Zawartość dodana przez koyotee
-
Monte Carlo 2014
> Z tego co pisał C. Gutowski na fb., to nie ma tutaj rally-2 i RK jedzie do domu Szkoda. Więcej by potrenował. Kolejny przystanek: Szwecja. Już za 3 tygodnie.
-
Monte Carlo 2014
> auto pewnie całe... czy li co? jutro mogą startować? Nie znam się na tym super rally.
-
Monte Carlo 2014
> Albo wszystko albo nic... > A tu fotka - niezbyt wyraźna ale mniej więcej widać jak auto wylądowało - podobno na dohamowaniu > ich ściągnęło: cholera... przecież to jakieś krzaki tylko... Ale wypchnąć już się nie da za bardzo. Raczej auta nie zburzyli.
-
Monte Carlo 2014
> Psychika Kubicy nie pozwala mu być drugim ... > W sumie to nie najgorsze podejście - jak ma nie być 1., to tak jakby go miało nie być. To co siedzi u niego w głowie to tylko on wie. To co siedzi w głowie sponsorów też jest ważne. Nie wiem, nie znam się. Mam nadzieję, że Robert namiesza w tym sezonie w WRC. Pierwszy raczej nie będzie, ale ma szansę pokazać bardzo dużo i na pewno zbierze doświadczenie... na kolejny sezon? Widać, że potrafi trzymać tempo czołówki. To bardzo ważne.
-
Monte Carlo 2014
bił się o pierwsze miejsce na oesie z Ogierem. Szli na żyletki. Coś nie zagrało.
-
Monte Carlo 2014
> Chyba oboje siedzimy na wrc.com Na razie tylko kolejny rz potwierdzają informację o tym, że Robert został na odcinku i załoga ok. Bouffier stracił prowadzenie po oberku.
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> ESP steruje także przepustnicą więc jak najbardziej może "odjąć gazu" w razie potrzeby. Nie znasz się. A ja mam drugą linkę do przepustnicy po to żeby sobie ją można było wymieniać.
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Wydaje mi się, że jeśli nadsterowność wynikła np. z utraty przyczepności tylnych kół przez siłę > działającą w bok (odśrodkową) to przychamowanie przez odjęcie gazu niekoniecznie musi pomóc W RWD? No dobrze. Przyjmij, że się nie znam. Ale nie próbuj proszę trzymać gazu przy nadsterowności w tylnopędzie. Tak na wszelki wypadek Co do tego odjęcia to cały czasm piszę o zrobieniu tego PRZED manewrem. W przypadku nadsterowności w FWD samo założenie kontry powinno pomóc. oczywiście musisz to zrobić odpowiednio szybko i z odpowiednią precyzją. Jeśli zrobisz to z wciśniętym gazem całe auto lekko wyjedzie z zakrętu bokiem, jeśli zrobisz bez gazu auto zacieśni zakręt. Kwestia tego co trzeba akurat i w którą stronę trzeba korygować tor jazdy w uślizgu. A to nie jest aż takie trudne do pewnych prędkości. > Ale też czujnik położenia kierownicy wpływa na reakcję ESP. Proponuje poeksperymentować na jakimś > ośnieżonym placyku. Może kiedyś sobie potrenuję. Na razie pozostaje mi wiedza teoretyczna Ja natomiast proponuję się zastanowić co nam da przy nadsterowności dokręcenie kierownicy (co to da i jak zmieni się ustawienie opon względem kierunku jazdy, jak to wpłynie na przyczepność przednich opon, jak zmieni się nacisk na opony itd.) I nad tym samym tematem proponuję się zastanowić przy podsterowności.
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Co w takim razie proponujesz mistrzu kierownicy? To ty masz taki tytuł pod nickiem. W uślizgu nadsterownym w aucie FWD 1. zakładasz odpowiednią kontrę (odpowiednio szybko, odpowiednio dużo w zależności od kąta wychyłu, prędkości i szybkości wychyłu) 2. Jeśli dokręciłeś kontrę do końca a auto nadal pogłębia podsterowność możesz BARDZO DELIKATNIE wyciągnąć gazem. Ale po dotknięciu gazu musisz uważać na kolejną kontrę w drugą stronę bo auto z dużą dozą prawdopodobieństwa pójdzie w tzw. "rybkę" Oczywiście to co czytasz w tych dwóch punktach dzieje sie w ułamkach sekund już przy prędkościach miejskich. A przy prędkościach autostradowych jeśli wcześniej nie wyczujesz tyłkiem i plecami nadsterowności to po zobaczeniu jej masz dwa wyjścia: 1. modlić się do wybranego boga. 2. przypomnieć sobie najmilsze momenty w życiu. Nie ma za co Mistrzu Kierownicy.
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Faktem jest, że w zimie można śmiało gnać po mieście nawet i nie bać się lekkiego poślizgu przy 70 > km/h bo system sam prowadzi auto jak po szynach, trzeba znać tego granice. Odważna teza. Na lodzie też?
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Nie mówię tylko zaciągając ręczny. Trzeba też umiejętnie operować gazem, żeby przednie koła miały > ciąg. Czyli jeszcze napędzasz auto? No to jeszcze lepiej. To na pewno da dużo przyczepności (zaciągnięcie ręcznego doda przyczepności z tyłu a dodanie gazu zdecydowanie poprawi przyczepność z przodu). Obawiam się, że albo nie robisz tego co opisujesz albo robisz to na ogromnym placu bo po takim zachowaniu przepięknie opuściłbyś ciasną drogę z uślizgiem czterech kół zamiast wyprowadzić auto z poślizgu nadsterownego.
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Zgoda. > FWD, przy uciekającym tyle. predkosci miejskie. i nie mówię tu o zaciągnięciu i czekaniu co się > stanie. czyli rozumiem, że tylne koła straciły przyczepność (uciekanie tyłu) a ty wyprowadzasz z poślizgu nadsterownego taką przednionapędówkę zaciągając ręczny? No tak... Przepraszam, ale sam się prosiłeś: erotoman-gawędziarz
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> ESP nie dławi silnika, tylko używa układu hamulcowego i przychamowuje poszczególne koła w > zależnosci od potrzeb. > Efekt jest taki, że pojazd wytraca prędkość lub ją utrzymuje. Wiem jak działa mniej więcej. Efekt jest jeden: zmniejszenie przenoszonego momentu obrotowego. > Ja nie każę nikomu tego stosować. Mówię tu, że przy prędkościach miejskich jeszcze jesteś wstanie > coś zdziałać. > ALE PODKREŚLAM, że NIKOMU NIE KAŻE jeśli nie ćwiczył i nie wie jak zrobić z tego użytek. Nie odpowiedziałeś na pytania.
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> U mnie puszczenie gazu na zakręcie gwarantuje natychmiastową ucieczkę tyłu. nie "w" a "przed" panie kierowniku. W zakręcie to się skręca. Przed zakrętem się zwalnia i ustawia odpowiednio przepustnicę. I mówimy o dobraniu odpowiedniego biegu/obrotów. edit: sądząc po opisie masz dość mocno spięte LSD?
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> 4x4 w takich warunkach dalej przyśpiesza jak na suchym. Wiec kierownikowi się wydaje, że jest OK. mówimy o SUVach. Więc to takie 4x4 z przymrużeniem oka z reguły. Kto jeździł haldexem ten wie, że to NIE JEST bezpieczny napęd na zmiennej, równej nawierzchni. Nigdy nie wiadomo czy przód czy tył wyjedzie i w trakcie pokonywania zakrętu nagle zmienia nam się napęd co powoduje znaczną zmianę charakterystyki prowadzenia. Po dwóch, trzech przejazdach danego zakrętu po śniegu przednio, tylno lub czteronapędówką jesteś w stanie w miarę równym slajdem pokonać łuk. Haldexem możesz jeździć godzinę i tak czy inaczej w każdym przejeździe będzie się działo coś nowego.
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Wlasnie w takich sytuacjach ESP pomoze najbardziej. Pod warunkiem ze predkosc nie jest zdecydowanie > przesadzona. Wszelkie systemy elektronicznej korekty toru jazdy są fajne jeśli się zagapimy, jeśli coś nas zaskoczy, jeśli nawierzchnia zmieni się niespodziewanie itd. ESP jest dobre. Pomaga uratować tyłek w wielu sytuacjach. Niestety "ogłupia". I niestety z tego też trzeba umieć korzystać i z tej mrugającej kontrolki trzeba umieć wyciągać wnioski... a to już nie jest powszechna praktyka.
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Mieszkam w terenie górzystym, w zimie przy b. ostrych zakrętach można popatrzeć na samochody typu > suv, lub luksusowe limuzyny z milionem systemów bezpieczeństwa które upiększają rowy. > Pzd fizyki nie oszukasz. Oni mają tonę więcej masy i/lub środek ciężkości pół metra wyżej niż "zwykła" osobówka. na lodzie/śniegu to nie pomaga i nawet najbardziej zaawansowany system kontrolujący poślizg się podda.
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Pewnie by pomogło. > U siebie zauwazyłem, że odpuszczenie gazu to najgorsze rozwiązanie już nie mówiąc o hamowaniu... z hamowaniem sie zgodzę. Niezależnie czy podsterowność czy nadsterowność to nie jest najlepsze wyjście. Dlaczego jednak puszczenie gazu ma cokolwiek zepsuć a nie pomóc? Czy przypadkiem ESP nie robi tego samego (czyli zdławia silnik żeby był mniejszy moment na koła przenoszony)? Odjęcie gazu to jedna z pierwszych rzeczy jaką się powinno robić przy podsterowności i jedno z dwóch zachowań które pozwalają wyjść z nadsterowności w RWD. > Wtedy nie chce ESP zadziałać. Co znaczy "nie chce"? Ono nie musi. Bo samo zdjęcie nogi z gazu już powoduje że odzyskujesz przyczepność. > Utrzymywać gaz, tak,żeby był ciąg i wtedy ESP ładnie wyprowadza. Aha im większy skręt kierownicą > tym szybsza reakcja ESP. Im większy skręt kierownicą tym mocniej pogłębiasz poślizg i tym więcej ESP musi ratować. Proste. Popełniasz większy błąd więc systemy też muszą się wysilić. > A jak nie masz ESP i szybko reagujesz, to możesz się lekko ręcznym ratować, ale to polecam > poćwiczyć najpierw. Zachowaj proszę te rady dla siebie bo ktoś to przeczyta i będziesz miał na sumieniu czyjeś życie lub zdrowie Kiedy chcesz ciągnąć za ręczny przy jakich prędkościach w jakim na pędzie i po co?
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Jeśli masz auto z dużym momentem na kołach to nawet lepiej wysprzęglić na moment. Już mi kiedyś > tyłek latał przy hamowaniu silnikiem... nie. bo prędzej czy później będziesz musiał puścić to sprzęgło. A wtedy mogą być cyrki. Po śniegu nie jeździ się z wysokimi obrotami więc puszczenie gazu niezależnie od mocy nie powinno spowodować gwałtownej nadsterowności.
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Sam system jest dobry, ale niestety zabija prawidłowe odruchy(a jeśli ktoś je posiada to z początku > trzeba się do jazdy z esp przyzwyczaić, żeby nie musieć walczyć z autem) Tak. Niestety tak.
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Tylny naped, gaz, przod stracil przyczepnosc i wziuuuu > Krawiec jaki przód? Przód trzymał pięknie. To tył zaczął wyprzedzać.
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Żeby była jasność trochę robię tras i zawsze, a zwłaszcza w zimie, staram się tak prowadzić żeby > esp nie miało co do roboty. i to jest jedyne słuszne postępowanie. Bo ESP jest po to żeby próbować naprawiać błąd kierowcy. No ale żeby zadziałało najpierw kierowca musi popełnić ten błąd
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Witam, > Sam nie miałem jakiś hardkorowych driftów, a lepiej się uczyć na błędach innych. > Może ktoś się podzieli z jakiej sytuacji wyratował go ESP. > Pzd tutaj to najbardziej pomogłoby zdjęcie nogi z gazu przed zmianą pasa w takich koleinach. Tylnopędem nie przyspiesza się w takich momentach jeśli nie chcemy pójść bokiem. Zdecydowanie się tego nie robi. No i kontra spóźniona... i hamulec przy drugiej kontrze jeszcze na "poprawkę" żeby tył miał lżej. Ogólnie to pan kierowca zrobił wszystko co mógł żeby efektownie wylądować w rowie.
-
zakup akumulatora
> Koledzy potrzeba kupić aku w przyzwoitej cenie. Jakie firmy polecacie a jaki od razu skreślić? > Centra teraz godna uwagi czy jakieś inne wynalazki. Aku 70 ah. dwa akumulatory na promocji w Tesco sobie kupiłe, Działają już kilka miesięcy. w tym jeden w rajdówce stojącej na mrozie, odpalanej raz na 2 tygodnie.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Chętnie poczytamy... To temat na dłuższą dyskusję. Powiedzmy, że im starczy kierowca tym więcej ma złych nawyków, których z wiekiem coraz trudniej się pozbyć. Kolejna wada "doświadczonych" kierowców, którzy przejechali miliony to przeświadczenie o swojej nieomylności. Jeszcze jedna to nieznajomość przepisów (prawo jazdy zdawał dawno i już się zapomniało a zmian w przepisach nie śledzi). Często tacy kierowcy nie są świadomi swoich ograniczeń i niedoskonałości. Kolejną grupę stanowią ci, którzy nie nadążając za nowinkami technicznymi wsiadają w nowoczesne auto i używają go w nieodpowiedni sposób prosząc się o tragedię. Dorzućmy do tego odrobinę rutyny i mamy przepis na "doświadczonego kierowcę". Szkolę kierowców, również zawodowych, i z doświadczenia powiem, że najtrudniej pracuje się właśnie z takimi, którzy jeżdżą dużo. Mimo, że przyszli z własnej inicjatywy i zapłacili to mają na wszystkie moje uwagi swoje odpowiednie teorie. Zawsze znajdą wytłumaczenie złych zachowań na drodze. A nawet jak przytakną to za pół godziny robią po swojemu bo po prostu ciężko się walczy z czymś czego człowiek uczył się przez kilka mln kilometrów. Najmniej niebezpiecznie jeżdżą nieśmiałe, młode kobitki(niebezpiecznie mam na myśli że nikogo nie zabiją a nie że nie zarysują auta przy parkowaniu . To tak ogólnie.