Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

mateusz086

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez mateusz086

  1. Skoro kręci przez 5 sekund w zwolnionym tempie, to bezpieczniki działają poprawnie. Nie zabieraj się za instalację, bo grozi to uszkodzeniem kompresora. Tutaj problemem jest najprawdopodobniej olej w kompresorze - zmień na syntetyk i zapomnij o problemie.
  2. Tak jeszcze dla jasności. To jest fabryczny kompresor, czy samoróbka? Ma on, tak jak już wspomniano dekompresje? Ja pisząc moje porady zakładałem, że jest to standardowym wyposażeniem. No i najważniejsze: Przez te parę sekund, po których bezpieczniki się wyłączają, to silnik w kompresorze w ogóle zaczyna się kręcić? Bo jak stoi, to te wyłączenie jest poprawne i jakimikolwiek zmianami uszkodzisz silnik.
  3. > Z elektryki nie jestem biegły, ale wytłumaczę jeszcze raz. Przy liczniku mam trzy B16, w tej chwili > sprężarka ma zasilanie z gniazdka, które jest na pierwszym bezpieczniku. Mam obok gniazdko, > które jest na drugim bezpieczniku. Oba są niezależne od siebie, jak jeden wywali, to drugi > działa. Gdybym z drugiego gniazdka dołożył przewód pod sprężarkę i podłączył równolegle z > pierwszym + do +, - do -, to jakim cudem zrobię z tego wyższe napięcie? > Biorę to na logikę, jak np podłączenie drugiego akumulatora do auta w celu uruchomienia silnika. Na > rozrusznik dalej idzie 12V ale większy prąd popłynie. Podstawowe pytanie: czy masz zasilanie trójfazowe, czy jednofazowe? Jeśli jest jednofazowe, to można próbować w sposób, o którym piszesz. Jak jest trójfazowe, to nie możesz połączyć równolegle dwóch przewodów zasilających (z różnych faz), bo niby w obu jest 230V wartości skutecznej napięcia względem przewodu N, ale te przebiegi napięcia są przesunięte czasowo pomiędzy sobą i dodane do siebie nie dają 0V, tylko 400V. Może inaczej - dwie różne fazy możesz połączyć - nikt Cię nie powstrzyma ale zrobisz tym konkretne zwarcie.
  4. Można olej w sprężarce wymienić na syntetyczny - wtedy nie ma problemu z działaniem nawet przy dużym mrozie. Jeśli zamontowany jest wyłącznik o charakterystyce B, to warto go zamienić na charakterystykę C. Wtedy uniknie się takich niespodzianek przy uruchamianiu większych silników. W mojej sprężarce wlany jest zwykły samochodowy syntetyk chyba 5w30, albo coś w tej okolicy i działa bezproblemowo. Układ korbowy ma na pewno lżejsze warunki niż w samochodzie, więc olej samochodowy powinien się sprawdzić. Jakoś nie zaufałem "olejom sprężarkowym", które to dostępne w detalu są dość wątpliwe, a pewnie na mrozie będą gęstnieć tak samo jak oryginał. W dodatku nie jestem pewny, czy te "oleje sprężarkowe" to faktycznie mają być wlewane do układu korbowego, czy nie nadają się tylko do naolejacza powietrza. Zdarzało mi się uruchamiać sprężarkę przy kilkunastostopniowym mrozie i tylko zastanawiałem się, kiedy coś w niej zamarznie, ale o dziwo skropliny jak do tej pory nie zamarzały w istotnych miejscach
  5. > Policzcie mi prosze razem z Mateuszem pojemnosc przewodow oddalonych od siebie o kilka cm > uwzgledniajac izolacje przewodow i izolacje tynku. Normalnie nie chciałoby mi się tego liczyć, ale, że mnie to ciekawi, to takie coś wymęczyłem w uproszczonych obliczeniach: Szacunkowo policzyłem to ze wzoru, jaki znalazłem tutaj: http://www.fizyka.edu.pl/of/o30t2et1_rozw.pdf Dwa przewody o średnicach 1,5 mm w odległości 5 cm, długość układu 10 metrów. Izolacja przewodów pominięta (polietylen trochę zwiększyłby tą pojemność, ale wtedy robi się z tego znacznie trudniejszy przykład do policzenia, bo jest układ kilkuwarstwowy). Tynk prawdopodobnie będzie miał epsilon_r=1. Wyszedł mi wynik 66,5pF, czyli prąd pojemnościowy przy f=50Hz i 230V wynosi 4,8uA. Jednak odległość 5cm do jest trochę dużo i np. zakładając odległość 3 mm wypełnione polietylenem o epsilon_r=2,25 (przewody obok siebie) wychodzi: C=5,7*10-10F I=4,12*10-5A, czyli już 41uA Niby nadal nie jest to dużo, ale dojdą jeszcze pojemności od innych przewodów podłączonych do tej samej fazy, jakaś może indukcyjność pomiędzy przewodami i widać, że LEDy dają radę na tym świecić. Trzeba tylko wziąć poprawkę na to, że to jest prąd pojemnościowy teoretycznie nie dający mocy czynnej, bo jest przesunięty o 90 stopni względem napięcia, więc możliwe, że nieduża część mocy pozornej to moc czynna. Jednak ja z takich zagadnień jakoś specjalnie dobry nigdy nie byłem. Pewnie wielu zjawisk nie znam, ale coś może udało mi się wytłumaczyć. Swoja drogą, podejrzewałem, że te prądy wyjdą znacznie mniejsze.
  6. > Poczekaj poczekaj. W przewodach ulozonych prosto, jesli obciazenie ma charakter rezystancyjny, > indukcja powinna byc pomijalnie mala. No klocil sie nie bede, bo parenascie lat juz minelo, > ale przy obciazeniu rezystancyjnym przewody musialyby byc naprawde dlugie, zeby mowic o Linii > Dlugiej i indukcyjnosci. Ja nie jestem pewny do końca, czy energia pomiędzy obwodami w kontekście świecących LEDów przenosi się poprzez sprzężenia magnetyczne (indukcję wzajemną) przewodów, czy poprzez pojemności między przewodami. Różnica jest taka, że energia poprzez indukcyjność wzajemną jest przesyłana wtedy, gdy płynie prąd, a przez pojemności - wtedy gdy jest napięcie. Ty pewnie piszesz o indukcji własnej, która nie ma tutaj nic do rzeczy, bo przez nią żadna energia nie jest przenoszona. Co rozumiesz pod pojęciem "przy obciążeniu rezystancyjnym indukcja powinna być pomijalnie mała"? Rezystor nie pobiera mocy biernej indukcyjnej, więc w tym kontekście zgoda, tylko, że to zjawisko nie ma nic wspólnego z świeceniem się LEDów w sąsiednich obwodach. Tu chodzi o sprzężenie magnetyczne pomiędzy przewodami i ono będzie występowało niezależnie, co jest przyłączone na końcu obwodu - o ile oczywiście popłynie w obwodzie prąd. > Moment. Piszesz zdaje sie o rozlaczonych wzgledem fazy przewodach neutralnych z obciazeniem. Bez > obciazenia nie bedzie tam napiecia, a twierdzisz, ze z obciazeniem bedzie 0V. Cos krecisz. Widocznie mało zrozumiale napisałem. Jeszcze raz: W jednym miejscu poprowadzone są razem 3 przewody dwużyłowe. Wszystkie przewody neutralne są połączone razem. Przewód fazowy pierwszy jest przyłączony do napięcia 230V. Przewody fazowe nr 2 i 3 aktualnie są odłączone od napięcia zasilania, ale biegną w pobliżu przewodu nr 1, który jest pod napięciem. Poprzez pojemności między tymi przewodami płynie prąd - tak, prąd pojemnościowy swobodnie płynie przez izolację. Do przewodu nr 1 nie musi być podłączony żaden odbiór - wystarczy napięcie. Poprzez pojemności pomiędzy przewodem 1 i 2 oraz 1 i 3 przenosi się nieduża moc. Jeśli nie będzie ona odbierana, to na przewodach 2 i 3 utworzy się zbliżone napięcie do tego, jakie jest w przewodzie 1. Jak do przewodu fazowego nr 2 i przewodu N podłączysz miernik cyfrowy, który ma oporność wewnętrzną rzędu mega ohmów, to pobierze on z tego obwodu moc rzędu setnych części wata. Pobrana moc nie będzie na tyle duża, że utworzone napięcie w przewodzie nr 2 spadnie znacząco i miernik np. zmierzy 210V. Podłączając do przewodu nr 3 miernik analogowy, którego rezystancja wewnętrzna jest rzędu kilo ohmów (pobiera moc rzędu pojedynczych watów), to pobierze on "całą" energię, jaka jest przekazywana przez pojemności międzyprzewodowe i napięcie spadnie tam do zera. Dlatego w takich sytuacjach, gdy trzeba gdzieś "szukać napięcia" to sprawdzoną i skuteczną metodą jest żarówka, a nie wymyślne mierniki.
  7. > indukcja z rezystancyjnych zarowek? Nie, żarówki nie są źródłami, żeby cokolwiek zasilać. Napięcie na wyłączony obwód przenosi się poprzez pojemności oraz indukcję elektromagnetyczną z innych przewodów będących pod napięciem, ale w np. kilkunastycentymetrowej odległości od obwodu oświetlenia. Diody led mają to do siebie, że potrafią świecić przy szczątkowych wartościach napięcia i to się właśnie dzieje. Takie zjawisko niedużych sprzężeń magnetycznych pomiędzy przewodami w okolicy też jest widoczne, jakby ktoś chciał mierzyć multimetrem cyfrowym napięcia fazowe w obwodach. Wystarczy, że przez kilka metrów trochę przewodów jest ułożonych razem, jeden z nich jest przyłączony do napięcia, a jeśli do pozostałych przewodów nie jest nic podłączone, to multimetr może np. wskazać napięcie 210V, a pomimo to, żadna żarówka tam się nie zaświeci, bo przy próbie podłączenia czegokolwiek napięcie spada do praktycznie 0V. Gdyby zamiast multimetru, ktoś użył miernika analogowego, to też pokazałby 0V. To jest kwestia obciążenia obwodu - przez indukcję wzajemną przenoszą się w takich instalacjach bardzo małe moce.
  8. > OK, wtedy jasne, ale tak głębszych rys nie usuniesz Do głębszych rys podchodzi się inaczej:
  9. > A w jaki sposób unikasz "zsoczewkowania" szyby? Bo jedyny, co równoległe zmniejszenie grubości > tafli na całej powierzchni o głębokość rys. Jeżeli będziesz polerował tylko fragmenty, szyba > zacznie zniekształcać obraz. Ja akurat polerowałem całą szybę równomiernie nie z powodu, że chciałem uniknąć soczewki, tylko dlatego, że była praktycznie cała porysowana. Kiedyś znalazłem na jakimś forum wypowiedź, że ktoś próbował usilnie zrobić soczewkę, polerując szkło i pomimo dużych starań się to nie udało.
  10. > Nie napisałem najważniejszego. > Mogę ciąć bez obaw, ponieważ w mieszkaniu mam gołe ściany i beton, więc można robić chlew do woli Chyba nie doceniasz pyłu z takiego cięcia w zamkniętych pomieszczeniach Spróbujesz, to się przekonasz W minutę można ograniczyć widoczność w pomieszczeniu do jakiś 20-30 centymetrów Pomimo wietrzenia, bez maski nie wejdziesz do tego pokoju przez minimum godzinę, bo się udusisz.
  11. > Właśnie dużo czytałem na temat tego tlenku ceru , ale nie którzy twierdzą że to lipa, a używałeś > tego ? Tak, używałem tego. Nie jest to żadna lipa, tylko proces polerowania nie jest tak szybki, jak np. polerując tworzywa sztuczne. Ja używałem dwubiegowej wiertarki, ustawionej na niższy bieg z przykręconym doczołowo filcem polerskim (chyba 12 cm - jakiś standardowy). Tlenkiem ceru poleruje się na mokro, dodając w trakcie pracy wodę, która paruje. Wiertarkę faktycznie trzema mocno docisnąć, żeby było słychać, że ma znaczne obciążenie. Po około 2-3 godzinach polerowania na szybie samochodowej mniejsze rysy zniknęły, a większe stały się znacznie mniej widoczne. Jak ktoś zbyt lekko podejdzie do tematu polerowania szkła, to faktycznie wtedy będzie słychać opinie, że to nie działa. Ja próbowałem użyć na poczatku do polerowania zamiast wiertarki, najtańszej polerki, to z nią też tlenek ceru "nie działał" - po prostu siła tarcia była zbyt mała, żeby w rozsądnym czasie zauważyć jakiś efekt. Co do polerowania lustra, to widzę tylko taki problem, że musisz mieć możliwość mocno docisnąć filc polerski. W samochodzie nie ma problemu, a z lustrem trzeba solidnie pomyśleć jak to zrobić, żeby go nie połamać.
  12. Ja widzę dwie metody - albo praca w dwie osoby i pierwsza tnie szlifierką kątową, a druga trzyma odkurzacz i wciąga prawie cały kurz - bałaganu trochę będzie, ale nie będzie to totalna apokalipsa. Można też wszystko ponacinać bruzdownicą i potem uzyskane paski standardowo wykuć i ewentualnie wyrównać szlifierką. Najbardziej profesjonalnie, to pewnie można byłoby użyć piły do cięcia na mokro, ale to jest całkiem inny poziom sprzętu i usług. Przypadkiem tylko nie próbuj ciąć szlifierką kątową bez odkurzacza tego w mieszkaniu, bo widoczności starczy Ci na jakieś 30 sekund - potem nie będziesz widział bruzdownicy, ściany, ani własnych rąk
  13. Oczywiście, że można to spolerować. Używa się do tego tlenku ceru (do kupienia na allegro) i niezbyt głębokie rysy da się spolerować, a głębsze są mniej widoczne. Do polerowania można użyć filcu na wiertarkę i pracować przy niezbyt wysokich obrotach. Musisz się jednak nastawić na to, że polerowanie szkła to jest robota dla cierpliwych, tzn polerowanie tych rys może zająć Ci np. 2 godziny z wiertarką w rękach. Kiedyś szukałem jak polerują szkło profesjonaliści - to używają oni stopniowania materiałów ściernych i wtedy z zaoranej szyby robią nówkę, ale na domowe warunki tlenek ceru daje bardzo przyzwoite efekty.
  14. mateusz086 odpowiedział Olleo na temat - Zrób to sam
    Może seria będzie istniała za kilka lat, ale wystarczy, że przejdzie "lifting" i nie będzie kompatybilna. Jak nie planujesz montować tyle sprzętu komputerowego, to może kup np. po 3 gniazda każdego typu, resztę zaślepek i w razie potrzeb zamienisz miejscami zaślepki z gniazdami. Dobrym rozwiązaniem jest też stosowanie gniazd komunikacyjnych innych producentów niż reszty osprzętu, bo czasami ceny wydają się niewspółmierne do wartości danej rzeczy.
  15. mateusz086 odpowiedział odpowiedź w temacie Zrób to sam
    > zestaw do drzwiczek w markecie. Z tego co pamietam byl okragly. Wiesz, ja zawsze dobierałem na podstawie tego, co było zamontowane - w miarę można oszacować objętość sznura. Zamykając kominek powinieneś mieć wrażenie, że ściskasz sznur, ale jeszcze pozostaje na klamce pewna rezerwa docisku na wypadek ubicia sznura. Jeśli tak jest, to nie ma co się przejmować.
  16. mateusz086 odpowiedział odpowiedź w temacie Zrób to sam
    Pod wpływem używania sznur się ubija, a nie pęcznieje. Pozostaje kwestia, jak bardzo luźno drzwi się zamykają, tzn czy pozostają szczelne, bo akurat zapach dymu niekoniecznie drzwiami musi się pojawiać. Jak jednak piszesz że drzwi zamykają się luźniej, niż na starym uszczelnieniu, to coś na pewno jest nie tak. Sznur można kupić o podobnych wymiarach/średnicy, ale różnić się mogą trochę gęstością i może stąd są Twoje problemy? Kupiłeś kwadratowy sznur typowo do drzwiczek? Czy może jakiś okrągły, bardziej miękki do ogólniejszego stosowania?
  17. mateusz086 odpowiedział Mantom na temat - Motokącik
    > Otóż to. A w/g kampanii winni są TYLKO zbyt szybko jeźdżący kierowcy. Piesi są absolutnie niewinni. Mogliby wspominać, że piesi też mogą stosować zasadę ograniczonego zaufania, a nie pokazują osobnika, który włazi bez upewnienia się na drogę i daje się rozjechać - bezsens. Ja przy tych kampaniach mam wątpliwości, czy mają one zachęcić kierowców do wolniejszej jazdy, czy po prostu wyśmiewają fikcyjną osobę, co na pasach wlazła pod auto i zginęła. Gdyby kierowcy samochodów mieli respektować swoje bezwzględne pierwszeństwo, tak jak sugerują to różne kampanie w temacie pieszych, to na drogach mielibyśmy demolition derby:
  18. mateusz086 odpowiedział Mantom na temat - Motokącik
    > Może zrobili by też kampanie dla pieszych w stylu : "Samochód waży 1.5T i nie zatrzymuje się w > miejscu nawet jak jedzie 40km/h, rozejrzyj się zanim wejdziesz na przejście." Dokładnie, niektórzy piesi w ogóle nie mają "instynktu samozachowawczego" - potrafią wejść bezpośrednio przed auto, ciężarówkę, nawet nie patrząc czy auto zdąży wyhamować, czy nie (szczególnie dotyczy to warunków zimowych). Jak się trafi "zdolny" pieszy, to zginie pod naczepą ciężarówki, która jedzie i 5km/h, więc prędkość odgrywa drugorzędną rolę - pierwszą jest głupota: czasami pieszych, czasami kierowców. Część "zdolnych" pieszych pewnie nie ma prawa jazdy, więc nie poznali sytuacji z punktu widzenia kierowcy i dlatego robią czasami niewyobrażalne cuda. Ja nie wyobrażam sobie, jak można wejść na pasy przed auto jadące ze znaczną prędkością i po prostu dać się zabić - w przedszkolu uczą, jak przechodzić przez drogę.
  19. > A tak naprawdę to chodzi o to, że spaliny spotykają się z zimnym układem wydechowym i dysjocjują. Dysocjują? Chyba użyłeś do tego jakiegoś "alternatywnego" źródła wiedzy . To jest zwykłe skraplanie. Na skutek spalania paliwa powstaje głównie dwutlenek węgla i woda. Jak układ wydechowy jest zimny, to przechodzące przez niego spaliny zdążą się na tyle wychłodzić, że woda w nich zawarta nie opuści układu wydechowego jako para wodna, tylko jako zawiesina małych kropelek wody - mgła. Jak wydech się nagrzeje, to przestaje działać jak "destylator" i nie ma efektu "dymienia". Wody w spalinach jest zawsze tyle samo, niezależnie od tego, czy auto kopci, czy nie - po prostu woda opuszcza wydech w różnych stanach skupienia - jako niewidoczna para, jako zawiesina kropelek wody (biały dym), albo bezpośrednio leci ciurkiem jak z kranu
  20. Jak instrukcja do tego napędu jest napisana porządnie, to powinno w niej pisać, co dokładnie oznacza takie zachowanie diody, o którym piszesz. Ewentualnie na zasadzie porównania można dojść do tego. Mam na myśli, czy tym szybkim mruganiem sygnalizuje jakieś przeciążenie, błąd, zatrzymanie przez użytkownika, czy może wykrycie zadziałania którejś krańcówki. Tzn, że brama może po chwili ruchu "myśleć", że już jest w pełni otwarta, bo jedna z krańcówek się rozpadła. Przy zamykaniu może już być brany sygnał z drugiej krańcówki i dlatego zamyka się bez problemu.
  21. Tam są jakieś bariery podczerwieni? Może jakaś pajęczyna na zewnątrz, czy wewnątrz obudowy robi taki cyrk, że zamiennie widzi przeszkodę i jej nie widzi, chociaż to raczej nie pasuje do zanikania problemów przy zamykaniu bramy. Kondensator przy silniku jest? Jeśli tak, to warto zmierzyć jego pojemność, bo to akurat bardziej pasuje. Można też zmostkować wszystkie krańcówki i systemy bezpieczeństwa i zobaczyć jak to działa. Sam napęd można sprawdzić podłączając go do zasilania z pominięciem jakiegokolwiek sterownika. Na moje porady musisz wziąć poprawkę, że wszystko piszę na podstawie bramy skrzydłowej - musisz się upewnić, czy silnikiem można sterować podłączając go tylko do zasilania, czy przypadkiem nie jest to coś innego, niż silnik asynchroniczny na 230V. Może też są jakieś mechaniczne blokady, na które trzeba zwrócić uwagę - dość bezpiecznie jest takich manewrów dokonywać na bramie zatrzymanej w połowie.
  22. mateusz086 odpowiedział eryko na temat - Zrób to sam
    Używam już wiele lat chińskiej odśnieżarki 6,5KM - wygląda identycznie jak te, co można kupić obecnie za te 1500zł. Sprzęt, jak na warunki używania dość niezawodny, jednak na mój gust, do takiej odśnieżarki warto być trochę obeznanym w małych silnikach, bo szkoda z powodu wody w paliwie, padniętej świecy, czy zapchanego gaźnika wozić ponad 80kg metalu do serwisu i czekać np. tydzień, czy więcej na naprawę. Ja np. uważam swój egzemplarz za bardzo udany zakup. Przez jakoś 6-8 lat (nie pamiętam kiedy dokładnie było to kupione) była dwa razy wymieniona świeca (raz profilaktycznie, a raz silnik nie odpalał), gaźnik był czyszczony 2-3 razy, akumulator padł pomimo doładowywania chyba w drugim sezonie, instalacja elektryczna praktycznie nie działa (prawdopodobnie przerwa w części uzwojeń prądnicy), wymienione kilkanaście śrub zabezpieczających wirniki, regularne smarowanie mechanizmu obracającego "komin", naciąg linek. W tym roku też muszę wymienić pasek napędowy wirnika, bo coś już pod koniec zimy niedomagał. "Najpoważniejszą" usterką było zamoknięcie układu zapłonowego, jak odśnieżarka była zostawiana na tarasie - śnieg zrobił swoje. Ostatecznie po kilkunastu godzinach suszenia w domu problem został rozwiązany. Musisz ocenić, czy to są dla Ciebie proste do rozwiązania usterki, bo wożenie tego na serwis może być bardzo uciążliwe. W sumie są to proste silniki, w gaźnikach nie ma żadnych membran - nawet jakbyś miał się na tej odśnieżarce uczyć, to nie powinno być źle.
  23. > I tu się nie zgodze z twoją teorią mój ma 11 lat i ZERO rdzy Wyjątek od reguły Na zgrzewach podwozia w okolicy tyłu samochodu na pewno coś się rdzy znajdzie. Dobrze zgaduję, że auto pewnie jest garażowane? Widocznie trafił Ci się na tyle udany egzemplarz i używasz go w takich warunkach, że jeszcze rok bez niedużych śladów rdzy na zewnątrz wytrzyma Mój egzemplarz, jak miał jakoś 7 lat, to zakonserwowałem progi, pomalowałem nieduże ubytki i korozja blach nie postępowała w zauważalny sposób aż do tej jesieni, a aktualnie auto ma 10,5 roku. Lakier na progach zaczyna się "podnosić" w kilku niedużych miejscach.
  24. Zasadniczo każdy matiz powyżej 10 lat ma ślady rdzy na zewnątrz, chyba że jest już po naprawie. Główne miejsca, gdzie matizy zaczynają rdzewieć to progi (zaczynając od ich dolnych powierzchni), tylne błotniki, dolne ranty maski oraz drzwi, a także tylna klapa w okolicy zamka i wycieraczki. Na tych zdjęciach raczej coś widać, że w okolicy tylnego lewego błotnika i prawego progu coś się dzieje. Nie należy liczyć na to, że auto nie zmieni wyglądu przez najbliższe parę lat. Matiz ma kilka swoich specyficznych usterek, ale przy odrobinie szczęścia auto jest bardzo niezawodne. Oglądając samochód warto też przyjrzeć się układowi wydechowemu, tylnym przewodom hamulcowym, okolicom mocowania tylnych sprężyn. Warto tez się przysłuchać zawieszeniu, bo remontowane na zamiennikach niekoniecznie jest trwałe. W sumie tez nie ma co oczekiwać cudów za taką kwotę, ale nawet markowe części do matiza są w większości dość tanie.
  25. > generalnie myślałem zejść na 3/4 cala - myślę że te 1/4 nie zrobi wielkiej różnicy na wielkości > przepływu, a trochę mniej kucia będzie ;-) Akurat mam pod ręką kartkę z wymiarami rur, to pokażę Ci, w jak wielkim błędzie jesteś Zacznijmy od tego, że woda nie płynie średnicą rury, tylko jej przekrojem. Przekrój zależy od kwadratu promienia, więc nawet niewielkie zmiany promienia skutkują dużymi zmianami przekroju. Z moich obliczeń wyszło, że rura 1" ma przekrój wewnętrzny 581mm^2, a rura 3/4" ma 366mm^2. Czyli uważasz, że przekrój zmniejszony o 37% nie robi wielkiej różnicy Jak chcesz samemu policzyć, to dla rury 1" średnica zewnętrzna to jest 33,7mm, grubość ścianki 3,25mm. Rura 3/4" ma średnicę zewnętrzną 26,9mm i ściankę 2,65mm.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.