hyundai zatrudnił dawnych projektantów, bodajże opla, to sprzedaż im > znacznie wzrosła... > Ba, nawet ceny podnieśli, a ludzie dalej to kupują nie dramatyzuję. Nie uważam koreańskich samochodów za złom, na pewno Koreańczycy się starają i gonią Europę, co im coraz lepiej wychodzi, natomiast do europejskiej konkurencji jeszcze trochę im brakuje. Z tym, że piszę to na podstawie doświadczeń bardziej z Hyundaiem, niż z Chevroletem. Jest OK, jest coraz lepiej, natomiast na pewno nie można tego stawiać za wzór wykonania, jakości czy estetyki
-
Coś dla miłośników Fiata :)
> Poza fiatem mam/miałem toczydła koreańskie, japońskie i jest różnica w jakości technicznej, jakości > estetycznej i w myśli technicznej no, koreańska jakość techniczna, czy estetyczna to faktycznie coś godnego naśladowania
-
zamiennik reflektorów
> Ja kiedyś kupilem depo i polecam świecą super i wyglądają jak nowe dalej ja, jak kupiłem używane stilo, to jeden przedni reflektor był do wymiany. Kupiłem depo i nie mam zastrzeżeń. Świeci bardzo dobrze, nic się z nim złego nie dzieje przez jakieś 2,5 roku
-
Coś dla miłośników Fiata :)
> ooo ciekawy byłem kiedy przyjdziesz > co do dyskusji - darujmy sobie, bo dyskusja w momencie kiedy ktoś jest twardo okopany na swoim > stanowisku jest bezcelowa. Ja jestem w stanie zrozumieć, że ktoś jest fanem Fiata. Nie > podzielam tego poglądu, ale rozumiem i szanuję. To między innymi odróżnia mnie od innych osób, > których horyzonty są mocno ograniczone. ja nie jestem fanem żadnej marki. Mam 2 Fiaty, tak wyszło. W sumie, nie uważam, że ich awaryjność jest ponadprzeciętna. Zwłaszcza stilo, która ma już 10 lat, wszędzie piszą jak to wszystko tam pada, elektronika wariuje itd. A w moim w zeszłym roku jedyna awaria, to był jakiś czujnik ciśnienia w klimie. W Bravo, przez 6 lat od nowości, jedyna poważna awaria, to były łożyska w oplowskiej skrzyni biegów M32
-
Coś dla miłośników Fiata :)
> Ranking uwzględniający awarie mające wpływ na bezpieczeństwo i środowisko. Ranking daje dość wąskie > pojęcie o awariach, które mogą trapić nowoczesne auta. > Więc np. zapocenie na uszczelniaczu półosi i przepalona żarówka H4 będzie odnotowaną awarią, a > uszkodzony czujnik temperatury, luźny łańcuch rozrządu, spalona świeca żarowa i uszkodzony > synchronizator już nie. albo szumiące łożysko w skrzyni na V biegu
-
[BzAK] ogrzewanie domu
> Można położyć panele i też będzie grzało. Mam w salonie takie rozwiązanie i działa a wcześniej > wszyscy krytykowali ... oczywiście, dlaczego by miało nie działać. Zakładając, że pod podłogówką masz porządne ocieplenie (u mnie np. jest 15 cm styropianu) to ciepło nie ucieknie w tamtą stronę, tylko raczej przez te 7-8 mm panela. Są też specjalne podkłady pod panele przy podłogówce
-
[BzAK] ogrzewanie domu
Zastanów się nad różnicami w ogrzewaniu podłogówka vs kaloryfery, na czym Ci zależy i na tej podstawie podejmij decyzję. Jednej słusznej odpowiedzi nie dostaniesz. Dla mnie takie rozwiązanie jak piszesz byłoby nieakceptowalne ze względu, że wszędzie chcesz dać płytki. Ale co kto lubi Moim skromnym zdaniem, co do kosztów samego grzania to jest podobnie czy będą kaloryfery czy podłogówka. Do podłogówki niby wodę trzeba grzać do niższej temp. niż do kaloryferów, ale za to długo się rozgrzewa itd. Ja zrobiłem podłogówkę tylko tam, gdzie nie było pomysłu jak zamontować kaloryfer, czyli w sieni i w kuchni. Ale dla mnie, w odczuciach, to jeden pies czy grzeje podłoga czy kaloryfer Jak lubisz grzejącą podłogę bardziej niż kaloryfer to po prostu zrób. Podobno tylko nie powinno się grzać podłogi pod łóżkami
-
Przebieg 10 letniego auta - średnio ile??
> Policzmy sobie na logikę. Średnie wynagordzenie w Polsce to jakieś 2700zł na rękę - jednak poniżej > tej średniej zarabia 2/3 czy nawet 3/4 Polaków. Piszecie jednocześnie, że Polacy średnio robią > 30kkm rocznie - czyli wydają ponad 1000zł miesięcznie na samo paliwo... hmm > Ja bym jednak obstawiał, że średni przebieg w auta w Polsce to prędzej 10-15kkm. Tak przy okazji > obiło mi się o uszy, że sprzedaż paliw u nas spadła o jakieś 7% w ostatnim okresie, mimo > rosnącej liczby zarejestrowanych aut... ja ostatnio gdzieś wyczytałem, że średni przebieg auta w Polsce to około 15 tys. km. Mnie to się zgadza. Ja robię rocznie około 20 tys., żona 10 tys.
-
W temacie zwrotu VAT za materiały budowlane
> Czyli to co on przepusci, ktos inny wykresli i na odwrot. to jest normalne. I wcale nie piszę tego złośliwie. Zawsze znajdzie się jakieś artykuły, co do których będą wątpliwości, czy odliczenie powinno być czy nie. Jeden uzna, że tak, inny że nie.
-
małe i z klimą
> w alto po wlaczeniu swiatel mozna podziwiac konstrukcje deski rozdzielczej, taka jest azurowa. Jest > robiona w Indiach. Z drugiej strony ma silnik 68KM, vvt, ale 3. cylindry, no i podobno bardzo > malo pali. Do tego bywa tanie, choc ponoc wycofuja najtansze wersje. z tego co teraz patrzę, wygląda ciekawie: 5 drzwi, z klimą, jedna wersja wyposażenia, więc nie ma dylematów: 30900pln w cenniku. Deska jest mało istotna, ważniejsze żeby się to nie psuło za bardzo.