Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Fota z fotoradaru po raz nty

Featured Replies

Napisano

> Ale u was to gdzie się spieszyć? Cała Irlandia to raptem teren województwa małopolskiego z

> podkarpackim Cały kraj da się przejechac ZGODNIE Z PRZEPISAMI w ciągu 4 godzin. Nie porównuj

> rzeczy nieporównywalnych

Interesująca teza.

Czyli po Rosji to niżej podświetlnej to w ogóle się nie jeździ, skoro tam nawet ze średnią 150 to z 2-3 dni będziesz jechał....

Napisano

> W Niemczech na autobanie...A4 Katowice-Kraków to chyba autobana, wiecznie w rozkopkach -

> ograniczenia do 40 nie widziałem, najniżej chyba 80...Całkiem jak u niemca...

Jak mogłeś...

Napisano

> Interesująca teza.

> Czyli po Rosji to niżej podświetlnej to w ogóle się nie jeździ, skoro tam nawet ze średnią 150 to z

> 2-3 dni będziesz jechał....

Sibuj, ja NIE USPRAWIEDLIWIAM łamania przepisów! Chodzi mi tylko o to, że w Irlandii maksymalny czas podrózy "tam" to 4 godziny, w Polsce pewnie z 20, w Rosji tygodnie wink.gif Po prostu zwracam uwagę, że Łotwa, Irlandia, Polska i Rosja to zupełnie nieporównywalne rzeczy. I jak kolega z Irlandii uczy nas jak mamy jeździć i żyć, to mnie pusty śmiech ogarnia.

Napisano

> Sibuj, ja NIE USPRAWIEDLIWIAM łamania przepisów!

Nieby nie, ale...

> Chodzi mi tylko o to, że w Irlandii maksymalny

> czas podrózy "tam" to 4 godziny, w Polsce pewnie z 20, w Rosji tygodnie Po prostu zwracam

> uwagę, że Łotwa, Irlandia, Polska i Rosja to zupełnie nieporównywalne rzeczy. I jak kolega z

> Irlandii uczy nas jak mamy jeździć i żyć, to mnie pusty śmiech ogarnia.

... jednak tak.

Wiesz.

Ja z racji wykonywanego zawodu czasami przemieszczam się po Polsce.

Dość dalekie trasy.

I np jeżeli z Warszawy do Wrocławia jadę 8,5 godziny (w jedną stronę), to po prostu albo

a) szukam alternatywnej drogi (niewiele krócej/dłużej)

b) szukam alternatywnego transportu (niestety nie bałdzo wchodzi w grę, bo musze się na miejscu przemieszczać i jest to jedyny powód, dla którego nie korzystam ze zbiorkomu)

bądź po prostu

c) uczę się z tym żyć.

Wiesz, jest takie powiedzenie - wyżej d... nie podskoczysz. Ja za wysoko cenię sobie swoje życie i wariant c okazuje się najsensownejszy.

A że przejechanie niecałych 400 km tyle trwa i jest to absurd - tak, zgodzę się, ale CO Z TYM ZROBISZ?

Napisano

> Widzę, że strrrrasznie Cię boli, że coponiektórzy umieją jeździć przepisowo...

Przy naszych ograniczeniach prędkości ustawianych bez najmniejszego przemyślenia to jest problem.

Rok temu jechałem z kolegą, który jest takim właśnie talibem - na pustej 2-pasmówce w lesie jakiś geniusz ustawił ograniczenie do 60 km/h w tym miejscu.

Za nami działy się niepokojące sceny - byliśmy traktowani prawie jak przeszkoda na drodze - jadący do tej pory prawym pasem wcinali się w ostatniej chwili na lewy itp. Generalnie było niebezpiecznie, ale znajomemu nie dało się przetłumaczyć.

Przepisy są OK, pod warunkiem że ustanawiają je odpowiedzialni ludzie, a nie ignoranci jak u nas.

Napisano

> Przepisy są OK, pod warunkiem że ustanawiają je odpowiedzialni ludzie, a nie ignoranci jak u nas.

Aha.

Ale po czym odróżnisz przepis tzw "mądry" od tzw "głupiego"?

Wiesz - przykład pierwszy z brzegu:

Ulica w mieście.

2x po 3 pasy, w pełni odizolowane od ciągów pieszych. Światła.

Dalej też 2x po 3, też odizolowane, jakieś 600 metrów dalej prawy pas rozwidla się (robią się 4 pasy) i po kolei od lewej

dwa prosto

jeden górą na estakadę

jeden prawym na wprost.

I tam jest pięćdziesiąt.

Idiotyzm zdałoby się, prawda?

Można pycić no limit - przecież BEZPIECZNIE (zero kolizyjności ruchu!).

Tyle, że to co powyżej to opis ulicy Puławskiej na odcinku od ul Wałbrzyskiej w kierunku Piaseczna.

A tamże, jak zapewne wiele osób wie, znajduje się (znajdowała) tzw górka zientarskiego (mała litera celowa), dzięki której pewien debil (zientarski) zabił niewinnego człowieka, bo pycił szybko-i-bezpiecznie-przecież-można-bo-50-to-tu-idiotyzm. Czy napewno?

Każdy (!) znak zmieniający prędkość ruchu, czy to w górę czy w dół MA SWOJE UZASADNIENIE.

Pomijając znaki postawione na dziko (znam miejscowość, gdzie niemal co drugi znak jest wynikiem "lokalnej inicjatywy" - n/n sprawcy postawili znaki, gdy zarządca drogi je demontuje - mundrzy stawiają je z powrotem) - jest to - wbrew pozorom PRZEMYŚLANY proces.

Napisano

> Ale po czym odróżnisz przepis tzw "mądry" od tzw "głupiego"?

No jak to - przecież on pierwszy raz w życiu tą drogą jedzie i w błysku ciupagi widzi, że winno być 90km/h a jest tylko 70 km/h.

Nic to, że ktoś ten odcinek zaprojektował, ktoś ma statystykę wypadkowości itp....

Napisano

> Aha.

> Ale po czym odróżnisz przepis tzw "mądry" od tzw "głupiego"?

Ja nie mam takich kompetencji, ale wiem że urzędnicy stawiają ograniczenia prędkości jak popadnie - w miejscach gdzie jest wąsko i w pobliżu są zabudowania - jest ograniczenie do 90. Tam gdzie jest pusto i po 2 pasy w jednym kierunku - do 50.

Albo: ograniczenie do 30 na prostej drodze, następnie roboty drogowe i podniesienie prędkości do 60.

Albo: ograniczenie do 50 na bezkolizyjnej 3-pasmówce, gdzie teraz - bez żadnych ingerencji w infrastrukturę drogi - można jechać 80. Cóż takiego się tam zmieniło? Nic - tylko ograniczenie prędkości.

> Można pycić no limit - przecież BEZPIECZNIE (zero kolizyjności ruchu!).

> Tyle, że to co powyżej to opis ulicy Puławskiej na odcinku od ul Wałbrzyskiej w kierunku Piaseczna.

> A tamże, jak zapewne wiele osób wie, znajduje się (znajdowała) tzw górka zientarskiego (mała litera

> celowa), dzięki której pewien debil (zientarski) zabił niewinnego człowieka, bo pycił

> szybko-i-bezpiecznie-przecież-można-bo-50-to-tu-idiotyzm. Czy napewno?

Tak - w tym miejscu 50 to przykład czystego, nieskażonego niczym idiotyzmu. Niefortunnie wybrałeś przypadek wypadku przy ok. 200 km/h, co wg ciebie ma być uzasadnieniem ograniczenia w tym miejscu do 50. Równie dobrze mógłbyś argumentować, że 20 na autostradzie jest niezbędne bo w tym miejscu był wypadek przy 250.

> Każdy (!) znak zmieniający prędkość ruchu, czy to w górę czy w dół MA SWOJE UZASADNIENIE.

Miałbyś rację, gdyby każdy znak był poparty merytoryczną analizą. Tymczasem oznakowanie dotyczące prędkości jest często ustanawiane przez urzędnika, który danego odcinka drogi nawet na oczy nie widział. Był na ten temat wywiad z projektantem dróg.

A oto odcinek drogi, który bardzo nietrafnie użyłeś jako swojego argumentu:

nie jeździjcie tu 60, bo to bardzo niebezpieczne, ponieważ gdy była tu hopka, ktoś rozwalił się przy 200

Dla kontrastu, tu też jest ograniczenie do 50.

W sumie obie drogi właściwie niczym się nie różnią, i z pewnością ograniczenia prędkości na obu z nich zostały przemyślane i mają swoje uzasadnienie zgodne ze wszelkimi naukowymi metodykami ustalania ograniczeń prędkości.

Obudź się, człowieku.

Napisano

> nie wiem. Szklana kula milczy na ten temat

Szklana kula jest nieistotna - to można sprawdzić smile.gif

Zabawne są dla mnie stwierdzenia, że "od roku - stan punktów 0. 25kkm bez mandatu.".

Założyłeś CB? Punkty można złapać w różny sposób, mandaty podobnie. Ich brak o niczym zasadniczo nie świadczy w obecnej rzeczywistości - posiadanie jakiejś tam liczby pewnie podobnie.

Napisano

> Zabawne są dla mnie stwierdzenia, że "od roku - stan punktów 0. 25kkm bez mandatu.".

dla mnie nie jest zabawne, po prostu cieszy... lubię mieć czyste (to) konto

> Założyłeś CB?

zawsze miałem wink.gif

> Punkty można złapać w różny sposób, mandaty podobnie.

ja zawsze za to samo zbieram smile.gif

Napisano

> dla mnie nie jest zabawne, po prostu cieszy... lubię mieć czyste (to) konto

Jak chcesz mieć czyste konto to się staraj. Jak przekroczysz bezpunktowe np. 250kkm to pewnie może być to uznane za jakieś "osiągnięcie".

> zawsze miałem

> ja zawsze za to samo zbieram

Skoro tak, to tym bardziej nie ma się czym chwalić. zlosnik.gif

Napisano

> Jak chcesz mieć czyste konto to się staraj. Jak przekroczysz bezpunktowe np. 250kkm to pewnie może

> być to uznane za jakieś "osiągnięcie".

jeszcze bardziej mam się starać? Na 0.5Mkm 12 punktów to nie dramat.

Beatyfikacja za życia mnie nie interesuje wink.gif

Napisano

> Czy jazda motorowerem z prędkością ponad 45 km/h też się liczy?

Tak. :-)

Napisano

> Tak - w tym miejscu 50 to przykład czystego, nieskażonego niczym idiotyzmu. Niefortunnie wybrałeś

> przypadek wypadku przy ok. 200 km/h, co wg ciebie ma być uzasadnieniem ograniczenia w tym

> miejscu do 50.

Przyjacielu, nie do końca.

Tam akurat było takie wybrzuszenie, że i przy 50 potrafiło zdrowo rzucić.

POZORNIE - idiotyczne ograniczenie, a jednak było ZASADNE.

Ergo -> czasem POZORNIE bezsensowne ograniczenie ma głębiej ukryty sens.

Idę dalej -> Miejscowość Nowa Wieś k/Pruszkowa, droga (jakaś powiatówka, nie podam numeru z głowy) na Nadarzyn.

W lesie jest zakręt, na którym stoją postawione na dziko ograniczenia do 30 km/h.

Ten zakręt, JEŚLI SĄ WARUNKI można współczesnym, sprawnym i dobrze prowadzącym się "z natury" wozem wziąć z prędkością ok 80 km/h bez spinania się.

ALE - jeśli nie ma warunków, to te 30 to już potrafi być przegięcie.

Dowodem jest dość znaczna ilość pojazdów grzejących tam w baobaby i/lub pojazdy na przeciwległym pasie ruchu.

Pic polega na tym, że ocenić czy warunki są OK czy nie to możesz dopiero jak jesteś na tym zakręcie - on jest raz że fatalnie wyprofilowany (w negatywie), dwa że asfalt tam jest jakiś zupełnie dziwny i śliski niemal jak szkło jeśli dostanie choćby ociupinkę wilgoci, a trzy że to miejsce jest w lesie, więc o tą wilgoć jest łatwo i nie spina się ona absolutnie w żaden sposób z ogólnymi warunkami pogodowymi.

30-tka jest dzika, postawiona przez mieszkańców Nowej Wsi, o czym świadczy choćby to, że od czasu do czasu jest usuwana i pojawia się ponownie i na dokładkę jest oznakowaniem niezgodnymi z normami (na 90 nie może być ograniczenia bezpośrednio do 30 - musi być najpierw 70, potem 50 a na końcu 30 - ograniczenie nie może jednorazowo obniżać limitu więcej niż o 20 km/h).

Dzikość dzikością, ale samo ograniczenie JEST SŁUSZNE, choć na pierwszy, drugi a nawet trzeci rzut koła wydaje się idiotyczne.

Sam kiedyś się przekonałem, ale miałem DUŻO więcej szczęścia jak rozumu i nic z przeciwka nie jechało.

Napisano

> Sam kiedyś się przekonałem, ale miałem DUŻO więcej szczęścia jak rozumu i nic z przeciwka nie jechało.

Bokiem tam poszedłeś? icon_eek.gif

Rzeczywiście ten zakręt jest dla ludzi o mocnych nerwach.

mar00ha

Napisano

> Mogę podesłać Ci zrzuty z testów telematyki, jakie robiłem.

> Tydzień jazdy, tak z 1,5 kkm, bo karnąłem się tą furą Waw-

łaaał... tydzień z jazdy... jestem pod wrażeniem.

> W odróżnieniu od np tego, co to ostatnio wyjął wyrok za dwóch ludzi co to ich zabił jadąc - jakżeby

> inaczej - szybko-i-bezpiecznie 100+/50...

Odnoszę się do Twojego chrzanienia o przepisowej jeździe. Nie da się w PL jeździć przepisowo. Jest to fizycznie niemożliwe. Chyba że rowerem.

> Widzę, że strrrrasznie Cię boli, że coponiektórzy umieją jeździć przepisowo...

Nie boli mnie, bo sam staram się tak jeździć. Tylko [motyla noga] mnie onanizowanie się tym i moralizowanie, jaki to Ty nie jesteś wspaniały drajwer, i jacy wszyscy, co jadą 65/50 to są be.

pzdr

Napisano

> Bokiem tam poszedłeś?

> Rzeczywiście ten zakręt jest dla ludzi o mocnych nerwach.

> mar00ha

Przód wyniosło.

Napisano

> łaaał... tydzień z jazdy... jestem pod wrażeniem.

Np przykro mi - dłuższe testy nie miały sensu.

> Odnoszę się do Twojego chrzanienia o przepisowej jeździe. Nie da się w PL jeździć przepisowo. Jest

> to fizycznie niemożliwe. Chyba że rowerem.

Ale to Twoje zdanie.

> Nie boli mnie, bo sam staram się tak jeździć. Tylko [motyla noga] mnie onanizowanie się tym i

> moralizowanie, jaki to Ty nie jesteś wspaniały drajwer, i jacy wszyscy, co jadą 65/50 to są

> be.

Gdzie powiedziałem, że jestem wspaniały drajwer?

Napisano

> Ale to Twoje zdanie.

Tu wyrażone, z którym zgadza się większość populacji. Oczywiście zaraz spytasz o badania hehe.gif

> Gdzie powiedziałem, że jestem wspaniały drajwer?

Nie wymagaj mi szukania takiego tekstu wprost. Przejrzyj swoje wypowiedzi, ich konteksty. Zestaw z wypowiedziami innych. A jeśli nie widzisz o co chodzi... no cóż... igłę zobaczysz w cudzym oku, belki w swoim nie. Taka natura ludzkiej optyki.

Zostawmy temat, bo pójdzie na HP...

Napisano

> Tu wyrażone, z którym zgadza się większość populacji. Oczywiście zaraz spytasz o badania

Badania jest dosc latwo przeprowadzic, i wsumie przeprowadzalem empirycznie nie raz ani nie dwa, tylko nigdy wynikow nie notowalem.

Otoz jedziemy normalnie tak jak na codzien jezdzimy na jakiejs dluzszej trasie.

Po drodze liczymy ile samochodow wyprzedzilismy oraz ile razy zostalismy wyprzedzeni przez inny samochod.

Jesli oba wyniki beda podobne, to znaczy ze jezdzimy przecietnie i taka jest mediana predkosci na drogach.

Jesli wiecej pojazdow my wyprzedzilismy niz nas wyprzedilo, to znaczy ze jezdzimy szybciej niz wiekszosc kierowcow. I odwrotenie - jesli nas wiecej razy wyprzedzono niz my kogos wyprzedzilismy, to znaczy ze jezdzimy wolniej niz wiekszosc.

Oczywiscie nalezy pominac w liczeniu ciezarowki, autobusy jako ze one maja ograniczniki oraz inne ograniczenia predkosci, oraz traktory, kombajny, rowery, z powodow oczywistych.

Ile razy bym nie wykonywal tego eksperymentu, mimo ze praktycznie sie nie zdaza zebym przekraczal predkosc, to i tak bylem szybszy niz wiekszosc.

A wniosek z tego jest bardzo prosty.

Wiekszosc kierowcow jezdzi zgodnie pomalu, zapewne w wiekszosci zgodnie z ograniczeniami.

Osoby ktore twierdza, ze nie da sie jechac z zgodnie z ograniczeniami, to te, ktore nigdy nie probowaly, a na swojej drodze zwykle wyprzedzaja wszedzie i wszystko co sie da.

Napisano

> Osoby ktore twierdza, ze nie da sie jechac z zgodnie z ograniczeniami, to te, ktore nigdy nie

> probowaly, a na swojej drodze zwykle wyprzedzaja wszedzie i wszystko co sie da.

To przypomina mi moją koleżankę kilka lat temu. Też TWIERDZIŁA, że nie potrafi wolno jeździć. Po drugim mandacie w dość krótkim czasie (niecały miesiąc) zmieniła zdanie. zlosnik.gif

dranio

Napisano

> Odważne stwierdzenie.

> Nie płacił bo... ?

I. Zmiany wprowadzone w ustawie - Prawo o ruchu drogowym

zmiany wprowadzone ustawą z dnia 29 października 2010 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (tzw. ustawą radarową).

...- nowela ta dokonała również wydłużenia terminów do nałożenia mandatu z 30 do 90 dni - w przypadku stwierdzenia popełnienia wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy oraz z 30 do 180 dni – w przypadku stwierdzenia popełnienia wykroczenia za pomocą przyrządu kontrolno-pomiarowego lub urządzenia rejestrującego.

Napisano

> Tu wyrażone, z którym zgadza się większość populacji. Oczywiście zaraz spytasz o badania

Ale zdajesz sobie sprawę, że ja to zdanie mam w miejscu, gdzie światło z trudem dociera?

> Nie wymagaj mi szukania takiego tekstu wprost. Przejrzyj swoje wypowiedzi, ich konteksty.

A powiedz mi proszę, dlaczego ja mam odpowiadać za to, że mówię "a", a Ty mówisz "b"?

Wiesz, jest taki jeden, który uważa, że to, że świadek stojący 100m od poszatkowanego wraku stwierdził "nie widać śladu życia" świadczy dobitnie o tym, że wcześniej biegał z glockiem i dobijał ich strzałem w tył głowy.

Napisano

> Osoby ktore twierdza, ze nie da sie jechac z zgodnie z ograniczeniami, to te, ktore nigdy nie

> probowaly, a na swojej drodze zwykle wyprzedzaja wszedzie i wszystko co sie da.

Ale to przecież taki dyshonor i ujma...

Ja MUSZĘ być najpierwszy, inaczej chłopaki z osiedla będą się śmiały...

Napisano

> łaaał... tydzień z jazdy... jestem pod wrażeniem.

Jakiś czas temu, tak ze 2 lata może, najzupełniejszym przypadkiem spotkałem Sibuja na trasie. I rzeczywiście - jak tylko zacząłem jechać nieprzepisowo (znaczy się ponad prędkość max) to od razu go zgubiłem.

mar00ha

Napisano

> Przyjacielu, nie do końca.

> Tam akurat było takie wybrzuszenie, że i przy 50 potrafiło zdrowo rzucić.

> POZORNIE - idiotyczne ograniczenie, a jednak było ZASADNE.

Jeździłem tam kiedyś prawie codziennie - przy 90 było całkiem spokojnie. Teraz za to - po naprawieniu hopki - jest całodobowe 50. Nadal jest to pozornie idiotyczne ograniczenie?

> Ergo -

> Idę dalej -

> W lesie jest zakręt, na którym stoją postawione na dziko ograniczenia do 30 km/h.

Nie neguję że jest kilka takich miejsc, gdzie wydaje się że można szybciej, ale w rzeczywistości lepiej nie próbować. Nie mniej jednak w wielu przypadkach ograniczenia są przegięciem, co wynika nie z tego że ja tak twierdzę, lecz z tego że na dużo niebezpieczniejszych odcinkach można jechać tak samo szybko (lub powoli) lub nawet szybciej.

Ustawianie ograniczeń prędkości NIE JEST analizowane w żaden sposób. Po prostu ustawia się takie ograniczenie i już.

Pytanie - jakie ograniczenie prędkości powinno być w tym miejscu ?

Odpowiedź: 50 albo 80, w zależności od widzimisię urzędnika. Teraz jest 80, wcześniej jadący 70 w tym miejscu byli piratami drogowymi.

A oto wywiad o którym pisałem poprzednio.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.