Zawartość dodana przez Manx
-
a mówiłem, że grupa VW to zUo
> Przedłużenie gwarancji to de facto zapłacenie producentowi z góry za usunięcie awarii, której może > nie być Taka gra hazardowa z producentem - albo on zyska, albo ja. Zastanowię się, ale > raczej nie kupię. Dokładnie- to taki nieregulowany ustawą hazardową hazard Albo na tym wygra klient, albo producent.
-
CL63 AMG LPG
> Dziady czesc V. > Taki przywilej bogatych. Chyba nie takich bogatych, skoro ten ktoś kupił samochód, na którego utrzymanie, tak jak fabryka to przewidziała, go nie stać i oszczędza na maxa. To ja jeszcze bym do tego samochodu dodał opony firmy Linglong lub Wanli . Przepraszam - takie mam zdanie i go nie zmienię. Marzę o V8, mógłbym sobie kupić samochód z V8, ale nie byłbym w stanie znieść stosunku kosztów paliwa do moich zarobków. Kilka lat temu jak miałem do czyniena z importem z USA, miałem kilku klientów którzy byli zainteresowani Corvette i pytali czy nie współpracujemy z jakimś zakładem montującym LPG.
-
a mówiłem, że grupa VW to zUo
> 2 bez limitu. Japonia daje 3. Można, oczywiście, dokupić, ale nie kupiłem. Przemyśl to Przedłużenie jest drogie, ale czasem (odpukać) po jednej awarii możesz być na tym na plus. Np. ojciec miał w BMW po ok 40 000 km wymienianą przekładnię. Znajomy w X5 miał problem z zawieszeniem pneumatycznym. Może BMW jeszcze nie sypią się w rękach, ale niestety jakość siadła
-
a mówiłem, że grupa VW to zUo
> a w czym problem? przyjedzie, zostawi auto na serwis, dostanie zastępcze, potem przyjedzie po > odbiór, wypije kawe, odbierze z serwisu umyte i tyle, gorzej gdyby miał do ASO 50km. To tylko > urządzenie mechaniczne i może się zepsuć, trzeba żyć na luzie, Gratuluję Ci - jesteś szczęśliwym człowiekiem, bo masz dużo czasu, a samochód pewno traktujesz jako fajną zabawkę, a nie rzecz niezbędnie Ci potrzebną na codzień. Sorry - dla sporej grupy osób awaria=brak samochodu=problem z mobilnością, awaria=konieczność odstawienia a potem odebrania samochodu do serwisu=strata czasu.
-
Wyważone kołą wibrują
> O co chodzi? gdzie szukać przyczyny? Wszystko to co napisałeś wskazuje na opony - guz, albo są w ogóle jajowate - miałem kiedyś taką sytuację, że nawet chciałem samochód porzucić na autostradzie bo tak &^% mnie telepało - właśnie przez dwie jajowate opony. Jeżeli na poprzednim komplecie który właśnie zdjąłeś nie było takich objawów, to problem nie tkwi w samochodzie. Jeżeli wyważone raz i sprawdzone gdzie indziej, tzn że są wyważone dobrze.
-
Mini cooper vs swift
Mini jeździ nieporównywalnie lepiej, ale w tym przypadku Mini jest bez sensu - SWIFT jest dużo młodszy i to bardzo trwały samochód. Mini stare, a na dokładkę serwis i części do niego są drogie.
-
AWD na letnich to i tak lepiej niż jedna os na zimowych...
> Raz mnie złapał śnieg na letnich, o dziwo nawet dobrze się jeździło , do czasu hamowania Mnie też kilka lat temu złapał - w służbowym na letnich, które miały znaczną część żywota za sobą. Jechałem 30-40 km/h, kilkadziesiąt metrów przede mną zapaliło się czerwone, więc zahamowałem .. i poza kopaniem ABSu nic się nie zmieniało. Przejście dla pieszych coraz bliżej a tu nie hamuje, kół nie zablokuję, nie było opcji uciec w bok w kopny śnieg (z lewej mega krawężnik kilkanaście cm, z prawej samochody na pasie obok) - zostało mi jedynie dalej trzymać hamulec, wcisnąć klakson i liczyć, że nikt na przejście nie wejdzie. Udało się, a zatrzymałem się ze 2-3 m za przejściem - ojj było mi gorąco
-
Espero. Autko, które praktycznie zniknęło z ulic.
> A ja bym dorzucił Peugeot 405. Też ich sporo jeździło i teraz prawie się nie widuje. I w sumie jego > następcę - model 406 też już się prawie nie widuje. Zależy gdzie - zmęczone 405 z przyczepą z materiałami budowlanymi, albo ze złomem, to w moich okolicach wcale nie taki rzadki obrazek. Z obecnie rzadkich, a kiedyś popularnych - ostatnio bardzo mnie zdziwił widok citroena AX na ulicy - myślałem, że one już zupełnie wsiąkły w trawnik.
-
Święta świętami
> takim hultajem np > marzenia niestety Obecnie mają niezły samochód, ale to trochę ryzykowny wariant, bo będą mieli zupełnie nowy samochód.... może będzie jak obecny i20... bo oby nie powtórzyli Accenta WRC, którym jeździł Kuchar - najgorszy wurc jaki był
-
Z cyklu myjemy auto...
> I pomyśleć, że za komuny widok polewaczki w mieście nikogo nie dziwił, jeśli tylko pojawiało się > kilka suchych dni. Kto widział polewaczkę w ostatnich 5-10-15 latach? Mam na myśli pracującą, > a nie obiekt muzealny. W Warszawie, jak za długo letnią nocą zabalujesz gdzieś w centrum, to możesz takie zjawisko zobaczyć. Ale fakt - jeszcze parę lat temu polewaczki częsciej można było zobaczyć jak w TV puszczali "Nie lubę poniedziałku" niż na ulicach
-
Z cyklu myjemy auto...
> Nic nie robie tylko zaraz po myciu wyjazd z do 4 biegu i auto suche > zadnych zacieków czy śladów po wodzie Aha - czyli. 1. Nie masz czarnego 2. mieszkasz w Niemczech albo w Japonii, gdize ulice są czyste. Próbowałem tak lata temu - tak se ne da - kurz a potem kropelka skądś ze szczeliny wypłynie i efekt mizerny
-
Z cyklu myjemy auto...
> Odróżnij obcierki i wgniotki od celowego ryśniećia czymś ostrym. Odrózniam Celowe świadczy nie o niedbałości i mamtownosizmie, tylko o tym, że sprawca ma coś z głową > Kiedyś na parkingu stało kilkanaście aut. Moje było po woskowaniu i tylko moje "zarobiło" rysę > prawie przez cały bok. To że świecił po oczach nie musiało być przyczyną. Za nie trafisz. Za blisko stanąłeś, nie dało się przejść obok, zatrąbiłeś na kogoś, zajechałeś komuś drogę, nie dałeś żulowi 2 zł za "pomoc" przy parkowaniu, ktoś Cię z kimś pomylił, ktoś szukał zaczepki. Jest milion możliwych powodów.
-
Święta świętami
> Kajtek by robił za "Loeba", a Robson za "McRae" Też mi się taka analogia nasunęła Idealny zespół.
-
Z cyklu myjemy auto...
> Takie auto najczęściej pada ofiarą nudzących się łebków z ostrymi narzędziami Przesadzasz. Ja zauważyłem inną rzecz - najczęściej ocierki, wgniotki ludzie robią na brudnych samochodach. U mnie tak to działa - zimą jak częściej jest brudny, to powstaje dużo więcej otarć i wniotków. Tak jakby ludzie na zaniedbane (bo brudne) mniej uważali.
-
automat dla mamy z mocnym wspomaganiem
Yaris II 1.5 A/T - kiedyś pracowałem w firmie, gdzie mieliśmy takiego jako służbówkę do użytku przez każdego - jak ktoś chciał gdzieś pojechać to brał to i jechał. Niektórzy ostro go traktowali, a to się nie chciało spsuć. Spełnia te kryteria: - kierownica chodziła bardzo lekko - automat do spokojnej jazdy (osiągów to nie miało, ale nie po to ten samochód zrobili - w mieście był świetny) - 5d - nie psuł się i nie rdzewiał - zawracał w miejscu - miał miękki zawias
-
Z cyklu myjemy auto...
> 10 lat na profesjonalnej myjni , żadnej reklamacji > Widocznie robimy coś źle że nie rysuje auta Zdiagnozowałem Cię - masz, podobnie jak większość osób oko mało wyczulone na rysy i pewno nie masz czarnego samochodu . Znam bardzo dużo osób które myją samochód na podwórku za pomocą szczotki z grubym plastikowym włosiem, której używają też do zamiatania przed domem. Po spłukaniu kilkoma wiadrami wody wezmą jeszcze gumową sciągaczkę, albo starą koszulę z guzikami i dokańczają dzieła. Rysy, swirle, z czasem coraz mniejszy połysk im nie przeszkadzają. Zazwyczaj na moje zdziwienie co do takich metod odpowiedź jest podobna "ale o co chodzi - czysty, błyszczy się, jakie rysy? Swir..co?" Dla takich osób rysa to chyba wtedy, kiedy podkład spod lakieru wystaje . Ja myję delikatną rękawicą, wycieram ręcznikiem, ze 3 razy w roku znęcam się nad lakierem przez cały dzień i jak widzę takie mycie o jakim pisałem wyżej, to mi się włos na głowie jeży Ja podobnie jak Vadero lubię mieć lakier jak lustro. Może to i próżność, ale czarny, błyszczący jak psu jaja wygląda nieporównywalnie lepiej niż po prostu "na mokro obdarty z brudu"
-
dlaczego zasłaniają tablice rej. w ogłoszeniach
Jak sprzedawałem to zamazywałem tablice bo: - po co ktoś ze znajomych/sąsiadów ma wiedzieć że sprzedaję. Jeszcze po pożyczkę przyjdzie jak się zobaczy, że samochód spienieżyłem - jest podany w ogłoszeniu nr telefonu. Trochę za dużo danych by już było. - ludzie są różni - może na drodze kilka dni temu spotkałem jakiegoś czuba, który zapamiętał mój numer rejestracyjny, przypadkiem trafi na to ogłoszenie i będzie mi wydzwaniał po nocach.
-
Indeks prędkości V a W
> V to raczej 240km/h co tym bardziej Stilo nie grozi Ta jest - V to 240, ale ale nie przy max obciążeniu takim jakie ma wskazane ta opona . O jeden poziom niżej tj. 210 przy max dopuszczalnym obciążeniu (takie jak wynika z indeksu 91), a potem za każde dodatkowe 10 km/h odejmujesz 5% z dopuszczalnego obciążenia. Jeśli o to chodzi, to trochę głupawe są te oznaczenia. Także to nie takie hop- a co jakbyście całą rodzinę załadowali, w bagażniku pełno bagażu targali, z górki i z wiatrem jechali
-
Chińskie alusy - proszę o opinie.
Abstrachując od tego gdzie te felgi wyprodukowane itp - wszelakie kombinacje pt felgi błyszczące jak polerowane i z czarnym środkiem są ładne, ale w pierwszym roku eksploatacji - niedajboże jakieś obtarcia, odpryski od kamieni. Jeżeli pojawią się nawet niewidzialne gołym okiem uszkodzenia lakieru, to użycie mocnej chemii czy przejażdżka po posolonej drodze psują wygląd felg. Niestety na gorzej polakierowanych krawędziach czy wokół ew. odprysków, otarć wychodzą brzydkie białe ślady, bo pod lakier którym są pokryte felgi, dostaje się syf i "amelinium" się utlenia. Parę lat temu miałem tak wykończone felgi (aftermarket made in germany) i po przejeżdżeniu na nich jednego sezonu letniego, pojeździłem na nich przez dni po posolonych drogach - w efekcie pojawiły się białe cętki wokół odprysków i na niektórych krawędziach ramion i otworów na śruby. W kolejnym sezonie zaczął złazić lakier wokół tych miejsc.
-
Coś co ochroni przed ptasią kupą
> Efekt takiej wycieraczki u mnie powodował mocne skakanie wycieraczek Też się na takie dziadostwo kiedyś naciąłem (kupiłem na stacji) i potem parę lat miałem awersję do tego typu preparatów . Teraz używam takiego który, kiedy już trzeba, dobrze współpracuje z wycieraczkami. Kiedyś mi jeden gość objaśnił, że są różne rodzaje "niewidzialnej wycieraczki" - jedne preparaty są przeznaczone do współpracy z wycieraczkami mechanicznymi, a inne są przeznaczone do szyb bez wycieraczek mechanicznych. Jeżeli użyjemy nieprawidłowego, to jest problem.
-
Indeks prędkości V a W
> Zastanawiam się czy te indeksy oznaczają tą prędkość czy w sposób ciągły, moje rozterki wzięły się > stąd, że istnieją opony XL, czyli wzmocnione, przeznaczone do ciągłego utrzymywania zadanej > prędkości. Tak - indeksy dotyczą prędkości utrzymywanej (pamiętaj tylko o obciążeniu) XL nie ma nic do prędkości - XL to oznaczenie od Extra Load, czyli opony o zwiększonym indeksie nośności.
-
propozycje pojazdu dla "tajniaka" ;-)
> Macie jakieś propozycje? Z góry dziękuję za odpowiedzi... Z popularnych samochodów, BMW chyba jest nie do pobicia jeśli chodzi o możliwość obniżenia siedziska fotela. Może nie do końca na temat, ale może takie rozwiazanie Cię zainteresuje - kup sobie cokolwiek co Ci się podoba, wymień fotel na kubełkowy, przykręć go nisko - będziesz siedział dużo niżej niż jakakolwiek fabryka by przewidywała. Daawno temu miałem tak w SC - mam 189 wzrostu i seryjnie jeździłem głową po podsufitce, po wymianie fotela ledwo mnie było widać zza kierownicy. Było do tego stopnia nisko, że kiedyś gość z obsługi stacji benzynowej podszedł zapytać czy w czymś pomóc, bo pomyślał, że nie dosięgnę do dystrybutora.
-
Jeep Renegate/Fiat 500X - ceny
> Może bez uogólnień. > Ani w wypadku Sedici, ani S-crossa nie widzę różnicy w kosztach serwisu poza uzasadnionymi. Po pierwsze zapytałbym różnicy względem czego ? Innego porównywalnej wielkości modelu tej marki? Czym się różni wróbelek? Tym, że ma jedną nóżkę bardziej > Mam na > myśli np. dodatkowy koszt w wypadku wymiany oleju w tylnym moście napędowym, co jest > zrozumiałe. Nie widzę różnicy w cenie wymiany oleju 2WD a AWD. Mówisz o tym samym modelu 2WD i AWD, że koszt jest ten sam ? Nie jestem zdziwiony, bo to ten sam model Skąd się wzięło moje stwierdzenie. Pewno będzie już kilka lat, ale w którejś z gazet motoryzacyjnych było fajne porównanie, gdzie postawili obok siebie kompaktowego SUVa i zwykły samochód klasy kompakt. Oba miały podobne wymiary, chyba nawet takie same silniki. Z porównania kosztów wynikało, że choć SUV miał technicznie dużo wspólnego z tym kompaktem, to koszty jego przeglądów, koszt części zamiennych do niego były wyższe. Do tego SUV średnio palił więcej o tego kompaktu.
-
Coś co ochroni przed ptasią kupą
> U mnie po nałożeniu Collinite 476 jak coś napaskudzi i potem to wyschnie to bez problemu jednym > ruchem da sie usunac. To właśnie najtańsza z najskuteczniejszych metod - dobrze nawoskować, jakimkolwiek dobrym woskiem (czyli nie jakimś byle czym z supermarketu) - nic do lakieru nie przywiera. A na szybę nałożyć "niewidzialną wycieraczkę" - efekt podobny.
-
Jeep Renegate/Fiat 500X - ceny
> wszystkie terenoofki/suv-y/crossovery są drogie... bo są popularne i jest na nie popyt Dodajmy do tego, że droższe niż porównywalny gabarytowo samochód segmentu B lub C są nie tylko w zakupie - części, przeglądy też są droższe. Król się bawi, złotem płaci
