Zawartość dodana przez maro_t
-
Izera na platformie Geely
Dziś to się wydaje śmieszne, ale wtedy często te autka naprawdę służyły jako samochody rodzinne. Mając w tej cenie wybór między sprowadzonym z Niemiec szrotem, a nowym samochodem, może niezbyt prestiżowym, ale nowym, wiele osób decydowało się na to drugie wyjście. Nikt z Was nie widział tikaczów czy sejów zapakowanych ludźmi na full? . A wtedy przewaga czterech drzwi nad dwoma była nie do przecenienia.
-
Izera na platformie Geely
no nie wiem, Tico miało 4 drzwi i było bezawaryjne w porównaniu z Fiatem. Moja rodzina przerobiła w tamtych czasach większość aut marki Daewoo - tata miał Nexię, potem Lanosa, wujek miał Espero, ciocia Tico (co ciekawe to Tico dostała w spadku moja siostra i jeszcze kilka lat temu jeździło dzielnie - największy problem to że ciężko już było znaleźć kogoś kto umie w tym wyregulować gaźnik), ja miałem Lanosa i Matiza. Jedynym dosyć awaryjnym autem z tych wszystkich to był ten matiz. A taka Nexia czy Espero to były samochody całkowicie bezawaryjne (poza podatnością na rdzę i odpadającymi elementami wykończenia wnętrza). Wtedy to były idealne samochody. Może i trochę toporne, ale bezawaryjne, nawet nieźle wyglądające jak na tamte czasy, lepsze od awaryjnych Fiatów, tańsze od zawsze przereklamowanych VW i pochodnych.
-
Nowe małe dla kobiety + 2 dzieci
ale gdybys mial.....? to bym pomyślał o Ocatvii kombi 2.0 TSI 190KM 4x4 👍
-
Nowe małe dla kobiety + 2 dzieci
no i co z tego że mi przypomni na co mnie było stać, a na co nie kilka lat temu?
-
Nowe małe dla kobiety + 2 dzieci
przecież właśnie to napisałem, może tylko nie tak dosadnie .
-
Nowe małe dla kobiety + 2 dzieci
ja bym jednak nie dorabiał do tego za bardzo filozofii. Jak 4 lata temu kupowałem Astrę, to taka wersja wystarczająca do jazdy kosztowała 70 tys. pln. "Zaszalałem" i wziąłem taką z mocnym silnikiem i wszystkim co chciałem za 85 tys. pln. Dzisiaj byle kompakt kosztuje 120 tys, a fajny 150 tys (i to nadal żadne GTI). Można powiedzieć, że samochody przez wiele lat prawie nie drożały, że teraz trudne czasy, wszystko drożeje to i samochody i trzeba się z tym pogodzić. No tak, tylko że przez to że wszystko inne drożeje w szalonym tempie (od masła, przez prąd, gaz po korepetycje dla dziecka) to kurde, w budżecie zostaje mniej, zarobki nie nadążają i jednak nie mam na to żeby na samochód przeznaczyć więcej. Czyli zwyczajnie chodzi o kasę a nie gonienie czegośtam. Mimo tej pandemii i pracy z domu ostatnie lata potrzebuję jeździć, przez 4 lata zrobiłęm Astrą 90 tys. km i przewiduję że jeszcze kilka lat tak będę potrzebował. Nie muszę nic gonić, nie muszę prowadzić wywodów o lepszości seicenta nad matizem, zwyczajnie potrzebuję jeździć, ale za bardzo nie mam 150 tys. na samochód i to cała folozofia
-
Nowe małe dla kobiety + 2 dzieci
a ja dochodzę do odwrotnych wniosków. Każdy samochód w sumie jest taki sam, ma mnie dowieźć tam gdzie chcę, ma koła, kierownicę i silnik. Fakt, że w jednym jest ciszej, w innym głośniej, jeden ma masaż fotela i "piekną" grafikę na wyśwetlaczach, a drugi nie ma, ale zasadniczo jednak każdy służy do tego żebym dojechał. Jak dojadę to każdy dobry i nie ma co wyrzucać na nie swoich ciężko zarobionych pieniędzy.
-
nowe kombi/sedan klasy C do 100k
ciekawe, co tam się dzieje? U mnie w Astrze 93 tys. przebiegu i bym nie wiedział że mam GPFa gdyby nie czyściutkie od środka rury wydechowe.
-
nowe kombi/sedan klasy C do 100k
za 100 tys. dzisiaj będzie najtańszy możliwy kompakt kombi, nie oczekuj cudów. Za 1.5 turbo 160KM trzeba liczyć minimum 125 tys. GPFem bym się w ogóle nie przejmował. Jeżeli nie używasz samochodu tylko na trasy po 3 kilometry dziennie, to nie będzie z nim problemów, to nie diesel.
-
nowe kombi/sedan klasy C do 100k
na stronie Hyundai'a mają dział "Dostępne od ręki" i jest tam sporo i30 kombi. Pytanie czy też nie są to jednak reklamy, a jak zadzwonisz to okaże się że "właśnie sprzedany, ale chętnie zamówimy do produkcji", ale popytać można. Wiem że na pewno mają jakieś Kony dostępne od ręki na przykład, bo mi ze 3 miesięce temu sprzedawca w salonie oferował.
-
A może fabia?
zwykła to jest liftback? Chyba tak, bo innych nie widzę Dla mnie totalnie bez sensu nadwozie. Sprawdziłem w danych, długość nadwozia taka sama jak w kombi, a mniej praktyczne
-
A może fabia?
mam takie samo zdanie. Miałem różne samochody zazwyczaj nie za duże hatchbacki, jakoś żyłem, nawet wózek się mieścił jak dzieciak był mały. Ale odkąd mam kombi to już bym nie chciał innego rodzaju nadwozia. Mimo że na codzień jeżdżę sam i nic nie wożę to już się przyzwyczaiłem do tego komfortu, że jak się zepsuje kosiarka, to ją po prostu wrzucam do bagażnika i jadę do serwisu, jak kupię blat do biurka to nie muszę zamawiać transportu, jak potrzebuję przewieźć taczki, to wiozę. Nie mówiąc już o tym, że dla psa to idealne miejsce, nie brudzi wnętrza. Np. ze dwa tygodnie temu miałem takie rzeczy do przewiezienia. Ale ja ze wsi jestem
-
A może fabia?
czyli zupełnie wystarczająco. Jakiś tydzień jazdy według przeciętnych przebiegów takiego autka.
-
A może fabia?
a dla mnie to dużo kasy i mając doświadczenie zarówno z klasą B jak i C, w dzisiejszych czasach chorych cen, już taka dopłata nie jest dla mnie warta tego co dostaję w zamian.
-
A może fabia?
mnie wyszło około 110 tys. za wersję z silnikiem 1.5 i wszystkim co bym potrzebował. Biorąc pod uwagę, że dowolny kompakt z automatem i podobnymi osiągami wyjdzie przynajmniej 130 a pewnie bliżej 140 tys, to moim zdaniem warto rozważyć taką Fabię. Szkoda tylko że nie ma kombi.
-
A może fabia?
tak było jeszcze 10 lat temu. Dzisiaj niekoniecznie. Oczywiście Octavia będzie bardziej dojrzała w prowdzeniu czy lepiej wyciszona, ale różnice mogą być naprawdę niewielkie (nie na tyle żeby dopłacać ze 30 tys. ), a fotele już niekoniecznie muszą być mniej wygodne
-
Czy tak może wyglądać nowa opona?
nie dziwne. Z letnich już pewnie tylko takie im zostały . A na poważnie to ja bym tego nie zakładał, tylko reklamował
-
FIAT - jeszcze nieraz Cię zaskoczy
to jest śmieszne dzisiaj. Za dwa lata będziemy z żalem wspominać że dało się kupić Pandę za 70k.
-
FIAT - jeszcze nieraz Cię zaskoczy
napisałem Ci konkretnie co padło w moim Fiacie, nie da sie juz bardziej konkretnie. Wiele z tych usterek (jak tuleje tylnej belki, rezystor wentylatora czy skrzynia M32) to były typowe awarie, ktore miała większość ludzi na forum Bravo. W sumie z tych "typowych" awarii ominęła mnie tylko chłodnica, z której wypadały lamele. Z mojej wypadł tylko jeden rząd lameli a reszta już wytrzymała do sprzedaży Oczywiście we Fiacie jak w każdej marce są modele mniej lub bardziej udane i też ciężko powiedzieć jak jest dzisiaj. Ja miałem dwa Fiaty, drugi to Stilo, tylko że ten samochód był kupiony jako używany i mało jeździł. W 4 lata zrobiliśmy nim ze 40 tys. km. Wielkich problemów z nim nie było, chociaż też jakiś przekaźnik w klimie padł czy obroty falowały.
-
FIAT - jeszcze nieraz Cię zaskoczy
Pisałem tu już kiedyś porównanie Fiata Bravo do Kii Rio. W Kii w wieku 8 lat przy przebiegu 115 tys km (ze dwa miesiące temu) nastąpiła pierwsza usterka: pękło trzecie światło stop zintegrowane ze spryskiwaczem tylnej szyby. Poza tym tylne hamulce lubią piszczeć i trochę się zapiekać i trzeba je co jakiś czas czyścić. I to koniec problemów z tym autem. Fiat Bravo do przebiegu 115 tys. km miał już naprawianą skrzynię biegów, półosie, sprężyny, kilka razy wymieniane podświetlenie, wkłady lusterek, światło cofania, dwa razy łożyska amortyzatorów, ze 3 razy rezystor wentylatora chłodnicy, tuleje tylnej belki, daszek przeciwsłoneczny kierowcy, tylne hamulce też ciągle piszczały i się zapiekały i pewnie jeszcze o czymś zapomniałem. O Fiata nawet jak dbasz, to i tak coś się zawsze będzie sypać EDIT: Przypomniałem sobie że jeszcze amortyzatory przednie były wymieniane na gwarnacji
-
Koniec Fiesty
przecież tak będzie w każdej marce. Oni nie projektują samochodów, silników w rok, tylko to są procesy rozkładane na wiele lat. Jeżeli za 10 lat zamierzają produkować tylko elektryki to już dziś muszą odchodzić od spalinowych. To że ludziom się wydaje że 2035 rok jest tak daleko i jeszcze tyle może się zmienić to nie prawda. Bo żeby wtedy sprzedawać elektryki, to muszą je opracowywać już dziś i już dziś odchodzić od spalinówek. Tutaj więcej o fordzie: https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/ford-fiesta-s-max-i-galaxy-znikna-z-oferty-podziela-los-mondeo/71qtskf
-
Koniec Fiesty
z normalnych aut zostanie niedługo Puma i Kuga. Focusa też skasują. No i coraz większa gama elektryków oczywiście - w atrakcyjnych cenach już od 250 tys. zł
-
FIAT - jeszcze nieraz Cię zaskoczy
uwielbiam ten argument. Weź pod uwagę że na świecie są jeszcze inne samochody poza Fiatami i VW. Takie, które kupujesz i po prostu jeździsz i nie musisz ani wymieniać co chwilę żaróweczek, wkładów, ani znać kodów silników. A tak BTW to poza duperelami w moim Bravo padały też poważniejsze rzeczy jak skrzynia biegów (tak, ta niemiecka M32 ), półosie, sprężyny w zawieszeniu czy jako wisienka na torcie, panewki główne w silniku. mnie też nie, ale liczba innych awarii była stanowczo za duża
-
FIAT - jeszcze nieraz Cię zaskoczy
W mojej Astrze są z przodu tarcze 300mm i całkiem spore zaciski jak na całkiem lekkiego kompakta. Tylko w najmocniejszej wersji takie montowali, a w innych mniejsze. Uważam, że w każdym samochodzie powinny być przewymiarowane hamulce, żeby mieć zawsze pewność że zadziałają tak samo, nawet jak zjeżdżasz z kompletem pasażerów z przełęczy w Alpach, a do tego wolniej się zużywają i na dłużej starczą.
-
FIAT - jeszcze nieraz Cię zaskoczy
w Bravo z manualną klimą (a takiego miałem) dioda podświetlenia pokręteł przepaliła mi się pierwszy raz przy przebiegu 10 tys km. Chyba nawet na gwarancji mi ją wymienili ztcp. I to była powszechna usterka, bo w większości aut używanych w ogłoszeniach, też było widać że nie działa. Albo grzane lusterka. Zdarzyło Ci się w jakimś samochodzie żeby lusterko przestało grzać? Takie rzeczy po prostu działają, ale nie we Fiatach. Fiat to jest samochód dla kogoś kto potrzebuje przejechać z punktu A do B i raczej ma gdzieś jak to jedzie i co nie działa, nie obchodzi go że coś się tłucze, że światełko nie działa, że ręcznego nie zaciągnie, jak padają pierwsze 2 biegi nawiewu to sobie włączy trzeci i jedzie dalej. I raczej dojedzie, bo silniki to oni akurat raczej zawsze robili dobre . Natomiast dla kogoś kto chce mieć sprawny samochód i tak jak ja, nie znosi jak coś nie działa, nieważne czy to dioda w zegarach czy sprzęgło, to może być udręka