Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Sprzedałem samochód ale .. ...

Featured Replies

Napisano

> wszystko można, kwestia dobrej papugi

Kwestia DOWODÓW.

> auto ma 8 lat wszystkiego można by się czepić

Kiedyś oglądałem film "edukacyjny" w wydaniu stowarzyszenia d/s walki z nadużyciem władzy przez policję w USA (więc specyficzny i zupełnie nie spinający się z naszą rzeczywistością), ale jedna rzecz była dobra i bardzo a propos.

NIGDY NIC NIE WIESZ O SWOIM SAMOCHODZIE.

Nie wiesz, co zrobił/zostawił w nim poprzedni właściciel.

Nie wiesz, co działo się z nim tydzień temu w warsztacie.

Nie wiesz, co (z) nim żona zrobiła jadąc wczoraj na zakupy

Nie wiesz, co kolega, którego wysadziłeś 5 minut temu mógł w nim zostawić.

Tak naprawdę NIC o nim nie wiesz.

I taka jest smutna prawda - jak się dobrze zastanowisz, to o własnym samochodzie tak naprawdę g.... wiesz...

Napisano
  • Autor

> Kwestia DOWODÓW.

> Kiedyś oglądałem film "edukacyjny" w wydaniu stowarzyszenia d/s walki z nadużyciem władzy przez

> policję w USA (więc specyficzny i zupełnie nie spinający się z naszą rzeczywistością), ale

> jedna rzecz była dobra i bardzo a propos.

> NIGDY NIC NIE WIESZ O SWOIM SAMOCHODZIE.

> Nie wiesz, co zrobił/zostawił w nim poprzedni właściciel.

> Nie wiesz, co działo się z nim tydzień temu w warsztacie.

> Nie wiesz, co (z) nim żona zrobiła jadąc wczoraj na zakupy

> Nie wiesz, co kolega, którego wysadziłeś 5 minut temu mógł w nim zostawić.

> Tak naprawdę NIC o nim nie wiesz.

> I taka jest smutna prawda - jak się dobrze zastanowisz, to o własnym samochodzie tak naprawdę g....

> wiesz...

Święta prawda 20.GIF20.GIF20.GIF20.GIF

podobnie jak

NIGDY NIC NIE WIESZ O SWOJEJ Żonie.

Nie wiesz, co zrobił jej poprzedni właściciel.

Nie wiesz, co działo się z nią tydzień temu na spotkaniu z koleżankami.

Nie wiesz, co i z kim żona zrobiła jadąc wczoraj na zakupy

Nie wiesz, co kolega, którego wysadziłeś 5 minut temu mógł z nią zrobić.

Tak naprawdę NIC o niej nie wiesz biglaugh.gif

Napisano

> dwa tygodnie temu sprzedałem samochód który kupiłem w styczniu od kupna nic w aucie nie robiłem

> blacharsko i poprzedni właściciel też nie wspominał o jakichś przygodach, kupująca pooglądała

> auto dokładnie z fachowcem, jako że jej się podobało zakupiła, dziś dzwoni że była u jakiegoś

> fachowca i że wyszło że robiony był dach i auto całe malowane i ma dwa wyjścia oddać mi auto

> które kupiła na kredyt z banku lub bym oddał jej 20% kwoty którą zapłaciła

> jakie są procedury zwrotu auta ? jak wygląda droga sądowa ?

Możesz i musisz spusci na drzewo ale poinformuj że w swojej dobroci możesz odkupi były swój samochód ale że jak twierdzi jest po wypadku to możesz zaproponować jednie max 50 % tego za ile poszedł... taki dobry jesteś, wszak podstaw do zwrotu nie ma.

A tak w ogóle to po co z nią rozmawiasz?

Napisano

> dwa tygodnie temu sprzedałem samochód który kupiłem w styczniu od kupna nic w aucie nie robiłem

> blacharsko i poprzedni właściciel też nie wspominał o jakichś przygodach, kupująca pooglądała

> auto dokładnie z fachowcem, jako że jej się podobało zakupiła, dziś dzwoni że była u jakiegoś

> fachowca i że wyszło że robiony był dach i auto całe malowane i ma dwa wyjścia oddać mi auto

> które kupiła na kredyt z banku lub bym oddał jej 20% kwoty którą zapłaciła

> jakie są procedury zwrotu auta ? jak wygląda droga sądowa ?

jak ja sprzedawałem auto i gosć kupował na kredyt z banku, przyjechał rzeczoznawca oglądał i mierzył....

spineyes.gif

olać ok.gif

Napisano

> Tak naprawdę NIC o niej nie wiesz

Dlatego ja akurat nie drążę tematu.

Napisano

> dziś dzwoni że była u jakiegoś

> fachowca i że wyszło że robiony był dach i auto całe malowane i ma dwa wyjścia oddać mi auto

> które kupiła na kredyt z banku lub bym oddał jej 20% kwoty którą zapłaciła

> jakie są procedury zwrotu auta ? jak wygląda droga sądowa ?

Chcesz wziac to auto spowrotem albo oddac jej 20%?

Jesli nie, to nic nie musisz i masz dwa wyjscia. Powiedziec jej to grzecznie albo niekoniecznie. zlosnik.gif

Napisano

> a jest jaka odpowiedzialnosc ma firma na uzywane auto ma dac gwarancje jak na nowe?

Nie gwarancje, ale odpowiada za wady ukryte.

> czy jest jakas roznica czy prowadzi handel autami (komis) czy sprzedaje swoj srodek trwaly?

Tego nie wiem.

Napisano

> Odnoszę się do tezy "sprawa absolutnie niemożliwa do wygrania przez kupującego".

> Możliwa.

Dokładnie.

Tyle tylko, że zdecydowanie chętniej reprezentowałbym kolegę niż tą panią.

No chyba że pani zapłaciłaby dużo z góry i podpisała oświadczenie, że jest świadoma, że sprawa ma znikome szanse powodzenia.

Napisano

> Mówisz?

> A jeśli udowodni sprzedającemu celowe wprowadzenie w błąd i działanie w złej wierze? :-

A czytałeś co Świrek napisał? smirk.gif

Skoro nic nie zmalował to guzik mu udowodni i może skoczyć, byle z wysoka 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Nie mówię, że ktokolwiek cokolwiek Ci udowodni.

> Odnoszę się tylko do tezy, że "niemożliwe".

> Możliwe.

> Jeden warunek - udowodnić działanie w złej wierze.

Ale Świrek pyta o konkretny przypadek, skoro on nic z nim nie zmalował to nie sposób mu udowodnić że to zrobił.

Także pani nic nie może zrobić zlosnik.gif

Napisano

> A czytałeś co Świrek napisał?

> Skoro nic nie zmalował to guzik mu udowodni i może skoczyć, byle z wysoka

linia oskarzenia moze byc taka:

kupil auto myslac, ze cud malina

zorientowal sie, ze kupil niezla skorupe i sprzedal dosyc szybko bo po 8 mies

Napisano

A jest w stanie coś takiego udowodnić sprzedającemu? Jeśli jest osobą nie znającą się na tych sprawach. Nie udowodnią mu, ze to on uszkodził auto i zataił to przy sprzedaży.

Napisano
  • Autor

> A jest w stanie coś takiego udowodnić sprzedającemu? Jeśli jest osobą nie znającą się na tych

> sprawach. Nie udowodnią mu, ze to on uszkodził auto i zataił to przy sprzedaży.

kompletnie nic nie uszkodziłem icon_rolleyes.gif mało tego nowy rozrząd prawie 3000 , lpg 3000 hehe.gif

Napisano
  • Autor

> linia oskarzenia moze byc taka:

> kupil auto myslac, ze cud malina

> zorientowal sie, ze kupil niezla skorupe i sprzedal dosyc szybko bo po 8 mies

8 miesięcy , fakt dość szybko rotfl.gif ja nikogo nie zmuszałem do zakupu hehe.gif pani przyjechała z fachowcem dawnym handlarzem biglaugh.gif latał w koło auta jak poparzony hehe.gif i na koniec po jeździe próbnej powiedział kupującej że jak ona nie kupi to on weźmie skromny.gif

Napisano

> nowy rozrząd prawie 3000 , lpg 3000

No to Cię tylko dodatkowo pogrąża... biglaugh.gifhehe.gif

Napisano

> Dokładnie.

> Tyle tylko, że zdecydowanie chętniej reprezentowałbym kolegę niż tą panią.

Nigdzie nie mówimy o prawdopodobieństwie wygranej/przegranej, tylko o negacji kategorycznego "mogą Ci skoczyć".

Napisano

> Ale Świrek pyta o konkretny przypadek, skoro on nic z nim nie zmalował to nie sposób mu udowodnić

> że to zrobił.

> Także pani nic nie może zrobić

Pani NAJPRAWDOPODOBNIEJ.

Wiesz - pojedź na Ciupagi i pytaj tamtejszych klientów, czy ktokolwiek z nich jest winny...

Napisano

> pani przyjechała z fachowcem dawnym handlarzem latał w koło auta jak poparzony i na koniec po jeździe próbnej

> powiedział kupującej że jak ona nie kupi to on weźmie

A teraz pani powie: "Proszę sądu, sprzedający na pewno podpłacił mojemu fachowcowi, by tak powiedział, żebym tylko kupiła to auto. Ale ja go już nie chcę..." rotfl.gif

Napisano
  • Autor

> A teraz pani powie: "Proszę sądu, sprzedający na pewno podpłacił mojemu fachowcowi, by tak

> powiedział, żebym tylko kupiła to auto. Ale ja go już nie chcę..."

ale to jej dobry znajomy fachowiec hehe.gif a co do auta to ona nie chce go oddać bo się jej bardzo podoba i mówi że świetnie się jej nim jeździ biglaugh.gifbiglaugh.gif

Napisano

> badz twardy, generalnie niewiele ma szans?

> nie masz zapisane w umowie K-S, ze auto jest bezwypadkowe?

> czy w ogloszeniu zaznaczyles, ze jest "bezwypadkowy"?

Doniczka na dachu to nie wypadek.

Napisano

> ile razy Ci trzeba jeszcze napisać , że nic Ci nie może zrobić bo sprzedałeś jako osoba fizyczna

> .... ?? ....

Tak uściślając to handlarzowi też trzeba udowodnić że wiedział o wadzie inaczej nic mu nikt nie zrobi. A udowodnienie że widział o wadzie jest w praktyce bardzo trudne i dlatego większość spraw w sądzie jest przegrywana przez ludzi którzy kupili złomy. Więc nie wiem czemu ludzie tak tu rozpisują się o różnicy osoba prywatna/firma. Tak czy siak trzeba udowodnić że ktoś wiedział i zataił. To nie jest nowe auto i musi posiadać wady i co chłop winny że nie wiedział o wszystkim (nawet handlarz) smile.gif

Wniosek jest jeden: oglądać dokładnie przed zakupem a nie po.

Napisano

> Tak uściślając to handlarzowi też trzeba udowodnić że wiedział o wadzie inaczej nic mu nikt nie

> zrobi.

Zgłaszam votum separatum wink.gif

Art. 770. KC Komisant nie ponosi odpowiedzialności za ukryte wady fizyczne rzeczy, jak również za jej wady prawne, jeżeli przed zawarciem umowy podał to do wiadomości kupującego. Jednakże wyłączenie odpowiedzialności nie dotyczy wad rzeczy, o których komisant wiedział lub z łatwością mógł się dowiedzieć Czyli jeśli na aucie jest tona szpachli to komisant jako profesjonalista mógło się o tym z łatwością dowiedzieć. Podobnie jest z przebiegiem aut z Danii czy innej Szwecji gdzie te dane są publicznie dostepne. Można wtedy żądać obniżki ceny albo oddania auta i zwrotu gotówki za auto z kręcona szafą. Oczywiście można dywagować czy komisant to to samo co handlarz ale imho przed sądem można by było dużo ugrać.

może kolega noras sie wypowie na temat takiej interpretacji?

Napisano

> profesjonalista mógło się o tym z łatwością dowiedzieć.

Zdecydowanie inna będzie odpowiedzialność profesjonalisty, a inna prostego człowieka.

A najbardziej przerąbane ma ktoś sprzedający środek trwały z DG - bo tutaj nie jestem w stanie powiedzieć, czy zostanie potraktowany jako profesjonalista (bo przecież jest podmiotem gospodarczym) czy nie (bo przecież nie działa w branży handlu samochodami). W takim przypadku każdemu radzę - sprzedaj auto z DG bratu, szwagrowi - komukolwiek, a na zewnątrz niech sprzedaje już prosty człowiek.

Napisano

Po pierwsze - pytanie co to za super fachowiec i na jakiej podstawie coś takiego stwierdził? zlosnik.gif

Bo Ty oglądałeś to auto i nigdy nie miałeś podstaw żeby mieć jakiekolwiek podejrzenia zlosnik.gif

Po drugie - no niestety...

Podobną sytuację miał znajomy - sprzedawał staarego jak świat opla zlosnik.gif

Kupujący przyjechał ze "specem od opli" zlosnik.gif

Wsio OK - kupujemy zlosnik.gif

Po 2 czy 3 tygodniach dzwoni - paaaaanie mi mechanik powiedział, że tu silnik jest do remontu - ja chce moje piniondze zlosnik.gif

Na szczęście nie był tak bezczelny jak Twoja pani i po delikatnym wytłumaczeniu przez tel. co i jak - więcej już nie dzwonił...

Napisano

> wyłączenie odpowiedzialności nie dotyczy wad rzeczy, o których komisant wiedział lub z

> łatwością mógł się dowiedzieć Czyli jeśli na aucie jest tona szpachli to komisant jako

> profesjonalista mógło się o tym z łatwością dowiedzieć.

Otóz znam z praktyki wyroki w podobnych sprawach (byłem tym zainteresowany bo miałem podobny problem w rodzinie) i powiem Ci tak: nie znalazłem przypadku żeby tzw komisant przegrał taką sprawę. Ta szpachla musiałaby być ewidentnie widoczna gołym okiem żeby ten paragraf miał zastosowanie. Jesli tak jak w powyższym przypadku wada była dobrze ukryta tzn jej wykrycie wymaga profesjonalnego sprzętu ale specjalistycznej wiedzy to nie podchodzi to już pod "z łatwością mógł się dowiedzieć " Sprawdzone w praktyce, też chodziło o ukryte wady po stłuczce. Biegły sądowy uznał że komisant o wadzie mógł nie wiedzieć i nie była ona w prosty sposób do wykrycia. Sąd roszczenia oddalił, koszty sądowe prawie 1200zł pokrył oczywiście powód. Co było sumą niebagatelną bo auto było warte niecałe 7tyś. Także nie warto się sądzić jak nie masz 100% pewnych dowodów na to że sprzedajacy wiedział o wadzie.

Czytałem jeszcze pare innych wyroków przy okazji tej sprawy i wszystkie były na korzyść sprzedających, czy to wady mechaniczne czy to blacharskie - bardzo trudno udowodnić złą wolę sprzedającego. Ale adwokaci oczywiście namawiają i twierdzą że sprawa do wygrania. Jednak jest zupełnie odwrotnie o czym przekonano się niestety i w mojej rodzinie.

Napisano

kupila auto to niech sie goni. nowki nie kupowala.. wink.gif

Napisano

> Otóz znam z praktyki wyroki w podobnych sprawach (byłem tym zainteresowany bo miałem podobny

> problem w rodzinie) i powiem Ci tak: nie znalazłem przypadku żeby tzw komisant przegrał taką

> sprawę. Ta szpachla musiałaby być ewidentnie widoczna gołym okiem żeby ten paragraf miał

> zastosowanie. Jesli tak jak w powyższym przypadku wada była dobrze ukryta tzn jej wykrycie

> wymaga profesjonalnego sprzętu ale specjalistycznej wiedzy to nie podchodzi to już pod "z

> łatwością mógł się dowiedzieć " Sprawdzone w praktyce, też chodziło o ukryte wady po stłuczce.

> Biegły sądowy uznał że komisant o wadzie mógł nie wiedzieć i nie była ona w prosty sposób do

> wykrycia. Sąd roszczenia oddalił, koszty sądowe prawie 1200zł pokrył oczywiście powód. Co

> było sumą niebagatelną bo auto było warte niecałe 7tyś. Także nie warto się sądzić jak nie

> masz 100% pewnych dowodów na to że sprzedajacy wiedział o wadzie.

> Czytałem jeszcze pare innych wyroków przy okazji tej sprawy i wszystkie były na korzyść

> sprzedających, czy to wady mechaniczne czy to blacharskie - bardzo trudno udowodnić złą wolę

> sprzedającego. Ale adwokaci oczywiście namawiają i twierdzą że sprawa do wygrania. Jednak jest

> zupełnie odwrotnie o czym przekonano się niestety i w mojej rodzinie.

no ale czemu się dziwisz? adwokat prawie zawsze będzie w żywe oczy kłamał, że sprawa do wygrania... po przegranej sprawie powie się jeleniowi, że sędzia był debilem, niedouczonym burakiem, nie zna się, a wo ogle to pewno tamta strona więcej dałą... dość typowa postwa tzw. przedstawicieli zawodu pożal się boże pretendujących do zaufania społecznego....

Napisano

> no ale czemu się dziwisz? adwokat prawie zawsze będzie w żywe oczy kłamał, że sprawa do wygrania...

> po przegranej sprawie powie się jeleniowi, że sędzia był debilem, niedouczonym burakiem, nie

> zna się, a wo ogle to pewno tamta strona więcej dałą... dość typowa postwa tzw.

> przedstawicieli zawodu pożal się boże pretendujących do zaufania społecznego....

No ale ludzie szeroko sie na forach rozpisują że jak kupiłeś od handlarza/komisanta to sprawa oczywista do wygrania a tak naprawde masz 10% szans na ugranie czegoś i to musi być oczywista wina sprzedającego. Jeśli nie ma żadnego dowodu że wiedział o wadzie to nie ma szans. Takie są fakty.

A co do sędziów to w tych sprawach w praktyce decyduje biegły a nie sędzia. Uzasadnienie wyroku to w praktyce kopia opinii biegłego. Jak biegły napisze XXX to sędzia zasądzi XXX. A biegły jak nie widzi na aucie ewidentnych dowodów tuszowania wad przez poprzednika to w życiu nie napisze w opinii że winny był ostatni właściciel.

Napisano

> No ale ludzie szeroko sie na forach rozpisują że jak kupiłeś od handlarza/komisanta to sprawa

> oczywista do wygrania a tak naprawde masz 10% szans na ugranie czegoś i to musi być oczywista

> wina sprzedającego. Jeśli nie ma żadnego dowodu że wiedział o wadzie to nie ma szans. Takie są

> fakty.

> A co do sędziów to w tych sprawach w praktyce decyduje biegły a nie sędzia. Uzasadnienie wyroku to

> w praktyce kopia opinii biegłego. Jak biegły napisze XXX to sędzia zasądzi XXX. A biegły jak

> nie widzi na aucie ewidentnych dowodów tuszowania wad przez poprzednika to w życiu nie napisze

> w opinii że winny był ostatni właściciel.

no a co ma napisać biełgy, że widzi co innego niż to co widzi...? to chyba dobrze, że pisze jak jest, a nie na odwrót.

Napisano

> Biegły sądowy uznał że komisant o wadzie mógł nie wiedzieć i nie była ona w prosty sposób do

> wykrycia.

Masz pewność że komisant nie miał wpływu na wybór biegłego? Pytam bo z własnego doświadczenia procesowego wiem ze dobry adwokat potrafi to czy tamto zalatwić. Widze tu jeden problem Wartość auta nie usprawiedliwia kosztów dobrej papugi.

btw

Masz może namiary na te sprawy. Są gdzieś w necie ?

Chętnie bym poczytał

Napisano

> Masz pewność że komisant nie miał wpływu na wybór biegłego? Pytam bo z własnego doświadczenia

Nie wydaje mi się. Za samą ekspertyze wział prawie 500zł. Ma takich kilkanście w miesiącu jak nie lepiej to po co ma ryzykować taka fuchę dla paru groszy??

Zresztą wszystko ładnie opisał i nie było sie czego przyczepić?

> procesowego wiem ze dobry adwokat potrafi to czy tamto zalatwić.

Chyba jednak za dużo amerykańskich seriali oglądasz. W PL liczy się opinia biegłego. Miałem ostatnio sprawę w innym temacie (odszkodowanie OC) i sąd na nic innego nie patrzy tylko na tą opinie. Papuga (przestawiciel TU) nawijał aż miło i g... mu to dało

> Masz może namiary na te sprawy. Są gdzieś w necie ?

> Chętnie bym poczytał

Kuzyn dostał kserokopie uzasadnień wyroków od jakiegoś prawnika po pierwszej przegranej, jak jeszcze zastanawiał sie nad odwołaniem. Ale po tej lekturze na szczeście zrezygnowali.

Nawet nie wiem czy można takie coś publikować w necie...

Napisano

> W PL liczy się opinia biegłego.

Zgadza sie . Dlatego dobry adwokat z listy biegłych potrafi wybrać lepiej niż gorzej. Ale mnie adwokat kosztował na dzień dobry prawie tyle co auto o którym piszesz z tym ze sprawa dotyczyła nieruchomości i było to oplacalne.

Ale nie ma co ciągnąć tego wątku dalej. Ty wiesz swoje a ja swoje i to z własnego sądowego doświadczenia. Biegły to też człowiek a jak sam słusznie zauważyłeś od niego głównie zależy opinia i wyrok sądu. Polska to nie Ameryka ...

Co do prawnika który przedstawił Twojemu kuzynowi dokumentację procesową to nie był to przypadkiem adwokat z urzędu. Jeśłi tak było to wcale mnie to nie dziwi.

Napisano

> Dlatego dobry adwokat z listy biegłych potrafi wybrać lepiej niż gorzej.

Wydaje mi sie że to sędzia wybiera biegłego, adwokat może wnioskować o konkretnego ale decyduje sędzia, a oni zawsze mają swoich "ulubionych" i łatwo zdania nie zmienią.

> Co do prawnika który przedstawił Twojemu kuzynowi dokumentację procesową to nie był to przypadkiem

> adwokat z urzędu. Jeśłi tak było to wcale mnie to nie dziwi.

Pierwszy adwokat był przez nich wybrany (polecił go ktoś znajomy). Nie wiem czy był dobry, brał standardowe stawki. Po przegranej zastanawiali się czy warto sie odwoływać i pojechali do jakiegoś znajomego adwokata od mojego kumpla który siedzi w samochodach i ten im właśnie pokserował wyroki ze spraw z którymi miał styczność w kancelarii i stwierdził że on im może pisać odwołanie ale szanse mają iluzoryczne. Po prostu nie chciał ich już dalej naciągać na kasę bo i tak ich to auto kosztowało za dużo. Dał im papiery do poczytania i mieli zdecydować i oczywiście zrezygnowali. Tak na koniec dodam że autem jeżdzą do dziś i sprawuje się niezle także wiele hałasu o nic smile.gif

Napisano

> dwa tygodnie temu sprzedałem samochód który kupiłem w styczniu od kupna nic w aucie nie robiłem

> blacharsko i poprzedni właściciel też nie wspominał o jakichś przygodach, kupująca pooglądała

> auto dokładnie z fachowcem, jako że jej się podobało zakupiła, dziś dzwoni że była u jakiegoś

> fachowca i że wyszło że robiony był dach i auto całe malowane i ma dwa wyjścia oddać mi auto

> które kupiła na kredyt z banku lub bym oddał jej 20% kwoty którą zapłaciła

> jakie są procedury zwrotu auta ? jak wygląda droga sądowa ?

Pochwal się, gdy pani zadzwoni ponownie. smile.gif

Napisano
  • Autor

> Pochwal się, gdy pani zadzwoni ponownie.

cisza, chyba zrozumiała biglaugh.gif

  • 2 tygodnie później...
Napisano

Z tego tekstu wynika jakby to kupująůcy w takiej sytuacji* był w lepszej sytuacji.

*taka sytuacja, czyli wykrycie wady po zakupie, o której nie poinformował sprzedawca

Napisano

> Z tego tekstu wynika jakby to kupująůcy w takiej sytuacji* był w lepszej sytuacji.

> *taka sytuacja, czyli wykrycie wady po zakupie, o której nie poinformował sprzedawca

To teraz weź udowodnij sprzedawcy, że wiedział o tej wadzie. Osoba fizyczna, to osoba fizyczna - nie musi być rzeczoznawcą.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.