Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Licznik - orginal

Featured Replies

Napisano

> Nie wiem czy było

> Oryginal przebieg

Było. I nic nowego nie wynika z tego filmu.

Napisano

Nic ciekawego ani nowego nie mowia w tym filmie. Po co nagrywac takie glupoty niewiem.gif

Ze tez sie komus chce chodzic z ukrytymi kamerami hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Było. I nic nowego nie wynika z tego filmu.

Jeśli było to co ma wynikać nowego ?

Napisano
  • Autor

> Nic ciekawego ani nowego nie mowia w tym filmie. Po co nagrywac takie glupoty

> Ze tez sie komus chce chodzic z ukrytymi kamerami

Materiał nie jest głupi a może być zwyczajnie oczywisty.

Dla niedowiarków może być dowodem na to, że da się i opłaca kręcić wałki.

Normalny kupujący wie, ale wierzy, że jego to niedotyczy.

Napisano

> Materiał nie jest głupi a może być zwyczajnie oczywisty.

> Dla niedowiarków może być dowodem na to, że da się i opłaca kręcić wałki.

> Normalny kupujący wie, ale wierzy, że jego to niedotyczy.

Mnie ciekawi ile osob na AK ma cofniete liczniki o ponad 100 tys km, a wierzy w przebieg oryginalny hehe.gif

Napisano

> Mnie ciekawi ile osob na AK ma cofniete liczniki o ponad 100 tys km, a wierzy w przebieg oryginalny

Liczysz ze ktos sie przyzna jezeli wierzy że ma oryginalny przebieg ? hmm.gif

Napisano

> Mnie ciekawi ile osob na AK ma cofniete liczniki o ponad 100 tys km, a wierzy w przebieg oryginalny

Na AK nikt nie ma cofanego przebiegu, tak samo jak nikt nie je w McDonaldzie itp.

Napisano

> Liczysz ze ktos sie przyzna jezeli wierzy że ma oryginalny przebieg ?

No raczej nie hehe.gif Ale mysle ze polowa tych z AK ktorzy kupili auto uzywane wink.gif

Napisano

> No raczej nie Ale mysle ze polowa tych z AK ktorzy kupili auto uzywane

W sumie to jest tylko gdybanie ale bardzo prawdopodobne ok.gifsmirk.gif

Napisano

> W sumie to jest tylko gdybanie ale bardzo prawdopodobne

moje dwa ostatnie samochody miały absloutnie oryginalny przebieg i takie samo wskazanie na licznikach

obecny również

i wszystkie kupowane używane 033102bebe_1_prv.gif

Napisano

> Mnie ciekawi ile osob na AK ma cofniete liczniki o ponad 100 tys km, a wierzy w przebieg oryginalny

Wszyscy wokół kupują wałki.

Na AK kupuje się OKAZJE - "jak ślepej kurze ziarno".

A to "wyjazd", a to "pilna potrzeba", a to "igła panie baterie do Priusa, tylko 20% ceny!" :->

Napisano
  • Autor

> Na AK nikt nie ma cofanego przebiegu, tak samo jak nikt nie je w McDonaldzie itp.

ok.gif dodatkowo nie przekracza dozwolonej prędkości itp

Napisano
  • Autor

> moje dwa ostatnie samochody miały absloutnie oryginalny przebieg i takie samo wskazanie na

> licznikach

> obecny również

> i wszystkie kupowane używane

Passat z filmu też był prawie jak po rodzinie, pewny grinser006.gif

Napisano

> moje dwa ostatnie samochody miały absloutnie oryginalny przebieg i takie samo wskazanie na

> licznikach

> obecny również

> i wszystkie kupowane używane

No to albo wiesz jak wszystko działa z własnego doświadczenia albo masz szczęście ok.gifsmirk.gif

Napisano

> No to albo wiesz jak wszystko działa z własnego doświadczenia albo masz szczęście

kupuję samochody z pewnych źródeł z możliwością sprawdzenia historii cool.gif

Napisano

> Passat z filmu też był prawie jak po rodzinie , pewny

hehe.gifhehe.gifhehe.gifhehe.gif

dwie bardzo podejrzane sprawy w jednym zdaniu - prawie, i rodzinie

hahaha.gif

Napisano

> Mnie ciekawi ile osob na AK ma cofniete liczniki o ponad 100 tys km, a wierzy w przebieg oryginalny

Ja kupiłem kiedyś samochód 2 letni z przebiegiem na liczniku 69 000 km z prawdziwym 190 tys km . ( dla mnie nie było to problemem )

Wolę auto które ma faktycznie np 220 tys km niż takie które ma 180 tys km

( na liczniku a prawdziwe 500 tys km )

Oglądam auto sprawdzam bez wypadkowość , sprawność , cenę a na koncu licznik

Ps. zdażają sie tez roczynki kupilem auto 3 letnie z przebiegiem 17 tys km innym razem 5 letnie z przebiegiem 32 tys km

Napisano

> Wolę auto które ma faktycznie np 220 tys km niż takie które ma 180 tys km

> ( na liczniku a prawdziwe 500 tys km )

Kurna, ale dorabianie ideologi... icon_eek.gifrotfl.gifhahaha.gif

Skąd wiesz, że te 220kkm jest prawdziwe, a nie zjechane z 320kkm? zlosnik.gif

Napisano

> Jeśli było to co ma wynikać nowego ?

Nowego w sencie czegoś czego nie wiedziedziałem od przynajmniej 5lat. Byle kowalski może być nie świadaomy ale jeśli ktoś ma chodź blade pojęcie omotoryzacji to wie że liczniki były,są i będą kręcone.

Napisano

> Mnie ciekawi ile osob na AK ma cofniete liczniki o ponad 100 tys km, a wierzy w przebieg oryginalny

no i kazde auto sprzedawane na ak jest bezwypadkowe i w idealnym stanie, a jak nie jest to cena odpowiednio obniżona cfaniaczek.gif

Napisano

> Liczysz ze ktos sie przyzna jezeli wierzy że ma oryginalny przebieg ?

Ja mam orginalny, a co i wierze zlosnik.gif U mnie trzeba lutowac i ciac sciezki zeby cofnac. Specjalnie tam zagladalem zeby sprawdzic zlosnik.gif

Napisano

Ja nie rozumiem na czym polega magia drogomierza. Jeden z bohaterów filmu to chyba 5-letnie X5. Co za różnica czy ma 140.000 km czy 240.000 km? Czy będzie się mniej psuć? Czy części będą tańsze? Jakie to ma znaczenie przy drogim w utrzymaniu aucie? Nawet jak będzie miało na drogomierzu 0 km to szybko będzie ssało portfel.

Dlaczego Passat TDI, który ma 88 kkm i szykuje się w nim rozrząd, hamulce i wahacze jest lepszy od tego, który ma 220 kkm i jest już po wymianie powyższych elementów, ma także nowe amortyzatory, przewody elastyczne i sprzęgło?

Dlaczego ludzie myślą, że mały przebieg = lepszy stan skoro jest dokładnie odwrotnie? Auto jeżdżąc zużywa się, a stojąc niszczeje. Od roku 1995 w rodzinie jeżdżą parki. Najpierw CC900, potem Corolla. Jeden egz. zawsze miał 3x większy przebieg niż drugi. I zawsze ten z większym przebiegiem był w lepszym stanie i miał mniej awarii.

Dlaczego myślimy, że przebieg zabije nasze komputery pokładowe i armię czujników skoro zrobi to naprawdę czas?

Największy wróg samochodu to przede wszystkim człowiek, korozja i woda. Wybierać trzeba model, który łatwo (tanio) się naprawia i obsługuje bo to są oszczędności, a nie egzemplarz z małym przebiegiem. Po takich akcjach tajnych ze śledzeniem przebiegów wydaje mi się, że dla ogólnego spokoju samochody w ogóle nie powinny mieć drogomierzy sumarycznych. Bo i po co? Stan samochodu jest namacalny, a nie zakodowany w sześciu cyferkach.

Nie potrafię zmyć w sobie odczucia, że ci handlarze to dupki, ale oszuści to klienci bo oszukują samych siebie, naciągacze to klienci bo naciągają samych siebie, a handlarze to sługi klientów.

Pomysły, żeby zabezpieczać przebiegi, spisywać na SKP komu mają zrobić dobrze? Klientom? Dobrze. Młody człowiek zakłada rodzinę, potrzebuje klasyczne "kombi w dieslu". Stoi Passat z przebiegiem 425 kkm, Avensis z 510 kkm i Insignia 397 kkm, ale w skórze. wink.gif No i co kupi? Powie, że wszystko złom i nic nie weźmie. Auta postoją miesiąc, dwa, rok i wtedy faktycznie nie będą się do niczego nadawać. A obrót towarem napędza wszystko więc ważna jest zmiana patrzenia na auto. To tak jak z dziadkiem. Jeden chodzi, biega, jeździ na rowerze, a drugi siedzi przed TV i ma minimalny przebieg. Teraz jednego i drugiego zepchnij ze schodów, zobaczysz, który poradzi sobie lepiej. biglaugh.gif

Bo lepszy dziadek Bawarczyk, który mieszkając w Bad Tolz jeżdżąc do Monachim nawalił 400.000 km po 95-ce niż dziadek Berlińczyk, który się kręci pod Brandenburską między RFN i NRD i ma na blacie 95 tysięcy, a 90 stopni to Borygo miało raz...jak dziadek zapomniał wyłączyć motoru pod domem bo wrócił się tylko na chwilę zapominając aparatu słuchowego. biglaugh.gif

Pozdrawiam fanów niskich kilometraży.

Napisano

Eeeee bo to jak z wiekiem u kobiet.... smile.gif

Nie ważne, że w dowodzie ma 40-stkę skoro czuje się na 30-stkę smile.gif ale w to, ze ma 20-stkę to i tak nikt nie uwierzy smile.gifsmile.gif

Napisano

> Ja nie rozumiem na czym polega magia drogomierza. Jeden z bohaterów filmu to chyba 5-letnie X5. Co

> za różnica czy ma 140.000 km czy 240.000 km? Czy będzie się mniej psuć? Czy części będą

> tańsze? Jakie to ma znaczenie przy drogim w utrzymaniu aucie?

Łżesz.

Koszta eksploatacji (części, robota itp) są odwrotnie proporcjonalne do wieku auta.

"Przecież nie może być tak, że kupiłem X5 za 50k i prosty duży przegląd z hamulcami sprawia, że jestem lżejszy o okolice 10k! To 20% wartości wozu!"

> Nawet jak będzie miało na

> drogomierzu 0 km to szybko będzie ssało portfel.

> Dlaczego Passat TDI, który ma 88 kkm i szykuje się w nim rozrząd, hamulce i wahacze jest lepszy od

> tego, który ma 220 kkm i jest już po wymianie powyższych elementów, ma także nowe

> amortyzatory, przewody elastyczne i sprzęgło?

Mniejsze prawdopodobieństwo awarii.

Czysto statystycznie.

> Dlaczego ludzie myślą, że mały przebieg = lepszy stan skoro jest dokładnie odwrotnie? Auto jeżdżąc

> zużywa się, a stojąc niszczeje. Od roku 1995 w rodzinie jeżdżą parki. Najpierw CC900, potem

> Corolla. Jeden egz. zawsze miał 3x większy przebieg niż drugi. I zawsze ten z większym

> przebiegiem był w lepszym stanie i miał mniej awarii.

Hmmm...

Tu to jednak poszedłbym w koncepcję zależności tego faktu od marki...

> Dlaczego myślimy, że przebieg zabije nasze komputery pokładowe i armię czujników skoro zrobi to

> naprawdę czas?

> Największy wróg samochodu to przede wszystkim człowiek, korozja i woda. Wybierać trzeba model,

> który łatwo (tanio) się naprawia i obsługuje bo to są oszczędności, a nie egzemplarz z małym

> przebiegiem.

Ale wtedy szacun u Ryśka -10.

Bo jak tu szyku zadać Daczją?!

> Nie potrafię zmyć w sobie odczucia, że ci handlarze to dupki, ale oszuści to klienci bo oszukują

> samych siebie, naciągacze to klienci bo naciągają samych siebie, a handlarze to sługi

> klientów.

> Pomysły, żeby zabezpieczać przebiegi, spisywać na SKP komu mają zrobić dobrze? Klientom? Dobrze.

> Młody człowiek zakłada rodzinę, potrzebuje klasyczne "kombi w dieslu". Stoi Passat z

> przebiegiem 425 kkm, Avensis z 510 kkm i Insignia 397 kkm, ale w skórze. No i co kupi? Powie,

> że wszystko złom i nic nie weźmie. Auta postoją miesiąc, dwa, rok i wtedy faktycznie nie będą

> się do niczego nadawać.

Nie.

Zaczną mieć adekwatną do przebiegu cenę.

Taką, jak na "cywilizowanym zachodzie".

Tam samochody poszukiwane na rynku kosztują do 20% więcej niż analogiczne na rynku Polskim.

Ale - to co w ofercie = to co na placu.

Padlina z przebiegiem 0,5 mln km ma adekwatną do przebiegu cenę i dlatego jest poszukiwana przez handlarzy - po tuningu licznika i liftingu wnętrza "idzie do ludzi" za cenę adekwatną do wskazań.

Skoro nie będzie możliwości tuningu licznika i nie będzie popytu na sprzęty z gigantycznym przebiegiem, to polski rynek zacznie się uzdrawiać - wartości rezydualne pojazdów wzrosną, zwłaszcza tych, które są w sensownym stanie technicznym i przebiegowym; po prostu przestanie je gnieść konkurencja

> A obrót towarem napędza wszystko więc ważna jest zmiana patrzenia na

> auto. To tak jak z dziadkiem. Jeden chodzi, biega, jeździ na rowerze, a drugi siedzi przed TV

> i ma minimalny przebieg. Teraz jednego i drugiego zepchnij ze schodów, zobaczysz, który

> poradzi sobie lepiej.

Słabe porównanie IMO.

> Bo lepszy dziadek Bawarczyk, który mieszkając w Bad Tolz jeżdżąc do Monachim nawalił 400.000 km po

> 95-ce niż dziadek Berlińczyk, który się kręci pod Brandenburską między RFN i NRD i ma na

> blacie 95 tysięcy, a 90 stopni to Borygo miało raz...jak dziadek zapomniał wyłączyć motoru pod

> domem bo wrócił się tylko na chwilę zapominając aparatu słuchowego.

> Pozdrawiam fanów niskich kilometraży.

Hmmm...

Trochę przejaskrawiłeś z przykładem - 400 kkm vs 100 kkm to 4x więcej.

ZUPEŁNIE inne prawdopodobieństwo poważnych i kosztownych napraw.

Napisano

> Mnie ciekawi ile osob na AK ma cofniete liczniki o ponad 100 tys km, a wierzy w przebieg oryginalny

Ja mam i nie wierzę zlosnik.gif

Napisano

Kupujesz strucla z 500 tyś km, cofasz licznik do 50 tyś, ubezpieczasz AC (różnica dwukrotna w wartości pojazdu).

Potem dzwon/kradzież, odszkodowanie a bryka na części.

Napisano

> Mniejsze prawdopodobieństwo awarii.

> Czysto statystycznie.

Prawdopodobieństwo awarii wiąże się wg mnie z danym silnikiem (udany/mniej udany/padło), z rocznikiem (mam na myśli liftingi + poprawki) i z kierowcą. Statystycznie auto z przebiegiem 200 kkm ma większe szanse na bycie po wypadku niż to z przebiegiem 100 kkm. Ale czy awaria ma się pojawić później? Wg mnie dziwna, nietypowa awaria pojawi się wcześniej. Jeszcze na gwarancji. Awaria elektryczna też nie zależy od przebiegu, a od klimatu (izolacja). Przebieg wpłynie na opony, łożyska i odpryski na lakierze i szybie.

Dlaczego samochód wyświetla ilość kmów, a nie ilość uruchomień, ilość naciśnięć sprzęgła, ilość i czas jazdy z wciśniętym gazem do oporu?

> Tu to jednak poszedłbym w koncepcję zależności tego faktu od marki...

Nie wiem jak ma zależeć od marki skoro jedno CC ma 80 kkm, drugie 30 kkm i to drugie trzeba robić, a to pierwsze jeździ. Tak samo Corolla. Jedna miała robione pierścienie na jednym z cylindrów przy 120 kkm, a druga nawet UPG ma fabryczną po 440 kkm.

> Bo jak tu szyku zadać Daczją?!

Najważniejsze w tej zabawie to KOMU chcesz imponować. I tu rynek przypomina blok mieszkalny. Albo zadajesz szyku przed wszystkimi za wyjątkiem jednego, ekscentrycznego konesera z 4-go piętra, albo przed tym jednym, ale musisz się pogodzić, że lud klatkowy robi pffff...

> Zaczną mieć adekwatną do przebiegu cenę.

Powinny mieć adekwatną do stanu, a nie do przebiegu. U nas magiczny jest przebieg i rok. I to wyznacza stan. A stan to stan...mierzalny, namacalny. Wciąż za mało namacalny, ale ta droga jest właściwsza, miejmy więcej narzędzi do oceny stanu, a nie większą wiedzę co do realnego przebiegu.

> Tam samochody poszukiwane na rynku kosztują do 20% więcej niż analogiczne na rynku Polskim.

Tu jest analogia do LPG. Frajer kupi tego za 20% więcej tak jak frajer leje Pb95.

> Padlina z przebiegiem 0,5 mln km ma adekwatną do przebiegu cenę i dlatego jest poszukiwana przez

> handlarzy - po tuningu licznika i liftingu wnętrza "idzie do ludzi" za cenę adekwatną do

> wskazań.

I niech idzie. Dla mnie jak ktoś kupuje X5 2007 to nie ma dla niego ŻADNEGO znaczenia czy to ma sto czy milion km. Ma być X5 i udaję ukraińskiego mafioso. biglaugh.gif

> Skoro nie będzie możliwości tuningu licznika i nie będzie popytu na sprzęty z gigantycznym

> przebiegiem, to polski rynek zacznie się uzdrawiać

Uzdrowienie to tylko brak liczników.

> wartości rezydualne pojazdów wzrosną,

> zwłaszcza tych, które są w sensownym stanie technicznym i przebiegowym; po prostu przestanie

> je gnieść konkurencja

Właściciele dobrych aut mają ten sam problem co dobrzy producenci - zbyt.

> Trochę przejaskrawiłeś z przykładem - 400 kkm vs 100 kkm to 4x więcej.

> ZUPEŁNIE inne prawdopodobieństwo poważnych i kosztownych napraw.

Niech będzie, że przejaskrawiłem. Ale układ tłokowo-korbowy, wydechowy, zawieszenie, hamulce, sprzęgło, tapicerka, plastiki będą w lepszym stanie w aucie z bardzo dużym przebiegiem (czytaj trasy) niż w aucie z ukochanym przez nas przebiegiem sto parę tysięcy, które kręciło się po mieście w korkach.

Mało tego. Tuman kierownicy (przeciwieństwo mistrza kierownicy hehe.gif) mniej napsuje w trasie niż w mieście.

Oczywiście najlepsze wyjście to optymalny przebieg. Czyli jaki? 10, 20, 30, a może 50 tysięcy rocznie? Dla każdego jest optymalny ten jego. Np. za 3 tygodnie minie rok w mojej Dacii. Na blacie 14.599 km. W roku 2021 będzie miała prawie 150.000 km i co? Służbówka? Pfff...skręcona z 390 kkm. A nikt nie zapyta czy komukolwiek dałem nią jeździć. Kupowałem na początku roku do firmy Astry G CDTi. W komisie 3 szt. Biała 95 kkm, srebrna 150 kkm, srebrna 215 kkm. Wszystko uzgodnione, chłopaki, które mają nimi jeździć wybierają. Zgadnij, którą wybrał kolega, który miał prawo pierwszeństwa? I zgadnij, z którą za chwilę pojechałem na check engine bo się serwisowy włączył? Bingo, biała z niecałą setką na blacie. Oczywiście 215-ki nikt nie chciał kijem dotknąć więc skończyło się na dwóch. A ponieważ rocznik ten sam więc jedna robiła 23 kkm rocznie, druga 37 kkm, a trzecia 53 kkm. Wszystko po PH. Który jest optymalny?

8-letnie auto może mieć więc 184 kkm, a to inne, inaczej optymalne będzie miało 424 kkm. I bez dotykania auta chcesz, żeby to pierwsze było droższe?

I można zrobić sobie wykres:

2009: 69-159 kkm

2002: 230-530 kkm

1998: 322-742 kkm

1992: 460-1.060 kkm

Które będzie lepsze? Zrobiłem tu zamieszanie z ilością cyferek, żeby pokazać, że walka z drogomierzami to porywanie się z motyką na słońce. I tak samo jak ładne auto, tak niski przebieg to pozorne korzyści.

Pozdrawiam!

Napisano

> dodatkowo nie przekracza dozwolonej prędkości itp

jest też bardzo dobrym i doświadczonym kierowcą. Przejechane 500-600 tys. km w wieku 30-35 lat to norma. Oczywiście autem cudzym bo w swoim nigdy nie miał i nie będzie mał takiego przelotu zlosnik.gif

Napisano

> Ja mam orginalny, a co i wierze U mnie trzeba lutowac i ciac sciezki zeby cofnac. Specjalnie tam

> zagladalem zeby sprawdzic

A jakie to auto?

Napisano

> A jakie to auto?

Kolega zapomniał, ze zawsze licznik można w całości wymienić.... na taki z mniejszym wskazaniem smile.gif

Napisano

> Kolega zapomniał, ze zawsze licznik można w całości wymienić.... na taki z mniejszym wskazaniem

Wlasnie sie zastanawiam jakie to auto, bo imho nie istnieje auto gdzie nie mozna zmienic stanu licznika czy calego licznika.

Napisano

> Wlasnie sie zastanawiam jakie to auto, bo imho nie istnieje auto gdzie nie mozna zmienic stanu

> licznika czy calego licznika.

Krecenie licznikow dla klientow nie jest mi obce, wiem mniej wiecej na co spojrzec oink.gif

Robia to biedni i bogaci.W autach za tysiac i za 50 tysiecy.

Glownie chodzi o kase, mniej zrobione km tym auto drozsze.

Np kolo golfem gti(4-5latek) zyskal kilka tysiecy kpln inwestujac "stowe". Dlatego m.in. ludzie to robia sciana.gif Jest popyt to jest i podaz.

Z drugiej strony wstyd jezdzic autem, ktore ma naletane 200+ sciana.gif

Napisano

> Prawdopodobieństwo awarii wiąże się wg mnie z danym silnikiem (udany/mniej udany/padło), z

> rocznikiem (mam na myśli liftingi + poprawki) i z kierowcą. Statystycznie auto z przebiegiem

> 200 kkm ma większe szanse na bycie po wypadku niż to z przebiegiem 100 kkm. Ale czy awaria ma

> się pojawić później? Wg mnie dziwna, nietypowa awaria pojawi się wcześniej. Jeszcze na

> gwarancji. Awaria elektryczna też nie zależy od przebiegu, a od klimatu (izolacja). Przebieg

> wpłynie na opony, łożyska i odpryski na lakierze i szybie.

I tak i nie.

BOOOO - samochód ma barrrrdzo dużo części czysto MECHANICZNYCH.

I te po prostu będą coraz bardziej WYEKSPLOATOWANE.

Przykład dam Ci samochodu, który aktualnie sprzedaję:

Przebieg - 300 kkm

Do zrobienia:

- Turbosprężarka (poci się, ale jeszcze nie ma dramatu)

- Sprzęgło

- Koło zamachowe (bardziej koło niż sprzęgło, ale..)

- Wahacze tył (rozwulkanizowane tuleje)

- Do wymiany przełącznik lusterek

- Cieknie dach (albo szyba, albo reling)

- Poduszki zawieszenia silnika już BARDZO proszą o wymianę

- Rozrząd do zrobienia za 20 kkm

Total?

Ja wiem, z dychę, gdyby chcieć to zrobić porządnie?

Po łebkach ze 6 tysi to tak luzem.

I wciąż będzie to fura z nalotem 300k, w której z dużym prawdopodobieństwem będą wyłazić kolejne kwiatki.

A wyłazić będą dlatego, że samochód jest OGÓLNIE WYEKSPLOATOWANY.

Analogiczny sprzęt (po kolei VIN-y) z nalotem o 100 kkm mniejszy z rzeczy spodziewanych ma tylne wahacze i kończy się sprzęgło (bierze pod samym sufitem i wymaga słoniowej stopy).

Turbo zaczyna się pocić - pociągnie pod moją nogą minimum z 50 kkm, jak się małpa dorwie to 1/3 tego przebiegu.

To są rzeczy, które "sygnalizują konieczność zrobienia", a nie "piardnął, stoi, nie ma ruchu".

Bo tych, nigdy nie przewidzisz...

> Tak samo Corolla. Jedna miała robione pierścienie na jednym z cylindrów

> przy 120 kkm,

... bo to ZZ-t był :-)

> a druga nawet UPG ma fabryczną po 440 kkm.

> Najważniejsze w tej zabawie to KOMU chcesz imponować. I tu rynek przypomina blok mieszkalny. Albo

> zadajesz szyku przed wszystkimi za wyjątkiem jednego, ekscentrycznego konesera z 4-go piętra,

> albo przed tym jednym, ale musisz się pogodzić, że lud klatkowy robi pffff...

Tyle, że wciąż w Polsce samochód ma wysoką rolę wizerunkową.

Trzeba się z tym pogodzić, bo i tak idzie ku lepszemu i jest zdecydowanie lepiej, niż parę lat temu.

> Powinny mieć adekwatną do stanu, a nie do przebiegu. U nas magiczny jest przebieg i rok. I to

> wyznacza stan. A stan to stan...mierzalny, namacalny. Wciąż za mało namacalny, ale ta droga

> jest właściwsza, miejmy więcej narzędzi do oceny stanu, a nie większą wiedzę co do realnego

> przebiegu.

Bo stan - czy się komu podoba czy nie - JEST wynikową przebiegu.

Tego nie przeskoczysz, choćbyś spuchł.

Możesz to minimalizować dbałością o stan pojazdu, ale "wisz pan, zegara pan nie oszukasz i nie bądź pan głomp".

> I niech idzie. Dla mnie jak ktoś kupuje X5 2007 to nie ma dla niego ŻADNEGO znaczenia czy to ma sto

> czy milion km. Ma być X5 i udaję ukraińskiego mafioso.

Etam.

Tu są rozróżnialne 2 wersje:

- Gangsta' edition

- Pimp edition.

> A ponieważ rocznik ten sam więc jedna robiła 23 kkm

> rocznie, druga 37 kkm, a trzecia 53 kkm. Wszystko po PH. Który jest optymalny?

Nie spinamy się poglądem.

Ja mówię o GENERALNEJ TENDENCJI (to co w masie występuje), a Ty o jednostkowym przypadku.

Bazując na bazie :-) opisanego powyżej samochodu z przelotem 300 kkm mógłbym powiedzieć, że "jeździć dalej, przecież tyyyyyyyyle już przejeździł praktycznie bezproblemowo".

No właśnie - raz, że prawdopodobieństwo usterki rośnie, a dwa - dane statystyczne mówią jasno co i jak.

Przebieg 150 kkm jest uznawany za graniczny we flotach nie bez powodu - lata doświadczeń i miliardy kilometrów total za tym stoją.

Napisano

> Powiem tak

> Krecenie licznikow dla klientow nie jest mi obce, wiec wiem na co spojrzec

> Robia to biedni i bogaci.W autach za tysiac i za 50 tysiecy.

> Glownie chodzi o kase, mniej zrobione km tym auto drozsze.

> Np kolo golfem gti(4-5latek) zyskal kilka tysiecy kpln inwestujac "stowe". Dlatego m.in. ludzie to

> robia Jest popyt to jest i podaz.

Tyle, że to zwykłe oszustwo. Tak jak wyciągnięcie tych kilku tysiecy komuś z kieszeni. Jesli nikt tego nie zauważy i okradziony też się od razu nie spostrzeże to też się uda i nikt nikomu nic nie udowodni. A że za jakiś czas to wyjdzie, to cóż...

Kupujący szukają aut z mniejszym przebiegiem nie dlatego, że takie cyferki na liczniku im sie bardziej podobają tylko, że ogólnie stan auta jest wtedy przypuszczalnie lepszy. A że w naszym skądinąd pieknym kraju oszust oszusta oszustem pogania (jesli kto woli to wyraz "oszust" może sobie zamienic na "złodziej") to mamy to co mamy. I jest tak, że banda oszustów żeruje na uczciwości innych...

Myslę, że nie ma co się chwalić że się w tym procederze oszustów wspomaga...

Napisano

> Tyle, że to zwykłe oszu

Zgadzam sie.

Dopoki nie wprowadza na to jakiegos paragrafu proceder bedzie kwitl. Troche mogloby pomoc wpisywanie przebiegu na przegladzie, w ubezpieczalni, w warsztacie itp. Leniuchom wtedy nie chcialoby sie grzebac co rok.

Smieszne jest, ze sporo kupujacych nastawia sie, ze przebieg bedzie krecony a mimo to szuka auta jak najtaniej i z jak najmniejszym przebiegiem.

Napisano

> BOOOO - samochód ma barrrrdzo dużo części czysto MECHANICZNYCH.

> I te po prostu będą coraz bardziej WYEKSPLOATOWANE.

Jeśli myślimy o jednej historii jednego egzemplarza to tak. Nie ma to zastosowania przy porównaniu bo nawet w Niemczech nie ma dwóch takich samych dziadków i dwóch takich samych kościołów.

> Przebieg - 300 kkm

> Do zrobienia:

> - Turbosprężarka (poci się, ale jeszcze nie ma dramatu)

Właśnie mówiłem o tym. Silnik (udany, mniej udany, padło) i kierowca. W silniku N/A nie do pomyślenia. wink.gif

> - Sprzęgło

Kierowca. Coś jak klocki hamulcowe. Element cierny. Albo trzemy, albo nie.

> - Koło zamachowe (bardziej koło niż sprzęgło, ale..)

Kierowca.

> - Wahacze tył (rozwulkanizowane tuleje)

Bardziej starość gumy niż ilość kilometrów.

> - Do wymiany przełącznik lusterek

Przebieg bez znaczenia. Grzanie luster nie działało u bratowej w AR159 już w salonie.

> - Cieknie dach (albo szyba, albo reling)

Uszkodzenie mechaniczne, korozja, wiek, charakter jazdy (nierówności). Nic nie ma do tego 300 kkm.

> - Poduszki zawieszenia silnika już BARDZO proszą o wymianę

Rodzaj silnika, starość.

> - Rozrząd do zrobienia za 20 kkm

Rodzaj silnika.

> Po łebkach ze 6 tysi to tak luzem.

Czy w aucie z przebiegiem 189 kkm nie ma szans na te "awarie"? To jak mówić, że czerwone auta są najszybsze.

> I wciąż będzie to fura z nalotem 300k

Problem z takimi przebiegami jest taki, że po tylu kilometrach razem, właściciele tracą serce do auta i dokonują eutanazji. Jasne, że się nie opłaca...ale nic co związane z autami się nie opłaca...a jeździć trzeba.

> A wyłazić będą dlatego, że samochód jest OGÓLNIE WYEKSPLOATOWANY.

Ale nie przebiegiem tylko solą, obcierkami, kamieniami, kolegą, który pożyczył czy dziewczyną, która się uczy. Oraz czasem...bo starość nie radość.

> ... bo to ZZ-t był :-)

nono.gif 4E-FE...tylko były tam poważne zaniedbania obsługowe i testy pt. 207 km/h z silnikiem 1.3... niewiem.gif Ponoć. zlosnik.gif

> Tyle, że wciąż w Polsce samochód ma wysoką rolę wizerunkową.

Nie ogarniam tego. Moje rozumienie skończyło się na Wołga = ubek. Duży Fiat = wykształciuch w państwowym przedsiębiorstwie i Mercedes/Audi/BMW = prywatna inicjatywa. zlosnik2.gif

> Bo stan - czy się komu podoba czy nie - JEST wynikową przebiegu.

Ja bym dopisał JAKOŚCI tegoż przebiegu. Od poznania realnego przebiegu wolę kółeczko po mieście z poprzednim użytkownikiem. To powie wszystko.

> Tego nie przeskoczysz, choćbyś spuchł.

Nie wiem czy chcę przeskakiwać, chciałbym tylko powiedzieć, że walka o poznanie przebiegu nie jest warta efektu. Słuszna, ale nie jest warta.

> Możesz to minimalizować dbałością o stan pojazdu

Tak, ale wielu użytkowników myśli też, że dbanie to mycie i odkurzanie w każdą sobotę. A dbanie to po prostu technika jazdy, która w nowoczesnym wydaniu ma robić dobrze egzaminatorowi, a nie pojazdowi.

> Ja mówię o GENERALNEJ TENDENCJI (to co w masie występuje), a Ty o jednostkowym przypadku.

No tak. Tylko, że jeśli mam zdefiniować "zafałszowanie" to właśnie bym powiedział, że to przyjęcie generalnej tendencji jako prawdę uniwersalną.

> No właśnie - raz, że prawdopodobieństwo usterki rośnie, a dwa - dane statystyczne mówią jasno co i

> jak.

Wszystko zależy od tego czy mamy na myśli elementy, które na pewno kiedyś się zużyją (amortyzatory, wydech, tarcze, sprzęgło itp.) czy elementy, które powinny być wieczne (podnośnik szyb, przekładnia kierownicza, pompa oleju, klamka, instalacja el. itp.), a się nagle zepsują bo są źle zaprojektowane, tandetne bądź źle użytkowane.

> Przebieg 150 kkm jest uznawany za graniczny we flotach nie bez powodu - lata doświadczeń i miliardy

> kilometrów total za tym stoją.

We flotach ważniejsza jest przewidywalność kosztów, a nie same koszty. Wg mnie nie ma to przełożenia na indywidualnych użytkowników, ich świadomość i ich portfele.

Z doświadczenia z nówkami i używkami powiem, że nowe auto jest droższe i co roku Święta Bożego Narodzenia muszą być skromne. Z używanym autem jest tak, że jest tańsze i co roku pod choinką jest wypas, ale może się zdarzyć, że nie będzie nawet choinki. Flota na brak choinki nie może sobie pozwolić. Bo kadra zrobi chaja.gif

Pozdrawiam!

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.