Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

wiaterwiater

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wiaterwiater

  1. > Zastanawiam się, czy szykować do sprzedaży? > Nie opłaca się szykować. Zapaleńcy kupują szrota i kombinują według własnego uznania, a ci którzy już wygłaskali swoje cacka i z jakiegoś powodu muszą się ich pozbyć, to za pół ceny tego co włozyli sprzedają, bo N-ka to jednak maleństwo i za podobną kasę można niezłą budę wyrwać. Ogólnie to zrób zdjęcie i rzuć ceną, może sam kupię.
  2. wiaterwiater odpowiedział Glaca na temat - Motokącik
    > W ogóle niektórzy gumiarze chyba nie jarzą, że te napisy powinno robić się na bieżniku a nie na > boku. Później człowiek pół roku jeździ z literkami bo ciężko je zmyć. > No tak. W instrukcji obsługi kredy gumiarskiej wyraźnie jest napisane, że napisy powinno się robić na bieżniku opony, ponieważ robienie napisów na boku może spowodować bicie boczne, oraz niewyważenie skośne. Ale kto by tam czytał instrukcję obsługi kredy.
  3. > Ale miedziany jest na bazie mineralnej, dlatego stosowanie go do aluminium to nie zawsze dobry > pomysł - tak twierdził znajomy blacharz. Ile w tym prawdy? Normalnie, to felga aluminiowa jest lakierowana, ale lakier szybko schodzi i wówczas dzieją się cuda. Znaczy aluminium się utlenia, zwiększa objętość i diabli wiedzą co jeszcze, że śruby normalnie przykręcone momentem powiedzmy 110Nm po pół roku nie da się ruszyć, a koła zdjąć z piasty. I kiedy w innych wypadkach łączenie miedzi z aluminium jest złym, jeśli nie najgorszym z możliwych pomysłem, to w przypadku felg akurat się sprawdza, bo ta minimalna zawartość miedzi w smarze zeżre dokładnie tyle aluminium ile potrzeba, żeby nie było problemów przy odkręcaniu . Osobiście nie sądzę, żeby była to jakaś znacząca wartość, nawet na przestrzeni lat.
  4. > > I drugie pytanie czy trzeba takie niedowagi już korygować czy mieści się to jenak w granicach > tolerancji i z tym przejeździć jeszcze jeden sezon? Pomijając zupełnie inne kwestie, chciałbym zauważyć, że wyważarki wyważają koła do wartości 1g. Ktoś kiedyś jednak stwierdził, że taka dokładność nie jest potrzebna, dlatego ciężarki produkuje się co 5g, a i wyważarki zaokrąglają wyważoną wartość. Prosta logika mówi, że wyważając 3g lub 4g zaokrągli do 5g, 13 i 14g zaokrągli do 15g itd. Tak samo w dół. Wartość 1 i 2 g zaokrągla do 0g, 11 i 12 do 10g itd . Biorąc pod uwagę wartość graniczną czyli 2g i 3g łatwo dojść do wniosku, że zmienić się ona może pod wpływem obrotów koła na wyważarce. Wystarczy, że podczas obrotów od koła oderwie się kilka kropel wody lub parę ziarenek piasku o wadze 1g ( dokładnie, to nawet 0,5g ). Pytanie czy trzeba to korygować? Nie trzeba. Jest to nawet w instrukcji wyważarki. Tyle tylko, że pozostawiając taką 5g niedowagę można narazić właściciela auta na nocne koszmary, dlatego większość jednak te 5g nabija.
  5. > Smar miedziowy nie nadaje się do powierzchni aluminiowych > U siebie stosuję zwykły smar łożyskowy. W tym wypadku smar ma jedynie zabezpieczyć powierzchnie styku felgi z piastą i ułatwiać zdjęcie felgi, która w wyniku hamowania nagrzewa się do wartości w których odporny na temperatury smar miedziany zdaje egzamin, bo po prostu nie spłynie tak, jak zwykły smar. Można stosować każdy inny smar odporny na wysokie temperatury ( litowy, ceramiczny itp), jednak smar miedziany jest i dobry i przede wszystkim tani i innego nie potrzeba. Zwykła puszka w spraju za 7zł przy jednym aucie wystarczy na kilka lat.
  6. > jakieś przemyślenia? A nie lepiej kolczatkę gdzieś zamówić?
  7. > patrząc literalnie Dzięki. Gdzieś mi uciekł ten brak definicji. Ą jakie to teraz oczywiste. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w dyskusję i tylko tak tytułem wyjaśnienia informuję, że przyjmuję do wiadomości stanowisko ubezpieczyciela. W końcu nie ja tę umowę podpisywałem, więc nie będę się upierał, że wiem lepiej.
  8. > Przeczytajcie linki do forum prawnego które dałem.. Rzecznik ubezpieczonych przychylił się do > zdania ubezpieczalni > Ewidentny babol prawny, ale wykorzystywany teraz :-( > Trzeba zawsze mówić, że to dziecko otworzyło drzwi (bo za nie się odpowiada) Jeszcze raz napiszę, bo widzę, że jest problem. Sprawa ma się tak, że OC pojazdu nie obejmuje uszkodzenia innego pojazdu przez pasażera. To jest już wyjaśnione i poza dyskusją. Tego tematu nie dotykamy. Swoją drogą warto się nad tym chwilę zastanowić, a już najgorszą rzeczą jaką można zrobić, to mówić, że wasze dziecko otwierając drzwi waszego samochodu uszkodziło inny. Jak nic zapłacicie za to z własnej kieszeni. Dużo prościej mówić, że to wy otwieraliście te drzwi, bo stracicie tylko zniżkę i ewentualnie mandat zapłacicie. I tutaj dochodzimy do sedna, ponieważ pasażer-sprawca nie miga się, nie kombinuje, nie zmyśla. Mówi jak jest. Dałem ciała i siedząc w jednym aucie uszkodziłem inne. Ani jedno ani drugie auto nie było moje ani też nie byłem ich użytkownikiem. Mówi też, że chętnie poniesie finansową odpowiedzialność za swój czyn, jednak posiada ważne ubezpieczenie OC W ŻYCIU PRYWATNYM, które obejmuje wszystkie szkody przez niego wyrządzone z winy nieumyślnej. Proste prawda? Wykupił ubezpieczenie, płaci słone składki, to nie musi się bać, że przypadkowo dotknie cudzej własności, bo mógłby ją uszkodzić. On się tego nie boi, bo ma ubezpieczenie. Są oczywiście wyłączenia, jak na przykład działanie ubezpieczonego pod wpływem alkoholu. Wówczas to ubezpieczalnia nie ponosi odpowiedzialności. Nawet się nie dziwię. Wyłączeniem objęte są też szkody związane z posiadaniem lub użytkowaniem przez ubezpieczonego jakiegokolwiek pojazdu. I tu pojawia się problem, bo ubezpieczalnia nie chce, albo nie może zrozumieć, że sprawca nie posiada, nigdy nie posiadał ani nie użytkował żadnego pojazdu, ale odmawiając wypłaty świadczenia powołują się na to właśnie wyłączenie. A moje pytanie jest takie. Drążyć temat z ubezpieczalnią, bo uchylają się jak nic. Na razie została skarga do Rzecznika Ubezpieczonych i ewentualnie do Komisji nadzoru Finansowego. Ale to tylko formalność, bo ich opinie do niczego ubezpieczalni nie obligują. Potem już tylko Sąd. I właśnie zastanawiam się, czy w Sadzie wojować z ubezpieczalnią, czy ze sprawcą. Bo chodzi o to, że Sąd to ostateczność i oddając sprawę do Sądu, trzeba mieć za sobą wszystkie etapy postępowania pozasądowego. Jak podam ubezpieczalnię i wygram, to nie będzie sprawy ze sprawcą. Z drugiej strony, dlaczego ja mam wojować z czyjąś ubezpieczalnią?
  9. Zdarzenie typowe. Pasażer otwierając drzwi auta robi wgniota temu obok. Dokumentacja sprządzona, wszystko ok. I teraz. OC pojazdu tego nie obejmuje, bo pasażer nie jest ani właścicielem, ani użytkownikiem. Sprawca ma jednak ubezpieczenie OC w życiu prywatnym, jednak ubezpieczyciel uchyla się od wypłaty odszkodowania powołując się na zapis OWU w myśl którego cyt "ochrona ubezpieczeniowa nie obejmuje roszczeń z tytułu odpowiedzialności cywilnej Ubezpieczonego wynikającej z posiadania lub używania jakichkolwiek pojazdów mechanicznych" . Odwołanie niczego nie zmienia Póki co pozostaje złożyć skargę do Rzecznika Ubezpieczonych i Komisji Nadzoru Finansowego, żeby zaliczyć całą drogę przed złożeniem sprawy w Sądzie. Teraz dylemat. Bo tak sobie myślę. Po co bujać się po Sądach z ubezpieczycielem? Twierdzą, że ich klient nie miał opcji, to przyjąć do wiadomości i zawołać kasę bezpośrednio od sprawcy na podstawie KC. Albo zapłaci albo Sąd i sam niech się buja ze swoją ubezpieczalnią. Dobra droga, czy jednak ślepa uliczka?
  10. > Zdaje się to właśnie napisałem. Dokładne. Zauważ jeszcze, że takie " przewidzenia" to dla Sądu normalka. Zdarzenie z dnie dzisiejszego rozpatrywane będzie za pół roku, albo jeszcze później. Dla kierowcy, to czasami sprawa życia lub śmierci, sprawa prestiżu i honoru. Może nawet pierwsza i jedyna taka sprawa w całym jego życiu. Dla policjanta, to 15 kontrola pojazdu i 5 odmowa przyjęcia mandatu w danym dniu. Za pół roku on dla kierowcy będzie wrogiem publicznym numer jeden, a kierowca będzie dla niego zapewne tylko numerem sprawy, więc nie ma się czym podniecać. Czasami jednak trzeba i nawet warto walczyć o swoje, ale to są indywidualne przypadki i nie powinno się ich generalizować. To takie moje zdanie w tym temacie.
  11. > > W przypadku wspominanym, > Nie będę się wypowiadał o przypadku którego nie znam, nie widziałem i nie mam pojęcia jak było, a branie czyjeś strony przeze mnie przypominałoby dyskusję o rodzaju prawd jako takich w ogóle. A przypadki łamania czy naciągania prawa były, są i będą. Ale skoro jedna strona naciąga prawo, albo wręcz kłamie w danej sprawie, to nie widzę powodu, żeby druga strona również stosowała takie praktyki. Niezależnie od tego która stroną zaczęła. I jeszcze słówko w temacie stwierdzania. Jeśli jedzie za tobą radiowóz, a ty wyprzedzisz na podwójnej ciągłej i policjanci tylko stwierdzą, że taki fakt miał miejsce a ty odmówisz przyjęcia mandatu, to co w Sądzie powiesz? Bo oni powiedzą, że widzieli.
  12. > a oni maja jakieś niezbite dowody "winy" ? Ostatnio jeden baran jechał sobie pod prąd i musiałem do rowu z dzieciakami uciekać, bo on musiał sobie przez komórkę pogadać. Gdy mnie zauważył i uciekł na swoją stronę drogi, to i tak było już po wszystkim. Dlatego normalnie jestem za tym, żeby policja złapała i ukarała każdego barana za to tylko, ze zamiast na drogę patrzeć, to się klawiaturą telefonu bawi. A jak już gadał, to powinni z 5 stówek takiemu przyłożyć, żeby nie miał na opłaty, a jak się stawia i nie chce mandatu przyjąć, to przeszukanie, zabezpieczenie wszystkich aparatów w aucie, biling, biegły i co tam jeszcze i wszystko na koszt delikwenta. I pewnie nie byłoby dyskusji kto komu może naskoczyć, bo każdy miałby zestaw głośnomówiący.
  13. wiaterwiater odpowiedział SAMIR na temat - Motokącik
    > No ale to sam sobie zaprzeczasz teraz Poddaję się, ogłaszam bezwarunkową kapitulację, nie mam siły walczyć z Twoim poczuciem humoru.
  14. wiaterwiater odpowiedział SAMIR na temat - Motokącik
    > A ja zawsze myślałem, że to umiejętności kierowcy mają znaczenie. A ja zawsze myślałem, że umiejętności kierowcy nie zależą od szerokości opony.
  15. wiaterwiater odpowiedział SAMIR na temat - Motokącik
    > musze kupic kpl letnich opon. standardowo uzywalem 215/55/17 ale poniewaz toyota jest dosc miekka > pomyslalem ze moznaby przynajmniej troche nadrobic oponami > co zyskam zmieniajac opony na 225/50/17? > trakcja, komfort osiagi? Biorąc pod uwagę szerokość opony, różnica 10mm może przy ekstremalnej jeździe tyłek uratować. Dla odmiany mniejsza o 11,5mm średnica spowoduje, że zwykłe do tej pory sytuacje drogowe, mogą stać się ekstremalne. Różnica wskazań prędkościomierza o 1,8 % może być przyczyną uszczuplenia zawartości Twojego portfela. Ja wiem, że 98,2km/h zamiast 100km/h to niewielka różnica, ale jak bardzo jest to niewielka różnica, lepiej wyjaśnią zwiedzający na przykład gminę Człuchów.
  16. > widzę że chłopaki muszą sie dużo bardziej starać, bo kiedyś stali 2-3h i do domu, > a dziś "robią" pół dnia ze zmianami miejsca Bo kiedyś chłopaki robili dla siebie, a dzisiaj dla Ministra Finansów. A te wszystkie legendy o płynie do spryskiwaczy w bagażniku powstają wówczas, gdy na drodze dwóch nieuków się spotka.
  17. > Dupa tam > Tam zaraz. Wszedłem jedynie do licytacji.
  18. > Czy ten cytat to nie jest przypadkowo z Twojego tekstu? Wybacz kolego, ale wyrywasz zdanie z kontekstu i się czepiasz. Napisałem łopatologiczny tekst, gdzie krok po kroku wyjaśniam jak najprościej włączyć średniaka do systemu dwudrożnego. Tekst napisałem jako całość i tak należy go traktować. A ja jestem pewny, że napisałem tam coś o kondensatorze wartości 330 mikro, który należy wpiąć przed średniaka. W prostym tłumaczeniu równa się to wartości cięcia na poziomie 150Hz, co dla głośnika 87mm, który to mieści się w Golfie V nie powinno być czymś niezwykłym, chociaż faktycznie będzie grał na granicy swoich możliwości. Zresztą nie ma o co bić piany. Zaproponowałem już pytającemu proste rozwiązanie w postaci zwrotnic trójdrożnych z zestawu Mac Audio Mac Diamond 3.20. Jeśli można, to prosiłbym o kilka słów za lub przeciw takiemu rozwiązaniu.
  19. > Właśnie podałes receptę To chyba nie mój tekst czytałeś. a sądziłem, że jest łopatologicznie. Mój błąd, przepraszam.
  20. Akumulator padł. Znaczy jeszcze nie do końca, ale już niewiele mu brakuje.
  21. > > Jak je podłączyć? > > Pomożecie? Zupełnie łopatologicznie to wytłumaczę. W tej chwili masz system dwudrożny. Nie wnikam jaki, zakładam jednak, że w miarę poprawnie podzielony zwrotnica. Głośnik średnioniskotonowy gra sobie od dołu pasma, czyli od basów do momentu, kiedy zostanie przycięty zwrotnicą. Wówczas to przestaje on grać i zaczyna grać głośnik wysokotonowy. W ten sposób gra całe pasmo, oczywiscie teoretycznie i w miarę możliwości samych przetworników. Wbrew pozorom, wpiąć do systemu dwudrożnego głośnik średniotonowy nie jest trudno. Wystarczy odłączyć grający obecnie głośnik średnioniskotonowy i w jego miejsce wpiąć średniaka. W takim wypadku praktycznie niewiele się zmienia, ponieważ średniak będzie grał dokładnie to samo co do tej pory grał średnioniski, z małym wyjątkiem. Nie będzie basu, ponieważ średniak fizycznie nie jest w stanie go wytworzyć. Ale mamy przecież odłączonego średnioniskiego, więc wystarczy zaopatrzyć się na najlepszym portalu aukcyjnym w zwrotnicę, dumnie nazwaną basową, o częstotliwości podziału w granicach 100-150Hz, następnie trzeba ją podłączyć przed głosnik średnioniski, który od tej pory, będzie można nazywać basowym. W taki oto prosty sposób, można zbudować sobie w aucie system 2,5 drożny, który teoretycznie powinien zupełnie przyzwoicie zagrać. Do pełnego 3 drożnego systemu brakuje jedynie kondensatora o wartości ok 330 mikro, którego należy wpiąć przed naszego średniaka, który to po takim zabiegu na pewno zagra głośniej i czyściej. Teraz wystarczy to wszystko zgrać pod względem fazowo-decybelowym i już. Powodzenia.
  22. > A jak pożyczę pojazd koledze i on wyrządzi szkodę komuś trzeciemu - to kolega płaci, czy TU z OC > płaci? Wystarczy kliknąć na ogólne warunki OC towarzystwa w którym masz ubezpieczony pojazd, sprawdzić w definicjach kogo i kiedy TU uważa za użytkownika pojazdu, bo nie jest to wcale takie oczywiste i wówczas wszystko staje się proste.
  23. Ludzie normalnie na 12-letnich, spękanych, na dodatek łysych z wystającymi drutami jeżdżą. Wiem coś o tym.
  24. > Ciekawe to jest ze względu na OC, które jest zgodnie z ustawą ubezpieczeniem posiadacza pojazdu lub > osób za które ponosi odpowiedzialność. TU likwiduje szkodę z OC jeżeli sprawcą jest posiadacz lub użytkownik pojazdu.
  25. > dlaczego impedancja (dzięki > slawek2000 za poprawkę) głośnika jest mniejsza od wskazanej przez producenta. Producenci, zapewne do celów handlowo-marketingowych zawsze zaokrąglają impedancję. Bardziej jednak chodzi w tym wszystkim o kompatybilność głośników i wzmacniaczy niż o faktyczną impedancję.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.