Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Pojazd uprzywilejowany a przejazd kolejowy

Featured Replies

Napisano

Witam

W pracy wywiazala sie dyskusja na temat jak ma sie pojazd uprzywilejowany jadacy na sygnale do przejazdu kolejowego z droznikiem:

1. jak ma zachowac sie droznik zamykajac przejazd i widzac zblizajacy sie pojazd uprzywilejowany?

2. jak ma zachowac sie droznik jak przejazd jest zamkniety, nie ma jeszcze pociagu, widzac zblizajacy sie pojazd uprzywilejowany?

3. jak i czy jest to uregulowane przepisami?

pozdrawiam

Napisano

Nie wiem, co mówią przepisy, ale raczej nie powinien posyłać jadących tym pojazdem na niemalze pewną smierć...

Napisano

> Witam

> W pracy wywiazala sie dyskusja na temat jak ma sie pojazd

> uprzywilejowany jadacy na sygnale do przejazdu kolejowego z

> droznikiem:

> 1. jak ma zachowac sie droznik zamykajac przejazd i widzac zblizajacy

> sie pojazd uprzywilejowany?

> 2. jak ma zachowac sie droznik jak przejazd jest zamkniety, nie ma

> jeszcze pociagu, widzac zblizajacy sie pojazd uprzywilejowany?

> 3. jak i czy jest to uregulowane przepisami?

> pozdrawiam

pojazd uprzywilejowany - pomimo, że jest uprzywilejowany - też zobowiązany jest do przestrzegania przepisów ruchu.

żaden dróżnik nie otworzy przejazdu tylko dlatego, że jedzie pojazd uprzywilejowany

Napisano

droznik otworzy zapory "pod prad"

jakie przepisy to reguluja nie mam pojecia ale kiedys widzialem wlasnie taka sytuacje ok.gif

Napisano

Był kiedyś taki program "Na ratunek" i było w jednym odcinku jak karetka na sygnale trafiła na opuszczone zapory. Wyminęła kolejkę aut i stała pod szlabanem, który nie został podniesiony.

Było coś wtedy wspomniane, że jest jakiś limit ile mogą być zamknięte zapory przed przejazdem pociągu w terenie zabudowanym. 3 minuty chyba hmm.gif

Napisano
  • Autor

> Nie wiem, co mówią przepisy, ale raczej nie powinien posyłać jadących

> tym pojazdem na niemalze pewną smierć...

jezeli przejazd jest zamykany to pociag bedzie za kilka minut - czy przepusci zalezy to tylko od droznika

Napisano

> jezeli przejazd jest zamykany to pociag bedzie za kilka minut

Tylko skąd kierowca R ma o tym wiedzieć? hmm.gif

Napisano

IMO dróżnik nie powinien otworzyć przejazdu, pod żadnym pozorem....

w sytuacji gdyby doszło do zderzenia, mogłoby to spowodować katastrofę.....bo pociągiem jedzie wiele ludzi....

samochód uprzywilejowany ma te przywileje w ruchu drogowym...a nie kolejowym... zlosnik.gif

Napisano

> katastrofę.....bo pociągiem jedzie wiele ludzi....

katastrofę?? pewno pociąg co najwyżej wypadł by z szyn (lub lokomotywa)

gorzej z pojazdem uprzywilejowanym

Napisano

> Był kiedyś taki program "Na ratunek" i było w jednym odcinku jak

> karetka na sygnale trafiła na opuszczone zapory. Wyminęła

> kolejkę aut i stała pod szlabanem, który nie został

> podniesiony.

> Było coś wtedy wspomniane, że jest jakiś limit ile mogą być zamknięte

> zapory przed przejazdem pociągu w terenie zabudowanym. 3 minuty

> chyba

nie wszystkie szlabany są opuszczane przez dróżnika. zdecydowana większość zamyka się SAMA pod wpływem impulsu, który daje nadjeżdżający pociąg

Napisano

Nie wiem jak to jest, ale starałbym się, jako dróżnik, pomóc przejechać pojazdowi przez przejazd. Czyli ruszyłbym tyłek i dał znać kierowcy czy bezpiecznie może przejechać.

Napisano

> Nie wiem jak to jest, ale starałbym się, jako dróżnik, pomóc

> przejechać pojazdowi przez przejazd. Czyli ruszyłbym tyłek i

> dał znać kierowcy czy bezpiecznie może przejechać.

i na drugi dzień wyleciałbyś z roboty za niestosowanie sie do przepisów i narażanie zdrowia i życia innych osób

Napisano

> i na drugi dzień wyleciałbyś z roboty za niestosowanie sie do

> przepisów i narażanie zdrowia i życia innych osób

Pewnie tak, nie wiem. Podobno liczy się każda sekunda w ratowaniu życia, a nieżyciowe przepisy i zachowania mocno w tym nie pomagają.

Napisano

> katastrofę?? pewno pociąg co najwyżej wypadł by z szyn (lub

> lokomotywa)

> gorzej z pojazdem uprzywilejowanym

zatem polecam te dwa art z kodeksu karnego......

jeden to katastrofa, a drugi to niebezpieczeństwo spowodowania katastrofy......

po przeczytaniu warto przemyśleć.......jakie mogą być skutki dla dróżnika.....

Quote:

Art. 173. § 1. Kto
sprowadza katastrofę
w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach,

podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca

podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

§ 4. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca

podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Art. 174. § 1. Kto
sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy
w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym,

podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.


Napisano

> Tylko skąd kierowca R ma o tym wiedzieć?

niektóre przejazdy do dziś są niestrzeżone icon_rolleyes.gif

Napisano

> żaden dróżnik nie otworzy przejazdu tylko dlatego, że jedzie pojazd

> uprzywilejowany

ja kiedys jechalem za karetka i otworzyl, karetka na lewy pas i czekala pod zaporami, szybko otworzyl i zaraz zamknal

Napisano

Co jest istotne w całym problemie, pojazd uprzywilejowany nie jest zwolniony z pzestrzegania przespisów o ruchu drogowym.

> 1. jak ma zachowac sie droznik zamykajac przejazd i widzac zblizajacy

> sie pojazd uprzywilejowany?

Z moich zawodowych obserwacji wynika że zachowuje się wg swoich przepisów, tzn jesli dostaje polecenia zablokowania przejazdu, czyni to natychmiast. Nigdy mój zespół nie został "potraktowany ulgowo".

> 2. jak ma zachowac sie droznik jak przejazd jest zamkniety, nie ma

> jeszcze pociagu, widzac zblizajacy sie pojazd uprzywilejowany?

Patrz wyżej. Nigdy nie zdarzyło się aby dróżnik otworzył przejazd "na chwile".

Pozdrawiam

Napisano

> Pewnie tak, nie wiem. Podobno liczy się każda sekunda w ratowaniu

> życia, a nieżyciowe przepisy i zachowania mocno w tym nie

> pomagają.

to już inna sprawa ok.gif

Napisano

> zatem polecam te dwa art z kodeksu karnego......

> jeden to katastrofa, a drugi to niebezpieczeństwo spowodowania

> katastrofy......

> po przeczytaniu warto przemyśleć.......jakie mogą być skutki dla

> dróżnika.....

nie wiem, czy zrozumieliśmy się...

osobowy czy pospieszny o masie 800T, nie wspominając o takim brutto 2500T nie jest w stanie zrobić SOBIE wielkiej krzywdy.

co innego z karetką, policją czy jakimś żukiem z remizy, które zostałyby zmiażdżone.

więc nie przesadzajmy ze słowem katastrofa

Napisano

> Pewnie tak, nie wiem. Podobno liczy się każda sekunda w ratowaniu

> życia, a nieżyciowe przepisy i zachowania mocno w tym nie

> pomagają.

Tylko czy dróżnik, dla ratowania życia albo zdrowia (bo przecież nie wie gdzie i po co jedzie karetka) może narażać życie innych? On odpowiada za bezpieczeństwo na przejeździe i jeśli coś po otwarciu pójdzie nie tak, zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. I kwestia przejazdu karetki nie będzie miała najmniejszego wpływu na karę.

Napisano

> ja kiedys jechalem za karetka i otworzyl, karetka na lewy pas i

> czekala pod zaporami, szybko otworzyl i zaraz zamknal

ok.gif

niby dobrze zrobił, ale niechby (a wcale rzadko się to nie zdarza) karetka jakimś cudem zatrzymała się na torach crazy.gif

Napisano

> nie wiem, czy zrozumieliśmy się...

To Ty nie zrozumiałeś. Jacek podał Ci przepis, którego przesłanki mogą zostać spełnione w przypadku błędu dróżnika. I w definicji kodeksowej to będzie katastrofa. Ty traktujesz to słowo bardziej potocznie.

Napisano

> nie wiem, czy zrozumieliśmy się...

> osobowy czy pospieszny o masie 800T, nie wspominając o takim brutto

> 2500T nie jest w stanie zrobić SOBIE wielkiej krzywdy.

> co innego z karetką, policją czy jakimś żukiem z remizy, które

> zostałyby zmiażdżone.

> więc nie przesadzajmy ze słowem katastrofa

tego niestety nigdy nie wiesz....

nie jesteś w stanie przewidzieć jakichkolwiek skutków....

liczby ofiar....

nie wspominając o stratach materialnych związanych nie tylko z konkretnym zdarzeniem, ale i ruchem pociągów itd itp.....

nie przewidzisz też czy pociąg zostanie na torach czy nie....

a jeśli się wykolei i bedzie to osobowy???

na tym właśnie polega coś co sie katastrofą nazywa..... lub jej zagrożeniem.....

to nie to że się nie zrozumieliśmy........

nie rozumiesz rangi problemu......

to nie w tym rzecz że pociąg ma 800t i hamuje na 400-500metrach......

rzecz w tym, że nie wiesz jak się to skończy......

Napisano

> To Ty nie zrozumiałeś. Jacek podał Ci przepis, którego przesłanki

> mogą zostać spełnione w przypadku błędu dróżnika. I w definicji

> kodeksowej to będzie katastrofa. Ty traktujesz to słowo bardziej

> potocznie.

nie no - prawnikiem nie jestem, ale wydaje mi się, że wypadek z udziałem co najwyżej kilku osób (tych z uprzywilejowanego) to nie jest katastrofa.

ale mogę się mylić zlosnik.gif

Napisano

> tego niestety nigdy nie wiesz....

no tak ok.gif

w ten sposób gdybając, to tak właśnie wychodzi

Napisano

> no tak

> w ten sposób gdybając, to tak właśnie wychodzi

ale zauważ że sam gdybasz...twierdząc że ucierpią tylko ci z karetki......

dasz za to rękę obciąć?????

nie dasz.....

a zapytam inaczej....widziałeś albo wiesz coś bliższego na temat jakiegoś wypadku na przejeżdzie kolejowym????

potrafisz obliczyć działające siły w różnych położeniach auta w spotkaniu z pociągiem? przewidzieć w jaki sposób części auta dostaną się pod koła pociągu i co spowodują???

no chyba wystarsczy pytań....bo z rękawa mógłbym posypać ich jeszcze... zlosnik.gif

Napisano

> dasz za to rękę obciąć?????

oczywiście, że nie dam, bo bez sensu obcinać moją rękę za jakiegoś tam drużnika, który wpuścił karetkę na tory palacz.gif

> a zapytam inaczej....widziałeś albo wiesz coś bliższego na temat

> jakiegoś wypadku na przejeżdzie kolejowym????

widziałem nie jeden wypadek. branża kolejowa, tabor, eksploatacja to mój kolejny fach palacz.gif

przewidzieć nie trudno - najczęściej w przypadku zderzeń z pojazdami mniejszymi niż ciężarówka niewielkiemu uszkodzeniu ulega przód składu, natomiast pojazd zostaje wywleczony na całą długość drogi hamowania, ewentualnie może przyhaczyć w boczne elementy torowiska (słupy, ogrodzenia betonowe) i wtedy zostaje z boku toru. ale najczęściej siła uderzenia powoduje zgniot całkowity.

BTW - jeśli nie widziałeś zderzenia "gagarina" z PF125 to mogę Ci dać obejrzeć

Napisano

> widziałem nie jeden wypadek. branża kolejowa, tabor, eksploatacja to mój fach

to ciekawie to interpretujesz..... shocked.gif

mam swoje osobiste doświadczenia z takich zdarzeń, analizy i opinie prawne na ten temat......

Napisano

> to ciekawie to interpretujesz.....

> chyba że znasz to tylko z opowieści...

ale tu nie trzeba wielkiej wiedzy i mądrości - wystarczy pooglądać materiały w prasie czy TV z takiego zdarzenia, bo zobaczyć jakie są skutki dla składu pociągu a jakie dla wjeżdżającego pod ten pociąg

BTW - jakby nie patrzeć drużnik nie powinien wpuszczać takiego pojazdu

Napisano

jakby nie patrzeć drużnik nie powinien wpuszczać takiego > pojazdu

i tu doszliśmy do wspólnego mianownika właśnie......

kilka lat temu, na pewnym przejeździe kolejowym, pewna drużniczka zatrzasnęła się w kibelku, nie zamknęła zapór, pociąg z pasażerami trafił w przejeżdżającą taksówkę.....zginęły trzy osoby.....

co prawda doszedł jeszcze alkohol.......bo była lekko wcięta...

jak myślisz....jaki zarzut dostała?????

właśnie związany z katastrofą.......

i nie spodziewam się, aby w innym podobnym przypadku było inaczej.....

ps:

nie oglądałem tego w TV, ani nie wyczytałem z lokalnej prasy.... cool.gif

Napisano

> właśnie związany z katastrofą.......

jak pisałem - prawnikiem nie jestem, ale jeśli takie zarzuty drużnikom grożą, to tym bardziej powinnni się strzec przed pokusami ok.gif

Napisano

jak pisałem - prawnikiem nie jestem, ale jeśli takie zarzuty

drużnikom grożą, to tym bardziej powinnni się strzec przed

pokusami

jestem dokładnie tego samego zdania.....

tym bardziej, że ci którzy mają troszkę pojęcia o ratowaniu życia wiedzą dobrze jaka jest szansa na jego uratowanie.....i w jakich przypadkach,

wiedzą także jakie jest wyposażenie typowej "R"-ki i co mozna w niej zrobić.....

te kilka minut nie spowoduje śmierci pacjenta.......

Napisano

> jestem dokładnie tego samego zdania.....

zapewne to widziałeś

Napisano

> zapewne to widziałeś

80m drogi hamowania????

hehe.gif

pasażerski na mniej niz 300-400 nie hamuje..... zlosnik.gif

Napisano

> 80m drogi hamowania????

> pasażerski na mniej niz 300-400 nie hamuje.....

z 39km/h?

Napisano

> Tylko czy dróżnik, dla ratowania życia albo zdrowia (bo przecież nie

> wie gdzie i po co jedzie karetka) może narażać życie innych? On

> odpowiada za bezpieczeństwo na przejeździe i jeśli coś po

> otwarciu pójdzie nie tak, zostanie pociągnięty do

> odpowiedzialności. I kwestia przejazdu karetki nie będzie miała

> najmniejszego wpływu na karę.

Ale nie raz stoi sie na przejeździe i z 5 minut czekając na pojawienie sie pociagą ... a te 5 minut to dla niektórych bardzo dużo.

Ja nie wiem, nie twierdze ze powinno sie otwierac przejazd. Uważam ze to bardzo trudna sytuacja. Dla dróżnika rownież, bo załóżmy ze droznik wie, ze pociag zjawi sie za 2 minuty. Przez 2 minuty pojazd uprzywilejowany nie tylko by przejechal przejazd, ale sporo by sie oddalil. I dajmy na to, nie otworzyl, a pacjent by przez to nie przezyl ...

Nie mowie o konsekwencjach prawnych, a raczej o tym, co zostaloby w glowie takiego droznika.

Napisano

Przez 2 minuty pojazd uprzywilejowany nie tylko by przejechal przejazd, ale sporo by sie oddalil. I dajmy na to, nie otworzyl, a pacjent by przez to nie przezyl ...

spoko...pacjent te kilka minut przeżyje.....wierz mi....

Napisano

> 80m drogi hamowania????

> pasażerski na mniej niz 300-400 nie hamuje.....

nowe FERRODO mu założyli grinser006.gif

Napisano

> te kilka minut nie spowoduje śmierci pacjenta.......

specyficzne podejście do tematu. skoro z innych postów wynika, że nie można przewidzieć skutków wjechania karetki na tory to skąd wiemy, że te "kilka" minut nie spowoduje śmierci pacjenta? to może wobec tego żaden pojazd nie powinien być uprzywilejowany, przecież te parę minut........ a tak pojedzie wolniutko, postoi w korku, będzie jechał bezpiecznie, a pacjent przecież nie ucieknie........

obyś Ty nie czekał kiedyś parę minut za długo na ratunek

Napisano

> (bo przecież nie

> wie gdzie i po co jedzie karetka)

dobry argument: pewno załoga karetki chce ominąć korek przed przejazdem kolejowym, co nie jest wykluczone, dlatego dróżnik powinien zapytać--niczym celnik--o cel podróży i wtedy podjąć ewentualną decyzję..... faint.gif

Napisano

> Ale nie raz stoi sie na przejeździe i z 5 minut czekając na

> pojawienie sie pociagą ... a te 5 minut to dla niektórych bardzo

> dużo.

Toteż jak widzisz, pojawiają się głosy, że dróżnicy przejazd otwierają. Być może mają swoje wewnętrzne wytyczne w jakich sytuacjach robić wyjątki. Ale to z pewnością na swoją własną odpowiedzialność.

> Nie mowie o konsekwencjach prawnych, a raczej o tym, co zostaloby w

> glowie takiego droznika.

Ale to konsekwencje prawne są tu bardzo ważne. I jeśli dróżnik ma obowiązek szlaban zamknąć, za śmierć pacjenta nie będzie prawnie odpowiedzialny. Kwestie moralne to inna sprawa. A patrząc na to, jak ludzie ustępują drogi karetce, chyba rzadko mają znaczenie. oslabiony.gif

Napisano

> dobry argument: pewno załoga karetki chce ominąć korek przed

> przejazdem kolejowym, co nie jest wykluczone, dlatego dróżnik

> powinien zapytać--niczym celnik--o cel podróży i wtedy podjąć

> ewentualną decyzję.....

Inaczej - zaryzykowałbyś? A jeśli karetka jeździłaby Twoim przejazdem 10 razy dziennie, zaryzykowałbyś za każdym razem?

Bo to tak jak z piciem dróżnika na służbie - 1000 razy pociąg przejedzie bezpiecznie, 1001 spowoduje tragedię.

Ja nie twierdzę, że karetka powinna stać 10 minut aż pociąg nadjedzie, przejedzie i się oddali. Pytanie brzmiało "jak ma się zachować dróżnik". I jestem pewny, że nie ma obowiązku puszczenia karetki.

Napisano

> otwierają. Być może mają swoje wewnętrzne wytyczne w jakich

> sytuacjach robić wyjątki. Ale to z pewnością na swoją własną

> odpowiedzialność.

jak może robić wyjątek (który niby miałby być w wewnętrznych wytycznych) na własną odpowiedzialność ?? toż to bez sensu jest - przystawia się drużnikowi do gardła nóż moralny

Napisano

> jak może robić wyjątek (który niby miałby być w wewnętrznych

> wytycznych)

> Ja nie twierdzę, że karetka powinna stać 10 minut aż pociąg

> nadjedzie, przejedzie i się oddali. Pytanie brzmiało "jak ma się

> zachować dróżnik". I jestem pewny, że nie ma obowiązku

> puszczenia karetki.

To wszystko nie jest niestety takie proste jak się wielu wydaje. Otóż system urządzeń SRK (sterowania ruchem kolejowym) do których należą także urządzenia zabepzieczające przejazdy drogowe, jest wbrew pozorom niesamowicie skomplikowany. Mówiąc bardzo skrótowo, w dużej liczbie przypadków sterowanie zaporami na przejeździe kolejowym nie wygląda w ten sposób, że są dwa guziczki (gór, dół) i można je sobie w dowolnym momecie do woli naciskać. Bardzo często (szczególnie w obrębie stacji) urządzenia na przejeździe są powiązane z urządzeniami sygnalizacyjnymi. A urządzenia sygnalizacji to też nie są dwa guziczki (czerwone, zielone). W takim przypadku (jeśli urządzenia są powiązane) i na semaforze osłaniającym drogę przebiegu, na której znajduje się przejazd, jest podany już sygnał zezwalający to nie ma możliwości otwarcia przez obsługę przejazdu. Aby to zrobić dyżurny ruchu musiałby "wygasić" samafor, co wiąże się z użyciem zaplombowanego przycisku, rozwiązać drogę przebiegu i dopiero może podnieść rogatki. Całe to zdarzenie zarejestruje licznik, i należy to odnotować w specjalnej książce. Kolejny aspekt - jeśli na semaforze zapali się czerowne tuż przez nadjeżdzającym pociągiem a maszynista nie będzie ostrzeżony przez radio co się dzieje, to uruchomi on tzw. hamowanie nagłe, a to może spowodować że skład jeśli bedzie długi zatrzyma się akurat właśnie na przejeździe blokując go całkowicie na dłuższy czas (hamulce w pociągu to też kolejna długa bajka - w kazdym razie nie działają tak jak w samochodzie i mówiąc bardzo skrótowo wyluzowanie zahamowanego składu trochę trwa).

Kolejna sprawa - dużo zależy też od tego, przez kogo obsługiwany jest przejazd - czy przez dróżnika czy przez dyżurnego ruchu. Dyżurny ruchu ma dużo więcej możliwości, bo decyzduje o ruchu na całej stacji, więc może ewentualnie dostosować sytuację do potrzeb pojazdu przywilejowanego.

I tak dalej....

Tak więc nie da się określi w skrócie, co zrobic z pojazdem uprzywilejowanym na przejeździe....

.

Napisano

> Inaczej - zaryzykowałbyś?

tak

>A jeśli karetka jeździłaby Twoim przejazdem

> 10 razy dziennie, zaryzykowałbyś za każdym razem?

tak. gdybym podczas jazdy autem miał ułatwić przejazd 10 karetek, też to zrobię, stosownie do aktualnych możliwości. i tu dróżnik-też w miarę możliwości-może pomóc, a aspekt prawny i moralny jego postepowania to dwie jakże różne rzeczy.....

> Pytanie brzmiało "jak ma się

> zachować dróżnik". I jestem pewny, że nie ma obowiązku

> puszczenia karetki.

obowiązku może i nie ma, ale pewnie wie, za ile pociąg będzie na przejeździe i stosownie do tej wiedzy może postąpić. a co do ryzyka--gdybym miał zrezygnować z wszystkiego, co ma pewną dozę ryzyka, może być potencjalnie śmiertelnie niebezpieczne (np. jazda samochodem icon_rolleyes.gif) to praktycznie niewiele by zostało, co jest na 100% bezpieczne.... i nic nie zastąpi zdrowego rozsądku. ok.gif

Napisano

> To wszystko nie jest niestety takie proste jak się wielu wydaje. Otóż

> system urządzeń SRK (sterowania ruchem kolejowym) do których

> należą także urządzenia zabepzieczające przejazdy drogowe, jest

[ciach]

nie chciałem tego wpisywać, bo niektórzy i tak nie kapną o co biega, ale - suma sumarum - to o czym piszesz ma zastosowanie w obrębie stacji lub stosunkowo niedaleko poza nią (jeśli dyżurny obsługuje rogatki). i tam rzeczywiście nie ma nic do gadania.

gdzieś, na szlaku pozostają drużnicy na przejazdach I kategorii lub półrogatki jeśli pociąg sam obsługuje przejazd.

mam nadzieję, że nie pomyliłem kategorii przejazdów

Napisano

> [ciach]

> nie chciałem tego wpisywać, bo niektórzy i tak nie kapną o co biega,

> ale - suma sumarum - to o czym piszesz ma zastosowanie w

> obrębie stacji lub stosunkowo niedaleko poza nią (jeśli dyżurny

> obsługuje rogatki). i tam rzeczywiście nie ma nic do gadania.

> gdzieś, na szlaku pozostają drużnicy na przejazdach I kategorii lub

> półrogatki jeśli pociąg sam obsługuje przejazd.

> mam nadzieję, że nie pomyliłem kategorii przejazdów

Rogatki obsługiwane przez dróżnika daleko na szlaku to już chyba jakiś minimalny %. Większość przejazdów na szlaku to już urządzenia samoczynne lub ewentualnie ręczne ale sterowane z najbliższego posterunku + monitoring.

A co do kategori przejazdów:

A - przejazd z pełnymi zaporami sterowany przez człowieka

B - przejazd z półzaporami sterowany automatycznie

C - przejazd z urządzeniami sygnalizacyjnymi sterowanymi automatycznie

D - tylko znaki drogowe

E - przejście dla pieszych z "labiryntem"

F - przjeazd na drodze prywatnej zamykany na kłódkę

zlosnik.gif

.

Napisano

> Rogatki obsługiwane przez dróżnika daleko na szlaku to już chyba

> jakiś minimalny %. Większość przejazdów na szlaku to już

> urządzenia samoczynne lub ewentualnie ręczne ale sterowane z

> najbliższego posterunku + monitoring.

> A co do kategori przejazdów:

> A - przejazd z pełnymi zaporami sterowany przez człowieka

> B - przejazd z półzaporami sterowany automatycznie

> C - przejazd z urządzeniami sygnalizacyjnymi sterowanymi

> automatycznie

> D - tylko znaki drogowe

> E - przejście dla pieszych z "labiryntem"

> F - przjeazd na drodze prywatnej zamykany na kłódkę

> .

dokładnie ok.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.