AkuQ
moderator
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
Zawartość dodana przez AkuQ
-
Jak się tego pozbyć?
> Mógłby ktoś opisać łopatologicznie jak przechodzić z miejsca gdzie było szczotkowane w miejsce > gdzie jest dobry lakier? Bo wiadomo, że zawsze się trochę dobrego lakieru dookoła miejsca > newralgicznego też porysuje. Nie przejmować się i na wszystko dawać kolejne warstwy (podkład > itd.) nawet na "dobry lakier"? > A druga sprawa, to zakładam, że później baza i klar też idą na "dobry lakier"? > Jak zrobić na końcu polerkę? Wystarczy klar i na końcu polerka maszynowa? AkuQ pisał o papierze > 2000, po co? Albo dobry zabezpieczasz czymś, oklejasz,albo malujesz potem z tym co porysujesz. Co do polerki maszynowej-jak masz możliwość to o papierze ci pisałem zapomnij.
-
Jak się tego pozbyć?
> Czyżby sprawa dotyczyła Astry G bo w u mnie również rdza się pojawiła w miejscu w którym chlapacz > ocierał o lakier. Problem dotyczy nie tylko astry, a większości niedużych samochodów. Zauważone w focusach, punto...Ot w niektórych już np zrobione na gwarancji, czy tak jak w moim przypadku deko później. Lakiernik tylko głowa pokręcił i podsumował jakość dzisiejszych lakierów.
-
Jak się tego pozbyć?
> Problem w tym, że lakiernikom nie chce się bawić np. w dłubanie wiertłem i czyszczą niezbyt dobrze. > Jest ładnie ale często na krótko. > Nikt nie zrobi tego tak dobrze jak sam właściciel. Chyba, że to tylko powierzchowny nalot? > Pozdrawiam. Słuchaj, wiadomo, że jak sam coś zrobisz to wiesz co masz, za innych ręczyć nie można, aczkolwiek korzystam co jakiś czas z jego usług i nie narzekam. Niestety efektów powyżej 3 lat od niego nie znam. Kiedyś w escorcinie mi tylne ranty zaczęły lecieć, to na 1,5 cm kątówką wywaliłem gdzie była ruda, a ubytek wyprofilowałem z materiału i żywicy epoksydowej, potem cienko szpachlą i lakier spray. Jak się pukało to słychać było plastik, ale ruda już nie wyszla, kupiec jak przyjechał to śmiał się że super patent bo spokój na dożywocie, a to newralgiczne miejsce było
-
Co polecicie do 8 kPLN
> jak nie dawno był wątek w podobnym stylu- co kupić, to odradzałem fiaty i kilku mnie zjechało, ze > musiałem kupic trupa i takie tam. tutaj widze, ze znowu skoda jest krytykowana, ze sie trupy > kupuje........ no ja nie wiem. > zauważyłem, ze każde auta sie psują, tylko z różną częstotliwością, ale fiaty, to tak jak > napisałeś- od 100 tys zaczynają się jazdy bez trzymanki > siene kupiłem 5 lat temu za 8 tys. do tej pory włożyłem w nią 12 tys i nie ma tygodnia, zeby sie > cos nie spier... > i najgorsze jest to, ze duzo sie nie jezdzi, bo w 5 lat zrobione 50 tys, a to sie psuje, jakbym > robił co najmniej 10 tys miesięcznie Nie wiem ludziska co z Wami jest...czy Wy nie potraficie dobrego samochodu sobie kupić?No ok, rozumiem że używany więc trzeba mieć jakieś pieniądze na naprawy, ale bez przesady, jak słyszę że w 5 lat/50 tyś przejechanych w tym czasie kilometrów do samochodu za 8 tysia ktoś dołożył 12 tyś to śmiech mnie ogarnia-poważnie. I to gromki. Ja wszystko rozumiem, że kupiliśmy i się wysypały hamulce, rozrusznik,alternator, jakaś zawiecha (co można sprawdzić przed zakupem), ale to w przypadku hieny to 2-3 tyś, więc co się musi psuć by 12 tyś/50 tyś km dokładać?Najpoważniejsza awaria to kiedyś w marei, gdzie sam jej dopomogłem, nie będę się chwalił czym, bo wręcz wstyd no ale UPG wywaliło w TD100, po zakupie wymiana 2xwahacz i 2x łącznik, wtedy najtańsze z allegro-wytrzymały prawie 80 tyś, jak sprzedawałem tłukł się prawy łącznik stab. Najmniej dołożyłem do escorta z 91, sam go z DE przyprowadziłem z huczacymi łożyskami, po ich zmianie oprócz filtrów, olejów, dołożonej instalacji gazowej dołozyłem klocki przód, linka ręcznego i okładziny tył-zrobione 85 tyś. Nie liczę swojego drugiego w życiu wozu, gdzie kupiłem z mechanikiem, a taki sztrucel że głowa mała (rudzielec wyszpachlowany z tyłu) no ale to dawno i nieprawda no ale z 3 tyś wsadziłem, przy wartości 6 tyś, finalnie nie miałem sumienia żenić go dalej, skończył na żyletki. Serio, w głowie mi się nie mieści jak można wkleić 150% wartości samochodu przy tak małym przebiegu...Nawet wyobrazić sobie tego nie potrafię, bo tak wybujałej nie mam, tym bardziej przy aucie typowym jakim jest siena, bo rozumiem przy jakimś klasyku etc. Weź no poopowiadaj może w innym wątku (poważnie piszę). Fiaciorów miałem parę, w rodzinie nawet siostra śmiga obecnie albeą 1.2, ja miałem dłużej punto 1.2 16V dołożyłem przegub, akumulator (okazało się potem że niepotrzebnie bo wina alarmu byla, jak postał to tracił pojemność aku) i tyle z napraw, zrobione ponad 25 tyś w 2 lata. Żona kochała ten samochodzik (jej pierwszy, bo do matiza się nie przyznaje, bo w trakcie prawka jej kupiłem i sprzedałem zanim zrobiła) W momencie sprzedaży miał prawie 190 tyś. Silnik-bardzo dobrze, wręcz super. Ruda sie zaczęła z tyłu pojawiać.
-
Jak się tego pozbyć?
> Najgorsze, że to pojawiło się od fabrycznego chlapacza, który ciągle ocierał o lakier... Miałem w 4 miejscach na progach w jednym z focusików swoich. Ja wstawiłem do lakiernika, po 3 dniach odebrałem, śladu nie ma. Kosztowało mnie to parę stów, ale wolałem, żeby było dobrze zrobione, bo potem przyjeżdżają marudy i marudzą nad każdym odpryskiem, sam lakier 40zł kosztował za 2 setki, więc u Ciebie spokojnie setka wystarczy, poproś by nabili ci w spraya, każdy szanujący się sklep to zrobi, reszta to oczyszczenie, zabezpieczenie, olejenie taśmą malarską i ewentualnie opona i wieksze połacie chlapacza i błotnika gazetami i posprayowanie z 2-3 razy cienką warstwą, ważne by nie od razu na rubo bo zacieki się porobią. Cieniutko, niech wyschnie i powtórka. Potem papier wody z 2000 i jazda na mokro żeby odcięcia nie było widać.
-
Audi A4 2.0 TDI PD 2007 rok
> Jaka akcja? jakie głowice ? Mam A4 B8 z początku 2009 > Czego sie można spodziewać po silniku CAGB ze udokumentowanymi 160 kkm przebiegu? Dwumas ok, od > nowości nic nie było wymieniane... Tego że za jakiś czas jakbyś zauważył jakieś problemy z ciśnieniem oleju, to będzie to oznaka, że trzeba dać ogłoszenie z niską ceną i koniecznie ze słowem OKAZJA A tak poważnie to Twój silnik 136KM jest niby na CR, ale to to samo co nieszczęsne PD...Póki wszystko gra, to śmigaj i nie przejmuj się.
-
Co polecicie do 8 kPLN
> Po pierwszym paszoe upg kupilem dobra markowa uszczelke, oryginalnu rozrzad plus kilka > drobnoejszych rzeczy bo chcialem auto zatrzymac jako drugie w domu. Wizualnie mi soe podoba. > Silnik 1.4 szalu nie robi ale jest ok. > Wiec doinwestowalwm, poswiecilem mase czasu... Po krotkim czasie znow maslo pod korkiem... Zaczelo > ubywac plynu. Zerwalem glowice. Uszczelka byla ladna i nie nosila oznak przwdmuchow. Wiec > zaczalem sprawdzac i znalazlem dwie obluzowane tuleje cylindrow. Ot tyle. Powyjeciu okazalo > sie, ze saptzwcieki a uszczelki miedziane miejscami pokryte byly nalotem. Nie bylo to duzo > jednak okolo 50ml/150km. > Pytalem w kilku aso i rozkladali rece, ktos odsylal do czech, ktos inny zapropobowql wymiane calego > silnika... Ktos inny podsunal pomysl uszczelnienia i jakos sie udalo. Isterka nie powtorzyla > sie. Pytałem z czystej ciekawości, bo tym zabiegiem ludzie doprowadzają do końca żywota swój silnik...żeby to zrobić porządnie trzeba znać dokładne wartości odległości tulei i to odpowiednio pomierzyć zanim się podejmie decyzję czy to na pewno TO. Generalnie nie moja to sprawa i nie Twoja już, przy 2 razie zmiany UPC zrobiłbym to po książkowemu, porządna uszczelka + nowe szpilki, bo rzadko kto je daje, oraz momenty dokręcania i kolejność szpilek wg wskazań producenta. > Za to polecialo lozysko w kole > Uznalem ze najwyzsza pora pozbyc sie grata... Serio to było powodem?W sumie ja teraz w picasso 2 wymieniam bo któreś zaczęło szumieć, hmm...zastanówmy się, i wystawiłem na sprzedaż
-
Co polecicie do 8 kPLN
> Moze, ale szczerze trupa nie ploceam Możesz mi szczerze odpowiedzieć jak doszedłeś do tego, żeby te podkładki założyć?
-
Audi A4 2.0 TDI PD 2007 rok
> no właśnie nie, ale nie dasz sobie tego powiedzieć Ależ ja dam sobie powiedzieć, nawet docierają do mnie takie argumenty, tylko jest 1 małe ale....ile z tych aut odbyło akcję serwisową, ile nie zdążyło, i na ile wyeliminowano problem. > zapomniałeś dodać "moim zdaniem". Oczywiście, że tak-każda odpowiedź każdego z nas powinna się zaczynąc od "Moim zdaniem..." > Zasadniczo jak ktoś ma na oku dobre i pewne auto z tym silnikiem to czemu nie? Problem z > mechanizmem pompy oleju owszem znany, ale łatwo naprawialny - wystarczy przy przeglądzie > zrzucić miskę oleju, kazać wymienić wadliwe elementy i mieć święty spokój. Koszta podobno są > niewielkie. Zasadniczo to przy tym modelu nie da się powiedzieć "pewne", w przypadku innych silników mozna określić, że np jak mamy egz z udokumentowaną przeszłością to przy przedziale przebiegu od -do można spodziewać się dwumasy, od-do padu stacyjki itd. Tutaj-w dniu zakupu może być cacy, a za tydzień np mamy głowicę do wyrzucenia... Acha-zębatki na wale też tak łatwo da się naprawić? Zauważ jaki to nie wypał, przy odrobinie nieszczęścia w ciągu 2 lat można władować się na wymianę praktycznie silnika-dół wycierająca się zębatka i smok olejowy, góra głowica, jak dorzucisz standardową dwumasę-to co ostaje się dobrego?Tłoki z pierścieniami? Imho to za mało by zawracać sobie głowę, tym bardziej że opcje poboczne są, także wdeptywać w guano nie ma potrzeby. > Owszem, tez bym się nie pchał w stare auto z tym silnikiem, jakbym szukał różnych toczydeł. Ale > jakby się nawinęla jakaś perełka w idealnym stanie, to na pewno w.w. silnik nie spowodowałby > żebym od niego uciekał spluwając przez lewe ramię... Perełka w idealnym stanie, hmm...mało prawdopodobne. Krajówek mało, z niemcowni czy innych beneluksów duża część albo po dzwonie albo z cofką zaliczoną, bo "normalne" były za drogie.
-
volvo s40 2.5T awd od 2005
> jezdziłem takim z usa 2.5t automat, awd. nie wiem jaka wersja ale była skóra (juz zaczynała pekac) > i dwustrefowy klimatronic- > oryginalne alufelgi były w kolorze szarym (nie wiem czy malowane ) ale farba złuszcza się powoli... > auto z lpg i powiem ze na trasie fajnie się jedzie. > skrzypi prawy boczek. > jak ceny serwisu i naprawy takiej skrzyni i ogólnie napedu? Auto z USA, więc się nie dziw, że coś skrzypi, zapewne był właśnie tamtą stroną rozbity i tak poskładany, 99.9% to wypadki i to często nie małe, bo koszty sprowadzenia lekko uderzonych są nieopłacalne, więc ciągną to co da się za czapkę centów kupić, a potem reanimowane jest najtańszym kosztem w PL, to samo aluski, łuszczą się mo jak np były prostowane to potem mógł być ich malunek na szybko bez dobrego przygotowania.
-
Co polecicie do 8 kPLN
> Z calym szacunkiem jednak pozowle sobie nie zgodzic sie z Toba. Cenię sobie dyskusję na argumenty. > Fabia byla kroliczkiem > doswiadczalnym vw no i sa efekty. Ależ co Ty opowiadasz jak sam wspominasz że silnik praktycznie ten sam co w felci.. > Juz zostalo opisane ponizej: gnijaxe wiazki, padajace pompy, Zgoda, mogli zrobić to lepiej, no ale konkurencja święta nie jest, widocznie ju wtedy robili księgowi samochody a nie inżynierowie. > czujniki czy nedzne la cuchy rozrzadudo wymiany czasem co 30 kkm. Czujnik-sprawa elektryczna, może się zrypać nawet od deszczówki, z resztą w używanym nie wiadomo czy nie siedzi po zmianie najtańszy z możliwych, a one nie grzeszą trwałocią. Łańcuch-wyolbrzymiasz, wytrzymuje 120-150 tyś, czyli tyle co rozrząd, chyba że tak jw wsadzone nie wiadomo co lub używka. > UPG zazwyczaj robie sam i nie ma tu mowy o zadnym partactwie. A silbik skladany na patencie... No > coz nawet w aso nie slyszeli o podkladkach uszczelbiaczach tulei cylindrow do silbika 1.3/1.4 > felicia/fabia. A zrobic bylo tzeba bo auto zdechlo 2 tys km od domu. 1 zasadnicze pytanie...ale najpierw z innej beczki. Sądzę że słyszeli w ASO o podkłądkach i temat dość znany jest, ale mnie ciekawi-JAK DOSZEDŁEŚ do tego, że trzeba podkładki zrobić? Wg mojej wiedzy 99% ludzi pierniczy sobie właśnie silniki bo nasłuchali się, że silnik tego wymaga bo się opuszczają tuleje itd, a diagnoza była kiepska, bo zazwyczaj wystarczyło założyć porządną UPG, porządną, czyli markową a nie no name...a potem problemy.
-
Audi A4 2.0 TDI PD 2007 rok
> z glowicami była krótka seria wadliwych, potem to poprawiono i w ogole byla na to akcja serwisowa > wiec nie dramatyzuj. Akcja serwisowa i poprawiono owszem po 2009r... > co do napedu pompy oleju cała sprawa jest opisana na vw-passat.pl w kąciku B6 jest obszerny wątek - > wadliwy mechanizm napędu pompy oleju. Nie rozumiem tylko po co ta obrona Częstochowy?Ten silnik ma tyle wad, że lepiej sobie go odpuścić i albo brać 1.9 stare i chipować, albo brać po 2009. Tak jak w fiatach BBM-1.4 był kupą ze względu na pająk olejowy i po co się pchać w 1.4 (gdzie były rozwiązania jak uniknąć zapchania) jak można kupić w podobnej kasie 1.6 czy 1.2 który tych usterek ma znacznie mniej. Przecież nie chodzi tylko o zakup. Samochód przynajmniej wg mojego uznania kupuje się po to by jeździć i go eksploatować, a nie po to by 1. Modlić się czy dojadę 2. Miał przestoje u mechaników 3. Kopał net czy samochód już po akcji w ASO, jak rozwiązać problem wałków,czy smarowania etc 4 Tracić czas i pieniądze Dla mnie to rzeźba w guanie dla tych co chcą kupić sobie tanio by wozić się w oczach innych "drożej niż dałem", albo opcja dla naiwnych. Albo opcja dla silnie wierzących-co wierzą że im się uda bezawaryjnie pośmigać. Każdy ma jakieś swoje przemyślenia i dlatego te paski po 25 schodzą jak bułki świeże, bo taki urok logiki polskiego kupującego. Potem wsadzi kasy, będzie miał dość po roku i wystawi w ogłoszenie-Okazja, sprzedaję z powodu wyjazdu za granicę. Ja tam wolę zapobiegać niż leczyć.
-
Audi A4 2.0 TDI PD 2007 rok
> Kupuje sie wałek regenerowany na wiekszy imbus. To tańsza opcja i wtedy mamy auto jak po zmianach w > 2009. Silnik ma napęd wałkow wyrównoważających kołami zębatymi a nie jak w Pasku łańcuchem i > po zmianie imbusa na wiekszy daje rade > Albo wywala sie wszystkie wałki wyrównoważające jak w Passacie. Ale to zażegnanie jednego problemu, a na porowate głowice nie ma rozwiązania, więc jak się porachuje to wg mnie lepiej świadomie dać sobie spokój...tak jak ze starymi 2.5 TDI 150KM, jedni niby jeżdżą, inni mieli i odżegnują się że kupę kasy eksploatacja kosztowała, przy sprzedaży-każdy kręci nosem, z resztą proste benzyniaki mają ceny wyższe niż te diesle.
-
Co polecicie do 8 kPLN
> Cały ten wątek, to świetny przykład, że inwencja w poszukiwaniu samochodu "do dychy" zaczyna się na > Fabii i kończy na Punto. Aż dziwne, że nikt nie wyskoczył z Lanosem. I całe szczęście, bo > dzięki tak szablonowemu rozumowaniu, w dalszym ciągu można wybierać w samochodach mało > popularnych, bezawaryjnych i tanich w zakupie oraz eksploatacji. Polacy - tak trzymać Hultaja również polecałem bo to fajne wozidło...nawet 2 już miałem w swojej ofercie, z czego jedno od kuncikowicza-przyjemny samochodzik. Co do lanosa...no wiesz co, takie faux pas popełnić...lanosa teraz to się szuka jak ma się 3 tysia w garści z możliwością negocjacji rynek oszalał (jest to MK więc mocniej nie powiem, bo żandarmi nie śpią).
-
Co polecicie do 8 kPLN
> zauwazyłes że idzie na nim zarobic 400zł i poszedł wiesz, tak to w handlu bywa...
-
poszukujemy silnika - prosty klekot
> Stawiałbym na VW 1,9 TDI 90HP albo 1,9TD 100HP od Fiata np z pierwszych Marei itd. Mi przyszło do głowy rzędowe 2.5 TDI 140KM, tylko nie spełnia "mały".
-
poszukujemy silnika - prosty klekot
> to moze 2.0 75km z mercedesa? Jak sama nazwa wskazuje ma 100-120 koni... czytaj czasami ze zrozumieniem...ziomek
-
Co polecicie do 8 kPLN
> Po co sprzedałeś.. hmm...nie wiem jak Ci to powiedzieć
-
Co polecicie do 8 kPLN
> Kup sobie nowy z salonu.Co chcesz kupic 8K dobre auto?od Polaka? Dzis na warsztacie stało E90 > 2012r walniete z przodu ,robione podłuznice itp. Odpicowanie na medal 2 letnie !! ,srodek > nówka . Da się kolego, tylko niestety to nie jest łatwe...widzisz, czerwona skoda fabia 1.4 mpi z gazem została zakupiona za 9 tyś, dołożyłem jeszcze ok 200zł i sprzedana została po 4 miesiącach za 9600zł, śmiać się chce jakie maile dostawałem...cytat dosłowny Quote: nikt nie kupi tego rocznika za 10500, ani za 9000, e roczniki oglądałam po 7500-8000, tymbardziej taki kolor Quote: drogo jak na ten rocznik za tyle 2003 z klimą jest. Więc widać myślenie typowego polaka-aby taniej...a do skodzianki zostały założone na jesieni nowe hamulce przód/tył, nowy wydech, opony jeszcze na gwarancji, łańcuch, pompa wspomagania po wymianach, pełno różnych faktur za wymiany. Więc jak ktoś sobie zakupił to polata w miarę bezproblemowo, po ogłoszeniach ktoś porównuje tylko po cenie, a jak się obleci kilkanaście samochodów to dopiero potem różnice widać.
-
Fotelik a poduszki powietrzne
> Ja wiem, że AŚ wyznacznikiem nie jest, ale poważnie się zaniepokoiłem czytając zajawkę o poduszkach > powietrznych vs. dzieciak w foteliku. > Możecie mi odpowiedzieć na pytanie, czy: > - fotelik (nie nosidełko, bo się nie da) skierowany PRZODEM do kierunku jazdy z niewyłączoną > poduszką powietrzną (nie wyłączoną, bo nie ma takiej opcji) stwarza zagrożenie dla dzieciaka, > czy nie? > - taki sam układ + boczne poduszki powietrzne (z fotela) - jest zagrożenie dla dzieciaka, czy nie? > - taki sam układ + kurtyny > - kurtyny+boczne poduszki (z fotela) a fotelik-nosidełko na tylnej kanapie tyłem do kierunku jazdy? > - fotelik (nie nosidełko) skierowany PRZODEM do kierunku jazdy, na tylnej kanapie na środowym > miejscu (kanapa, nie oddzielne fotele) Generalnie ostatnie wyjscie jest "niby" najbezpieczniejsze dla dziecka (uderzenia czołowe i boczne-największe szanse przeżycia. Z praktyką bywa różnie, zaraz znajdą się zwolennicy i przeciwnicy rozwiązań. Jedna zasada-jak fotelik przodem do kierunku jazdy to absolutnie nie wyłączamy poduchy, poducha wtedy działa tak samo jak na kierowcę, nie wolno wozić natomiast tyłem do kierunku jazdy w przednim fotelu i z włączoną poduszką, bo poducha przy uderzeniu złamie dziecku kręgosłup, wtedy jak ma się takiego szkraba to na tył i koniec. Wszystko trzeba przede wszystkim na rozsądek i logikę brać, złotego środka nie ma. Mam znajomych co to nie zakładali 2 latkowi szelek, bo jak to mama określiła-"nie będę dziecka więzić" moje dzieciaki tak przyzwyczajone, że same ręce wyciągają by nam było łatwiej założyć szelki, ściskamy dość mocno (luz na szelkach 1-1,5 cm) i jakoś dzieci nie czują się więzione skoro w ciszy podróżują nawet na dalekie odległości (najdalej 1200km póki co), a młody nie ma jeszcze 1,5r a rączki sam wyciąga jak szelki przekładam.
-
Co polecicie do 8 kPLN
> ja osobiście fabianki najgorzej ze wszystkich służbówek wspominam i prywatnie nie szukałbym dla > siebie Dlatego też świat motoryzacyjny daje nam wybór PH których znam narzekali z kolei na Corsę C, za to chwalili astry II itd itd...ile ludzi, tyle opinii. A w samochodzie za 8 tyś najważniejsze jest to by zdywersyfikować sobie wydatki, czyli kupić jak najsprawniejszy w danej chwili, unikamy w ten sposób wydatków na dzień dobry, bo czasami z pozoru błaha usterka może kilka stówek pochłonąć, czyli znaczna część wartości samochodu. Przy takim budżecie tak naprawdę marka ma mniejsze znaczenie, trzeba kierować się stanem, bo jak napalimy się na markę to spora szansa że kupimy ulepa. Od 3 tyg szukam jakiegoś samochodu do kupienia, chodzi mi o nieduży samochód w gazie, bo jakiś czas będzie mi potrzebny, oraz w dobrym stanie techniczno-blacharskim. budżet 2-15 tyś, marka tak naprawdę obojętna i co?W promieniu 50km ode mnie nie ma nic na czym można oko zawiesić a jak już coś się pojawi, to padaka na miejscu, tak jak np wczorajsze wycieczki. Więc zakup wcale może nie być taki szybki i tego co się zapragnie...
-
Co polecicie do 8 kPLN
> nie przesadzaj, ujeżdżałem służbówki po 3mieście ze znacznie bogatszym przebiegiem i jakoś się nie > wysrywały, a były to fiaty, fordy deawoo, czy octawie, za to w fabiach były przypadki upg i > tak jak w octawi, golfach czy borach padały jeszcze przekładnie. Znam fabianki z przebiegami +300 tkm z ori UPG czy to czemuś dowodzi?Nie bo innym padły po połowie tego przebiegu w zdaje się takim samym aucie... Jedyne co mi przychodzi do glowy to: -wadliwa seria uszczelek, które zostały zamontowane -nierozsądek kierowców, czyli ciągły na zimnym. Także wg mnie żaden argument by się tym sugerować przy zakupie 13 latka...Jedyne co można zrobić to czy w dniu zakupu wszystko gra, reszta to trochę loteria.
-
Co polecicie do 8 kPLN
> Padające UPG w Fabiach to żaden wyjątek, większość okazów z przebiegiem 120-140tyś ma już to za > sobą albo pilnie do zrobienia. Przy tym przebiegu każdy samochód benzynowy jeżdżony po mieście może mieć UPG do wymiany, dużo zależy od rozsądku kierowcy... > najczęsciej oczywiście pompy wspomagania w zależności od tego jaką > pompe posiadamy to wydatek 800-1300zł, potem są UPG i łancuchy rozrządu. Pompy jak już wspominałem-słaby punkt fabianek, ale fiat też się nie popisał,a to 2 najlepiej się sprzedające modele w tamtych czasach, UPG-kwestia dyskusyjna, tak jak wyżej, trzeba by potestować 2-3 egzemplarze, co raczej jest "bez sensu" albo nie ma co sobie zaprzątać głowy, bo w podobnym klasowo benzyniaku również może to się zdarzyć. Co do łańcuchów-wytrzymują tyle co porządny zestaw rozrządu i tyle też kosztują (tyle co pasek), więc imho normalna sprawa że można raz na 150 tysi wplanować wymianę łańcucha, plus tego taki, że nie zerwie się ot tak, tylko daje o sobie znać że się kończy-dzwoni. > Gnijące wiązki > kablowe w komorze silnika to już osobny temat na wiele postów. A w jakim kompakcie 13 letnim nie zdarza się by przegnił jakiś kabel? > Pomijam zawieszenie bo to > normalna rzecz w każdym aucie. Jasne, zależne również od stylu jazdy kierownika (niektórym krawężniki nie przeszkadzają). > Naprawdę są lepsze auta które można kupić za 8tyś, może nawet nie punto II którym sie fajnej jeżdzi > ale za to ma beznadziejną blachę od spodu i raczej bym sie w to nie pakował. Ale już Panda > jest super autem do miasta, części tanie jak barszcz a samo auto bardzo zwinne i nigdy nie > widziałem rdzy na żadnej a widuje okazy z przebiegiem 250tys Ruda nie jest zależna od przebiegu...Niedawno miałem fabiankę taką, cała w oryginalnym lakierze była i wierz lub nie, żadnej rudej, oglądałem z tego samego rocznika, niemalże identyczną i...i pognite progi i ranty nadkoli tył+wyłaziło na klapie blachy miała kiepskie, ale w oryginalnym stanie, tzn nie miałą dzwona, tylko ogólnie cięższy żywot. Panda jest fajna na miasto, zwinniejsza od fabianki, ale jak czasami dalej chce się polecieć, to jednak brałbym fabię. 8 tysia to też kasa na getza, da się kupić z rudą w standardowych miejscach, oddać do lakiernika (ok 500zł) i na 2-3 lata spokój, a auto nie wymaga troski.
-
Co polecicie do 8 kPLN
> A może jakiś podwodny egzemplarz był? Różne jeżdżą cuda,,,zdarzają się też wadliwe UPG jak ktoś kupuje najtańsze, wtedy wytrzymują kilka tysi. Często niestety niepełnosprytny mechanik potrafi załatwić UPG przy zakładaniu, choćby nawet dokręcając szpilki na "oko". Rzadko wina jest stricte części w samochodzie.
-
Co polecicie do 8 kPLN
> Mialem fabie 1.4, a uchowaj panie, wiekszego rupicia nigdy nie mialem. Nie bylo miesiaca zeby cos > nie zdechlo, wspomaganie dwa razy w ciagu pol roku, dobrze, ze ktos to w ogole kupil ode mnie. > I oczywiscie polecialy uszczelniacze tulei cylindrow- tam sa mokre jak zapewne wiesz, tzebabylo to > na patencie skladac. O upg rowniez dwa razy nie wapomne... Wiesz...jak skłądane "na patencie", kupione też zapewne "na patencie" to nie ma się co dziwić...Sorry kolego, ale jak robiłeś 2x UPG to opcje są dwie: -albo natrzaskałeś tą fabinką ponad 300 tyś -albo składał to jakiś partacz Osobiście akurat fabianki miewałem dość krótko, ale znam 3szt od nowości, owszem w 1szt poszła pompa wspomagania jak miała 130 tyś, ale o tym pisałem, to wydumka taka jak city w fiacie, co zrobione chyba celowo by się zepsuło po jakimś czasie. Z silnikami nie było problemów żadnych (jakieś sprawy typu alternator, wąż chłodzenia, rozrusznik, czy któryś czujnik), znam też jedną poflotówkę co śmiga teraz znajomy, samochód ma po 300 tyś teraz i upg nie robione, więc nie wiem jak trzeba jeździć by 2x zmieniać, dlatego stawiam na partactwo przy robocie. > Punto nie mialem za to smigalem sc, ktore bylo nie do zdarcia. Mysle, ze to calkiem podobne auta - > punto II i sc Hmm...rzeczywiście, wypisz wymaluj podobieństwo uderzające, od designu po mechanikę.