Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Dlaczego nigdy nie kupie nowego samochodu

Featured Replies

Napisano
  • Autor

> Tak jest akurat w przypadku czujnikow, natomiast gdyny porownac

> wyposazenie typu klimatyzacja takiej roznicy juz nie widac, za

> klime w swoim Punto musialem doplacic cos kolo 4kzl

Wczoraj z ciekawosci konfigurowalem nowe Grande Punto - bardzo, ale to bardzo dobre moim zdaniem ceny wyposazenia dodatkowego.

Jeszcze Fabia RS swietnie wyglada pod tym wzgledem ok.gif

Napisano
  • Autor

> odpowiedz na pytanie z tematu wychodzi:

> nie kupisz bo po prostu jestes za biedny i cie nie stac na nowy

> samochod i tyle co tu sciemniac.

> niektorych stac

Jak zawsze w Twoim przypadku odpowiedz niezwykle sensowna, na temat. Ocierajaca sie o meritum watku.

ok.gif

Napisano
  • Autor

> A cóż to dziwne podsumowanie?

Z serii na ogol nie warto, ale "czasami" zlosnik.gif

Napisano

> Zgoda, ale pod jednym warunkiem.

> Baaaaaaaaaaaardzo trudno jest znaleźć okazję - czyli dwulatka mało

> śmiganego full wypas za dobrą cenę. Szczególnie dzisiaj.

> Kto dziś sprzedaje taki samochód? Albo ktoś, kto jest z niego

> niezadowolony (czytaj: psuje się), albo idiota lub człowiek

> przymuszony prez zycie do szybkiego odzyskania gotówki (no i

> wtedy jest okazja). A o taką okazję dziś baardzo ciężko .

w Polsce.... ale na przykład w USA kupisz nawet autka z aktualnego rocznika dlatego,że są ludzie którzy jeżdżą niecały rok i biorą nowy devil.gif

ja właśnie sobie upolowałem i kupiłem takie autko z malutkim przebiegiem o $6k + tax taniej icon_eek.gif

gwarancja fabryczna jest na 3 lata/36k więc luzik cfaniak.gif a oprócz tego mam przedłużoną przez Nissana do 5 lat i 100k love.gif

HanYs

Napisano

> Nie mogac spac postanowilem skonfigurowac sobie kilka samochodow na

> stronach producentow. Nie interesuja mnie ceny nowych modeli,

> bardziej zaintesowany jestem samochodami starszymi, ktore juz

> czasy swojej pierwszej mlodosci maja za soba. Nie wyobrazalem

> sobie ile trzeba zaplacic za mozliwosc zamowienia samochodu

> dokladnie takiego jak wymarzony. Zobaczylem ceny i fakt - milo

> byloby moc jezdzic autem dokladnie takim jakie samemu sie chce -

> ale dziekuje, postoje.

> Najpierw wariant science fiction.

> Audi S4 Avant

i w takich S4 i innych S-klasach ,BEEMAch siódemach z przebiegiem prawie kosmicznym w Chicago zobaczysz rodaka/patiotę z zajebiście wielkim orłem na tylnej szybie hehe.gif

nooooo ale po co przepłacać .... clown.gif a na serwis już nie stać ,bo przecież zdziercy za klocki chcą majątek.... a można na szrocie z rozbitka wyszarpać za parę $$ grinser006.gif

jeden przed drugim musi pokazać czym się wozi cfaniak.gif ...foty do Polski i rodzina icon_eek.gif laski majty do prania biglaugh.gif

jak już tu ktoś napisał to nie są auta dla przeciętnych ludzi smirk.gif

HanYs

Napisano

Kącik jest w Polsce, tutejsi spamerzy są Polakami, więc mówmy o polskich realiach.

Gdybyśmy mieli "zachodnie" warunki nasze dyskusje byłyby na inne tematy pewnie... np. śmialibyśmy się z Polaków, że nasz złom wykupują... crazy.gif

Napisano

Ja tez nie kupuje nowych aut , wole poczekac 3 lata i odkupic

auto takie jak chce za polowe ceny wink.gif

Napisano

> Wczoraj z ciekawosci konfigurowalem nowe Grande Punto - bardzo, ale

> to bardzo dobre moim zdaniem ceny wyposazenia dodatkowego.

> Jeszcze Fabia RS swietnie wyglada pod tym wzgledem

Im mniejszy i tanszy samochod tym powinno byc tansze wyposazenie grinser006.gif

Napisano

> Wszystko zalezy, jak co lezy.

Dokładnie. Wybór opcji zależy od preferencji nabywcy.

Dla przykładu - kiedy 3 lata temu kupowałem swój obecny samochód miałem następujące kryteria:

- w miarę przestronny

- w miarę szybki

- z klimą

- tani w naprawach

- nie starszy niż 5 lat

- nie droższy niż 20 tys. zł

- żadnych kredytów

Oczywiście żaden nowy samochód nie spełniłby tych wymogów.

Z drugiej strony dla wielu osób przede wszystkim liczy się bezproblemowość (także samego zakupu) i bezawaryjność (a jesli już to w ramach gwarancji) - tutaj w grę wchodzi wyłącznie nówka.

Napisano

> Tak więc to, że ktoś kupuje nową pandę a nie "dołoży 5-6 tysi i

> łyknie fabkę" to wbrew pozorom rozsądna decyzja, bo PO CO coś

> większego, skoro nie ma takiej potrzeby ?

Z tym 'dokładaniem' kilku tysięcy to śmiezna historia jest.. ZAWSZE znajdzie się coś lepszego za te kilka tysięcy więcej.. I w ten sposób mozna dywagować zawsze i do S-klassy dojść.. Kupujesz pandę za 30000 tysięcy? Zgłupiałeś, dołożysz 5000 i masz fabię.. Kupujesz Fabię za 35000? zwariowałes, dołóż tylko 6000 i masz jakiegoś stilo w promocji.. No coś ty, odbiło Ci.. za 41000 fiata.. Dołóż 9000 i masz już Focusa... itd.. itp..

niektórzy nie wiedzą kiedy się zatrzymać i kupują samochód dwa razy droższy niż planowali i niż potrzebują...

Pozdrawiam

Ł.

Napisano

> fakt nie zajarzyłem bo nie kupuję z saloonów to tej durnowatej

> techniki marketingu nie znam

Widocznie nie jest taka durnowata skoro to łyknąłeś smirk.gif .

Napisano

Chciałem coś napisać, ale widzę, że bym tylko powtórzył to co Ty napisałeś. Zgadzam się w 100% ok.gif .

Napisano

Weź kredyt na 30 lat zlosnik.gif

Napisano

> Kącik jest w Polsce, tutejsi spamerzy są Polakami, więc mówmy o

> polskich realiach.

> Gdybyśmy mieli "zachodnie" warunki nasze dyskusje byłyby na inne

> tematy pewnie... np. śmialibyśmy się z Polaków, że nasz złom

> wykupują...

nie przesadzaj....kącik jest w internecie więc jest globalny clown.gif nawet nie wiesz ilu użytkowników nie klika z PL i ich liczba ciągle rośnie 275123014-zielony.gif

a ja piszę to po to żeby ludzie nie zamykali się tylko "na własnym podwórku" żeby mieli porównanie smirk.gif

odpowiedz po kiego grzyba oglądasz i czytasz o nowych autach zza oceanów skoro nie będą nigdy sprzedawane w Polsce ?

HanYs

Napisano

No cóż , nowe auta z roządnym wyposażeniem są niestety nie na kieszeń przeciętnie zarabiającego Polaka , dlatego też jak dotąd nówki nie kupiłem , utrata wartości też przez pierwsze lata jest zbyt duża , z kolei do używki zawsze trzeba coś dołożyć , ale coś za coś zlosnik.gif

  • 2 tygodnie później...
Napisano

Postanowilem odswierzyc watek, bo sie skladaja dwa tematy. Uznalem to za wazne.

Tu jest odpowiedz dlaczego warto kupowac nowe samochody. Autorem tekstu jest 'wally' z kacika UKP:

Quote:

Im więcej na drogach nowszych konstrukcji tym starsze nie maja szans w bezpośrednim starciu.

Bardzo mi się podobają programy 5th Gear. Oni tam robią min testy zderzeniowe z życia wzięte. Kiedyś robili test zderzeniowy BMW 525 z 92roku i chyba Volvo 940 tez z podobnego rocznika (nie pamiętam dokłądnie, moge się mylić). Czyli auta których u nas w Polsce dosyć dużo jeżdzi (mam tu na myśli roczniki i technologie które były dostępne w tych latach produkcji) Auta duże i swoich czasów świetności bezpieczne.

test miał za zadanie pokazać co się dzieje z autem i pasażerami podczas zderzenia czołowego przy prędkości ok 100km/h (oba auta) przy uderzeniu 50/50 (nie centralnie tylko połówkami samochodów) Takich wypadków jest przecież bardzo dużo. Co zostało z aut nie trzeba opisywać. Poduszki w które były te auta wyposażone wypaliły ale nic nie dały. Przody wraz z przedziałem kierowcy i przedniego pasażera w obu autach przestały istnieć. Nikt by nie przeżył.

drugi test jaki utkiwł mi w pamięci jaki robili to zderzenie "dwóch epok technologicznych" wcale nie tak odległych. Zderzenie przeprowadzono przy prędkości 64km/h dwóch samochodów czołowo także przy stosunku 50/50.

Wzięli nowego Renault Espace oraz Reanaul Espace z 97r, czyli w sumie nie taki stary. "Stary" Espace wyposażony w strefy kontrolowanego zgniotu, poduszki powietrzne, napinacze, kurtyny.

Po zderzeniu tych dwóch aut. W nowym Espace nie otworzyły się nawet poduchy, komputer uznał że uderzenie było zbyt słabe, żeby zostały odpalone. Odkształceniu uległ przód (róg auta) ale na tyle że kostrukcja auta była nienaruszona. Można powiedzieć że troche był zarysowany Wszyscy z auta wychodzą cali i zdrowi.

A "stary" Espace... pouchy odpalily, zadziałały napinacze pasów. Ale nie zadziałały tak jak powynny, pasażer nie trafił w poduszke. Auto zmasakrowane, złamany słupek. Deska rozdzielcza przesunęła się wgłąb auta. Zakleszczone drzwi. Kierowca i pasażer wychodzą z wypadku żywi ale z ciężkimi obrażeniami ciałą.....

Dlatego właśnie jeżdząc starymi autami narażamy swoje życie. W starciu z nowymi konstrukcjami nie mamy żadnych szans. Tak będzie i nikt tego nie zmieni dopuki nie wymienimy aut na nowocześniejsze i bezpieczniejsze konstrukcje.


Napisano

Straszenie diabłem zlosnik.gif i śmiercią należy do najstarszych sposóbów sprzedawania wszystkim wszystkiego*). A i tak, mimo opowieści panów od marketingu i reklamy, prędzej czy później wszyscy wylądujemy "6 stóp pod ziemią".

Z cytowanej przez Ciebie wypowiedzi można odnieść wrażenie, że opisywane zderzenia czołowe są codziennością i praktycznie każdy kierowca jedno w życiu zaliczy. I rzeczywiście przy takiej optyce, można się ze słusznością tej wypowiedzi zgodzić.

Tyle, że:

a) zderzenie czołowe ma jeden na wiele tysięcy kierowców. Zderzenie akurat przy tej prędkości testowej ma jeszcze mniej.

b) część z nich ma zderzenia przy prędkościach mniejszych, gdzie przewaga nowych konstrukcji nie jest aż taka ewidentna, a część ma przy znacznie większych, gdzie w żadnej konstrukcji nie będą mieli szans przeżyć.

c) to, że w jednej renówce wyleciała deska rozdzielcza, a w drugiej nie to jedno, ale dlaczego nikt nie pisze o tym, co się stało z geometrią, czyli płytą podłogową? Pewnie dlatego, że w tej pierwsze się nie przestawiła, a w tej drugiej nie ma nawet sensu jej prostować.

Sens takich wypowiedzi sprowadza się do próby przekonania ludzi, że muszą mieć tragiczny wypadek i że płacąc producentowi odpowiednie pieniądze na pewno z niego wyjdą cało. Ale owo "na pewno" kończy się na reklamie, a już w handlowych opisach samochodu masz dziesiątki zastrzeżeń i wykluczeń (w stylu "producent dolożył wszelkich starań, ale nic nie gwarantuje"), zaś sprawy o niezadziałanie systemów bezpieczeństwa na ogół kończyły się przegraną poszkodowanych klientów, bo producent zawsze 'naukowo-prawnie" się wyłgał, wykazując np. że do zadziałania czegośtam zabrakło 0,0008%.

A prawda jest taka, że w sumie na osobokilometrosamochody wypadki zdarzają się rzadko, a tragiczne jeszcze rzadziej. Za to takie wciskanie kitu u ludzi o ograniczonej wyobraźni powoduje przeświadczenie o zakupieniu nieśmiertelności i rzeczywiście może prowadzić do powodowania przez nich groźnych wypadków. A prawda jest taka, że wypadków unika się przede wszystkim myśląc, podobnie minimalizuje się ich skutki. Zaś przy ułamku procenta tych, których nie dało się uniknąć, koszt zabawy w te wszystkie wynalazki odbywa się tylko z korzyścią dla producentów i o to chodzi.

*) Swojego czasu na zachodzie bardzo modne było straszenie ludzi rakiem i sprzedawanie im za duże pieniądze polis ubezpieczenia na życie działających na wypadek zejścia na raka. Tyle, że więcej ludzi umiera na choroby krążenia, cukrzycę, itp. Ale tego oczywiście polisy nie obejmowały. Początkowo TU zarobiły na tym kupę pieniędzy, dopóki ludzie się nie zorientowali i nie przestali zawierać polis na życie selektywnie obejmujących przyczyny śmierci.

O dziwo jeszcze nikt nie wpadł na pomysł sprzedawania oddzielnych polis samochodowych AC na wypadek tylko dachowania, uderzenia w tył, zderzenia czołowego, czy uderzenia bocznego. Bo z ogniem i zalaniem zdaje się już to ćwiczą.

Napisano

> Straszenie diabłem i śmiercią należy do najstarszych sposóbów

> sprzedawania wszystkim wszystkiego*). A i tak, mimo opowieści

> panów od marketingu i reklamy, prędzej czy później wszyscy

> wylądujemy "6 stóp pod ziemią".

> Z cytowanej przez Ciebie wypowiedzi można odnieść wrażenie, że

> opisywane zderzenia czołowe są codziennością i praktycznie każdy

> kierowca jedno w życiu zaliczy. I rzeczywiście przy takiej

> optyce, można się ze słusznością tej wypowiedzi zgodzić.

> Tyle, że:

> a) zderzenie czołowe ma jeden na wiele tysięcy kierowców. Zderzenie

> akurat przy tej prędkości testowej ma jeszcze mniej.

> b) część z nich ma zderzenia przy prędkościach mniejszych, gdzie

> przewaga nowych konstrukcji nie jest aż taka ewidentna, a część

> ma przy znacznie większych, gdzie w żadnej konstrukcji nie będą

> mieli szans przeżyć.

> c) to, że w jednej renówce wyleciała deska rozdzielcza, a w drugiej

> nie to jedno, ale dlaczego nikt nie pisze o tym, co się stało z

> geometrią, czyli płytą podłogową? Pewnie dlatego, że w tej

> pierwsze się nie przestawiła, a w tej drugiej nie ma nawet sensu

> jej prostować.

> Sens takich wypowiedzi sprowadza się do próby przekonania ludzi, że

> muszą mieć tragiczny wypadek i że płacąc producentowi

> odpowiednie pieniądze na pewno z niego wyjdą cało. Ale owo "na

> pewno" kończy się na reklamie, a już w handlowych opisach

> samochodu masz dziesiątki zastrzeżeń i wykluczeń (w stylu

> "producent dolożył wszelkich starań, ale nic nie gwarantuje"),

> zaś sprawy o niezadziałanie systemów bezpieczeństwa na ogół

> kończyły się przegraną poszkodowanych klientów, bo producent

> zawsze 'naukowo-prawnie" się wyłgał, wykazując np. że do

> zadziałania czegośtam zabrakło 0,0008%.

> A prawda jest taka, że w sumie na osobokilometrosamochody wypadki

> zdarzają się rzadko, a tragiczne jeszcze rzadziej. Za to takie

> wciskanie kitu u ludzi o ograniczonej wyobraźni powoduje

> przeświadczenie o zakupieniu nieśmiertelności i rzeczywiście

> może prowadzić do powodowania przez nich groźnych wypadków. A

> prawda jest taka, że wypadków unika się przede wszystkim myśląc,

> podobnie minimalizuje się ich skutki. Zaś przy ułamku procenta

> tych, których nie dało się uniknąć, koszt zabawy w te wszystkie

> wynalazki odbywa się tylko z korzyścią dla producentów i o to

> chodzi.

> *) Swojego czasu na zachodzie bardzo modne było straszenie ludzi

> rakiem i sprzedawanie im za duże pieniądze polis ubezpieczenia

> na życie działających na wypadek zejścia na raka. Tyle, że

> więcej ludzi umiera na choroby krążenia, cukrzycę, itp. Ale tego

> oczywiście polisy nie obejmowały. Początkowo TU zarobiły na tym

> kupę pieniędzy, dopóki ludzie się nie zorientowali i nie

> przestali zawierać polis na życie selektywnie obejmujących

> przyczyny śmierci.

> O dziwo jeszcze nikt nie wpadł na pomysł sprzedawania oddzielnych

> polis samochodowych AC na wypadek tylko dachowania, uderzenia w

> tył, zderzenia czołowego, czy uderzenia bocznego. Bo z ogniem i

> zalaniem zdaje się już to ćwiczą.

Masz racje. Duza role odgrywa tu marketing. No ale chyba nie zaprzeczysz, ze im nowsza konstrukcja tym bardziej bezpieczna (chociazby dlatego, ze jeszcze nie rdzewieje).

Rozsadek kierowcow w polaczeniu z nowoczesnymi autami znacznie zmniejsza ryzyko nieprzyjemnych skutkow (delikatnie mowiac).

Zgadzam sie z tym, ze glupi kierowca w polaczeniu z nowoczesnymi autami to tragedia!

Napisano

> Masz racje. Duza role odgrywa tu marketing. No ale chyba nie

> zaprzeczysz, ze im nowsza konstrukcja tym bardziej bezpieczna

Oczywiście. Ale to tak, jak z maszynkami do golenia. One są po prostu brzytwami zabezpieczonymi przed nieumiejętną obsługą.

> (chociazby dlatego, ze jeszcze nie rdzewieje).

Tu bym był ostrożny, bo znam znacznie więcej kilkuletnich samochodów bardziej pordzewialych niż moje 16 letnie Audi (które w zasadzie nie rdzewieje).

> Rozsadek kierowcow w polaczeniu z nowoczesnymi autami znacznie

> zmniejsza ryzyko nieprzyjemnych skutkow (delikatnie mowiac).

> Zgadzam sie z tym, ze glupi kierowca w polaczeniu z nowoczesnymi

> autami to tragedia!

Przede wszystkim kierowca wychowany idiotycznymi reklamami (a zdziwiłbyś się, jak wielu ich jest), a nie nauczony jak bezpiecznie jeździć. I to drugie wcale nie oznacza jazdy ze ślimaczą prędkością, tylko z prędkością bezpieczną - a to coś zupełnie innego. Ale niestety od szeregu lat na całym świecie widać wyraźnie skutki odwrotu od kształcenia ludzi na rzecz ich przeszkalania, czyli od umiejętności samodzielnego myślenia logicznego i podejmowania rozsądnych decyzji, na rzecz poruszania się według określonych schematów i decyzyjności binarnej. To podejście do życia się przenosi także na sposób prowadzenia samochodów, stąd coraz większe próby "sproceduralizowania" prowadzenia samochodów. Ciekaw jestem, kiedy w nich się pojawią komunikaty w stylu "za dwieście metró powineneś zacząć hamowanie", "nie zacząłeś hamowania, czy jesteś pewien, że nie chcesz hamować? Naciśnij 'Tak' lub 'Nie'" zlosnik.gif

Napisano

TNIJ CYTATY!!!

mar00ha

Napisano

> Oczywiście. Ale to tak, jak z maszynkami do golenia. One są po prostu

> brzytwami zabezpieczonymi przed nieumiejętną obsługą.

To akurat uwazam za plus. Chociaz z drugiej strony w ludziach zanika instynkt zamozachowawczy.

> Tu bym był ostrożny, bo znam znacznie więcej kilkuletnich samochodów

> bardziej pordzewialych niż moje 16 letnie Audi (które w zasadzie

> nie rdzewieje).

Masz racje waytogo.gif, ale zawsze lepsze nowe Audi niz kilku czy kilkunastoletnie.

> Przede wszystkim kierowca wychowany idiotycznymi reklamami.

Niestety, kazdy mysli o sobie.

Ciekaw jestem,

> kiedy w nich się pojawią komunikaty w stylu "za dwieście metró

> powineneś zacząć hamowanie", "nie zacząłeś hamowania, czy jesteś

> pewien, że nie chcesz hamować? Naciśnij 'Tak' lub 'Nie'"

Tego sie boje. Tzn boje sie, ze technologia moze byc niewlasciwie wykorzystana. A z drugiej strony jestem przekonany, ze juz niedlugo predkosc na drogach zostanie znacznie ograniczona. Chociazby fotoradary - jako pierwsze sie do tego przyczynia.

P.S. Przepraszam, ze wczesniej nie przycialem cytatu zlosnik2.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.