Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Mam problem-uszkodziłem auto dla sąsiada na parkingu !!

Featured Replies

Napisano

> Chyba se gość jaja robi. Zrób mu najwyżej zaprawki i tyle.

> Ale żądanie malowania drzwi to lekka przesada

widzisz kolega dla Ciebie to przesada, a ja tez mam takiego wgniota i to jeszcze na profilowaniu drzwi, bo sąsiad przy***. Zrobił to gdy byłem przy aucie i ogolnie mówiąc dyskusja skończyła się tym , żebym na szczaw spadał. angryfire.gifangryfire.gif Gdyby to był czlowiek w wieku podobnym do mojego to bym ryło stłukł chociaz taka satysfakcja, a że jest starzym pięćdziesięciolatkiem to nic mu się nie stało.

Z oględzin lakierniczo-blacharskich powiem Ci tyle, że jest to problem bo jest to uderzone punktowo i istnieje możliowość peknięcia powłoki lakierniczej przy klepaniu tego, dojście do tego miejsca też w moim przypadku jest ujowe, a samej szpachli nie przewiduję. Wytłumacz dlaczego nie mam mieć zrobionych drzwi tak jak uczciwie się należy tylko jakąś papracką metodą?. Tym bardziej, że chciałem partycypować w kosztach 1/2 bo uto nie jest nowe i są rysy. Ogólny koszt z malowaniem to 200 zeta-czyli wyszłoby po 100 złoty od głowy

Dla mnie kolega gobi zachował sie normalnie, że chce to naprawić,a nie jak w moim przypadku, pier***ć i martw sie sam. angryfire.gifangryfire.gifangryfire.gifangryfire.gif

Napisano

> widzisz kolega dla Ciebie to przesada, a ja tez mam takiego wgniota i

> to jeszcze na profilowaniu drzwi, bo sąsiad przy***. Zrobił to

> gdy byłem przy aucie i ogolnie mówiąc dyskusja skończyła się tym

> , żebym na szczaw spadał. Gdyby to był czlowiek w wieku

> podobnym do mojego to bym ryło stłukł chociaz taka satysfakcja,

> a że jest starzym pięćdziesięciolatkiem to nic mu się nie stało.

bylo sie nei przejmowac. albo oprzec butem o jego lusterko wink.gif

a teraz tak ogolnie:

Wzruszajace sa te historie o tym jak Wy macie stare, zadbane auta.

Wezcie jednak pod uwage, ze tamten golf nie pali, stoi na parkingu, ma drzwi poobijane w znacznie wiekszym stopniu niz tylko strzal od gobiego. imho to nie to samo co Wasze zadbane auta.

tak czy siak, pamietajmy ze to tylko samochod i nie warto sie denerwowac i psuc sobie zdrowia jakas ryska czy wgniotka. ot, wystarczy wiekszy grad, kamyk wystrzelony spod kolka tira, zlamana wiatrem galaz itd.. szkoda sie stresowac, to tylko auto ok.gif

pozdrawiam

Napisano

> Witam.

> Miejsce-parking strzeżony gdzie nocuje moje SC.

> Czas-między poniedziałkiem a czwartkiem tego tygodnia.

> Otóż moja 4-letnia córka wysiadając z auta majtnęła drzwiami pasażera

> które to zatrzymały się na drzwiach stojącego obok Golfa II.Wiem

> moja wina-nie dopilnowałem.

> Dziś w okolicy południa dostałem telefon z firmy(auto jest oklejone

> nazwą i numetami tel.) że zgłosił się ktoś komu "uszkodziłem

> samochód" (jak to zwykle bywa 157834 myśli na sekundę

> co,jak,gdzie,kiedy ?) zadzwoniłem i młody głosem człowiek

> poinformował mnie że obiłem mu w dwóch miejscach drzwi bo on był

> i oglądał bo chodzi codziennie,przyznałem że raz byłem świadomy

> że mogło się coś takiego zdarzyć ,rozmowa trwała dość płynnie do

> momentu kiedy zadałem pytanie "co pan proponuje ??"-człowiek się

> zaczął plątać i nie mógł wykrztusić że chce ŻEBYM POMALOWAŁ MU

> DRZWI !!

> Nie nie ale takie rzeczy tylko w Erze , po pierwsze żadna

> ubezpieczalnia nie podejmie się takiej sprawy a po drugie w

> ramach przeprosin proponuję podjechać do warsztatu gdzie

> serwisujemy naszą flotę firmową i prywatną i tam się naprawi

> uszkodzenie-usłyszał młodzieniec na co odparł- no niby dobry

> pomysł ale to auto jest zepsute i nie wie kiedy je naprawi bo

> nie może jezdzić .

> Jak już będziesz mógł go ruszyć to zadzwoń numer się

> wyświetlił-rzuciłem na pożegnanie.

> Zrobiłem wywiad środowiskowy i okazało się że młody człowiek ma

> jakiegoś starszego pana jako doradcę a ten "robi i igły

> widły"-jak to określił parkingowy.

> Wracając przestawiłem moje auto o jeden rząd dalej gdzie nikt nie

> stoi zrobiłem zdjęcia i czekam.

> (sam niedawno interweniowałem u pana parkingowego aby zwrócił uwagę

> na panią której drzwi nagminnie leciały na moje ale żeby taką

> awanturę wszczynać ??- to niepojete !!)

> Macie jakieś pomysły co z tym fantem zrobić ??

Może ten koleś nie dostał samochodu od firmy tylko wydał na niego swoje ciężko zarobione pieniądze i chce żeby był w jak najlepszym stanie (mimo że stary i może w nie najlepszej kondycji), czy to jest takie "niepojęte"?

Ja na jego miejscu po prostu wezwał bym Policję i zgłosił szkodę parkingową a resztą zajęłyby się zakłady ubezpieczeniowe, a o tym jaka naprawa jest konieczna dla przywrócenia stanu sprzed powstania szkody pewnością zadecyduje rzeczoznawca, lub chociaz lakiernik który podjąłby się naprawy, a nie sprawca.

a tobie proponuję zachować się honorowo zrekompensować straty lub naprawić szkodę i przeprosił tego komu tą szkodę wyrządziłęś, a nie robiłć aferę "jak on śmiał upomnieć się o swoje".

Dzięki takiemu podejściu mam wgniecione drzwi, bo ktoś uznał, że nie ma sprawy!

Kiedy ja wjechałem sąsiadowi w tył auta (było bardzo ślisko- wypadek, trudno, moja wina), jechałem bardzo wolno, miał czarny zderzaki, pozostał tylko niewielki ślad z mojego lakieru mimo wszystko zostawiłem swój namiar i po kontakcie zaproponowałem rekompensatę i naprawę ewentualnej szkody, bo uznałem że tak będzie uczciwie, dogadaliśmy się i skończyło się na piwie.

Napisano

> Jakbym miał 20-letniego złoma nie na chodzie? Raczej nie byłbym na

> tyle bezczelny, żeby żądać wymiany drzwi.

dla ciebie to zlom ale moze dla tego chlopaczka to spelnienie marzenia na ktore dlugo odkladal kase...a tu ktos mu pizga po drzwiach i nie widzi problemu...jesli miales auto w bardzo mlodym wieku to wiesz co to znaczy. palacz.gif

Napisano

W pełni sie z waszymi wypowiedziami zgadzam starszy i szklasty waytogo.gif

Nieważne, czy to będzie tylko ryska, czy na nowym. czy na starym mobilku ważne, że zrobiłem komusz szkodę i należy za nią wziąć pełną odpowiedzialność ( zachować się po męsku ), a nie wydziwiać i kombinować. Dziwią mnie niektóre wypowiedzi kolegów bo zapewne to nie im zrobiono, a le w przypadku gdyby ich dotyczyła ta szkoda, oj zrewidowali by swoje wypowiedzi w kierunku przeciwnym hmm.gif

Napisano

> zaczął plątać i nie mógł wykrztusić że chce ŻEBYM POMALOWAŁ MU

> DRZWI !!

> Nie nie ale takie rzeczy tylko w Erze ,

Ja bym zarządał od Ciebie jeszcze przemalowania całego boku samochodu. Pomalowane same drzwi będą sie odróżniac kolorem od reszty samochodu. I nie wazne ile lat ma obity samochód. Nawet stary ma prawo ładnie wyglądac. Rozwala mnie takie podejscie screwy.gif

Napisano

> Może ten koleś nie dostał samochodu od firmy tylko wydał na niego

> swoje ciężko zarobione pieniądze i chce żeby był w jak

> najlepszym stanie (mimo że stary i może w nie najlepszej

> kondycji), czy to jest takie "niepojęte"?

> Ja na jego miejscu po prostu wezwał bym Policję i zgłosił szkodę

> parkingową a resztą zajęłyby się zakłady ubezpieczeniowe, a o

> tym jaka naprawa jest konieczna dla przywrócenia stanu sprzed

> powstania szkody pewnością zadecyduje rzeczoznawca, lub chociaz

> lakiernik który podjąłby się naprawy, a nie sprawca.

> a tobie proponuję zachować się honorowo zrekompensować straty lub

> naprawić szkodę i przeprosił tego komu tą szkodę wyrządziłęś, a

> nie robiłć aferę "jak on śmiał upomnieć się o swoje".

> Dzięki takiemu podejściu mam wgniecione drzwi, bo ktoś uznał, że nie

> ma sprawy!

> Kiedy ja wjechałem sąsiadowi w tył auta (było bardzo ślisko- wypadek,

> trudno, moja wina), jechałem bardzo wolno, miał czarny zderzaki,

> pozostał tylko niewielki ślad z mojego lakieru mimo wszystko

> zostawiłem swój namiar i po kontakcie zaproponowałem

> rekompensatę i naprawę ewentualnej szkody, bo uznałem że tak

> będzie uczciwie, dogadaliśmy się i skończyło się na piwie.

Tak należy zrobić. Przypuszczam, że sąsiad też nie chciał może robić Tobie kłopotów - bo uznał, że zachowałeś się w porządku waytogo.gif

Ja mam dokładnie takie samo podejście - jeżeli ktoś podejdzie do sprawy tak, jak Ty - a szkoda nie jest wielka i mogę ją bez problemu sam usunąć - problemów nie robię. Jak ktoś zaczyna się stawiać, wyskakiwać z tekstami, że to przecież i tak stare i marne auto - nie ma litości - policja, TU itp. itd.

Napisano

> Witam.

(...)

Elo smile.gif

Przeczytałem ten wątek i przyznam się szczerze, że jestem trochę zaskoczony.

Samochód to przedmiot typowy użytkowy i tak powinien być traktowany.

Jeżeli ktoś traktuje samochód jak przedmiot uwielbienia i każda ryska to tragedia

osobista to ma dwa wyjścia - pozbyć się problemu, albo trzymać relikwię

w szczelnie zamkniętym garażu. Do łez mnie rozbawiły żądania lakierowania

całych drzwi, ba, nawet boku. W szczególności w 18-to letnim Golfie, który

nie jeździ frown.gif. Z OC jest tak, że w przypadku uszkodzenia czyjejś własności

należy ją doprowadzić do stanu nie gorszego niż przez zdarzeniem.

Jeżeli klient nie godzi się naszą oceną wartości uszkodzeń i formą ich rekompensaty,

to ma prawo skorzystać z naszej polisy OC, ewentualnie dochodzić swoich

racji przed sądem. Ja rozumiem, że należy dbać o mienie innych osób

i w przypadku jego uszkodzenia w jakiś sposób to zrekompensować,

ale nie zgadzam się na absurdy. Dlatego wolę się ubezpieczyć i darować

sobie dyskusje z takimi ludzikami, jak ten opisany przez Ciebie. Jakoś nie

miałem takiego samochodu, który by stracił na wartości przez takie pojedyncze

uszkodzenie. Tracą przez zwykłą eksploatację. O jakości lakieru na rzeczonym

Golfie nawet nie chce się wypowiadać - lekkie puknięcie i odpada lakier do

podkładu frown.gif Ciekawe, czy wynajmują prywatnego ochroniarza jadąc na zakupy frown.gif

Napisano

> (...)

> Elo

> Przeczytałem ten wątek i przyznam się szczerze, że jestem trochę

> zaskoczony.

> Samochód to przedmiot typowy użytkowy i tak powinien być traktowany.

> Jeżeli ktoś traktuje samochód jak przedmiot uwielbienia i każda ryska

> to tragedia

> osobista to ma dwa wyjścia - pozbyć się problemu, albo trzymać

> relikwię

> w szczelnie zamkniętym garażu. Do łez mnie rozbawiły żądania

> lakierowania

> całych drzwi, ba, nawet boku. W szczególności w 18-to letnim Golfie,

[.....]

Drzwi z dzielona szyba (trojkacik) wiec to auto ma napewno wiecej niz 18 lat grinser006.gif

Napisano

> [.....]

> Drzwi z dzielona szyba (trojkacik) wiec to auto ma napewno wiecej niz

> 18 lat

Nie jestem specjalistą w tym zakresie, ale pewnie masz rację smile.gif

Ciężko oczekiwać, by 20-to letni samochód używany do normalnej

eksploatacji wyglądał jak salonowy frown.gif Gdzieś są granice absurdu frown.gif

Napisano

zwlaszcza jak jeden z kolegów wspomnial że koszt malowania drzwi to 200 zeta, a wartośc calego golfa to 1000 zł, więc ktoś trochę przesadza jak chce całe drzwi malować z powodu lekkiego odprysku.... albo cały bok.... rotfl.gif toż to ino przedmiot.... wyeksploatowany i nie na chodzie zresztą

Napisano

Przeczytałem sobie cały wątek i dochodzę do następujących wniosków:

- zaproponowałeś mu lakierowanie drzwi w serwisie, który obsługuje waszą flotę, prawdopodobnie zrobią to na przyzwoitym poziomie a Ty nie poniesiesz żadnych kosztów i facet będzie pewnie zadowolony a jak nie to pewnie dadzą mu na tą usługę gwarancję i jak coś to będzie się z nim szarpał serwis, IMHO najlepsze dla faceta rozwiązanie.

- Jak koleś bardzo fika to napisz mu oświadczenie(załącz zdjęcie z odpryskiem, którego jesteś sprawcą) i niech się szarpie z Twoim ubezpieczycielem, z moich doświadczeń z ubezpieczycielami to jestem prawie pewien, że jak wypłacą kolesiowi 50-100zł to będzie dużyyyyy sukces, policzą mu amortyzację(mi kiedyś policzyli amortyzację kołpaków!!! w rocznym samochodzie) i chłopak dostanie 20-50zł.

Zależy czy chcesz mieć z nim dobre stosunki czy nie bo jeśli nie to chłopak wyda więcej pieniędzy na szarpanie się z ubezpieczycielem niż dostanie od nich. Jak koleś ewidentnie kombinuje to do ubezpieczyciela, oni załatwią to tak, że na przyszłość koleś więcej nic nie powie jak mu się odprysk zrobi.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> zwlaszcza jak jeden z kolegów wspomnial że koszt malowania drzwi to

> 200 zeta, a wartośc calego golfa to 1000 zł, więc ktoś trochę

> przesadza jak chce całe drzwi malować z powodu lekkiego

> odprysku.... albo cały bok.... toż to ino przedmiot....

> wyeksploatowany i nie na chodzie zresztą

Owszem. Przypomina mi to opowieści o dwukrotnym wzroście wartości

trabanta przez zatankowanie do pełna. Bez żartów. Lakierowanie drzwi

w moim samochodzie po takim obiciu to minimum 500PLN. Gdybym policzył

te obicia to wyszło by na to, że ich naprawa przekroczyłaby wartość

samochody przynajmniej kilka razy. Tam tego bez liku - o uszkodzeniach

lakierowanych zderzaków nawet nie wspomnę smile.gif. Nawet nie wiem kto i kiedy

to zrobił. W sumie mało mnie to interesuje. Kupując samochód zgodziłem się

na jego eksploatację w normalnym życiu. Raz ktoś mnie delikatnie otłucze,

innym razem ja. Tak bywa. Rzeczony Golf otłukł wcześniej innych. Dziwnym

trafem ja nie mam śladów na krawędziach drzwi - mam za to na całym boku frown.gif

Wynika z powyższego, że sam nie tłukę, ale rozumiem tych, którym się to

zdarzyło przypadkiem.

Niestety, nie jest to regułą. Mojej żonie pod sklepem radosna ekipa z audi wgniotła

drzwi dość znacznie (pasażer trzeźwy nie był). Po zwróceniu uwagi uciekli.

Lakier nie odpadł, ale wgniecenie widać z daleka.

Napisano

> Lakierowanie drzwi

> w moim samochodzie po takim obiciu to minimum 500PLN.

W Corolli 1062 zł - dwa tygodnie temu. W tym jednorazowa listewka na drzwiach.

Napisano

> Ja mam i wszystkim polecam coś, co się nazywa " OC w życiu prywatnym"

A ja się właśnie kiedyś zastanawiałem czy coś takiego istnieje w ogóle, a kto to oferuje i w jakiej cenie, albo gdzie można o tym poczytać hmm.gif

Napisano

> A ja się właśnie kiedyś zastanawiałem czy coś takiego istnieje w

> ogóle, a kto to oferuje i w jakiej cenie, albo gdzie można o tym

> poczytać

wraz z ubezpieczeniem mieszkania coś takiego za parę groszy mozna kupić, suma ubezpieczenia np. 20 kPLN

Napisano

> A ja się właśnie kiedyś zastanawiałem czy coś takiego istnieje w

> ogóle, a kto to oferuje i w jakiej cenie, albo gdzie można o tym

> poczytać

Ja to kupuję z ubezpieczeniem mieszkania od Generali.

Napisano

> nie przeżywaj, też mi gość tak zrobil jak mialem golfa II 18 letniego

> a ja siedzialem w aucie. To mówię dobra gościu, spoko, zdarza

> się ale uważaj na przyszłość.

> potem kumpel stał swoją renówką i też drzwi za mocno otworzył, ale tu

> było akurat jak na tych poprzednich fotkach więc żadna strata

> Nie każe nikomu unikać odpowiedzialności, ważne że przyznał się a nie

> musiał, dogadać się jakoś można i tego trzeba sprubować.

> Bo ja osobiście nie wyobrażam sobie że za teki odprysk mial komuś

> kazać drzwi malować w 18 letnim aucie, zwłaszcza że zaprawka

> wystarczy.

> a gdybyś ty mi tak zrobił ? hmmm .. jeśli nie było by to specialnie

> tylko przez przypadek to byś nie musial mi zaprawek robić, sam

> bym to zrobił bo trochę farby mam

> i mimo tego że o autko dbam i często myje sprzątam poleruje pucuje

> głaszcze , silnik i wszystko aż lśni to z takiego powodu bym nie

> płakał

I co z tego że to tylko mały odprysk? Uszkodził więc niech naprawi.

Ja też miałem 18 letniego golfa II i nie było na nim najmniejszego odprysku więc jak ktoś by mi coś takiego zrobił to kazał bym wypłacać na malowanie drzwi w ASO

Napisano

> I co z tego że to tylko mały odprysk? Uszkodził więc niech naprawi.

Ktoś to negował?

> Ja też miałem 18 letniego golfa II i nie było na nim najmniejszego

> odprysku więc jak ktoś by mi coś takiego zrobił to kazał bym

> wypłacać na malowanie drzwi w ASO

Kazać to sobie możesz:)

Napisano

> Kazać to sobie możesz:)

Popatrz jeśli ktoś mi uszkodzi auto w taki sposób to mam prawo dać go do naprawy do ASO, a oni pomalują całe drzwi więc nic nikomu kazać nie musze nawet wink.gif

Napisano

> Popatrz jeśli ktoś mi uszkodzi auto w taki sposób to mam prawo dać go

> do naprawy do ASO, a oni pomalują całe drzwi więc nic nikomu kazać nie musze nawet

Ależ oczywiście. Koszty naprawy pokryje Twoja polisa AC. Jeżeli chcesz naprawiać to

na koszt właściciela to musisz mieć jego zgodę lub orzeczenie sądu. W przypadku likwidacji

z OC sprawcy forma naprawy musi być uzgodniona z ubezpieczycielem.

Nie ma tu dowolności.

Napisano

> Nie nie ale takie rzeczy tylko w Erze , po pierwsze żadna

> ubezpieczalnia nie podejmie się takiej sprawy

Podejmie , podejmie i nawet dobrze wyceni , a takim jak Ty to tylko wpysk.gifpiesc.gif za nieszanowanie cudzej własnośći no.gif

Napisano

mylisz się , ja ostanio wydarłem z OC pani które zroibła to samo co kolega zakładający ten post ok.gif

Napisano

Narozrabiałeś więc naprawiaj!

Stać Cię na lepsze auto niż ma tamten człowiek, świetnie - stać Cię na odpowiadanie za szkody poczynione przez Twoje dzieci... bo to chyba nie jego dziecko, prawda? ;-)

Napisano

tych co pisza ze jestes nieodpowiedzialny olej.

zaproponowałes facetowi bardzo rozsadne rozwiazanie, jesli jemu to nie pasuje to niech sie szarpie z ubezpieczalnią dostanie maks 100 i niech sobie za to pomaluje te drzwi hehe.gif

facet ma pomnik a nie samochod

Napisano

> dostanie maks 100 i niech sobie za to pomaluje te drzwi

Jesteś pewien?

Ja dostałem 264,22-materiały lakiernicze+246 lakierowanie wink.gif

Napisano
  • Autor

Uwaga : podaję najnowsze wieści .

Otóż między sobotą a dzisiejszym porankiem NIEZNANY ? SPRAWCA UKRADŁ MI Z DACHU ANTENĘ WRAZ Z MAGNESEM OD CB RADIA

Wszystko miało miejsce na tym samym parkingu strzeżonym z tym że auto przestawiłem w piątek o jeden rząd dalej aby nikogo nie prowokować .Przychodzę dziś rano a w miejscu gdzie była antena sterczy kikut odciętego kabla.Obsługa parkingu nie zanotowała nic podejrzanego a z właścicielem prowadzę rozmowy jak załatwić problem.

Autem tym parkuję w tym samym miejscu od trzech lat z anteną na dachu i nikomu nie była potrzebna więc niech ktoś mnie przekona że to zbieg okoliczności.

Taki widok zastałem dziś rano

Napisano

> Uwaga : podaję najnowsze wieści .

> Otóż między sobotą a dzisiejszym porankiem NIEZNANY ? SPRAWCA

> UKRADŁ MI Z DACHU ANTENĘ WRAZ Z MAGNESEM OD CB RADIA

Z całą pewnością nieznany wink.gif

> Wszystko miało miejsce na tym samym parkingu strzeżonym z tym że

> auto przestawiłem w piątek o jeden rząd dalej aby nikogo nie

> prowokować .Przychodzę dziś rano a w miejscu gdzie była antena

> sterczy kikut odciętego kabla.Obsługa parkingu nie zanotowała

> nic podejrzanego a z właścicielem prowadzę rozmowy jak załatwić

> problem.

Parkingi strzeżony winne być ubezpieczone. Tobie zginęła tylko antena

z podstawą, ja pewnego dnia zastałem rozwiercone drzwi + brak

radia (Alpine) - samochód na gwarancji. Dziwnym trafem obrobiono

w podobny sposób 4 samochody i obsługa nic nie zauważyła.

Najlepsze było to, jak właściciel odmówił zwrotu kosztów samego

radia, ponieważ panel był w schowku - ciekawe w jakim celu tam

trzymałem samochód? Odkupili o to smile.gif

> Autem tym parkuję w tym samym miejscu od trzech lat z anteną na

> dachu i nikomu nie była potrzebna więc niech ktoś mnie przekona

> że to zbieg okoliczności.

Zbieg okoliczności smile.gif Tak się zdarza, ale coś to dziwnie wygląda.

> Taki widok zastałem dziś rano

Ciesz się, że żadnych zniszczeń nie ma.

Napisano

Wybacz ale zostawić antene na magnes kiedy nie ma Cię w aucie lub przy aucie to jawna prowokacja no.gif

Napisano

> Wybacz ale zostawić antene na magnes kiedy nie ma Cię w aucie lub

> przy aucie to jawna prowokacja

no bez jaj to co kolega pisze przecież to jest parking strzeżony i chyba ktoś za to płaci żeby jego auta ktoś pilnował

Napisano

> trzeba czytać regulamin paringu pewnie nie odpowiadają za auta itp

> itd

wtedy to nie jest parking strzeżony

Napisano

> A ile znasz parkingów strzeżonych, których właściciel odpowiada za

> szkody czy kradzież auta?

> Pytanie dodatkowe - wiesz, że odpowiada czy tylko się domyślasz?

znam 2 na których kiedyś trzymałem auto do póki nie kupiłem garażu

Napisano

> I w regulaminie jest zapis, że w razie kradzieży właściciel parkingu

> oddaje kasę za auto? Poproszę na priv namiary, nr telefonu,

> cokolwiek. Chętnie sprawdzę.

ok.gif

Napisano

> A ile znasz parkingów strzeżonych, których właściciel odpowiada za

> szkody czy kradzież auta?

Każdy jeden. Tzw. odpowiedzialność kontraktowa (art. 835 KC) - umowa przechowania.

Szczegóły chyba sam znajdziesz.

> Pytanie dodatkowe - wiesz, że odpowiada czy tylko się domyślasz?

Nie ma to specjalnego znaczenia. Odpowiada.

Napisano

> trzeba czytać regulamin paringu pewnie nie odpowiadają za auta itp

> itd

Regulamin niezgodny z prawem nie znosi odpowiedzialności właściciela

parkingu w tym zakresie.

Napisano

> I w regulaminie jest zapis, że w razie kradzieży właściciel parkingu

> oddaje kasę za auto?

W jakim celu? Prawo to reguluje jednoznacznie, choć sprawy się czasem

toczą latami.

Quote:

Nieważne zastrzeżenie w regulaminie parkingu

Zdarza się, że prowadzący parkingi strzeżone umieszczają w swoich regulaminach zastrzeżenie, że nie odpowiadają za utratę pojazdu. Skoro korzystamy z usług danego przedsiębiorcy, w zasadzie godzimy się na warunki określone w takim regulaminie. Wszystko jednak przy założeniu, że są one zgodne z prawem i nie sprzeciwiają się właściwości zobowiązania. Takich wymogów nie spełnia wspomniane postanowienie. Mianowicie zastrzeżenie osoby prowadzącej parking strzeżony, iż nie będzie odpowiadała za utratę samochodu oddanego jej na przechowanie pozostaje w sprzeczności z istotnymi elementami umowy przechowania. Tego rodzaju punkt regulaminu parkingu jest nieważny, jako sprzeczny z bezwzględnie obowiązującym przepisem określającym istotę przechowania (chodzi o obowiązek pieczy nad rzeczą). Znajduje to swoje potwierdzenie w orzecznictwie (np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 lipca 1997 r., sygn. akt I ACa 429/97). Jeżeli prowadzący parking nie chce ponosić odpowiedzialności za utratę przyjmowanych na parking samochodów, winien go przekwalifikować na parking niestrzeżony (przy czym nie zawsze wystarczy tablica informująca o niestrzeżonym charakterze parkingu) i odpowiednio do tego dostosować opłatę za parkowanie.


> Poproszę na priv namiary, nr telefonu, cokolwiek. Chętnie sprawdzę.

Co chciałeś sprawdzić? Oświadczenia parkingu? Z punktu widzenia prawa takie zastrzeżenia

są nieważne frown.gif

Napisano

> Każdy jeden. Tzw. odpowiedzialność kontraktowa (art. 835 KC) - umowa

> przechowania.

> Szczegóły chyba sam znajdziesz.

AFAIR jak mówią wyroki SA nazwanie parkingu "strzeżonym" stanowi niejako domniemanie zawarcia umowy przechowania i wtedy jest tak jak piszesz. Ale z tego co widziałem czasami właściciel parkingu zawiera umowę najmu miejsca parkingowego i wtedy nie jest zobowiązany do naprawienia ewentualnych szkód.

Rozmawiałem właście ze znajomym sędzia i rzeczywiśćie właściciel auta jest najczęściej na wygranej pozycji. Jestem zaskoczyny ale to pozytywne zaskoczenie zlosnik.gif

Napisano

> W jakim celu? Prawo to reguluje jednoznacznie, choć sprawy się czasem

> toczą latami.

Jak przed chwilą napisałem, masz rację. Nie widziałem takich spraw a jedynie miałem w głowie zawieranie umowy najmu miejca parkingowego.

> Co chciałeś sprawdzić? Oświadczenia parkingu? Z punktu widzenia prawa

> takie zastrzeżenia

> są nieważne

Chciałem sprawdzić, co powie właściciel parkingu smile.gif

Przez przypadek trafiłem na wspomniane wyroki SA.

http://www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=1267653

Napisano

> Jak przed chwilą napisałem, masz rację. Nie widziałem takich spraw a

> jedynie miałem w głowie zawieranie umowy najmu miejca

> parkingowego.

smile.gif Odpowiadałem równolegle smile.gif Ja tę lekcję odrobiłem dawno temu.

Smutna konsekwencja świadomości realiów przebywania w tym kraju.

> Chciałem sprawdzić, co powie właściciel parkingu

Jak znam życie, to będą się wykręcać od odpowiedzialności.

Znam to z autopsji.

> Przez przypadek trafiłem na wspomniane wyroki SA.

> http://www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=1267653

Ano właśnie.

Napisano

> Odpowiadałem równolegle Ja tę lekcję odrobiłem dawno temu.

> Smutna konsekwencja świadomości realiów przebywania w tym kraju.

Wiesz, obawiam się, że tysiące poszkodowanych przy okazji kradzieży zostało zlanych przez właścicieli parkingów i nic z tym nie zrobili oslabiony.gif

> Jak znam życie, to będą się wykręcać od odpowiedzialności.

> Znam to z autopsji.

O ile będą przed postawieniem tam auta to pół biedy. Gorzej jak po crazy.gif

Napisano

> Wiesz, obawiam się, że tysiące poszkodowanych przy okazji kradzieży

> zostało zlanych przez właścicieli parkingów i nic z tym nie

> zrobili

Być może, tyle, że ja nie z tych. Nie odpowiadam za brak świadomości innych

w tym zakresie, a złodzieja/kombinatora z siebie robić nie pozwolę wink.gif

> O ile będą przed postawieniem tam auta to pół biedy.

Pół? Żadna bieda - w najlepszym wypadku samochodu się tam nie zostawi smile.gif

> Gorzej jak po

Gorzej dla nich. Fakt już zaistniał, więc lepiej jeżeli będzie miał miejsce na

parkingu strzeżonym. W polskich realiach po raz kolejny wychodzi jednak,

że warto mieć AC. Likwidujesz prosto szkodę z AC, a TU pójdzie z regresem

do właściciela parkingu. Może to trochę potrwać, ale sprawa jest wygrana

przy zachowaniu pewnych zasad zawierania takich umów. Pomijając własne

doświadczenia w tym zakresie, znam sprawę, gdzie skradziono samochód

poprzez wycięcie płotu i wyprowadzenie z parkingu (zwracał parking, niemniej

dochodzenie zakończyło się ustaleniem sprawców). Znam również taką, gdzie

klient (ktoś z tzw.wierchuszki) przyjechał po cichu nocą na parking, a rano

zgłosił włamanie - wybita szyba i kradzież paru rzeczy z samochodu.

Za rzeczy nie zwrócono (zgodnie z prawem - nie były zgłoszone oraz nie

były wyposażeniem pojazdu) za szybę mimo braku śladów włamania na parkingu

(ilość odłamków wskazywała na rozsypanie po przyjeździe na parking, a nie na

wybicie w tym miejscu - wniosek z dochodzenia) zwrócono i jednocześnie

wymówiono usługę natychmiastowo - z końcem abonamentu. Od tego momentu

samochody wjeżdżające były dokładnie sprawdzane w jakim stanie przekraczają

szlaban . Wiem dokładnie, ponieważ wiele lat na mim samochody zostawiałem.

Polska, Polską, niemniej można w sposób cywilizowany. Do dziś nie zapomnę

'bury' ze strony ochrony, że wysypałem popielniczkę petów pod samochód.

Okazałem wielkie zdziwienie i poprosiłem o informację, kiedy się to stało.

Informację miałem od ręki. Bez problemu ustaliłem, że sprawcą był mój

kuzyn, który był upoważniony do użytkowania tego pojazdu. Dostało mu się,

oj dostało (są przecież śmietniki dla klientów). Szef ochrony przepraszał mnie

za sugestię podwładnych, jakobym ja był tego sprawcą. Sami później przepraszali,

że nie sprawdzili kiedy się to stało, tylko dorwali mnie na miejscu 'zbrodni' i uznali

winnym. Ja podziękowałem i poprosiłem na przyszłość, by informowali mnie

natychmiast na drugi raz. Nie było potrzeby - kuzyn więcej tego nie zrobił.

Napisano

> Uwaga : podaję najnowsze wieści .

hmmm... a możesz podać mi na piva który to parking? bo może i ja tam parkuje niewiem.gif

Napisano

> Jesteś pewien?

> Ja dostałem 264,22-materiały lakiernicze+246 lakierowanie

jakie auto? tej samej klasy co niejezdzący golf II?

Napisano

> jakie auto? tej samej klasy co niejezdzący golf II?

To było moje pierwsze autko, cinquecento, tyle że jeździło zlosnik.gif

Napisano

> To było moje pierwsze autko, cinquecento, tyle że jeździło

czyli bylo to dawno temu? teraz ubezpieczalnie ida po najmniejszej linii oporu, jak najtaniej, czyli policza mu zrobienie zaprawki , zwlaszcza jak woz jest w kiepskim stanie

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.