Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Hipotetycznie, ASO i gwarancja "na rozrząd"

Featured Replies

Napisano

Pytanie o w sumie hipotetyczną sytuację. Załóżmy, iż robię rozrząd w aucie w ASO (zalecana opcja na AK) i teraz mam pytanie o owąż osławioną gwarancję, co daje i jak działa.

Załóżmy jadę w tarsę za granicę i nagle ZGRZYYYYYYYYYYYYT i kuniec silnika i co ja teraz mogę? Wrócę do ASO i mi oddzadzą 1200pln za części i robociznę a silnik i tak sam muszę szukać używkę na Allegro?

Wersja lajt, pierdyknie w trasie pompa wody , w sensie podcieka, widzę, reaguję , szybko jadę do jakiegoś warsztatu za granicą na naprawę. Wracam do PL z buzią na oścież idę do ASO i co usłyszę? "Trzeba było do nas wrócić" ? Co często może być nierealne bo mogę nie dojechać....

Jak to jest panowie i panie?

Napisano

> Pytanie o w sumie hipotetyczną sytuację. Założmy, iż robię rozrząd w aucie w ASO (zalecana opcja na

> AK) i teraz mam pytanei o owąż osławioną gwarancję, co daje i jak działa.

> Załóżmy jadę w tarsę za granicę i nagle ZGZRYYYYYYYYYYYYT i kuniec silnika i co ja teraz mogę?

> Wrócę do ASO i mi oddzadzą 1200pln za części i robociznę a silnik i tak sam muszę szukać

> używkę na Allegro?

> Wersja lajt, pierdyknie w trasie pompa wody , w sensie podceika, widzę reaguję , szybko do jakiegoś

> warsztatu za granicą na naprawę. Wracam do PL z buzią na oścież idę do ASO i co usłyszę?

> Trzeba było do nas wrócić? Nierealne często....

> Jak to jest panowie i panie?

Zależy od przypadku, tego co faktycznie zrobiłeś, jakim jesteś klientem, jaka była faktyczna przyczyna awarii...

To nie jest temat czarno-biały.

Napisano

> Pytanie o w sumie hipotetyczną sytuację. Załóżmy, iż robię rozrząd w aucie w ASO (zalecana opcja na

> AK) i teraz mam pytanie o owąż osławioną gwarancję, co daje i jak działa.

> Załóżmy jadę w tarsę za granicę i nagle ZGRZYYYYYYYYYYYYT i kuniec silnika i co ja teraz mogę?

> Wrócę do ASO i mi oddzadzą 1200pln za części i robociznę a silnik i tak sam muszę szukać

> używkę na Allegro?

> Wersja lajt, pierdyknie w trasie pompa wody , w sensie podcieka, widzę, reaguję , szybko jadę do

> jakiegoś warsztatu za granicą na naprawę. Wracam do PL z buzią na oścież idę do ASO i co

> usłyszę? "Trzeba było do nas wrócić" ? Co często może być nierealne bo mogę nie dojechać....

> Jak to jest panowie i panie?

Jeśli części + robota były z ASO naprawa dla Ciebie powinna być bezpłatna nawet jeśli silnik pójdzie na złom, gorzej z kosztami transportu samochodu zwłaszcza z zagranicy. Jeśli części przywozisz sam, to gwarancja takowa według mnie nie istnieje, zacznie się spychologia.

Napisano

> Jeśli części + robota były z ASO naprawa dla Ciebie powinna być bezpłatna nawet jeśli silnik

> pójdzie na złom, gorzej z kosztami transportu samochodu zwłaszcza z zagranicy. Jeśli części

> przywozisz sam, to gwarancja takowa według mnie nie istnieje, zacznie się spychologia.

Jestes za granica i oddajesz do tamtego ASO i kontaktujesz sie z serwisem w kraju i informujesz ich o sytuacji.

Napisano

W przypadku Fiata było to tak... Część: alternator...

Wymiana w serwisie Fiat w DK. Problemy wystąpiły w PL.

I okazuje się, że w takim przypadku gwarantem części jest Fiat Italia.

Więc w przypadku wymiany w PL musiałbym zapłacić z własnej kieszeni, a potem czekać na zwrot.

Ponieważ w PL w danym serwisie pojawiam się regularnie, to dostałbym "good-will"-a w postaci wymiany bezgotówkowej, a serwis w PL poczekałby sobie na rozliczenie z producentem...

Ostatecznie do wymiany nie doszło... wink.gif

Napisano

To jest sytuacja naprawdę hipotetyczna. Jak ktoś to robi z głową, to gwarancja jest tylko kwestią świętego spokoju. Gdyby mojemu klientowi zdarzyło się coś takiego, że pasek strzelił, to prosiłbym klienta aby na wszystko brał fakturę, a ja egzekwowałbym to od producenta wadliwej części rozrządu.

Napisano

> Pytanie o w sumie hipotetyczną sytuację. Załóżmy, iż robię rozrząd w aucie w ASO (zalecana opcja na

> AK) i teraz mam pytanie o owąż osławioną gwarancję, co daje i jak działa.

> Załóżmy jadę w tarsę za granicę i nagle ZGRZYYYYYYYYYYYYT i kuniec silnika i co ja teraz mogę?

> Wrócę do ASO i mi oddzadzą 1200pln za części i robociznę a silnik i tak sam muszę szukać

> używkę na Allegro?

> Wersja lajt, pierdyknie w trasie pompa wody , w sensie podcieka, widzę, reaguję , szybko jadę do

> jakiegoś warsztatu za granicą na naprawę. Wracam do PL z buzią na oścież idę do ASO i co

> usłyszę? "Trzeba było do nas wrócić" ? Co często może być nierealne bo mogę nie dojechać....

> Jak to jest panowie i panie?

W przypadku pompy wody ja bym pojechał do lokalnego serwisu, naprawił i wystąpił z roszczeniem do warsztatu w PL. Nie brałbym holowania, bo - zgodnie z KC - masz obowiązek zapobiegać zwiększeniu się rozmiaru szkody. Ale holowanie "lokalne" (np. z autostrady do najbliższego serwisu) jest jak najbardziej uzasadnione.

W przypadku paska rozrządu i całkowitej dewastacji silnika? Hmm... Zadzwoniłbym do ASO i zgłosił formalnie z prośbą o informacje. W przypadku braku reakcji musisz liczyć, co tańsze:

- holowanie + naprawa w PL

- naprawa lokalna.

Ale oczywiście roszczenie potem do ASO. Jeżeli miałeś auto serwisowane, to powinni uznać - jeżeli wcześniej auto jeździło po różnych warsztatach, to bez rzeczoznawcy się nie obejdzie. Wszystko zależy od Twojej dotychczasowej współpracy z serwisem.

To nie jest kwestia gwarancji, tylko rękojmi sprzedawcy: patrz ustawa o sprzedaży konsumenckiej...

Napisano

> Wszystko

> zależy od Twojej dotychczasowej współpracy z serwisem.

Dokładnie.

ASO widząc auto raz w życiu też nie ma żadnej gwarancji, że klient np w międzyczasie nie rozebrał rozrządu i nie złożył go ponownie, a teraz wali w kule.

Liczenie, że zrobienie rozrządu w ASO daje absolutną i bezwarunkową gwarancję na zasadzie "to ja teraz nowy silnik poproszę" jest...

Nie do końca uzasadnione :-)

Natomiast co by nie było, sytuacja jest i tak lepsza, niż gdyby podobna akcja zdarzyła się u p. Czesia.

W ASO akcja p.t. "Hela, daj no mię widły, ino przetrzyj no łachem, żeby się człekowi gangrena jaka nie wdała" jest nisko prawdopodobna.

Napisano

zakładasz od razu złą wolę Czesia czy tam Henia, brackiemu strzelił rozrząd po 3 dniach od montażu w osiedlowym warsztacie, /graty warsztat kupował/, troche ura bura trzeba było zrobić ale silnik doprowadzili do porządku. Z kolei znam przypadek, gdzie w ASO auta z rombem wymieniano rozrząd. Kierowca pojechał na urlop i w trasie pasek klinowy się tak wkręcił, że zablokował koła, pasek rozrządu przeskoczył i trochę pomielił zawory. ASO jakoś nie poczuło się do niczego.

Napisano

> zakładasz od razu złą wolę Czesia czy tam Henia, brackiemu strzelił rozrząd po 3 dniach od montażu

> w osiedlowym warsztacie, /graty warsztat kupował/, troche ura bura trzeba było zrobić ale

> silnik doprowadzili do porządku. Z kolei znam przypadek, gdzie w ASO auta z rombem wymieniano

> rozrząd. Kierowca pojechał na urlop i w trasie pasek klinowy się tak wkręcił, że zablokował

> koła, pasek rozrządu przeskoczył i trochę pomielił zawory. ASO jakoś nie poczuło się do

> niczego.

ASO jak to ASO, splawi Cie i tyle. A pan Czesiek czy Heniek jak jest Twoj znajomy to nie bedzie chcial stracic stałego klienta, a moze i kolegi (bo zwykle do takich sie jezdzi tylko gdy sie zna czlowieka, przeciez do obcego nikt nie pojedzie), wiec poczuje sie do winy.

Napisano

> zakładasz od razu złą wolę Czesia czy tam Henia, brackiemu strzelił rozrząd po 3 dniach od montażu

> w osiedlowym warsztacie, /graty warsztat kupował/, troche ura bura trzeba było zrobić ale

> silnik doprowadzili do porządku. Z kolei znam przypadek, gdzie w ASO auta z rombem wymieniano

> rozrząd. Kierowca pojechał na urlop i w trasie pasek klinowy się tak wkręcił, że zablokował

> koła, pasek rozrządu przeskoczył i trochę pomielił zawory. ASO jakoś nie poczuło się do

> niczego.

Zawsze trzeba patrzeć na przypadek konkretny.

Bo np czy nie było tak, że ASO zaleciło wymianę paska osprzętu i np rolek/napinaczy, a użytkownik uznał to za fanaberię?

Gwarancja PRAWIE (podkreślam) bezwarunkowa występuje tylko w przypadku gwarancji fabrycznej.

W sytuacji, gdy serwis (obojętnie jaki) kasuje np 1kpln (bosz, jaki pieniadz straszny) a tu nagle idzie fuckup na 30 kpln dla mnie NORMALNYM jest bardzo uważne przyjrzenie się tematowi.

Odwracając rolę (czyli że nie jestem krzykaczem co to "się domaga, bo jak nie to na Wiertniczą poleci*") - każdy tak by zrobił.

Stąd powtórzę - ZA-LE-ŻY OD PRZY-PAD-KU.

* tamże tefałę się mieści

Napisano

w tym przypadku to wymarzony klient dla ASO typowy indolent, jakby mu powiedzieli, że auto krzywo jeździ, bo to wina żarówki zapewne by uwierzył. Osprzęt cały nowy łącznie z felernym paskiem-bynajmniej to znajdowało się na fakturze tongue.gif

Napisano

> w tym przypadku to wymarzony klient dla ASO typowy indolent, jakby mu powiedzieli, że auto krzywo

> jeździ, bo to wina żarówki zapewne by uwierzył. Osprzęt cały nowy łącznie z felernym

> paskiem-bynajmniej to znajdowało się na fakturze

Powtórzę - trudno mówić bez konkretnych informacji.

Z drugiej strony znam z autopsji przypadek, gdzie Reno wypięło się na jakikolwiek (!) goodwill dla dobrego klienta, bo w aucie przy przebiegu 100kkm był przewalony o 100 (sto) kilometrów przegląd chyba przy 40 kkm (znaczy zrobiony przy przebiegu 41100 zamiast 40999 max).

Napisano

KAŻDE ASO po strzale paska będzie co najmniej kręciło nosem, niezależnie od tego, czy serwisujesz tam swoje auto "od sprzed wojny" czy tez byles tam po raz pierwszy. Perspektywa wyłożenia kilkunastu lub więcej kpln na nowy silnik spowoduje wzmożone "czepialstwo" w każdym serwisie.

Napisano

> Pytanie o w sumie hipotetyczną sytuację. Załóżmy, iż robię rozrząd w aucie w ASO (zalecana opcja na

> AK) i teraz mam pytanie o owąż osławioną gwarancję, co daje i jak działa.

> Załóżmy jadę w tarsę za granicę i nagle ZGRZYYYYYYYYYYYYT i kuniec silnika i co ja teraz mogę?

> Wrócę do ASO i mi oddzadzą 1200pln za części i robociznę a silnik i tak sam muszę szukać

> używkę na Allegro?

> Wersja lajt, pierdyknie w trasie pompa wody , w sensie podcieka, widzę, reaguję , szybko jadę do

> jakiegoś warsztatu za granicą na naprawę. Wracam do PL z buzią na oścież idę do ASO i co

> usłyszę? "Trzeba było do nas wrócić" ? Co często może być nierealne bo mogę nie dojechać....

> Jak to jest panowie i panie?

Myślę, że w każdym przypadku ASO na dzień dobry będzie wątpiło w swoją winę a Tobie będzie współczuło TWOJEGO problemu. Na pewno będziesz mógł odstawić im pojazd a oni rozpatrzą reklamację ale cudów się nie spodziewaj.

Przerabiałem temat. Samochód, dość stary, odstawiony na wymianę całego napędu rozrządu do ASO. 7.000km i pękła śruba trzymająca koło pasowe. ASO zgodziło się na naprawę na koszt właściciela na zamiennikach i z minimalnym tylko zyskiem. Na propozycję przejęcia odpowiedzialności za źle wykonaną naprawę kierownik serwisu stwierdził, że mają prawnika i czas a nam samochód chyba jest potrzebny clown.gif

Napisano

a reasumując: oddanie sprawy do polskiego sądu może cie zadziwić [na plus....]

z autopsji :

klient pojazdu x robi w ASO regeneracje drogiego elementu [ regeneracje dla ASO robi już wielokrotnie do tego celu wykorzystywany współpracujący podwykonawca]

Klient za całość płaci kwotę A

Po 1000 km po regeneracji wyjezdza na wakacje [daleko zagranicę] i tam ten element pada. Klient zgłasza sie do tamtejszego ASO tej samej marki , gdzie na swój koszt wymienia regenerowany element na fabrycznie nowy za kwotę 6*A. Po powrocie sprawa idzie do sądu....i co ??

Sąd przyznaje racje klientowi że sobie naprawił auto za granicą wykorzystując nową oryginalna cześć i wydaje wyrok co do zwrotu klientowi pełnej kwoty za : zakup nowego elementu , przedłożone- przymusowe wakacje itp...

Przekładając na bardziej przystępne : regenerujesz i wykonujesz montaż jakiegoś drogiego elementu , daleko od miejsca wykonania usługi doprowadzasz do niemożliwego do udowodnienia uszkodzenia [da się] , naprawiasz uszkodzony element wymieniając go na nowy i pozywasz wykonującego montaż tego elementu . Co zyskujesz? :

1- jeżeli jesteś zadowolony regeneracją - tak pozostawiasz

2- nie jesteś zadowolony ? - psujesz, kupujesz nowe i idziesz do PODKRESLAM polskiego sądu - on "daje" ci funkiel nówkę część a ty dostajesz zwrot wszelkich kosztów.

WNIOSEK :

jak ognia unikać skierowania sprawy do polskiego sądu , gdzie niekompetencja i "losowość" potrafi wypaczyć wszystko co wydaje się nam logiczne i normalne. Włączając w to wszelakich pseudo-rzeczoznawców i biegłych....

Napisano

> a reasumując: oddanie sprawy do polskiego sądu może cie zadziwić [na plus....]

> z autopsji :

Poproszę o sygnaturę akt...

Napisano

Wiesz - mając w perspektywie wydanie min. 2-3.000 zł, zainwestowałbym najpierw w rzeczoznawcę. Dobry rzeczoznawca z uprawnieniami biegłego sądowego rozwieje Twoje wątpliwości w dużym stopniu.

Napisano

Kiedyś w ASO Daewoo robiłem rozrząd...pełny. Miałem wpis fakturę itp, stopił się napinacz. Okazało się, że dawali 6 miesięcy a było kilka dni po... Dogadałem się o zapłaciłem tylko za ten napinacz, bez robocizny. Miałem jednak mieszane uczucia frown.gif

Napisano

> Jak to jest panowie i panie?

Z doświadczenia napiszę moją przygodę z aso seata.

Naprawiali antenę dachową i popsuli plastik mocujący i chcieli to ukryć klejąc element. Pech chciał że odpadał ...

Jeździłem do nich prawie rok i prosiłem się żeby naprawili

W końcu w lutym tego roku skierowałem sprawę do Rzecznika Konsumenta i ten pisał jedno pismo... drugie... trzecie... aso nawet odpisało pani rzecznik że spierniczyli i naprawią najpóźniej do końca lipca. Dziś jest prawie koniec sierpnia i dalej czekam a pani rzecznik rozkłada ręce i mówi że jedyne co można zrobić to naprawiać w innym aso i sądownie dochodzić roszczenia.

Więc taka jest w PL odpowiedzialność aso za powierzony im samochód skromny.gif

Dobrze że to głupi plastik a nie element silnika który unieruchamia auto

Napisano

> Poproszę o sygnaturę akt...

zbyt szerokie audytorium na takie wyznania....

Napisano

> zbyt szerokie audytorium na takie wyznania....

W profilu masz maila.

Gwarantuję 100% dyskrecji.

Napisano

> ta już tu jeden był co miał wstawiać swoje "wygrane" ale jakoś cisza

> skoro byłeś stroną to możesz

dlaczego sądzisz że "wygrane" ??? oslabiony.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.