Zawartość dodana przez wladmar
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Odróżniasz aby mieszkanie z kimś od jazdy z kimś? Może jeszcze napiszesz, że taniej mieć wspólny > kibel na półpiętrze albo wspólną żonę? Jak już próbujesz ironizować, to bardziej się postaraj. > Żeby było śmieszniej, to wolę schronisko od hotelu - przynajmniej już jestem w jakimś sensownym > miejscu na szlaku. Bo ja w góry jadę po to żeby po nich chodzić, a nie żeby paradować po > Krupówkach. > Od snobistycznej restauracji - na pewno wolę bar mleczny. > Tu to żeś orła wywinął. Oczywiście że wolę z kimś. Czy szczytem twoich marzeń jest zamieszkać na > bezludnej wyspie? Jesteś więc idealnym klientem zbiorkomu Ciesz się z tego, zaakceptuj to i nie wmawiaj innym, że twój (chory z mojego punktu widzenia) światopogląd powinien być jedynym słusznym Raczej nie mam o czym dyskutować z kimś, kto woli wspólne biuro zamiast swojego gabinetu i bar mleczny zamiast restauracji. W porządku, ale nie dogadamy się
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Tutaj nie ma o czym dyskutować. Ja piszę o przypadkach "2x dłużej będę jechał, ale własnym autem". Dziwi Cię, że ktoś woli jechać 30 minut, zamiast 15, ale siedzi latem w klimatyzowanym aucie, a nie poci się, zimą ma ciepło, a nie wieje z otwartych na przystankach drzwi, że w końcu SIEDZI, a nie stoi, bujając się i łapiąc brudnych poręczy, rozmawia sobie swobodnie przez telefon i tak dalej? Ja to rozumiem
-
Polska dieslem stoi-jeździ!!??
> Ale mi nie chodzi o te nawet zwykłe benzyny, nawet tych turbo jest na razie jak na lekarstwo, swoją > drogą ciekawe jak będzie z ich żywotnością Na pewno jest nie gorsza, niż turbodiesli.
-
Polska dieslem stoi-jeździ!!??
> No bo są ludzie, którym to że cała buda się trzęsie i drżą wszystkie przedmioty w kieszeniach drzwi > i w schowkach, oraz coś pod maską, nie przeszkadza Są też ludzie, którzy biczują się, poszczą i zadają sobie ból na milion innych sposobów i ich to bawi
-
Polska dieslem stoi-jeździ!!??
> kwestia zasadnicza ile to jest te parę km?? Z moich wyliczeń wynika, że diesel zaczyna się opłacać po 100-150 kkm. Czyli akurat wtedy, kiedy auto trzeba sprzedawać. Czyli bez sensu.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> tak przed rowerami też... tylko popatrz na uwarunkowaniu dookoła i nie mówię tu o zarobkach a > infrastrukturze głównie Właśnie. U nas trzeba być wariatem o skłonnościach samobójczych, by jeździć do pracy rowerem. Zreszta zależy też od pracy.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> To tylko ew. dłużej jedzie. > Klasa średnia z krajów, gdzie cywilizacja zawitała wcześniej, nie ma oporów przed zbiorkomem. U nas > nadal samochód nie jest narzędziem, tylko nobilitacją. Nie przesadzaj, te czasy dawno minęły.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> W W-wie nie jest tak źle. Oczywiście w miastach, gdzie jest rozbudowane metro, a nie jego > karykatura, jest nieporównywalnie lepiej. Oczywiście. Metro to absolutna podstawa (przy czym nie musi być podziemne, są inne rozwiązania). Póki co żadne miasto w Polsce na dobrą sprawę nie nadaje się do komfortowego podróżowania zbiorkomem.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Chodzi o to, że mam czas na książkę, nie przejmuję się, czy ktoś mi się na pas pcha, czy wjeżdżać > na skrzyżowanie, czy lepiej nie bo zostanę jak się zmienią światła itd. Po prostu nie muszę > 1.5h dziennie albo dłużej być zaangażowany w prowadzenie samochodu. A jeżeli kogoś stać na kierowcę i też może sobie w tym czasie poczytać książkę, to co?
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> powiedzmy, że to było w ramach jednej aglomeracji > Ogólnie Warszawa i okolice mają znacznie lepiej rozwinięty i zintegrowany system komunikacji > podmiejskiej pociągowej, niż Kraków. Kupujesz jeden bilet w Wołominie, który jest na pociąg do > Wawy, potem na metro czy tramwaj. Jak otworzą II linię metra to dojazd z takiego Wołomina do > centrum to będzie błysk: najpierw 20 min pociągiem, potem od razu przesiadka do metra i kilka > przystanków i już. No i pięknie, wreszcie zacznie być jak w normalnych komunikacyjnie miastach typu Moskwy, Tokio czy Londynu > Ale to podałem raczej jako wyjątek. W Krakowie wszędzie gdzie potrzebuję dojadę szybciej > samochodem, niż komunikacją No tak właśnie jest. Dlatego MPK w Krakowie jak dla mnie nie ma żadnego sensu. Jest drogie, a przeliczając mój czas na pieniądze jest wręcz absurdalnie drogie i w ogóle nie ma sensu. Ani to przyjemne, ani opłacalne.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Pokutuje u nas jeszcze mentalność ubogiego, który cokolwiek się dorobił i musi pokazać, że stać go > na jazdę własnym samochodem. No bo jak to - z plebsem się tłoczyć? Nie być panem własnego > losu? Przodują w tym stylu myślenia lemingi z korporacji. Jak wyjeżdżasz na wakacje, to mieszkasz wyłącznie w schroniskach po 15 osób w pokoju? Jest taniej, tłoczysz się z plebsem Zamiast restauracji wolisz bar mleczny, gdzie przy stoliku siedzą ze 3-4 obce osoby? Wolisz siedzieć z kimś w biurze, zamiast mieć swój pokój?
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> jak mieszkałem w Wołominie i dojeżdżałem do Warszawy na Wolę, to pociąg Wołomin->Wawa Wileńska > zajmował mi jakieś 0,5 h (z dojściem na peron), a potem jeden tramwaj ze 20 min, do pół > godziny maks. Przyjmijmy cały dojazd godzinę (chociaż zazwyczaj udawało się szybciej). Nawet w > godzinach szczytu. Samochodem można było pomarzyć o takim czasie w godzinach szczytu. Do Marek > bym dojechał w tym czasie No ale jeździłeś z jednego miasta do drugiego, to co innego. Równie dobrze mogę powiedzieć, że samolotem do Berlina jest szybciej, niż samochodem i będzie to prawda Mówimy o mieszkaniu w mieście i pracy tamże, czyli o typowej sytuacji komunikacyjnej. A i to bywa różnie - policz sobie teraz czas dojazdu z Zabierzowa np. na Aleje Ode mnie np. na Wielicką jest autem od 15 minut do 40. Zbiorkomem nie mniej niż godzina, a mieszkam prawie w centrum. Jaki to ma sens?
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Kilka lat temu zrobiłem eksperyment, bo mi się samochód zdechł i przez kilka dni nie miałem czym > dojechać do pracy. Dojeżdżałem z peryferyjnej dzielnicy warszawy, prawie że do centrum . > Odległość - około 15 km. Czas dojazdu samochodem 20 minut. Próbowałem kilka tras zbiorkomem i > najlepszy czas dojazdu (wliczając dojście do/od przystanku + przejazd + przesiadki ) to 50 > min. Rowerem ok. 35 min. > W Paryżu zbiorkomem wyszło mi krócej (metro), a w Manchesterze tylko kilka min dłużej. > Wniosek - wszystko zależy od miasta i jego systemu komunikacyjnego Tak. W Krakowie czy w Warszawie zbiorkom to absolutna porażka pod każdym względem, nawet finansowym, nie mówiąc o czasie dojazdu. Co innego Londyn czy Moskwa...
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> W korku zawsze możesz taranować innych albo chociaż po chodniku pojechać. W tramwaju ta możliwość > odpada - jedyne co się zyskuje, to szybszy dojazd do celu. Chyba się przesiądę do samochodu i > będę panem swojego losu. W 90% dojazd jest jednak wolniejszy. Licz stanie na przystanku, dojście do przystanku...
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Nie ma jak w tramwaju. Jestes panem swojego losu. Zwłaszcza jak się stoi na przystanku w deszczu i śnieżycy i się czeka - przyjedzie czy nie? Wejdę czy nie? Będę siedział czy stał?
-
"Start-stop" - Zalety i wady.
> +1 > Ja również sobie wyłączyłam przyciskiem. U mnie po jakimś czasie znów się włączał, dopiero ASO wyłączyło na stałe.
-
"Start-stop" - Zalety i wady.
> To chłodzenie turbo to jest jakiś mit. Oczywiście. No chyba że auto ma 500 kkm przebiegu i wszystko jest już w stanie agonalnym.
-
"Start-stop" - Zalety i wady.
Teraz turbiny są schładzane przez dodatkowe układy, więc nie ma potrzeby w ogóle o tym myśleć czy jakoś o to dbać. Co nie zmienia faktu, że start&stop to zło, nie daje nic, a denerwuje.
-
"Start-stop" - Zalety i wady.
System ma jedną wadę - trzeba poświęcić godzinę czasu, pojechać do ASO żeby wyłączyli to na stałe.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Do tego zmierzam, że zamiast celować w starsze auta (nadal sprawne), a tym samym upodlić życie > uboższym, Ubożsi jeżdżą komunikacją miejską. > powinno się zacząć od wyegzekwowania poruszania się autami w min. 2 osoby. A samotna > X6 to tylko przykład, jakich wiele w Wawie. Po to człowiek zarobił na samochód, żeby podróżować wygodnie, samemu
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Elektrownie nie znajduję się w centrach miast. Nie, wcale Łęg...
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Ciekawe co o tym mysla forumowicze?. Smog, smogiem, ekonomia ekonomią... > zakaz wjazdu starych aut do centrów - projekt Bardzo dobry pomysł
-
Benzyna w ON? Czy to mozliwe?
> stare diesle to na samej benzynie jezdzily ( zwykle krotko ) Stare diesle to jeździły na czymkolwiek Olej z Biedornki pomieszany z oślim moczem - i do przodu! A tak na poważnie - diesel został stworzony właśnie m.in. po to, by mógł jeździć na różnych dziwnych rzeczach - od oleju roślinnego po pył węglowy. Do czołgu możesz wlać praktycznie wszystko i pojedzie. Nie dotyczy to, oczywiście, współczesnych aut z silnikami diesla, gdzie zatracona została sama idea takiego silnika - w przypadku osobówki diesel ma udawać benzynę i dlatego jest bardzo, bardzo skomplikowany. Co skutkuje awaryjnością i wrażliwością na paliwo, co w przypadku klasycznego i prawdziwego diesla nie ma znaczenia.
-
Benzyna w ON? Czy to mozliwe?
> ASO postawilo diagnoze. Olej napedowy zmieszany z Pb. Koszt tej diagnozy calkiem spory (inni > mechanicy nie poradzili sobei z usterka i chcieli wymieniac pompe za 3k). Dwa pytania: > 1. Czy to mozliwe, ze paliwo na stacji bylo zmieszane? Możliwe. > 2. Czy to mozliwe, ze wlalem 3/4 baku benzyny i jezdzil? Mało prawdopodobne, zależy od silnika. > 3. Czy po miesiacu od tankowania mam szanse na reklamacje? Nie.
-
SuperB 2015 - rewolucja?
> Masz na myśli stary, Polarny pisze o nowym. Nowy ma 150 KM z 1.4?