Zawartość dodana przez AkuQ
-
Preparat do czyszczenia wtryskow - diesel
> A ty dalej o tych chłodnych dniach .... ahhh poczytaj trochę o wpływie gęstości powietrza na > spalanie i wzrost mocy silnika może ci się rozjaśni. Co ma mi się rozjaśnić, że nie czuć różnicy w mocy w gorące dni w jakichś 70-80 samochodach w dieslu którymi dane mi było jeździć na przestrzeni kilkunastu lat? Teoria jest mi znana, teoria działa również w praktyce, tylko, że nie na tyle by to odczuwać, bo urządzenia zamontowane przez producenta (icek, przepływka,komp, inne czujniczki i duperelowate wężę) niwelują te różnice skutecznie.
-
Preparat do czyszczenia wtryskow - diesel
> Super. > Intercooler jako chłodnica powietrza doładowującego ma stabilizować temp powietrza zassanego. Zrób takie pomiary i wklej w innym watku, póki co snujesz zbędną polemikę-napisałem że w normalnym uzytkowaniu i w temp zachopdzących w naszym kraju różnice będą nieodczuwalne (pomimo, że wg fizyki będą, ze względu na te warunki co podajesz). Podałem też co to normalne użytkowanie, czyli w różnym zakresie prędkości i obrotów silnika oraz w różnych temperaturach. To są moje obserwacje z natury i z kilkudziesieciu diesli którymi jeździłem, bądź użytkowałem, nawet w upały nie było niedoboru mocy i odczuwalnej różnicy. Nie podważam praw fizyki, stwierdzam, ze układy w samochodach na tyle spełniają swoją funkcję, by nie było zauważalnych różnic ciepło-zimno, uważam również, że jeśli ktoś ma inaczej, to powinien przyjrzeć się szczelności układu bądź jego sprawności. Tyle.
-
Preparat do czyszczenia wtryskow - diesel
> Liqui moly raz na caly bak. Pozniej stp tez na bak i na koniec stp ale na 30litrow, powinno byc na > 70 A czasem nie powinno się tego używać na 5 czy na 10 tyś 1 butla na zbiornik i to jeszcze najlepiej jak się jedzie w dalszą trasę by ten zbiornik wyjeździć na 2-3 razy. Przynajmniej tak kiedyś pisali na tych butlach, od dawna nie używam i diesle mają się świetnie bez tego. A czytając AK kowalski może stwierdzić że jak zaleje oleju 2T do ropy, potem czyściwa do wtrysków, do silnika ceramizera to diesel przestanie kopcić, będzie cichy i szybszy w chłodne dni i zrobi 3mln km bez remontu (gdzie kowalski polski jeździ zazwyczaj 10-15 tyś rocznie). Wg mnie wystarczy go "normalnie" użytkować, w ten sposób może mu się nie pomoże, a przynajmniej się nie zaszkodzi. Wydaje mi się, że przesadziłeś z ilością preparatu.
-
Preparat do czyszczenia wtryskow - diesel
> A moge ja? Tak oczywiście. > Tak. W cieple dni zawieszenie bedzie bardziej miekkie. A nie, nie możesz już, bo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, chodziło o deszczowe, nie ciepłe, dlatego nie pisz nic, bo znowu pomieszasz i wyjdą banialuki > No wlasnie No właśnie.
-
Preparat do czyszczenia wtryskow - diesel
> Zapomniałeś o takim urządzeniu jak INTERCOOLER ..... on niweluje te różnice temp. o których mówimy > , a skoro leciałeś ponad 200km/h to pewnie go miałeś Dlaczego uważasz że zapomniałem?Założyłeś, że piszę o czymś o czym nie mam pojęcia i kazałeś mi wracać się na fizykę, przeczytaj, że na temat icka to co napisałeś dokładnie napisałem to samo w poście #287223244, więc w końcu teraz sam przyznajesz że w sprawnym układzie nie będzie różnicy w ciepłe i zimne dni skoro icek niweluje te różnice to kolega nie powinien odczuwać żadnych różnic, czyż nie? W sprawnym samochodzie, ze sprawnym układem paliwowo-powietrznym w polskich warunkach różnice będą niezauważalne w codziennym użytkowaniu. Zgodzić się jedynie mogę, w przypadkach gdy auto zostało poddane modyfikacjom, a układ nie został odpowiednio zmodyfikowany, wtedy zaburzenia mogą być widoczne, bo IC np nie będzie wyrabiał i jak wiadomo zakłada się wtedy większy, ale nie o chiptuningu tu mowa. Uśmiechnąłem się jak zobaczyłem post kolegi co napisał o temp dlatego też zapytałem o statystyki i jak widać ten krok od fizyki teoretycznej do praktycznej może być dość spory a właściwie tym krokiem są producenci, którzy projektując układ założyli warunki temperaturowe w których przyjdzie mu pracować by robił to poprawnie. Tak czy nie?
-
Preparat do czyszczenia wtryskow - diesel
> Wróć do liceum czy szkoły podstawowej bo spałeś na fizyce.... Nie muszę wracać nigdzie...wolę do przodu niż do tyłu. > Tak w chłodne jesienne dni , silnik ma większą moc ... ma to związek z gęstością powietrza. Napisałem przecież że teorię powiedziałeś dobrą. > Różnice czuć zwłaszcza w turbodoładowanym dieslu ... I również zauważyłem ,że jak jest + 30 st to > samochód gorzej przyspiesza niż jesienią Proszę o konkrety, masz zadane pytanie Arktyka i Włochy, albo niech będzie PL i warunki +25 i -25 jakie są dostępne w naszym kraju. O ile procentowo silnik ma większą moc w zimie w stosunku do lata? Śmiało... Jeżdżę dieslami ponad 10 lat, w tym rocznie baaardzo różnymi modelami od starych po nowe, robiąc deko ponad przeciętne przebiegi polaków i nawet w gorącej Chorwacji przy temperaturach +35 a czasami więcej diesle nie puchły, więc śmiem stwierdzić, że różnica owszem może "jakaś tam" być, ale jest na tyle niewielka, że nie odczuwalna przy normalnej eksploatacji, a po autostradach w Cro samochody lekko nie miały, bo czasami z pełną parą leciałem, czyli ich graniczne wartości 190-220km/h. Więc to pozawala mi snuć nie tylko teorię (która jak piszę jest prawdziwa, jednak w sprawnym układzie niezauważalna), ale i źdźbło praktyki" z użytkowania.
-
Preparat do czyszczenia wtryskow - diesel
> nie od dziś wiadomo , że chłodniejsze powietrze poprawia spalanie..... > Niby po co intercooler w aucie ?: Ponawiam pytanie. Niech kolega również się dołączy do odpowiedzi nt Arktyki i ciepłych krajów Teorie powiedziałeś dobrą, praktyka jest taka, że właśnie icek m.in ma za zadanie regulować to tak, że silnik przy +30 i minus 30 będzie działał poprawnie, a nie lepiej przyspieszał w zimne dni, a gorzej w ciepłe, a w deszczowe będzie zawieszenie bardziej miękkie? Weźcie no się uspokójcie, bo to MK a nie HP
-
Preparat do czyszczenia wtryskow - diesel
Co za środek lałeś?Bo coś dużo/często jakoś.Więc może przesadziłęś po prostu...
-
Preparat do czyszczenia wtryskow - diesel
> Chłodniej się zrobiło, to i lepiej przyspiesza. A to ciekawe, weź no nam opowiedz o tej teorii coś więcej? Na Arktyce zatem diesel będzie ile razy szybszy od takiego samego użytkowanego w Kenii czy południowych Włoszech?
-
Dla zdjęciowych oglądaczy
> Rozumiem, że to rozkodowałeś po VIN`ie? Po VINIE to uważam by nie siadać za kierownicą > Niestety z rynku krajowego od pierwszego właściciela ciężko coś znaleźć Zwiększ wyjściowy budżet o jakieś 2 tyś i wtedy zacznij szukać. Finalnie może się okazać, że po negocjacjach zakupisz w kwocie podobnej do tej co szukasz teraz, a ilość guana które przerzucisz będzie zdecydowanie mniejsza, aczkolwiek nie zerowa, bo czasami coś kosztuje krocie a jest również ulepem. Wcz właśnie takiego super mondka bezwypadkowego od 2 wł oglądałem dla zainteresowanego. Nie komis, super furka, niebity, przebieg ori...hmm, jakby to delikatnie nazwać, 40% auta malowane, przód po dzwonie, tylne nadkole w szpachli, spod jednego błotnika wyłaził czerwony lakier (samochód czarny), kawałek dachu wyszpachlowane, wnętrze uchlewione no i jak tamten miał ori 140 tysia to moje co mają po 180-230tyś powinny mieć max 50 tyś na zegarach Jak szukasz tylko po okolicy i jesteś uparty na c4 to ciężki temat Cię czeka, w lipcu szukałem w promieniu 100km dla klienta (tylko benzyniaka), w końcu odpuścił i przymierzał się do zlecenia sprowadzenia za granicą, pojeździł ze mną i podsumował, że chyba nierealne w PL kupić samochód danej marki w zadanym budżecie, bo większość kombinowana, a te co nie były-"nie widziały mu się", chociaż mówiłem, dorzucisz 1500 na start i będzie fajny samochód, bo głównie mechaniczne sprawy nie grały.
-
Dla zdjęciowych oglądaczy
> Posiadam nowe auto do obejrzenia i wypatrzenia wszelkich nieprawidłowości. Był jednym z najtańszych egz we Francji, więc cudów bym się nie spodziewał, do tego dochodzi Modlińska, hmm...po tamtejszych komisach jeździłem z kilkoma osobami co upatrzyli sobie swoje wymarzone auto, kupione zostało jedno, oczywiście też walone, tyle że na pasie przednim koniec uszkodzeń, zrobione słabo i jeszcze kupujący zgodził się na zaniżoną o 7 tyś fakturę
-
O sprzedających słów kilka [długie]
> A tam. Jedno auto kupilem od kacikowicza - bylem bardzo zadowolony. > Ostatnie rowniez z polecenia autokacikowicza (innego) - jestem bardzo zadowolony. > Dla tescia - z AK. Ponad 10-latek. Jezdzi az milo. > Kupujac podchodze zdrowo-rozsadkowo. Znaczy wole kupic pewniaka, z dobrych rak nie patrzac w 100% > tylko na cene koncowa. > Jedno z moich ostatnich aut kupila firma dla ktorej swiadcze uslugi - sa zadowoleni. > Swoje auta sprzedawalem uczciwie mowiac co i jak oraz za rozsadna cene. Jak ktos oczekiwal igly > lepszej niz w opisie i doszukiwal sie rzeczy ktorych nie bylo, to konczylem dyskusje i nie > sprzedawalem mu auta (byli tacy i jeszcze sie dziwili) . Zwyczajnie zero stresu bo i po co.... > Jak odmawiasz sprzedazy marudzie albo kombinatorowi to jest przyjemnosc (pod warunkiem ze > jestes 100% pewny swojego auta - a jak znam Ciebie to bedziesz ) I bardzo dobrze robisz Rozsądnych kupujących jest ok 5-10%, ale warto na takich poczekać. Mnie najbardziej denerwują telefony gdzie pierwsze pytanie to-Za ile Pan sprzeda?Od razu wiadomo, że z takiego gagatka klienta nie będzie, bo szuka ceny nie samochodu. Zwykle zapraszam na oględziny i ewentualnie po nich proponuję jakieś negocjacje, chyba, że cena nie podlega negocjacji bo wystawiłem ze swoim "minimum-minimum". Wielu kosmitów się trafia... Część jak się dowiaduje że 10 czy 15 latek nie jest idealny i ma jakieś ognisko korozji albo coś do zrobienia reaguje identycznie a mianowicie-chwila ciszy, potem jąkanie yyyy too ja się do Pana jeszcze odezwę Kiedyś zrobię badanie i zapytam A kiedy? Generalnie ja mam zdanie podzielone nt kupowania od 1 jedynych właścicieli, bo trafiają się ładne samochody z normalnymi śladami użytkowania, a także ruiny za cenę wcale nie niską, bo myślą, że jak są 1 właścicielami to można cenić więcej, a sam samochód jest kupą złomu. Mnie najbardziej cieszą klienci z polecenia. Obecnie szukam samochodu dla klienta co czekał 3 tygodnie jak byłem na wyjeździe, bo wie, że będę w stanie mu pomóc, doradzić, a trafił do mnie od swoich znajomych z którymi jeździłem 350km po samochód (mimo, że im odradzałem tą wycieczkę), zapłacili mi za dojazd i usługę sprawdzenia, a samochodu nie kupili bo nie przeszedł weryfikacji, mimo to jak widać docenili że nie wydali 30 tyś na złom. Szukali forestera, a kupili tydz później to, czym ich wtedy wiozłem, czyli picasso-po 700km w tym samochodzie na tyle zachwyciła ich funkcjonalność tego samochodu i spalanie na koniec, że chcieli ode mnie wtedy brać, ale ja wtedy nie sprzedawałem pikusia-kupili sobie innego Także czasami klienci sami nie wiedzą co szukają.
-
Dolewanie oleju 2T do ropy
> ale jak był obciążony to pewnie błękitne bączki puszczał, w czasie jazdy pewnie nie było widać Zależy co masz na myśli pisząc o obciążeniu, bo nie raz nie dwa jeździłem za nim i nawet jak szybko ganialiśmy nic nie smużył ale chlejus był niezły, do tego licznikowe 230 (przy zakupie 150 i pewnie 230 miał realnie wtedy)+strzał przodem i tyłem. Ciekawe zestawienie...O dziwo 80 tysia przelatał bez większych awarii.
-
Dolewanie oleju 2T do ropy
> przy zużyciu 0,5l oleju na 1000km nie kopci!? > Jest tylko jedno wytłumaczenie: kapie... ,o przepraszam, znaczy teren... > Tak na marginesie, to spotkałem już kilka osób twierdzących, że ich auto nie kopci, a jechać za > nimi się nie dało. Wiadomo, że nie będzie kopcił jak stary Trabant. Nie wiem jak to możliwe ale accord VI gen kolegi żarł litr /1000 a może i więcej, bączka puszczał przy starcie a potem nic, z silnika nie kapało, a stojąc za nim jak stał odpalony nie było czuć gryzącego w oczy dymu...
-
Olej w tym przewodzie - 1,5dci.
> szacunek do portfela to jest wtedy, jak ZNAJĄCY się na naprawach pan rzecze swemu klientowi, że > finansowo się nie opłaca, bo to, tamto, siamto. > inny powie z ręcami w kieszeniach, że TTTM i sprawa załatwiona, bo klient się nie dopytuje skoro > "szefuńcio" mówi TTTM. Albo nie zrozumiałeś albo niejasno napisałem. Zostawiam u gościa po kilka-kilkanaście tyś w roku i wierz mi zna się na rzeczy. Wstawiam samochód po zakupie i mam obraz auta lepszy niż po niejednym ASO. Gość nie robi "sztuki", nie jest Panem Jasiem najtańszym w okolicy, z resztą często tacy wychodzą podwójnie drogo. I wierz mi o wiele go pytam, tak samo wiele mi tłumaczy co się bardziej opłaca MI nie jemu. Jak coś jest do naprawienia to mam naprawione, jak coś do wymiany to nie klei na gumę do żucia itd. To jest właśnie szacunek do mojego portfela, bo równie dobrze mógłby doić na zasadzie kasę wziąć za wymianę a podlepić stare, wystawić fakturkę i po sprawie. > kapanie mi nie przeszkadza. jakbym się nie znał na temacie, to poprosiłbym o racjonalne > wytłumaczenie czy trzeba czy nie i dlaczego teraz czas zmienić. a jak już to nie na nowe, > tylko fachowo zregenerowane. To dla tych co są dociekliwi, dla mniej dociekliwych wystarczą słowa:proszę bez obaw dalej jeździć, za jakieś (tu szacunkowy kilometraż) trzeba będzie to wymienić, a po zapytaniu o cenę otrzymuje się warianty czy regenerować czy kupować nowe, czy kupić regenerowane (może zdarzyć się że po łepkach). Skoro jeżdżę i czuję że auto jeździ normalnie i nie ma żadnych odgłosów, mechanik dzieli się spostrzeżeniami nt tego co zauważył i odpowiada grzecznie na pytanie Co z tym dalej robimy?To nie mam żadnych podstaw ku temu by mu nie wierzyć.
-
Olej w tym przewodzie - 1,5dci.
> to ja wtrącę 3 grosze... > - gadanie że TTTM to czyste zbycie klienta, bo się panu jasiowi nie chce zrobić albo (co częstsze) > guzik się znają na tych silnikach Akurat specjalizacja francowate, robiłem nie jeden samochód od drobnic po poważne naprawy. Nie jest to zbycie klienta, tylko szacunek do jego portfela, skoro na podstawie dziesiątek aut które robi wysnuł wniosek że TTTM to niby dlaczego mam mu nie wierzyć?W samochodach nastoletnich trzeba być ostrożnym z pochopnymi decyzjami, bo niby co-ma lecieć od razu zmieniać turbo?Idąc tym tropem szybko można podwoić wartość, czasami zupełnie niepotrzebnie. To tak jakby mechanik ci powiedział, że masz jeszcze połowę klocków i jeden powie:Łoooo masz tylko połowę, zmieniaj na nowe, a drugi-Spokojnie możesz jeździć, nie prędko się skończą.Czy to uważasz za zbycie klienta? > - moje auto z silnikiem 1,5 dCi i VTG ma już ok. 300 kkm i turbo oryginalne. widzę, że coś tam > puszcza kropelek oleju po silniku w dół, ale rury czyste. No i chciałbyś aby mechanik Cię nie zbył i kazał wymienić na nowe? > adamk - zaślep EGR. uzyskasz znaczną poprawę pracy silnika Na początek może warto wyczyścić jak nie jest uszkodzony, na jakieś 20 tyś powinno starczyć.
-
Olej w tym przewodzie - 1,5dci.
> Chodziło mi o dalszą eksploatację turbiny,bez zamartwiania się jej stanem do czasu wystąpienia > innych objawów. Trzeba śmigać i się nie przejmować, sprzęgło może już mówić papa, bo tarcza tam za wielka nie jest, no i dużo zależy jak kto jeździł, bo czasami ludziska na własne życzenie ubijają w stylu ruszanie z 2 biegu jak samochód praktycznie stoi w miejscu (np przy dojeżdżaniu do świateł, zwalniają do ok 5km/h i z 2 biegu jadą a czuć po silniku że ma ciężko)-ja przez 1 pół roku żonie wybijałem to z głowy, bo ją nauczyli na nauce jazdy że jak auto w ruchu to jedzie się z 2 biegu teraz na szczęście 'czuje" kiedy jaki bieg powinien być.
-
Konserwacja auta środkiem AUTOGUM
> Witam, > mam pytanie czy ten środek jest coś warty AUTOGUM ? Warty, tylko pamiętaj o jednym-jak dajesz na powierzchnię bez rudej to ok, a jak dasz na rudą to ona pod spodem będzie żarła a stworzysz tylko powłokę zabezpieczającą przed warunkami z zewnętrznymi.
-
Olej w tym przewodzie - 1,5dci.
> A tak z ciekawości.....Jaki jest przebieg tego samochodu? > Bo jeżeli sprzęgło siada a jest jeszcze oryginalne to pojazd ma ok 200kkm,więc tej turbince też już > wiele życia nie zostalo,ale jeżeli działa i nie pije oleju,ani nie kopci ponad normę,to > proponuję dalszą eksploatację A jak turbawka do regeneracji a reszta ok to sprzedawać?(tak by wynikało z tego co mówisz) Regeneracja turbiny w tym samochodzie to ok 1000zł i spokój z nią na kolejne 200 tyś.
-
Stukanie w silniku .. albo i nie w silniku?
> Pisze tutaj, bo ruch na terenowych prawie zaden. A to czasem nie z okolic altka gdzieś?Kiedyś w maryśce mi się tak jarmoliło po "naprawie" alternatora, okazało się że majster źle go poskładał i walił wirnik po obudowie. Rozrząd w jaki sposób tam masz rozwiązany?W explorerach lubią się wywalać takie ślizgi przy rozrządzie i też hałasują.
-
Dolewanie oleju 2T do ropy
> Z tymi bąkami to przesadziłeś > Chyba, że naleje w proporcji 1:30, ewentualnie silnik sam pije olej z miski w tempie litr na 500km Przy zużyciu 0,5l/1000km przy odpaleniu samochód puszczał pięknego błękitnego bączka (potem nie widać było), tutaj dają 250ml na 55litrów, czyli jakieś 700-800km zasięgu, więc wg mnie jest to możliwe. Co w ogólnym kontekście i dręczących myśli Azbesta nic nie zmienia, bo oleum zostanie spalone.
-
Dolewanie oleju 2T do ropy
> Pytam konkretnie ... co się może stać po dolaniu 2T do benzyny - oczekuje prostej odpowiedzi > "technicznej" od ludzi, którzy mogli coś takiego zrobić (z jakiegoś względu - to mnie już > mniej interesuje). Zapytałeś-dostałeś odpowiedź powyżej. Nic się nie stanie. Olej zostanie spalony, będzie piękne niebieskie bąki puszczał.
-
Dolewanie oleju 2T do ropy
> Dzięki za tą dawkę ironii ... zupełnie niepotrzebnej. To że samochód jest przystosowany do > "zwykłej" noPB to wiem .. sam takiej używam od lat i nigdy nawet nie korzystałem z > "super-hiper-vpower-benzyny" Ironia była do sposobu myślenia polaków, kącikowiczów, ba..nawet rodziny czyli większości społeczeństwa. Tak jak mamy manię kupowania PROMOCJI, IGIEŁ, OKAZJI (i to nie tylko w branży moto) tak samo lubimy poprawiać fabrykę. Sam sobie odpowiedziałeś-od lat jeździsz na samej benzynie i auto działa poprawnie, więc chyba to "udany związek"?Co chcesz poprawić? O ile się nie mylę, to erę samochodów, gdzie trzeba było dolewać olej do benzyny mamy już za sobą. Tęskno Ci do tego specyficznego dymku?Ja też go lubiłem, ale jak zechcę by wrócił to kupię sobie trabanta, czy wartburga Chcesz by ciszej działał silnik?Kup teslę albo melexa. > Pytam z ciekawości i interesują mnie raczej fakty - jakie mogą być skutki takiego mixu - czy można > się spodziewać cichszej pracy jak po zastosowaniu 2T w dieslu. Interesuje mnie to czy po > dolaniu 2T samochód będzie jeździł tak samo, czy stanie na środku drogi. Nie stanie. Jednak przerażają mnie tacy domowi poprawiacze, serio...niestety jak samochód ma niefarta i trafi w ręce 2-3 takich specjalistów to potem staje się motoryzacyjnym cieniem, a widuję przeróżne patenty, od wycieraczek załączanych 2 stopniowym, wyciąganym włącznikiem, takim a'la do zmiany świateł w starych ciągnikach poprzez dolewanie doktorów, denaturatów, po patenty zabezpieczeń wołających o pożar w samochodzie itd. Niestety robią to ludzie nie mający zielonego pojęcia o budowie samochodu, czy silnika, często bez żadnej wiedzy technicznej-ot takie mini móżdżki motoryzacyjne. Zasada jest jasna-zajeżdżasz na stację, otwierasz wlew i masz obrazkowo rozrysowane co lubi Twój bolid, jak znajdziesz na wlewie paliwa bańkę z olejem to lej olej
-
Dolewanie oleju 2T do ropy
> Czy dolanie oleju 2T do benzyny także może przynieść jakieś korzyści? Czy też może się poprawić > kultura pracy, czy silnik może ciszej pracować? Czy pompa i wtryski pracują wtedy w lepszych > warunkach? > Czy można dolać takiego oleju do noPB na takiej samej zasadzie jak do ON ... czy może absolutnie > nie należy tego robić bo coś się stanie ... no właśnie co może się stać? Może warto lać tylko sam olej 2T zamiast jakiegokolwiek paliwa?Wtedy będzie pracował nie miękko tylko mięciusieńko, nie będzie kopcił wcale tylko z rury wydechowej zapach fiołków w dieslu i konwalii w benzyniakach będzie się unosił, nie będzie lepszego smarowania tylko Hiper,Extra,Mega super smarowańsko i silnik nie przejedzie miliona kilometrów bezawaryjnie tylko milion pińcet dwa dziewińcet Kolegi i koleżanki-nie dajmy się zwariować... Skoro silnik bez udziwnień robi te 400-500 tyś bez większych problemów, to po co kombinować?Niech najpierw każdy zrobi tyle km samochodem i jak się zepsuje i stwierdzi, że to przez zbyt suche paliwo to w kolejnym zastosuje, co raczej szybko nie nastąpi bo z moich obserwacji pomijając pojedyńcze jednostki to robione są tu takie polskie przebiegi 10-20 tyś. Nauczmy się najpierw obsługiwać nowoczesne diesle zgodnie z tym co podaje producent, a potem poprawiajmy fabrykę, bo część ludzi nawet dpfa nie potrafi dobrze wypalić a potem psioczy że opel (czy inna marka) zły, bo mu się ropa do oleju cofa, a samochód robi krótkie odcinki po mieście i właściciel twierdzi, że to nie pies by wychodzić z nim na spacer (znaczy pogonić po obwodnicy od czasu do czasu). Czasami przez takie kombinatorstwo tylko można "biedy" narobić. Serducho się kraje jak się czyta o takich "poprawiaczach" mechaniczno-elektrycznych, a to olej, a to dorabianie przełączników poduszek powietrznych itd. Jak kupiło się trupa, to olejem mu się nie poprawi, jak kupiło się bez włącznika poduszek a jest to niezbędne-sprzedać i kupić z włącznikiem itd, itd.
-
Olej w tym przewodzie - 1,5dci.
> Co z tym fantem robić? Powiem Ci jak mechanik do którego wstawiłem lagunę na przegląd (tą która stoi na giełdzie).Turbo ciche, dobrze pompuje, a właśnie jak czyścił egra poinformował mnie, że jest tam olej. zapytałem co dalej? -TTTM. -Ale robimy? -Jeździć, bo jeszcze długo pośmiga, a jak się zepsuje to zregenerujemy. Także zalecam to samo zrobić i nie panikować -
