Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Dlaczego nigdy nie kupie nowego samochodu

Featured Replies

Napisano

> Zgoda, ale pod jednym warunkiem.

> Baaaaaaaaaaaardzo trudno jest znaleźć okazję - czyli dwulatka mało

> śmiganego full wypas za dobrą cenę. Szczególnie dzisiaj.

> Kto dziś sprzedaje taki samochód? Albo ktoś, kto jest z niego

> niezadowolony (czytaj: psuje się), albo idiota lub człowiek

> przymuszony prez zycie do szybkiego odzyskania gotówki (no i

> wtedy jest okazja). A o taką okazję dziś baardzo ciężko .

Dokładnie. Rzadko kiedy ktoś sprzedaje 'bo mu się znudził'.

No chyba że ktoś chce sprzedac z minimalną utratą, ale wtedy to nie jest okazja..

Pozdrawiam

Ł.

Napisano

> Rozumiem, że mówimy o PL

Nie tylko.. Koniec boomu motoryzacyjnego nie tylko Polskę doknął.

Ł.

Napisano

> Nie bardzo rozumiem tych uwag Moze rozwin mysli..

Pieniądze służą co prawda do wydawania, ale nie jest to problem typu "albo się ma kasę albo nie".

Posiadanie pieniędzy nie polega na, pardon, sraniu nimi i nie oglądaniu się na koszty

i tylko nowobogackim zdaje się, że tak jest. Stąd moja uwaga.

Co do drugiej uwagi, skoro nic nie zapłaciłeś za serwis przez 1,5 roku

to znaczy że nie zrobiłeś serwisu, który powineś zrobić, czyż nie? cfaniaczek.gif

Napisano

> tam, albo kupic klasyka, jak 20 letnie Porsche 911 Turbo.. za

> 1/3 tej ceny w naszym garazu moze znalezc sie auto niczym nie

> ustepujace owemu S4 czy innej nowoczesnej wydumce. A jesli

> bedzie ono starsze to napewno bedzie klasykiem.

> Wniosek: Nowe samochody to rozboj w bialy dzien IMHO.

Moze i rozboj ale cos za cos, placisz wiecej ale masz gwarancje i teoretycznie mniej awaryjne i zawodne auto. Ja tez tak myslalem, ze lepiej jest kupic za ta cene cos starszego, wiekszego, itd. Jednk rzeczywistosc okazala sie inna i po 3 miesiacach bezowocnego szukania zdecydowalem sie kupic nowe auto i nie zaluje swojej decyzji ok.gif. Aktualnie przy tej ilosci sprowadzonych aut pewnie jest latwiej cos sobie znalesc, ja probowalem 3 lata temu, no albo moze jestem zbyt wybredny hmm.gifcool.gif

Napisano

> Ciach

> Czytalem o Twoim przypadku i Tobie akurat sie oplacalo, ale uwierz,

> ze to jednostkowywy przypadek

Tak, to jak pisałem wyjątek. Ale właśnie go opisałem po to, żeby Wam

uświadomić, że warto mieć oczy otwarte i szukać możliwości.

Bo nie zawsze nowe się nie opłaca, nie zawsze stare jest tańsze- i to wliczając utratę wartości! ok.gif

> 28K PLN wyposarzenia za darmon - u Nas dostalbys tylko dywaniki

Auto było w pełni wyposażone, niczego nie dodali, jedynie opuścili cenę

na egzemplarze, których się pozbywali z magazynów.

> Roczne, dwuletnie auta to najlepszy deal, po przemysleniu.

Też następne auto pewnie kupię około 2-letnie (z jeszcze rokiem gwarancji) ok.gif

Napisano

> Kiedys tez kupilem taki, niecaly rok mial, przebieg 8 tys, na

> szczescie z gwarancja. Byla to najwieksza porazka motoryzacyjna

> mojego zycia ktora kosztowala mnie MASE nerwow

Ja kupiłem nówkę i miałem tak samo biglaugh.gif

> Niestety rzadko

> ktos sprzedaje samochod mlody za dobra cene bez zadnych wad...

Za swój obecny przepłaciłem kilka tysi, ale po roku oceniam, że warto było waytogo.gif

Napisano

> Kto dziś sprzedaje taki samochód? Albo ktoś, kto jest z niego

> niezadowolony (czytaj: psuje się), albo idiota lub człowiek

> przymuszony prez zycie do szybkiego odzyskania gotówki (no i

> wtedy jest okazja).

Trzeba polować właśnie na tą ostatnia kategorię.

Porównując do rynku nieruchomości... skąd zatrzęsienie ofert prawie nowych mieszkań na Białołęce? biglaugh.gif

Napisano

> Trzeba polować właśnie na tą ostatnia kategorię.

> Porównując do rynku nieruchomości... skąd zatrzęsienie ofert prawie

> nowych mieszkań na Białołęce?

Nie wiem co to Białołęka 270751858-jezyk.gif

Napisano

> to po dodaniu

> kilku niezbędnych opcji typu ABS, wspomaganie,

> centralny zamek czy dzielona kanapa tylnia

Buhahahahaha. Centralny i dzielona kanapa owszem moze sie przydac. Wspomaganie w SC to zupelny bezsens. A ABS juz jak kto lubi. Ja osobiscie nie uwazam tego za niezbedna opcje.

Napisano

> Nie wiem co to Białołęka

Osiedle na peryferiach Warszawy, do / z ktorego dojazd w godzinach szczytu do centrum trwa 1h zlosnik.gif.... No chyba, ze zaczynas ie prace o 7 rano, albo pracuje na Pradze... zlosnik.gif

Przyjezdni wynajmuja tam mieszkania bo jest taniej niz w dobrym komunikacyjnie miejscu... devil.gif

Napisano

> Skonczylem

> "

Zgadzam sie w stu %.... Wystarczy tylko upolowac okazje i mozna miec za pol ceny samochod, ktorym pojezdzi sie tyle samo co nowym i sie nie bedzie do niego dokladac...waytogo.gif

Warunkiem jest tylko, ze zmieniamy fure kiedy taka okazja sie natrafi, a nie bo mi sie auto znudzilo, to se kupie inne...

Napisano

> Buhahahahaha. Centralny i dzielona kanapa owszem moze sie przydac.

> Wspomaganie w SC to zupelny bezsens. A ABS juz jak kto lubi. Ja

> osobiscie nie uwazam tego za niezbedna opcje.

dokładnie tak... w SC to trzeba się cieszyć że jedzie... to jest toczydełko nie auto... pierwszy rok po zakupie jeszcze jakoś się kula a potem żre jak smok albo wiecznie się psuje... co pomoże centralny jak zamki zamarzną - otworzyć samochód można bez problemu kluczykiem, ale potem spróbujcie go zamknąć (do jazdy nie na parkingu czerwona.gif)... dzielona kanapa - tego tematu nie znam, bo jeździłem Vanem, ale wszystko się tłukło, więc kanapa pewnie też... wspomaganie? broń Panie Boże...nastepne badziewie, które może się zepsuć... czerwona.gif kierownica chodzi lekko... waytogo.gif

najlepiej gdyby w promocji Fiat dodawał kontener części zamiennych: hmm.gif np łożyska, elementy zawieszenia (najlepiej kilka sztuk z wszyskiego + amorki), elektronikę osprzętu dosyć skomplikowanego silnika (w każdej postaci i ilości) i większy zbiornik paliwa (ten mały potworek pod pełnym obciążeniem żre 15-17 litrów gazu) i siedzi prawie na podłodze... czerwona.gifczerwona.gifczerwona.gifsciana.gif

i jeszcze lejek np do zbiornika spryskiwaczy, bo nalać płyn to sztuka dla wtajemniczonych podlewaczy... czerwona.gif to samo dotyczy miejsca osadzenia akumulatora i prób jego szybkiego wyciągnięcia... jego nawet nie trzeba dokręcać tak dobrze siedzi... zlosnik2.gif

to chyba tylko w Polsce tak się dobrze sprzedawało, bo tanie... raczej dla kobiet... bo facet może coś przypadkiem urwać... ja złamałem pająk przełaczników przy kierownicy (na mrozie, praktycznie bez użycia siły), wyrwałem klameczkę, bo drzwi przymarzły, zerwałem gniazdo klucza do kół (tak mi wylkanizator śrubki dokrecił - nie wspominając o materiale z jakiego klucz zrobiono) same minusy...

sciana.gif

to autoko jest jak Ziobro*

*(cyt. za Milerem)

Napisano

> dokładnie tak... w SC to trzeba się cieszyć że jedzie...

Chyba troche przesadziles.... Z Twojego opisu widac, ze zupelnie nie oszczedzales tego autka... A do tego nawet gazu nie wyregulowales, wiec co sie dziwisz, ze tyle spalal....

Zreszta kazdy wie jak sie vanami jezdzi....

Napisano

> Chyba troche przesadziles.... Z Twojego opisu widac, ze zupelnie nie

> oszczedzales tego autka... A do tego nawet gazu nie

> wyregulowales, wiec co sie dziwisz, ze tyle spalal....

> Zreszta kazdy wie jak sie vanami jezdzi....

jeśli ktoś kupuje Vana to w jedynym wiadomym celu... hmm.gif to miało być małe sprytne autko do pracy i swobodnego przemieszczania się zwłaszcza po mieście... a wyszła kupa... czerwona.gif

nie traktuję samochodu jako celu życiowego (zwłaszcza fiuta sc), ale niezbędne narzędzie do pracy, do życia, do psucia... (lepiej wyżyć się na złomie (i tak się zepsuje) niż dręczyć rodzinę... hmm.gif

na szczęśćie trafił się ktoś bardzo napalony na trochę ponad dwulatka z dużm przebiegiem... busted.gif (czytaj JELEŃ) waytogo.gif

bo widzisz... z samochdou radość największa w dwóch momentach... w dniu zakupy i sprzedaży!

waytogo.gif

Napisano

> Nie tylko.. Koniec boomu motoryzacyjnego nie tylko Polskę doknął.

> Ł.

W takim razie nie czytałeś mojego poprzedniego posta zlosnik.gif

Napisano

> Pieniądze służą co prawda do wydawania, ale nie jest to problem typu

> "albo się ma kasę albo nie".

> Posiadanie pieniędzy nie polega na, pardon, sraniu nimi i nie

> oglądaniu się na koszty

> i tylko nowobogackim zdaje się, że tak jest.

Tak to prawda. Ale jezeli uwazasz ze jezdzenie nowym autem to tylko moda nowobogackich to nie pogadamy zlosnik.gif

> Co do drugiej uwagi, skoro nic nie zapłaciłeś za serwis przez 1,5

> roku

> to znaczy że nie zrobiłeś serwisu, który powineś zrobić, czyż nie?

Nie. No sorry, zaplacilem ze 200 za przeglad. Mowiac zero myslalem o usterkach/naprawach

Napisano
  • Autor

> Sciskałby Ci też przy każdej naprawie tego S4 (a nigdy nie wiesz na

> jaką używkę trafisz);]

200K PLN na koncie z pewnoscia zlagodziloby bol zlosnik.gif

> Ceny nie są bandyckie. Nasze zarobki są bandyckie.

Tez prawda, ale kwestia zarobkow to juz osobny temat

> Ale Ty ją właśnie dorabiasz.

Czy ja wiem, po prostu zadaje sobie pytanie - dlaczego tak duzo.. Nie dosc, ze samochody w innych krajach bywaja sporo tansze, to absurdem jest chyba wymyslanie takich kwiatkow jak "pakiet palacza" mit "uchwyt na napoj" za 200 PLN kazdy.. Przy kwocie jaka placimy za samochod to i tak nic. Ale troche to nieprzyzwoite doic na kazdym kroku kupujacego.

Napisano
  • Autor

> Auto było w pełni wyposażone, niczego nie dodali, jedynie opuścili

> cenę

> na egzemplarze, których się pozbywali z magazynów.

U nas by podwyzszyli i nazwali egzemplarze "seria zlosnik.gif classic" dodali listewke tu i owdzie i dodali kilka tauzenow do ceny

> Też następne auto pewnie kupię około 2-letnie (z jeszcze rokiem

> gwarancji)

kolejna Hąda ?

Napisano
  • Autor

> Moze i rozboj ale cos za cos, placisz wiecej ale masz gwarancje i

> teoretycznie mniej awaryjne i zawodne auto.

Z tego co zostanie oplaci sie wszystkie naprawy - poza tym. 3000 PLN za elektryczne szyby - nie jest to normalna cena, uchodzce sobie sprowadze do krecenia korbka za takie pieniadze zlosnik.gif 6500 ( okolo w Polo ) za aluminiowe felgi 16" - 1650 za jedno kolo z opona - gdzie maja takie ceny ?? za co place - za dekielki VW ?

Przykladow na wyposazenie ktore jest kilkukrotnie przeplacone jest multum.

Poza tym kupujac auto na gwarancji nie moge realnie nic z nim zrobic zeby owej gwarancji nie stracic - chcialbym sobie czujniki parkowania zalozyc - 1000 PLN kosztuja normalnie ? w S4 kosztuja 4500 PLN - rozboj w bialy dzien. Zalozenie ich do samochodu majac takie dojscia do czesci jak producent i robocizna to na moj gust max 500 PLN - 900% przebicia.. przesada troszke

>Ja tez tak myslalem,

> ze lepiej jest kupic za ta cene cos starszego, wiekszego, itd.

> Jednk rzeczywistosc okazala sie inna i po 3 miesiacach

> bezowocnego szukania zdecydowalem sie kupic nowe auto i nie

> zaluje swojej decyzji Aktualnie przy tej ilosci sprowadzonych

> aut pewnie jest latwiej cos sobie znalesc, ja probowalem 3 lata

> temu, no albo moze jestem zbyt wybredny

Bez watpienia jest to problem bo nie zawsze mozna znalezc tanszy substytut, egzemplarz ktory nam odpowiada.

Napisano

> W takim razie nie czytałeś mojego poprzedniego posta

Czytałem. Ale UK to nieco inny kraj, mimo wszystko. Ja bardziej miałem na myśli 'kontynentalną' Europę. Widze co sie dzieje we Francji, Hiszpanii. Tez mają spadki sprzedaży.

Zresztą samochody bardzo młode sprzedają głównie firmy i po pierwsze wcale nie tanio i po drugie wcale w nie najlepszym stanie..

Mimo wszystko rynek UK wyglada nieco inaczej - choćby przez to że to mniejszy rynek niz 'reszta' Europy.

Pozdrawiam

Ł.

Napisano

> Przez rok spadek wartości jest największy, więc trochę taniej niż

> nowego golasa danego modelu można kupić autko już lepiej

> wyposażone (mój Toledo ma już 4 pp i klimatronik). W dodatku

> przebieg jest zwykle śmieszny, no i szansa, że ktoś walnął też

> jest niewielka. Gwarancja też ma swoje plusy - jak coś nie

> bangla, to nie Twój problem.

OK, same plusy.

a teraz usiadz wygodnie i napisz o minusach i pulapkach przy kupnie rocznego auta smile.gif

nie oszukujmy sie - osob, ktorym znudzil sie roczny samochod w dobrym wypasie jest promil. reszta to auta dobrze naprawione po dzwonie, albo po firmie angryfire.gif , ktorej nie stac na raty leasingowe (a tym samym na serwis), albo auta spaprane fabrycznie, ktore wiecznie sie psuja i wlasciciele maja ich dosc zlosnik.gif

reasumujac - takie roczne "okazje" moga sie podwojnie zemscic..

ja mialem dosc wynalazkow poprzednich wlascicieli moich samochodowi i staram sie kupowac nowe auta, ale bez szalenstw ok.gif

co nie znaczy, ze caly czas leb mi sie nie kreci za ladna BMW E30, albo E28 zlosnik.gif

musze tylko dorosnac do decyzji, ze nie ma sensu sprzedawac nowoczesnego auta i wierzyc, ze 20letnie E30 bedzie sprawowalo sie rownie dobrze smile.gif

Napisano

> Czytałem.

Miło 20.GIF

> Ale UK to nieco inny kraj, mimo wszystko. Ja bardziej

> miałem na myśli 'kontynentalną' Europę.

Zgadza się - jakby nie patrzeć GB jest wyspą i troszkę izoluje sie od reszty Europy, co sobie chwalę.

> Widze co sie dzieje we Francji, Hiszpanii. Tez mają spadki sprzedaży.

A myślisz, że tu spadków nie ma? Są jak wszedzie, tyle, że anglicy mają kasę całkiem nie małą i ogólnie nie przywiązują sie do rzeczy. To nakreca koniunktórę - jeden kupi nówkę, drugi po nim roczne auto, trzeci jak to auto będzie miało 3 lata, czwarty itd itd.

> Zresztą samochody bardzo młode sprzedają głównie firmy i po pierwsze wcale nie tanio i po drugie wcale w nie najlepszym stanie..

Zgadza się - nigdy bym nie pomyślał, że 20 identycznych aut z podobnymi przebiegami, będzie pochodziło od osoby prywatnej. Natomiast co do stanu technicznego - otóż wolę auto flotowe, niż od prywatnej osoby. Dlaczego? Flotowe ma chociaż przeglądy co tyle, ile ma wbite w książkę. I przy przebiegu 50k mil wiesz co kupujesz. Nikt nie będzie kręcił licznika we flotowym, jak będzie tłuczone to trafisz na to itp. itd. Poza tym flotowe są tłuczone często na autostradach... to nie tylko moja opinia - z chęcią pokażę kilka artykułów, które tak mówią. A z własnego doświadczenia wiem, ze anglicy nie dbają o auta - jeżdżą do pierwszej skuchy...

A co do ceny, heh, trzeba umieć szukać - auto od tej samej firmy flotowej z identyczną specyfikacją i przebiegiem (+/- 500 mil) może kosztować nawet 3.5k funtów więcej. A jak wspomniałem część z tych aut flotowych ma przebiegi czasem 5-6 mil - zostały kupione, klient nigdy nie korzystał, a polityka firmy mówi, że zmiana floty co 4-6 miesięcy, i można czasem wyrwać niezłą okazję - Astra 1.4 - to auta flotowe - pierwsza z brzegu astra po przeliczeniu 41k pln - nowa w PL z podobnym wyposażeniem to 56k (wg cennika z dzisiaj), auto z końca maja 2005 - uważasz, że nie warto bo flotowe? Dalej - astra z dieslem - 44k pln po przeliczeniu - w PL nowa 65k pln, też z maja 2005, z przebiegami od 700 do 3700km. Takie są właśnie auta flotowe. I nie zapominajmy o gwarancji producenta smile.gif Osobiście uważam, że to są okazje nawet jak na polski rynek, a co dopiero brytyjski...

> Mimo wszystko rynek UK wyglada nieco inaczej - choćby przez to że to mniejszy rynek niz 'reszta' Europy.

Tu się zgodziliśmy - ryneko trochę inny, choćby ze względu na ruch lewostronny.

> Pozdrawiam

> Ł.

Również 20.GIF

Napisano

> U nas by podwyzszyli i nazwali egzemplarze "seria classic" dodali

> listewke tu i owdzie i dodali kilka tauzenow do ceny

hehe.gif

> kolejna Hąda ?

Czemu nie.

Ale może coś na etanol - bo u mnie jest bardzo dużo stacji z etanolem,

darmowy parking, zwolnienie z opłat za wjazd do miasta itp

Napisano

> weż mnie nie wku... człowieku, od kiedy mam z uwagą oglądać reklamy,

> jeśli kątem oka coś zobaczę i nie zobaczę gwazdki to mogę się

> pomylić, a co do BRERY to boli co?

Nikt Ci nie każe oglądac reklam - ale jak coś piszesz to niech to będzie prawda. Później krążą jakieś dziwne i niesamowite opowieści, wprowadzające ludzi w bład i ogłupiające... Bajki to na innym kąciku...

A co do Brery - czemu niby miało by boleć?

Napisano

> Zgadza się - jakby nie patrzeć GB jest wyspą i troszkę izoluje sie od

> reszty Europy, co sobie chwalę.

Dokładnie to, a przede wszystkim rch lewostronny miałem na myśli..

> A myślisz, że tu spadków nie ma? Są jak wszedzie, tyle, że anglicy

> mają kasę całkiem nie małą i ogólnie nie przywiązują sie do

> rzeczy. To nakreca koniunktórę - jeden kupi nówkę, drugi po nim

> roczne auto, trzeci jak to auto będzie miało 3 lata, czwarty itd

> itd.

No może po drugiej stronie tego kanałku przez niektórych zwanego angielskim tak jest...

> Zgadza się - nigdy bym nie pomyślał, że 20 identycznych aut z

> podobnymi przebiegami, będzie pochodziło od osoby prywatnej.

> Natomiast co do stanu technicznego - otóż wolę auto flotowe, niż

> od prywatnej osoby. Dlaczego? Flotowe ma chociaż przeglądy co

> tyle, ile ma wbite w książkę. I przy przebiegu 50k mil wiesz co

> kupujesz. Nikt nie będzie kręcił licznika we flotowym, jak

> będzie tłuczone to trafisz na to itp. itd. Poza tym flotowe są

> tłuczone często na autostradach... to nie tylko moja opinia - z

> chęcią pokażę kilka artykułów, które tak mówią.

Cóż, znów w przypadku GB to się mogę z tym zgodzić. natomiast baaardzo dobrze wiem jak samochody flotowe są w polsce traktowane. Po pierwsze kierowcy podchodzą - nie moje to nie szanuję. Jeszcze gorzej jest z samochodami w wynajmie długoterminowym - nie moje, nie mojej firmy i nie będę mógł odkupić - to dalej mu w palnik.

Z drugiej strony wiem jak się samochody flotowe serwisuje. Prywtnemu uzytkownikowi - czy wleje olej syntetyczny czy pół-syntetyczny róznica finasowa - żadna. A woli o samochód zadbać. We flotach z założenia leje się najtańszy olej - w końcu do założonych 120000 i tak dojeździ. Podobnie z innymi rzeczami. Rozrząd - zalecana wymiana po 90000km. Przebieg założony (w kontrakcie) dla samochodu 120000 - paska nie zmieniamy - i tak pewnie dojeździ a niech się następny użytkownik martwi. A jeśli pęknie w 1 na 10 to się to po taniości na szrotowych cześciach naprawi byle go dalej wypchnąć. Nie mówiąc już że nawet jeśli rozrząd sie zmienia to o pompie wody nikt nawet nie pomyśli (do sprzedaży wytrzyma). Amortyzatory padają po 80kkm - założyć najtańsze. A może macie w serwisie jakieś prawie dobre po innym kliencie? Itd.. itp.

Dodatkowo stacje obsługi często samochody flotowe traktuja po macoszemu - na to i tak nikt nie patrzy - uzytkownikowi wszystko jedno - bo to nie jego.

A co do kręcenia liczników - niestety nagminne. Często samochody które z firmy sprzedaliśmy z przebiegiem 200kkm do komisów widzimy potem w internecie z przebiegiem 90kkm..

>A z własnego

> doświadczenia wiem, ze anglicy nie dbają o auta - jeżdżą do

> pierwszej skuchy...

Cóż, w PL jest trochę inaczej (chociaż niektóry też bardzo niedbają)

Ł.

Napisano

> Z tego co zostanie oplaci sie wszystkie naprawy - poza tym. 3000 PLN

> za elektryczne szyby - nie jest to normalna cena, uchodzce sobie

> sprowadze do krecenia korbka za takie pieniadze 6500 ( okolo w

> Polo ) za aluminiowe felgi 16" - 1650 za jedno kolo z opona -

> gdzie maja takie ceny ?? za co place - za dekielki VW ?

> Przykladow na wyposazenie ktore jest kilkukrotnie przeplacone jest

> multum.

Z tym sie zgodze w 100%, ze wyposazenie dodatkowe jest strasznie drogie, moze jak tak dalej pojdzie ze sprzedza nowych aut to ceny pojda w dol ok.gif

> Poza tym kupujac auto na gwarancji nie moge realnie nic z nim zrobic

> zeby owej gwarancji nie stracic - chcialbym sobie czujniki

> parkowania zalozyc - 1000 PLN kosztuja normalnie ? w S4 kosztuja

> 4500 PLN - rozboj w bialy dzien.

Tak jest akurat w przypadku czujnikow, natomiast gdyny porownac wyposazenie typu klimatyzacja takiej roznicy juz nie widac, za klime w swoim Punto musialem doplacic cos kolo 4kzl, gdybym sie na nia nie zdecydowal i chcial kupic pozniej cena bylaby conajmniej taka + mialbym dodatkowo rozebrane i zlozone (niekoniecznie do stanu poprzedniego) 1/2 samochodu.

>Zalozenie ich do samochodu

> majac takie dojscia do czesci jak producent i robocizna to na

> moj gust max 500 PLN - 900% przebicia.. przesada troszke

> Bez watpienia jest to problem bo nie zawsze mozna znalezc tanszy

> substytut, egzemplarz ktory nam odpowiada.

i tu wlasnie tkwi problem, w ostatnim miesiacu wybierania sobie auta odpuscilem sobie z preferowanymi markami, musialy sie zgadzac stan, wyposazenie, przebieg, rocznik i cena, niestety nic nie znalazlem oslabiony.gif

Napisano

Niestety, w wielu markach wyposażenie dodatkowe ma chore ceny. A VW szczególnie... Klimatronik 7000 hahaha.gif

Dodatkowo praktycznie wszystkie wersje są gołe.. Dlatego między innymi VW to sobie odpuściłem.

W innych markach to czasem lepiej wyglada, a najlepiej szukać takiej wersji która od razu ma wszystko co nam do szczęścia jest potrzebne..

Pozdrawiam

Ł.

Napisano

odpowiedz na pytanie z tematu wychodzi:

nie kupisz bo po prostu jestes za biedny i cie nie stac na nowy samochod i tyle co tu sciemniac.

niektorych stac 270751858-jezyk.gif

Napisano

> bo widzisz... z samochdou radość największa w dwóch momentach... w

> dniu zakupy i sprzedaży!

Swiete slowa wink.gif

Napisano

> niektorych stac

No i dzieki temu on ma co kupić... smile.gif

Napisano

> Z tego co zostanie oplaci sie wszystkie naprawy

No tak niekoniecznie ;-D

Taki jeden user, bez wskazywania palcem, opowiadał jakie to ma bezawaryjne i tanie w eksploatacji auto, a jak przyszło co do czego, to okazało się, że utopił przez rok w naprawach 7 kafli i to "tanio, z dojściami" ;-D

Nie zapominaj też, że niektórzy zwyczajnie wolą zapłacić więcej, ale mieć spokój. Tzw cena spokoju.

Dodatkowo ważny jest też element przewidywalności.

Kupując używkę może się okazać, że przez rok w naprawy nie włożysz nic i wówczas jesteś nad kreską, ale może się też okazać, że utopisz parę kafli, bo dałeś się wyciulać sprzedawcy i jesteś ostro w plecy.

To też są argumenty za nowym autem.

> - poza tym. 3000 PLN

> za elektryczne szyby - nie jest to normalna cena, uchodzce sobie

> sprowadze do krecenia korbka za takie pieniadze 6500 ( okolo w

> Polo ) za aluminiowe felgi 16" - 1650 za jedno kolo z opona -

> gdzie maja takie ceny ?? za co place - za dekielki VW ?

> Przykladow na wyposazenie ktore jest kilkukrotnie przeplacone jest

> multum.

Ale facet, wybrałeś do porównań 2 NAJDROŻSZE marki.

Więc o co chodzi ?

VW każde sobie za swoje samochody kosmiczne pieniądze bo "prestiż i trwałość panie". Pomińmy słuszność tych teorii - po prostu tak jest i tyle.

Można wziąć auto innej marki, które w bazie ma normalne wyposażenie (jak dla mnie np. dzisiejsze auto klasy kompakt bez klimy w std to pomyłka, a dopłata 7+ kafli za klimę to pomyłka do kwadratu)

> Poza tym kupujac auto na gwarancji nie moge realnie nic z nim zrobic

> zeby owej gwarancji nie stracic - chcialbym sobie czujniki

> parkowania zalozyc - 1000 PLN kosztuja normalnie ? w S4 kosztuja

> 4500 PLN - rozboj w bialy dzien. Zalozenie ich do samochodu

> majac takie dojscia do czesci jak producent i robocizna to na

> moj gust max 500 PLN - 900% przebicia.. przesada troszke

Znowu - "nie do końca".

Można bez najmniejszych problemów założyć "aftermarkety", b. wielu producentów tak robi.

Przykład najlepszy to radia. Fabryczne są żenującej jakości, aftermarkety są przy tym o kilka klas lepsze a na dokładkę tańsze. Nawet przy założeniu, że zakładasz w ASO i tam za przejściówkę zamiast 10 płacisz 100 i tak jesteś do przodu.

Poza tym - nie ma przymusu. Nie chcesz gwarancji, to z niej nie korzystasz. Tak samo jest z ubezpieczeniem AC ;-D

> Bez watpienia jest to problem bo nie zawsze mozna znalezc tanszy

> substytut, egzemplarz ktory nam odpowiada.

No słuchaj.

Albo masz "prawie oryginał" (czyli prawie jak żywiec), albo kupujesz w paczuszce z napisem "genuine parts" za adekwatnie wyższą cenę.

Napisano

za aluminiowe felgi 16" - 1650 za jedno kolo z opona -

> gdzie maja takie ceny ?? za co place - za dekielki VW ?

a pytałes kiedyś o ceny orginalnych felg w serwisie?bo ja tak ,chciałem kupić w serwisie felge 15 do fiata marea i cena takiej felgi około 1000zł opone 15/55/195 spokojnie za 650dostane jak będzie mi zalezało i juz mamy 1650 :-)

Napisano

Wszystko zalezy, jak co lezy. grinser006.gif

1. Jezeli nie masz pieniedzy na nowe auto caly problem odpada. biglaugh.gif

2. Jezeli masz, to powstaje pytanie, czy kupisza za to nowy samochod, ktory Ci bedzie odpowiadal - przykladowo, dysponujac kwota X jedna osoba nabedzie auto nowe i bedzie bardzo zadowolona, natomiast druga za te sama kwote X nabedzie kilkuletni samochod, ktory i tak pewnie nie do konca bedzie taki, jaki by chciala. icon_rolleyes.gif

3. Jezeli dysponujesz kwota, ktora wystarczy na nowe auto takie, jakie chcesz, pojawi sie pytanie, czy chcesz te kwote wydac na auto - utrata wartosci jest wszak najwiekszym kosztem posiadania samochodu (pomijam auta za 5 czy 10 tysiecy zlotych) - czy tez lepiej wydac je na cos innego, czy tez po prostu ich nie wydawac, a jezdzic podobnym (podobnej klasy) autem, ale uzywanym, akceptujac pewne oczywiste mankamenty zwiazane z zakupem auta nie-nowego. hmm.gif

Roznych przykladow i zwiazanych z nimi dylematow jest wiele. Na koniec dnia nie da sie jednoznacznie stwierdzic, czy lepsze jest kupowanie aut nowych, czy uzywanych. niewiem.gifscrewy.gif Nalezy to rozpatrywac w kontekscie konkretnej sytuacji i wszelkich jej uwarunkowan.

Napisano

> odpowiedz na pytanie z tematu wychodzi:

> nie kupisz bo po prostu jestes za biedny i cie nie stac na nowy

> samochod i tyle co tu sciemniac.

> niektorych stac

Powiem Ci tyle: klik icon_rolleyes.gif

Napisano

> Na koniec zeszłego roku kupiłem focusa mkI. Nowy, w wersji którą

> wybrałem, kosztował 13.1k funtów. Zorientowałem się trochę w

> rynku i kupiłem używany - auto miało na liczniku 2.5k mil (4k

> km) i 7 miesięcy. Postanowiłem kupić - zostało mi jeszcze ponad

> 2 lata gwarancji producenta i 40% z tej sumy, którą kosztował

> ten nowy focus.

> Zmierzam do tego, że póki co polski rynek nie dorósł jeszcze do

> sprzedaży samochodów "prawie nowych" - ciężko by ci było znaleźć

> taką fokę z gwarancją przebiegu, i bezwypadkowości i w ilości

> pozwalającej ci wybrać auto. Baa, mogłem wybierać w kolorze

> (choć nie za długo, bo auta szły jak cieple bułeczki),

> pojemności, wyposazeniu (różnice sięgały 200-500 funtów), a co

> najlepsze, za tą samą kasę mogłem kupić Mondeo lub Vectrę z tego

> samego roku, ale nawet młodszą miesiącami, tylko, że z

> przebiegiem 12-15k mil (19.2-24.0k km). Powiem krótko - nawet

> nie myślałem o nowym , i już wiem, ze za dwa, góra trzy lata, w

> cenie złomu sprzedamy auto żony, żona dostanie moje, a ja kupię

> znowu pół roczniaka z przebiegiem minimalnym (można nawet

> znaleźć auta z przebiegiem 5-6 mil, tyle, że zarejestrowane i

> miesiące im lecą). I tak właśnie powinno być. tutejszy rynek

> jest bardzo nasycony używanymi autami i każdy znajdzie coś dla

> siebie.

Niestety nie mozesz porownywac rynku UK i PL. Pierwsze co przychodzi -to residual value (lub jak kto woli retained po 3 latach), czyli wartosc samochodu po 3 latach. W UK rzadko ktory samochod po 3 latach uzytkowania jest wart wiecej niz 40% wartosci nowego. W zachodniej europie jest pewnie podobnie. Ma na to wplyw sila nabywcza pieniadza, i jej wyznacznikiem jest ilosc sprzedawanych samochodow. W 38 milionowej PL ok. 200 000 nowych samochodow, w ok 60(?) milionowej UK ok. 2,5mln. Jak to jest w D i innych europejskich krajach?

Tam firmy korzystajace z flot (w PL z reszta tez juz tak jest - znam osobe sprzedajaca samochody w systemie flotowym) bardziej potrzebuja bezawaryjnosci niz utrzymywania samochodow przez dluzszy czas. Samochody flotowe rzeczywiscie sa dobrym zakupem, ale nalezy myslec co sie wybiera

Napisano

> Samochody flotowe rzeczywiscie sa dobrym zakupem, ale nalezy myslec co sie wybiera.

Zgadzam się. Największą wadą aut flotowych jest to, że są to auta popularne, jak corsa, fiesta, astra, focus, mondeo, etc. - i właśnie te auta tracą najwięcej na wartości, jako, że jest ich najwięcej na rynku. Jednakże w tej pułapce "aut flotowych za niskią cenę" są auta "lepsze", np. focus czy mondeo bardzo lubiane przez brytonów - czyli jest szansa, że sprzedając swoje auto sprzedasz je szybciej. Aczkolwiek niektóre ceny są tak atrakcyjne, że warto wejść w takie "popularne" auto, bo za wiele nie stracisz, a na pewno nie tyle, co ci kupujący takie auto jako nowe smile.gif. pozdro

Napisano

Ja nie kupuję nowego samochodu tylko z jednego powodu...po prostu nie stać mnie na na takiego zlosnik.gif

Napisano

> Osiedle na peryferiach Warszawy, do / z ktorego dojazd w godzinach

> szczytu do centrum trwa 1h .... No chyba, ze zaczynas ie prace

> o 7 rano, albo pracuje na Pradze...

> Przyjezdni wynajmuja tam mieszkania bo jest taniej niz w dobrym

> komunikacyjnie miejscu...

Nie ma tez tam betonu jak okiem siegnac (jak nie przymierzajac na Ursynowie) - przynajmniej w czesci, ktora znam. Cos za cos, albo szybki dojazd, ruch, beton, maly metraz w wielkiej plycie, albo dlugi dojazd, ale sensowniejszy metraz w nowoczesniejszym budownictwie.

Napisano
  • Autor

> Wniosek: Nowe samochody to rozboj w bialy dzien IMHO.

> Ale pewna Fabia za 65.400 ? ( dobrze pamietam ? ) jest tutaj

> wyjatkiem, bo oferuje bardzo duzo, stosunkowo "tanio" jesli

> takiego okreslenia w stosunku do aut nowych mozna uzyc.

> Skonczylem

A cóż to dziwne podsumowanie? hehe.gif

Napisano

> No i dzieki temu on ma co kupić...

myslisz ze normalne jest sprzedanie 1-3 letniego auta bez powodu?

albo na prawde okazja albo trefne auto 30.GIF

Napisano

> Nikt Ci nie każe oglądac reklam - ale jak coś piszesz to niech to

> będzie prawda. Później krążą jakieś dziwne i niesamowite

> opowieści, wprowadzające ludzi w bład i ogłupiające... Bajki

> to na innym kąciku...

> A co do Brery - czemu niby miało by boleć?

Reklamy są ogólnodostępne i jak widać łatwe do zweryfikowania, więc to nie jest jakaś tajemnica, a BRERA to dlatego że wraca jak bumerang

Napisano

> ale oplacenie VATu polskiego 22 %

z ceny widniejącej na fakturze w przeliczeniu z NBP?

czy mozna kombinowac? grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> Najpierw wariant science fiction.

> Audi S4 Avant

gdzie bylo science ? zlosnik.gif

> VW Polo - Trendline 1.2 55BHP ( Demon )

Widzisz Ref, wyciagnales Audi S4 - ktos, kto zastanawia sie nad ta polka cenowa raczej nie spojrzy na uzywke, albo ma 300 kafli na zbyciu, albo... kupuje cos zupelnie innego, np. 10 letnia bejce i sika z radosci nad rozkosza z jazdy (jak mu sie cos spapra to sie okaze, ze na 10 letnia bejce go rowniez nie stac.) Przyklad nr 2 to z kolei chyba najdrozsze auto w segmencie... W tej cenie mozna znalezc cos wiekszego innej firmy (np. Astra II).

Co do nowy vs. uzywka. Sibui napisal cos o "cenie swietego spokoju" i to jest to, albo kupujesz nowke z gwarancja, albo uzywke i ... masz szczescie i jezdzisz bezawaryjnie, placisz za naprawy, albo stawiasz auto na kolki i cieszysz sie ze swojej kilkuletniej superbryki segmentu "S" stojacej na parkingu. Na otarcie lez, zawsze mozesz co weekend nawoskowac i posiedziec w kabinie zlosnik.gif

Napisano

> Niestety nie mozesz porownywac rynku UK i PL. ....

> Tam firmy korzystajace z flot (w PL z reszta tez juz tak jest - znam

> osobe sprzedajaca samochody w systemie flotowym) bardziej

> potrzebuja bezawaryjnosci niz utrzymywania samochodow przez

> dluzszy czas. Samochody flotowe rzeczywiscie sa dobrym zakupem,

> ale nalezy myslec co sie wybiera

Rynek flotowy w Polsce też jest bardzo różny od europejskiego a brytyjskiego szczególnie. Dość wspomnieć że w Europie więkoszość kontraktów to kontrakty póltora-dwuletnie, z limitami przebiegu rzędu 90-120 kkm. (a w UK to często kontrakty na rok)

W PL większość to kontrakty 3 letnie z przebiegami 160-200kkm. A spotyka się nawet 4 letnie. Cóż - wszystko to oszczędności (często pozorne). A samochód wracający z takiej floty to już lekki truposz (ale w komisie go odmłodzą...) Na dodatek są bardzo często serwisowane tak żeby wytrzymały do końa kontraktu a potem to już nie nasz problem...

Pozdrawiam

Łukasz

PS. Przeglądam dość regularnie ofertę pewnej firmy flotowej - z pierwszej ręki i samochody interesujące zdarzają się naprawdę sporadycznie..

Ł.

Napisano

> myslisz ze normalne jest sprzedanie 1-3 letniego auta bez powodu?

> albo na prawde okazja albo trefne auto

Ja nigdzie tego nie twierdziłem że to normalne. Też uważam że wiekszość sytuacji to takie że z samochodem coś nie tak (albo trefny, albo rozbity). Prawdziwe okazje to rzadkość i na ogół po znajomych i rodzinie się rozchodzą...

W sumie ja sprzedawalem całkiem dobre autko, niej niż 3 letnie, jeszcze na gwarancji, po jedynie drobnych stłuczkach.. Ale czy mozna to było nazwać okazją? Wątpie. Jesli sprzedawałem używkę, z przebiegiem 70kkm za cenę o kilka tysięcy niższą niż identyczny nowy w salonie z 3letnią gwarancją.... Hmm... ale znalzał się kupiec i był zachwycony..

Pozdrawiam

Ł.

Napisano

> Zresztą jeśli już kupować nowy to ja z kumplami właśnie nie mogę

> zrozumieć dlaczego ci co kupili Pandę na raty w 5 letnim

> kredycie nie kupili np Skody Fabia dopłacając tylko ok. 5 - 6

> tys zł.

No ale nie mogę zrozumieć tych, co kupili fabię na raty w 5-letnim kredycie. Przecież dopłacając tylko 5-6 tys mogli by mieć....

Wiesz, tą logiką to szybciutko dojdziemy do Bugatti Veyron.

Zwyczajnie niektórzy mają taki a nie inny pułap cenowy i tyle.

Pominę rozmyślnie kwestię wielkości samochodu, bo wbrew pozorom nie każdy musi mieć powiększacz samochodowy ;-D

> A teraz w reklamie zauważyłem że auta z rocznika 2005 np

> Octawie właśnie kosztują te 33 tys

Tyle, że to jest ROCZNY samochód, wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami...

Napisano

> Wniosek: Nowe samochody to rozboj w bialy dzien IMHO.

No widzisz.

Nie do końca masz rację i dobrze, że napisałeś, że to IYO.

Sprawa wygląda prosto.

Gdyby założyć, że nie musimy się w ogóle liczyć z kasą, to NIKT nie kupiłby samochodu używanego.

Nie liczę tu kupowania oldtimerów przez snobów.

Kupno auta używanego jest rezygnacją z pewnych plusów (znana historia, gwarancja, to że NOWY i nikt nie pierdział w środku, to że mogę wybrać takie extras i kolor jakie chcę, taką wersję silnikową/nadwoziowa jaką chcę itd) na rzecz innych, a dokładnie tylko jednego - ceny.

I tyle.

Wszelkie dorabianie ideologii, że "bo DUUUZY i sąsiadom gul skacze", bo "tak się ćlićnie błyscy a sunsiad to leszcz bo ma fabię" świadczą tylko o tym, że to WAM przede wszystkim gula skacze, skoro zwracacie na to uwagę.

Gdyby było inaczej, to zwyczajnie nie wiedzielibyście czym sąsiad jeździ, bo nie zwracalibyście na to uwagi.

Mnie to, że sąsiad mojej mamy zmienił kioska (agilę) na meriwkę rzuciło się w oczy chyba po pół roku, bo kolory takie same mają ;-D a z kolei inny sąsiad co to z lornetką w oknie 24/24 stoi to jeszcze tego samego dnia jak się u nas nowe auto pojawia to wpada z "kurtuazyjną wizytą" wypytać co i jak i podkreślić czym on to teraz jeździ i jaki to wypas w porównaniu z syfem, który kupiliśmy (16 letnia vectra, kolo leży pod nią przez 6 dni, w sobotę się lansuje, od niedzieli znowu leży pod nią, no ale takie sc to przy tym gówno przecie).

Sprawa jest prosta.

Za KAŻDE pieniądze wydane na samochód X można mieć auto LEPSZE.

Jak ktoś wyda 30 kafli na nową pindę, to może za to mieć i maybacha, tyle, że po pożarze albo po "letkiej stłuczce, w błotniczek" z czołgiem.

Diecezja jak zawsze należy do Ciebie i jest to zawsze wypadkowa potrzeb, priorytetów i możliwości.

Dla jednych samochód ma JEŹDZIĆ i robić to tanio i bez przygód, a inni mają samochód po to, żeby judzić sąsiadów i jeździć nim na trasie dom-warsztat-szrot w różnych konfiguracjach i jest to ICH wybór.

Co do "bo za te pieniądze można mieć WIĘKSZY".

Nie każdy potrzebuje większy.

Jeden lubi duże auta, inny małe, jeszcze inny jak mu nogi śmierdzą.

Żona jeździ SC i perspektywa przesiadki na rolkę to dla niej dopust boży. SC na jazdę po mieście do pracy, z powrotem i na zakupy to dla Niej taaaaaaaaaakkk.

Zwyczajnie - cokolwiek większego jest jej ZBĘDNE i jest przerostem formy i wydatków nad użytecznością PRZEDMIOTU (samochodu).

Tak więc to, że ktoś kupuje nową pandę a nie "dołoży 5-6 tysi i łyknie fabkę" to wbrew pozorom rozsądna decyzja, bo PO CO coś większego, skoro nie ma takiej potrzeby ?

Kwestię różnicy kosztów utrzymania (legendarnie niskie zużycie paliwa silnika 1,2 6v 54 KM w fabce vs 1,1 w pandzie, różnicę kosztów utrzymania, dostępność zamienników itp) rozmyślnie pominę.

żeby nie było - bynajmniej daleko mi od oceniania, że "tylko gołodupcy kupują używki", "nówka fura znaczy że jesteś dziany gość", czy "każda używka to zwłoki na kołach".

Mógłbym godzinami podawać przykłady ludzi, którzy mają kasy jak lodu i Z DEFINICJI jeżdżą autami używanymi, mógłbym pokazać ludzi, którzy sa gołodupni i mają nowe auta, mógłbym pokazać paro(nasto)letnie nówki w stanie lepszym niż coponiektóre auta półroczne itd itd.

Jako konkluzję powtórzę tylko zdanie z początku.

Kupno auta używanego wynika WYŁĄCZNIE z kwestii finansowych.

Gdyby ceny nowych samochodów kosztowały w odniesieniu do zarobków tak, jak obecnie kształtują sie ceny rowerów (czyli auto średniej klasy za średnią krajową pensję), to obrót autami używanymi praktycznie by zginął, bo każdego stać by było, aby co 2 lata lub częściej pójść do salonu i wziąć nowe auto a stare obszczać i podpalić.

Ot taka smutna prawda.

Napisano

> Tyle, że to jest ROCZNY samochód, wraz ze wszystkimi tego

> konsekwencjami...

Na szczeście w GB nie ma czegoś takiego jak rok produkcji - liczy się data rejestracji. A dzięki dacie rejestracji, można kupić 3-4 miesięcznego focusa mkI nie będącego w sprzedaży od dawna. Aczkolwiek ponieważ foka mkI ma jeszcze sporo zwolenników, to na pewno ktoś kupi tą foczkę z przebiegiem 8 mil i zarejestrowaną niespełna 4 miesiące temu, albo tą foczkę z 7 milami na budziku z końca września 2005. Kilka przykładów aut flotowych, którymi po prostu nikt nie chce jeździć smile.gif.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.