Zawartość dodana przez Quadri
-
Haldex 4 mozna sobie...
> ale tak będzie w każdym 4x4 bez blokad osiowych > w nowych za blokady próbuje robi elektronika, z różnym skutkiem No niekoniecznie - jak masz Torsena to masz tam ciekawe rozwiązania mechaniczne, które przekazują napęd odwrotnie niż zwykły mechanizm różnicowy - czyli zamiast tam gdzie jest najmniejszy opór dają moc tam gdzie jest największy... Torsena ma m.in Audi albo Alfa Romeo
-
Haldex 4 mozna sobie...
> Haldex 4 ma stałe spięcie tylnej osi. W niewielkim procencie ale ma.. > Krawiec Ciekawe w jakim procencie... Czyli teoretycznie gazu na chama i jak tylna oś będzie przynajmniej w części przyczepna to przynajmniej drgnąć powinien
-
Haldex 4 mozna sobie...
> jakies 3%, nigdy nie czulem zeby cos szarpalo przy dopinaniu, idzie rowno Ale nadal przy haldeksie masz zwykły mechanizm różnicowy na obu osiach - czyli wystarczy że jedno koło na obu osiach będzie na lodzie i mielisz w miejscu?
-
strzelanie ogniem z wydechu
> Wolny wydech tzn? Wiekszy przekroj? Czemu inny zaplon? Czemu producent tak nie robi? Producenci są ograniczeni normami Euro i preferencjami użytkowników (np. kompromis osiągów i spalania). Poza tym strzały z tłumika nie są z reguły pozytywnie odbierane w seryjnych autach . Lambo i Ferrari to inna bajka - tu typowo sportowa charakterystyka kosztem zużycia paliwa jest akceptowalna - w zasadzie wyżej wszystko dokładnie zostało opisane. Jeżeli chcesz mocy i wysilasz silnik do granic możliwości, wyrzucasz odcięcie paliwa powyżej jakichśtam obrotów, ustawiasz wałki rozrządu na "sportowy tryb", wrzucasz krótki wydech jeszcze bardziej przedmuchujący cylindry i nierzadko (np. w rajdówkach) wrzucasz dodatkowo turbo poteżniejsze od silnika i do tej całej konfiguracji odpowiednio dostosowujesz wyprzedzenie zapłonu by ogarniał wysokie obroty i wysoką kaloryczność mieszanki paliwowo-powietrznej to strzały się mogą pojawić...
-
Haldex 4 mozna sobie...
> Mnie nie dziwi, że Octavia 4x4 po śliskim nie jedzie. Sukces auta tylko w tym, że Octavia 4x2 nie > jedzie jeszcze bardziej, ot co. Opony oponami a napęd napędem ale zapomniałeś jeszcze o mechanizmie różnicowym (chyba najbardziej kluczowy moim zdaniem). Standardowy Haldex to w zasadzie tylko sprzęgło wiskotyczne załączające się w przypadku gdy jedna oś ma problemy i nic więcej.... Taka Alfa Mito Q2 z Torsenem B miliard razy lepiej by sobie poradziła w podobnych warunkach niż 4x4 bez torsena lub blokady mechanizmu różnicowego z prostego powodu odpowiedniej dystrybucji mocy na koła z przyczepnością... Niestety żadne systemy elektroniczne na razie nie są skuteczniejsze od blokady lub torsena...
-
Fiat w ataku - podoba mi sie ta polityka - ceny Alfa -25%
P.S. Jak wg Ciebie wygląda cenowo/jakościowo Giulietta w wersji QV w stosunku do innych konkurentów (pytam, bo widzę, że jeździsz BMW 1)
-
strzelanie ogniem z wydechu
Zwykle to trochę pomaga Chociaż kompresor mniej bo się nie zatrzymuje po odjęciu gazu. Lecz tak jak wyżej napisał dj_o -> fuel cut nie działa i z reguły dla auta z kompressorem dawka paliwa jest trochę większa niż bez...
-
strzelanie ogniem z wydechu
> Inny zapłon, wolny wydech, itd... No i turbo często gęsto (albo kompresor)...
-
Fiat w ataku - podoba mi sie ta polityka - ceny Alfa -25%
W Australii w ogóle jakoś Fiat tak zaczyna trochę inaczej niż na innych rynkach. Z odległości patrząc to pozycjonowanie marki jest tam bardzo widoczne... Na mnie zrobiły wrażenie szczególnie same Alfy 159 jako Safety Cary w Formule 1 w GP Australii kilka sezonów pod rząd... Z tego wnioskuję, że tej pory pewnie było budowanie świadomości marki a teraz atak cenowy. Miejmy nadzieję, że pójdzie to w parze z jakością aut eksportowanych na ten rynek bo jeżeli będzie tylko cena to będzie to tylko jednorazowy "strzał"
-
strzelanie ogniem z wydechu
> Dobrze wyregulowany, cywilny silnik nie produkuje niespalonych oparów. Tłumiki projektuje się, aby > ułatwiały wydech, a nie cofały spaliny. To prawda, chodziło mi o pierwszy moment otwarcia zaworu gdzie w układzie wydechowym jest jeszcze nadciśnienie. Potem podciśnienie faktycznie ułatwia "wyssanie" spalin. Napisałem w dużym uproszczeniu w kontekście strzałów z tłumika bo o zjawiskach falowych można doktorat napisać
-
strzelanie ogniem z wydechu
> Czyli nie coś takiego? > Pytanie techniczne: od czego zależy czy w/z wydechu 'strzela' czy 'dopala' się paliwo? Od wielu rzeczy. W poprawnie zaprojektowanym wydechu istnieją tzw. zjawiska falowe, które mają w dużym uproszczeniu za zadanie cofać część spalin przy otwartych zaworach wylotowych. Dzięki temu niespalone opary zwykle nie przedostają się do wydechu. I tymże moim zdaniem najczęstsze powody strzałów lub płomieni: 1. W niektórych sportowych autach by zmniejszyć opory "wypychania" spalin na zewnątrz wyrzuca się jakieś elementy tłumika, które powodują większy "przedmuch" cylindra podczas otwartych zaworów wylotowych i może pojawić się detonacha. Czasami (jak w Ferrari) są 2 wydechy - długi i krótki - długi działa podczas normalnej jazdy działając normalnie jak tłumik, krótki przełącza się gdy przepustnica jest otwarta na maksa by zmniejszyć opory przepływu spalin (i właśnie wtedy często też są strzały) 2. W uturbionych silnikach podczas zmiany biegu gdy obroty maleją, mieszanka paliwowo powietrzna jest zbyt bogata (czasem wtryski nie nadążają za gwałtownym zatrzymywaniem się turbiny) i niezdetonowana bogata mieszanka przedostaje się do układu wydechowego i mając lepsze proporcje powietrza, detonuje tam. 3. Problemy z układem zapłonowym lub wtryskowym (to samo co wyżej zbyt bogata mieszanka lub pompowanie paliwa do tłumika np. z jednego z cylindrów w którym nie do końca działa zapłon) 4. Jakieś wysokokaloryczne paliwo rakietowe w dużej ilości pompowane do cylindrów (tak jak w dragsterach przykładowo )
-
strzelanie ogniem z wydechu
> czy strzelanie ogniem z wydechu jest niebezpieczne? > chodzi mi o to czy coś się może zapalić od tego, nadmiernie rozgrzać itp W bisie którego mieliśmy z kumplami na studiach były czasem takie detonacje jakby z granatu pociągnął (zepsuta cewka zapłonowa i musiał napompować trochę paliwa do kolektora i je zdetonować by w ogóle zapalić). Co prawda tłumik bardzo szybko urwało i potem chodził jak harley - ale się nic nie zapaliło więc jak się tam jakiś szmat nie trzyma w pobliżu albo rozpuszczalnika to raczej luzik.
-
czy warto pchać się w BMW E38 740d ??
> hmm mam mocnego kompakta i trochę mu komfortu nawet na polskę brakuje... Oczywiście zależy od charakterystyki auta i przyzwyczajenia Mi np. nowe Bravo albo Giulietta by w zupełności wystarcczyły na trasy rzędu 400 do 600km. > zbytnio nie... przepaść tylko W sensie, że 7mka nadal trzyma poziom? Czy ja wiem... Taki Chrysler 300 którego ostatnio testy namiętnie oglądałem jest wg dziennikarzy amełykańskich i tych z europy (jeżdżący Lancią) bardzo komfortowy, wyciszony i ma wszystko co potrzeba na długie trasy. Sądzę, że np. nowa E-klasa przykładowo też niewiele odbiega od ponad 10 letniej 7mki pod względem własności użytkowych . Przynajmniej taka w odpowiedniej wersji (Może się mylę). W każdym razie większość cech te auta mają - jedyne nad czym można się zastanowić to komfort resorowania i wyciszenie - ale są moim zdaniem auta w tej klasie, które temu sprostają bez uszczerbku dla zdrowia psychicznego i fizycznego kierowcy. > i raz na rok to się nowe auto stawia bardziej kwartał? Jeżeli rok w rok wymieniasz wszystko co się zużywa lub widać że jest w nieciekawym stanie to przy normalnej konstrukcji auta ten rok bezawaryjnej jazdy to chyba nie jest coś niesamowitego .
-
Mała szybka Wasze opinie
Chyba chodzi o tą w przednim słupku? Jeżeli tak, to zobacz jak to auto jest zaprojektowane - zrobione tak by upchać jak najwięcej przestrzeni w środku kosztem zewnętrznych wymiarów - kosztem też komory silnikowej i przodu - dodatkowo auto jest bardzo wysokie jak na resztę swoich wymiarów. Sumarycznie wysokość plus przednia szyba przesunięta jak najdalej w przód by zrobić miejsce w środku daje drzwi w dosyć sporej odległości od słupka - i dlatego szybka tutaj potrzebna by nie przejeżdżać za każdym razem pieszych w zakręcie i by nie robić wielgachnych nieforemnych drzwi. Podobne szybki (tylko trochę mniejsze) są też w innych autach. W Grande Punto też było - z tym, że tam wynika bardziej to z nachylenia przedniej szyby niż z wysokości.
-
czy warto pchać się w BMW E38 740d ??
Ja np. bardzo chciałbym kupić kilka dość wiekowych aut bo mi się tak bardzo podobają (bardziej niż te nowe) a są to Alfa 164 QV lub Q4 Maserati Quattroporte Modificata z lat 90tych Alfę 156 GTA Lancię Delta Integrale Ale z góry zakładam, że jeżeli mnie nie będzie stać na nowe takie to nie ma co się bawić w odrestaurowanie starych . Poza tym wypadałoby mieć odpowiedni garaż .
-
czy warto pchać się w BMW E38 740d ??
Jak ktoś nie ma kasy to powinien rowerem jeździć a nie autem
-
Transmiter zamiast radia CD w Bravie
Ja osobiście wolę transmiter ze względów estetycznych po 1 wg mnie oryginalne radio lepiej wygląda w środku a po 2 nie wali mi nic po oczach w nocy (większość radioodtwarzaczy ma strasznie oślepiające podświetlenie). To oryginalne pasuje i stylistycznie i ma kolor podświetlenia pod deskę i wcale wg mnie tak źle nie gra (w porównaniu do fabrycznych radioodtw. np. VW Skody itp.) więc je zostawiłem. Transmiter dodatkowo wyświetla przez RDS nazwę utworu a jakość transmisji jest taka jak odbiór stacji radiowej więc jest spoko. Ten mój biedronkowy na oko jest o wiele mniejszy więc z miejscem nie ma też problemu.
-
czy warto pchać się w BMW E38 740d ??
> To po co się kupuje? I nie mów mi tylko, że do lansowania się i przyjemności popykania w weekendy > . Wg mnie takie auto ma sens jedynie na długie trasy. Myślę o 1000km w jedną stronę w górę jak ktoś musi w jeden dzień przejechać czasem (czyli w dwie strony 2000km). Jeżeli nie jeździ się aż tyle to wystarczy o wiele mniejsze mniej i komfortowe auto. Do samej jazdy w trasy po PL współczesne kompakty się nadają idealnie - nie trzeba nic więcej w większości przypadków. Współczesna średnia niższa dla rodziny bez problemu współczesna średnia wyższa w zagraniczne długie trasy spokojnie się nada - segment F jedynie jak ktoś naprawdę często musi w takie trasy jeżdzić (np. większość czasu tygodniu za kierownicą)... Jednak ten 10 letni segment F nie różni się zbytnio moim zdaniem od współczesnej średniej wyższej własnościami - więc to jest tak jakby kupowanie auta na raty zamiast 200tys zł wydajesz 10 krotnie mniej i raz na rok stawiasz go do serwisu - sumarycznie masz auto o podobnych własnościach tyle że całościowe koszty auta (w tym części i serwis) rozkładasz sobie na raty
-
2013 Chevrolet Omega ... - rodzinne auto dla mamy i taty ...
> Poza zmienionym badgem reszta to 100% Chrysler 300. Obejrzałem parę recenzji amerykanów - wszyscy są pod niesamowitym wrażeniem nowego Chryslera. Mówią, że daje o wiele więcej niż BMW Mercedes czy Lexus. itd. Podobnych recenzji jest pełno - każdy się zachwyca... Pomijając re-badge co do którego mam nadal mieszane uczucia, wygląda na to, że amerykanom udało się zrobić wreszcie fajne, dobre jakościowo, dynamiczne i w miarę przyzwoicie trzymające się jezdni auto Szczególnie chwalą wszyscy lekko nadsterowny dynamiczny AWD, 8 biegowy automat, włoskie sterydy dodane Pentastara czyniące go dynamicznym, nowe zawieszenie (podobno idealny kompromis między komfortem a trzymaniem się drogi) i wykończenie wnętrza (prawie każdy porównuje do "good old american classy sedan") i jakieś dodatki w stylu chłodzonych i podgrzewanych uchwytów na kubki, foteli kierownicy 8 calowego centrum sterowania autem itp.... Wygląda to tak, jakby wszyscy tam sikali po nogach widząc to auto... Ciekawe...
-
2013 Chevrolet Omega ... - rodzinne auto dla mamy i taty ...
Znalazłem kilka testów z PL: http://www.autocentrum.pl/lancia/thema/ii/ http://www.autocentrum.pl/testy/dla-kierowcow-z-fantazja-lancia-thema-36-v6/#strona-modelu http://www.autocentrum.pl/prezentacje/lancia-thema-wloch-z-ameryki/#strona-modelu I jeden Video: Dziennikarze motoryzacyjni są nastawieni bardzo optymistycznie (pytanie jeszcze o faktyczną obiektywność tych testów). Mnie tylko zastanawia ile to ma wspólnego z obecnym Chryslerem 300 - bo z tego co tu mówią i piszą, z poprzednikiem (300C z którym miałem styczność) w sumie teoretycznie niewiele... Jeżeli Chrysler nie różni się zbytnio to mając swoje priorytety takie jak opisałeś, to w sumie się nie dziwie, że Ci się spodobał.
-
2013 Chevrolet Omega ... - rodzinne auto dla mamy i taty ...
>147GTA, Brera i teraz 2010 rok kupil GT 147GTA właśnie ma V6 z Aerese - jak będzie jeździć i kolega pozwoli, to polecam przejażdżkę Koledze też możesz polecić fabrycznego tunera Alf Autodelta z GB (coś jak M w BMW lub AMG w Mercedesie) Mimo FWD , DNA Alfy nadal jest odczuwalne w tych autach - brutalne, szalone i pięknie brzmiące i wyglądające. GT też jest świetne (też jeszcze były tam montowane V6 z Arese) Brera natomiast to zupełnie inne auto. Nadal świetnie wygląda i w zakrętach bajecznie jedzie ale te silniki... No i dość mocno przytyła... Stała się ładnym 3 drzwiowym otyłym hatchem... A zastępowała (jeszcze) genialne GTV http://s1.blomedia.pl/autokult.pl/images/2012/04/Alfa-Romeo-GTV-5-208735.jpg Reszta Twojego posta - w sumie nic dodać, nic ująć. Podsumowałeś wszystko bardzo trafnie. Świetnie jakbyś się odniósł jeszcze do mojego poprzedniego posta gdzie dałem linki do testów Lancii i pierwszego pytania czy też miałeś takie odczucia jeżdżąc Chryslerem jak ci dziennikarze Lancią?
-
2013 Chevrolet Omega ... - rodzinne auto dla mamy i taty ...
Znalazłem kilka testów z PL: http://www.autocentrum.pl/lancia/thema/ii/ http://www.autocentrum.pl/testy/dla-kierowcow-z-fantazja-lancia-thema-36-v6/#strona-modelu http://www.autocentrum.pl/prezentacje/lancia-thema-wloch-z-ameryki/#strona-modelu I jeden Video: Dziennikarze motoryzacyjni są nastawieni bardzo optymistycznie (pytanie jeszcze o faktyczną obiektywność tych testów). Mnie tylko zastanawia ile to ma wspólnego z obecnym Chryslerem 300 - bo z tego co tu mówią i piszą, z poprzednikiem (300C z którym miałem styczność) w sumie teoretycznie niewiele... Może moja panika na temat samobójstwa Lancii była przedwczesna bo z testów wynika, że w porównaniu do np. Mercedesa E albo BMW 5 może to być naprawdę ciekawe auto (jako auto)... Natomiast jako makaronowy ortodoks nadal uważam, że Lancia robiąc auto samodzielnie by bardziej się postarała i charakter eleganckiej awangardy Lancii jest tutaj zupełnie zamieniony na coś nowego... Tutaj mnie osobiście te detale jak te niebieskie dyskotekowe zegary rażą... Ta brutalność też jest tutaj złagodzona przez skrzynię biegów i charakterystykę tego silnika... A moim zdaniem we włoskim premium takie detale są najważniejsze. W każdym razie jak ktoś nie jest ortodoksem jako, że nie jest to auto ostatnim amerykańskim dużymi ciężkim pudełkiem od tictaca na zawieszeniu z budyniu, być może to auto może mu przypasować. Jeżeli Chrysler nie różni się zbytnio to mając swoje priorytety takie jak opisałeś, to w sumie się nie dziwie, że Ci się spodobał .
-
2013 Chevrolet Omega ... - rodzinne auto dla mamy i taty ...
> Widisz tu mam calkowicie odmienne zdanie. Ja mialem na mysli ze Q Fiat-a sie poprawi. . Pamietam > jak Fiat przyszedl do Australii. Bylo Punto i Ritmo (aka New Brawo w EU). > Punto mnie odrzucilo. Bravo mi sie podobalo. Na tyle ze poszlem i poogladalem. Jak siedzialem w > Punto to schowek sie nie zamykal w jednym, w drugim spasowanie plastikow[...] Nie wiem skąd było to Punto ale wg mnie to nie ma nic wspólnego bo najprawdopodobniej były to modele montowane w Indiach (ze względu na Left Hand Drive i odległość). W Indiach też narzekają strasznie na jakość montażu . W Europie jest naprawdę dobrze i Fiat jeżeli chodzi o zastosowane materiały i montaż jest bardzo OK jak na markę "dla ludu". Najbardziej jakość wzrosła właśnie u Jeepa Chryslera i Dodga. U Fiata spadła, bo w porównaniu do tego co kiedyś robili amerykańskie re-badge niestety nie są kontynuacją jakości tylko właśnie cofnięciem się (Thesis=> Thema albo Croma => Freemont) > Problem ze Chrysler nie jest marka Premium[...] Wiem! Dlatego wkurzenie jest tym większe. Chrysler nigdy w Europie nie był premium był ogromną krową z gównianymi plastikami, nienasyconym ogromnym silnikiem z bardzo małą w stosunku do pojemności mocą, w którym jeździło się jak na kanapie przed telewizorem - a teraz zacna Lancia jest Chryslerem > [...][...] > Tu akurat Journey lepiej wyglada niz to ... to cos ;} Tzn Journey lepiej wygląda niż Freemont? Bo nie uwierzę, że miałeś na myśli, że Journey lepiej wygląda niż Croma > Rozwin. Mialem Subaru mam BMW -wiec nie za bardzo rozumiem.[...] BMW z reguły to są limuzyny - ich silniki charakteryzują się głownie wysoką elastycznością. Całe auto jest wykonane w ten sposób, że jesteś dość znacznie odizolowany od otoczenia. Poza tym są ciężkie i potrzebują dość sporego silnika by się rozbujać. Ostatnio podobno jest lepiej - ale przestałem śledzić ich dokonania po stylistycznych wariacjach Chrisa Bangla i komunikowaniu się z autem przez i-Drive. Subaru to z reguły lekkie, zwinne chętne do wkręcania się na obroty auto. Podobne do tego, czym charakteryzowały się dawne Alfy. Dawne Alfy były produkowane jako "sprintery" - serpentyny, ciasne uliczki lub tory wyścigowe to ich żywioł. Teraz 159 podobnie jak BMW jest bardziej "królem autostrad" niż sprinterem górskich dróżek. > Czyli chcesz kombinacje czynnikow piekno > Problemem jest Q i brak klientow[...] Jakość włoskich aut moim zdaniem ostatnio była spokojnie na poziomie niemieckich. Problemem może być brak klientów przez słaby PR, marketing (w czym np. Niemcy są genialni) i uprzedzenia do włoskich aut zwykłych konsumentów. Dodatkowo jest problem z pomysłem na dystrybucję i brak u Fiata tzw. corporate-identity w kwestii obsługi klienta i serwisu - dlatego są tak duże różnice w jakości obsługi jak i niekiedy samego produktu na poszczególnych rynkach. Auta to w tym wypadku kwestia drugorzędna... chociaż teraz nawet do nich można się przyczepić jako nie o typowo włoskim charakterze... > Nie wrecz przeciwnie - przeczytalem z dwa razy i zaczalem sie zastanawiac na ile masz racje. Mimo > ze do gory nogami - IMVHO myslimy podobnie. Tzn - ty chcesz powrotu starych czasow, gdzie > Alfa/Lancia to dziela sztuki, ja chce powrotow starych czasow, gdzie V8 krolowal[...] Wiesz... Akurat te włoskie marki mają swoją bardzo ciekawą opowieść i dokonania, które mówią same za siebie. Globalizacją nie można usprawiedliwiać wszystkiego. Niedługo następca Maserati GranTurismo nie będzie się niczym różnił od Dodge'a Challengera... Producenci są ograniczeni normami, kosztami itd. ale bez przesady... Lancii jako Chryslera w Europie kupi moim zdaniem o wiele mniej osób niż dotychczas... Marka ta powoli jest skazana na niebyt. Alfa jeszcze próbuje powracać do korzeni takimi autami jak C2 ale ogólnie włosi wg mnie muszą się przedefiniować bo prawo rynkowe niestety głosi, że każda kopia jest tylko kopią.. Więc jeżeli Alfa będzie chciała teraz być BMW, Lancia Chryslerem a Fiat Dodgem, to nawet jak będzie w tym lepsza nadal będzie to tylko kopia... Wszelkie indywidualne własności tych aut będą wrzucone do kosza przez księgowych a prawda jest taka, że jeżeli taki Dodge czy Chrysler był odpowiedni na EU rynek dla przeciętnego europejczyka, już dawno by ich tu pełno jeździło... Niestety tak nie jest i znaczek Lancii czy Fiata nic nie zmieni. (Krótko mówiąc: Fiat strzelił sobie w kolano) > Jedno > nie zaprzecza drugiemu, ba - wrecz sie uzupelnia - male, lekkie, zwinne i stylistycznie > piekne Bellissimo. Duze, z big block i tez dajace radosc z ... Małe lekkie zwinne to nawet idzie z duchem czasu (małe lekkie = ekologiczne) do tego zwinne i przynajmniej neutralnie prowadzące się. Niestety nie wiadomo czemu akurat teraz gdy te cechy są bardzo cenne, to włosi je porzucili. > Niestety wydaje mi sie, ze obaj jestesmy dinosaurami... na wymarciu. Nie widze powrotu do Alfa taka > jaka byla kiedys, Ja też już straciłem nadzieje - ale 159 to nic innego obecnie jak Holden z genialnym zawieszeniem i z silnikiem na sterydach. > o (Lancia za malo wiem), i nie widze powrotu do powszechnego V8 w garazu x4 > (mama, tata, syn, corka). ... Ale masz racje, ze mieszanie tego im nie za dobrze wychodzi Nie tyle im nie wychodzi za dobrze, ile jest motoryzacyjną masakrą. Każdy tzw. motor-heat to powie (nawet nie będący fanem makaronu) Lancia to marka, która pchała niesamowicie rozwój motoryzacji. Jest to marka chyba najbardziej innowacyjna - a już napewno to marka, w której zastosowane innowacyjne (wręcz rewolucyjne jak na swoje czasy) rozwiązania w największej ilości zostały przejęte do powszechnego użytku. W duuuużym skrócie: Markę założył Vincenzo Lancia - świetny kierowca wyścigowy Fiata. Lancia produkowała od zawsze eleganckie i piękne limuzyny ale mające serce prawdziwego GT. Z reguły były to konstrukcje w jakiejś części oparte na Fiatach ale miały bardzo indywidualne cechy, o wiele wyższą jakość wykonania, super innowacyjne rozwiązania, genialne wyposażenie i prowadziły się zupełnie inaczej. Lancia zawsze była dostępna też w sporcie (najpierw F1 - nawet Scuderia Ferrari kupiła od nich ich model wyścigowy Lancie D50 swego czasu bo był tak genialny) a potem w rajdach (Lancia Stratos, Rally037, Delta S4 czy wreszcie Delta Integrale) ta ostatnia zdobyła 6 mistrzostw świata w rajdach pod rząd i potem wycofała się z rajdów uzasadniając, że to już nudne bo nie mają z kim konkurować. Do dzisiej to auto ma oprócz tego rekordu (do dzisiaj niepobitego) inne niepobite rajdowe rekordy. Prawie każda Lancia miała też wersję HF (taką ze słonikiem, którego w dawnych czasach nalepiano na wyścigowe auta by przynosił szczęście)... Poprzednia Lancia Thema miała też wersję V8 - silnik pochodził z Ferrari Dino i była to esencja włoskiej motoryzacji... Poprzednia Lancia Thema wyglądała tak: Podobna w sumie do tej nowej (w latach 80tych kanciaste auta były bardzo modne)... Ale teraz zamiast być esencją włoskiej motoryzacji, lekkim zwinnym sedanem z brutalnym włoskim silnikiem, jest kanapowym tandetnym otyłym Chryslerem... Z żywiołowego wysportowanego atlety ustanawiającego rekordy plus niesamowicie inteligentnego i innowacyjnego, zamieniła się w spasłego amerykanina siedzącego na kanapie przed TV z czipsami. (sorry za porównanie ale stara thema vs nowa thema właśnie tak wygląda) W TopGearze ogłosili Lancię marką wszechczasów (mimo, że nie jest tam sprzedawana od lat 90tych - z powodu problemów z rdzą w ich klimacie w latach 80tych - do których przyczyniła się sławna Lancia Beta) Poniżej fragment odcinka w którym się w sumie naśmiewają z tej stereotypowej jakości i rdzy.. Ale widać to, że poprawa jakości jest w zasięgu włochów - a charakter aut mógłby nadal pozostać. Nie wiem czemu włosi raptem zadecydowali, że nie mają pomysłu na markę i będą sprzedawać Chryslery...
-
smieszny filmik:)
Drugi raz jeszcze obejrzałem ten film, by posłuchać dodatkowo jak koleś operuje gazem i trochę opisać swoje spostrzeżenia szczegółowiej. Żeby nie było - auto bardzo zacne (jak na limuzynę o wysokich osiągach jedno z lepszych w historii motoryzacji) - oceniam tylko umiejętności kolesia, których niestety mu bardzo brakuje . Zauważcie jak jedzie - po 1 zwróćcie uwagę, na nerwowe ruchy kierownicą. Kolesiowi to uchodzi, bo jedzie na suchej nawierzchni długą limuzyną (duży rozstaw osi), która naprawdę dużo wybacza. Jego umiejętności tutaj zaczynają się i kończą na tym, że potrafi się skupić bardzo mocno i analizować na bieżąco sytuację, kto go widzi i ustępuje a kto nie i gdzie a miejsce by wyprzedzić. Umiejętności te to czysty refleks (który trzeba przyznać ma) ale nie różni się on od tego jakby grał w jakąś wymagającą grę zręcznościową. Więc jeżeli ktoś chce się refleksem popisać, to bezpieczniej jednak nagrać siebie jak się gra w SuperMario . (BTW kierowcy i piesi, którzy go zauważyli też się wykazali świetnym refleksem - nawet większym bo spotkało ich to "znienacka" ) W normalnym aucie o sportowych osiągach z takim stylem jazdy już by skończył na latarni albo w rowie - szczególnie, że jedzie z gazem do dechy w kółko i odejmuje tylko wtedy jak mu tyłek zacznie lekko zamiatać - tak się nie jeździ jeżeli chce się jeździć szybko... Tak się jeździ jeżeli się nie umie jeździć normalnym sportowym RWD (nie piszę tu o tym BMW bo to ciężka limuzyna z dużym silnikiem z przodu i RWD a nie np. Pagani czy Koenigsegg - więc to tak jakby porównać do BMW tylnonapędowego Poloneza). Wciskając gaz do dechy i robiąc takie nerwowe ruchy kierownicą doprowadza się do boksowania kół i auto nie przyspiesza szybko. Na torze auto o połowę mniejszej mocy już by widział przez takie coś na horyzoncie - nie mówiąc o tym, że auto prawdziwie sportowe RWD już dawno by rozbił. By zrozumieć lepiej o czym piszę, warto wybrać się na tor go-cartowy. Go-carty to niby kosiarki ale mają małą masę i charakterystykę która idealnie symuluje normalnego sportowego tylnonapędowca z dużą mocą. Tam by szybko jechać, trzeba umieć jechać i to jest świetne miejsce na dopracowanie swojej umiejętności w naprawdę szybkiej jeździe RWD. Przeciętny 6 latek, który ćwiczy na go-cartach by objechał tego kolesia 10 razy na torze . (niestety taka jest prawda) Piszę o tym, bo wiem, że wielu z Was ma szybkie auta i aspiracje by właśnie tak jeździć - ale by się tego nauczyć ciężkie limuzyny albo Polonez nie wystarczą . A można uniknąć potem dzwona (i kosztów) lub tragedii bo nawet długa i ciężka BMka nie wybacza tego typu błędów jak się robi ślisko - nie mówiąc o tym, że być może będzie ktoś miał okazję wsiąść do Ferrari albo czegoś podobnego i tego typu styl jazdy tam przeniesie (bo przecież to też RWD jak Polonez ) i potem siebie albo kogoś zabije... Więc krótko mówiąc moi zdaniem człowiek ten niestety nie ma zbytnich umiejętności w prowadzeniu auta... Jedynie duży refleks i umiejętność wyłączenia wyobraźni. Poza tym cudze chwalicie, swego nie znacie ;P Podobne wysokie umiejętności jazdy, ze Świdnicy:
-
smieszny filmik:)
> Gość ma po prostu umiejętności i potrafi wytrzymać adrenalinę Umiejętności to mają ci kierowcy co mają oczy wszędzie i się mu usuwają z drogi i hamują jak wymusza pierwszeństwo koleś nic innego nie robi jak się wpycha na chama i decyduje się wepchnąć tam, gdzie najbardziej mu zjechali z drogi i nauczył się w szerokim łuku kontrować w poślizgu - nic nadzwyczajnego ... Mając tyle miejsca driftuje tak początkujący amator (wystarczy dobrze wyważone auto RWD w dobrym stanie technicznym). A adrenalinę nie tyle potrafi wytrzymać ile wyłączyć wyobraźnię i nie czuć odpowiedzialności za ewentualne skutki swoich popisów. Gdyby inni kierowcy (i przechodnie) go ignorowali to moim zdaniem by tak ładnie nie pojechał