Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Nadejszłaaaaa Wjekopomnaaaaa Chwilaaaaaa. Walki z pzu finał.

Featured Replies

Napisano

Czyli jak Wujek Sibuj zakończył zaszczytny stosunek z powszechnym zakładem ubezpieczeń spółka akcyjna.

Dla tych, którzy nie zorientowani w temacie:

W listopadzie 2002 kupiłem sobie 9-cio letnie uno, ubezpieczyłem w firmie "ubezpieczeniowej" pzu na kwotę 7 000 zł (dolne (!) widełki eurotaxu)

Auto w lutym 2003 skradziono.

pzu uznało, że przez 3 m-ce auto utraciło ponad 25% wartości, a w ogóle "to był składak i co nam pan zrobi" i obcięło mi 1550 z kwoty odszkodowania.

Z racji, że Wujek chamem zawzionym jest i w twarz pluć se nie pozwoli - wniósł sprawę do sądu.

W lutym była ostatnia sprawa, na początku marca wyrok się uprawomocnił, pzu płacić dalej nie chciało, a że Wujek leniwy jest, a przy tym złośliwy bydlak i nie chce z tą "firmą" "ubezpieczeniową" mieć cokolwiek wspólnego, to se skrobnął wniosek komorniczy i wysłał go do Komornika - niech se chłopak zarobi, a co!

W dniu wczorajszym, ostatnią sesją wszedł długo oczekiwany przelew z kancelarii komornika :-D tytułem egzekucji wyroku jaki dostałem na pzu.

2074 PLN łącznie.

Amen.

Opera finita.

Moje kuśwa na wierzchu ;-D

Odpowiadając na pytanie pana Marcina Korelli z działu likwidacji szkód pzu ul Pory:

- Pana samochód to składak i co nam pan zrobi

- Wyrwę od was kasę wraz z kosztami procesu, odsetkami i kosztami komorniczymi.

Parę podsumowań:

pzu chciało mnie wych... na 1550 zł

sąd przysądził mi 1250 zł

plus odsetki od kwietnia 2003

plus koszty procesu

Razem - kwota umieszczona powyżej wyszła z tego...

Do tego pzu zapłaciło jeszcze opłatę dla komornika - ile tego jest będę wiedział, jak przyjdzie pismo z zawiadomieniem o zakończeniu egzekucji.

Czas trwania całej zabawy: od lutego 2003 (kradzież auta) do wczoraj (zakończenie egzekucji).

4 latka z wąsikiem.

W tym czasie odbyły się 4 rozprawy po ok godzinę czasu, sprawa była w 1, 2 ponownie w 1 instancji, w końcu pzu olało i wyrok się uprawomocnił.

Do zwrotu zostało mi jeszcze 600 pln za biegłego, które sąd "zapomniał" uwzględnić na wyroku, ale "co się upiecze..." i tak dalej.

Wnioski:

1. nie można się dawać ślizgać

2. bezczelność firmy "ubezpieczeniowej" pzu przekracza wszelkie granice

3. wymiar sprawiedliwości w PL działa wręcz błyskawicznie :-D

4. satysfakcja z kopnięcia konia aż mu oczy wylazły - BEZCENNA

Podziękowania:

pzu - serdeczne pozdrowienia dla pana Marcina Korelli za zachęcenie mnie do pokazania "co pan nam zrobi", sama firma jako taka za pokazanie co jest warta i że lepiej przenieść się gdzie indziej

kol _Arti_ za wsparcie prawne

kol Sokole_Oko za "nagłośnienie" sprawy w mediach (może chcesz napisać epilog ?)

Inni nie wymienieni z nazwiska.

Napisano
  • Autor

brawo dla wszystkich dramatis personae ok.gif

Napisano

Firmy ubezpieczeniowe ostatnio oficjalnie stosuja politykę zlewania klientów i spuszczania ich na drogę sądową. Na razie im się opłaci, bo mało ludzi idzie do sądu.

Ale myślę, ze to powoli się skończy i coraz więcej poszkodowanych pójdzie Twoimi śladami ok.gifzlosnik.gif

Napisano

Gratulacje, zwłaszcza, że mnie to by sie raczej nie chciało...

Chociaż nie, biorąc pod uwagę Pana Marcinka to jednak by mi się chciało zlosnik.gif

Napisano

bardzo dobrzeok.gif

tylko wiesz o co chodzi, pracownik PZu ten Marcin jakiś tam ma prikaz aby ru...ać klientów ile wlezie bo przecież firma nie może mieć gestu a kierownicy i inni szefowie i tak mają to w dupie, Jeden wygrał przed sądem a 100 ruchnęliśmy. Sprawność działania całego ukladu i tak jest bardzo dobra.

Dopóty fizycznie urzędnik/pracownik nie bedzie ponosił żadnej odpowiedzialności za swoje działanie dopóki my bedziemy płacić na kase dla Ciebie (rzekomo od PZU)

Choć jest jakieś światełko w tunelu, ponoć prezes TPsy bedzie musiał zapłacić z własnej kieszeni o ile nie odkrecą Pani prezes Urzedu od nakłądania kar

Napisano
  • Autor

> Gratulacje Ta walka to ważna część historii MK

O czym teraz będziemy pisać...

Napisano
  • Autor

> 4 lata

Można powiedzieć, że jak na PL wymiar sprawiedliwości, to całkiem szybko...

Wiesz, ja parę innych spraw ciągnę i to to nie jest jeszcze taka tragiedia...

Napisano

> O czym teraz będziemy pisać...

no zostala jeszcze kasa na bieglego zlosnik.gif

gratulacje grinser006.gif

Napisano

Jednym słowem PZU chciała pojechać w KAKALAKA kolejnego ubezpieczonego a tu Zonk zlosnik.gif i T.U Sąd pojechał zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano
Jak zamierzasz wyrwać od nich koszty koszty za biegłego?
Napisano

Chłop żyweeeeemuuu nie przepuści zlosnik.gifok.gifbrawo.gif

A ja dostałam wczoraj (3 dni po zdarzeniu!! icon_eek.gif) 908 złotych polskich za rysę na drzwiach (brak wgnieceń , tylko przerysowana krecha z kolorem karoserii sprawcy na pamiątkę). yay.gif

Chyba Cię nie lubią clown.gifhehe.gif

Napisano
  • Autor

> Jak zamierzasz wyrwać od nich koszty koszty za biegłego?

Na razie napisałem "reklamację" do sądu, bo w wyroku nie ma ani słowa o rozliczeniu kosztów biegłego.

Teoretycznie należałoby wnieść apelację (co jest niemożliwe, bo wyrok jest prawomocny), ale może da się to troszkę obejść.

W najgorszym wypadku powtórzymy akcję sądową, tym razem o zasądzenie zwrotu kosztów biegłego (z uwagi na brak adnotacji o kosztach w wyroku nie podpada pod powagę rzeczy osądzonej i można się szarpać).

Teraz to już tylko dla sportu ;-D

Napisano

>

> Teraz to już tylko dla sportu ;-D

i temat na kolejne 4 lata zlosnik.gif

Napisano

Gratulacje za upor i wlozony wysilek

Przetarles szlak. ok.gifok.gif

Napisano
  • Autor

> i temat na kolejne 4 lata

A choćby i na 10.

Wiesz, ja mam jedną sprawę, gdzie kolo wisi mi ok 5500 zeta i jedyna opcja to czekać na jego śmierć i przejść na córkę...

Cierpliwość to podstawa w sprawach sądowych...

Napisano

> A choćby i na 10.

> Wiesz, ja mam jedną sprawę, gdzie kolo wisi mi ok 5500 zeta i jedyna

> opcja to czekać na jego śmierć i przejść na córkę...

eh zycie

> Cierpliwość to podstawa w sprawach sądowych...

a no niestety ;-D ale jak mawiaja starzy madrzy zydzi "miec 100pln a nie miec to razem 200pln" wiec warto poczekać

claps.gif

Napisano

> Dopóty fizycznie urzędnik/pracownik nie bedzie ponosił żadnej

> odpowiedzialności za swoje działanie dopóki my bedziemy płacić

> na kase dla Ciebie (rzekomo od PZU)

A nie. Bedziemy placic dopuki swiadomosc i chec ekzekwowania prawa nawet na drodze sadowej bedzie na mizernym poziomie.

A dla Sibui'ego gratki.

Napisano

> A choćby i na 10.

> Wiesz, ja mam jedną sprawę, gdzie kolo wisi mi ok 5500 zeta i jedyna

> opcja to czekać na jego śmierć i przejść na córkę...

A ładna chociaż...? oink.gifzlosnik.gif

Napisano

> Gratulacje za upor i wlozony wysilek

> Przetarles szlak.

Trzeba, trzeba... Niestety, uczciwość i ubezpieczenia nie idą w parze. Swego czasu musiałem dębić od PZU odszkodowanie za utratę wartości handlowej auta po wypadku. Obyło się bez sądu i całość zamknęła się w paru miesiącach, ale też trzeba się było nachodzić (rzecoznawca, tony pism...). Ja akurat trafiłem na takiego pracownika, co zrozumiał, że z moim glejtem od rzeczoznawcy nie mają szans wygrać starcia w sądzie, więc kasę i koszty rzeczoznawcy zwrócili bez szemrania...

Ale jak już tu pisano - z setki ludzi 5 się wykłóci, pozostałych 95 da się wydymać. icon_rolleyes.gif

Napisano

> Chłop żyweeeeemuuu nie przepuści

> A ja dostałam wczoraj (3 dni po zdarzeniu!! ) 908 złotych polskich za

> rysę na drzwiach (brak wgnieceń , tylko przerysowana krecha z

> kolorem karoserii sprawcy na pamiątkę).

> Chyba Cię nie lubią

Ja po 5 miesiącach zobaczyłem pieniądze 204pln za rysę na błotniku zlosnik.gif w fsm 126p ok.gifzlosnik.gif ale to wina policjantów bo numer rejestracyjny im się pomylił poza tym szło przez pbuk bo auto było na niemieckich blachach

Napisano
  • Autor

> A ładna chociaż...?

Taka sobie.

Ja się na nią gramolił nie będę, ja potrzebuję kasiorkę wyrwać :-D

Napisano

Na początek gratulacje ok.gif, ale niestety muszę cię ciut zmartwić. To że masz satysfakcję to bezsporne, jednak

> 4. satysfakcja z kopnięcia konia aż mu oczy wylazły - BEZCENNA

nie obrażając nikogo, to raczej jakby muszka na słoniu sobie tupnęła. Wszystkie TU mają to wliczone w "ryzyko" i dopiero powszechne dochodzenie roszczeń przez poszkodowanych/ubezpieczonych mogło by zostać przez nie "odczute".

Napisano

> Taka sobie.

> Ja się na nią gramolił nie będę, ja potrzebuję kasiorkę wyrwać :-D

Można połączyć przyjemne z pożytecznym. zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> No chyba o batalii k3 czy może mnie ominął finał?

Ominął.

Teraz tylko będzie walczył o drugie pół, ale to z racji procedur sądowych a nie pzu.

Napisano

> Ominął.

> Teraz tylko będzie walczył o drugie pół, ale to z racji procedur

> sądowych a nie pzu.

A no tak racja już pamiętam. ok.gif

A no i oczywiście gratuluję zakończenia wreszcie tej sprawy.

Napisano

> Taka sobie.

> Ja się na nią gramolił nie będę, ja potrzebuję kasiorkę wyrwać :-D

no ta ... Za 5500 to byś się mógł zadupcyć na śmierć smile.gif

Napisano

taa, to jedyna słuszna droga, pokazać cwaniakom, że szary obywatel nie da się wydymać palacz.gif

obecnie jestem na etapie walki (bo inaczej nie da się tego nazwać) z innym ubezpieczycielem

o swoje pieniązki frown.gif

po wypadku przez 2,5 miesiąca byłem na zwolnieniu lekarskim (dodam, że prowadziłem działalność

gospodarczą) wydałem około 1k pln na leczenie, no i w wyniku długiej przerwy w sprawowaniu obowiązków

nie przedłużono ze mną umowy o współpracę frown.gif

MTU wypłaciło mi 2000 zł odszkodowania angryfire.gif

nauczony doświadczeniem wynająłem prawnika, który powiedział, że żarty się skończyły,

na przyszłość dobra rada, nie żałujcie na prawników przy likwidacji szkody,

zaoszczędzicie czas i zdrowie, które będzie Was to kosztowało a odszkodowanie

będzie napewno o wiele wyższe niż gdybyście sami chcieli załatwić sprawę smile.gif

Napisano

Ja należę do tych co to uważają,że takie użeranie i nerwy przez 4 lata nie są warte tego tysiaka.

Teraz pieniądze w kieszeni i satysfakcja a niedługo przedwczesny zawał. cfaniaczek.gif

Plusem jest to,że się utarło nosa PZU! yay.gif

Napisano
  • Autor

> Ja należę do tych co to uważają,że takie użeranie i nerwy przez 4

> lata nie są warte tego tysiaka.

> Teraz pieniądze w kieszeni i satysfakcja a niedługo przedwczesny

> zawał.

Jaki zawał ?!

Zero nerw, zero stresu.

Toż to nie jest kwestia, że ziobro przylazło na konferencje i stwierdziło, że "pan Sibuj już nikogo więcej nie zabije" i "tłumacz się, Zenuś".

> Plusem jest to,że się utarło nosa PZU!

Bezcenne.

Napisano

> Jaki zawał ?!

> Zero nerw, zero stresu.

Dokladnie, to nie ma sie co denerwowac. Jak jest spor to trzeba go rozwiazac przewidziana do tego droga.

Wiecej takich.

Napisano

> Czyli jak Wujek Sibuj zakończył zaszczytny stosunek z powszechnym

> zakładem ubezpieczeń spółka akcyjna.

Najgorsze (a moze najlepsze zlosnik.gif) w tym wszystkim jest to, ze klient jako taki faktycznie moze im "skoczyc", bo walczac i tracac wlasny czas i pieniadze wyciaga conajwyzej tylko to, co mu sie i tak nalezalo bez tych wszystkich zabiegow. Tak czy owak na frajera wychodzi w takim przypadku wylacznie klient biglaugh.gif.

Napisano

> Najgorsze (a moze najlepsze ) w tym wszystkim jest to, ze klient jako

> taki faktycznie moze im "skoczyc", bo walczac i tracac wlasny

> czas i pieniadze wyciaga conajwyzej tylko to, co mu sie i tak

> nalezalo bez tych wszystkich zabiegow. Tak czy owak na frajera

> wychodzi w takim przypadku wylacznie klient .

Dlatego istnieje coś takiego jak DAS żeby to nie były twoje pieniądze i po sądach łaził twój pełnomocnik klotnia.gif, a ty najwyżej żebyś się wk....ał że to długo trwa.

Napisano

> Ja należę do tych co to uważają,że takie użeranie i nerwy przez 4

> lata nie są warte tego tysiaka.

> Teraz pieniądze w kieszeni i satysfakcja a niedługo przedwczesny

> zawał.

ee tam... w takich sprawach nie idzie się na żywioł...

powoli lecz skutecznie... odsetki rosną zlosnik.gif

Napisano

> Dlatego istnieje coś takiego jak DAS żeby to nie były twoje pieniądze

> i po sądach łaził twój pełnomocnik , a ty najwyżej żebyś się

> wk....ał że to długo trwa.

uwierz mi... DAS żyje z takich co im się nie chce.... bo tak naprawdę sprawa sądowa to nic trudnego

czy będziesz robił to sam, czy ktoś za ciebie to potrwa tyle samo

Napisano

> No chyba o batalii k3 czy może mnie ominął finał?

finał niedługo....ale generalnie można powiedzieć że sprawa wygrana, dokończenie to formalność zlosnik.gif

gdybym ja nie dał ciała, to sprawa zakończyłaby się już na początku roku, czyli jakieś 9 miesięcy po wniesieniu pozwu

a gdybym to robił teraz... to jestem pewien, iż w pół roku bym się ze wszystkim uwinął zlosnik.gif

Napisano

Można by powiedzieć "A to Polska właśnie", coś co [powinno byc załatwione od ręki jest skutecznie uprzykszane przez długo czas, więc większość klientów rezygnuje z walki i bierze co jest(sam miałem taką akcję z angryfire.gifWARTĄ angryfire.gif)- kto chce wiedzieć o co chodziło może poszukac w archiwum bo pisałem o tym na autokąciku nie raz.

A tobie SIBUI gratuluję wytrwałości 20.GIF

Napisano

> uwierz mi... DAS żyje z takich co im się nie chce.... bo tak

> naprawdę sprawa sądowa to nic trudnego

> czy będziesz robił to sam, czy ktoś za ciebie to potrwa tyle samo

Więcej jest tych co im się chce czy tych co im się nie chce? smile.gif

Poza tym jest jeszcze jeden istotny motyw przy sprawach sądowych - finanse. W bardzo wielu przypadkach nawet ci co się im będzie chciało, może się okazać, że nie będą w stanie sfinansować postępowania sądowego. I to jest ta przewaga TU nad poszkodowanym - bo jak sie Panu, Panie Kowalski nie podoba to może Pan skierować sprawę na drogę postępowania sądowego cfaniak.gif

Napisano

> Więcej jest tych co im się chce czy tych co im się nie chce?

> Poza tym jest jeszcze jeden istotny motyw przy sprawach sądowych -

> finanse. W bardzo wielu przypadkach nawet ci co się im będzie

> chciało, może się okazać, że nie będą w stanie sfinansować

> postępowania sądowego. I to jest ta przewaga TU nad

> poszkodowanym - bo jak sie Panu, Panie Kowalski nie podoba to

> może Pan skierować sprawę na drogę postępowania sądowego

zawsze można zwrócić sie o zwolnienie z opłaty sadowej

można też wpisać w pozwie zwrot kosztów postepowania

Napisano

> Można by powiedzieć "A to Polska właśnie", coś co [powinno byc

> załatwione od ręki jest skutecznie uprzykszane przez długo czas,

> więc większość klientów rezygnuje z walki i bierze co jest(sam

> miałem taką akcję z WARTĄ )- kto chce wiedzieć o co chodziło

> może poszukac w archiwum bo pisałem o tym na autokąciku nie raz.

> A tobie SIBUI gratuluję wytrwałości

Polska?!

Masz dzieci? Masz k... dzieci?

A nawet jak ich nie masz to obejrzyj sobie "INIEMAMOCNI" (wystarczy pierwsze pół godziny), naprawdę warto! A film zgoła nie polski tylko hamerykański.

Napisano

> zawsze można zwrócić sie o zwolnienie z opłaty sadowej

Pewno że można, wielu się zwraca ale nieliczni dostają.

> można też wpisać w pozwie zwrot kosztów postepowania

A ów zwrot to kiedy? Czy przypadkiem nie po wygranym procesie ?

A co z sytuacją kiedy sprawę , z jakiś tam powodów, przegrasz? Ktoś ci koszty zwróci czy też będziesz musiał sięgnąć głęboko do kieszeni by zwrócić koszty sądowe stronie przeciwnej?

Napisano

> Pewno że można, wielu się zwraca ale nieliczni dostają.

zależy od sytuacji materialnej powoda

> A ów zwrot to kiedy? Czy przypadkiem nie po wygranym procesie ?

> A co z sytuacją kiedy sprawę , z jakiś tam powodów, przegrasz? Ktoś

> ci koszty zwróci czy też będziesz musiał sięgnąć głęboko do

> kieszeni by zwrócić koszty sądowe stronie przeciwnej?

jak przegrasz, a pozwany zwróci sie w trakcie procesu z takim wnioskiem to zwracasz....

w obu sytuacjach płacisz po procesie

Napisano

> zależy od sytuacji materialnej powoda

Zależy, zależy. Podobnie jak i od sędziego.

> jak przegrasz, a pozwany zwróci sie w trakcie procesu z takim

> wnioskiem to zwracasz....

Chyba nie wątpisz w to że się zwróci...

> w obu sytuacjach płacisz po procesie

buu.gif

!!!Reklama!!!

I chociażby dlatego by nie mieć tego typu rozterek, warto zastanowić się nad DAS-em.

Po reklamie.

Napisano

> pzu - serdeczne pozdrowienia dla pana Marcina Korelli za zachęcenie

> mnie do pokazania "co pan nam zrobi", sama firma jako taka za

> pokazanie co jest warta i że lepiej przenieść się gdzie indziej

zrob z wyroku kartke i przeslij temu panu z pozdrowieniami smile.gif

BTW a zonie, rodzicom i psu to nie dziekujesz? wink.gif

Napisano

> zrob z wyroku kartke i przeslij temu panu z pozdrowieniami

wyrok to w ramkę i na ścianę zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Zależy, zależy. Podobnie jak i od sędziego.

bzdura.

> Chyba nie wątpisz w to że się zwróci...

> !!!Reklama!!!

> I chociażby dlatego by nie mieć tego typu rozterek, warto zastanowić

> się nad DAS-em.

> Po reklamie.

który jest panaceum na wszystko ? :-D

To tylko firma i - podobnie jak i inni ubezpieczyciele - żyje z różnicy między składkami a kosztem.

Więc nie ma co się łudzić, że DAS podejdzie do sprawy lepiej niż Ty sam.

Prawnika przyślą TANIEGO, a nie dobrego (o ile w ogóle przyślą).

Cudów nie ma.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.