Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zimowe FAQ

Featured Replies

Napisano

Ponieważ aura jest "zachęcająca", spłodzimy zatem FAQ zimowe ;-D

Zachęcam do wrzucania swoich przemyśleń, przestrzegam przed spamem (!).

Na koniec całość zostanie uporządkowana i zintegrowana z ogólnym FAQ ;-D

Zapraszam!

Napisano
  • Autor

Po pierwsze - potrzebny jest samochód ze sprawnym akumulatorem i odpowiednie kable.

Obowiązuje tu prosta zasada - im lepiej wykonane i grubsze, tym lepiej.

Przy zakupie polecam zwrócić uwagę na jakość izolacji i żeby była jak najmiększa - twarda izolacja będzie pękać na mrozie i kabelki się "połamią".

Modus operandi:

1) Samochód ze sprawnym akumulatorem ma uruchomiony silnik

2) Podpinamy kabel czarny (czy jaki kto tam ma jako "-") do bieguna "-" na baterii dawcy, następnie do bieguna "-" na baterii biorcy

UWAGA ! NIE POMYLIĆ BIEGUNÓW !!!!

3) Podpinamy kabel czerwony (czy jaki kto tam ma jako "+") do bieguna "+" baterii dawcy, a następnie do bieguna "+" baterii biorcy.

Uwaga! Niewielkie iskrzenie nie jest czymś niezwykłym.

Można zamiast biegunów ujemnych połączyć jakiś element masy, najlepiej jakiś uchwyt na silniku itp, ale mi osobiście lepiej odpalał jak były podłączone bieguny akumulatorów.

Ważne jest również wcześniejsze oczyszczenie klem na obu sprzętach z nagaru itp syfu

4) W samochodzie dawcy na parę chwil zwiększamy nieco obroty, żeby akumulator biorcy się nieco podładował, czasem trzeba potrzymać na obrotach parę minut.

5) wsiadamy do dawcy i odpalamy.

6) Jak kręci anemicznie/bez zmian, to sprawdzamy połączenia, ew parę minut trzymamy dawcę na obrotach cele, lekkiej reanimacji akumulatora biorcy. Po paru chwilach próbujemy ponownie

7) Po odpaleniu czekamy chwilkę aż silnik biorcy się ustabilizuje i odłączamy najpierw plusy, potem minusy (zaczynać od dawcy)

8) zwijamy bałagan i jedziemy gdzie kto potrzebował ;-D

Napisano

Informacja pewnie wszystkim doskonale znana, ale byc może nie wszyscy o niej pamiętają.

Silnik w samochodzie zdecydownie szybciej osiaga właściwą temperaturę pracy gdy pokrętło ogrzewania kabiny pasażerskiej ustawione jest na miniumum.

Po ok. 10 minutach płyn chłodzący osiąga temperaturę, która pozwala na bezproblemowe odszronienie szyb i wstepne nagrzanie auta...

Napisano
  • Autor

Poniższe tyczy się ładowania akumulatorów kwasowo-ołowiowych. Akumulatory żelowe ładuje się (chyba) inaczej ;-D

Potrzebny hardware:

1) prostownik

2) narzędzia do demontażu akumulatora (chyba, że ładujemy aku na samochodzie).

3) moneta do odkręcenia korków w akumulatorze, lub inne narzędzia, jeśli nie mamy korków wkręcanych

4) woda destylowana celem uzupełnienia płynów ustrojowych akumulatora (o ile zajdzie taka potrzeba)

Uwagi wstępne.

Ładowanie akumulatora na samochodzie jest możliwe w 2 wariantach:

a) - odpinamy klemę(y) i ładujemy

bądź

b) - ładujemy "na żywca" z zapiętymi klemami.

Ładowanie poza samochodem to jak wiadomo zawsze opcja "a"

Opcja "b" ma tą przewagę nad opcją "a", że nie tracimy nastawów tego co nie ma podtrzymania, czyli radia, ECU (komputera silnika), zegarka, kompa pokładowego itp i nie musimy odłączać alarmu/syrenki.

Możliwa do realizacji jest TYLKO w momencie, gdy mamy PEWNY prostownik, tzn taki, co do którego mamy PEWNOŚĆ, że nie sieknie jakiegoś kosmicznego napięcia. W przeciwnym wypadku możemy spalić coś w aucie i lepiej poświęcić parę minut na ustawiania/odłączania itp i ładować na odpiętym akumulatorze (przynajmniej zdjętym "-" z akumulatora

Ja prywatnie zawsze ładuję akumulator na samochodzie z zapiętymi klemami, prostownik mam prostacki, ale sprawny.

No to zaczynamy.

1) odkręcamy korki/zdejmujemy pokrywę tudzież w inny sposób dobieramy się do cel akumulatora.

Jezeli ktoś ma "bezobsługowy" akumulator, to musi pokombinować - KAŻDY aku MUSI dać się rozebrać.

2) uzupełniamy wodę w celach (o ile poziom jest blisko/ponizej minimum). Uzupełnienie jest konieczne, gdyż z akumulatora podczas ładowania ubywa trochę wody, a nie chcemy przecież, żeby nam się kuku z akumulatorkiem zrobiło.

UWAGA !!!! Nie ładować akumulatora w którym jest za mało wody, a już w żadnym wypadku takiego, w którym widać, że płyty są na wierzchu !!!!! Grozi to uszkodzeniem akumulatora (skrzywienia płyt) Koniecznie najpierw dolać wody.

3) zapinamy "krokodylki" na klemach ("+" do "plusa", "-" do "minusa"), odpalamy prostownik.

Jeżeli prostownik jest z regulacją, do najlepiej ustawić prąd ładowania na max 1/10 pojemności akumulatora w Ah, czyli jak mamy aku 40 Ah, to prąd 4 A, jak 60, to 6A itd.

Generalnie lepiej jest ładować akumulator dłużej mniejszym prądem, niż krócej większym - nie wpływa to ujemnie na żywotność baterii.

Prądem o wartości 1/10 pojemności ładujemy 10 godzin (lub odpowiednio krócej/dłużej, jeśli mamy prostownik bez regulacji).

Akumulator w pełni naładowany "gazuje" - patrząc z góry na otwory cel widać wydobywające się pęcherzyki gazu - wodoru. M in dlatego trzeba zdjąć korki, żeby nie rozwaliło obudowy (w ekstremalnych przypadkach ofc)

UWAGA!!! Nie palić w pobliżu ładującego się akumulatora! - Może pierdyknąć!

Jeżeli akumulator dość szybko zacznie gazować/gazuje nierównomiernie (np jedna/dwie cele gazują, a reszta nie), to oznacza zazwyczaj, że musimy się dowiedzieć ile kosztuje nowy akumulator ;-D bo stary nie pociągnie za długo.

4) Po zakończeniu ładowania NAPIERW wyłączamy z sieci prostownik, potem odpinamy kable (chodzi o uniknięcie iskrzenia).

5) Dajemy odpocząć baterii parę minut (żeby przestała gazować), sprawdzamy poziom elektrolitu ew uzupełniamy wodą destylowaną, skręcamy/składamy korki, przecieramy całośc szmatką (uwaga, czasem jak aku mocno gazuje to "kipi" - to co wykipi zawiera kwas i jest żrące!) i niesiemy do auta (o ile wynosiliśmy z auta).

6) Podłączamy akumulator, zapinamy i skręcamy klemy i odpalamy.

Ot i cała parada.

Napisano
  • Autor

Generalnie nie jest to najszczęśliwsza metoda odpału, ale jak ktoś chce ;-D

Uwagi wstępne:

Nie zaleca się odpalania w ten sposób aut z rozrządem kolizyjnym i pędzonym paskiem, a na pewno zalecane jest ostrożne puszczanie sprzęgła i odpał z dość wysokiego biegu (3-4).

Istnieje możliwość zerwania paska/przeskoczenia paska w razie gwałtownego startu, co może skończyć się źle/bardzo źle

Niewielkie są szanse odpalenia "współczesnego" silnika, jeżeli nie ma choćby minimalnej ilości prądu w akumulatorze - musi być choć troszku po to, żeby zadziałał wtrysk i pompa paliwowa. Inaczej można się ciągać na sznurku do wiosny.

Potrzebny hardware

- linka holownicza, wytrzymała ;-D

- ciągacz ze pojazdem sztuk 1 ;-D

Modus operandi

1) oba samochody wiążemy linkami.

Lepiej z definicji ciągać się do przodu, niż odpalać na wstecznym (tak, jest to możliwe!). Wsteczny niestety jest b. krótki, więc siła potrzebna do pociągnięcia jest największa i ew uwagi co do paska rozrządu są NAJMOCNIEJ nasilone.

2) naciągamy linkę, w samochodzie holowanym kluczyk w stacyjce, w pozycji "zapłon włączony" (nie rozrusznik!)

3) zajmujemy miejsca w samochodach i pomalutku ruszamy

UWAGA! Wcześniej dobrze jest uzgodnić jakąś sygnalizację wzajemną, typu "starczy już", albo "dawaj jeszcze, bo nie bangla" ;-D

Pokrzykiwanie przez okna się nie sprawdza...

4) po osiągnięciu jakiejś-tam (nie rajdowej - nie ma potrzeby - wystaczy, żeby holujący nie jechał już na półsprzęgle) prędkości zapinamy w pojeździe holowanym 2 lub 3 bieg (ja uważam, że im wyższy tym zdrowiej dla silnika i mniejsze są też obciążenia na lince) i pomału (!) puszczamy sprzęgło.

Dobrze jest zapiąć np 4 bieg i chwilę dać się pociągnąć, zanim będziemy kombinować z gazem itp - chodzi o to, żeby "potachlować" trochę olej w silniku.

Należy uważać na śliskiej nawierzchni, bo w pojeździe odpalanym może dojść do zablokowania kół napędzanych - wówczas wciskamy sprzęgło i zmieniamy bieg na WYŻSZY (zmniejsza się moment na kołach) i próbujemy ponownie.

5) jak już zapali, to chwilę jeszcze się ciągniemy, żeby nie kazało się, że staniemy, a bydlak zdechnie :-D Jak już w miarę stabilnie chodzi to stajemy w bezpiecznym miejscu i rozpinamy hol.

Uwagi dodatkowe

Przypominam, że na pojeździe holowanym powinien być umieszczony trójkąt, przypominam też, że

a) hamuje zawsze holowany - chodzi o to, żeby linka była napięta, więc holowany winien dokładnie patrzeć co się dzieje

b) podstawowym obowiązkiem holowanego jest pilnowanie, żeby LINKA BYŁA ZAWSZE NAPIĘTA !!!! Ostre szarpnięcie może zrobić jednemu i drugiemu kuku od urwania linki począwszy a na wyrwaniu uchwytów z mięchem kończąc...

c) holujący winien ruszać POMAŁU i ostrożnie, bo jak holowany jest sierota to może się okazac, że ostre ruszenie skończy się ostrym JEBS i będzie problem.

Odpalanie na pych przebiega jak pkt 3 i 4, z tym, że używamy napędu mięśniowego ;-D

Skuteczne tylko w autach palących "na dotyk", inaczej trzeba mieć silną i wytrzymałą grupę pchaczy. Przy tych temperaturach sport z gatunku ekstremalnych.

Napisano

W instrukcji Lanosa jest napisane, ze nie mozna podlaczac kabli "-" do biegunow akumulatora, tylko do elementu silnika...

Poza tym pamietamy o odsniezeniu CALEGO auta wraz z dachem, maska, swiatlami, wszystkimi szybami, tablicami rejestracyjnymi...

Napisano

1. Czy faktycznie niezbędne jest przestrzeganie kolejności podłączania/odłączania biegunów +/- i czym grozi np. odłączenie najpierw minusa a potem plusa??

2. (Do posta wyżej ale nie chcę zaśmiecać) Czy "skasowanie ustawień ECU" po odłączeniu akumulatora powoduje jakieś odczuwalne efekty?? Czy dane/program/cholerawieco odtwarzają się z jakiegoś backupu czy cuś??

....przepraszam ale ja ze wsi jestem i się nie znamzlosnik.gif.

Napisano

> 2. (Do posta wyżej ale nie chcę zaśmiecać) Czy "skasowanie ustawień

> ECU" po odłączeniu akumulatora powoduje jakieś odczuwalne

> efekty?? Czy dane/program/cholerawieco odtwarzają się z jakiegoś

> backupu czy cuś??

Musi zadziałać autoadaptacja żeby ECU ponownie utworzyło

mapę paliwa, wolnych obrotów itd. W zasadzie niczym strasznym

taka operacja nie grozi zlosnik.gif

Napisano

> Musi zadziałać autoadaptacja żeby ECU ponownie utworzyło

> mapę paliwa, wolnych obrotów itd. W zasadzie niczym strasznym

> taka operacja nie grozi

czasami tzreba jednak odwiedzić serwis, aby wykasować błąd np. poduszki pow.. tongue.gif

Napisano
  • Autor

> czasami tzreba jednak odwiedzić serwis, aby wykasować błąd np.

> poduszki pow..

No bez jaj, w żadnym (normalnym) samochodzie samo odpięcie akumulatora nie powoduje błędów w airbagu!

Napisano
  • Autor

> 1. Czy faktycznie niezbędne jest przestrzeganie kolejności

> podłączania/odłączania biegunów +/- i czym grozi np. odłączenie

> najpierw minusa a potem plusa??

Teoretycznie niczym ;-D

Praktycznie podobno może zaszkodzić elektronice.

Wszelkie mądre książki traktujące o odpałach mówią, żeby podłączać właśnie w ten sposób.

> 2. (Do posta wyżej ale nie chcę zaśmiecać) Czy "skasowanie ustawień

> ECU" po odłączeniu akumulatora powoduje jakieś odczuwalne

> efekty?? Czy dane/program/cholerawieco odtwarzają się z jakiegoś

> backupu czy cuś??

> ....przepraszam ale ja ze wsi jestem i się nie znam.

Jak wspomniano kasują się dane adaptacyjne. Samochód przez pewien czas może inaczej spalać (więcej/mniej - zależy jak leży ;-D) i nieco bardziej zanieczyszczać środowisko.

Napisano

> Teoretycznie niczym ;-D

> Praktycznie podobno może zaszkodzić elektronice.

> Wszelkie mądre książki traktujące o odpałach mówią, żeby podłączać

> właśnie w ten sposób.

Dużo prostsze wytłumaczenie:

mając auta połączone masą dotykamy przypadkowo

podłączonym w jednym aucie kablem plusowym

do karoserii drugiego.. zlosnik.gif i bawimy się w spawacza grinser006.gif

Napisano

[...]

> Jak wspomniano kasują się dane adaptacyjne. Samochód przez pewien

> czas może inaczej spalać (więcej/mniej - zależy jak leży ;-D) i

> nieco bardziej zanieczyszczać środowisko.

U mnie dzisiaj przez chwile wariowala elektronika (nie dzialalo ogrzewanie tylnej szyby i kierunkowskazy), pare razy lekko go przydusilo ale po 2 km wszystko wrocilo do normy.

Tak sie wlasnie zastanawialem, czy to wina odlaczonego akumulatora czy 2-dniowego postoju pod chmurka hmm.gif Mozliwe, zeby bylo to zwiazane z adaptacja ECU i elektroniki?

Napisano

> Dużo prostsze wytłumaczenie:

> mając auta połączone masą dotykamy przypadkowo

> podłączonym w jednym aucie kablem plusowym

> do karoserii drugiego.. i bawimy się w spawacza

czyli na logike najpierw odlaczamy minusy, wtedy ewentualne wpadki z plusem niczym nie groza

i analogicznie najpierw podlaczamy plusy, wtedy minusy jeszcze nie sa podlaczone i nic sie nie zdarzy

czyli odwrotnie niz w faq palacz.gif

no i kwestia rozbierania na sile akumulatora bezobslugowego tez w innym watku zostala obalona

EDIT: nie wiem, czy bezpieczne jest podlaczanie kabli przy pracujacym aucie pozyczajacym

a i utrzymywanie wiekszych obrotow zdaje sie w tvn turbo bylo okreslone jako niepotrzebne, ze to zaledwie jednak kilka dodatkowych amperow, ja jednak zawsze dodaje, natomiast nie wiedzialem, ze po odpaleniu drugiego auta warto w nim zapodac ogrzewanie na maxa i tylnej szyby, aby byl mniejszy skok napiecia przy odlaczaniu juz kabli

EDIT2: jak pisze serwis akumulator.pl (a sadzac po nazwie chyba mozna im wierzyc):

Quote:

Jeżeli "minus" jest załączony do masy, najpierw zakładamy zacisk przewodu na "plus" akumulatora, z którego mamy brać prąd. Następnie drugi zacisk przewodu mocujemy na "plusie" pojazdu, którego silnik ma być uruchomiony. "Minus" akumulatora, z którego bierzemy prąd, podłączamy do masy w samochodzie uruchamianym. Koniecznie trzeba pamiętać, by oba samochody nie stykały się w trakcie całej operacji. Silnik pojazdu, z którego bierzemy prąd nie powinien pracować w trakcie podłączania przewodów. Należy go natomiast uruchomić i trzymać na nieco podwyższonych obrotach w czasie "pożyczania" prądu.


Napisano

> 7) Po odpaleniu czekamy chwilkę aż silnik biorcy się ustabilizuje i

> odłączamy najpierw plusy, potem minusy (zaczynać od dawcy)

Tu chyba jest blad zlosnik.gif

Skoro najpierw podlaczmy "+", a potem mase to odlaczamy chyba w odwrotnej kolejnosci, czyli mase najpierw.

Napisano

moim skromnym zdaniem zawsze ale to zawsze podłaczamy najpierw + potem - , tak sie praktykowało przynajmniej w ASO Iveco i w sąsiednim ASO Jaguar

Napisano

> moim skromnym zdaniem zawsze ale to zawsze podłaczamy najpierw +

> potem - , tak sie praktykowało przynajmniej w ASO Iveco i w

> sąsiednim ASO Jaguar

oczywiscie

i odlaczamy w odwrotnej kolejnosci

podlaczajac najpierw minusy - mamy dwa auta ze wspolna masa na calej karoserii itepe, podlaczajac wtedy + do jednego z nich mamy bardzo duzy obszar na obu autach, ktorego dotkniecie druga luzna koncowka plusowa moze spowodowac zwarcie

analogicznie odlaczajac najpierw plusa mamy caly czas minus wspolny na obu autach i przypadkowe dotkniecie zrobi nam zwarcie

Napisano

> Po pierwsze - potrzebny jest samochód ze sprawnym akumulatorem i

> odpowiednie kable.

> Obowiązuje tu prosta zasada - im lepiej wykonane i grubsze, tym

> lepiej.

Polecam ciekawe urządzonko zastępujące kable. Z jednej strony tradycyjnie - żabki do akumulatora - z drugiej - wtyczka do gniazda zapalniczki z kompletem diodek informacyjnych.

Napisano

> Polecam ciekawe urządzonko zastępujące kable. Z jednej strony

> tradycyjnie - żabki do akumulatora - z drugiej - wtyczka do

> gniazda zapalniczki z kompletem diodek informacyjnych.

W niektorych nowych samochodach (czyt. np. VW Touran, Touareg, nowa seria Audi i chyba nowe Seaty tez) nie da sie w ten sposob ladowac akumulatora. Jest tam modul zarzadzania energia, ktory mozna uszkodzic w ten sposob.

Napisano

No dobra, niech nam teraz Ojciec Prowadzący powie, co powienien potrafić prostownik, żeby został uznany za dobry? Czyli:

- jakie ma mieć parametry?

- jakie zabezpieczenia?

- regulacje?

- i-te-pe?

Byłbym dźwięczny za poradę. Przymierzam się do kupna prostownika.

Pozdro

Bartek

Napisano

> Informacja pewnie wszystkim doskonale znana, ale byc może nie wszyscy

> o niej pamiętają.

> Silnik w samochodzie zdecydownie szybciej osiaga właściwą temperaturę

> pracy gdy pokrętło ogrzewania kabiny pasażerskiej ustawione jest

> na miniumum.

> Po ok. 10 minutach płyn chłodzący osiąga temperaturę, która pozwala

> na bezproblemowe odszronienie szyb i wstepne nagrzanie auta...

Nie wiem czy dobrze zrozumialem. Czy aby silnik sie szybciej rozgrzal wystarczy wyłaczyc wentylator czy konieczne jest tez przestawienie temperatury na 'zimno'??

Napisano

..mozna zaobserowac przy znacznych mrozach czesciowe lub calkowite oslanianie chlodnicy

dzisiaj-przy -15-18 przetestowalem czy ma to sens(wczesniej 3 dni uzywalem oslonki zlosnik.gif)

i stwierdzam ze sensu to nie ma-a wrecz przeciwnie prowadzi do zabuzenia ukladu ogrzewania

czemu??

domniema ze termostat pracuje w trybie "polotwarty" zamiast domykac sie po przestudzeniu plynu w chlodnicy

czemu tak domniemam-na podstawie obseracji szybkosci nagrzania kabiny wink.gif

po zdjeciu oslonki autko duzo szybciej sie nagrzalo w srodeczku-z nawiewuw lecialo gorace powietrze

przy oslonietej tez to powietre bylo cieple ale nie az tak

mowa oczywisci o aucie ze sprawnym termostatem-majace szanse sie nagrzac zlosnik.gif

przy trasach rzedu 5km-moze to miec jakiskolwiek sens

Napisano

> Nie wiem czy dobrze zrozumialem. Czy aby silnik sie szybciej

> rozgrzal wystarczy wyłaczyc wentylator czy konieczne jest tez

> przestawienie temperatury na 'zimno'??

To zależy od auta - w niektórych (np. Felicia) niezależnie od położenia pokrętła ciepło-zimno przez nagrzewnice płynie płyn chłodzący, w innych to pokrętło odcina dopływ chłodziwa do nagrzewnicy.

Napisano

> Polecam ciekawe urządzonko zastępujące kable. Z jednej strony

> tradycyjnie - żabki do akumulatora - z drugiej - wtyczka do

> gniazda zapalniczki z kompletem diodek informacyjnych.

Napewno ? założe się, że nie odpalisz auta tym ustrojstwem. Zapewne służy to do czegoś innego.

Napisano

przed załączeniem rozrusznika warto na chwilke włączyć światła. jak to mawiają "na pobudzenie akumulatora"

u mnie to działa

Napisano

> Nie wiem czy dobrze zrozumialem. Czy aby silnik sie szybciej

> rozgrzal wystarczy wyłaczyc wentylator czy konieczne jest tez

> przestawienie temperatury na 'zimno'??

Najlepiej przekrecic temp na zimno a wentylatora uzywac tyle ile potrzeba np. nawiew na szybe.... Roznice w pokretle ustawionym na min i max i wlaczonym wentylatorze to odpowiednio 2km i 6km do momentu podniesienia sie wskazowki teperatury...

Napisano

> Można zamiast biegunów ujemnych połączyć jakiś element masy,

> najlepiej jakiś uchwyt na silniku itp, ale mi osobiście lepiej

> odpalał jak były podłączone bieguny akumulatorów.

Kabel minusowy podłączamy do akumulatora dawcy (to z niego pobierany bedzie prąd) i do silnika biorcy. Podłączanie kabla rozruchowego "-" do aku biorcy sprawia, że prąd płynie na rozrusznik poprzez kabel akumulatorowy- dodatkowe spadki napięcia.

Napisano

> 4) W samochodzie dawcy na parę chwil zwiększamy nieco obroty, żeby

> akumulator biorcy się nieco podładował, czasem trzeba potrzymać

> na obrotach parę minut.

> 5) wsiadamy do dawcy i odpalamy.

> 6) Jak kręci anemicznie/bez zmian, to sprawdzamy połączenia, ew parę

> minut trzymamy dawcę na obrotach cele, lekkiej reanimacji

> akumulatora biorcy.

Jeżeli dawcą jest osoba postronna/sąsiad lub zatrzymany przejeżdżający nie mający czasu na czekanie paru minut to należy zdjąć klemy z baterii i rozruch prowadzić z jej pominięciem.

Tak postępujemy przy zupełnie padniętym aku.

Jeżeli jest tylko "słaby", powinien odpalić za pierwszym razem.

Napisano

> Jezeli ktoś ma "bezobsługowy" akumulator, to musi pokombinować -

> KAŻDY aku MUSI dać się rozebrać.

Ale nie każdy wymaga otwarcia cel do ładowania. No chyba że nie zależy nam na gwarancji

> Jeżeli prostownik jest z regulacją, do najlepiej ustawić prąd

> ładowania na max 1/10 pojemności akumulatora w Ah, czyli jak

> mamy aku 40 Ah, to prąd 4 A, jak 60, to 6A itd.

> Generalnie lepiej jest ładować akumulator dłużej mniejszym prądem,

> niż krócej większym - nie wpływa to ujemnie na żywotność

> baterii.

Generalnie to masz nawet trochę racji ale to tylko teoria icon_rolleyes.gif. Pamiętajmy że każdy akumulator ma swoją pojemność. W momencie zakupu nowego akumulatora jest to wartość podana na etykiecie. W miarę upływu czasu pojemność akumulatora maleje! Tak więc ładując np. 3-letni akumulator o nominalnej pojemności 45Ah, który dość często odmawia nam posłuszeństwa, załózmy, że ma on na chwilę obecną ok.30Ah. Kolejna sprawa- akumulator ładujemy prądem wynoszącym maksymalnie 1/10 jego pojemności. I to tylko awaryjnie!. Normalne ładowanie akumulatora powinno odbywać sie prądem 1/20 pojemności. Każde ładowanie aku prądem większym niż 1/10 to gwarancja jego zasiarczania! Tak więc nasz przykładowy aku powinniśmy ładować prądem 1,5A. A co robimy?- wyjmujemy, liczymy sobie, że należy mu się 4,5A i takim pradem go katujemy. Kilka takich ładowań i nasza bateria nie wiedzieć czemu ledwo przeżywa okres gwarancji a sąsiad chwali się ,że jego aku ma już 7 lat biglaugh.gif.

> Prądem o wartości 1/10 pojemności ładujemy 10 godzin (lub odpowiednio

> krócej/dłużej, jeśli mamy prostownik bez regulacji).

> Akumulator w pełni naładowany "gazuje" - patrząc z góry na otwory cel

> widać wydobywające się pęcherzyki gazu - wodoru.

Akumulator ładujemy nie przez określony czas, a do oznak pełnego naładowania. Jest to gazowanie elektrolitu i stała wartość jego gęstości (o ile dobrze pamiętam to 1,28g/cm3). Parametry te muszą nie zmieniać się od 2-3 godzin.

Uwagi te nie są dziś tak cenne jak kiedyś ale myślę, że warto byłoby na takim forum choć wspomnieć o tym...

Napisano

> Ponieważ aura jest "zachęcająca", spłodzimy zatem FAQ zimowe ;-D

> Zachęcam do wrzucania swoich przemyśleń, przestrzegam przed spamem

> (!).

> Na koniec całość zostanie uporządkowana i zintegrowana z ogólnym FAQ

> ;-D

> Zapraszam!

Jeśli mamy niepewny akumulator a bardzo zalezy nam żeby odjechać to przed porannym, najgorszym rozruchem wrzućmy najwyższy bieg i spróbujmy w miarę możliwości przetoczyć autko o ok.1m. Pozwoli to rozkleić wszystkie elementy silnika, które skleił zgęstniały olej idea.gif

Napisano

Uwaga

o ile w naladowanym akumulatorze gęstość elektrolitu waha sie w granicach 1,28g/cm3, to w akumulatorze rozladowanym gestosc elektrolitu spada do granic 1,1-1,15 g/cm3

Temperatura zamarzania elektrolitu o tej gęstości wynosi

1,10 g/cm3 -9 st C

1,15 g/cm3 -15 st C

Akumulator w którym zamarzł elektrolit nie nadaje sie do dalszej eksploatacji.

Napisano

> Jezeli ktoś ma "bezobsługowy" akumulator, to musi pokombinować -

> KAŻDY aku MUSI dać się rozebrać.

Daj manuala do otworzenia Boscha Silvera 50 Ah, bo ja nie umiem zlosnik.gif Poza tym pisze jak byk - No maintenance zlosnik.gif

> Ot i cała parada.

A juści zlosnik.gif

Napisano

> Polecam ciekawe urządzonko zastępujące kable.

To "urządzonko" nie służy do odpalania z kabli i ich nie zastępuje.nono.gif

Za jego pomocą można doładowywać aku prewencyjnie, małym prądem i to nie we wszystkich autach.

Patrz zastrzeżenia (słuszne) kolegi Tomcat'a .

Napisano

> W niektorych nowych samochodach (czyt. np. VW Touran, Touareg, nowa

> seria Audi i chyba nowe Seaty tez) nie da sie w ten sposob

> ladowac akumulatora. Jest tam modul zarzadzania energia, ktory

> mozna uszkodzic w ten sposob.

Być może.

Znalazłem to coś i przyjrzałem się mu ponownie - małe sprostowanie - końcówka do gniazda zapalniczki jest z obu stron. Na opakowaniu ładują jakiegoś wypasionego Merca smile.gif

Napisano

> Polecam ciekawe urządzonko zastępujące kable. Z jednej strony

> tradycyjnie - żabki do akumulatora - z drugiej - wtyczka do

> gniazda zapalniczki z kompletem diodek informacyjnych.

1. Kable służą do rozruchu, urządzonko do ładowania.

2. Zeby mówić o ładowaniu akumulatora, musi byc podane na niego napięcię ok.14V. Tak więc samochód "ładujący" powienien mieć takie napięcie na aku- w praktyce oznacza to uruchomiony silnik.

3. Ładowanie to zabieg minimum kilkugodzinny. Musimy więc podjechać samochodem, podpiąć kable i pozostawić pracujący silnik na kilka godzin screwy.gif

Wniosek- bajer tak samo przydatny jak odkryta niedawno ładowarka słoneczna hehe.gif

Napisano

> 1. Kable służą do rozruchu, urządzonko do ładowania.

No zaraz, zaraz. Czym miałoby się różnić podłączenie akumulator-akumulator za pomocą kabli, od połączenia przez takie urządzenie? hmm.gif Moim zdaniem zasada działania jest ta sama, z tą różnicą, że nie trzeba grzebać pod maską....

Napisano

> No zaraz, zaraz. Czym miałoby się różnić podłączenie

> akumulator-akumulator za pomocą kabli, od połączenia przez takie

> urządzenie? Moim zdaniem zasada działania jest ta sama, z tą

> różnicą, że nie trzeba grzebać pod maską....

zaraz zaraz,czy ja dobrze rozumiem ze to urzadzonko podpiete pod gniazdo zapalniczki ma odpalic auto z padnietym akumulatorem? chciałbym zobaczyc to na wałsne oczy bo ciezko w to uwierzyc smirk.gif

Napisano

> No zaraz, zaraz. Czym miałoby się różnić podłączenie

> akumulator-akumulator za pomocą kabli, od połączenia przez takie

> urządzenie? Moim zdaniem zasada działania jest ta sama, z tą

> różnicą, że nie trzeba grzebać pod maską....

z_lol1.gifJak przez instalacje od zapalniczki przepuscisz 300A, to masz pozar w najlepszym wypadku.

Napisano

> No zaraz, zaraz. Czym miałoby się różnić podłączenie

> akumulator-akumulator za pomocą kabli, od połączenia przez takie

> urządzenie? Moim zdaniem zasada działania jest ta sama, z tą

> różnicą, że nie trzeba grzebać pod maską....

Podłączenie poprzez kable rozruchowe umożliwia popłynięcie prądu ze sprawnego akumulatora do rozrusznika pojazdu z rozładowanym akumulatorem. Stąd wymagana grubość kabli(płynie przecież przez nie potężny prąd). Dla przykładu przy mocy rozrusznika 1,5kW jest to 125A. Silnik elektryczny(czyli rozrusznik) podczas startu pobiera prąd około 3x większy.Jest to ułamek sekundy ale warto jest uwzglednić ten fakt oprzy doborze kabli. Dodatko pamietajmy o oporach jakie powstają pomiedzy dwoma końcami kabla. Stąd minimalna wartość to 200A, zalecana 400.Jeśli posiadamy duży silnik diesla z rozrusznikiem o większej mocy bedziemy potrzebowali nawet kabli 600A.Najtańsze kable 120A nadają się tylko do pojazdów z rozrusznikiem o mocy poniżej 1kW i to przy krótkotrwałym ich używaniu.

"Urządzonko" to cienkie kable, o wytrzymałości zapewne kilku-kilkunastu A. Z resztą na przepływ dużego prądu i tak nie pozwoli nam bezpiecznik gniazda zapalniczki przeważnie 10-15A.

Jest różnica? wink.gif

Napisano

> Jest różnica?

Jest ok.gifsmile.gif

Napisano

> Jest różnica?

> Jest

jak pomiędzy piciem w Szczawnicy a szczaniem w piwnicy biglaugh.gif

fizyki nie oszukasz i kabel do rozruchu usi mieć słuszną grubość palacz.gif

Napisano

> Kabel minusowy podłączamy do akumulatora dawcy (to z niego pobierany

> bedzie prąd) i do silnika biorcy. Podłączanie kabla

> rozruchowego "-" do aku biorcy sprawia, że prąd płynie na

> rozrusznik poprzez kabel akumulatorowy- dodatkowe spadki

> napięcia.

Też ok.gif, poza tym podłączenie + z + i - z - może doprowadzic do rozładowania się akumulatora dawcy.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.