Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

AkuQ

moderator
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez AkuQ

  1. > Gościu poproszony o zmierzenie czujnikiem lakieru auta już się nie odezwał i w sumie bardzo dobrze > kupiłem już gofra z polskiego salonu. Także dziękuję wszystkiem za opinię i sugestie A taki bezwypadek miał być... Na zdrowie, niech jeździ długo i bezawaryjnie.
  2. > Skoro samochody przeszły nasze przeglądy i zostały > pobrane za nie wszelkie opłaty (recykling, akcyza itd.) to moim zdaniem powinny one zostać > zalegalizowane aby nie karać w ten sposób obecnych właścicieli. A jeśli komis tylko ciągnął i pchał dalej "na niemca" to dlaczego nie karać obecnych właścicieli?Podpisali (sfałszowali) umowę-niech odpowiadają za to, tak jak już tu zostało napisane-nauczka. Samochód pójdzie na parking policyjny, kasa za niego w niepamięć-korepetycje osobiste kosztują sporo. Nawet jak nie wiedzieli, że to źle-nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania. Wątpię, że komis wiedział, że ma lewe i ryzykował biorąc na siebie itd. Poza tym nie znam komisu, gdzie faktura byłaby na pełną kwotę, więc nawet jak szło przez komis to żmudna droga do odzyskania kasy wpisanej na umowie, ale możliwa i wielce prawdopodobna. Niektórzy uważają, że piszę tu do znudzenia to samo, ale na każdym kroku, przynajmniej raz w tygodniu powstaje jakiś wpis, że albo AKowicz nie wie, nie zna prostych "myków" albo artykuł, że ileś ludzi nadziało się na nieuczciwość handlarzy. Ale cena zaślepia umysły jak widać. Cóż-sezon na jelenie w pełni...Ja bardzo chętnie czytam takie artykuły, bo dzięki nim (i tym co obserwuję) służby zaczęły zauważać jak wielki proceder jest różnych wałków na samochodach i powoli biorą się za vatowców, "niemców" i innych wyklejankowców.
  3. > Nie do końca o to mi chodziło. Czy procedura sprawdzenia dokumentów przy rejestracji pojazdu nie > polega na sprawdzeniu ich autentyczności, sprawdzeniu, czy auto nie figuruje w jakiejś bazie - > czy to aut skasowanych, czy kradzionych itp. itd. i w końcu sprawdzeniu, czy takie auto ma > prawo istnieć (tzn. czy np. VIN jest prawidłowy)? Sprawdzają i tak, tylko że wyrywkowo, nie wszystkie samochody (wg kolegi Lysego i jego znajomego nie sprawdzają wcale), WK to nie dochodzeniówka, jeśli brief się zgadza ze wzorem, jest kompletna dokumentacja, nie ma przeciwwskazań do rejestracji. Samochód rejestruje się na podstawie decyzji, za dostarczenie poprawnych dokumentów odpowiada właściciel nie urzędnik, w przypadku wykrycia nieprawidłowości decyzja jest cofana, a gagatek zgłaszany na policję/do prokuratury. Jakby WK miało sprawdzić każde auto z zagranicy czekałbyś 3 mies nie 3 tyg na rejestrację. Sytuacja powoli się zmienia, bo z roku na rok co raz sprawniej idzie im sprawdzanie, o czym już pisałem.
  4. > Czyli po cichu można swobodnie zarejestrować auto, które nie istnieje (np. wymyślony z głowy VIN > nabity w kradzionym samochodzie), wystarczy dorobić papiery (nie są jakieś specjalnie > skomplikowane do podrobienia) i można śmigać? Próbuj, może się udać Tylko melduj się codziennie na AK, jak będzie dzień, że tego nie zrobiłeś to będzie wiadomo, że wywlekło Cię CBA o 5 rano Przecież takich tanich padalców Ci u nas dostatek. Przebite VIN, wspawane do przywiezionego z de żeby akcyzy nie płacić i za rejestrację itd. Piszę tu o samochodach o wartości 2-5 tys, bo jest jeszcze opcja z górnej półki +100 tys tylko tam robione jest to z odrobinę większą finezją.
  5. > Quote: > Ale auta zamiast na złom przyjechały do Polski. > A nie mogły? Czy my mamy jakieś unijne zobowiązania w tym zakresie? Jakie dokumenty miały być > sfałszowane przez właściciela komisu, a wydziały komunikacji i urząd celny je przyjął? Celnego nie interesują papiery...oni kopie dostają. Prawdopodobnie chodzi o briefy i pewnie idąc na złom taki samochód go nie posiada, a w PL wyrobiony został mu "nowy". WK może cofnąć rejestrację, bo zrobiona była na podstawie fałszywych papierów, to nie jest wydział śledczy by sprawdzać legalność briefów, sprawdzili pewnie wyrywkowo parę samochodów (mimo tego, że niektórzy i ich znajomi nie potwierdzają tych rewelacji), jak zobaczyli że to stały proceder to poszło do prokuratury.
  6. > Tak ogladam autka z wlkp.i sporo jest z Gniezna wiem handlarze.Ale wpadł mi w oko ten komis z > Gniezna http://otomoto.pl/opel-astra-1-6-16v-lpg-niemcy-idealna-C31131169.html ,dosć sporo > mają aut.Ciekawe czy idzie tam kupić cos bez miny.. 97 samochodów i każdy spełnia polską normę przebiegową...
  7. AkuQ odpowiedział przemty na temat - Motokącik
    > Znajomy dysponuje kwotą +/- 40 kPLN i chce kupić coś "nowego" z salonu. Może to być coś z rocznika > 2013. > Wstępnie z tego co się orientował to wybierałby pomiędzy ( oczywiście wersje podstawowe): > - Opel Corsa > - Kia Rio > - Hyundai i20 > - Chevrolet Aveo. > Czy którymś z nich warto szczególnie się zainteresować a któregoś odrazu w przedbiegach odrzucić ? I20 nie jeździłem, ale z tych 4 brałbym rio, sedan wygląda nieźle, ma sporo miejsca, ładny design. Znajomy pół roku temu wziął-bardzo sobie chwali, po pojeżdżawce stwierdzam że od corsy sporo lepiej to jeździ.
  8. > Witam jakiś palant w nocy mnie przerysował.Czy lakiernik takie coś pryśnie bez lakierowania 2 > całych elementów? Tu gdzie odbity lakier zrób zaprawkę wykałaczką (lakier zaprawkowy w kolorze kupisz za jakieś 15zł), potem podjedź do lakiernika bądź kogoś kto ma porządną polerkę niech przepoleruje, wiele z tych rys się zniweluje i praktycznie nie będzie widać, koszt poniżej 50zł. Ja bym nie malował, bo jak zacznie Ci fachman cieniować i nie wstrzeli się w odcień, co jest bardzo możliwe, bo nowy lakier zawsze będzie się deko różnił mimo tego samego kodu, to będzie dużo gorzej wyglądało jak teraz i każdy Ci powie, że samochód nie miał całego boku po dzwonie.
  9. AkuQ odpowiedział rafm na temat - Motokącik
    > On taki ma wiec jest lepszy, proste. Ja jezdzilem kiedys 1.9 120 KM i nie widze zbytniej roznicy do > 2.0 TDCI z Galaxego. Różnica jest w kulturze pracy, głośności (szczególnie zimny 1.9 działa jakby paczkę gwoździ do silnika wrzucić), co nie zmienia faktu, że oba silniki należą do udanych.
  10. > Lublin > Co mi powiesz na temat tego miasta? Ma parę ciekawych knajpek, gdzie swego czasu się urzędowało Jeśli chodzi o motoryzację-kupa komisów z ulepami na wylocie na Lubartów, Elizówka gdzie ludzie przychodzą pooglądać lub kupić coś do 3-4 tyś, reszta to ekspozycje "igieł" z Holandii, Belgii, Niemiec z książkowymi przebiegami jak na diesle polska norma PN 180000 zachowana, jest też firma co sprzedaje samochody, które są jeszcze za granicą, ale w PL ogłoszeniach są wystawiane już z odpowiednim stanem licznika, nazwy nie podam.
  11. > Nówka auto i na starcie być już drugim właścicielem . Jeżeli ma Ci w kieszeni zostać 3-5 tys to czemu nie? Ilością userii w karcie pojazdu się nie jeździ.
  12. > chyba Cię lekko poniosło w pisaniu bajek jakieś konkretne potwierdzenie bo zapytanie do znajomego > w tej sprawie nie potwierdziło Twojej rewelacji Jeszcze raz Ci napiszę-po raz ostatni, zanim zaczniesz pisać kolejne pyskówki i "rewelacje" zastanów się 3 razy, bo to źle świadczy o Tobie. Dla mnie możesz się pytać "swoich znajomych" co jak widać pojęcie mają równie blade jak Ty. Tu nie trzeba nic potwierdzać, to są fakty, rok temu sprowadziłem dla siebie samochód-WK wysyłał zapytanie, kto go nabył za granicą, nt odmowy wypłaty odszkodowań możesz poczytać sobie nawet w sieci, albo pogadać z jakimś działem likwidacji szkód, jeśli chodzi o UC-zapytaj przy opłacaniu jakiegoś samochodu, albo jak jesteś odważny-powiedz że kupiłeś na niemca i co Ci grozi, przekonasz się wtedy organoleptycznie, będzie to najlepsza lekcja. Chyba każda małpa z przeciwstawnym kciukiem wie, że podpisanie umowy in blanco nie wiadomo z kim, nie wiadomo czy ten ktoś żyje itd to są paragrafy i branie całej odpowiedzialności na siebie, więc nie rozumiem co tu potwierdzać chcesz Kara jest m.in z art 270KK Quote: Art. 270 § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 2. Tej samej karze podlega, kto wypełnia blankiet, zaopatrzony cudzym podpisem, niezgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę albo takiego dokumentu używa. § 2 a. W przypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 3. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. W dodatku jak zarejestrowałeś samochód na taką umowę, a to "wypłynie" to WK zgodnie z prawem cofnie decyzję o rejestracji, gdyż dokonana była na podstawie sfałszowanego dokumentu. Wypłynąć może szybciej niż niektórym się wydaje, wystarczy, że tablice wyjazdówki zostaną kupione na handlarza, wraz z ubezpieczeniem, a na umowie będziesz Ty. Obowiązek opłat ciąży na wprowadzającym samochód do kraju, a Ty nim nie jesteś, dalej sznureczek postępowania jest znany. W briefie również masz adnotację komu wydano tablice wywozowe. samochód stoi np 2 miesiące bo się nie sprzedał, kupujesz z datą jaką?Ano aktualną w dniu zakupu, bo ustawa przecież nakazuje 14 dni na opłacenie akcyzy, a w briefie, bądź w niemieckim WK będzie adnotacja kiedy zostało wywiezione i problem gotowy. Ktoś tu już napisał-każdy jest kowalem swojego losu i robi jak uważa, jak ktoś świadomie kupuje na niemca, jego sprawa, na bank też napada się świadomie znając karę za to, mimo chętnych nie brakuje bo a nuż się uda, ja kieruję swoje słowa bardziej do tych nieświadomych co nawet nie zdają sobie sprawy jak poważne konsekwencje mogą z tego wyniknąć, żeby nie było potem miauczenia na forach w stylu: Jak już pisałem, pora się obudzić, że żyjemy w UE i przepływ informacji wewnątrz UE jest co raz lepszy, to co bezkarnie uchodziło 2 lata temu obecnie sprawdzane jest automatycznie lub bardzo łatwo. Należy też nadmienić, że jeśli chodzi o sprawy "finansowe" US może podjąć działania sprawdzające do 5 lat wstecz.
  13. AkuQ odpowiedział odpowiedź w temacie Motokącik
    > Mam ręczny na guzik. I jak tu żyć. Podrążcie temat bo ja po sprzedaży dowiedziałem się, że jednak da się na guziku bokiem polatać.
  14. > dzięki, caly czas mysle o UPG... wnioskuje bana dla Ciebie za złe rady To i dla ciebie za dawkowanie informacji zamiast wprost napisać w 1 poście Swoją drogą szykuje Ci się nie mały wydatek...
  15. > no cos w ten desen, jak depne mocniej to widac że wskaźnik temperatury bardzo sie podnosi Próbowałbym jeszcze odpowietrzyć, ale chyba musisz się szykować na robienie UPG bądź głowicy.
  16. > no mi wywala przez korek ale skoro byłaby to UPG to korek powinien byc zabrudzony od środka tak? > takia maślana warstwa a tu nic, korek czysciutki To jak wali przez korek to uszczelka albo głowica. Ja miałem kiedyś w maryśce TD 100 akcje, że jak jeździłem normalnie to nie działo się nic, a jak pogoniłem w trasie powiedzmy w okolice 170, to łapała temperatury i właśnie wywalało płyn do góry, okazało się że głowica miała mikropęknięcie i tak się działo. Korek będzie brudny tylko w wypadku gdy olej pójdzie do płynu, co wcale nie musi się stać by była to uszczelka pod głowicą, tak jak pisałem może tylko bąblować, może być olej w płynie lub płyn w oleju, zależy w którym miejscu poszła uszczelka.
  17. > Jedynym powodem ze tak ktoś > robi często jest niechęć zapłacenia ekstra kasy bo tak jak było pisane handlarz jak bierze na > siebie to cena odpowiednio wzrasta a co kto zrobi to jego sprawa. Tu się trochę mylisz, bo Ci co prowadzą firmy legalnie zazwyczaj kupują na siebie i na siebie sprzedają, nie bawią się w takie akcje, bo dla nich niewiele się zmienia, już jeżeli to popularne wśród nich jest zaniżanie faktur, bo wtedy mniej dochodowego płacą, najwięcej "na niemca" jest od domorosłych handlarzyków co chcą dorobić i ściągają najtańsze trupy, potem pchają na niemca, by US się do nich nie doczepił. I to nie jest żadna extra kasa dla handlarza, gdy przepuszcza przez swoją firmę a na niemca... > Co do wady ukrytej to nawet > jak będziesz miał prawidłowa umowę to bardzo ciezko pewne sprawy udowodnić a pozatym na to > trzeba miec czas bo nie trwa to kilku dni a ciągnie sie z reguły bardzo długo. Przy normalnej umowie wcale nie tak ciężko jest udowodnić, mówimy o zatajeniu/wadzie celowo ukrytej, a nie o usterce typu pękł przewód hamulcowy czy klocki się skończyły. Oczywiście trwa to ileś czasu, taki mamy wydolny system prawny, co nie zmienia faktu, że chyba lepiej odzyskać kasę niż wtopić. Inna sprawa, że lepiej wylądować w sądzie jako pozywający/świadek niż pozwany?A w przypadku niefarta "na niemca" stajemy się z automatu fałszerzami więc to do nas będą zarzuty. > Co do > fałszerstwa to nawet sam kupując w Niemczech a nie mając odpowiedniego doświadczenia mozesz > zostać zrobiony w "bambuko", chyba ze wychodzisz z założenia ze niemieccy obywatele to sami > prawi ludzie. Oczywiście, tylko dalej wtedy jesteś poszkodowanym i prawo jest po Twojej stronie, a jak kupisz padakę "na niemca" wtedy role się odwracają-chyba dość istotna różnica? > Reasumujac ryzyko jest bardzo duże jak przy wszystkim co jest nielegalne ale > ludzie dzisiaj niestety kalkuluja czy dać 10tys i miec 2tys w kieszeni i "pewnie nikt mnie nie > skontroluje" a bede mial na pakiet startowy czy dać 12tys i miec spokój-niestety z reguły > wybierają opcje druga. Na szczęście z roku na rok jest więcej "mądrzejszych", przynajmniej wśród tych co obserwuję. Być może jest to spowodowane tym, że uczą się na własnych błędach, bo mało jest takich co woli uczyć się na błędach cudzych, dopiero rozpaczają jak ich to dotknie.
  18. > Co złego w tym ze umowa na Niemca? Kazdy decyduje za siebie i chyba wie z czym to sie wiąże w razie > kontroli, z drugiej strony jak ktoś chce kupic taniej auto to często wybiera ta drogę. Umowa na niemca w czasie kontroli to pikuś. Ciekawe co byś powiedział jak po zakupie: 1. Okazuje się, że pojazd kradziony, a w umowie Twoje dane. 2. Dzień po zakupie wychodzi wada ukryta i np silnik nadaje się na złom. 3. Okazuje się, że nie możesz zarejestrować samochodu bo są jakieś braki w kwitach albo brief jest sfałszowany. 4. Kupujesz, masz dzwona nie ze swojej winy. TU co raz częściej sprawdzają legalność zakupów, tzn czy faktycznie Ty je nabyłeś za granicą-cel jest prosty, niewypłacenie odszkodowania, do tego powiadomienie prokuratury, a za fałszerstwo są jasne paragrafy grzywna lub pozbawienie wolności. 5. Urząd celny również wyrywkowo sprawdza poprzez wysyłanie zapytań do właścicieli niemieckich czy niemieckich wydziałów komunikacji-postępowanie to samo co w pkt 4. Nie rozumiem w imię czego brać na siebie odpowiedzialność za kogoś i jego zachowania?Może odpowiedz mi czym się ludzie kierują w takich sytuacjach?Bo z jednej strony narzekają na handlarzy, a z drugiej sami wręcz chcą być robieni w jajo. Pora się obudzić i wiedzieć, że jesteśmy w UE gdzie przepływ informacji z roku na rok jest co raz lepszy, co widać po wyłapywaniu rzezimieszków, jak również tych co robią wałki gospodarcze.
  19. > Nie doczytałem , ale sam wiesz że kupno auta nie z umową na Niemca jest prawie nie możliwe w naszym > kraju. Dlatego warto czytać ze zrozumieniem zanim personalnie do kogoś zaczniesz podjeżdżać, bo zrobiłeś to samo tutaj co w stosunku do mnie w swoim wątku, więc jak widać nie pierwszyzna. Kupienie samochodu nie na niemca jest możliwe i to nie są odosobnione przypadki tylko norma. A norma "na niemca" jest wśród poszukiwaczy najtańszych z tanich-wtedy większość jest na niemca, po cofce,dzwonie itd bo ta cena z kosmosu się nie bierze tylko ma racjonalne rynkowe uzasadnienie, ale naiwni klienci myślą, że chwycili "okazję", tylko często po nich jest czkawka. Jak widać po 1 telefonie kupujący ma wybór, czyli trafił na gościa prowadzącego DG, no i teraz chyba sprawa jasna-pisać umowę in blanco i robiąc z siebie fałszerza brać całą odpowiedzialność za samochód który nie wiemy skąd pochodzi, czy kupić od polskiej firmy, gdzie w razie "czegoś" mamy możliwość egzekwowania swoich praw. Chyba wybór jest prosty?Umowy na niemca podpisują ludzie zieloni, nie mający pojęcia czym to grozi i zostali wmanewrowani w taki zakup, lub Ci co robią to świadomie, tych chyba można nazwać odważnymi idiotami. Firma z prawdziwego zdarzenia, czy szanujący się komis nie robi dziwnych podchodów "na niemca, franka czy hankę" tylko sprzedaje na fakturę przez swoją firmę. Widzisz to jest odpowiednik tych co w Twoim zawodzie robią wesela za darmo, czy za parę groszy na lewo, gdzie z logicznego pkt widzenia prowadzącego DG fotografa byłoby to nieopłacalne. Takie kałojady oszukujące ludzi i państwo, co robią tak, ale po jakimś czasie i tak im nie idzie, potem psioczą jak to źle w tym kraju i jadą rolować ludzi do GB. > Czy przelecenie pastą tempo auta to coś złego? Tak. Taka pasta dla lakieru zrobi więcej złego niż dobrego, już jeżeli polerowanie to czymś delikatniejszym jak np wspomniana tutaj Farecla, z resztą niech wypowiedzą się osoby tym zajmujące. > Jako że wiem iż Ciebie się nie przekona gdyż nie przyjmujesz argumentów innych osób to przecież > sprawa oczywistą jest że sprowadzane auto z Niemiec nie będzie idealne i trzeba w nim porobić. Ja nie przyjmuję?To chyba przyganiał kocioł garnkowi...W żadnym wątku do nikogo nie wyskoczyłem pierwszy personalnie, a właśnie domeną co niektórych jest to, gdy w dyskusji skończą się argumenty zaczynają się wycieczki osobiste. W dyskusji można mieć odmienne zdanie i nie jest to nic złego, ale zamiast zaakceptować je robi się podjazdy osobiste, to jest to buractwo w czystej postaci i brak poszanowania dla rozmówcy. A tutaj kilka osób notorycznie w ten sposób się zachowuje do wielu userów, nie doczyta, nie zrozumie, ale wyjedzie ze swoją filozofią nie na temat wątku, ale na temat drugiego piszącego. Czu auto z niemiec nie bęzie idealne i trzeba będzie porobić, hmm...to samo dotyczy krajowych, zacznijmy od tego, że niewiele osób sprzedaje 100% samochód, ale zazwyczaj jest tak, że im cena wyższa tym ten stan jest lepszy, bez względu na kraj pochodzenia i czasami nie opłaci się kupić taniochy, bo za 3 miesiące dołożymy tyle co do tego droższego, a dalej może tego nie być widać. > Nie gadaj że Ty sprowadzasz same perełki bo czytając Twoje elaboraty przy każdym wątku gdzie > jest sprowadzane auto to odbieram jak krypto reklame swojej osoby Widzisz kolejny raz jakbyś zadał sobie odrobinę trudu i nie wypowiadał się w tematach o których masz niewiele pojęcia byłoby lepiej. Jakbyś cokolwiek się zorientował w stosunku do mojej osoby zanim zaczniesz się wypowiadać na mój temat to byś wiedział, że nie sprowadzam samochodów (zdarzyło się kilka na własny użytek czy dobrym znajomym) tylko sprzedaję samochody krajowe, bądź będące zarejestrowane w kraju od iluś lat (te również sporadycznie). Więc odbierasz jako kryptoreklamę coś co jest wytworem Twojej wyobraźni a nie stanem faktycznym. Warto czasami zastanowić się nad tym co się do kogo pisze personalnie, bo często to nie świadczy dobrze o samym piszącym.
  20. > wiec tak, płynu ubywa w małych ilościach, nie kopci na żaden kolor, pod korkiem oleju czy pood > korkiem płynu chłodzacego nic sie nie robi... > werdykt? Obejrzałbym króćce od wężów chłodniczych, czasami jak pęknie jakiś plastikowy i płyn delikatnie się sączy, skapując na gorący kolektor wysycha i nie ma wtedy plam wycieków, z kanału trzeba na uruchomionym silniku pooglądać. Możesz też na noc pod samochód położyć tekturę z pudełka i rano ją obejrzeć na obecność "kropek" po płynie. Masło pod korkiem nie oznacza UPG, w zimie, albo w niektórych autach, szczególnie jeżdżących w mieście jest to normalna sprawa.
  21. > a w nowych 2010r Wyluzuj i napij się piwka a nie zamartwiasz się. Na 99,9% masz wszystko ok z samochodem
  22. > Tak miałem sprowadzonego Yarisa dla żony. > Znajomy sprowadził, przygotował wszystkie dokumenty, żonie spodobał się i kupiliśmy. > Aleeeee to nas kosztowało jakieś 5000zł ponad to, co zapłacił w Niemczech. Wiadomo posłał chłopaka, > by przyprowadził auto, trochę poszło na paliwo, potem opłaty. Tak czy siak handlarz zarobił na > czysto jakieś 2000zł. Ale samochód z pełną historią serwisową i prawie bezstłuczkowy Za to po > jakimś czasie padła uszczelka pod głowicą Jeżeli samochód był młody, to pewnie tak coś wyjdzie. 1500 akcyza, 1000 paliwo, 500 recykling, 2000 zarobku-ta dwójka wcale nie jest jakimś zdzierstwem, bo jak zrobił to legalnie, zapłacił podatek, odpalił dla kierowcy min 300zł, bo 2 dni wyjęte z życiorysu, zostaje 1000zł za wiedzę, ryzyko, dobrze wykonaną usługę i 4-5 dni robocze pracy (telefony, opłaty,urzędy). Jeśli ktoś szuka "za psie pieniądze" młodego samochodu i aby nikt po drodze na tym nie zarobił, to duże prawdopodobieństwo, że trafi na ulepa. Co do UPG-chyba wszyscy wiemy, że to loteria nie do przewidzenia, więc ciężko to jakkolwiek powiązać.
  23. Niestety tylu letnie auto z historią serwisową w PL to rzadkość Jak nie szkoda Ci kasy to podjedź sobie obejrzyj, nawet jak ma z 230 tys realne (a spore prawdopodobieństwo że ma tyle) to posłuży Ci jeszcze długo. Nie daj się nagabić tylko na umowę na niemca, bo jak wyjdzie jakiś syf z autem to nikomu tego nawet nie zareklamujesz. Inna sprawa, że możesz pomyśleć o tym, by zlecić komuś przywiezienie konkretnego egzemplarza np z niemiec, na zasadzie, że widzisz ogłoszenie niemieckie, znasz cenę zakupu, znasz prowizję sprowadzacza, on dogrywa wszystko i jedzie po 2-3 upatrzone w kolejności samochody, zawsze któryś będzie ok. Zamkniesz się w podobnym budżecie spokojnie 1800-2300 eur samochód, 2-2,5 usługa. Możesz nawet z takim gościem zazwyczaj pojechać i na miejscu zdecydować czy Ci odpowiada a potem wrócić na kołach sobie. Minusem będzie to, że będziesz musiał oddać sobie takie auto do prania (jakieś 150zł) i polerowania jeśli ma się świecić tak jak ta. Plusem będzie że będzie bezwypadkowe i prawdziwe, bez kombinacji. Przemyśl temat.
  24. AkuQ odpowiedział rafm na temat - Motokącik
    > Ja bardzo przepraszam, mam Opla, jest -13-15 stopni i trzeszczy mi tylko...... w telefonie. Gratuluję Mogło tak się zdarzyć.
  25. > Tak samo mowia o większości miast w Polsce - takie głupie legendy, jak ta np. o Płocku - że te mega > resztuszowane zdjęcia z allegro sa niewarte uwagi - ludzie gadaja takie głupoty, a na zywo > nikt tych aut nie ogladal. Parę lat temu jeździłem za swoim oraz dla siostry, obecnie kilka razy z klientami-żadne auto pomimo wychuchanych zdjęć nie zostało kupione, z prostego powodu-zawsze coś nie grało. Ci, którzy rozsądniejsi-wystarczyła rozmowa tel i odpowiednio zadane pytania, sami odpuszczali, Ci bardziej napaleni niestety musieli wyzbyć się kasy na podróż i dla mnie, po to by się naocznie przekonać. Najczęstsze bajki: czarowanie o bezwypadkowości, a na miejscu szpachla,szpachla,szpachla (czasami podłużnice krzywe itd), skręcone liczniki, przez tel i w ogłoszeniach serwisowany w ASO, super stan, na miejscu-serwis zakończony w 2004r (przyp autentyczny), pęknięta przednia szyba na jakieś 30cm (Panie dziś myłem i pękła), silnik umyty mimo tego lało się z niego, silnik na wykończeniu itd. Są to bajki gdzie w większości komisów np są stosowane, ale jak się było klika razy i mimo wszystko nie warte nic było kupienia, to ciężko brać na wiarę, że jednak nie jest to takie złe miejsce na zakup samochodu. Dlatego Płock, Gostynin, Sochaczew i handlarzy z Radomia omija się szerokim łukiem w mazowieckim, chyba, że ktoś lubi wycieczki. Piszę tu oczywiście o tych co chcą samochód bezwypadkowy i w znośnym stanie oraz oryginalnym stanie licznika, bo jak ktoś nie zwraca na to uwagi to pewnie tam się pożywi. Aukcja aukcją, ale jak się dzwoni i pyta o konkrety, ktoś Ci odpowiada i zapewnia że jest OK, a jedziesz na miejsce i nie trzeba się wiele znać by rozróżnić że produkt z opowieści i zdjęć, a to co widzisz to nie ten sam produkt, to chyba każdy sam może sobie nazwać takiego sprzedawcę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.