Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kolizja, wątpliwości i pytania

Featured Replies

Napisano

Witam!

Prze chwilą byłem uczestnikiem kolizji drogowej. Od razu wyjaśniam - przyjąłem mandat, co zamyka kwestię ustalenia sprawcy, ale chciałbym usłyszeć Waszą opinię w kwestii ustalenia winnego kolizji. Sytuacja wyglądała tak: Ulica dwupasmowa w mieście, pasma oddzielone od siebie pasem zieleni, po dwa pasy ruchu w każdym kierunku. Jechałem Daewoo Lanosem lewym pasem, spory ruch, a więc jazda w kolumnie, przede mną jechał VW Passat, po ruszeniu ze skrzyżowania prędkość dochodziła do 50 km/h. Jakieś 150 metrów dalej jest przejście dla pieszych, i na prawym pasie samochody zaczęły zwalniać, jak się później okazało aby przepuścić pieszego. Nagle z prawego pasa przede mnie ładuje się Corsa aby wyprzedzić zwalniające na prawym pasie samochody. Wyjechała tak góra 4-5 metrów przede mnie przy zauważalnej różnicy prędkości, co zmusiło mnie do hamowania, przy okazji nie omieszkałem użyć klaksonu. Zaraz po zmianie pasa Corsa zaczyna hamować i nagle zatrzymała się w miejscu, jak się okazało przyładowała w tył Passata, który zatrzymał się już przed przejściem. Ja, jako że już wcześniej hamowałem, zdążyłem wytracić różnicę prędkości, jednak wobec raptownego zatrzymania się Corsy nie miałem szans na uniknięcie zderzenia - uderzyłem Corsę w tył, na szczęście już niezbyt mocno, jednak na tyle, że mam uszkodzony zderzak i mocowanie maski (jest lekko przesunięta w stosunku do błotników). Dodatkowo straciłem tablicę rejestracyjną. Sam wezwałem Policję i... dostałem mandat za spowodowanie kolizji. Oczywiście pierwsze pytanie było o kolejność zderzeń - wszyscy byli zgodni: Corsa-Passat, a następnie Lanos-Corsa. Policja ustaliła dwoje winnych - w pierwszej kolizji winna była kierująca Corsą, w drugiej ja. Tyle że wcześniej Corsa wymusiła pierwszeństwo przy zmianie pasa ruchu, a przez to nie dała mi szansy na zachowanie bezpiecznego odstępu od siebie gdy zaraz po tym zaczęła hamować. W sumie nie czułem się winny, ale naprawdę nie mam czasu na ciąganie się po sądach, mam AC, więc naprawa nie jest problemem, a mandat dostałem w najniższej możliwej wysokości, jako że Policjant uwierzył w przedstawiony ciąg zdarzeń i przyznał, że szanse na uniknięcie kolizji miałem naprawdę niewielkie. Ale jak sądzicie - czy nie przyjmując mandatu byłaby szansa na udowodnienie przed sądem że winna całemu zdarzeniu była kierująca Corsą?

I jeszcze jedno - mam uszkodzoną tablicę rejestracyjną, starego typu, czyli czarną. Czy we Wrocławiu lub okolicach są jakieś punkty, gdzie można taką tablicę dorobić? Kiedyś był taki punkt na Piłsudskiego w jakiejś szkole (chyba technikum elektryczne), ale od jakiegoś czasu już go nie ma, a jakoś nie uśmiecha mi się wydawać prawie 200 zł na nowy dowód i tablice.

Napisano

z tego co wiem zawsze uderzenie w tył to wina tego z tyłu crazy.gif

Napisano
  • Autor

> z tego co wiem zawsze uderzenie w tył to wina tego z tyłu

Tak się kwalifikuje, ale co jeśli z powodu zachowania innego uczestnika ruchu nie miałem szansy zachować bezpiecznego odstępu? Policjanto powiedział - gdyby udrzenie było w bok albo w narożnik, można byłoby się zastanawiać, ale było centralnie w tył, a nie był świadkiem jak samochody jechały, więc dla niego sytuacja była jednoznaczna. Tyle że uwierzył w moją wersję wydarzeń (zresztą w sporej części potwierdzoną przez pozostałych uczestników kolizji), co zaowocoało maksymalnym zminiejszeniem wysokości mandatu.

Napisano

> Tak się kwalifikuje, ale co jeśli z powodu zachowania innego

> uczestnika ruchu nie miałem szansy zachować bezpiecznego

> odstępu? Policjanto powiedział - gdyby udrzenie było w bok albo

> w narożnik, można byłoby się zastanawiać, ale było centralnie w

> tył, a nie był świadkiem jak samochody jechały, więc dla niego

> sytuacja była jednoznaczna. Tyle że uwierzył w moją wersję

> wydarzeń (zresztą w sporej części potwierdzoną przez pozostałych

> uczestników kolizji), co zaowocoało maksymalnym zminiejszeniem

> wysokości mandatu.

bo to jest polska niestety...

tak sie u nas rozstrzyga takie rzeczy... dlatego jak mi ktos sie kreci przed nosem to wole trzymac dystans zeby pozniej nie bylo na mnie... slinka.gif

Napisano

... czy Corsa nie zmieniła pasa ruchu na linii ciągłej ?? Jeśli tak to sytuacja jasna, tyle ze musieli by być świadkowie crazy.gif.

Co do tablicy, to poszukaj na allegro firm które produkują tablice, ja tak dorabiałem do przyczepy i co ciekawe na tablicy jest wytłoczony atest zlosnik.gif wiec jest w 100% legalna ... za 30 zeta palacz.gif

Napisano

> spowodowanie kolizji. Oczywiście pierwsze pytanie było o

> kolejność zderzeń - wszyscy byli zgodni: Corsa-Passat, a

> następnie Lanos-Corsa. Policja ustaliła dwoje winnych - w

> pierwszej kolizji winna była kierująca Corsą, w drugiej ja. Tyle

> że wcześniej Corsa wymusiła pierwszeństwo przy zmianie pasa

> ruchu, a przez to nie dała mi szansy na zachowanie bezpiecznego

> odstępu od siebie gdy zaraz po tym zaczęła hamować. [...]

Ja bym powiedział tak. Jechałem za Corsą z odstępem takim, że gdyby zaczęła nawet najmocniej jak potrafi hamować to bym w nią nie uderzył. Jednak zatrzymała się wcześniej niż jest to możliwe dla takiego samochodu w takich warunkach - na innym samochodzie. Tego nie mogłem przewidzieć.

Napisano
  • Autor

> ... czy Corsa nie zmieniła pasa ruchu na linii ciągłej ?? Jeśli tak

> to sytuacja jasna, tyle ze musieli by być świadkowie .

Raczej nie ma tam linii ciągłej, ale ze względu na marną jakość oznakowania poziomego ciężko to powiedzieć z całą pewnością, szczególnie po ciemku i przy mokrej nawierzchni, jak było w tym przypadku.

EDIT:

Przejżdżałem tam dzisiaj jeszcze raz - na pewno w miejscu, w którym kierowniczka Corsy zmieniała pas, nie ma linii ciągłej.

> Co do tablicy, to poszukaj na allegro firm które produkują tablice,

> ja tak dorabiałem do przyczepy i co ciekawe na tablicy jest

> wytłoczony atest wiec jest w 100% legalna ... za 30 zeta

Wiesz, nie przyszło mi do głowy spojrzeć na allegro.. Dorabiałem czarną tablicę w 2001 roku we Wrocławiu w punkcie, o którym wspomniałem w pierwszym poście, tyle że ten punkt już nie istnieje. Wówczas też płaciłem 30 zł za tablicę.

Napisano

> ... czy Corsa nie zmieniła pasa ruchu na linii ciągłej ?? Jeśli tak

> to sytuacja jasna, tyle ze musieli by być świadkowie .

> Co do tablicy, to poszukaj na allegro firm które produkują tablice,

> ja tak dorabiałem do przyczepy i co ciekawe na tablicy jest

> wytłoczony atest wiec jest w 100% legalna ... za 30 zeta

bez naklejki legalizacyjnej jest nielegalna i jeśli choć minimalnie odbiega od tej wydawanej w Wk to jest nielegalne.

koszt jak mówisz to 30 zeta a w WK to chyba 40 PLN.

Napisano

> bez naklejki legalizacyjnej jest nielegalna i jeśli choć minimalnie

> odbiega od tej wydawanej w Wk to jest nielegalne.

> koszt jak mówisz to 30 zeta a w WK to chyba 40 PLN.

Dorabiają czarne? icon_eek.gif

Napisano

> Dorabiają czarne?

nie doczytałem, ze czarna, sorry, moja skucha zlosnik.gif

Napisano

> Tak się kwalifikuje, ale co jeśli z powodu zachowania innego

> uczestnika ruchu nie miałem szansy zachować bezpiecznego ..........

Dlatego jak już masz komuś zajeżdżać drogę to niech wali w duupe a nie w bok wink.gif

Taki cytat usłyszałem od znajomego policjanta aby nie było problemów ze sprawcą wypadku icon_rolleyes.gif

Napisano

Kiedys przerabialem razem z przyszlym szwagrem prawie identyczna sytuacje tyle ze czlowiek chcial zawracac... ze wzgledu na zniszczenia(astry nie oplacalo sie klepac) i trudnosc w ustaleniu sprawcy sprawa zostala skierowana do sadu, i tu dopiero zaczela sie przewalanka itd. trwalo to przynajmniej z dobre poltora roku ze szwagrem doszlismy do wniosku ze taniej i przede wszystkim szybciej byloby wziasc na siebie wine niz uzerac sie z kolesiem po sadach oslabiony.gif

Co do tablicy to jesli jest tylko pogieta to do jakiegos mechanika zeby w prase wsadzil i bedzie jak nowa, sam to przerabialem i nawet lepiej w ramke pasowala niz poprzednio zlosnik.gif

Napisano

> Kiedys przerabialem razem z przyszlym szwagrem prawie identyczna

> sytuacje tyle ze czlowiek chcial zawracac...

> ze szwagrem doszlismy do wniosku ze taniej i

> przede wszystkim szybciej byloby wziasc na siebie wine niz

> uzerac sie z kolesiem po sadach

Znaczy - że jego wina miała być?

Napisano
  • Autor

> Kiedys przerabialem razem z przyszlym szwagrem prawie identyczna

> sytuacje tyle ze czlowiek chcial zawracac... ze wzgledu na

> zniszczenia(astry nie oplacalo sie klepac) i trudnosc w

> ustaleniu sprawcy sprawa zostala skierowana do sadu, i tu

> dopiero zaczela sie przewalanka itd. trwalo to przynajmniej z

> dobre poltora roku ze szwagrem doszlismy do wniosku ze taniej i

> przede wszystkim szybciej byloby wziasc na siebie wine niz

> uzerac sie z kolesiem po sadach

I właśnie dlatego przyjąłem mandat. Mam AC ze zeniesieniem wszystkich udziałów własnych, amortyzacji, itp., więc o kasę i jakość naprawy się nie martwię. A koszt łażenia po sądach, czekania na wyrok, nerwy, nie są warte 100 zł. mandatu.

> Co do tablicy to jesli jest tylko pogieta to do jakiegos mechanika

> zeby w prase wsadzil i bedzie jak nowa, sam to przerabialem i

> nawet lepiej w ramke pasowala niz poprzednio

I chyba właśnie tak zrobię.

Napisano
  • Autor

> Ja bym powiedział tak. Jechałem za Corsą z odstępem takim, że gdyby

> zaczęła nawet najmocniej jak potrafi hamować to bym w nią nie

> uderzył. Jednak zatrzymała się wcześniej niż jest to możliwe dla

> takiego samochodu w takich warunkach - na innym samochodzie.

> Tego nie mogłem przewidzieć.

I mniej więcej tak było. Bezpośrednio po zajechaniu mi drogi zacząłem hamować, i gdyby Corsa nie przywaliła w Passata, nic by się nie stało. Podobnie gdyby jej tam nie było, też nic by się nie stało, bo do zatrzymania zbrakło jakichś 1- 2 metrów, a to mniej niż wynosi długość Corsy, więc za Passatem też bym się z całą pewnością wyrobił, chociaż on też chyba hamował dość gwałtownie.

Napisano

Byłem świadkiem podobnego zdarzenia.

Kobitka wjechała przed ciężarówkę i gwałtownie zahamowała nie dając szans ciężarówce na wyhamowania. Walnął ją, aż miło.

Widząc to wszystko, wiedziałem, że szoferak ciężarówki ma marne szanse na wyttłumaczenie się z zajścia.

Postanowiłem poczekać na policję, która dosyć szybko przyjechała. Najpierw rozmawiałi z bezpośrednio zainteresowanymi i z tego przypisali winę kierowcy ciężarówki. Po wysłuchaniu tego co widziałem, zmienili winnego i postraszyli kobitkę karą za utrudnianie prowadzenia postępowania wyjaśniającego. Mandat dostała wysoki.

Ja na Twoim miejscu mandatu bym nie przyjął. Cięty jestem na durnotę i "interpretowanie" przepisów prawa, kiedy sytuacja jest jasna jak słońce i nie ma czego do interpretacji.

Napisano

> Ja na Twoim miejscu mandatu bym nie przyjął. Cięty jestem na durnotę

> i "interpretowanie" przepisów prawa, kiedy sytuacja jest jasna

> jak słońce i nie ma czego do interpretacji.

Wszystko OK, tylko kolega nie miał świadków zdarzenia, którzy mogliby potwierdzić,

że babka w Corsie niemal zajechała mu drogę. waytogo.gif

Napisano

> Wszystko OK, tylko kolega nie miał świadków zdarzenia, którzy mogliby

> potwierdzić,

> że babka w Corsie niemal zajechała mu drogę.

Chyba założę wideo-rejestrator w aucie rejestrujący kilkanaście ostatnich sekund...

Napisano

> Wszystko OK, tylko kolega nie miał świadków zdarzenia, którzy mogliby

> potwierdzić,

> że babka w Corsie niemal zajechała mu drogę.

Piszesz, jakbyś był kolegi adwokatem i był doskonale zorientowany.

Przecież widzę

Quote:

Oczywiście pierwsze pytanie było o kolejność zderzeń - wszyscy byli zgodni...


...chyba, że źle to rozumiem.

Napisano

> Witam!

> Prze chwilą byłem uczestnikiem kolizji drogowej [...]

Policjanci mieli pewnie zgłoszonych jeszcze kilka kolizji do których im się spieszyło. A pośpiech powoduje rutynę, nie w Twoim przypadku jako pierwszym, a mianowicia w postaci konsekwentnego orzekania winy łądującego w tył.

Ja nie przyjąłbym mandatu i próbował przekonać Sąd, że gość z Corsy swoim manewrem przyczynił się do zdarzenia w takim stopniu, że nie byłeś w stanie uniknąć dzwona. ok.gif

Napisano

> Wszystko OK, tylko kolega nie miał świadków zdarzenia, którzy mogliby

> potwierdzić,

> że babka w Corsie niemal zajechała mu drogę.

A gość z Passata? Uwierz mi, Sąd bardzo często jest w stanie wyciągnąć z potencjalnego poszkodowanego informacje, które jemu samemu zaszkodzą (mam tu na myśli kierownika Corsy).

Napisano

> Znaczy - że jego wina miała być?

wina kierownika astry co sie wbil na lewy pas i postanowil zawracac

Napisano

> jeśli choć minimalnie

> odbiega od tej wydawanej w Wk to jest nielegalne.

I kto to mówi zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Policjanci mieli pewnie zgłoszonych jeszcze kilka kolizji do których

> im się spieszyło. A pośpiech powoduje rutynę, nie w Twoim

> przypadku jako pierwszym, a mianowicia w postaci konsekwentnego

> orzekania winy łądującego w tył.

Właśnie. W czasie rozmowy z Policjantami usłyszeliśmy ogromny huk. Na skrzyżowaniu odległym o jakieś 50m był kolejny dzwon. Przed chwilą dowiedziałem się, że radio Eska podawało rano, że są utrudnienia w ruchu na ulicy Borowskiej we Wrocławiu z powodu dwóch kolizji. To o nas, tyle że my zjechaliśmy natychmiast na pas zieleni pomiędzy pasmami drogi, za co zresztą Policaj chciała nam wystawić mandaty (niszczenie zielenie). Jednak w gęstym ruchu przedaracie się trzema uszkodzonymi samochodami na prawy pas i chodnik było dość ryzykowne, o czym dało się przekonac Policjantów.

> Ja nie przyjąłbym mandatu i próbował przekonać Sąd, że gość z Corsy

> swoim manewrem przyczynił się do zdarzenia w takim stopniu, że

> nie byłeś w stanie uniknąć dzwona.

Próbowałem przekonać Policjantów, ale nie do końca się udało. Nie mam czasu na ciąganie się po sądach dla kiluset złotych (mandat i strata 10% zniżek na najbliższy rok). Konto punktowe miałem czyste, więc te 6 punktów tez nie stanowi problemu. Wkurza mnie tylko fakt, że mimo, że jeżdżę spokojnie (jeden mandat w ciągu 27 lat posiadania prawka), ponosze konsekwencje czyjegoś nieprzemyślanego manewru.

Napisano
  • Autor

> Chyba założę wideo-rejestrator w aucie rejestrujący kilkanaście

> ostatnich sekund...

W tym przypadku na pewno by się przydał smile.gif.

Napisano
  • Autor

> bo to jest polska niestety...

> tak sie u nas rozstrzyga takie rzeczy... dlatego jak mi ktos sie

> kreci przed nosem to wole trzymac dystans zeby pozniej nie bylo

> na mnie...

Problem zaczyna się wtedy, gdy zakręci Ci się trzy metry przed maską, i za chwilę zatrzyma się na przeszkodzie. Nie masz czasu na reakcję. I tak jestem zadowolony, że udało mi się zmniejszyć prędkość przed zderzeniem na tyle, że z miejsca kolizji odjechałem o własnych siłach. Po wstepnych oględzinach z większych elementów uszkodzone mam: nakładkę zderzaka, wzmocnienie zderzaka, maskę, lewy błotnik, i chyba lekko wygiętą w dół lewą podłużnicę.

Napisano

> wina kierownika astry co sie wbil na lewy pas i postanowil zawracac

To jeszcze zdefiniuj "wbicie się"... wink.gif

Napisano

> z tego co wiem zawsze uderzenie w tył to wina tego z tyłu

jasne....to ja wyjadę Ci z bocznej ulicy parę metrów przed autem przywalisz mi w tył i będzie Twoja wina?

Napisano

> Chyba założę wideo-rejestrator w aucie rejestrujący kilkanaście

> ostatnich sekund...

Nie tak dawno zalozylem watek wlasnie z takim pomyslem.

Odrazu zostalem zjechany ze to poroniony pomysl.

Napisano

> Problem zaczyna się wtedy, gdy zakręci Ci się trzy metry przed maską,

> i za chwilę zatrzyma się na przeszkodzie. Nie masz czasu na

> reakcję. I tak jestem zadowolony, że udało mi się zmniejszyć

> prędkość przed zderzeniem na tyle, że z miejsca kolizji

> odjechałem o własnych siłach. Po wstepnych oględzinach z

> większych elementów uszkodzone mam: nakładkę zderzaka,

> wzmocnienie zderzaka, maskę, lewy błotnik, i chyba lekko wygiętą

> w dół lewą podłużnicę.

wspolczuje wiem jak to jest jak sie rozwali samochod.... 20.GIF

Napisano
  • Autor

> Nie tak dawno zalozylem watek wlasnie z takim pomyslem.

> Odrazu zostalem zjechany ze to poroniony pomysl.

Ja już dawno myślałem o takim rozwiązaniu. Ale po drodze pojawia się sporo trudności techniczno-kosztowych.

Napisano
  • Autor

> jasne....to ja wyjadę Ci z bocznej ulicy parę metrów przed autem

> przywalisz mi w tył i będzie Twoja wina?

W większości przypadków niestety tak. Chyba że przed sądem będziesz udowadniał, że nie miałeś żadnej możliwości uniknięcia kolizji, i będziesz miał na to świadków.

Napisano
  • Autor

> wspolczuje wiem jak to jest jak sie rozwali samochod....

Patrząc z dystansem to jednak tylko samochód. Co prawda mam go od nowości, przywiązałem się do niego, lubię go, i szkoda że jest uszkodzony. Ale cieszę się, że nikomu nic się nie stało, i że nie jechałem z dzieckiem, taki huk i wstrząs mógłby być dla niego przerażający. Blachę się wyklepie, koszta się odrobi, i niedługo pojedzie się dalej. Na razie jeżdżę, samochód od strony mechanicznej nie ucierpiał, mam tylko przestawiony jeden reflektor, ale świeci w dół i nikogo nie oślepia. Martwię się tylko, że nie mam przedniej tablicy, co w połączeniu ze źle ustawionym światłem może spowodować odebanie dowodu przez Policję, a samochód jest mi potrzebny codziennie.

Napisano

> [...] To o nas, tyle że my zjechaliśmy natychmiast na

> pas zieleni pomiędzy pasmami drogi, za co zresztą Policaj

> chciała nam wystawić mandaty (niszczenie zielenie).

icon_eek.gifhahaha.gif Poważnie? To powinieneś się od razu domyślić, na jaki beton trafiłeś...

> [...] ponosze konsekwencje czyjegoś

> nieprzemyślanego manewru.

I dlatego, choćby dla zasady, poszedłbym do sądu.

Napisano

> Poważnie? To powinieneś się od razu domyślić, na jaki beton

> trafiłeś...

nie widząc tych pajaców dam sobie obciąć wyrostek robaczkowy, ze mieli po min. 20 lat "służby" (komu lub czemu albo do czego tacy służą to się tylko domyślam..... cfaniaczek.gif) i tak na prawdę to mentalnie są milicjanci.....

Napisano

> Patrząc z dystansem to jednak tylko samochód.

waytogo.gif i to jest dobre podejscie... biglaugh.gif

Napisano

> jasne....to ja wyjadę Ci z bocznej ulicy parę metrów przed autem

> przywalisz mi w tył i będzie Twoja wina?

jeśli uderzę centralnie w tył to tak crazy.gif polskie popierniczone prawo icon_rolleyes.gif

Napisano
  • Autor

> i to jest dobre podejscie...

Tak trochę off topic... Zrobiłem sobie świetny prezent imieninowo-urodzinowy frown.gif. Andrzejki tuż tuż...

Napisano

> jeśli uderzę centralnie w tył to tak polskie popierniczone prawo

Co ma do tego prawo? niewiem.gif

Przeciez prawo nie mówi nic o uderzaniu w tył i winie auta jadącego z tyłu.

Kwestia udowodnienia winy - zmiana prawa nic nie pomoże.

Napisano
  • Autor

> Poważnie? To powinieneś się od razu domyślić, na jaki beton

> trafiłeś...

Może nie beton, trochę racji mieli, jednak przedzieranie się przez prawy pas na chodnik trzema uszkodzonymi samochodami w godzinach porannego szczytu na jednej z bardziej ruchliwych ulic miasta stwarzało ryzyko kolejnej kolizji, i ten argument, plus zdenerwowanie nas jako uczestników zdarzenia, przekonały Policjanta.

> I dlatego, choćby dla zasady, poszedłbym do sądu.

Dzisiaj trochę żałuję, że przyjąłem mandat, ale... Jak pomyślę o wizytach w sądzie, straconym czasie, nerwach, udowadnianiu niewinności (tak, to ja powinienem w tej sytuacji udowodnić, że nie miałem możliwości uniknięcia kolizji), to godzę się z mandatem i innymi konsekwencjami. Gdyby kierowniczka Corsy cwaniakowała, sprawa na pewno skończyłaby się w sądzie. Przyznała się jednak do zmiany pasa tuż przed kolizją, jednak nie potrafiła określić odległości, w jakiej była przede mną. Przypuszczam, że byłem w martwym polu jej lusterka, o ile w lusterko spojrzała. W sumie mając tylko jednego świadka (żonę, która musiała odjechać z miejsca zdarzenia i zaraz wsiadła do autobusu MPK, poza tym nie jest świadkiem bezstronnym) mógłbym mieć trudności w udowodnieniu, że szanse na uniknięcie kolizji były niemal równe zeru.

Napisano

> Tak się kwalifikuje, ale co jeśli z powodu zachowania innego

> uczestnika ruchu nie miałem szansy zachować bezpiecznego

> odstępu? Policjanto powiedział - gdyby udrzenie było w bok albo

> w narożnik, można byłoby się zastanawiać, ale było centralnie w

> tył, a nie był świadkiem jak samochody jechały, więc dla niego

> sytuacja była jednoznaczna. Tyle że uwierzył w moją wersję

> wydarzeń (zresztą w sporej części potwierdzoną przez pozostałych

> uczestników kolizji), co zaowocoało maksymalnym zminiejszeniem

> wysokości mandatu.

no to raczej nie uwierzył bo by Ci mandatu w tej sytuacji nie dał........... bo jedno drugiemu przeczy......

IMHO ewidentna wina corsy wcisnęła Ci się przed sama maskę a zaraz potem w miejscu się zatrzymała na innym aucie - bez szans na wyhamowanie - ja bym mandatu nie przyjął

Napisano

> bez naklejki legalizacyjnej jest nielegalna i jeśli choć minimalnie

> odbiega od tej wydawanej w Wk to jest nielegalne.

> koszt jak mówisz to 30 zeta a w WK to chyba 40 PLN.

czarnych nie dorobisz juz od dawien dawna. Co więcej nie dorobisz juz białej tablicy z biało-czerw flagą. Teraz w sposób legalny możesz dostaj jedynie białą z gwiazdkami......

PS. a czy na czarnych były naklejki legalizacyjne? bo mi sie jakoś nie przypomina żeby były.......

Napisano
  • Autor

> czarnych nie dorobisz juz od dawien dawna. Co więcej nie dorobisz juz

> białej tablicy z biało-czerw flagą. Teraz w sposób legalny

> możesz dostaj jedynie białą z gwiazdkami......

> PS. a czy na czarnych były naklejki legalizacyjne? bo mi sie jakoś

> nie przypomina żeby były.......

Nie było.

Napisano

> PS. a czy na czarnych były naklejki legalizacyjne? bo mi sie jakoś

> nie przypomina żeby były.......

Były "stemple" - wytłoczenia mniej więcej na środku tablicy pomiędzy pierwszą i drugą częścią numeru

Napisano
  • Autor

> no to raczej nie uwierzył bo by Ci mandatu w tej sytuacji nie

> dał........... bo jedno drugiemu przeczy......

> IMHO ewidentna wina corsy wcisnęła Ci się przed sama maskę a zaraz

> potem w miejscu się zatrzymała na innym aucie - bez szans na

> wyhamowanie - ja bym mandatu nie przyjął

Uwierzył, znaczy że przyznał, że mogło tak być. Ale że uderzyłem centralnie w tył Corsy uznał, że była to moja wina, gdyż nie widział położenia i ruchu pojazdów bezpośrednio przed kolizją. Przed sądem mógłbym dowodzić, że było inaczej niż zinterpretował, ale kosztowałoby to trochę czasu, nerwów i pieniędzy. Tymczasem położenie samochodów i uszkodzenia wskazywały rzeczywiście na to, że po prostu wjechałem Corsie w tył.

Napisano

> nie zawsze, ale najlatwiej tak to kwalifikowac.

z mojego doswiadczenia wyglada to nastepujaco: ktos wciska sie przed kogos, ten drugi nie hamuje i nie zwieksza dystansu, a na pewno nie zdecydowanie, tylko uzywa klakson lekko rozzloszczony, w tym momencie wciskajacy sie mocno hamuje i ten rozzloszczony jest o wlos od kolizji albo czasem wlasnie w jej trakcie zlosnik.gif

trudno tu mowic o winie, o nieszczesliwym zbiegu okolicznosci moze bardziej mozna mowic

oczywiscie wciskajacy robi zle

oczywiscie ofiara robi nieumiejetnie, zostawiajac zbyt duza odleglosc do poprzedzajacego i pozwalajac na wciskanie sie, nie przewidujac dalszego przebiegu wydarzen

jedno jest pewne - jezeli "ofiara" zdolala znacznie wytracic predkosc, to wciskajacy sie nie byl tak bardzo blisko, a juz na pewno nie zatrzymal sie bezposrednio po zmianie pasa zlosnik.gif

Napisano

> oczywiscie ofiara robi nieumiejetnie, zostawiajac zbyt duza odleglosc

> do poprzedzajacego i pozwalajac na wciskanie sie

icon_eek.gifhehe.gifhehe.gifhehe.gif

Może jeszcze napisz - że ofiara robi źle, bo nie nosi broni palnej... I to ofiary same sobie winne...

Napisano

> Może jeszcze napisz - że ofiara robi źle, bo nie nosi broni palnej...

> I to ofiary same sobie winne...

Heh to chcesz mi powiedziec ze w Niemcach gdzie przebywam, przepis mowiacy o zachowaniu odstepu min 10 metrow tez nie jest ok?? tutaj brak odstepu jest bardziej karany niz przekroczenie predkosci....

Chyba nie przemyslales co pisales albo zle to ujales confused.gif

Napisano

Moja siostra miała to samo. Gość wyprzedził, wjechał przed i gwałtownie zahamował, bo na żółte się światła zmieniły. Policaje chcieli obwinić moją siostrę, ona nie przyjęła mandatu i sprawa do kolegium (to było ładne parę lat temu). W zeznaniach było 1:1 więc ''znaleźliśmy'' świadka, który powiedział jak było. smile.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.