Zawartość dodana przez maro_t
-
małe i z klimą
odgrzewam wątek i ogłaszam, że po wnikliwym rozeznaniu rynku, oględzinach różnych modeli teściowie dzisiaj zamówili... Pandę
-
SKP i wpisywanie przebiegu
> I oto chodzi > Przyjedzie handlarz, zrobi potem odpowiedni przebieg i cenę, bo nikt inny tego od Ciebie nie kupi. > Faktury z napraw będziesz sobie mógł zostawić na pamiątkę. no i co z tego? Ty jesteś uczciwy, sprzedałeś uczciwie, masz spokój, a co zrobi handlarz to jego sprawa i problem tego, kto to od niego kupi
-
Jechałem dzisiaj Leonem 1.2 TSI 105 Ps
> Jeżeli wydaje się 80 tysięcy na dopasionego kompakta to trzeszczące plastiki nie powodują, że chce > się kupić auto. > Dzisiaj był przejechać się Leonem FR i wrócił z nosem spuszczonym na kwintę. Nic lepiej. > BTW w tej chwili jeździ 5 letnią Ibizą i jego wrażenie jest takie, że jego Ibiza w porównaniu do > Leona nie trzeszczy. dopasiony kompakt, to nadal tylko kompakt. Samochód niższej klasy średniej. Każdy będzie miał jakieś wady, jeden kiepski plastik, inny kiepski silnik, jeszcze inny będzie głośny itd. Ten samochód z założenia jest sumą kompromisów, czasem trochę przeciągniętych na jedną czy drugą stronę. I kupując taki samochód trzeba mieć tego świadomość. Leon może i ma kiepskie plastiki, ale ma też oszczędne silniki, jest lżejszy od poprzednika za co należy się uznanie konstruktorom (bo trend na rynku jeszcze jest taki, żeby pakować do auta więcej i nie patrzeć na kg.), dosyć przestronny w środku itd. Ideału w tej klasie nie będzie
-
SKP i wpisywanie przebiegu
> Mam znajomy warsztat (nie ASO) gdzie wszystko robię. Mam faktury na wszystkie wymiany. Przebiegu > nigdy nie zapisywałem ale teraz poproszę chłopaków żeby wpisali. Podyktuję im ile czyli trzeba liczyć o ile skręcisz licznik np za 2 miesiące, bo akurat wymieniasz klocki i chcesz wpisać przebieg, jakie czynności "dodawać" do hisotorii serwisowania, jakie nie, zapisywać sobie to gdzieś na boku, żeby się nie pogubić, masakra. Po to, żeby na koniec wyjsć na "cwaniaka". I tak w każdej dziedzinie życia? Kombinować cały czas jak oszukać, żeby zarobić kilka tys. przez kilka lat? Smutne i męczące takie życie
-
SKP i wpisywanie przebiegu
> Nie trzeba jeździć do ASO. Po 2 latach kończy się gwarancja to i zmniejsza się 'ciśnienie' na > przegląd w autoryzowanej stacji obsługi. jeśli miałbym kupić pięcioletni samochód używany, czyli taki, który trochę jest jeszcze warty, to bym nie kupił takiego bez udokumentowanej historii serwisowania, czyli faktur z serwisu z wpisanymi przebiegami (może nawet nie być ASO), łącznie ze sprawdzeniem faktycznie historii w tym serwisie. Jakbym kupował samochód piętnastoletni za 3 tys. pln to już bym pewnie nie był tak wymagający, tylko sprawdził czy jeździ
-
SKP i wpisywanie przebiegu
> Jasne, za pół darmo też można sprzedać. kiedyś sprzedałem samochód, który kupiłem jako używany i trochę wtopiłem, bo okazał się walony, krzywy i przeciekający. Zostawiłem go w rozliczeniu za nowy w salonie, gdzie go sprawdzili i wiedzieli o wszystkich tych wadach. Dostałem za niego mniej niż połowę ceny, którą bym mógł dostać, gdybym go odpicował i szukał klienta. Ale nie chciałem - dziś mam czyste sumienie. Jeżeli samochód z przebiegiem ponad 300 tys. km byłby realnie też warty połowę ceny rynkowej, to w czym problem? Za tyle go trzeba sprzedać
-
Testy "small overlap" małych samochodów
pytanie ile wspólnego z rzeczywistością ma walenie w ścianę ćwiercią maski? Ile jest takich wypadków? Nie wiem, może w USA ludzie tak właśnie giną Bo takie samo zderzenie z samochodem czy nawet drzewem przebiega zupełnie inaczej i skutki mogą być zupełnie odwrotne. Pewnie można takie testy skonstruować tak, żeby osiągnąć dowolne wyniki jakie się chce osiągnąć i to niczego nie dowodzi. A raczej tego, że w amerykańskich testach źle wypadają auta europejskie i japońskie, a niemieckich rankigach awaryjności wygrywają niemieckie auta
-
Kia Ceed 2013r dziwne zachowanie ABS
cisnąłeś pedał hamulca na max?
-
RAVion czwarty mocny czyli nie taki mini TEST 2013
> Bo jak tłumaczyć fakt, że przy spadku temp. poniżej +3st.C, włącza się trójkąt > ostrzegawczy z wykrzyknikiem, wyświetla się napis "POSSIBLE ICE ON ROAD", którego się nie da > skasować i kończy się obserwowanie innych danych z komputera? w tym temacie nawet Fiat idzie do przodu W stilo było tak, że jak temp. spada poniżej 3 st. to słychać takie pojedyncze "bim!" i wyświetla komunikat, który utrzymuje się jakiś czas i też się go nie da przełączyć. W bravo już jest tak, że nie ma "bim!" tylko sam komunikat, który od razu można przełączyć Jak czasem jadę z żoną jej stilo, ona prowadzi, ja sobie kimam spokojnie, a tu nagle "bim!". Wtedy podskakuję i wlepiam wzrok w deskę rozdzielczą z myślą, że w końcu elektronika wariuje, zaraz wyświetli 100 kontrolek i zatrzyma silnik, bo w internecie są takie opinie o tym aucie. A tu zonk, to tylko zima
-
Jechałem dzisiaj Leonem 1.2 TSI 105 Ps
> Ja też, ale jak się jedzie na hamownię z TSI (ostatnio akurat pojechalismy sporą grupą) i okazuje > się, że przy przebiegu 50-80 kkm TSI ma 70% mocy zaledwie, to użytkownice zaczynają drążyć > temat... Większość pewnie ma to gdzieś > Do mnie zasadniczo też, ale... Dlaczego 90% ludzi woli kupić N/A bez turbo i wtrysku? Czyżby byli > głupi? każdy podejmuje decyzję według własnych potrzeb, możliwości i uwarunkowań zewnętrznych. Jakby benzyna kosztowała mnie realnie 1/4 mniej niż teraz, a samochody z sensownymi silnikami benzynowymi o większych pojemnościach, były szeroko dostępne, to pewnie też bym nie kupował małych Jednak w warunkach EU takie silniczki wydają mi się najlepszym kompromisem. Wielką zaletą TSI jest to, że faktycznie mało palą, wręcz bym powiedział, że stosunek spalania do osiągów mają rewelacyjny. I to głównie dzięki bezpośredniemu wtryskowi. Może być tak, że nawet jeśli np. po 100 tys. km trzeba będzie coś rozebrać i wyczyścić dolot z jakiegoś szlamu, to koszt takiej operacji będzie sporo mniejszy niż oszczędności na paliwie w porównaniu z podobnym silnikiem bez bezpośredniego wtrysku, nie mówiąc już o jakimś większym pojemnościowo > Ależ zapycha się, rozrząd sie psuje i w ogóle. Sporo jest takich wątków nawet na AK. o padających rozrządach i turbosprężarkach faktycznie było sporo na AK. O zapychającym się dolocie nie czytałem. Ale na pewno nie czytam całego AK
-
Jechałem dzisiaj Leonem 1.2 TSI 105 Ps
> Widziałeś kiedyś dolot w TSI? nie. Ja samochodami jeżdżę, nie rozbieram ich na części pierwsze > ja widziałem, po 80 kkm. Jest zapchany tak samo, jak w FSI > Nie, nie jestem zapatrzony. Po prostu lubię niezawodne samochody, a czy to będzie japoński, > koreański czy francuski jest mi obojętne. Moim kryterium jest niezawodność (dla innego będą to > np. miękkie plastiki czy znaczek na masce) i akurat Japonia mi obecnie odpowiada. W obecnym > moim prywatnym aucie przez 110 kkm miała miejsce jedna awaria. Jedna. I było to charczący > głośnik z tyłu. Wymienili na gwarancji. Poza tym nic sie (odpukać) nie dzieje, nawet żarówki > są fabryczne. Ostatnio byłem na hamowni i ma 153 KM, dokładnie tyle, ile przy przebiegu 10 kkm > W popularnych autach jest to jednak nadal margines. Podobnie jak turbo. 90% aut sprzedawanych na > świecie nie ma ani bezpośredniego wtrysku, ani turbo. akurat argument ilościowy do mnie nie przemawia w żadnej dziedzinie. Zastanawia mnie tylko jedno: samochodów z silnikami TSI/FSI sprzedano już miliony. Nie mówiąc o innych producentach. I co ? W każdym się dolot zatyka? Jak to więc jest możliwe, że niektóre po prostu jeżdżą i nic się nie dzieje? Dlaczego nie powstają na każdym rogu warsztaty zajmujące się czyszczeniem tego badziewia? Dlaczego nie ma o tym wątków ma MK?
-
Jechałem dzisiaj Leonem 1.2 TSI 105 Ps
> chodzi o to że dolot pozbawiony czyszczenia mieszanką jest zatykany przez syf z odmy prędzej czy > później. Poczytaj o problemach z TSI, kombinacjach z dodatkowymi wtryskiwaczami etc. taka jest teoria. W praktyce znam silniki TSI z przebiegiami około 200 tys. km i jeżdżą, nigdy nic się w nich nie zatkało, nie było czyszczone itd
-
Jechałem dzisiaj Leonem 1.2 TSI 105 Ps
> No właśnie Żadna to "nowość by VW" I Mercedes też z tego zrezygnował, po prostu nie ma to > sensu. Ale VW nadal w to brnie akurat co do silników TSI to problemy, o których się czyta nie dotyczą raczej bezpośredniego wtrysku, tylko rozrządów czy turbosprężarek. Wiem, że jesteś zapatrzony w Japońską myśl techniczną, ale to że Japończycy nie potrafili sobie z czymś poradzić, nie znaczy że jest to złe i inni też sobie nie poradzą. Tym bardziej, że coraz więcej producentów stosuje bezpośredni wtrysk, nie tylko ci z Europy, ale też np. z Korei
-
Jechałem dzisiaj Leonem 1.2 TSI 105 Ps
> Kumpel z fabryki właśnie szuka auta dla siebie. W piątek był na jazdach próbnych i stwierdził, a > jest fanem seata, że Leon to jakaś pomyłka. Żenująca jakość montażu w połączeniu z tragicznej > jakości plastikami, które trzeszczą od samego patrzenia na nie. > Paradoksalnie najlepiej wykończony był Peugeot 308, a na drugim miejscu znalazła się Mazda 3, która > też nie powaliła na kolana. czy poza plastikami ma jakieś spostrzeżenia co do tego samochodu? Zawieszenie, prowadzenie, wyciszenie,silnik itd? Czy plastiki to cały świat w motoryzacji?
-
Jechałem dzisiaj Leonem 1.2 TSI 105 Ps
> No właśnie o tym piszę. A turbobenzyny jeździły już wtedy od kilkunastu lat. nawet Fiat Uno Turbo był już wtedy na rynku od dobrych kilku lat
-
Blaszak na budowie - warto ?
> A dokładniej mówiąc - odkręcając. > Poszycie mojego blaszaka było na blachowkrętach. ładnie. Sąsiada było na jakiś nitach i po prostu sobie oderwali kawałek blachy i weszli
-
Blaszak na budowie - warto ?
> mieliscie i dalej stoi i sie przydaje chociazby jako graciarnia na wszelkiego rodzaju kosiarki > duperele podkaszarki i miejsce gdzie mozna cos zrobic nie robiac bajzlu np w garazu przy domu > czy innym pomieszczeniu ja w swoim blaszaku zamierzam trzymać samochód. Garaż domowy jest na 1 auto i pewnie żona go zajmie
-
Blaszak na budowie - warto ?
> Może nie w trawie, ale po dwukrotnym włamaniu do blaszaka majster narzędzia chował gdzieś w swoich > wykombinowanych kryjówkach - skuteczniejsze. > Zamykanie na klucz blaszaka, to strata pieniędzy na kolejne kłódki. kłódek nawet nie trzeba ruszać. Do najtańszych blaszaków (a takie się najczęściej stawia na budowie) można wejść po prostu odrywając blachę od konstrukcji
-
Konkurencja dla Superba
> normalnie chyba się zapisze na test drive, pierwszy raz w życiu, ciekawośc mnie zżera jak to jedzie koniecznie potem opisz wrażenia
-
Blaszak na budowie - warto ?
> Zakładam, że wykonał złącze docelowe? Czyli zrobił to raz i ma spokój. tak. Mnie też już wykonali i podłączyli prąd docelowy, pisałem o tym kilka postów wstecz. Wszystko mam podłączone, faktura zapłacona, prądu nadal nie ma > A że na "prądzie budowlanym" jedzie, to normalne. > Ponadto nie był uzależniony z wykonaniem przyłącza od widzimisie ekipy działającej na zlecenie > Taurona. > Dla mnie to jednak spore zalety. ale co to za różnica? Prądu docelowego i tak nie ma. On sobie to wykonał sam, mnie firma przyszłana przez Tauron kilka miesięcy później, a prąd i tak nam włączą w tym samym czasie, czyli do września
-
Blaszak na budowie - warto ?
> Dlatego wykonanie projektu przyłącza i jego realizację najlepiej wykonać we "własnym zakresie", a > Tauron to tylko odbierze i zwróci koszty inwestycji. to by nic nie zmieniło. Sąsiad wkopał sobie skrzynkę i kabel we własnym zakresie już chyba na wiosnę i tak samo jak ja dziś nadal działa na prądzie budowlanym
-
Blaszak na budowie - warto ?
> Proces budowlany jest mi "trochę" znany. > Można nawet nie mieć Warunków Technicznych, a ledwo zapewnienia dostaw mediów, czy odbioru ścieków > by uzyskać Pozwolenie na Budowę. > Tylko że na zapewnieniach, czy warunkach technicznych trudno jest uruchomić fizycznie budowę. > EDIT > A czemu robiłeś przyłącze elektryczne budowlane, zamiast od razu docelowe? Bo potrzebwałem prąd na budowie A na poważnie, Tauron miał jakieś "straszne nie wiadomo jakie problemy", coraz to nowe i następne. Gdybym czekał aż to zrobią, to bym nie zaczął budowy do dziś. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że w mojej okolicy mają jakieś problemy z siecią, muszą przebudować kawałek linii i dopiero mi podłączą. Podpisałem umowę w kwietniu 2013 z terminem realizacji do września 2014 i "nieoficjalną" informacją, że wcześniej raczej na ten prąd nie mam co liczyć. I tak byłem zaskoczony, że już w grudniu mi ten prąd dociągnęli. Ale pewnie dlatego, żeby jeszcze mi wystawić fakturę w zeszłym roku i mieć lepszy wynik, bo prądu jeszcze nie puścili. Może jednak ten wrzesień być aktualny
-
Pada mi skrzynia
> A tak z ciekawości - kierowniki, które doświadczyły padu skrzyni - zmienialiście w niej olej czy > nie? Ciekawe czy jest tu jakaś prawidłowość - mnie w Viamocie rzekli że oleum w tej krzynce > się nie wymienia Ja wymieniłem olej przy 60 tys. km przebiegu. Przy 90 tys. wymieniałem łożyska Ale nie doszukiwałbym się tu zależności
-
Blaszak na budowie - warto ?
> Mieliście jakąś "budę" na waszych budowach ? blaszak zawsze się przyda, chociażby żeby się schować jak pada i zrobić sobie herbatę, gdy nie ma jeszcze chociaż stropu Chociaż jeżeli np. bierzesz jedną ekpię do stanu surowego, to dowiedz się czy nie mają w zwyczaju przywozić swojego blaszaka. Wielu tak robi
-
Blaszak na budowie - warto ?
> Niedawno wspomniałeś, że projekt ledwo wybierasz, a wiosną już budowa? > Prąd, wodę w granicy działki masz? Bo wiesz, że załatwienie tego trochę czasu pochłania? nie musi mieć w granicy. Żeby dostać pozwolenie na budowę wystarczy, że będzie miał warunki przyłączy. A podłączyć sobie może później. Inna sprawa, że woda na budowie jest raczej przydatna . Ja nie miałem żadnych mediów na działce, gdy dostałem PnB. Wodę szybko podciągnąłem, kanalizację jakoś tak jak był kończony stan surowy w lipcu, gaz w październiu, a prąd podciągnęli dopiero w grudniu. I tak jeszcze nie działa, "jadę" cały czas na przyłączu budowlanym