Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kolizja z pijakiem?

Featured Replies

Napisano

Dzisiaj miałem to szczęście mieć kolizję z pijanym kierowcą.

Opiszę sytuację.

Proszę osoby mające wiedzę jak postępować o doradzenie najlepszej drogi naprawy auta i odzyskania pieniędzy za naprawę.

Stoję jako któreś auto z kolei na ul. Dickensa w Warszawie. Skrzyżowanie z ul. Grójecką.

ul. Dickensa to ulica z jedną jezdnią, z pasami ruchu narysowanymi tak szeroko, że na każdych światłach na tej ulicy auta stoją jak na moim "fotomontażu". Stoją blisko prawej krawędzi jezdni osoby które chcą jechać w prawo lub prosto, a przy linii środkowej auta które chcą skręcać.

Oczywiście czasem zdarzy się kombinator który chce z lewej strony jechać prosto, ale jest to kilka/kilkanaście procent aut. Dzięki takiemu ustawieniu ruch idzie sprawnie.

285130182-Image2.jpg

Ja jestem tym autem oznaczonym na zielono i jadę prosto, a pijak na czerwono i jak się później okazało też jechał prosto..

Zapaliło się zielone światło, auta powoli ruszają. Bardzo powoli. Jest sobota, godzina 16:30, chyba nikomu się nie śpieszy.

Auta przed pijakiem się zatrzymały, bo chciały skręcić w lewo.

W tym momencie auto oznaczone na czerwono sobie wzięło i skręciło w prawo. A w prawo byłem ja irked.gif

Nie za nim, nie przed nim, ale centralnie obok. Jego przedni prawy błotnik walnął w mój przedni lewy błotnik, a jego prawe drzwi w moje lewe drzwi sick.gif

Gościu zaraz dał ostro po garach i mam wrażenie że zaczyna uciekać.

Zaraz za skrzyżowaniem jest wysepka autobusowa, mógł na niej się zatrzymać. Za wysepką za jakieś 20m jest następne skrzyżowanie, gość mógł skręcić w mało uczęszczaną ulicę poprzeczną. Nie skręcił.

Dojechał na odległość jakieś 50m do następnych świateł, tam już stały auta, nie było gdzie jechać.

Skręcił w prawo w poprzeczną niemal osiedlową uliczkę. Odpalił awaryjne i wtoczył się na chodnik.

Zaraz jak zauważyłem że gość daje po garach, wziąłem komórkę w rękę i dzwonię na policję. Zanim gościu się zatrzymał już podałem jego i swoje namiary. Obrazuje to jak długo jechał zanim się zatrzymał.

Zaznaczyłem zaraz osobie z którą rozmawiałem że gościu może być pijany. Jak o tym mówiłem gościu wyszedł z auta i po jego zachowaniu widać było że trzeżwy nie jest, więc zaraz dopowiedziałem że już go widzę jak idzie i jest na pewno pijany.

Podałem adres gdzie stoimy i się rozłączyłem.

Z nim jechał jeszcze jeden gość, też nawalony.

Ze mną jechał kolega, jego żona ich roczne dziecko.

Koleżanka z dzieckiem poszła zanim przyjechała policja, bo dzieciak nie był spokojny, a na pogoda była kiepska żeby się bawił na dworze. Mżawka itp.

Jak czekaliśmy na policję, gościu mówił żebym nie czekał na policję, on mi auto odstawi do warsztatu i mi zrobią w jeden dzień. Ja mu powiedziałem że zadowala mnie najwyżej gotówka i jak coś mi z tej gotówki zostanie po naprawie to oddam. Nie chcę się bawić w naprawy w stodole.

Czekaliśmy na policję dosyć długo, w tym czasie podjechała prewencja do oddalonego o 30m kebaba.

Podbiegłem do nich i opowiedziałem co i jak. Podkreśliłem że gościu jest pijany, zagląda co jakiś czas do swojego auta i może próbować nawiać.

Podeszli do nas, pogadali z gościem, pouczyli żeby nie próbował niczego głupiego i kazali czekać na drogówkę.

Drogówka podjechała po około 15 minutach. Gościu wydmuchał 2,5 promila.

Policjant powiedziałem mi że gościu nawet mandatu nie dostanie, bo w tym stanie to jest przestępstwo i sprawa idzie do sądu.

Nie potrafił mi doradzić, czy mam naprawiać z AC z regresem. Powiedział że dostanę wezwanie w celu złożenia zeznań.

Podmuchałem oczywiście ja, sprawdzono mi dokumenty i żeśmy się rozeszli. Gościa zabrali już radiowozem.

Później ze 2x dzwonili do mnie z komendy, widać sprawa się tam posuwa.

Jestem umówiony na jutro na 10:00 na zeznania.

Osoby które jechały ze mną to Polacy, ale mieszkają w UK. Przez telefon policjant się mnie pytał o dane kolegi (bo tylko jego zastał już na miejscu), ale powiedziałem że jemu nie będzie po drodze przylatywać do Polski i zeznawać.

Auto nie jest jakoś strasznie uszkodzone. Jest rysa na zderzaku, większa rysa z wgłębieniem na błotniku i taki sam stan rzeczy na drzwiach. Dodatkowo drzwi i błotnik zawadzają o siebie, przy otwarciu tych drzwi. Jest też rysa na lusterku. Da się spokojnie jeździć i czekać na efekty sprawy sądowej.

Jakie działania mam podjąć?

Ze swojej strony mam dwa wyjścia:

1. Naprawić z własnej kasy

2. Naprawić z AC

Ze ściąganiem należności mam jakieś doświadczenie i wiem jakie kroki podejmować. Wolałbym jednak nie wykładać kilka tysi z własnej kieszeni i bujać się z pijakiem. Gościu nie wyglądał na takiego co wypił akurat na imieninach. Raczej na takiego co widzi kieliszek codziennie. Dodatkowo żalił się że straci pracę jak nie będzie miał prawa jazdy, a więc będzie problem z windykacją.

Drugie wyjście jest dla mnie bardziej interesujące, jednak zapewne wiąże się z utratą składek. Czy mogę zaznaczyć regres ze sprawcy? Ubezpieczyciel przecież będzie ciągnął zwrot od sprawcy, bo ubezpieczenie OC jest nieważne w takim przypadku (mylę się?)

Nie jestem zainteresowany utratą zniżek, zwłaszcza że mam dwa auta, a jednemu zaraz kończy się polisa sick.gif

Co robić?

post-7124-14352513363001_thumb.jpg

Napisano

Ciekawe jaka kara grozi temu pijakowi hmm.gif Mam nadzieję że surowa ...

Dobrze że Tobie, jadącym z Tobą i osobom postronnym nic się nie stało.

Napisano

> windykacją.

> Drugie wyjście jest dla mnie bardziej interesujące, jednak zapewne wiąże się z utratą składek. Czy

> mogę zaznaczyć regres ze sprawcy? Ubezpieczyciel przecież będzie ciągnął zwrot od sprawcy, bo

> ubezpieczenie OC jest nieważne w takim przypadku (mylę się?)

> Nie jestem zainteresowany utratą zniżek, zwłaszcza że mam dwa auta, a jednemu zaraz kończy się

> polisa

> Co robić?

ale o co ci chodzi chłopie? masz jego Oc i robisz z jego OC. po co kombinować z AC swoim i regresem? ta sprawa pójdzie dwutorowo, loelś dostanie w sądzie grzywnę w postęowaniu wykroczeniowym za kolizję (art. bodajże 86 par. 2 k.w.)..., a poza tym będzie miał sprawę strico karą z art. 178 a par. 1 k.k. to wszystko.

Napisano
  • Autor

> ale o co ci chodzi chłopie? masz jego Oc i robisz z jego OC. po co kombinować z AC swoim i

> regresem?

Miałem świadomość taką, że jego OC jest nic niewarte jeśli gość jechał na bani.

Miałem, bo mnie naprostowałeś ok.gif

> ta sprawa pójdzie dwutorowo, loelś dostanie w sądzie grzywnę w postęowaniu

> wykroczeniowym za kolizję (art. bodajże 86 par. 2 k.w.)..., a poza tym będzie miał sprawę

> strico karą z art. 178 a par. 1 k.k. to wszystko.

Co grozi kolesiowi to już mnie mniej interesuje.

Aby to trochę w żart obrócić, to napiszę że kolega który ze mną jechał już nie może się doczekać jak opowie tą historię kumplom w pracy. W Polsce miał kolizję z pijakiem, który miał 2.5 promila. Wysiadł z auta, stał normalnie na nogach i prowadził konwersację blush.gif

Wyglądał jakby wypił ze 4 piwa.

2,5 promila to chyba trzeba z 0,5l wódy wypić i zaraz wsiadać za kółko sick.gif

Napisano

Polisę sprawcy powinni Ci policial.gif podać i idziesz do jego ubezpieczyciela i dale jak w zwykłej procedurze ok.gif

Miałem taką sytuacje z 5 lat temu - strzał , ucieczka sprawcy , świadek zapamiętuje nr, ja jadę karetką na pogotowie, policja robi wjazd na chate kompletnie pijanego sprawcy etc.

Napisano

Parę uwag.

1 Auto naprawa tam gdzie Ci wygodniej. Jeśli jego OC jest w firmie o kiepskiej renomie, a Twoje AC jest bezproblemowe to napraw z AC i niech regeresem sobie ściągną z jego OC. Tylko przypilnuj, żeby zniżek nie stracić.

Jeśli nie przewidujesz problemów z OC to jest to zwykle najprostsza droga i nie ma ryzyka, że Ci składka wzrośnie jeśli Twoja firma od AC nie ściągnie sobie odszkodowania.

2 Ja tu nie widzę żadnego obowiązku by Ci jadący przy lewej krawędzi musieli skręcać w lewo. Jazda na wprost nie jest żadnym cwaniactwem. Oczywiście ten z prawej ma pierwszeństwo.

3 Sprawa jest typowa, nie ma się czym denerwować.

Napisano

spokojna glowa sam mialem wypadek z kolesiem na podwojnym gazie ( przywalil w moje auto stojace na parkingu tak jakos niefortunnie ze jego dachowalo a przez szybe wypadla butelka po flaszce a sam kierowca zwial hahaha.gif)

policja spisala moje zeznania nastepnego dnia rano mialem sie zglosic na komende po jakis papier z policji o zaistnialej sytuacji+dane ubezpieczyciela do naprawy auta+faktura za lawete, delikwentem mieli zajac sie sami a ja standardowo jak przy zwyklej stluczce kase wzialem auto sprzedalem i tyle z tego bylo wiec spokojna glowa !

Napisano

> 2 Ja tu nie widzę żadnego obowiązku by Ci jadący przy lewej krawędzi musieli skręcać w lewo. Jazda

> na wprost nie jest żadnym cwaniactwem. Oczywiście ten z prawej ma pierwszeństwo.

I w ogóle chyba takie ustawianie się na jednym pasie (tak jakby były 2 pasy) jest chyba szemrane? W wawie w wielu miejscach można spotkać takie szerokie ulice, gdzie można utworzyć wirtualne pasy ruchu.

Napisano

> I w ogóle chyba takie ustawianie się na jednym pasie (tak jakby były 2 pasy) jest chyba szemrane? W

> wawie w wielu miejscach można spotkać takie szerokie ulice, gdzie można utworzyć wirtualne

> pasy ruchu.

pas ruchu moze byc nieoznaczony znakami drogowymi (rowniez poziomymi)

Napisano

likwiduj z jego OC. Powinni Ci dac jego nr polisy i nazwe TU.

jego TU pokryje Twoja szkode, potem sciagnie sobie to z niego. Tak wiec nienerwowo.

Jedyne co moze byc to dluga droga do wyplaty odszkodowania, ale z tego co pisales uszkodzenia nie sa wielkie i nie unieruchamiaja auta.

Napisano

3 lata temu miałem też kolizję z pijakiem, tylko w moim przypadku była to kobieta. Dostałem centralnie w tył, auto poszło do kasacji. Robiłem z OC sprawczyni. Żeby dostać kasę nie czekając do wyroku sądu, który był po ponad roku od wypadku, po kilku dniach skontaktowałem się z nią i namówiłem ją, aby sama zgłosiła się do ubezpieczyciela i złożyła oświadczenie, że przyznaje się się do winy. Namówienie jej nie było trudne, bo zdawała sobie doskonale sprawę, że wyrok sądu jest oczywisty. Po tygodniu od jej wizyty u ubezpieczyciela dostałem przelew.

Zrób tak samo jak ja. Jak facet na trzeźwo poczuwa się do odpowiedzialności to nie powinien ci robić problemów.

Napisano

> Jedyne co moze byc to dluga droga do wyplaty odszkodowania,

to akurat nie robi i chyba zalezy od roboty ile maja i od ubezpieczalni np. u mnie 2 dni po wypadku byl rzeczoznawca obejrzec fure a ogolnie po niecalych 2 tyg. mialem kase na koncie ( z PZU )

Napisano

> Miałem świadomość taką, że jego OC jest nic niewarte jeśli gość jechał na bani

> promila. Wysiadł z auta, stał normalnie na nogach i prowadził konwersację

> Wyglądał jakby wypił ze 4 piwa.

> 2,5 promila to chyba trzeba z 0,5l wódy wypić i zaraz wsiadać za kółko

jestes bardzo spokojnym czlowiekiem, Twoj kolega chyba tez, podziwiam

Napisano

Troszkę usystematyzuję i naprostuję:

1. Policja popełniła spory błąd nie orzekając o winie spowodowania kolizji (przynajmniej ja to tak widzę z Twojej opowieści). To, że gość był na bańce nie zmienia postaci rzeczy, że (zakładając, że było jak mówisz) był winien sprawstwa kolizji. Alkohol był "tylko" czynnikiem dodatkowym - de facto zupełnie innym paragrafem, bez związku z Twoją szkodą.

Błąd ten przełoży się dla Ciebie na dłuuuuuuuuuuuuuuuuugi okres oczekiwania.

2. Możesz zrobić sprawę trójtorowo:

- Zgłoszenie sprawy z OC sprawcy - tu jest rafa, bo TU nie uruchomi polisy, dopóki nie będzie prawomocnego (!) wyroku sprawie o kolizję (nie mylić ze sprawą jazdy na bańce).

BYĆ MOŻE sąd pociągnie dwie sprawy jednym podejściem, ale - przy dobrych wiatrach - jest to rok w plecy.

Ponieważ wyroki sądu są niezbadane, MOŻE (prawdopodobieństwo niewielkie) pojawić się orzeczenie, że "jechał na bańce, ale nie ma winy spowodowania kolizji" i wtedy nie ma kasy z OC.

- Zgłoszenie ze swojego AC z regresem. Plus - zrobią bez szymrania, minus - do czasu spłacenia regresu masz w plecy na zniżkach. Jeżeli pojawi się wątpliwość jak z pktu wyżej, to wtedy zrobiłeś w pełni ze swojego AC i zniżki masz permanentnie w plecy.

- Połączenie wariantu A + własnego ryzyka - zgłaszasz sprawę z OC. Prowadzisz ją aż do uzyskania pełnego, "prawomocnego" kosztorysu naprawy. Naprawiasz ze środków własnych i czekasz do skutku na uznanie winy i wypłatę z OC na bazie kosztorysu / rachunków, bądź info, że "sorry Winnetou, no bonus".

Co do istniejącego poniżej stwierdzenia, że "policja pownna była Ci podać dane OC" - jest to nieprawda. Policja, ze względu na idiotyzm ustawy o ochronie danych osobowych NIE MA PRAWA podać Ci takich danych.

Ci z funkcjonariuszy, którzy tak robią - łamią prawo.

PoRD nakłada na uczestników zdarzenia drogowego obowiązek udostępnienia sobie swoich danych, wraz danymi ubezpieczycieli, ALE - jednocześnie nie przewiduje żadnych sankcji za nie udostępnienie takich danych - ot, kolejny idiotyzm.

Policja nie ma tu prawa występować w roli "długiego ramienia sprawiedliwości.

W praktyce wygląda to tak, że do prawomocnego ustalenia wszystkiego co potrzebne wystarczy Ci nr rej + info która komenda prowadzi sprawę.

Sprawdziłem w praktyce, bo kiedyś wjechał na mnie głupi babsztyl, który nie chciał potem przekazać danych.

Dziś sprawa jest o tyle prosta, że da się na podstawie nr rej ustalić gdzie ubezpieczony jest posiadacz pojazdu, więc jest prosto i łatwo.

Napisano

> Co do istniejącego poniżej stwierdzenia, że "policja pownna była Ci podać dane OC" - jest to

> nieprawda. Policja, ze względu na idiotyzm ustawy o ochronie danych osobowych NIE MA PRAWA

> podać Ci takich danych.

co ma wspomniana ustawa do przekazania numeru polisy i nazwy TU? Nie ma tam danych osobowych niewiem.gif

Napisano

> to akurat nie robi i chyba zalezy od roboty ile maja i od ubezpieczalni np. u mnie 2 dni po wypadku

> byl rzeczoznawca obejrzec fure a ogolnie po niecalych 2 tyg. mialem kase na koncie ( z PZU )

moga nie chcec wyplacic odszkodowania bez wyroku -> troche to trwa.

Napisano

> moga nie chcec wyplacic odszkodowania bez wyroku -> troche to trwa.

Dlatego tzreba zgłosić też szkodę z AC i na razie robić z wlasnego ubezpieczenia.

Szkodę z OC tez zgłosić i śledzić rozwój wydarzeń.

Napisano

> co ma wspomniana ustawa do przekazania numeru polisy i nazwy TU? Nie ma tam danych osobowych

Są dane ubezpieczonego.

Słuchaj - ja też uważam, że przepis jest idiotyczny, tylko co z tego?

Napisano

> Są dane ubezpieczonego.

numer polisy i nazwa ubezpieczyciela ?

Napisano

> moga nie chcec wyplacic odszkodowania bez wyroku -> troche to trwa.

ogolnie to teraz grom wie jak jest chyba wszystko zalezy od ubezpieczyciela w moim przypadku bylo dokladnie tak jak pisalem ze dostalem notatke od policji + dane oc firma i nr polisy i nie bylo zadnych problemow z wyplata odszkodowania szybko latwo i przyjemnie

a jesli chodzi o wyrok sadowy to pamietam ze bylo cos w ten desen bo po jakims czasie otrzymalem listownie zawiadomienie o wszczeciu postepowania karnego w zwiazku z wypadkiem ( bez danych sprawcy itp. itd. taka ogolna informacja) a bylo to juz gdy mialem kase w kieszeni i auta nie mialem

Napisano

> numer polisy i nazwa ubezpieczyciela ?

Yep.

www.ufg.pl -> sprawdzenie OC sprawcy wypadku

Napisano

> Są dane ubezpieczonego.

jakie dane ubezpieczonego? Sam numer polisy i nazwa TU nie sa danymi osobowymi. Nie musisz miec danych osobowych zeby reszte ustalic i zglosic szkode. Z tego co pamietam to od bolu wystarczy tylko nr rejestracyjny auta

Napisano

> Z tego co pamietam to od bolu wystarczy

> tylko nr rejestracyjny auta

I tak właśnie zrobiłem w moim przypadku - zgłosiłem z AC z regresem, podałem wyłącznie nr rej sprawcy + dane policji. Przeszło bez bólu.

Napisano

> 2 Ja tu nie widzę żadnego obowiązku by Ci jadący przy lewej krawędzi musieli skręcać w lewo. Jazda

> na wprost nie jest żadnym cwaniactwem. Oczywiście ten z prawej ma pierwszeństwo.

jakie pierwszeństwo?

Napisano
  • Autor

> Troszkę usystematyzuję i naprostuję:

Na tą chwilę wygląda to tak:

- policja nie chciała podać numeru polisy, nawet nie chcieli podać nazwy ubezpieczyciela. Twierdzili że mój ubezpieczyciel musi do nich wystosować pismo z zapytaniem o te dane i wtedy je udostępnią.

- zgłosiłem szkodę z własnego AC z regresem, ale dodatkowo szkodę z OC sprawcy. Mój ubezpieczyciel sobie dane załatwi

- jutro auto odstawiam do serwisu. Ma je tam oglądać rzeczoznawca i za jakiś czas auto do odbioru.

Zastanawiam się co z autem zastępczym. Samochód uszkodzony to środek trwały w działalności gosp. Jest mi potrzebny do wykonywania pracy. Nie mam opcji w swoim AC pt. "samochód zastępczy". Jak wynajmę sobie na własną rękę jakieś auto lub wezmę takie płatne z serwisu, to kto mi odda za to pieniądze? OC sprawcy za jakiś czas?

Będę informował jak się sprawa dalej rozwija.

Napisano

> Yep.

> www.ufg.pl -> sprawdzenie OC sprawcy wypadku

1. Co zawiera odpowiedź na zapytanie ?

2. Co w przypadku jeśli UFG nie ma info o ubezpieczeniu sprawcy ?

Napisano

> 1. Co zawiera odpowiedź na zapytanie ?

> 2. Co w przypadku jeśli UFG nie ma info o ubezpieczeniu sprawcy ?

sprawdzilem swoje poprzednie auto, ktore sprzedalem tydzien temu. I po numerze VIN i po rejestracji. Odpowiedz to brak danych - a auto ubezpieczenie ma (mialo)

Tak wiec z aktualnoscia tych danych to bywa roznie. IMHO przekazuja je firmy ubezpieczeniowe i tu chyba nalezy szukac odpowiedzi na pytanie czemu danych brak smile.gif

Napisano

> sprawdzilem swoje poprzednie auto, ktore sprzedalem tydzien temu. I po numerze VIN i po

> rejestracji. Odpowiedz to brak danych - a auto ubezpieczenie ma (mialo)

> Tak wiec z aktualnoscia tych danych to bywa roznie. IMHO przekazuja je firmy ubezpieczeniowe i tu

> chyba nalezy szukac odpowiedzi na pytanie czemu danych brak

Zmierzam do czegoś innego.

1. Dane których policji przekazać nie wolno można uzyskać w internecie.

2. Jeśli dane są niekompletne to poszkodowany jest w du....

Napisano

> Troszkę usystematyzuję i naprostuję:

> 1. Policja popełniła spory błąd nie orzekając o winie spowodowania kolizji (przynajmniej ja to tak

> widzę z Twojej opowieści). To, że gość był na bańce nie zmienia postaci rzeczy, że

> (zakładając, że było jak mówisz) był winien sprawstwa kolizji. Alkohol był "tylko" czynnikiem

> dodatkowym - de facto zupełnie innym paragrafem, bez związku z Twoją szkodą.

> Błąd ten przełoży się dla Ciebie na dłuuuuuuuuuuuuuuuuugi okres oczekiwania.

Nie do końca

w trakcie postępowania przygotowawczego o popełnienie przestępstwa "jazdy po pijaku" które potrwa mniej więcej miesiąc (o ile nie będzie komplikacji)zostanie wyłączona do odrębnego postępowania w sprawa o wykroczenie, tj spowodowanie kolizji, które zakończy się nałożeniem mandatu karnego na sprawcę kolizji

koniec kropka

Napisano

> jakie pierwszeństwo?

Takie... normalne.

A jakie pan ma wątpliwości?

Napisano

> Takie... normalne.

> A jakie pan ma wątpliwości?

No podstawowe.

Możesz tę normalność w tej sytuacji wyjasnić? Jadą dwa samochody obok siebie i ten z prawej ma pierwszeństwo? W czym?

Napisano

> No podstawowe.

> Możesz tę normalność w tej sytuacji wyjasnić? Jadą dwa samochody obok siebie i ten z prawej ma

> pierwszeństwo? W czym?

Art. 22. 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.

(...)

4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.

Napisano

> Art. 22. 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z

> zachowaniem szczególnej ostrożności.

> (...)

> 4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa

> pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na

> ten pas z prawej strony.

Wyboldowanie ma zastosowanie przy trzech pasach jak się chce wjechać na środkowy, a nie przy dwóch biegnących dalej nawet przez skrzyżowanie.

Jeśli do skrzyżowanie dochodzą dwa, a za skrzyżowaniem robi się jeden to ten drugi się kończy i gość jadący pasem kończącym się puszcza tego co jest na pasie niekończącym się.

Napisano

> Wyboldowanie ma zastosowanie przy trzech pasach jak się chce wjechać na środkowy, a nie przy dwóch

> biegnących dalej nawet przez skrzyżowanie.

Niepotrzebnie dopowiadasz sobie węższe zastosowanie. Ta zasada obowiązuje zawsze kiedy ktoś wjeżdża na pas ruchu, którym się poruszasz. Zwyczajnie masz na nim pierwszeństwo.

Sytuacje, o których piszesz, to jedynie konsekwencje powyższego w praktyce.

Napisano

> No podstawowe.

> Możesz tę normalność w tej sytuacji wyjasnić? Jadą dwa samochody obok siebie i ten z prawej ma

> pierwszeństwo? W czym?

Auta startują równolegle z dwóch pasów. Za skrzyżowaniem miejsca na jezdni jest na jedno auto. To jadące po prawej stronie ma prawo wjechać jako pierwsze. Ten z lewej musi wyhamować i zaczekać.

Niedopowiedziane w wątku, ale to takie właśnie skrzyżowanie.

Napisano

> Niepotrzebnie dopowiadasz sobie węższe zastosowanie. Ta zasada obowiązuje zawsze kiedy ktoś wjeżdża

> na pas ruchu, którym się poruszasz. Zwyczajnie masz na nim pierwszeństwo.

> Sytuacje, o których piszesz, to jedynie konsekwencje powyższego w praktyce.

No dokładnie, więc z jakiej paki gość jadący po prawej stronie ma miec pierwszeństwo we wjeżdżaniu na pas, którym jadę?

Napisano

> Auta startują równolegle z dwóch pasów. Za skrzyżowaniem miejsca na jezdni jest na jedno auto. To

> jadące po prawej stronie ma prawo wjechać jako pierwsze. Ten z lewej musi wyhamować i

> zaczekać.

> Niedopowiedziane w wątku, ale to takie właśnie skrzyżowanie.

taa jasne, nawet jeśli ten startujący z prawego jadąc prosto ze swojego pasa wpakował by się na chodnik a ten z lewego na jezdnię za skrzyżowaniem?

Napisano

> Chyba się nie zrozumieliśmy.

A bo ślepy ostatnio jestem. To co napisałem dotyczyło fragnementu "oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony". Fragment ten z tego co zauważyłem jest często źle rozumiany. Ludzie jadą obok siebie, dojeżdzaja do zwężenia i ten co jest z prawej uważa że ma pierwszeństwo, nawet jeśli to jego pas się kończy.

Napisano

> taa jasne, nawet jeśli ten startujący z prawego jadąc prosto ze swojego pasa wpakował by się na

> chodnik a ten z lewego na jezdnię za skrzyżowaniem?

Co Ty chłopie wymyślasz znowu? Ten z lewej ma się zatrzymać/zwolnić by ustąpić temu z prawej. Oba pasy się kończą i przechodzą w jeden pas.

Napisano

> Co Ty chłopie wymyślasz znowu? Ten z lewej ma się zatrzymać/zwolnić by ustąpić temu z prawej. Oba

> pasy się kończą i przechodzą w jeden pas.

Znaczy na końcu dwóch pasów jest lejek i dwa pasy zwężaja się w jeden? Czy kończą się bramą za która jest tylko jeden pas?

Nie wiem jak u Was, ale tam gdzie ja jeżdżę to jeden pas pozostaje bez zmian a drugi sie kończy zwężając do zera i ludzie jadący tym zwężającym się czekają nieżaleznie czy są z prawej czy z lewej

Napisano

> taa jasne, nawet jeśli ten startujący z prawego jadąc prosto ze swojego pasa wpakował by się na

> chodnik a ten z lewego na jezdnię za skrzyżowaniem?

Nawet.

Wyrokiem Sądu Rejonowego Wa-wa (coś tam...), koleś który chciał mnie w ten sposób wepchnąć na chodnik został uznany winnym kolizji i skazany na grzywnę, a jako premię zatrzymano mu prawo jazdy i został skierowany na egzamin kontrolny, bo wyartykułował przed sądem wątpliwości podobne do Twoich.

Kolizja miała miejsce na ul. Podczaszyńskiego w kierunku Podleśnej, na skrzyżowaniu z Marymoncką. Na skrzyżowaniu nie ma namalowanych pasów ruchu, podobnie jak na Dickensa.

Ja z prawej, on z lewej i bum.

Podobnie na Prostej w kierunku Woli przy Żelaznej, trzy razy. Za każdym razem niewinny.

Czyli jednak coś jest na rzeczy zlosnik.gif

Napisano

> Znaczy na końcu dwóch pasów jest lejek i dwa pasy zwężaja się w jeden? Czy kończą się bramą za

> która jest tylko jeden pas?

> Nie wiem jak u Was, ale tam gdzie ja jeżdżę to jeden pas pozostaje bez zmian a drugi sie kończy

> zwężając do zera i ludzie jadący tym zwężającym się czekają nieżaleznie czy są z prawej czy z

> lewej

Masz rację, jeśli ten pas jest namalowany.

Napisano

> Nawet.

> Wyrokiem Sądu Rejonowego Wa-wa (coś tam...), koleś który chciał mnie w ten sposób wepchnąć na

> chodnik został uznany winnym kolizji i skazany na grzywnę, a jako premię zatrzymano mu prawo

> jazdy i został skierowany na egzamin kontrolny, bo wyartykułował przed sądem wątpliwości

> podobne do Twoich.

> Kolizja miała miejsce na ul. Podczaszyńskiego w kierunku Podleśnej, na skrzyżowaniu z Marymoncką.

Jak wy się tam zmieściliście w dwóch rzędach?

> Na skrzyżowaniu nie ma namalowanych pasów ruchu, podobnie jak na Dickensa.

> Ja z prawej, on z lewej i bum.

> Podobnie na Prostej w kierunku Woli przy Żelaznej, trzy razy. Za każdym razem niewinny.

> Czyli jednak coś jest na rzeczy

Na Prostej z tego co widzę na satelicie lewy się zwęża.

Napisano

> Masz rację, jeśli ten pas jest namalowany.

Wtedy nie ma żadnych watpliwości.

Napisano

> Jak wy się tam zmieściliście w dwóch rzędach?

Daje radę smile.gif

> Na Prostej z tego co widzę na satelicie lewy się zwęża.

Możliwe.

Jest takich gównianych miejsc więcej, ale warto pamiętać o jednym. O nieoznakowanym pasie ruchu nie decyduje linia prosta.

Drogowcy, często nie mając szans na logiczne pokierowanie ruchem, po prostu w takich miejscach pasów nie malują i prowadzi to do tego o czym wątek traktuje.

Dużo emocji jest na skrzyżowaniu Towarowa Al. Solidarności w kierunku Okopowej. Gdyby tam poprowadzić linie proste, to nic się nie zgadza. Sikorskiego w kier. Trasy Siekierkowskie przy Sobieskiego, to samo. Pasy są poprzesuwane o pół szerokości, co prowadzi do niebezpiecznych sytuacji dla "obcych".

Napisano

> Znaczy na końcu dwóch pasów jest lejek i dwa pasy zwężaja się w jeden? Czy kończą się bramą za

> która jest tylko jeden pas?

> Nie wiem jak u Was, ale tam gdzie ja jeżdżę to jeden pas pozostaje bez zmian a drugi sie kończy

> zwężając do zera i ludzie jadący tym zwężającym się czekają nieżaleznie czy są z prawej czy z

> lewej

Zadziwia mnie moja cierpliwość do tłumaczenia Ci spraw elementarnych. Nie rozmawiamy o tym gdzie Ty jeździsz. Masz skrzyżowanie na zdjęciu. Widzisz tam jakąś bramę? Widzisz aby prawy pas się kończył? Po co Ty bierzesz udział w dyskusji skoro jesteś nieprzytomny?

Napisano

> Auta startują równolegle z dwóch pasów. Za skrzyżowaniem miejsca na jezdni jest na jedno auto. To

> jadące po prawej stronie ma prawo wjechać jako pierwsze. Ten z lewej musi wyhamować i

> zaczekać.

> Niedopowiedziane w wątku, ale to takie właśnie skrzyżowanie.

Nie wydaje mnie się - tam nie ma 2 pasów ruchu. Jest jeden szeroki i kierowcy robią sobie wirtualne pasy. Namalowanych/wyznaczonych nie ma (o ile wiem).

Napisano

> Nie wydaje mnie się - tam nie ma 2 pasów ruchu. Jest jeden szeroki i kierowcy robią sobie wirtualne

> pasy. Namalowanych/wyznaczonych nie ma (o ile wiem).

A dalczego uważasz, ze pasy muszą być wymalowane by obowiązywała reguła, że ten z prawej ma pierwszeństwo? Jest to najbardziej elementarna zasada w kodeksie drogowym. Dlaczego miałaby tu nie obowiązywać?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.