Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Apropo kablowania - pijanych i niepijanych.

Featured Replies

Napisano

Zaraz obok jest watek o tym, ze ktos podkablowal pijanego na drodze.

Moze nawet zle slowo, bo poprostu zglosil odpowiednim sluzba sytuacje.

I IMHO bardzo dobrze zrobil.

Ciekawii mnie tylko jedna sprawa.

Dlaczego wsrod Polakow kladzie sie tak ogromny nacisk na eliminowanie pijanych z ruchu drogowego, a zupelnie nie zwraca sie uwagi, na tych lamiacych inne przepisy.

Przyklad.

Ktos strzeli sobie 2 piwa i pojedzie.

Napewno ma troche opozniona reakcje, ale nadal jest w stanie jechac jeszcze wmiare rozsadnie i normalnie.

Jednak w razie kontroli (zalozlmy ze mu wyjdzie powyzej 0.5promila) zostaje skazany za przestepstwo, grzywne, oraz traci prawo jazdy na jakis czas (zwykle kilka lat).

Z jednej strony dobrze, bo jadac po 2 piwach napewno zmniejszyl troche bezpieczenstwo na drodze.

Jednak jesli ta sama osoba zamiast wypic 2 piwa, pojedzie zupelnie na trzezwo, ale zato majac gdzie ograniczenia predkosci.

Poiwedzmy przez miasto bedzie dawal 120km/h na ograniczeniu do 50.

W razie kontroli co najwyzej grozi mi 500zl i 10punktow.

Skad taka roznica?

Moim zdaniem ten jadacy 120km/h na ograniczeniu do 50km/h powoduje duuuzo wieksze zagrozenie, niz ten jadacy 50km/h ale po 2 piwach.

Jednak kara jaka grozi za takie zachowania, jest odwrotna.

Dlaczego wielu ludzi na kaciku sie chwali, ze zdjelo jakiegos pijaka z drogi, ale nikt nigdy sie nie pochwalil, ze podkablowal kogos jadacego zbyt szybko.

Nawet ustawa o obowiazkowych ubezpieczeniach komunikacyjnych jest jakas dziwna w tym wzgledzie.

Ubezpieczyciel nie zaplaci za szkody powstale podczas prowadzenia pojazdu pod wplywem.

Ale jesli ktos bedzie lecial 150 przez miasto i spowoduje szkode, to ubezpieczyciel jaknajbardziej bedzie musial pokryc szkode.

Dlaczego????

PS. Troszke wyliczen na przykladzie zwyklej drogi hamowania.

Zalozmy ze auto hamuje ze 100km/h na 40m.

Jesli np ten pijany bedzie jechal 50km/h, zauwazy pieszego i bedzie chcial hamowac.

Powiedzmy czas reakcji moze miec slaby, lub bardzo slaby.

Powiedzmy ze minie 2s od momentu zauwazenia pieszego do momentu rozpoczecia hamowania.

Auto wyhamuje wiec na 37.8m

A jesli ten sam czlowiek tylko zupelnie na trzezwo, bedzie jechal 120km/h i bedzie naprawde mocno skupiony. Bedzie mial idealny czas reakcji - np 0.1s.

Droga hamowania wyniesie - 61m

Czas rekacji specjalnie przyjalem bardzo kiepski dla pijanego, i bardzo dobry dla trzezwego (czyli na niekorzysc pijanych, a na korzysc szybkich).

Co z tego, ze gosc bedzie trzezwy, skoro w sytuacji awaryjnej w miejscu, gdzie po pijanemu jadac przepisowo zdolalby juz wyhamowac, na trzewo szalejac bedzie mial nadal na liczniku: 76km/h.

Napisano

ano Panocku macie troske racji, ale ...

ciezko jest znalezc stosowna granice, w ktorej "pijak" bedzie totalnym zagrozeniem dla siebie i innych. Idealnie byloby, gdyby ludzie mogli siadac za kolko tylko majac 0,0 % ( z punktu widzenia bezpieczenstwa). Z drugiej jednak strony, rodziloby to cholerne problemy praktyczne, jak chocby zjedzenia jabluszka wink.gif batonika pawelek, czy kawalka ciasta u ciotki na imieninach. Z tego tez powodu ustawodawca wprowadzil stosowny "prog bolu", na tyle wysoki dla kazdego czlowieka, ze moze spozywac w/w produkty, ale alkoholu w czystej postaci raczej powinien unikac (wyjatkami sa chlop wazace po 120 kilo, co wypija sobie male piwko 0,33 zeby.GIF )

ale ad rem...

z grubsza chodzi o to, ze reakcja na alkohol jest rozna, zalezna od konkretnego osobnika, ewentualnych ciagow alkoholowych etc.

znam osobnikow, ktorzy majac okolo 1 promila zachowuja sie calkowicie trzezwo, jestem pewien ze poradziliby sobie z prowadzeniem samochodu a ich reakcja nie odbiegalaby od trzezwego kierowcy - mowie o ludziach w ciagach alkoholowych... w pewnym momencie organizm toleruje alkohol.

znam tez takich, ktorzy po 1 piwie prawie zasypiaja, mimo ze wydmuchaliby okolo 0.25 - 0.23

reasumujac i przekladajac na przyklad z predkoscia - jeden doskonale prowadzi samochod przy 120 km/h , drugi przy 1 promilu, nie mniej jednak statystyka jest taka, ze najwiecej wypadkow to jednak powoduja pijani kierowcy...

Napisano
  • Autor

> reasumujac i przekladajac na przyklad z predkoscia - jeden doskonale

> prowadzi samochod przy 120 km/h , drugi przy 1 promilu, nie

> mniej jednak statystyka jest taka, ze najwiecej wypadkow to

> jednak powoduja pijani kierowcy...

Ojj z ta statystyka to nie bylbym taki pewny.

Prawdopodobnie wiecej wypadkow zostalo spowodowane przez tych ktorzy lecieli jak wariaci, ale na trzezwo, niz przez pijanych.

Ale wracajac do tematu.

Ja nie twierdze, ze pijani na drodze to nie jest zlo.

Ja chce tylko spytac, dlaczego tak bardzo tempi sie pijanych kierowcow, podczas gdy trzezwi wariaci sa praktycznie bezkarni, mimo ze niosa sporo wieksze zagrozenie.

Napisano

> Ja chce tylko spytac, dlaczego tak bardzo tempi sie pijanych

> kierowcow, podczas gdy trzezwi wariaci sa praktycznie bezkarni,

> mimo ze niosa sporo wieksze zagrozenie.

imo pijanym łatwiej udowodnić winę - wystarczy, że w momencie zatrzymania ma >0,2

Napisano

troszke ironicznie ...

wystarczy popatrzec na polskie drogi, wiekszosc zap... i ma w powazaniu ograniczenia predkosci. biorac pod uwage ilosc jezdzacych zbyt szybko i ilosc wypadkow, to chyba nie jest tak zle ...

a teraz spojrz na ilosc zlapanych pijakow (o tych ktorych nie zlapalismy nie wiemy) i ilu z nich spowodowalo wypadek, stluczke etc ? stosunek pewnie bedzie duzo wyzszy... smile.gif

a teraz totalna abstrakcja ... kretyn lamiacy predkosc, majac do przejechania 100 km, moze stwarzac zagrozenie na jakims krotkim odcinku, bo dalej zwolni, albo jego szybka jazda juz nie bedzie sprawiala zagrozenia...

pijak na odcinku 100 km dalej bedzie pijakiem smile.gif chyba ze zacznie trzezwiec, to troszke mniejszym smile.gif

Napisano

> imo pijanym łatwiej udowodnić winę - wystarczy, że w momencie

> zatrzymania ma >0,2

to chyba "zdanie" klucz!

Już dzwoniłem kilka razy że ktoś przede mną łamię prawo jak opętany, podałem nr ale z tego ... na pijaka od razu wysyłają co najmniej patrol do sprawdzenia, a na pirata zazwyczaj puszczą plotę w eter która i tak jest olana.

Napisano

> imo pijanym łatwiej udowodnić winę - wystarczy, że w momencie

> zatrzymania ma >0,2

latwiej ? klient odmawia dmuchania, wiezienie na krew... czekanie na wynika badania... nastepnie dolek, czekanie az wytrzezwieje, dopiero przesluchanie ... full papierow, masa straconego czasu ...

pirat drogowy -> suszarka, pomiar .... przyjmuje / nie przyjmuje ... proste

Napisano

> Dlaczego wielu ludzi na kaciku sie chwali, ze zdjelo jakiegos pijaka

> z drogi, ale nikt nigdy sie nie pochwalil, ze podkablowal kogos

> jadacego zbyt szybko.

Bo większość ludzi na AK (życzyłbym sobie 100%) nie wisada po alkoholu do auta ale też na pewno sporo autokącikowiczów przekracza dopuszczalną prędkość. No to jak tu się chwalić, że podkablowało się na siebie wink.gif

Oczywiście nie mówię tu o takim hardkorowcu, co jedzie 120/50, bo myślę, że do takiej jazdy to tylko jest wariat zdolny.

Napisano
  • Autor

> latwiej ? klient odmawia dmuchania, wiezienie na krew... czekanie na

> wynika badania... nastepnie dolek, czekanie az wytrzezwieje,

> dopiero przesluchanie ... full papierow, masa straconego

> czasu ...

> pirat drogowy -> suszarka, pomiar .... przyjmuje / nie przyjmuje ...

> proste

Tylko ze jak suszarke ustawia to pirat zwolni.

A jak pijany jedzie, to nie wytrzezwieje przed kontrola.

A apropo, to po co wogole takie jaja z tym odmawianiem dmuchania.

Nie mozna by zmienic prawa tak, zeby kazdy mial obowiazek dmuchac.

A jak ktos odmawia dmuchniecia, to trzeba przyjac, ze jest pijany i po sprawie.

Napisano
  • Autor

> Oczywiście nie mówię tu o takim hardkorowcu, co jedzie 120/50, bo

> myślę, że do takiej jazdy to tylko jest wariat zdolny.

Chyba za dlugo siedzisz w Irlandii i juz zapomniales jak to jest.

W Galway na dwupasmowkach po miescie gdzie jest ograniczenie do 50 wszyscy jada mnijwiecej w zakresie 50 - 70. Czasem sie trafi ktos kto przeleci 80.

Bylem ostatnio w Krakowie i na bardzo podobnej drodze (tez z ograniczeniem do 50) wiekszosci ludzi leciala 80 - 100, a niektorzy po 120 i wiecej.

Wiec tak wesolo nie jest ze 120 to tylko wariaci.

Napisano

> Chyba za dlugo siedzisz w Irlandii i juz zapomniales jak to jest.

> W Galway na dwupasmowkach po miescie gdzie jest ograniczenie do 50

> wszyscy jada mnijwiecej w zakresie 50 - 70. Czasem sie trafi

> ktos kto przeleci 80.

Zgadza się.

> Bylem ostatnio w Krakowie i na bardzo podobnej drodze (tez z

> ograniczeniem do 50) wiekszosci ludzi leciala 80 - 100, a

> niektorzy po 120 i wiecej.

> Wiec tak wesolo nie jest ze 120 to tylko wariaci.

W Sosnowcu jest podobnie, ale nie aż tak. Ustawili fotoradar i do radaru jadą 40-50, a potem szybciej. Tak do ok 80-90. Kiedyś jeden przeleciał szybko swoją piękną Bumą i skońćzyło się właśnie na bum - zatrzymała go latarnia, bo lekki łuk okazał się zabójczy przy 180km/h. Zabójczy dla kierowcy - pasażerowie przeżyli.

Napisano

Jazda po pijaku jest niebezpieczna i zupełnie nie rozumiem czemu próbujesz ją tu rozgrzeszać.

Jazda szybka w większości przypadków jest bezpieczna, jak ktoś jedzie niebezpiecznie to ludzie zgłaszają, tyle.

Napisano

> Bylem ostatnio w Krakowie i na bardzo podobnej drodze (tez z

> ograniczeniem do 50) wiekszosci ludzi leciala 80 - 100, a

> niektorzy po 120 i wiecej.

I ile trupów naliczyłeś podczas tej przejażdżki?

Napisano
  • Autor

> I ile trupów naliczyłeś podczas tej przejażdżki?

Na tej konkretnej ulicy akurat w tym momencie zadnego.

Podczas 10 dniowego pobytu w Polsce widzialem kilkanascie rozbitych samochodow na drogach, z czego kilka tak mocno, ze najprawdopodobniej ktos zostal tam ranny lub martwy.

Dla porownania, w Irlandii przez zeszly rok, widzialem mniej niz 10 rozbitych samochodow na drogach, z czego prawie wszystkie to byly lekkie stluczki.

A drogi w Irlandii sa sporo bardziej niebezpieczne niz w PL (waskie, pelno slepych zakretow, zle oznakowane).

Napisano
  • Autor

> Jazda po pijaku jest niebezpieczna i zupełnie nie rozumiem czemu

> próbujesz ją tu rozgrzeszać.

> Jazda szybka w większości przypadków jest bezpieczna, jak ktoś jedzie

> niebezpiecznie to ludzie zgłaszają, tyle.

To co napisales, to wlasnie najbardziej typowe podejscie ktore reprezentuje wiekszosc polskich kierowcow.

Jest to dokladnie to o czym pisalem.

Powiedz mi tylko dlaczego uwazasz, ze jazda szybka jest bezpieczna a jazda po pijaku jest niebezpieczna?

W moich rejonach polowa kierowcow jezdzi kompletnie nawalona.

I jakos trupow na drogach nie ma praktycznie wogole.

Oczywiscie ja nie rozgrzeszam jazdy po pijaku.

To jest problem i trzeba temu przeciwdzialac.

Ale jeszcze wiekszym problemem sa ci, ktorzy jezdza za szybko. W dodatku jest ich zdecydowanie wiecej niz tych ktorzy jezdza po pijaku. I z tym problem wyglada na to, ze nic sie nie probuje robic.

Napisano

> W moich rejonach polowa kierowcow jezdzi kompletnie nawalona.

Wieczorami u mnie na wsi jest dokladnie tak samo icon_rolleyes.gif

A ja osobiscie mam mieszane uczucia - jezdze przepisowo wylacznie wtedy kiedy jestem mocno pijany zlosnik.gifhehe.gif

M.

Napisano

Jestem Polakiem, mam polskie podejście, proste grinser006.gif

A skąd to przekonanie, ano stąd że widziałem w praktyce tych jeżdżących szybko i tych jeżdżących po pijaku i wiem jaka jest różnica. Zauważ też że tych o których sie pisze że "ściągnąłem z drogi", "podkablowałem" itp. nie "kabluje" się zazwyczaj dlatego że pili(bo tych jeździ zapewne sporo więcej i nawet o tym nie wiemy), ale dlatego że jadą w sposób który wyraźnie na to wskazuje, czyli nie mają kontroli nad pojazdem nie mówiąc już o tym że nad samym sobą również.

Szybsza jazda opiera się w wielu(a nawet zaryzykowałbym że w znakomitej większości przypadków) na racjonalnej ocenie warunków, możliwości pojazdu i umiejętności kierowcy i przez to jest stosunkowo(bo w 100% bezpieczny jest jedynie ten co zostanie w domu) bezpieczna.

Co do pijanych w Irlandii nie chcę fantazjować, ale tak na zdrowy chłopski rozum, jak gęsty macie tam ruch, pewnie niezbyt to i ciężej w kogoś trafić, to może być jeden z powodów, drugi to np. lepszy stan pojazdów(nowsze, nie składane z 5ciu, więc jak już w coś wywali to sie tak od razu nie zabije), itp.

Napisano

> Podczas 10 dniowego pobytu w Polsce widzialem kilkanascie rozbitych

> samochodow na drogach

Ale o przyczynach tych wypadków możemy chyba tylko gdybać?! W równym stopniu mogło to być niedostosowanie prędkości do warunków, jazda po pijaku, jak i jeszcze setka innych powodów.

> A drogi w Irlandii sa sporo bardziej niebezpieczne niz w PL (waskie,

> pelno slepych zakretow, zle oznakowane).

Tu troche się nie zgodzę, takie na pozór kiepskie drogi uczą pokory, szlifują umiejętności i wbrew pozorom może dzięki temu ogólny poziom umiejętności prowadzenia samochodów jest tam wiekszy?! U nas coś takieo jest w górach i z mojego doświadczenia jak gdzieś jechałem w trasę to zazwyczaj "najmilej" pod względem umiejętności wspominam kierowców z rejestracjami KNT i pobliskie.. a moim osobistym zdaniem bezpieczeństwo w postaci aktywnej czyli umiejętności techniczne kierowcy i przede wszystkim jego zdolność do przewidywania sytuacji na drodze ważniejsze są od wszystki przepisów, airbagów czy nawet dobrych dróg(które większość traktuje niemalże jak remedium na całe zło w Polsce), być może to właśnie lepiej rozwinięte jest u Irlandczyków?!

Napisano

> Przyklad.

> Ktos strzeli sobie 2 piwa i pojedzie.

Raczej zły przykład.... po dwóch piwach nie jedziesz jak w amoku, prąc na upór przed siebie bez reakcji na inne bodźce....

Takich po dwóch piwach wykrywa najczęściej rutynowa kontrola.... a aby było widać za kierownicą alkohol, to nie dwa piwa, ale butelka czystej minimum...

Napisano

> Jazda po pijaku jest niebezpieczna i zupełnie nie rozumiem czemu

> próbujesz ją tu rozgrzeszać.

> Jazda szybka w większości przypadków jest bezpieczna, jak ktoś jedzie

> niebezpiecznie to ludzie zgłaszają, tyle.

taa... tylko nie wiem czy wiesz, jak często "wpadają" pijący.....

po prostu: na drodze z ograniczeniem (50), tam gdzie reszta grzeje 70-80 km/h ten pijący jedzie przepisowo zlosnik.gif

Napisano

> ten pijący jedzie przepisowo

Cos w tym jest hehe.gif

Kilka razy mialem dialog z policjantami w swoim rejonie:

- pił pan ?

- nie , tylko migali ze stoicie zlosnik.gif

- a, to prosze jechac ok.gif

A ja tylko jechalem 40 na 40tce palacz.gif

M.

Napisano

> W moich rejonach polowa kierowcow jezdzi kompletnie nawalona.

> I jakos trupow na drogach nie ma praktycznie wogole.

A w moich z kolei 90% kierowców łamie ograniczenia prędkości a jakoś trupów nie widać a jeśli już są to dzięki takim asom jak chociażby ostatni przypadek gdzie koleś busem z lawetą jechał ze 130-150 km/h i załatwił na miejscu trzy osoby jadące w cc. Teraz policja robi wielką akcję bezpieczeństwo (ach jakie to u nas popularne hasło) i łapie wszystkich "piratów" jadących 70/50 hehe.gif Normalnie porażka, chciałbym zobaczyć statystyki wypadków, w których przyczyną owego zdarzenia była jazda z "szaleńczą" prędkością 70 czy 80 km/h w terenie zabudowanym. Przypuszczam że takich statystyk nie ma bo by się okazało że tacy "piraci" są bezpieczniejsi od tych jeżdżących przepisowo (elki, zielone listki i kapelusze).

Wracając jeszcze do kwestii kierowca na bani vs kierowca pirat, trzeba sobie zdawać sprawę z tego że "piratami" są praktycznie wszyscy, bo jeśli przez wioskę gdzie jest pusta i prosta droga przelecisz 60km/h to już jesteś piratem, ten co przeleciał 120km/h po prostu jechał szybciej a prawo złamaliście obydwaj. Co innego z pijanymi, na promilach jeździ niewielki procent kierowców, statystyki są mocno naciągane (głównie przez rowerzystów i klientów którzy po wieczornej imprezie mają te 0,6 - 0,7 promila) ale i tak jeden as mający 3 promile to na drodze większe zagrożenie niż cała armia "piratów" latających 100/50 a że nie da się wyłapać tylko tych z dwoma czy trzema promilami to się prawa jazdy zabiera wszystkim biglaugh.gif

Napisano

W Polsce ogólnie panuje stereotyp, że w ogóle nie zwraca się uwagi na grzechy kierowców czy to pijanych czy łamiących zasady na drodze, tylko potępia się Policję oraz kulturalną, taktyczną i przepisową jazdę.

Trochę się to już zaczyna zmieniać ale baaaardzo powoli.

Dwa razy zdarzyło mi się zgłosić obecność pijaka na drodze.

Raz podczas jazdy, a raz zdarzenia miało miejsce na stacji benzynowej. Zatrzymałem się by coś zjeść. W tym czasie zauważyłem kolesia, który jedlo obiad i oczywiście staropolskim zwyczajem zapijał wszystko piwem. Po zjedzeniu otworzył jeszcze jedno i wypił. Gdy wychodził wziął foliówke, w której były jeszcze dwie puszki piwa i wyszedł.

Przez okno widać bylo, ze ładuje się do ciężarówki.

A ponieważ był to wieczór to pomyślałem, że może będzie się kładł spać, ale nie, ciężarówka nagle ruszyla i pojechala w siną dal.

No to ja za telefon i mówię, że taka i taka ciężarówka z naczepą, na której napisane jest to i to oraz numery rejestracyjne takie i takie wyjechała ze stacji benzynowej w kierunku tym i tym.

Zgłoszenie zostało przyjęte. Po kilkunastu minutach telefon od Policji, jeszcze raz potwierdziłem dane, delikwenta właśnie zatrzymali, mieli dodatkowo więcej zgłoszeń od przejeżdżających kierowców o dziwnie zachowującej się ciężarówce.

A co do ubezpieczeń to ubezpieczenie OC powinien mieć kierowca, a nie samochód.

Bo jak na razie to Ci, którzy jeżdżą samochodami służbowymi czyli w większości przypadków nie swoimi nic sobie nie robią z tego, że spowodowali kolizję czy wypadek.

A gdyby to kierowca miał swoje OC i gdyby wisiała nad nim groźba utraty zniżek czy też w przypadku częstych stłuczek poważna zwyżka składki to było by choć trochę lepiej.

Do tego odpadałby problem ubezpieczania przyczep czy samochodów rzadko używanych.

Napisano

> statystyka jest taka, ze najwiecej wypadkow to

> jednak powoduja pijani kierowcy...

Poka no to palcem.

Kiedyś uczestniczyłem w prezentacji peżota 1008 (czy jakoś tak - taki pseudo suv) i pan produkował się, że "najwięcej wypadków to w nocy, w deszczu i na kiepskiej drodze", czym wywołał salwę śmiechu na sali...

Napisano

> Bo jak na razie to Ci, którzy jeżdżą samochodami służbowymi czyli w

> większości przypadków nie swoimi nic sobie nie robią z tego, że

> spowodowali kolizję czy wypadek.

W takim wypadku BARDZO źle świadczy to o firmie.

Wbrew temu co się wydaje, pracownik jadący autem firmowym podlega całej masie restrykcji, a za jego pośrednictwem podlega im także jego pracodawca.

Firmy cywilizowane pilnują tego tematu i mają odpowiednie uregulowania wewnętrzne tak promujące bezpieczną jazdę, jak i tępiące idiotów za kierownicą. Akurat koszta napraw pojazdów zniszczonych w wypadkach to dla firm najmniejszy problem...

Osobiście znam przypadek człowieka zwolnionego dyscyplinarnie po odwaleniu cyrku za kółkiem.

Przed takimi firmami chylę nisko czoła.

Aha.

Samochody firmowe (wliczają się w to także auta ciężarowe) odpowiadają za ok 70% ruchu na drogach, a powodują niecałe 20% zdarzeń.

Polecam wyciągnąć z tego wnioski :-)

Napisano

Może z tej prostej przyczyny, że łamanie ograniczenia prędkości, czy wyprzedzanie na zakazie, ciągłej robi się świadomie! I zakłada się, że w przypadku zagrożenia potrafi się w większym/mniejszym stopniu zapanowac nad autem i uniknąc dzwona. Taki kierowca jest w większym stopniu skoncentrowany niż pijany za kółkiem.

A jak ktoś jedzie na "konkretnej bombie" to czasami nawet nie jest świadomy, że jedzie zygzakiem, że w coś wyrżnie, albo przejedzie na czerwonym. Czyli poprostu jego zdolności percepcyjne są wysoce ograniczone w przypadku zagrożenia, nagłych niebezpiecznych sytuacji na drodze (sam jest takim zagrożeniem).

Jakbyś chciał zgłaszac wszystkie przewinienia i duperele to chyba by nie nadażali z ich odbieraniem zlosnik.gif

Napisano

> W moich rejonach polowa kierowcow jezdzi kompletnie nawalona.

>I jakos trupow na drogach nie ma praktycznie wogole.

To jest tak jak w tym kawale:

Jedzie Ecik (kierowca) z Masztalskim i przelatują przez czerwone, co Ecik komentuje: szwagier też tak jeździ! zlosnik.gif

Potem przy następnym skrzyzowaniu Ecik staje przed zielonym. Masztalski na to: - dlaczego nie jedziesz?

A Ecik: - A jak szwagier będzie jechał z prostopadłej? zlosnik.gif

Napisano

> Poka no to palcem.

> Kiedyś uczestniczyłem w prezentacji peżota 1008 (czy jakoś tak - taki

> pseudo suv) i pan produkował się, że "najwięcej wypadków to w

> nocy, w deszczu i na kiepskiej drodze", czym wywołał salwę

> śmiechu na sali...

ehhhh wyciales z kontekstu 270751858-jezyk.gif

z grubsza chodzilo mi o to, gdydy porownac ilosc zapierd... do ilosci wypadkow spowodowanych przez zapierd... to ten stosunek wcale nie wyglada tak tragicznie ...

za to gdy sie porowna ilosc napitych do ilosci napitych ktorzy mieli jakas przygode, to wspolczynnik jest odpowiednio wiekszy ...

biorac pod uwage ogol wypadkow drogowych w Polsce, to tylko jakis tam procent jest spowodowany przez napitych, ale na grupe tysiaca pijakow bedzie wieksza liczba wypadkow, niz na grupe tysiaca zapierd.... smile.gif - mam nadzieje ze wyrazilem sie w miare jasno tym razem smile.gif

tu jakis tam pdf ze statystyka - z niego wynika ze 2005 roku, w Polsce 14 % wypadkow bylo dzielem ludzi po kielichu. Z pozoru ta liczba nie wydaje sie wysoka. Ale trzeba sobie odpowiedziec na pytanie, czy na drogach mamy statystycznie 14 % pijacych ? (co 7dmy kierujacy ? ) Chyba nie, prawda ? Wiec jesli jakis tam maly odsetek generuje az tak duza liczbe wypadkow, to pokazuje to tylko jak bardzo dany odsetek jest niebezpieczny smile.gif

Napisano

> Samochody firmowe (wliczają się w to także auta ciężarowe)

> odpowiadają za ok 70% ruchu na drogach, a powodują niecałe 20%

> zdarzeń.

> Polecam wyciągnąć z tego wnioski :-)

tera ja sie przyczepie - podaj zrodlo 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Ja chce tylko spytac, dlaczego tak bardzo tempi sie pijanych

> kierowcow, podczas gdy trzezwi wariaci sa praktycznie bezkarni,

> mimo ze niosa sporo wieksze zagrozenie.

No dobra dzwonisz, że taki jedzie za szybko i co?

Niech nawet policial.gif odbierze wezwanie i przyjeżdża i co?

Kolejś właśnie zaparkował i co dalej?

Załóżmy zero świadków. Twoje zewnanie przeciwko jemu.

Ciągasz się po sądach? A potem jeszcze koleś będzie chciał wziąc odwet i Cię gdzieś upoluje. Po co Ci to? I co osiagniesz? Bo ja rozumiem, że można byc społecznikiem jeżeli coś faktycznie zdziałasz, czemuś zapobiegniesz. Ale w takim przypadku bilans edukacja pirata/Twoja strata czasu i nerwów będzie na Twoją niekorzysc.

W przypadku pijanego to jak go zbadaja to mają odrazu dowód i nie ma tematu.

Napisano

> A jak ktos odmawia dmuchniecia, to trzeba przyjac, ze jest pijany i

> po sprawie.

To może kazac mu iśc po lini? zlosnik.gif

Napisano

To powiedz mi kolego, skoro tak ładnie to policzyłeś, jak bardzo wzrasta ułańska fantazja po kilku piwkach/ kilku shotach? zeby.GIF

Napisano

> z grubsza chodzilo mi o to, gdydy porownac ilosc zapierd... do ilosci

> wypadkow spowodowanych przez zapierd... to ten stosunek wcale

> nie wyglada tak tragicznie ...

> za to gdy sie porowna ilosc napitych do ilosci napitych ktorzy mieli

> jakas przygode, to wspolczynnik jest odpowiednio wiekszy ...

Znajomy policjant powiedział mi kiedyś, że zdecydowana większość pijanych wpada przy okazji wypadków albo stłuczek, i to niekoniecznie spowodowanych przez siebie. Jeżeli pijany jedzie normalnie to ma znikome szanse że ktoś go w ogóle zatrzyma.

Napisano
  • Autor

> To powiedz mi kolego, skoro tak ładnie to policzyłeś, jak bardzo

> wzrasta ułańska fantazja po kilku piwkach/ kilku shotach?

Hmm no nie wiem jak u innych.

Ja po jednym czy dwoch piwkach, zawsze jade wolniej, bo wiem ze mam gorszy czas reakcji.

Napisano

> Hmm no nie wiem jak u innych.

> Ja po jednym czy dwoch piwkach, zawsze jade wolniej, bo wiem ze mam

> gorszy czas reakcji.

cicho ... pamiętam co sie działo jak ostatnio tak napisałeś rotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif chyba ze trzy strony było bicia piany hehe.gifhehe.gifhehe.gif jak swiętojebliwi Cię na krzyżu wieszali smirk.gif zamiast logicznie pomyśleć i poczytać wink.gif

Napisano

> Hmm no nie wiem jak u innych.

> Ja po jednym czy dwoch piwkach, zawsze jade wolniej, bo wiem ze mam

> gorszy czas reakcji.

W Irl można zeby.GIF

IMHO jak zalegalizujesz 0,5 promila w Polsce to może być różnie.

Napisano

> ehhhh wyciales z kontekstu

> z grubsza chodzilo mi o to, gdydy porownac ilosc zapierd... do ilosci

> wypadkow spowodowanych przez zapierd... to ten stosunek wcale

> nie wyglada tak tragicznie ...

jaki procent stanowią wypadki gdzie przyczynę wpisuje się "nadmierna prędkość" ?

w 2006 było to 35% (zabici to 45%)

czyli co trzeci wypadek spowodował zaper...

a co druga ofiara to nadmierna prędkość

Napisano

Pozostaje jeszcze pytanie jaki "procent z tego procenta" to przypadki w których faktycznie przyczyną była prędkość, a ile "bo tak po prostu wygodniej było wpisać".

Bo z tej statystyki wynika że tych 35% aut powinniśmy szukać w rowach za zakrętami lub w bagażnikach innych samochodów, a z tego co kojarzę to większość wypadków ma miejsce jednak na prostych i nie koniecznie są to najechania.

Napisano

> Pozostaje jeszcze pytanie jaki "procent z tego procenta" to przypadki

> w których faktycznie przyczyną była prędkość, a ile "bo tak po

> prostu wygodniej było wpisać".

ok.gif

jednak nawet jakby zmniejszyć tę liczbę o połowę, to i tak mamy więcej sprawców jak "pijaków"

zresztą analogicznie jak z prędkością jest z "pijakami"

czy sprawcą był alko, jeżeli gość miał 0,55 promila ?

może dla ułatwienia wpisano i w statystykach wisi

Napisano

> Może z tej prostej przyczyny, że łamanie ograniczenia prędkości, czy

> wyprzedzanie na zakazie, ciągłej robi się świadomie! I zakłada

> się, że w przypadku zagrożenia potrafi się w większym/mniejszym

> stopniu zapanowac nad autem i uniknąc dzwona.

zlosnik2.gifzlosnik2.gifzlosnik2.gif

> Taki kierowca jest

> w większym stopniu skoncentrowany niż pijany za kółkiem.

spineyes.gifspineyes.gifspineyes.gif

Napisano

> Może z tej prostej przyczyny, że łamanie ograniczenia prędkości, czy

> wyprzedzanie na zakazie, ciągłej robi się świadomie! I zakłada

> się, że w przypadku zagrożenia potrafi się w większym/mniejszym

> stopniu zapanowac nad autem i uniknąc dzwona. Taki kierowca jest

> w większym stopniu skoncentrowany niż pijany za kółkiem.

hmm spróbuj wjechać do garażu po kilku piwach

a potem zrób to samo z 3x wyższą prędkością niż normalnie grinser006.gif

Napisano

> tera ja sie przyczepie - podaj zrodlo

Nie dam Ci linki, bo to nie są jakoś szczególnie rozpowszechniane statystyki (nie żeby jakieś tajne były) - temat zasłyszany na jednej z debat z p. Pasiecznym.

Pośrednio potwierdza to ilość zdarzeń drogowych z udziałem samochodów ciężarowych, zwłaszcza w zestawieniu z pokrzykiwaczami o "mordercach w tirach".

Napisano

> jednak nawet jakby zmniejszyć tę liczbę o połowę, to i tak mamy

> więcej sprawców jak "pijaków"

Jasne, tylko tutaj przy określeniu co jest niebezpieczniejsze ważniejszy jest chyba stosunek ilości popełniających to wykroczenie/przestępstwo do tych którzy się faktycznie rozbijają i myślę że tych którzy jeżdżą "za szybko" jest mimo wszystko zdecydowanie więcej niż tych którzy prowadzą po kielichu, stąd i statystyka wygląda jak wygląda. Jak będziesz miał 10MLN tych pierwszych i ze 100tyś. tych drugich z czego rozbije się z 500tyś. "piratów" i 90 tyś. "pijanych" to w ogólnej statystyce "procenty" wykażą nam że większość wypadków powodują Ci pierwsi, ale jak już porównać jaki procent z jednych i drugich dotarł do celu to będzie to wyglądało już nieco inaczej.

> zresztą analogicznie jak z prędkością jest z "pijakami"

> czy sprawcą był alko, jeżeli gość miał 0,55 promila ?

> może dla ułatwienia wpisano i w statystykach wisi

Też racja, dlatego rozmowa na "ogólnikach" imo ma sens jedynie akademicki(można sobie pogadać jak sie nudzi smirk.gif ), ja powiem tak pare ładnych lat temu zdarzyło mi sie jechać pod wpływem, "za szybko" jeżdżę na codzień i z praktyki zdecydowanie opowiadam sie za tym że pierwsza opcja jest dużo niebezpieczniejsza...

Napisano

> hmm spróbuj wjechać do garażu po kilku piwach

> a potem zrób to samo z 3x wyższą prędkością niż normalnie

Tyle że to jest przykład na niedostoswanie prędkości do warunków a nie na "przekroczenie dozwolonej".

Wydłuz garaż o te kilkadziesiąt metrów pozwalające na wyhamowanie i spokojnie Ci to zrobię.

Jeśli miałoby to mieć odniesienie do dróg to przed garażem trzebaby postawić znak z ograniczeniem np. 2km/h i wtedy również ta "sztuka" sie uda wink.gif

Napisano

> Też racja, dlatego rozmowa na "ogólnikach" imo ma sens jedynie

> akademicki(można sobie pogadać jak sie nudzi ), ja powiem tak

> pare ładnych lat temu zdarzyło mi sie jechać pod wpływem, "za

> szybko" jeżdżę na codzień i z praktyki zdecydowanie opowiadam

> sie za tym że pierwsza opcja jest dużo niebezpieczniejsza...

ale o ile przekraczasz i ile miałeś %% ?

jasne że gość który ma 2promile to "morderca", ale ten z 0,5-0,8 już nie koniecznie - skoro w innych krajach dopuszczają

podobnie jak z przekraczaniem prędkości - 20-30km/h - ok

ale drugie tyle w zabudowanym ?

Więc tak jak piszesz - dyskusja akademicka, puki nie ma rzetelnych danych

Napisano

Ile %o na szczęście(choć wtedy nie było to jeszcze przestępstwem, ale jakbym miał zgadywać to pewnie między 1-3%o) nie wiem bo dojechałem nie niepokojony przez stróżów prawa, ale fakt że części trasy w ogóle nie pamiętam i to że pierwszym co zrobiłem po wejściu do domu było puszczenie pawia w kibelku, a później trzeźwiałem do późnego wieczora może wskazywać że sporo... właściwie, jakkolwiek absurdalnie by to nie zabrzmiało, to byłem tak pijany że wsiadając za kółko nie zdawałem sobie z tego w ogóle sprawy. O dziwo nikt z pasażerów których wtedy rozwoziłem nie zorientował się że nie powinienem prowadzić, bo jak ich później pytałem czemu ze mna pojechali to twierdzili że jechałem zupełnie normalnie, bez wężowania, zatrzymując sie na światłach, kierunkowskazy, itp. więc Ci co tak jadą muszą być już po prostu masakrycznie pijani(a o nich rozmawiamy bo kontekst to cały czas Ci "podkablowani")..

Dlatego alko + auto to wg. mine stanowczo złe połączenie.

Nawet po jednym dwóch piwkach ja już czuję że mam nieco w czubie i za kierownicę pomimo tego że pewnie spokojnie bym dojechał nie mam zamiaru się pakować.

Co do przekroczeń to już kiedyś pisałem że to nie jest "sztywna" zasada(że np. dodaję +30 do tego co jest na znaku), właściwie to na znaki i licznik mało zwracam uwagę a prędkość dostosowuje do zastanych warunków, no i tak wychodzi że zazwyczaj jest to więcej niz dozwolone, zdarza się +10 ale i "znak" x3 - x4 nie ma reguły, jak również nie mam oporów żeby jechac dużo mniej niz dozwolone gdy wymaga tego sytuacja(np. nie odważyłbym się przejechać wieczorem przez Kazimierz niektórymi uliczkami z dozwoloną tam 60ką...), to nie prędkość sama w sobie jest niebezpieczna co jej niedostosowanie do zastanych warunków, a ta na znakach jest znacznie niższa niż "bezpieczna" na większości odcinków, stąd i mnóstwo osób które ją przekracza.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.