Zawartość dodana przez Fazi87Fazi
-
Clio II sport
> nie znajdzie w dobrym stanie > 99% jest do odbudowy blacharskiej Rzadko to się widzi na drogach teraz może już ruda zjadła... ale pocisk jest jak na taką małą pojemność i moc
-
Clio II sport
> Zauważ ze nie napisałem wszyscy tylko 90%... Racja nie zauważyłem > nie trzeba chodzic w dresie zeby miec opinie dresa czy > wiesniaka Często to idzie w parze >to bardziej stan umyslu... nie odbierz tego jako atak bron boze, chodzi mi tylko o > to ze wsrod "narodu" panuje taka opinia, na ktora zapracowala czesc uzytkownikow w/w > samochodow... ot tyle Panuje taka opinia , gdyż wśród młodych gniewnych ... czy uboższych ten samochód doskonale się odnajdywał ... Olbrzymia podaż na rynku , tanie części , niezawodne silniki , każdy to umiał naprawić i przede wszystkim niska cena
-
Clio II sport
> No ja Cie prosze golf... toporne to takie ze zgroza i 90% tych aut jest użytkowanych przez > "wiesniakow"... powoli o golfie chodzi opina jak o BMW... ale ja tam sie nie znam powoli ?? chyba ma taką opinie od dawien dawna ... Wieśniaki? miałem takiego i nie uważam się za wieśniaka a w dresach nigdy nie chodziłem.... Toporne? rzecz gustu mi się podobają proste samochody. Pisałem o tym samochodzie tylko dlatego ,że to coś ciekawego na naszym rynku Przebić takiego hothatcha może jedynie CLIO V6
-
Clio II sport
> Daj spokój, to co jest do kupienia, to "nie jeździ". A jak jeździ, to kosztuje makabryczne > pieniądze. Zwłaszcza te drugie przez Ciebie wymienione. ABFy są czesto bardziej zajechane niż Vr6 Ale jakby w Niemczech poszukać to jest szansa coś znaleźć kolega 2 lata temu takiego przywiózł , duży przebieg ... ale chodzi jak marzenie A to co na allegro ... z 3 lata temu trochę tego było ... a to poniżej 10k zł w tej chwili to same trupy z LPG.... Ale jedno jest piękne w tym aucie ciągnie z każdych obrotów i ten DŹWIĘK
-
Clio II sport
przyglądałeś się też niemieckiej myśli technicznej czy tylko Clio cie interesuje?? Golf 3 - 2.0 150KM lub 2.8 VR6 lub 2.9 syncro lub japończyki Swift GTI też daje rade.
-
Wyłapałem mandat...
> 2 dnie temu wszyscy trąbili, że nadal jest problem i będzie to sprawdzone: > iskra do kontroli hahaha jak się gość ośmieszył przy tej Vectrze:D kierujemy na maska silnika (myślał ,że będzie 0 ) a tu ..... 30 haha
-
Wyłapałem mandat...
> powiem Ci tak - skończyło się na 100 zł, więc machnąłem ręką. Ale poczucie, że mnie władza wy....ła > - bezcenne. Wiem wiem ... łatwo się mówi ... w takiej sytuacji jak by mi dali 50-100zł też bym pewnie przyjął , bo latać po sądach i tłumaczyć się , mało komu się chce :/
-
Wyłapałem mandat...
na przyszłość nie przyjmuj mandatów , jeśli suszyli cię iskrą 1
-
Wezwanie od SM za parkowanie za wycieraczką
> Wiem, to tylko 100zł. Ale... > Wezwanie wystawione 8.10, dziś znalezione w stercie liści na podszybiu. Ulica na której wydarzenie > miało miejsce jest bez wyjazdu. Na końcu tej ulicy, przy słupkach uniemożliwiających wyjazd > jest zakaz postoju ale tylko z jednej strony. Strażnik mógł się pomylić bo 8 października > stałem po tej legalnej stronie. Zdjęcia wykroczenia nie wykonał. Wizyta w siedzibie SM była > ale mandatu na razie nie przyjąłem. Myślałem, że da się sprawę wyjaśnić (tym bardziej, że od > 1,5 roku gdy tu mieszkam ludzie parkowali w tym miejscu i nic się nie działo) ale pani > strażniczka miała zły dzień. Będzie jeszcze jedna wizyta w SM - konfrontacja z wystawiającym > wezwanie. > Czy z powodu braku zdjęcia wykroczenia mogę coś ugrać czy nie? > Aby było śmieszniej już po mojej wizycie przyjechali strażnicy robić zdjęcia autu które ciągle stoi > na zakazie i ma wezwanie za wycieraczką Nie ma zdjęcia ... nie ma dowodu ... Wezwanie do śmieci Odmówiłem przyjęcia mandatu , nie podałem uzasadnienia.... Nie skierowali sprawy do sądu ... przegraliby. Przerabiałem to
-
Auto używane z wymienionym dachem ...
> Witam! > Znalazłem fajnie autko Corolle E12 2003r, zadbane, sprawne bez wkładu itp.. i w rozmowie z > właścicielką na pytanie czy miała jakieś stłuczki, wypadki itp. jak gdyby nigdy nic > odpowiada... drobne przeryski parkingowe oraz wymieniony dach w 2006 po tym jak opadła jej > brama garażowa..... Warto sie interesować dalej takim autem? > Stan jest nienaganny, sprawne technicznie itp itp.. sama wymiana realizowana była w ASO Toyoty, > śladu generalnie nie ma tylko wiedza..... Ja bym sprawdził czy tylko poszycie dachu było wymieniane i brał !! ... Trafiłeś na uczciwego sprzedawce, więc masz szanse się wszystkiego dowiedzieć o tym aucie.
-
Przepisowa 'jazda' .
> Nie wierzę, że może być aż taka różnica w czasie przejazdu. No chyba, że szaleństwa to lewy kogut Nie musisz wierzyć .... nikt ci nie karze Podałem realne sprawdzone czasy... Drogę znam na pamięć i codziennie ją pokonuje. W zależności od natężenia ruchu oczywiście te czasy o pare minut mogą się zmieniać. > na dach i jazda jak uprzywilejowany. Ale na poważnie to nie wierzę, to nie możliwe. Jak nie możliwe jak właśnie to sprawdziłem , inaczej bym tego nie pisał ... W normalnych warunkach jade 50-55 min , nie gnając.... a przepisowa jazda o 25 min mi wydłużyła ten czas... tyle głupich ograniczeń jest po drodze , na które codziennie nie zwracałem uwagi . A w ten jeden dzień stosowałem się z dokładnością do 1km/h.... a zakazy wyprzedzania nieraz powodowały ,że jeździłem dużo poniżej dozwolonej. Proste. > Jeździj zatem zawsze jak najszybciej! Wiesz ile czasu zaoszczędzisz? Dużo ... Ale trzeba pogodzić kilka rzeczy... koszty paliwa, bezpieczeństwo, rozsądek, szacunek dla innych użytkowników dróg... Godząc to wszystko wychodzi ,że musisz jechać troche powyżej tego co nieraz pokazują znaki > - CB radio z samochodu wyrzuciłem już dawno. Bydło, chamstwo, cwaniactwo, debile a gdzieś na końcu > pomoc i życzliwość. Wprowadzą znów zezwolenia to powrócę a póki dzicz ma dostęp to "radyjka" niestety się zgodze... Chamstwa na cb coraz więcej. > są wylęgarnią tego co napisałem powyżej. > - Niebezpieczne sytuacje są. Dopóki sobie nie uświadomisz, że sam je powodujesz. Zwolnij, inni > zwolnią i patrząc na całość stanie się bezpieczniej > - Nie jeżdżę przepisowo. Kiedyś jeździłem "+20" ale właśnie zaliczyłem wizytę w Polsce i patrząc na > ruch i warunki do jazdy postanowiłem przekraczać o maksymalnie 10 i zapewne tak już zostanie. Czyli też przekraczasz... a o tym właśnie jest wątek. Spróbuj kiedyś jeden dzień zastosować się do absolutnie każdego znaku drogowego na odcinku 100km ... I powiedz ,że się nie zmęczyłeś (mówimy o jakiś większych aglomeracjach). > A też sobie kiedyś nie wyobrażałem jazdy przepisowej, robiłem 10.000km miesięcznie wożąc ludzi > autobusem, najchętniej latając 90km/h bez względu na znaki, póki krzyczą, że "czysto". > Mandatów się nie płaciło albo dawało w kieszeń i było git. Mało brakowało i prawko by mi > zabrali za punkty. No i oczywiście to wszyscy byli winni ale nie ja, bo ja jeździłem szybko > ale bezpiecznie. > Ogółem to popełniłeś właśnie żal człowieka, któremu dobrze z tym co jest a jak coś jest źle to > ostatnie co by zrobił to zaczęcie zmian od siebie. To takie polskie
-
Przepisowa 'jazda' .
> Niestety jazda 110 na 70 już mocno kwalifikuje się pod piracką jazdę. To już ponad 50% więcej Przeczytaj jeszcze raz co napisałem .... tam nie pisze ,że na 70tce jade 110 .... Więc mi nic nie wmawiaj > nominalnej maksymalnej dozwolonej prędkości. Niestety ludzie przekonują się o tym, gdy trzeba > nagle awaryjnie hamować. jak wyżej. > Chodzi raczej o czas reakcji i drogę hamowania - o ile kierowca ma dobry wzrok, refleks w granicach > normy i sprawne hamulce - przy prędkości 50km/h jest szansa na zatrzymanie auta przed > wbiegającym na jezdnię dzieckiem. > A i u nas zdarzyła się awaria sygnalizacji - nagle w godzinach szczytu okazało się, że rondo > całkowicie zakorkowane staje się zupełnie normalnie przejezdne. Tyle tylko, że na całej > sytuacji ucierpieli piesi, bo nie mogli bez strachu przejść przez jezdnię. > Bez przesady - fotoradary na stałe wtapiają się w krajobraz - wiadomo, że jeszcze są tacy, którzy > hamują na maksa przed fotoradarami, nawet jeśli prędkość dopuszczalna jest o wiele większa. niestety.... to jest nagminne > Niestety jest to ten rodzaj kierowców, którzy nie za bardzo panują nad tym, co się dzieje > wokół, a być może nawet już nie pamiętają przepisów. To właśnie dzięki takim jak oni te > prędkości są tak ustawione jak są, bo ludzie nie są doskonali. Jak się ma lat 20-40 to jeszcze > się człowiekowi wydaje, że jest najlepszy i wszystko może - potem już jednak nie jest tak > fajnie. > W pewnym sensie jednak rozumiem Twój punkt widzenia, choć go nie popieram. Ja również nie popieram przekraczania prędkości o +40km/h .... Dlatego doczytaj jeszcze raz... ,że te 70km/h to ja jade , ale w terenie 'zabudowanym' .... w którym tak naprawdę tych budynków jest jak na lekarstwo ... a te 90-110km/h to trasa
-
Seat Ibiza do oceny...
> -Do opłat > -Śmierdzi mi umową na niemca > -Nieopłacona jak do opłat to chyba jasne ,że nieopłacona ;p > - Blachy wyklejanki z allegro obojętnie co założył ... nie napisał nigdzie ,że możliwość powrotu na kołach. > -Do obadania blacharsko co tam się działo, bo lewa tylna ćwiartka to raczej nie chmura odbita, > pomimo że nie lubię wróżenia ze zdjęć to picasso się nie popisał pędzlując ją cokolwiek tam > było > -Poproś o skany ks serwisowej, odpłatnie (za to bezprowizyjnie dla siebie) mogę zweryfikować pełną > historię serwisową jeśli była serwisowana w DE (czasami udaje się za free jeśli udzieli ASO > informacji) wątpie , żeby miał książke serwisową. Handlarze z reguły się nią chwalą w ogłoszeniach
-
Do zdięciowych ogladaczy.
> Sprzedaje obecnie renówkę. Samochód ma 13 lat. Klienci natomiast oczekują, że ten 13 to letni > samochód będzie wyglądał jak nówka z salonu, ale nadal będzie kosztował 6 tyś. Jak dla mnie samochód ma mieć ślady użytkowania w postaci rys czy drobnych wgniotek ..... Może gdzieś podciekać itd. Nawet lepiej , bo wtedy wiem ,że jest szansa ,że sprzedający nic nie ukrywa a rysy wskazują , że nie wyjechał wczoraj z lakierni
-
Do zdięciowych ogladaczy.
> Tak samo sterczą w mojej klijówce. Jeżeli w Clio faktycznie tak jest to zwracam honor i przyznaje racje , ze ze zdjec nie da sie wiele wywnioskować..... Ale jeżeli tak to wygląda w każdym egzepmplarzu to nie wygląda to dobrze ;p
-
Nietypowa sprawa z ubezpieczeniem.
> Dziękuję za dyskusję. > Odpuszczam sprawę. > Można wątek zamknąć. Właśnie pokazałeś jaki jesteś słaby..... przez naście stron udowadniasz jaki jesteś mądry.... jak to kase odzyskasz aż nagle odpuszczasz?? ... Co ? prawnik potwierdził to co ludzie piszą na AK i zebrało na płacz i wstyd przed innymi ? No powiedz;)
-
Do zdięciowych ogladaczy.
> Rdzy nie widać, więcej powiedzieć nie można. No chyba, że ktoś jest Jedi i widzi na odległość i > przez blachy. Serio nie widzisz tych błotników i ich mocowań do progu ?
-
Nietypowa sprawa z ubezpieczeniem.
> W przeoczeniu
-
Nietypowa sprawa z ubezpieczeniem.
> Z reguły dokonuje przynajmniej oględzin uszkodzeń. > Tutaj to nie zaszło. "Po kilku dniach pojawił się rzeczoznawca i odpowiedni organ PZU przysłał wycenę szkody." Wystarczył ,że był rzeczoznawca...... szkoda została opisana wyceniona ... przebieg zdarzenia też musiał być opisany... Więc w czym problem?
-
Nietypowa sprawa z ubezpieczeniem.
> Ale biegłego nie było na miejscu, więc dane z sufitu weźmie. > I co wtedy? widziałeś ,żeby biegły był zawsze przy każdym zdarzeniu podczas jego wystąpienia (zdarzenia) ??? Zapewne na podstawie zeznań świadków , będzie w stanie odtworzyć przebieg zdarzenia
-
Nietypowa sprawa z ubezpieczeniem.
> Jeździsz do lekarza prywatnymi drogami? Ciekawe... to inaczej ... jak ktoś mi stanie na środku drogi prywatnej pod blokiem , mogę go taranować?? .... i jeszcze mi zapłaci ubezpieczenie ? Ciekawe...
-
Nietypowa sprawa z ubezpieczeniem.
> Ty (i Tobie podobni, którzy po mnie pojechali nieco niżej) na prawdę nie widzicie problemu? Kobieta > nie mogła się wydostać bez szkód z WŁASNEGO. Jechała do lekarza. A co by było, gdyby jechała z > nagłym zdarzeniem na pogotowie? Miała dzwonić po taksówkę czy pogotowie i tracić cenne minuty, > choć jej auto stało gotowe do drogi? Czyli od dziś jak mam wizyte u lekarza ... a ktoś będzie mi blokował skrzyżowanie , lub będzie jechał za wolno itd. to jestem uprawniony nie stać w korku i taranować , ewentualnie odbijać się od ścian i baaaa... rządać od nich odszkodowania ?
-
Nietypowa sprawa z ubezpieczeniem.
> Kolejna analogia, to tak jakby ktoś ograniczył Twoją wolność np. związując Ci ręce i nogi... Możesz > czekać aż ktoś Cię łaskawie oswobodzi lub próbować sam się oswobodzić... Czy w takim przypadku > nie chciałbyś odszkodowania za obrażenia, które odniosłeś w trakcie oswobadzania się?? nie ma analogii ... więzienie kogoś to przestępstwo , blokowanie wjazdu do garażu conajwyżej wykroczenie Najlepiej idź z tym do sądu .... przeciwko TU czy tej pani ... Wynik sprawy już ci możemy podać... bo jest dość oczywisty.
-
Nietypowa sprawa z ubezpieczeniem.
> Forum schodzi na psy, bo nie ma co tu szukać rady. Nikt Cie przecież nie obraża.... Niestety nie potrafisz zrozumieć ,że nie masz racji ... Skoro chcesz to dalej udowadniać to nie nam ... tylko idź z tym do sądu. > Zablokowany garaż mam dwa razy w tygodniu i nie mogę do niego wjechać ani wyjechać. Zwróć się do UM z pozwoleniem na narysowanie koperty przed garażem lub postawienie słupka na zamek , cokolwiek . Na własną ręke stawiaj cegły ... informacje o odholowaniu pojazdu. Sposobów jest wiele. > Nawet jak jechałem z żoną do szpitala, bo rodziła, to okazało się, że garaż jest zablokowany, > dobrze, że to przewidziałem i trzymałem samochód poza garazem. > Przez cztery lata udawało się jakoś wyjechać albo pożyczyć samochó od sąsiadów. > Nie mogę znaleźć sposobu na ludzi bez sensu parkujących przed moim garażem.
-
Nietypowa sprawa z ubezpieczeniem.
> Oczywiście, że jest winny ktoś, kto był u lekarza. Wykonał czynność (w dodatku zabronioną), która > przyczyniła się do mojej szkody. Bzdura. > Sytuacja analogiczna do tego jak ktoś zajedzie drogę a Ty unikając kolizji uderzysz w garaż. Samochód jest w ruchu - uczestnik ruchu .... A w Twojej sytuacji nie ma analogii.