Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Łódzkie pogotowie

Featured Replies

Napisano

Czy karetka może blokować ludziom wyjazd? Kolega miał własnie taka sytuację. Parkuje samochód na podwórku (bloki z lat 50-tych) z 1 wyjazdem, niedawno do sąsiadki przyjechało pogotowie i zastawiło mu wyjazd, mimo że spokojnie mogli stanąć na ulicy. Kolega chciał wyjechać i poprosił kierowcę karetki, aby przestawił samochód. Kierowca chciał tak zrobić, ale obok niego siedziała jakaś baba i zaczęła się drzeć, że oni tu przyjeżdżają ratować ludzi i maja prawo stawac gdzie chcą. Kolega mówił, że żona go uprosiła aby dał spokój i zaczekał aż pogotowie odjedzie. I teraz pytanie - czy rzeczywiście karetki mogą tak komuś bezkarnie blokowac wyjazd?

Napisano

> Czy karetka może blokować ludziom wyjazd? Kolega miał własnie taka sytuację. Parkuje samochód na

> podwórku (bloki z lat 50-tych) z 1 wyjazdem, niedawno do sąsiadki przyjechało pogotowie i

> zastawiło mu wyjazd, mimo że spokojnie mogli stanąć na ulicy. Kolega chciał wyjechać i

> poprosił kierowcę karetki, aby przestawił samochód. Kierowca chciał tak zrobić, ale obok niego

> siedziała jakaś baba i zaczęła się drzeć, że oni tu przyjeżdżają ratować ludzi i maja prawo

> stawac gdzie chcą. Kolega mówił, że żona go uprosiła aby dał spokój i zaczekał aż pogotowie

> odjedzie. I teraz pytanie - czy rzeczywiście karetki mogą tak komuś bezkarnie blokowac wyjazd?

Mogą.

Napisano

Jeżeli karetka nie miała włączonych sygnałów świetlnych i dźwiękowych, to nie był to pojazd uprzywilejowany. Kierowca powinien stosować się do przepisów PORD.

Napisano

> Jeżeli karetka nie miała włączonych sygnałów świetlnych i dźwiękowych, to nie był to pojazd

> uprzywilejowany. Kierowca powinien stosować się do przepisów PORD.

Rozumiem że gdyby kierowca zaparkował Ci pod domem i stał na sygnale świetlnym i dźwiękowym podczas godzinnej akcji w domu pacjenta w środku nocy byłbyś zadowolony? W końcu byłoby to lege artis.

hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Jeżeli karetka nie miała włączonych sygnałów świetlnych i dźwiękowych, to nie był to pojazd

> uprzywilejowany. Kierowca powinien stosować się do przepisów PORD.

jak stała to nie miała

Napisano

Quote:

Art. 49.

1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:

2. Zabrania się postoju:

w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, w szczególności do i z bramy, garażu, parkingu lub wnęki postojowej;

w miejscu utrudniającym dostęp do innego prawidłowo zaparkowanego pojazdu lub wyjazd tego pojazdu;


Jeżeli nie miał włączonych sygnałów świetlnych i dźwiękowych powinien stosować się do tego przepisu.

Oczywiście zrozumiałe było by gdyby podjechał np. pod wejście blokując wyjazd na czas "załadunku" chorego. A jeśli oczekuje to powinien postawić w takim miejscu aby nie utrudniać jazdy innym.

Napisano

> Rozumiem że gdyby kierowca zaparkował Ci pod domem i stał na sygnale świetlnym i dźwiękowym podczas

> godzinnej akcji w domu pacjenta w środku nocy byłbyś zadowolony? W końcu byłoby to lege artis.

W czasie jazdy ma to jak najbardziej sens. W czasie "akcji" zwykle zostają na sygnałach, jak np radiowozy policji zabezpieczające miejsce wypadku. Często widzę karetki w nocy (mieszkam obok szpitala), które kiedy podjeżdżają to nie używają sygnalizacji dźwiękowej, tylko świetlną w promieniu ok 500m od szpitala. Podobnie wozy straży pożarnej gaszące np pożary śmietników w okolicznych blokach. Dojazd "na trąbie i bombach" a już parkowanie w trakcie akcji tylko "na bombach" i tarasują całą uliczkę nieraz na godzinę. I nikt z nimi nie dyskutuje. Się po prostu czeka.

Swoją drogą co ma do powiedzenia jakaś hetera na prawym fotelu pilota? To kierowca prowadzi karetkę, to on ma odpowiednie do tego uprawnienia i to wg mnie on decyduje co robi z pojazdem, czy go przestawia czy nie.

Napisano

> W czasie jazdy ma to jak najbardziej sens. W czasie "akcji" zwykle zostają na sygnałach, jak np

> radiowozy policji zabezpieczające miejsce wypadku. Często widzę karetki w nocy (mieszkam obok

> szpitala), które kiedy podjeżdżają to nie używają sygnalizacji dźwiękowej, tylko świetlną w

> promieniu ok 500m od szpitala. Podobnie wozy straży pożarnej gaszące np pożary śmietników w

> okolicznych blokach. Dojazd "na trąbie i bombach" a już parkowanie w trakcie akcji tylko "na

> bombach" i tarasują całą uliczkę nieraz na godzinę. I nikt z nimi nie dyskutuje. Się po prostu

> czeka.

Właśnie. Wyłączają sygnały żeby nie utrudniać ludziom życia. Za to ktoś upierdliwy może się próbować przyczepić, czego mamy przykład w tym wątku.

Najczęściej logika przegrywa z literalną interpretacją przepisów właśnie u ludzi, którzy się na nich nie znają.

> Swoją drogą co ma do powiedzenia jakaś hetera na prawym fotelu pilota? To kierowca prowadzi

> karetkę, to on ma odpowiednie do tego uprawnienia i to wg mnie on decyduje co robi z pojazdem,

> czy go przestawia czy nie.

Nie. Kierowca wykonuje polecenia ekipy medycznej, oczywiście w ramach swoich uprawnień i możliwości. Jeśli lekarz powie nie jechać - nie jedzie choćby nie wiem co. Przecież najważniejszy tam jest pacjent, nie udowadnianie sobie kompetencji.

Napisano

> Nie. Kierowca wykonuje polecenia ekipy medycznej, oczywiście w ramach swoich uprawnień i

> możliwości. Jeśli lekarz powie nie jechać - nie jedzie choćby nie wiem co. Przecież

> najważniejszy tam jest pacjent, nie udowadnianie sobie kompetencji.

Rozumiem. Nie myślę tu wcale o sytuacji "akcji medycznej" w karetce. Wyobrażam sobie jednak tę sytuację jako "ekipa u pacjenta w domu, pacjent nie w karetce, po prostu czekają". Wiesz. Czasem karetki przyjeżdżają do pacjentów na jakieś zabiegi na miejscu. Też miałem takie przypadki pod blokiem. Zwykle kierowca był na swoim fotelu i "współpracował" z mieszkańcami np odblokowując zaparkowane auta, kiedy ktoś chciał wyjechać on po prostu przestawiał karetkę 5m dalej.

Napisano

> Rozumiem. Nie myślę tu wcale o sytuacji "akcji medycznej" w karetce. Wyobrażam sobie jednak tę

> sytuację jako "ekipa u pacjenta w domu, pacjent nie w karetce, po prostu czekają". Wiesz.

> Czasem karetki przyjeżdżają do pacjentów na jakieś zabiegi na miejscu. Też miałem takie

> przypadki pod blokiem. Zwykle kierowca był na swoim fotelu i "współpracował" z mieszkańcami np

> odblokowując zaparkowane auta, kiedy ktoś chciał wyjechać on po prostu przestawiał karetkę 5m

> dalej.

Owszem, i nie ma problemu. Jeśli akurat da się to zrobić bez zagrożenia dla akcji ratunkowej to czemu nie?

Ale jeśli sprawa jest trudna, nie wie czy mu zaraz pacjenta nie wyniosą, lub po prostu mu się czyjaś facjata nie spodoba to może się nie ruszyć nawet o centymetr i nic mu nie można zrobić. Wymachiwanie paragrafami jest tu najgorszym pomysłem bo są one po jego stronie.

Lepiej grzecznie poprosić.

Napisano

Proponowałbym na początek tydzień pracy jako kierowca w pogotowiu, a potem podejmowanie tematu. Specyfika tej pracy jest na tyle szczególna, że jeśli masz wezwanie i jedziesz, to starasz się o każdą sekundę, która może uratować kogoś, a nie skupiasz się na zastanawianiu się, czy właśnie nie przeszkadzasz jakiemuś szanownemu kierowcy samochodu osobowego. Często z racji ukochanych przez mieszkańców bloków płotków, murków i krawężników musisz chcąc nie chcąc zastawić wyjazd. Jednocześnie musisz być gotowy, że w każdej chwili musi być pełny dostęp do drzwi bocznych i tylnych. A o to wszystko na ciasnych osiedlach nie jest łatwo.

Napisano

Jak byś przeczytał pierwszy post to byś wiedział ze można było spokojnie stanąć 2m dalej i nikt by nie umarł z tego powodu. Po prostu kierowca stanął gdzie popadnie i nie pomyślał. Rozumiem że czasami trzeba tak stanąć ale czasami wystarczy pomyśleć 3 sekundy.

Przynajmniej ja tak rozumiem sytuację.

Napisano

> Kierowca chciał tak zrobić, ale obok niego

> siedziała jakaś baba i zaczęła się drzeć, że oni tu przyjeżdżają ratować ludzi i maja prawo

> stawac gdzie chcą.

Skoro idiotka przyjechała ratować, to dlaczego siedziała bezczynnie z przodu?

Napisano

> Czy karetka może blokować ludziom wyjazd? Kolega miał własnie taka sytuację. Parkuje samochód na

> podwórku (bloki z lat 50-tych) z 1 wyjazdem, niedawno do sąsiadki przyjechało pogotowie i

> zastawiło mu wyjazd, mimo że spokojnie mogli stanąć na ulicy. Kolega chciał wyjechać i

> poprosił kierowcę karetki, aby przestawił samochód. Kierowca chciał tak zrobić, ale obok niego

> siedziała jakaś baba i zaczęła się drzeć, że oni tu przyjeżdżają ratować ludzi i maja prawo

> stawac gdzie chcą. Kolega mówił, że żona go uprosiła aby dał spokój i zaczekał aż pogotowie

> odjedzie. I teraz pytanie - czy rzeczywiście karetki mogą tak komuś bezkarnie blokowac wyjazd?

podobny watek

Napisano

> Skoro idiotka przyjechała ratować, to dlaczego siedziała bezczynnie z przodu?

lepiej nie wyzywaj bo po Ciebie kiedyś też przyjadą, na 99% zlosnik.gif

Napisano

> Czy karetka może blokować ludziom wyjazd? Kolega miał własnie taka sytuację. Parkuje samochód na

> podwórku (bloki z lat 50-tych) z 1 wyjazdem, niedawno do sąsiadki przyjechało pogotowie i

> zastawiło mu wyjazd, mimo że spokojnie mogli stanąć na ulicy. Kolega chciał wyjechać i

> poprosił kierowcę karetki, aby przestawił samochód. Kierowca chciał tak zrobić, ale obok niego

> siedziała jakaś baba i zaczęła się drzeć, że oni tu przyjeżdżają ratować ludzi i maja prawo

> stawac gdzie chcą. Kolega mówił, że żona go uprosiła aby dał spokój i zaczekał aż pogotowie

> odjedzie. I teraz pytanie - czy rzeczywiście karetki mogą tak komuś bezkarnie blokowac wyjazd?

Ja myślę, że jak szanowny kolega będzie potrzebował pomocy pogotowia to zażyczy sobie, żeby karetka zatrzymała się ze dwa kilometry od jego mieszkania tak, żeby nikomu nie zastawić wyjazdu?

Napisano

A gdzie jest napisane, ze mial stanac 2km od mieszkania? Z opisu wynika, ze w danym momencie nikt nie prowadzil masazu serca i kierowca byl skory do przestawienia karetki, tyle, ze jakas baba uniosla sie honorem...

Napisano

> Skoro idiotka przyjechała ratować, to dlaczego siedziała bezczynnie z przodu?

hmm.gif

Ładnie to tak o kobiecie mówić "idiotka"? Tym bardziej, że to może być koleżanka z pracy. Jak to był zespół "S", to z tyłu siedziała pielęgniarka i ratownik, może akurat ciśnienie mierzyli, zakładali wkłucie, lub podłączali pod monitor. Zatem luuuzik, nie ma co się napinać. Dokumenty też ktoś musi wypełniać 20.GIF

Pewnie potwierdzisz, że zajeżdzanie drogi karetce (o zgrozo celowe, albo o jeszcze większa zgrozo wynikające z braku umiejętności zachowania się) to niestety sytuacje, które coraz częściej się zdarzają.

Wyjeżdzający najnormalniej w świecie mógł zaczekać te kilka minut, a karetka stała pewnie w taki sposób, bo zespół musi być przygotowany na każdą ewentualność. Oni nie byli tam na występach gościnnych, tylko ktoś potrzebował pomocy.

Napisano

> Ładnie to tak o kobiecie mówić "idiotka"?

Ja zrozumiałem że ktoś kulturalnie poprosił kierowcę karetki by przejechał kawałeczek, a to ona wyjechała z ryjem - dlatego idiotka. Poza tym jestem uprzedzony, bo sam trafiam w większości na nierobów którzy siadają z przodu i nic nie pomogą.

> Pewnie potwierdzisz, że zajeżdzanie drogi karetce (o zgrozo celowe, albo o jeszcze większa zgrozo

> wynikające z braku umiejętności zachowania się) to niestety sytuacje, które coraz częściej się

> zdarzają.

Ja już nawet nie jestem w stanie policzyć ile razy bym mógł zginąć przez takie sytuacje. Ludzie po prostu czasem reagują tak, jakby ktoś im właśnie wrzątek na kolana wylał - kosmiczne manewry, i to w momencie w którym najmniej się tego spodziewasz.

> Wyjeżdzający najnormalniej w świecie mógł zaczekać te kilka minut, a karetka stała pewnie w taki

> sposób, bo zespół musi być przygotowany na każdą ewentualność. Oni nie byli tam na występach

> gościnnych, tylko ktoś potrzebował pomocy.

Ogólnie to z powyższą sytuacją w Łodzi z karetkami się nie spotkałem, za to śmieciarki robią co chcą i kiedy chcą - i to z absolutną premedytacją. Wiem bo często to obserwuję u siebie pod blokiem.

Napisano

> godzinnej akcji w domu pacjenta w środku nocy byłbyś zadowolony? W końcu byłoby to lege artis.

A jest gdzieś zakaz odblokowania na 10 sekund wjazdu? - kierowca siedział w srodku....

Napisano

> Jak byś przeczytał pierwszy post to byś wiedział ze można było spokojnie stanąć 2m dalej i nikt by

> nie umarł z tego powodu. Po prostu kierowca stanął gdzie popadnie i nie pomyślał. Rozumiem że

> czasami trzeba tak stanąć ale czasami wystarczy pomyśleć 3 sekundy.

> Przynajmniej ja tak rozumiem sytuację.

jeżeli siedział w środku, gotowy odblokować, to nie trzeba bardzo myśleć! Sam w pracy (z racji jej charakteru) często staję w "dziwny" sposób ale zawsze wtedy jestem "do dyspozycji" aby odjechać.

W w/w przypadku chyba nie robili żadnego wkłucia ani innej operacji na otwartym sercu skoro kierowca (często będący też ratownikiem) bez problemu wykazał się normalnym ludzkim odruchem! Na głupich ludzi (wspomniana idiotka) niestety niema siły, zwłaszcza jak ma trochę władzy, a musi się jakoś dowartościować.

Napisano

> najważniejszy tam jest pacjent, nie udowadnianie sobie kompetencji.

łojezuuu... od kiedy takie zasady panują w naszej służbie zdrowia? Pogadaj z tymi pacjentami, którzy są odsyłani od drzwi do drzwi, z bólem, bo nie rejestrowany, bo inna przychodnia jest kompetentna, bo coś tam jeszcze... brrr...

Opieram na faktach! Podwiozłem kolegę z okropnym bólem brzucha (sam nie mógł prowadzić) do SOR, zostawiłem go i odjechałem (byłem w pracy). Po chwili mam telefon od niego, żebym po niego przyjechał. Okazało się, ż ma iść do przychodni, bo "jest jeszcze czynna". Gdyby wezwał karetkę, to by go zabrali na SOR, a że sam przyszedł, to "nie mogą, jak jest przychodnia czynna"! screwy.gif nooo... ale pacjent jest najważniejszy..., przecież powiedzieli mu dokąd ma się udać... sciana.gif

Napisano

> Mogą.

Owszem jeśli mają włączone sygnały świetlne niebieskie, jak nie mają, a nie jest to tzw. "stan wyższej konieczności" np. "kogut" nawalił, a załoga akurat właśnie intubuje pacjenta, to nie mogą. tak samo jak nie mogą np jechać "po prąd" bez sygnałów! waytogo.gif

Napisano

> Quote:

> Art. 49.

> 1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:

> 2. Zabrania się postoju:

> w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, w szczególności do i z bramy, garażu, parkingu lub wnęki

> postojowej;

> w miejscu utrudniającym dostęp do innego prawidłowo zaparkowanego pojazdu lub wyjazd tego pojazdu;

> Jeżeli nie miał włączonych sygnałów świetlnych i dźwiękowych powinien stosować się do tego

> przepisu.

> Oczywiście zrozumiałe było by gdyby podjechał np. pod wejście blokując wyjazd na czas "załadunku"

> chorego. A jeśli oczekuje to powinien postawić w takim miejscu aby nie utrudniać jazdy innym.

Ale teraz trochę logiki.

Na miejscu wypadków karetki zazwyczaj stoją tylko na kogutach, albo i bez nich (bo inne samochody biorące udział w akcji mają je włączone).

Wyjący sygnał bardzo by przeszkadzał i oczywiśćie nigdy nie jest zostawiany włączony. Ale TEORETYCZNIE powinien mieć włączone oba rodzaje sygnalizacji żeby nadal być pojazdem uprzywilejowanym i nie móc dostać (cały czas TEORETYCZNIE) mandatu za np. parkowanie w miejscu niedozwolonym.

Wydaje mi się, że takie sprawy reguluje po prostu zdrowy rozsądek, a nie muszą tego rozstrzygać przepisy.

Czasami spotyka się pojazdy lecące tylko na kogutach, bez wyjców - i co - nie ustąpisz mu bo nie musisz ?

Napisano

Widzę że pojawiają się pewne wątpliwości, więc wyjaśnię:

Żeby pojazd można było uznać za uprzywilejowany:

1. Jeśli jedzie MUSI mieć włączone sygnały świetlne i głosowe

2. Jeśli stoi to może mieć włączone jedynie sygnały świetlne.

Takie mamy w Polsce prawo i nie ma co dyskutować i się zastanawiać. Przykład należy brać ze straży pożarnej - to jest firma która pod tym względem zawsze stosuje się do przepisów.

Napisano

> Ale teraz trochę logiki.

> (...)

Jak już wyżej pisałem, pieniacze nie podpierają się logiką, tylko własną, dosłowną interpretacją przepisu wygrzebanego w Internecie.

Bo oni wyczytali i wiedzą najlepiej. Nie ma sensu dyskusja. W kółko będą cytować przepis.

hehe.gifscrewy.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.