Zawartość dodana przez Manx
-
RALLY ITALIA SARDEGNA
Czyli jednak to trochę nie do końca wina samochodu. Z komentarza M. Szczepaniaka koło południa wynikało że nawierzchnie sardyńskiego "dakaru" pokonały zawieszenie. Szkoda, że znów pech, ale tempo było dobre. Jutro Roberto będzie jechał już na luzie i będzie mógł pokazać tempo "Ofiar" piątku na Sardynii jest więcej: Meeke, Kubica, Sordo uszkodzili tylne lewe zawieszenie, a Mikkelsen tylne prawe (aż mu był tylny amortyzator wyszedł górą). Wszyscy kulawi Wszyscy wrócą jutro w Rally2. Generalnie wyryp na tej Sardynii jest straszny Na FILMIE na wrc.com jest moment, kiedy RK uderza w te ruiny mostku. Widać, że było mocno.
-
Nowy Nissan X-trail tylko jeden silnik?!?!
> Najwięcej > korzyści w tym względzie dała natomiast wymiana opon na lepsze. Do przeciętnego SUVa jak założysz nawet zwyczajne opony zimowe, to nagle się okazuje, że jego zdolnośći jazdy po śliskim (śnieg/błoto) zmieniają się sporo na plus Ja kiedyś poganiałem w Grecji po górach (jakieś drogi wiejskie, drogi pożarowe) i po plaży Jimnym na zimówkach. Jak go odbierałem z wypożyczalni, to dziwiłem że ponad 30 C, a on ma opony M+S..Zrozumiałem po jednym dniu - ależ on sobie radził na kopnym piachu
-
pogięta tablica
> Ale jak będziesz sprzedawać auto to licz się z tym że kupujący zauważy że auto jest po kolizji. Jeżeli napisane, że poza tablicą szkód brak, to nie zauważy.. chyba żę jest jasnowidzem A tablica to ma tyle okazji żeby "się uszkodzić" że kto by na to zwracał uwagę.
-
pogięta tablica
Jeżeli prostowanie nie pogorszy czytelności, to prostuj i nikt się nie przyczepi. Kiedyś miałem w (jeszcze czarnej) tablicy dół i wytarcie, bo taksówkarz stoczył mi się i zrobił dość głęboki dół hakiem. Na ile się dało wyprostowałem, ale wypukłości liter nie odtworzyłem, podobnie jak nie poprawiłem tego co się starło. Ani policja ani diagnosta nigdy się mnie nie czepiali, natomiast kiedyś miałem problem na parkingu, bo czytnik tablic miał problem z przeczytaniem
-
Nowy Nissan X-trail tylko jeden silnik?!?!
> Ale wiesz to bo masz takiego SUVa? Nie. Nie raz takim jeździłem (Tiguan, ASX, RAV4, Yeti) i nie widzę się w takim wynalazku na stałe. SUVa sobie kupię tylko jeśli już naprawdę nie będę mógł sobie poradzić bez 4x4. Dopóki 4x4 mi niepotrzebne, to kombi RWD lub FWD jest dla mnie idealne. > Bo ja mam i to celowo. 4x4 dałem ojcu a sam mam 4x2. Szutrówką > dojadę, rodzinę z klamotami upcham. Zakręty pokonam tak samo bo dołączane 4x4 to tylko na > śniegu czy błocie mam szansę dołączyć. Gdzie te minusy? Widzisz - czyli możnaby powiedzieć, że do zastosowań do których używasz, podobne rozmiarowo kombi też by się sprawdzało? Czyli z zalet SUVa masz tylko nieco wyższy prześwit i to że siedzisz wyżej. Jest za to prawdopodobne, że Twój samochód ma pewne minusy SUVa- tzn. w porównaniu z podobnym gabarytowo kombi: - bardziej się wychyla w zakrętach, bo ma wyższe, miększe zawieszenie i bardziej "balonowate" opony, - spali więcej od tego kombi, bo jest cięższy i ma gorszą aerodynamikę, - jest bardziej podatny na boczne podmuchy wiatru, - w salonie jest droższy w zakupie, - ma wyższy próg załadunku i niekoniecznie większy bagażnik, (bo projektując go musieli przewidzieć miejsce na napęd 4x4 dostępny w innych wersjach.) To są te kompromisy na które ludzie się godzą kupując sobie SUVa, ale rekompensują je sobie tym, że ma on w zamian większy prześwit, napęd 4x4 i siedzisz wyżej - i ja to wtedy rozumiem, bo na coś się przymyka oko, żeby mieć w zamian lepsze zdolności terenowe. Natomiast racjonalnie nie potrafię sobie uzasadnić istnienia SUVa z napędem na jedną oś. Może mam za bardzo praktyczne podejście
-
Nowy Nissan X-trail tylko jeden silnik?!?!
> Przydałby się mocniejszy diesel z automatem i 4x4. Bo z benzyną i przednim napędem to jest auto do > miasta. IMHO nawet gorzej - SUV z napędem na przód jest moim skromnym zdaniem, racjonalnie biorąc.. bez sensu SUV do miasta - nie ma to sensu. Jeżeli potrzebuję samochodu z dużym bagażnikiem i jeżdżę głównie po asfalcie, to kupuję kombi klasy średniej. Jeżeli potrzebuję coś z dużym bagażnikiem i napędem 4x4, bo: - mieszkam za miastem i nie ma twardej drogi lub - mieszkam za miastem i w zimie parę dni nie odśnieżają lub - lubię w weekend jeździć na polowania lub gdzieś w las za miasto z rowerami, no to kupuję SUVa, bo ma większy prześwit i napęd 4x4. Ale SUVy 4x2 to nie rozumiem po co są - mają wady SUVa, ale nie rekompensują ich zaletami SUVa . SUVy 4x2 są droższe niż zbliżone gabarytowo kombi, gorzej się prowadzą (masa i środek ciężkości robią swoje), na trasie aerodynamicznie gorsze, miejsca nie zawsze jest więcej niż w kombi. Ja wiem - moda i tyle Czyli idę na miasto i świeci słońce... to zamiast wygodnych pantofli założę kalosze, bo taka jest moda Wiem - absurdalnie brzmiące porównanie, ale tak to widzę
-
No to się chłop długo nie nacieszył nowym autem....
> Od normy euro zależy stawka na podatek od wprowadzania zanieczyszczeń do środowiska, stawka za km > płatnych dróg i pewnie wiele innych rzeczy, także nie tylko producenci mają z tego kasę. Owszem nie tylko - inni też się podczepili do tego kilka-kilkanaście lat temu. Niemniej jednak to głównie producent ma z tego największą korzyść. Jeśli mieszkasz w którymś z dużych zachodnich miast i możesz sobie na to pozwolić, no to kupisz sobie ten nowy, bardziej przyjazny dla środowiska samochód, po to by móc wjechać do centrum swojego miasta, nie płacić za parkowanie albo być zwolnionym z podatku drogowego (tak jest np. w UK dla samochodów o emisji CO2 poniżej 100g/km) itd. O to tu głownie chodzi. Jak się normy zaostrzają, to nie słychać o tym by producenci głośno tupali nogami ze złości, manifestowali, palili opony w Brukseli itp
-
No to się chłop długo nie nacieszył nowym autem....
> Ta cała "ekologia" i "dbanie o środowisko" to też tylko jeden wielki pic na wodę nie mający wpływu > na środowisko... No ale teraz taka moda/wymogi/nie wiem co, żeby być "eko" > Pewnie ktoś trzepie na tym niezłą kasę Tak - to w dużej części tylko chwyty reklamowe. Owszem są wymogi (są te coraz ostrzejsze normy Euro), ale reszta to marketing, bo zaszczepili ludziom (szczególnie na zachodzie, że modnie jest być eko). Ci, którzy tak gorliwie zaostrzają normy dla nowych samochodów, mogliby się pochylić też nad tym tematem. Kasę klepią na tym producenci - tylko.
-
Nowy Nissan X-trail tylko jeden silnik?!?!
Chyba ktoś w Nissanie czytał nasz wątek - dali nowy silnik A na poważnie - Nysan obwieścił, że na polskim rynku będzie dostępny X-trail z silnikiem benzynowym, tym sam co w Quashquishquoshqashayu tj. 1.6 DIG-T. Nowy silnik ma 163 KM, 240 Nm @ 2000 RPM i ma zapewniać lepsze osiągi niż dotychczas dostępny diesel 1.6 dCi. Wg informacji Nissana X-trail pędzony benzyną od 0 do 100 km/h będzie się rozpędzał w 9,6 s, a V-max to 195 km/h. Planowane spalanie średnie - 6,3l/100 km Nowy silnik będzie dostępny tylko z manualną skrzynią i tylko z napędem na przód. Cena od 95400 za podstawową wersję "Visia" Oczywiśćie nie wiem jak to jeździ, ale na papierze te osiągi wyglądają już przyzwoicie. Choć x-trail nie zostanienagle samochodem o sportowych osiągach, to nareszcie ma to szanse jeździć przyzwoicie Jakiś link i jeszcze jeden Niech teraz marketingowcy czytają dalej i dorzucą wersję 190-konną tego silnika i możliwość połączenia z automatem i 4x4
-
No to się chłop długo nie nacieszył nowym autem....
> Ile KM z litra by nie miał to jak bierze litr oleju /100km to silnik jest szrot, a nie w normie Dokładnie tak samo uważam . Za standard uważam brak konieczności dolewek. Jeździłem różnymi samochodami - włoskimi, niemieckim, japońskimi i żaden z nich nie wymagał dolewki pomiędzy przeglądami i nie było tu istotne czy jeździłem po mieście, czy zasuwałem po autostradach po parę kkm. Tzn. że były właściwie zaprojektowane i wykonane. Swoją drogą - ciekawe co na to obrońcy środowiska, komisja europejska itp. Każdy producent szczyci się w prospektach jaki to jego samochód przyjazdy dla środowiska, jak mało emituje CO2, jak mało paliwa zużywa. To trochę hipokryzja, bo wszytskie niby takie ekologiczne, a jest sporo silników, które biorą olej i po prostu są z tego znane, że wziąć muszą. Nikt się do tego nie przyczepia - tak jakby to było normalne, obojętne dla środowiska itp. Nie dotyczą tego żadne normy - producent ustala normy (zazwyczaj absurdalne typu 1/1000km, żeby rzadziej ktoś zgłaszał problem).
-
Włoskie otomoto
Rozumiem, że wyprowadzasz się do Włoch i dlatego chcesz sobie wcześniej upatrzeć jakiś samochód już tam na miejscu? W innym przypadku warto zastanowić się nad sensem takiej zabawy. Jeżeli uda Ci się kupić, to kilometrów do przejechania jest sporo. Druga sprawa- we Włoszech wcale nie jest tanio, a jak jest tanio to nie jest dobrze, czyli tak jak wszędzie. Trzecia rzecz - włosi mają bardzo luźne podejście to stanu wizualnego kilkuletnich samochodów i często można spotkać się z opinią, że samochodów z dużych miast we Włoszech i Francji się nie kupuje, bo będą bardziej pobijane niż te u nas. automobile.it to chyba najpopularniejsza taka strona tam.
-
a SATA Acores Rally 2015 ...
Tak ... coś w tym jest W sumie w tym roku, to miejscami zamienia się tylko dwóch... a reszta stawki jest tłem Breen naprawdę fajnie jeździ - ten gość w końcu wyląduje w którejś fabryce w WRC . Kajto jeździ świetnie, szkoda że jak na zawodnika jest już dość wiekowy. Fajna rywalizacja jest pomiędzy nimi ... i w zasadzie to główna atrakcja ERC
-
Dzień dobry się z Państwem! :)
> Moim zdaniem opłaca się olać gwarancje po prostu i tyle. Nie zabierają jej na cale auto tylko na > silnik, skrzynie, układ przeniesienia napędu i hamulcowy. A jak ktoś nie chce zostać bez gwarancji, to są firmy, które modzą silniki, ale z uwagi na to, że tracisz wtedy gwarancję producenta na silnik, to oni przejmują odpowiedzialność na siebie i odpowiadają za silnik jeśli coś się stanie. Tak - jest drogo: Hammann, Schnitzer itp
-
a SATA Acores Rally 2015 ...
> Z doskoku patrzę co jakiś czas co tam się dzieje, ale ogólnie całe to ERC jakoś nudne się wydaje Szczerze mówiąc, to ERC nie jest bardziej nudne od WRC - nawet coś tam się dzieje, jeno fakt- w ERC w tym roku też jest dominator - Craig Breen wygrał trzeci rajd z rzędu.
-
Typer GP F1 2015 - Kanada
Manx 1 Hamilton 2 Rosberg 3 Vettel 4 Raikkonen 5 Bottas 6 Massa 7 Ricciardo 8 Maldonado PP Hamilton
-
Dzień dobry się z Państwem! :)
Wygląda super Niechaj się dobrze sprawuje
-
Nowy Nissan X-trail tylko jeden silnik?!?!
> Ma ktos jakies informacje pt. bedzie > cos wiecej juz niedlugo czy tak juz zostanie? > Lubie diesle ogolnie ale 1.6 i 'cale' 130 koni do tak duzego auta to zart. Owszem to ponury żart. Też mi się ten model podoba, ale całe nabożeństwo psuje ten silnik. Niestety nie zanosi się by było lepiej. W Europie przewidziany jest tylko 1.6 dci 130 KM i tyle. Na niektórych rynkach (nie pamiętam już dokładnie czy to Australia, USA, czy Tajlandia) jest też dostępny z benzynowymi. Z 2.0 szału nie ma, bo ma 140 KM. Jest też 2,5, który ma 174 i już znośne osiągi.... ale nie liczmy na wprowadzenie go do Polski, bo byłby obłożony wyższą akcyzą i cena byłaby już niekonkurencyjna. Szkoda, bo to bardzo fajny samochód - i ładnie wygląda i poza tym nie ma się do czego przyczepić. A tak przy okazji - Nissan podaje, że 1.6 dCi przyspiesza w 10,5 do setki. W kilku testach tego modelu, jakie widziałem, podawali że rzeczywiste przyspieszenie do 100 to ok. 12 s
-
Co na nowy lakier...
> Kwarc juz jest nie modny. Teraz sie nakłada powłokę diamentowa. Jest tak twarda ze w razie wypadku > samochód wychodzi bez zadrapań i wgnieceń. Zagiąłeś czasoprzestrzeń Daj linka, gdzie to można kupić
-
Od jutra można rejestrować angliki
> Ciekawe, jak dużo tego będzie na ulicach i jak podskoczą ceny anglików A mi się wydaje, że niewiele się zmieni. Tym się po prostu niewygodnie jeździ i ludzie się na to nie rzucą. Pal licho, że siedzi się po drugiej stronie i zmienia biegi lewą ręką - po 2-3 dniach człowiek się do tego przyzwyczaja (mi tyle to zajęło kiedyś w UK), gorsze jest to, że nieprzyjemnie się wyprzedza na jednojezdniowych. Jeśli dołożą się jeszcze ubeczpieczyciele, przywalając wysokie składki, to może niektórym dać do myślenia czy opłaca się kupić tańszego anglika, czy lepiej od razu szukać RHD.
-
Co na nowy lakier...
> Eeeee.... można auto trzymać w zamkniętym szczelnie garażu, używać tylko w suche słoneczne dni na > pustych, czystych drogach, myjąc dokładnie po każdym użyciu i wycierając do sucha. Taaa i pojedziesz w słoneczny dzień do centrum miasta i zastaniesz samochód zachlapany betonem, albo przerysowany, bo przeciskała się Pani z torebką. Po drodze, jak tylko wyjedziesz z wypicowanym lakierem, może jakiś spryciarz opryska Ci lakier płynem zimowym, ze źle ustawionych spryskiwaczy, ewentualnie gdzieś gdzie wjazd jest chroniony szlabanem, cieć wyjdzie, połozy na przykurzonej masce zeszyt i jeżdżąc nim po masce, będzie notował Twój numer rejestracyjny
-
Co na nowy lakier...
> Trzeba by czymś zabezpieczyć nowy lakier? Jakieś woski, kwarce... tyle tego że człowiek nie wie co > wybrać. Posukuje czegoś co można samemu nałożyć bez zastosowania jakiś specjalistycznych > narzędzi.. > Krawiec Kwarcem nie wiem czy sam dasz radę w warunkach domowych dobrze to zrobić, więc jeśli ma być samodzielnie, to pozostaje Ci wosk. Musisz popatrzeć, poczytać, czy bardziej zależy Ci na trwałości, czy na połysku. Rynek jest bogaty. Osobiście - w takiej sytuacji raczej skłaniałbym się ku powłoce kwarcowej. Tak - kilka stówek kosztuje tak usługa, ale efekt jest świetny i co najważniejsze trwalszy od wosku.
-
Ciekawy pomysł na odrodzenie Poldka
> O ile dobrze pamiętam ze spotkania pod FSO w zeszłym roku to na URUCHOMIENIE produkcji seryjnej > jakiegoś nowego auta to na dzień dobry 500 milionów złotych. Tyle potrzeba by PIERWSZY > egzemplarz zjechał z taśmy. Realnie około miliarda złotych żeby ruszyła produkcja. Skromnie to kalkulujesz . Te kalkulacje nie powinny być w złotym, tylko w euro Koncern Renault opracowanie Logana, kosztowało ok 250 mln euro. Jak wiadomo ten samochód składa się w ogromnej części z komponentów wspólnych z innymi modelami Renault. Gdyby Renault chciało zbudować ten samochód od podstaw, koszt byłby ok. 4 razy wyższy. Taki jest koszt od stanu czystej kartki, do stanu - mamy samochód po testach, homologacjach i uruchomioną produkcję seryjną.
-
Ciekawy pomysł na odrodzenie Poldka
> Poldek 2015 > Ciekawe czy się jakiś inwestor znajdzie? Wizualizacje fajne. To byłby pierwszy przypadek, że o Polonezie możnaby powiedzieć "ładny". Szkoda, że szanse na to, że to wyjedzie na drogi nie wydają się duże. Jako którkoseryjna, ręczna produkcja będzie koszmarnie drogi i ciekawe kto kupiłby Poldka zamiast jakiegoś Lambo, Ferrari etc. O seryjnej produkcji nawet nie ma co myśleć, bo bez wsparcia wielkiego koncernu to awykonalne - potrzeba kilkaset milionów euro.
-
Minivan - Wasze typy
Stojąc przed takim wyborem celowałbym albo w Forda S-Maxa, bo fajnie wygląda, jest kawał miejsc w środku i każdy kto tym jeździł, mówi że prowadzi się to świetnie, nieporównywalnie lepiej niż każdy inny minivan. Alternatywnie może nieco mniejszy od S-maxa VW Touran - to bardziej z sentymenu i zaufania do modelu. Ojciec miał takiego parę lat temu i to był bezproblemowy samochód. Nie był ani piękny, ani nie był rakietą (2.0 TDI 136 KM) - był po prostu solidny Dobre jest też to, że dobrze trzyma wartość przy późniejszej odsprzedaży
-
Rajd Portugalii
> I jeszcze nie rozbił, czyli uczy się i nie ciśnie do podłogi. teraz nie wypożyczony, tylko jego
