Zawartość dodana przez Ketchup87
-
Chcę wrócić do 4x4
> jeszcze ze 2 miechy i nerwowo ze swoim nie wytrzymam i bede go gonił ... tyle kasy co w niego > wladowalem wyszedl by 10-13 lat mlodszy GC ale z 2giej strony juz nie ma w nim co wymieniac > i pewnie bedzie u mnie do zajechania go na smierc Zawsze się coś znajdzie Mi teraz padły wycieraczki
-
Praca "skoczek"?
> tu się nie zgodzę ,że przez kierowców. są fabryki pracujące non stop. wymagają one ciągłości dostaw > lub odbioru towaru , także w soboty i niedziele. Co z dostawą towaru z PL np do francji na > poniedziałek ? musisz wyjechać na weekend, inaczej nie dojedziesz > Fakt . kilka lat temu namnożyło się tego ale też sporo upadło.Uważasz ,że kierowcy szukają firm > daleko od domu bo co ? Może są firmy pod ich domem lub blisko ale z kasą lub wypłacalnością > jest trochę na bakier. Dlatego pracują w odległej firmie bo daje lepsze warunki , np powrót na > weekendy, pewną kasę, lepszą kasę. Siedzę w transporcie od szkoły ( o żeś , to 20 lat już > będzie ) , trochę się różnych ludzi i zdarzeń przewinęlo. > to pogratulować szefa. każdy skrócony ( poniżej 45 godz) odpoczynek tygodniowy trzeba odebrać do 3 > tygodnia i z tego przepisu dużo firm korzysta. Mam wrażenie, że w którymś momencie Cię uraziłem - nie chciałem, przepraszam. Mało kto wie, że pauza 45 poza domem lub poza firmą liczy się tylko jako 24. Więc kręcenie 45 na parkingu mija się z celem. Oczywiście sprawdza to pewnie tylko inspekcja pracy ale w AETR jest taki zapis.
-
Praca "skoczek"?
> Kiedyś w PL nie obowiązywały przepisy AETR. > . A potem pojawił się jeden taki co nie musi, drugi co mu się w kabinie podoba i się > Przychodząc do pracy do tej firmy godzą się takie warunki, nikt ich na siłe tam nie trzyma. Bo już na prawdę ciężko znaleźć normalną firmę, żeby weekendy spędzać w domu. I to przez kierowców samych właśnie... > Ostatnio byłem na rozmowie w > Wielu kierowców pracuje w firmch oddalonych od swojego miejsca zamieszkania pół Polski. Nawet jeśłi > każdy weekend wraca na bazę to też chce się dostać do domu "okazją". Ci kierowcy to też > "przydupasy szefów" i psują rynek ? Firma transportowa jest za każdym rogiem > Pojedź do Hiszpani i zobaczymy czy wrócisz na weekend. Jeździłem do Hiszpanii. W tygodniu nie zawsze się dało odrobić ale następny weekend miałem wtedy 3 dniowy. Pełne 3 dni, nie, że wracam w sobotę po południu i w poniedziałek w południe ruszam - to nie są 3 dni ;p
-
Praca "skoczek"?
> No własnie, ja nie rozumiem tego "psucia rynku"?? Bo jak ja jeszcze w podstawówce będąc jeździłem ze swoim wujkiem to wszyscy wracali na weekend do domu. A potem pojawił się jeden taki co nie musi, drugi co mu się w kabinie podoba i się porobiło. Są formy, że auta w ogóle nie zjeżdżają do Polski tylko kręcą się po UE a kierowca w sobotę się z kimś zabiera, zajeżdża na noc, przespać się w domu i w niedzielę rano z chłodniami startuje, żeby w poniedziałek ruszyć swoim autem. Ostatnio byłem na rozmowie w takiej firmie, ale zanim do szefa to poszedłem kierowców na placu podpytać. I mi mówi, że co jeden weekend należy do szefa a drugi do kierowcy. Nie zawsze uda się auto ściągnąć do domu ale można sobie co ten drugi weekend wrócić na stopa. Miałem ochotę mu się roześmiać w twarz. Gdyby się ludzie na coś takiego nie godzili to byśmy dalej jeździli normalnie i spędzali weekendy w domu a nie w kabinach na zaszczanych parkingach. Dlatego nigdy takiego przydupasa szefa nie podwiozę. Chyba, że faktycznie był plan zjazdu do domu ale stau czy coś i zabrakło 100km (choć ja wtedy bym wrócił na ciepły obiadek i opisał wydruk).
-
Praca "skoczek"?
> Oj chyba nigdy nie byłeś w takiej sytuacji, że do domu brakło 3-4 godziny, a żeby je dojechać to > 45h miniumum do wykręcenia... Ja przez prawie 3 lata pracy wracałem na stopa może z 5 razy i > nie zauważyłem żebym psuł rynek. Oj nie gniewaj się
-
Praca "skoczek"?
> U mnie w okolicy stałe kółka to Hiszpania i Anglia dwa razy i powrót do domu Takie coś to nie ;p Ja trafiłem na firmę przez przypadek. Kierowcy i mechanik bardzo dobrze się o szefie wypowiadali (a to bardzo ważne bo ja o swoim nie potrafiłbym nic pozytywnego powiedzieć). Firma niewielka, nawet nie ma jej w spisie na wadze ciężkiej. Autka dwuletnie 460 DXi I-Shift ale niestety z kabiną Premium ;p Także szukaj, życzę powodzenia! A P.S. Nigdy nie wezmę żadnego kierowcy na stopa co wraca na weekend do chaty. Jak się godzi na taką robotę i psuje rynek to niech sobie na ośle wraca...
-
podwojna obsada na cyfrowym tacho
> To i ja się podepnę pod temat tak z czystej ciekwaości Czy jest znaczenie którą się pierwszą kartę > wyciągnie i którą pierwszą włoży? Ja się staram zawsze wyciągać kierowce 1 jako pierwszego i > tez pierwszą kartę wczytuję jako pierwszą.... Bez różnicy. A karty wkładam obie na raz. Czasem (chyba od tacho zalezy) pyta tylko raz o kraj rozpoczęcia.
-
Praca "skoczek"?
> Hejka. Ciężki rok ten 2013 i pewnie będę musiał wsiąść za sterami dużych puszek. Zastanawiam się w > jaki sposób pogodzić jazdę z rodziną i studiami?? > Są kierowcy skoczkowie i tak myślę o takiej formie pracy. Tylko jak to ugryźć aby składki > odprowadzać i mieć pełne ubezpieczenie? > Macie jakieś sugestie? Ja własnie po weekendzie wracam z ostatniej trasy w tej firmie i przenoszę się do firmy na stałe kółka. Poniedziałek wyjazd, piątek powrót. Na studia już się chyba w tym roku nie załapię, chyba, że na semestr zimowy ale taki mam plan
-
podwojna obsada na cyfrowym tacho
> Co prawda jazda na podwójnej obsadzie mi na razie nie grozi ale w dobie cyfryzacji przekładać karty > ? ? ? Tylko na pierwszej karcie zapisuje się jazda. I zwykle przekłada ją ten niepalący bo zajmuje to 5 minut
-
nowa karta kierowcy...
A Wy też macie karty o takich samych datach? Bo ja na przykład mam starą od 07.07.2008 do 06.07.2013 i nową od 07.07.2013 do 06.07.2018. Myślałem, że to przypadek bo u mojego Ojca te daty są inne.
-
Pytanie o prace.
> Dlatego chce zrobić studia, żeby mieć pewne zabezpieczenie,ale od małego jakoś mnie ciągnie, żeby > jeździć mimo tego, że słyszę jaka,ze to ciężka praca. I chciałbym chociaż spróbować jak to > jest. > A jak jest na autobusach? Dalekobieżne, a miejskie co lepsze wg was? Niestety to wszystko prawda. Ja też liczyłem, że pojeżdżę 5 lat, potem się przesiądę za biurko - umiem doskonale rozliczać czas, wiem jakie są realia to każda firma przyjmie mnie z otwartymi rękami. Bzdura. Firmy nie zatrudniają na takie stanowiska kierowców. Największy, w moim mniemaniu, argument stał się największą przeszkodą. Nie powiem - sprawia mi olbrzymią przyjemność wsiąść znów do ciężarówki, poczuć jak ładunek trzyma i nie chce się rozpędzić. Ale tylko do czasu dojazdu do autostrady. Potem już tylko zerkam co jakiś czas na tacho.
-
Pytanie o prace.
> Będe musiał poszukać , może uda sie cos takiego znaleźć Co do zaocznych, problem rodzi sie taki, > że zaoczne przeważnie zaczynają się w piatek wieczorem (od godz. 16), a znalezienie firmy > która pójdzie na rękę w taki sposób to słyszałem, że graniczy z cudem. Ja studiowałem zaocznie i miałem zjazdy tylko sobota niedziela. Chyba raz się zdarzyło, że jakieś ćwiczenia miałem w piątek wieczorem. Kombinuj, życzę powodzenia
-
Pytanie o prace.
Ja póki co pracuję w firmie targowej i trzy razy do roku zdarzają się małe targi w Poznaniu i wtedy trzeba podjechać ciężarówką w niedzielę na 3 godzinki załadować rzeczy z demolki i do domu. Mógłbyś być w podobnej firmie na telefon ale na stałą umowę bym nie liczył. Wszystko co nie ma takich stałych ram jeździ w ciągu tygodnia. Czy to prasa czy jedzenie. Albo zawiezienie lawetą auta na giełdę w niedzielę. Dostaniesz z 5 dych Serio - jak chcesz jeździć to poszukaj ze spokojem normalnej firmy z normalnym szefem, tak, żeby zjeżdżać na weekendy i wtedy studia zaocznie.
-
krzyżak wału a regeneracja
> tyle kasy zaoszczędziłem - teraz trzeba będzie wszystko poprawić
-
Moja Kanadyjka przygoda
A kiedy planujesz szefowi przywieźć następnych kierowców ?
-
krzyżak wału a regeneracja
> Cholera - to źle tyle razy wymieniałem krzyżaki u siebie Całe szczęście, że już wiesz
-
krzyżak wału a regeneracja
> przedni? tam sa dwa rodzaje i w tym po lifcie faktycznie jest problematyczna sprawa(droga) No Dera nie dał rady dorobić... Aż muszę zobaczyć jaki mam w XJcie. Flansza zostaje przy wale a odkręca się krzyż z flanszą z drugiej?
-
krzyżak wału a regeneracja
> W większości walow w jeepach sa wymienne. > Co do wyważenie to oczywiście nie zaszkodzi W ZJach też?
-
Kiedy jazda nie podlega pod rozporzadzenie o czasie pracy ?
> Jak ustawić na tacho cyfrowym tryb OUT? (Co mam po kolei przyciskać?) Jak wygląda to zaświadczenie? Menu wpisz pojazd out start
-
krzyżak wału a regeneracja
> W jeepie po wymianie krzyżaka zakłada się wał i w drogę - żadnej regeneracji wału. Czy Jeep czy nie krzyżak trzeba od wału odciąć, przyspawać nowy a cały wał wyważyć. I to kosztuje właśnie około 500 do 1000 zł. Zależy jeszcze czy krzyżak pojedynczy czy podwójny.
-
Co to za przyciski?
> A ja to mam inne pytanie Dlaczego niekiedy pozornie takie same konie mają założone na przednią oś > balony takie, jakie mają wywrotki na powyższych fotkach, a czasami "wąskie" opony, tak jak u > balastowca na jeszcze wyższym zdjęciu? Coś to daje? Jak dla mnie to przede wszystkim wygląd Niektórzy twierdzą, że na szerokich kapciach auto gorzej jedzie w koleinach ale mi na szerokich jeździło się super. I jakoś tak ślimaki na autostradach łatwiej szły. Myślę, że taka szeroka guma powinna też lepiej hamować, przynajmniej na suchym. Warunek, że musi to być opona dedykowana na oś sterowaną a nie twardy kloc do naczepy.
-
Co to za przyciski?
> Chodzi mi o 4 osie, nie ze TGA... > prosze: Też pudło bo to ciągnik balastowy
-
Co to za przyciski?
> W tym wypadku pacjent to "czteroosiówka". To pewnie smaruje czopy wywrotu i siłownika U nas Manik smarował sobie też zaczep do przyczepy.
-
Co to za przyciski?
Trzeci to wyłącznik tempomatu. Są w Belgii miejsca gdzie jest znak "Cruise control off" - tam należy go użyć. W razie wypadku będzie to miało znaczenie. A ten dalej na desce to centralne smarowanie. Jak masz uzupełniony smar i naciśniesz to z kilku otworków w siodle wyciśnie się smar.
-
Brak odcinki!
> Umiera pompa paliwa lub przeskoczył pasek rozrządu. Na słabej pompie paliwa i tak by się wkręcił do odcinki bez obciążenia. Ja obstawiam pasek rozrządu. Kumpel miał identycznie. Z chwili na chwilę auto przestało się dokręcać. Tylko tam 1.1 Spi.