Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

jak dealer sprzeda więcej nowych aut...

Featured Replies

Napisano

Coz poradzic ja bylem swiadkiem gdy w czasie pokazu na auto upadl maszt z flaga salonu. Trafilo do lakierowania i poszlo pozniej do klienta oczywiscie nieswiadomego.

A drugim razem kolega odebral z salonu octavie II i sprawa wyszla bo akurat w plecaku ze soba mialem miernik i zaczalem sie bawic. Okazalo sie ze strona od kierowcy byla lakierowana.

Tylko, ze jemu wymieniono auto a na nowe dostal rabat.

Napisano

> No właśnie. Ja bym to nazwał nieprawidłową eksploatacją. Hamowanie z 200 do 0 czy nawet sama jazda

> 200 w Bravo to już jest ekstremum jakieś. Przecież to nie jest BMW M3 żeby mu takie wymagania

> stawiać.

> A na tor to trzeba wymienić hamulce w niemal każdym aucie. Bo auta nie są produkowane na tor.

> Dla mnie przyzwoite = dobrze sprawujące się w eksploatacji do jakiej dany samochód został

> przewidziany.

Bez ürzesady. 200kmh we wspolczesnym kompakcie to nie jest jakis kosmos przypominajacy zlamanie bariery Warpa. O ile silnik ma dosc mocy zeby auto napedzic do takiej lub wiekszej predksoci to czemu nie?

Co do ha,ulcow - juz kilka razy pisalem, ze wspolcezsne auta maja z tym problem. Owszem, o ile ktos jezdzi spoojnie to nie pojawi sie on.

Jesli ktos lubi dynamiczna jazde i na owo lubienie naloza sie specyficzne warunki (kreta, gorska droga) to "zagotowanie" hamulcow wiekszosci wspolczesnych kompaktow (nie liczac tych sportowych) nie jest problemem.

Co do wymiany hamulcow w Bravo to ja bym wymienial nawet gdybym tego nie potrzebowal. Hamulca nigdy dosc a koszt apgrejdu na Brembo wypada calkiem fajnie, jesli idzie o cene ok.gif

Napisano

> Co do wymiany hamulcow w Bravo to ja bym wymienial nawet gdybym tego nie potrzebowal. Hamulca nigdy

> dosc a koszt apgrejdu na Brembo wypada calkiem fajnie, jesli idzie o cene

czy dobrze kojarzę, że to Ty kiedyś pokazywałeś fotę czerwonej z gorąca tarczy? zlosnik.gif

Napisano

> czy dobrze kojarzę, że to Ty kiedyś pokazywałeś fotę czerwonej z gorąca tarczy?

Tak, ja. A co?

Napisano

> Tak, ja. A co?

a nie, nic. To tylko dowodzi, że wiesz o czym piszesz wink.gif

Napisano

> widzę, że Ci się dostało za objawienie prawdziwej prawdy.

> Z moich naocznych informacji mogę tylko potwierdzić to co jest napisane w artykule. Nie twierdzę,

> że tak jest wszędzie. Ale znam takich kilka miejsc. Przykład: kilka lat temu (celowo nie podam

> marki) do salonu przyjechał nowy, usportowiony model miejskiego samochodu z benzynowym

> silnikiem turbo. Auto trzebabyło kilka razy przestawiać przed salonem. Wsiadał w niego człek

> i samej radości możnośći dania ognia takim autem szpula, dym z kół, ryk silnika i zawrót na

> ręcznym potem znów ogień i parkownaie na ręcznym...

> A testowe... no panowie... co i rusz od testówek śmierdziało przypieczonymi hamulcami albo

> sprzęgłem, w ogóle po jazdach (zazwyczaj nie klientów tylko pracowników) od tych samochodów

> śmierdziało wypalającymi się nowymi elementami...

> Popytajcie znajomych, którzy pracują w salonach a może ktoś powie to i owo co się wyrabia. Ktoś

> tutaj zapytał jakiś czas temu, czy będzie dużą siarą pójście po odbiór nowego auta do salonu z

> miernikiem grubośći lakieru... otóż nie, nie będzie.

Rozumiem, ze problem ten aut uzywanych nie dotyczy?

Nowe jest be bo pewnie najpierw zle pomalowali w fabryce, pozniej kierowca ciezarowki ktory to wiozl skakal z przyczepy na pelnym gazie, pozniej pracownicy salonu startowali tym w WRC a na koniec katowal kazdy na jazdach problnych. A uzywka (ktora kiedys musiala przejsc to samo idac za Twoja logika!) jest ok. W koncu jej nikt nigdy nie katwal, nie malowal ani nawet nie zapalal - to jest prawdziwie nowe auto smirk.gif

Napisano

> a nie, nic. To tylko dowodzi, że wiesz o czym piszesz

Nie zwyklem pisac o czyms o czym uslyszalem na zasadzie "wujek kolegi tej Jolki z ktora pracuje Szwagierka mojego kuzyna tak mial".

Napisano

> no dobra, ale tak jeździsz na codzień? Jaki jest sens takiej jazdy? Ja jadąc z góry hamuję jak mogę

> silnikiem, a nie ropędzam się celowo do 100km/h żeby potem gwałtownie hamować.

Mieszkam w gorach, co roku jezdze na wczasy w gory.

Nie trzeba nawet hamowac z 90 do =. Wystarczy kilka(nascie) razy zwolnic ze 100 do 70 na przestrzeni kilku minut i wiekszosc hamulcow odpowie snopem dymu i spadkiem skutecznosci.

tyle, ze problemem nie jest tu sam uklad hamulcowy jako taki tylko ciagly wzrost masy masy samochodow, rowniez tych najmniejszych lub pozornie lekkich. Wspolczesny kmpakt z dobrym wyposazeniem potrafi wazayc tyle co duze auto wyzszej klasy kilka lat temu.

Napisano

> Rozumiem, ze problem ten aut uzywanych nie dotyczy?

> Nowe jest be bo pewnie najpierw zle pomalowali w fabryce, pozniej kierowca ciezarowki ktory to

> wiozl skakal z przyczepy na pelnym gazie, pozniej pracownicy salonu startowali tym w WRC a na

> koniec katowal kazdy na jazdach problnych. A uzywka (ktora kiedys musiala przejsc to samo idac

> za Twoja logika!) jest ok. W koncu jej nikt nigdy nie katwal, nie malowal ani nawet nie

> zapalal - to jest prawdziwie nowe auto

Czy Ty naprawde jeszcze nie wiesz, ze najlepszy jest passat b5 po lifcie w tdi od niemca? grinser006.gifgrinser006.gifgrinser006.gif

Napisano

tak poza konkursem:

Czy z tego artykułu wynika, że auta, które kupujemy jako używane nigdy wcześniej nie były w salonie?

Dla mnie jeśli auto korzystało z pełnego zakresu obrotów przewidzianego przez producenta to było używane normalnie. Dla mnie to norma, że czasem się trafi odcięcie, czasem bieg w dół zredukuję z lekkim uślizgiem sprzęgła, dziura w drodze jeśli jest akurat w miejscu idealnego toru jazdy i nie podbije za bardzo jest do przyjęcia.

Znam kilku takich kierowców, którzy nie chuchają na swoje auta tylko po prostu wsiadają i jeżdżą. Co ciekawe w ciągu pół roku oprócz sprzęgła i dwóch kompletów opon nie zmieniłem nic.

Jeśli demówka przelatała z gazem w podłodze na zimnym silniku nawet 5000km to i tak nie zdążyła się zużyć.

Napisano

> Czy Ty naprawde jeszcze nie wiesz, ze najlepszy jest passat b5 po lifcie w tdi od niemca?

Wiem - i dlatego moje kryteria zakupu auta sa takie a nie inne hehe.gif

Napisano

> Bez ürzesady. 200kmh we wspolczesnym kompakcie to nie jest jakis kosmos przypominajacy zlamanie

> bariery Warpa. O ile silnik ma dosc mocy zeby auto napedzic do takiej lub wiekszej predksoci

> to czemu nie?

Tak, ale zgodzisz się że dla większości (jeśli nie wszystkich w wersjach nie-sportowych) nie jest to normalna prędkość podróżna. Powtarzające się hamowania z takiej prędkości to też nie jest norma.

> Co do ha,ulcow - juz kilka razy pisalem, ze wspolcezsne auta maja z tym problem. Owszem, o ile ktos

> jezdzi spoojnie to nie pojawi sie on.

> Jesli ktos lubi dynamiczna jazde i na owo lubienie naloza sie specyficzne warunki (kreta, gorska

> droga) to "zagotowanie" hamulcow wiekszosci wspolczesnych kompaktow (nie liczac tych

> sportowych) nie jest problemem.

I tu jest pies pogrzebany. Do takich zabaw nadają się ich sportowe wersje właśnie. Wersje "zwykłe" to po prostu dupowozy. I ich hamulce są do tego zadania wystarczające.

> Co do wymiany hamulcow w Bravo to ja bym wymienial nawet gdybym tego nie potrzebowal. Hamulca nigdy

> dosc a koszt apgrejdu na Brembo wypada calkiem fajnie, jesli idzie o cene

Jeśli można mieć coś lepiej i tanio to czemu nie? Ale moja argumentacja została przytoczona w kontekście sprawdzania odporności na fading hamulców przy jeździe próbnej. Po co to komu? W takiej Octavii RS - rozumiem. Ale w wersji Family z silnikiem 1,2 to już będzie śmieszne.

A z kolei taki RS ma inne hamulce i wielokrotne hamowania nie zrobią na nim wrażenia (w sensie: nie zepsuje się od tego).

Napisano

> Tak, ale zgodzisz się że dla większości (jeśli nie wszystkich w wersjach nie-sportowych) nie jest

> to normalna prędkość podróżna. Powtarzające się hamowania z takiej prędkości to też nie jest

> norma.

Mam 16-letnie auto klasy kompakt, totalnie niesportowe, z silnikiem 1,8 czyli ze średniej półki.

200km/h to nie problem.

> I tu jest pies pogrzebany. Do takich zabaw nadają się ich sportowe wersje właśnie. Wersje "zwykłe"

> to po prostu dupowozy. I ich hamulce są do tego zadania wystarczające.

> Jeśli można mieć coś lepiej i tanio to czemu nie? Ale moja argumentacja została przytoczona w

> kontekście sprawdzania odporności na fading hamulców przy jeździe próbnej. Po co to komu? W

> takiej Octavii RS - rozumiem. Ale w wersji Family z silnikiem 1,2 to już będzie śmieszne.

> A z kolei taki RS ma inne hamulce i wielokrotne hamowania nie zrobią na nim wrażenia (w sensie: nie

> zepsuje się od tego).

Są auta ze strasznie kiepskimi hamulcami w serii i to czuć już po krótkiej jeździe gaz-hamulec-gaz-hamulec. Są tez takie, które wytrzymują w serii mocne upalanie po torze (i znowu nie mówię o sportowych autach, przykład-panda którą miałem wcześniej)

Napisano

> Tak, ale zgodzisz się że dla większości (jeśli nie wszystkich w wersjach nie-sportowych) nie jest

> to normalna prędkość podróżna.

To zalezy od drog - po prostu w Polsce zwyczajnie ciezko jest zrobic jakis wiekszy kawalek z taka predkoscia. I nie chodzi mi tu o przepisy tylko o innych kierowcow.

>Powtarzające się hamowania z takiej prędkości to też nie jest

> norma.

Norma nie, ale trzeba sie liczyc z koniecznoscia awaryjnego hamowania. Poza tym patrz na moj wczesniejszy post - wcale nie trzeba hamowac 200.0 zeby zagotowac hamulce.

> I tu jest pies pogrzebany. Do takich zabaw nadają się ich sportowe wersje właśnie. Wersje "zwykłe"

> to po prostu dupowozy. I ich hamulce są do tego zadania wystarczające.

I tu sie nie zgodze. Moim zdaniem hamulce to kompromis miedzy cena produkcji auta i tym co oferuje konkurencja. Producent samochodu to nie instytucja dobroczynna - nie rozdaja nic za darmo.

> Jeśli można mieć coś lepiej i tanio to czemu nie? Ale moja argumentacja została przytoczona w

> kontekście sprawdzania odporności na fading hamulców przy jeździe próbnej. Po co to komu?

Widzisz - Ty tego nie potrzebujesz bo jeszcze nigdy nie zagotowales ukladu. Twoje prawo, Twoj styl jazdy, Twoj samochod i Twoja jazda probna.

Ja juz zagotowalem kilka razy - moje auto, moj styl jazdy itd wink.gif

Kazdy wie najlepiej czego oczekuje i czego potrzebuje - niech wiec kazdy sprawdza jak mu pasuje. Po to sa jazdy probne i po to sa upusty na takie auta. I to upusty niemale bo 159 tbi turismo ti, ktora biore w sobote na jazde probna jest tansza o ponad 25% a ma niecael 3 miesiece i 2000km.

Kazdy moze sam zadecydowac czy w jego opinii jest to samochod zmeczony jazda probna czy nie i zaleznie od wlasnej opinii kupic.

W

> takiej Octavii RS - rozumiem. Ale w wersji Family z silnikiem 1,2 to już będzie śmieszne.

I tak i nie. Zaladuj taka family do pelna, psoadz cztery osoby w srodku i jedz w Alpy. Moze sie okzac, ze bedziesz bardzo przykro zaskoczony.

> A z kolei taki RS ma inne hamulce i wielokrotne hamowania nie zrobią na nim wrażenia (w sensie: nie

> zepsuje się od tego).

Wiesz, akurat wersja family 1,2 tez sie od tego nie zepsuje.

Napisano

> Mam 16-letnie auto klasy kompakt, totalnie niesportowe, z silnikiem 1,8 czyli ze średniej półki.

> 200km/h to nie problem.

W wielu autach 200km/h to nie problem. Ale dalej jest to prędkość bliska maksymalnej, nie "przeciętnej". Że nie wspomnę o braku warunków do takich podróży.

> Są auta ze strasznie kiepskimi hamulcami w serii i to czuć już po krótkiej jeździe

> gaz-hamulec-gaz-hamulec. Są tez takie, które wytrzymują w serii mocne upalanie po torze (i

> znowu nie mówię o sportowych autach, przykład-panda którą miałem wcześniej)

Kiepskie w sensie podatne na fading? Bo wynik pierwszego hamowania na zimno prawie każde nowe auto ma niezły. I dalej: rodzinne dupowozy są na ten fading bardziej podatne, bo nie służą do upalania. Im bardziej auto sportowe tym zjawisko fadingu mniejsze. Po prostu układ jest lepszy lub gorszy ale zwykle dostosowany do osiągów.

A abstrahując od akademickiej dyskusji: nawet wielokrotne hamowanie z dużych prędkości nie spowoduje zepsucia układu hamulcowego w nowym aucie. Więc to nie jest argument przeciw autom demo. Prędzej poddadzą się opony, a to będzie widać gołym okiem. Zresztą klocki też fortuny nie kosztują.

Napisano

Jak kupujesz ciastko w cukierni to też Ci się może trafić takie, gdzie jakiś praktykant dodał "coś od siebie". Takie życie.

Czy przypadki złego traktowania samochodów przez pracowników salonów się zdarzają? Na pewno. Czy są normą? Na pewno nie. I tyle.

Napisano

> To zalezy od drog - po prostu w Polsce zwyczajnie ciezko jest zrobic jakis wiekszy kawalek z taka

> predkoscia. I nie chodzi mi tu o przepisy tylko o innych kierowcow.

Jedno i drugie skutecznie przeszkadza.

> Norma nie, ale trzeba sie liczyc z koniecznoscia awaryjnego hamowania.

Owszem, ale nikt nie hamuje awaryjnie raz za razem. A na pierwszych kilka to w każdym aucie hamulców starczy.

> Poza tym patrz na moj

> wczesniejszy post - wcale nie trzeba hamowac 200.0 zeby zagotowac hamulce.

Oczywiście że nie. W górach bez problemu. Ale dalej są to specyficzne warunki eksploatacji.

> I tu sie nie zgodze. Moim zdaniem hamulce to kompromis miedzy cena produkcji auta i tym co oferuje

> konkurencja. Producent samochodu to nie instytucja dobroczynna - nie rozdaja nic za darmo.

Jak najbardziej. Stąd też układy dostosowane do osiągów.

> Widzisz - Ty tego nie potrzebujesz bo jeszcze nigdy nie zagotowales ukladu. Twoje prawo, Twoj styl

> jazdy, Twoj samochod i Twoja jazda probna.

Zagotowałem. Jeżdżąc po górach Żukiem. Ze strachu mało nie narobiłem na tapicerkę. hehe.gifwink.gif

> Ja juz zagotowalem kilka razy - moje auto, moj styl jazdy itd

No ale jak masz taki styl jazdy to nie idziesz do salonu po Pandę 1,2 bo to pomyłka.

> Kazdy wie najlepiej czego oczekuje i czego potrzebuje - niech wiec kazdy sprawdza jak mu pasuje. Po

> to sa jazdy probne i po to sa upusty na takie auta.

I ja się z tym zgadzam. Wskazuję tylko na zjawisko, że zwykle odporność auta na upalanie, jego osiągi i styl jazdy klientów którzy są nim zainteresowani idzie zwykle w parze. Owszem, może się zdarzyć koleś z ambicją Schumachera testujący Fiata Doblo ale bądźmy poważni - będzie to zjawisko marginalne.

> I to upusty niemale bo 159 tbi turismo ti,

> ktora biore w sobote na jazde probna jest tansza o ponad 25% a ma niecael 3 miesiece i 2000km.

> Kazdy moze sam zadecydowac czy w jego opinii jest to samochod zmeczony jazda probna czy nie i

> zaleznie od wlasnej opinii kupic.

IMO na spadek wartości Alfy akurat zużycie pracuje najmniej. Jestem przekonany, że pod względem mechanicznym auto będzie nowe. Chyba że zrobiła te 2kkm na torze.

> I tak i nie. Zaladuj taka family do pelna, psoadz cztery osoby w srodku i jedz w Alpy. Moze sie

> okzac, ze bedziesz bardzo przykro zaskoczony.

W Alpach jak jesteś dupa to każdy układ hamulcowy zamęczysz. Ba, nawet w Beskidach.

wink.gif

> Wiesz, akurat wersja family 1,2 tez sie od tego nie zepsuje.

Żaden się nie zepsuje. W sumie bez sensu cała ta dygresja o hamulcach.

wink.gif

Napisano

> Czy przypadki złego traktowania samochodów przez pracowników salonów się zdarzają? Na pewno. Czy są

> normą? Na pewno nie. I tyle.

Amen!

Napisano

> Jak tak czytam te wypowiedzi, to aż się boję nówkę brać. Aż mnie kusi żeby odłożoną kaskę na nowe

> auto wydać na używkę ale za to z prawdziwego zdarzenia.

ale zdajesz sobie sprawe ze ta uzywka tez kiedys była nówka od importera?? hehe.gif

Napisano

> ale zdajesz sobie sprawe ze ta uzywka tez kiedys była nówka od importera??

tak, ale w używce jakoś łatwiej zaakceptować coś takiego, poza tym jak się kupuje z cywilizowanego kraju to zawsze można sobie tłumaczyć, że małpa tym nie jeździła grinser006.gif

Napisano

> Nie będę Ci psuł szczęścia posiadania nowego samochodu... jak będziesz kiedyś na terenie fabryki to

> zobaczysz jak się traktuje "nowiutkie cacuszka" i nic im się nie dzieje.

oni tego nie zrozumieją, a w fabryce pewnie byli tylko na wycieczce hehe.gif

Napisano

> oni tego nie zrozumieją, a w fabryce pewnie byli tylko na wycieczce

No i? Wytłumacz mi proszę jaki to miało wpływ na mój samochód? Jakoś nie widzę efektów tego traktowania samochodu a auto ma już dwa lata.

Napisano

> No i? Wytłumacz mi proszę jaki to miało wpływ na mój samochód? Jakoś nie widzę efektów tego

> traktowania samochodu a auto ma już dwa lata.

jak nie widzisz to dobrze ok.gif swoje przepracowalem, swoje wiem, zostawie to dla siebie

Napisano

> Rozumiem, ze problem ten aut uzywanych nie dotyczy?

> Nowe jest be bo pewnie najpierw zle pomalowali w fabryce, pozniej kierowca ciezarowki ktory to

> wiozl skakal z przyczepy na pelnym gazie, pozniej pracownicy salonu startowali tym w WRC a na

> koniec katowal kazdy na jazdach problnych. A uzywka (ktora kiedys musiala przejsc to samo idac

> za Twoja logika!) jest ok. W koncu jej nikt nigdy nie katwal, nie malowal ani nawet nie

> zapalal - to jest prawdziwie nowe auto

a pokaż mi proszę paluszkiem miejsce, w którym pokazałem, że nowe jest BE i że demówkami startuje się na codzień w rajdach klasy WRC.

Przytoczyłem tylko to co widziałem i co po trosze potwierdza treść artykułu z linijki. A to, że wspomniałem o mierniku grubośći lakieru przy odbiorze nowego samochodu to nie ze złośliwości, tylko ja po prostu trochę widziałem i tyle.

BTW:

Wygląda na to, że większość osób pochwala upalanie "niczyich" aut czy to na przyfabrycznym parkingu czy już u dilera. No fajnie. Nic mi do tego, jednak dlaczego w innych tematach narzeka się ogólnie na upadek społeczeństwa i brak poszanowania cudzej własności?

Napisano

> oni tego nie zrozumieją, a w fabryce pewnie byli tylko na wycieczce

Ja wiem i widziałem nieraz w FAP, nie byłem na wycieczce.

Mimo to kupiłem nówkę seicento, przejeździło 6 lat bez awarii silnika.

W lutym kupiłem nówkę grande punto

Napisano

> Przyjacielu...

> Najprostsze z możliwych doświadczenie.

> Weź zakonserwowany na końcu taśmy samochód, odpal, rozpędź go do 60 km/h i zatrzymaj.

> I się nie zdziw, jak bardzo ciekawe efekty zobaczysz...

> Jako znafffca zapewne udzielisz odpowiedzi dlaczego - słuchamy.

Z mojej strony EOT.

PS Zakonserwowane auto mam mnie czymś zaskoczyć? hehe.gif

Raczej nie da rady, chyba że miałeś jakieś nieprzyjemne doświadczenia, ja nie. Także gdybyś chciał mi coś objaśnić to proszę podaj na swoim przykładzie. ok.gif

Napisano

> No i? Wytłumacz mi proszę jaki to miało wpływ na mój samochód? Jakoś nie widzę efektów tego

> traktowania samochodu a auto ma już dwa lata.

DEV, ależ nie ma żadnego wpływu i o to chodzi.

SIę tu wszycy spuszczają nad tymi demówkami, a prawda taka że im nic nie dolega, nawet jak je mniej sanowali. No ale mamy przewagę znawców onetu, teorii względności no i jeszcze zarządców którzy twierdzą inaczej... więc niech im tak będzie grinser006.gif

Napisano

> ... Ciekawy artykuł ukazał się na onet.pl, szczególnie podoba mi się ostatni fragment, który był

> dla mnie oczywistością,

Ten cały artykuł jest o kant pupy wink.gif potłuc.

Po pierwsze primo jest na prawde ciężko zrobić kuku autku demo w okresie kiedy jest demo. A jak już sie uda to w końcu to auto dealera wiec wszystko załatwi gwarancja a sprawca ląduje na bezrobociu. Pierdoły o nieoszczędzaniu silnika i turbiny zimą też można między bajki włożyć bo 90% userów ma to w głębokim poważaniu i jak odpali bryke to jedzie do pracy czy HGW gdzie ale nie czeka aż sie olej nagrzeje.

Po drugie primo wink.gif autor artykułu był wykorzystywany przez dealera? Chyba 270747800-sex.gif bo jak sie nie dogadał z róznej maści handlowcami od kredytów/leasingów to sie nie dziwie że mógł sie tak czuć. Ale jak ktoś sie urodził wróblem to orłem nie umrze. biglaugh.gif

Ogólnie ten artykuł to jakaś bzdura. Ja uwaząm demówki za bardzo dobrą ofertę bo można trafić za przyzwoitą kase nieźle wypasione auto

btw

co do urban legends odnośnie służbówek to nie opłaca sie brać aut klasy B/C po jakiś modych gówniarzach jeżdżących jako PH w firmach FMCG ale auta klasy Mondeo czy Passat są generalnie dobrym wyborem. Dlaczego .? Ano dlatego że raczej takie auto dostaje jakiś kierownik czy inny menedzer który szczenięce lata za kółkiem ma już za sobą i ma je czesto do prywatnego /rodzinnego użytku. Firma płaci za serwis wiec przynajmniej nie ma druciarstawa.

Napisano

Quote:


Podałeś oderwany od rzeczywistości przykład i uważasz, że to std.

Jak napisałem - przykro mi, że w Twoim otoczeniu są sami ludzie "typ bur łańcuchowy" i że oceniasz resztę społeczeństwa przez ten pryzmat


tak wujek Ty masz 240 aut Ty wiesz wink.gif

zgoda wiesz ale nie dopuszczasz do siebie myśli, że istnieje ułamek % możliwości, że może być inaczej niż myślisz.

Wszędzie sa ludzie i taborety.

Z racji pracy kilka razy zdarzyło mi sie trafić na sprzedawców, kierowników salonu, którzy bardzo chcieli zostać moimi kolegami i zapraszali na jazdy "demo carami" - / ładna angielska nazwa + 100 punktów szacunku dodaje marce zlosnik.gif/.

W jednym przypadku na 6 trafiłem, gdzie walory auta prezentował człowiek po 40-stce, wybierał dziury w jezdni i nie kręcił auta wyżej niz 4 tys. obrotów, po za tym miał cos na jego temat do powiedzenia.

Mistrzem był przedstawiciel, który chwalił, ze silnik tegoz auta został skonstruowany we współpracy z japońskim producentem motocykli- dlatego "czeba go mocno kręcić", tylko czemu przez cały czas do odcinki?/ tak przez dobre 30 minut jazdy testowej/. Pomijam fakt, że dziury w jezdni pokonywał z takimi prędkościami, że cięzko mi było cokolwiek poczuć zlosnik.gif

Ten sam egzemplarz został udostępniony mi kilka miesięcy później przez salon i mogę napisać tyle, że wrzucenie biegu na wyższy po przekroczeniu 3 tyś. obrotow silnika było wyzwaniem- najnormalnie w świecie zgrzytało sick.gif

Jeżeli tak samo powoził innych klientów jak mnie, a jeszcze jak trafili się testujący którzy do serca wzięli sobie słowa tegoż sprzedawcy to się nie dziwię, że auto tak wyglądało.

Napisano

> tak wujek Ty masz 240 aut Ty wiesz

> zgoda wiesz ale nie dopuszczasz do siebie myśli, że istnieje ułamek % możliwości, że może być

> inaczej niż myślisz.

> Wszędzie sa ludzie i taborety.

Misiu, gdzie ja napisałem, że default to och-ach?

Ja bardzo silnie walczę ze stereotypami pokutującymi w społeczeństwie

(...)

Mnie wieziono kiedyś demo z prędkością 130-140 po drodze, po której jeżdżę osobiście z prędkością 50 km/h (bo tyle zresztą tamtędy wolno.

Tym samym demo z ludźmi z tego samego salonu, tą samą drogą jeździłem również z prędkością kodeksową.

Czego to dowodzi?

Bo moim zdaniem poza tym, że w pkcie 1 kierował burak to niczego.

Jak słusznie zauważyłeś - wszędzie są ludzie i taborety. Niestety - branża automotive często zatrudnia ludzi, którzy zachowują się jak małpy, którym rzucono kilo świeżego kitu.

TYM NIEMNIEJ - wciąż stoję na stanowisku, że takie zachowania to margines. ALE - z racji, że takie właśnie akcje mocno "dają po oczach" to i zapadają w pamięć.

Jak robisz traskę 1000 km to zapamiętasz:

a) kilkaset samochodów, które jechały przepisowo i nie powodowały zagrożenia,

czy

b) psychola za kółkiem?

Napisano

Wujek jeżeli na 6 przypadków 1 był normalny reszta jak piszesz małpy to moja ludzka wredna natura podpowiada, że małpy to ogół zlosnik.gif,a 1 normalny to margines.

Moje przygody sięgają lat nastu wstecz, dlatego dopuszczam myśl, że zmieniło się na lepsze wink.gifwaytogo.gif

Napisano

> Wujek jeżeli na 6 przypadków 1 był normalny reszta jak piszesz małpy to moja ludzka wredna natura

> podpowiada, że małpy to ogół ,a 1 normalny to margines.

> Moje przygody sięgają lat nastu wstecz, dlatego dopuszczam myśl, że zmieniło się na lepsze

Nie wiem.

Ja od sporo dłuższej chwili nie testuję w obecności osób trzecich, a akcję p.t. test z siedzenia pasażera, to w ogóle nie były grane, więc... :-)

Anałej -> temat dla socjologa, jest po północy, ja mam 6 lekcji jazdy w kościach, więc... :-)

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.