Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

jak dealer sprzeda więcej nowych aut...

Featured Replies

Napisano

... Ciekawy artykuł ukazał się na onet.pl, szczególnie podoba mi się ostatni fragment, który był dla mnie oczywistością, ale niektórzy na forum te auta zachwalali, więc przytoczę cytat:

Quote:

Jednak kiedy mój pracodawca zaczął mnie "wyzyskiwać", w ramach cichego protestu urządzałem sobie bardzo dynamiczne jazdy demówkami. Gaz wciśnięty do końca, sprawdzanie jakie maksymalne obroty silnik jest w stanie osiągnąć, szybka jazda po dziurach, to stanowiło codzienność. Nie martwiłem się o stan turbosprężarki, kiedy na dużym mrozie tuż po uruchomieniu silnika, ruszałem i korzystałem ze stu procent możliwości silnika.(...)

Jadąc autostradą 200 km/h i zatrzymując się na stacji benzynowej nie czekałem ani sekundy, aby schłodzić układ doładowania (...)

Dlatego zakup auta testowego poleciłbym prywatnie tylko mojemu najgorszemu wrogowi.


Polecam też cały tekst: za onet: największe przekręty sprzedawców hehe.gifwaytogo.gif

Napisano

Jak dla mnie nikt ameryki nie odkryl ! no.gifsmirk.gif

Napisano
  • Autor

> Jak dla mnie nikt ameryki nie odkryl !

czytałem nieraz wypowiedzi na tym forum, jaki to deal zrobili, kupując prawie nowe auto demo hehe.gif, więc mają te osoby teraz czarno na białym, jak to się "testuje" takie auta no.gif

Napisano

> czytałem nieraz wypowiedzi na tym forum, jaki to deal zrobili, kupując prawie nowe auto demo ,

> więc mają te osoby teraz czarno na białym, jak to się "testuje" takie auta

No i czym się podniecać? A skąd wiesz jak użytkował auto poprzedni właściciel. Jak czytam MK to wnioski wyciągane na kąciku powodują, że ręce opadają. Wynika z tego, że:

1) dobra 10-letnia używka to najlepsze co może być, bo już wszystko wymienione na nowe przez poprzedniego właściciela.

2. 5-letnia używka też może być, ale jeszcze może polecieć dwumasa, turbo, etc. W sumie okej, ale nie najlepsza decyzja.

3. Auta demo to dla idiotów, przecież każdy wie jak katowane są takie auta.

4. Nowe kupują skończeni frajerzy, przecież każde spada z lawety i przed sprzedażą idzie do blacharni.

I wypowiadają się tak ludzie, dla których zakup nowego auta to nieosiągalne marzenie, więc trzeba sobie do tego dorobić historyjkę, żeby uzasadnić zakup starego auta.

Napisano

> czytałem nieraz wypowiedzi na tym forum, jaki to deal zrobili, kupując prawie nowe auto demo ,

> więc mają te osoby teraz czarno na białym, jak to się "testuje" takie auta

I na podstawie jednego idioty wyciagasz tak daleko idace wnioski? hehe.gif

Napisano

> więc mają te osoby teraz czarno na białym, jak to się "testuje" takie auta

Papier jest cierpiliwy - przyjmuje wszystko.

Ja tam staram się nie łykać wszystkiego z mediów bezmyślnie.

Napisano

> I wypowiadają się tak ludzie, dla których zakup nowego auta to nieosiągalne marzenie, więc trzeba

> sobie do tego dorobić historyjkę, żeby uzasadnić zakup starego auta.

i tacy też ludzie są zapewne targetem tego durnego artykułu na onecie ok.gif

Napisano

> ... Ciekawy artykuł ukazał się na onet.pl, szczególnie podoba mi się ostatni fragment, który był

> dla mnie oczywistością, ale niektórzy na forum te auta zachwalali, więc przytoczę cytat:

> Quote:

> Jednak kiedy mój pracodawca zaczął mnie "wyzyskiwać", w ramach cichego protestu urządzałem sobie

> bardzo dynamiczne jazdy demówkami. Gaz wciśnięty do końca, sprawdzanie jakie maksymalne obroty

> silnik jest w stanie osiągnąć, szybka jazda po dziurach, to stanowiło codzienność. Nie

> martwiłem się o stan turbosprężarki, kiedy na dużym mrozie tuż po uruchomieniu silnika,

> ruszałem i korzystałem ze stu procent możliwości silnika.(...)

> Jadąc autostradą 200 km/h i zatrzymując się na stacji benzynowej nie czekałem ani sekundy, aby

> schłodzić układ doładowania (...)

> Dlatego zakup auta testowego poleciłbym prywatnie tylko mojemu najgorszemu wrogowi.

> Polecam też cały tekst: za onet: największe przekręty sprzedawców

No i co z tego? myślisz że te parę kilometrów skróciło żywotność silnika czy podzespołów?

Nie ma to żadnego znaczenia... nawet nie wiesz co się dzieje z samochodami schodzącymi z taśmy hehe.gif i wszyscy je kupujemy

Napisano

> ... Ciekawy artykuł ukazał się na onet.pl, szczególnie podoba mi się ostatni fragment, który był

> dla mnie oczywistością, ale niektórzy na forum te auta zachwalali, więc przytoczę cytat:

> (...)

Gdy mój brat kilka lat temu odebrał nowe auto z salonu pierwsze co zrobiliśmy, to pojechaliśmy je upalać do upadłego.

I co? I nic - auto jeździ do dziś absolutnie bezawaryjnie.

Morał?

1. W te kilka tys. km nie dasz rady zarżnąć auta, jakbyś nie próbował.

2. Auta nie-demo mogą być traktowane jeszcze gorzej i nigdy się o tym nie dowiesz.

Napisano
  • Autor

> wnioski wyciągane na kąciku powodują, że ręce opadają.

piszę stricte o democars, a tu, chyba przyznasz mi rację, gorzej człowiek się obchodzi z takim pojazdem niż z własnym zakupionym. Czy nie? hmm.gif

Pewnie, zawsze można trafić na gościa, który kaotwał auto i miał gdzieś czy wjedzie w dziurę czy też nie, ale to raczej chyba można uznać za marginalne, natomiast w przypadku democar jest to raczej standard no.gif

Taka mała różnica grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> I na podstawie jednego idioty wyciagasz tak daleko idace wnioski?

kto tu mówi o jednym. Znam wielu grinser006.gif

Napisano

> nawet nie wiesz co się dzieje z samochodami schodzącymi z taśmy i

> wszyscy je kupujemy

Oświeć nas.

Napisano
  • Autor

> Papier jest cierpiliwy - przyjmuje wszystko.

> Ja tam staram się nie łykać wszystkiego z mediów bezmyślnie.

nie łykam, znam to powiedzmy z praktyki no.gif, to jest tylko dla osób, które, powiedzmy, nie mają styczności z salonami

Napisano

> kto tu mówi o jednym. Znam wielu

Pogratulowac znajomych z IQ na poziomie temperatury na zewnatrzok.gif

Napisano

> piszę stricte o democars, a tu, chyba przyznasz mi rację, gorzej człowiek się obchodzi z takim

> pojazdem niż z własnym zakupionym. Czy nie?

Wiesz...

Ja rozumiem, że mierzysz innych swoją miarą, ale nie każdy jest burakiem, który dorywa się do samochodu jak małpa do świeżego kitu.

Powiem więcej - jednak większość ludzi MA szacunek dla cudzej własności.

Niestety - wciąż jeszcze dalece niższy niż dla osobistej własności, ale jednak przypadki o których piszesz jako o standardzie to odosobniona garstka debili/buraków.

Szkoda, że masz styczność jedynie z ludźmi na tak niskim poziomie, ale uwierz mi - na nich świat się nie kończy...

Napisano
  • Autor

> Pogratulowac znajomych z IQ na poziomie temperatury na zewnatrz

hmm, jak jedziesz testować auto, to chyba po to, aby je przetestować, a nie przejechać się kilometr po dwupasmówce, czy nie? Sprawdzasz, czy wnętrze nie trzeszczy, czy przyspieszenie jest ok, czy hamulce są dobre, jak się zachowuje, jak wjedzie na dziure etc. No chyba że idziesz do salonu, pokazujesz palcem na auto i mówisz "biore" claps.gif

Więc co w tym dziwnego? icon_eek.gif

Napisano

> czytałem nieraz wypowiedzi na tym forum, jaki to deal zrobili, kupując prawie nowe auto demo ,

> więc mają te osoby teraz czarno na białym, jak to się "testuje" takie auta

I tak uwazam, ze pol roczne auto po programie demo to jest bardzo dobry deal. grinser006.gif Bez mala 25% taniej i auto na gwarancji. Co ciekawe moja turbosprezarka po roku nie miala sladow zuzycia. Nie ma co sie podniecac zlosnik.gif

Napisano

> piszę stricte o democars, a tu, chyba przyznasz mi rację, gorzej człowiek się obchodzi z takim

> pojazdem niż z własnym zakupionym. Czy nie?

> Pewnie, zawsze można trafić na gościa, który kaotwał auto i miał gdzieś czy wjedzie w dziurę czy

> też nie, ale to raczej chyba można uznać za marginalne, natomiast w przypadku democar jest to

> raczej standard

> Taka mała różnica

policz swoich znajomych co katują auta demo, oszacuj łączna liczbę takich osób i demo aut, a potem zobacz jaki to jest odsetek. Wyjdzie, ze swoje przekonania opierasz na jakims promilu potwierdzonych przypadków. Reszta democarów jeździ bezproblemowo.

Nie każdy pracownik servisu to zawistny debil

Napisano

> hmm, jak jedziesz testować auto, to chyba po to, aby je przetestować, a nie przejechać się kilometr

> po dwupasmówce, czy nie? Sprawdzasz, czy wnętrze nie trzeszczy, czy przyspieszenie jest ok,

> czy hamulce są dobre, jak się zachowuje, jak wjedzie na dziure etc.

> (...)

Tak to się testuje chyba auta używane. Po co w nowym sprawdzać hamulce? Po co sprawdzać jak wjeżdża w dziury? Po co sprawdzać czy trzeszczy? Paranoja jakaś.

yikes.gif

Napisano
  • Autor

> Szkoda, że masz styczność jedynie z ludźmi na tak niskim poziomie, ale uwierz mi - na nich świat

> się nie kończy...

powiem tak - przypomnij sobie wątek o autach służbowych i ich traktowaniu. Bo widzę, że zaczyna nawet w Tobie ukazywać się syndrom AK, a więc świętego, który pierwsze słyszy o takich praktykach facepalm%5B1%5D.gif

prawda o democars jest jasna, sprawdzasz co kupujesz, więc testujesz. To co w art jest napisane, to oczywiście przelakierowane. Miało tylko pokazać AK, że takie coś się zdarza w "naturze". Nie spodziewałem się, powiem szczerze, tego, że będę atakowany za to, że piszę oczywistą oczywistość niewiem.gif

Napisano

> hmm, jak jedziesz testować auto, to chyba po to, aby je przetestować, a nie przejechać się kilometr

> po dwupasmówce, czy nie? Sprawdzasz, czy wnętrze nie trzeszczy, czy przyspieszenie jest ok,

> czy hamulce są dobre, jak się zachowuje, jak wjedzie na dziure etc. No chyba że idziesz do

> salonu, pokazujesz palcem na auto i mówisz "biore"

> Więc co w tym dziwnego?

I to co napiales powyzej, miesci sie wg Ciebie w kategoriach zarzynania auta?

Bo chyba o tym jest artykul...

Inna sprawa, ze nawet takie traktowanie na silniku wielkiego wrazenia nie zrobi przez klika tys km...

Napisano

> Pogratulowac znajomych z IQ na poziomie temperatury na zewnatrz

Umów się w jakims salonie na jazde próbną - w większości przypadków sprzedawca wręcz sam zachęca do "bardzo intensywnego" wykorzystywania możliwości auta demonstracyjnego. icon_rolleyes.gif

Napisano
  • Autor

kupowałeś kiedyś nowe auto? icon_eek.gif

po co są robione testy nowych aut icon_eek.gif paranoja jakaś icon_rolleyes.gif

Napisano

> prawda o democars jest jasna, sprawdzasz co kupujesz, więc testujesz.

Poczekaj, zacytowany fragment mówi o sfrustrowanym Pracowniku salonu, a nie o testującym kupującym. niewiem.gif

Napisano
  • Autor

> Umów się w jakims salonie na jazde próbną - w większości przypadków sprzedawca wręcz sam zachęca do

> "bardzo intensywnego" wykorzystywania możliwości auta demonstracyjnego.

dokładnie o to mi chodzi ok.gif

Napisano

> Oświeć nas.

Nie będę Ci psuł szczęścia posiadania nowego samochodu... jak będziesz kiedyś na terenie fabryki to zobaczysz jak się traktuje "nowiutkie cacuszka" i nic im się nie dzieje.

Napisano

> kupowałeś kiedyś nowe auto?

> po co są robione testy nowych aut paranoja jakaś

Owszem. I nigdy nie przyszło mi do głowy sprawdzać tak bezsensownych rzeczy podczas jazdy próbnej.

Celowo wjechać w dziurę żeby zobaczyć jak auto wjeżdża w dziury? Idiotyzm. Przecież swoim będę dziury omijał to po co mi ta wiedza?

Napisano

> czytałem nieraz wypowiedzi na tym forum, jaki to deal zrobili, kupując prawie nowe auto demo ,

> więc mają te osoby teraz czarno na białym, jak to się "testuje" takie auta

Powiedz mi proszę czy naprawdę sądzisz że przez te kilka tysięcy kilometrów "zepsujesz" w ten sposób nowy samochód?

Napisano

> Nie będę Ci psuł szczęścia posiadania nowego samochodu... jak będziesz kiedyś na terenie fabryki to

> zobaczysz jak się traktuje "nowiutkie cacuszka" i nic im się nie dzieje.

To skoro wszystkie nowe sie tak traktuje, to jakim cudem tyle starych sztrucli jezdzi na naszych ulicach? hehe.gif

No chyba, ze to wszystko perelki od oficerow SShehe.gif

Napisano
  • Autor

> Poczekaj, zacytowany fragment mówi o sfrustrowanym Pracowniku salonu, a nie o testującym kupującym.

nie bierz tekstu jeden do jeden - trochę interpretacji. Chodziło mi o to, że tak traktują democarsy, żeby pokazać klientowi, co ich fantastyczny samochód potrafi wytrzymać i jaki jest super.

tekst mocno się odnosi do kogoś tam, jednak większość sprzedawców chce zaprezentować auto, a tu nie pasuje teskt do klienta: "Pan pojedzie ostrożnie, ominie wszystkie dziury i poczeka jak się nagrzeje silnik, bo coś się może zepsuć." facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Po co w nowym sprawdzać hamulce?

Ponieważ w wielu autach fabryczne hamulce są zwyczajnie za słabe, łatwo je przegrzać, itd. - więc warto wiedzieć, jak działają.

> Po co sprawdzać jak wjeżdża w dziury?

Choćby po to, żeby wiedzieć, jak zawieszenie wybiera nierówności, czy pracuje cicho, itd. - zależnie od modelu auta może to wyglądać (i w praktyce wygląda) bardzo różnie.

> Po co sprawdzać czy trzeszczy?

To chyba oczywiste - po to, żeby wiedzieć, czy trzeszczy. Jeśli trzeszczy już jako nowe (a wiele jest takich aut), to raczej potem nie przestanie.

> Paranoja jakaś.

To inaczej - po co w ogóle odbywac jazdę próbną, skoro posiedzieć sobie w środku można równie dobrze w salonie, a wszystko, czego tam nie jesteś w stanie sprawdzić, to "paranoja"? hmm.gifniewiem.gif

Napisano

>... jak będziesz kiedyś na terenie fabryki to

> zobaczysz jak się traktuje "nowiutkie cacuszka" i nic im się nie dzieje.

Podaj konkretnie w ktorej fabryce pracuja sami debile wink.gif

Warto omijac takie auta.

Napisano

> hmm, jak jedziesz testować auto, to chyba po to, aby je przetestować, a nie przejechać się kilometr

> po dwupasmówce, czy nie? Sprawdzasz, czy wnętrze nie trzeszczy, czy przyspieszenie jest ok,

> czy hamulce są dobre, jak się zachowuje, jak wjedzie na dziure etc. No chyba że idziesz do

> salonu, pokazujesz palcem na auto i mówisz "biore"

> Więc co w tym dziwnego?

Tak, przed każdym salonem jest kawałek odcinka specjalnego z rajdu, a diler dając kluczyki daje mi również kask biglaugh.gif

A tak poważnie , to oczywiście, ze wcisnę gaz do oporu przez chwilę, ale staram się przejechać, tak jak normalnie jadę, żeby sprawdzić czy mi auto pasuje.

Więc nie każdy potencjalny nowy klient jedzie tak, że aż opiłki z silnika przez rurę wydechową wylatują.

Napisano

> To skoro wszystkie nowe sie tak traktuje, to jakim cudem tyle starych sztrucli jezdzi na naszych

> ulicach?

> No chyba, ze to wszystko perelki od oficerow SS

Teraz zupełnie poważnie, nie mam pojęcia o czym, ty do mnie piszesz yikes.gif

Jest poniedziałek więc rozwiń trochę swoją myśl smile.gif

Napisano
  • Autor

> Owszem. I nigdy nie przyszło mi do głowy sprawdzać tak bezsensownych rzeczy podczas jazdy próbnej.

> Celowo wjechać w dziurę żeby zobaczyć jak auto wjeżdża w dziury? Idiotyzm. Przecież swoim będę

> dziury omijał to po co mi ta wiedza?

boże, proszę Cię. Nie gadaj takich głupot, bo zaczynam uważać, że prowokujesz po prostu facepalm%5B1%5D.gif

Nie po to, żeby zobaczyć, jak wjeżdża w dziurę, ale jak się zachowuje w środku, czy coś słychać, jak działa zawiecha i czy mi to odpowiada. Jesteś już duży chłopak, to chyba wiesz, że zawieszenia różnych autem z silnikiem spalinowym, różnie się zachowują podczas najechania na dziurę, tak? icon_rolleyes.gif

I pełen szacun dla Twoich umiejętności co do omijania dziur, ale jednak, i wyobraź sobie, dam se rękę uciąć, na naszych drogach pewnie jednak udało Ci się wpakować w jakąś dziurę. Tak zupełnie bez przymusu facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Tak, przed każdym salonem jest kawałek odcinka specjalnego z rajdu

Ja się u jednego z dealerów spotkałem z propozycją wjazdu autem demonstracyjnym na pobliski tor motocrossowy - więc jak choćby na takim przykładzie widac, kreatywność bywa czasem spora. grinser006.gif

Napisano

> Ponieważ w wielu autach fabryczne hamulce są zwyczajnie za słabe, łatwo je przegrzać, itd. - więc

> warto wiedzieć, jak działają.

Przecież to jest napisane w katalogu. Nie bardzo przypominam sobie nowy samochód ze zbyt słabymi hamulcami. Ostatni to był chyba Fiat 126p.

> Choćby po to, żeby wiedzieć, jak zawieszenie wybiera nierówności, czy pracuje cicho, itd. -

> zależnie od modelu auta może to wyglądać (i w praktyce wygląda) bardzo różnie.

Owszem, ale do tego nie wjeżdża się w dziury. Kilka km po gorszej drodze wystarczy. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje komfortu podczas wpadania w dziurę.

> To chyba oczywiste - po to, żeby wiedzieć, czy trzeszczy. Jeśli trzeszczy już jako nowe (a wiele

> jest takich aut), to raczej potem nie przestanie.

Nie spotkałem się jeszcze z trzeszczącym nowym autem.

> To inaczej - po co w ogóle odbywac jazdę próbną, skoro posiedzieć sobie w środku można równie

> dobrze w salonie, a wszystko, czego tam nie jesteś w stanie sprawdzić, to "paranoja"?

Ale ja nigdzie nie napisałem, że wystrczy posiedzieć w salonie. Tylko że akurat katowanie samochodu nie jest potrzebne do sprawdzenia tego, co sprawdza się podczas jazdy próbnej.

Napisano
  • Autor

> Powiedz mi proszę czy naprawdę sądzisz że przez te kilka tysięcy kilometrów "zepsujesz" w ten

> sposób nowy samochód?

nie wiem, przecież nie możesz oszacować, jak poszczególni jeżdżą i czy coś sie stanie. Ale chyba masz na tyle rozumu, że jednak ryzyko rośnie, że coś się wcześniej czy później może zepsuć, czy nie? hmm.gif

Napisano

> Podaj konkretnie w ktorej fabryce pracuja sami debile

> Warto omijac takie auta.

Podpowiedź... w każdej. grinser006.gif

Napisano

> Ja się u jednego z dealerów spotkałem z propozycją wjazdu autem demonstracyjnym na pobliski tor

> motocrossowy - więc jak choćby na takim przykładzie widac, kreatywność bywa czasem spora.

biglaugh.gif A więc myliłem się. A chodziło chociaż o terenówkę?

Napisano

> kupowałeś kiedyś nowe auto?

> po co są robione testy nowych aut paranoja jakaś

ja kupowałem kiedyś nowe auto, jeździłem kika razy podobnym na demo, jeździłem autami innych marek. Teraz mimo że nie jestem na kupnie auta lubię sobię mając chwilę czy będąc w ASO przejechać jakimś które mi się podoba, żeby mieć opinię, porównanie. I powiem Ci, że każdym jeżdżę jak swoim, czyli raczej ostrożnie i z wyczuciem, raczej omijając dziury niż w nie wjeżdżając. Interesuje mnie porównanie danego auta przy jeździe takiej jak jeżdżę na codzień, bo co mi z tego, że będę wiedział że zawieszenie wali na dziurach, a przy wciśnięciu hamulca na max włącza się ABS. Tyle to wiem nie wsiadając za kierownicę.

W poprzedniej pracy jeździłem czasem służbowym, które też traktowałem jak własne, a spalanie potrafiło mi wyjść mniejsze niż podaje producent. Także nie każdy musi być burakiem, który jak się dorwie do cudzego to musi zniszczyć i zakładanie z góry, że ludzie tacy są, świadczy tylko o tym kto tak zakłada zlosnik.gif

Napisano

> boże, proszę Cię. Nie gadaj takich głupot, bo zaczynam uważać, że prowokujesz po prostu

Prowokacją to raczej zalatuje cytowany artykuł.

> Nie po to, żeby zobaczyć, jak wjeżdża w dziurę, ale jak się zachowuje w środku, czy coś słychać,

> jak działa zawiecha i czy mi to odpowiada.

Do tego wystarczy kawałek gorszej drogi, np. bruku.

> Jesteś już duży chłopak, to chyba wiesz, że

> zawieszenia różnych autem z silnikiem spalinowym, różnie się zachowują podczas najechania na

> dziurę, tak?

Owszem. Żadne z nich nie jest projektowane po to, żeby w te dziury wjeżdżać. Owszem, wytrzymają ale to nie jest normalna eksploatacja.

> I pełen szacun dla Twoich umiejętności co do omijania dziur, ale jednak, i wyobraź sobie, dam se

> rękę uciąć, na naszych drogach pewnie jednak udało Ci się wpakować w jakąś dziurę. Tak

> zupełnie bez przymusu

Tak, udało mi się. Ale to jest raczej wypadek. Nie dobieram nowego auta pod kątem jak najlepszego wjeżdżania w dziury, tak żeby mi się podczas tego sportu kawa nie wylała.

Napisano

Swoją drogą - pan Marcin Malinowski, to chyba w totka wygrał, skoro się podpisał pod takim artykułem... 270751858-jezyk.gif

Ew. taki z niego Malinowski, jak ze mnie Kowalski. grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> Więc nie każdy potencjalny nowy klient jedzie tak, że aż opiłki z silnika przez rurę wydechową

> wylatują.

i chwała Ci za to. Ale możemy jednak przyjąć, że raz na czas znajdzie się w tej naszej utopii społecznościowej ktoś, kto ma mniej rozumu od Ciebie? hmm.gif

Napisano
  • Autor

> Swoją drogą - pan Marcin Malinowski, to chyba w totka wygrał, skoro się podpisał pod takim

> artykułem...

> Ew. taki z niego Malinowski, jak ze mnie Kowalski.

wiesz, może ma przecieki co do cyfr na te 50mln pln? grinser006.gif

Napisano

> Podpowiedź... w każdej.

Więc, posiadając taka wiedzę, nie zrobiłeś takiego błędu i nie posiadasz żadnego samochodu?

W końcu, każdy musiał być kiedyś wyprodukowany smile.gif

Napisano

> Przecież to jest napisane w katalogu.

Co jest napisane w katalogu - jak sie zachowują hamulce po drugim/trzecim/czwartym hamowaniu? Wskaż auto, które ma takie informacje w jakichs materiałach promocyjnych, bo śmiem twierdzić, że błądzisz.

> Nie bardzo przypominam sobie nowy samochód ze zbyt słabymi hamulcami.

Mogę wskazać całkiem sporo takich aut dostepnych w tej chwili w salonach.

> Owszem, ale do tego nie wjeżdża się w dziury. Kilka km po gorszej drodze wystarczy.

Gorsza droga to droga składająca się z lepiej lub gorzej połatanych dziur, z tu i ówdzie przebijającym kawałkiem oryginalnego asfaltu. Skoro po takich drogach jeżdzi się własnym autem, to co dziwnego jest w tym, że chce się sprawdzić, jak potencjalny zakup na takiej drodze będzie sie sprawował? hmm.gif

> Nie spotkałem się jeszcze z trzeszczącym nowym autem.

A ja tak. Właściwie jeśli idzie o auta do kompaktów włącznie, to nie trzeszczące nowe auto jest ewenementem.

Napisano
  • Autor

więc taki mały OT:

jeździłeś kiedyś autem zastepczym? Tzn. żeby było dokładniej: autami zastępczymi? Np. takimi z ASO Fiata?

Jesli tak, to w jakim są stanie i czy uważasz na tym przykładzie, że większość ludzi traktuje je dobrze, czy też starą polską tradycją: "jak nie moje, to mogę nawet nasr... do środka"? hmm.gif

Napisano

> więc taki mały OT:

> jeździłeś kiedyś autem zastepczym? Tzn. żeby było dokładniej: autami zastępczymi? Np. takimi z ASO

> Fiata?

> Jesli tak, to w jakim są stanie i czy uważasz na tym przykładzie, że większość ludzi traktuje je

> dobrze, czy też starą polską tradycją: "jak nie moje, to mogę nawet nasr... do środka"?

nigdy nie miałem potrzeby jeździć autem zastępczym, więc nie wiem. zlosnik.gif

Napisano

> i chwała Ci za to. Ale możemy jednak przyjąć, że raz na czas znajdzie się w tej naszej utopii

> społecznościowej ktoś, kto ma mniej rozumu od Ciebie?

Ale to też widać, jak użytkuje się samochody służbowe.

Są ludzie, którzy dbają bardziej niż o własne (bo to nie moje, co się stanie jak się zepsuje itp.)

Są ludzie co jeżdżą normalnie jak swoim (samochód to samochód)

I są tacy, którzy dostają małpiego rozumu dosiadając służbówkę (przecież to nie moje i nie moja benzyna)

Niestety również dla innych użytkowników, ludzi z ostatniej grupy jest sporo...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.