Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Stłuczka parkingowa - winnego brak

Featured Replies

Napisano

Sprawa wygląda tak:

Samochód stoi na wąskiej, publicznej ulicy osiedlowej. Rano przychodzicie do samochodu i zastajecie autko z rozoranym błotnikiem. Nie wgniecionym, nie porysowanym a rozharatanym na wylot jakąś ostrą krawędzią.

Oczywiście sprawca nieznany.

Uliczka zbyt wąska, by przejechała nią jakaś ciężarówka. Monitoringu brak.

Takie coś spotkało wczoraj koleżankę. Dziewczyna prawie się poryczała z żalu. Autko to Rover 75, ale bez AC frown.gif

Uszkodzenia pojazdu z dużym prawdopodobieństwem wskazują, że mógł je spowodować traktor regularnie odśnieżający tą uliczkę.

Czy na podstawie takiego podejrzenia można zgłosić uszkodzenie np. policji? Pytam bo oglądając jakieś programy typu Drogówka czasami widziałem jak policmajstry na podstawie zeznań świadków, numeru rejestracyjnego odnajdywali gościa i na podstawie uszkodzeń/śladów na obu autach sprawdzali czy delikwent mógł spowodować uszkodzenie.

Tu jest o tyle problem, że nie ma świadka zdarzenia a jedynie na podstawie uszkodzeń jest przypuszczenie, że sprawcą był kierowca odśnieżarki.

Napisano

Oczywiście że możesz zgłosić, ale z doświadczenia wiem że odśnieżarka rozwaliła cały bok w aucie i winnego brak.

Napisano

> odśnieżający tą uliczkę.

> Czy na podstawie takiego podejrzenia można zgłosić uszkodzenie np. policji? Pytam bo oglądając

Zgłosić.

Na wiele nie liczyć.

Napisano

Zgłosić. Nie dać się zbyć Policjantom .

Dopilnować żeby zrobili dobra kwalifikację prawna czynu.

Napisano

> I dlatego zawsze wykupywałem AC na posiadane pojazdy, dodatkowo płacę koło 50 zeta (rocznie)

> ubezpieczenia w AC za brak utraty zniżek w przypadku jednego zgłoszenia (rocznie)

> odszkodowania z AC. Za 4 paczki szlugów miesięcznie mam spokój i się nie denerwuje w takich

> przypadkach.

Od pewnego wieku (wartość) AC jest kompletnie nieopłacalne.

Napisano

> Od pewnego wieku (wartość) AC jest kompletnie nieopłacalne.

Dlaczego? Jeżeli auto jest stosunkowo drogie - i tak się opłaci zabezpieczyć przed utratą pieniędzy (chyba że kogoś stać / nie jest przykra taka utrata - ale chyba wtedy nie jeździ takim autem), jeżeli tanie - choćby obcierka jakaś itp. i naprawa jej skutków jest zdecydowanie droższa od kosztu AC. Ja mam nawet na 13-letniego Matiza AC wykupione, bo jest tańsze, niż polakierowanie jednego elementu a wartość auta jest taka, że musiałbym mieć do lakierowania wszystkie elementy, żeby ubezpieczyciel policzył całkę smile.gif

Napisano

> Od pewnego wieku (wartość) AC jest kompletnie nieopłacalne.

Mam 13-letnią lagunę i opłacam AC. Wartość auta około 6 kpln, AC 400 zł. Gdzie tu nieopłacalność?

Napisano

> Mam 13-letnią lagunę i opłacam AC. Wartość auta około 6 kpln, AC 400 zł. Gdzie tu nieopłacalność?

podaj jeszcze: franszyzę integralną, procent wartości żeby była szkoda całkowita i amortyzację

Napisano

> I dlatego zawsze wykupywałem AC na posiadane pojazdy, dodatkowo płacę koło 50 zeta (rocznie)

> ubezpieczenia w AC za brak utraty zniżek w przypadku jednego zgłoszenia (rocznie)

> odszkodowania z AC. Za 4 paczki szlugów miesięcznie mam spokój i się nie denerwuje w takich

> przypadkach.

A u kogo to tak można ubezpieczyć.

Napisano

> Mam 13-letnią lagunę i opłacam AC. Wartość auta około 6 kpln, AC 400 zł. Gdzie tu nieopłacalność?

Jak nie korzystałeś z ubezpieczenia, a zapłaciłeś 400 PLN. To jesteś 400 PLN + ewentualne odsetki od takiej lokaty na minusie, w tym przypadku nie można mówić o jakiejkolwiek opłacalności (no chyba, że dzięki temu nie zapadłeś na chorobę psychiczną, która spowodowałaby koszty przekraczające te 400 zł+ plus odsetki). Ubezpieczenia są opłacalne dla ubezpieczycieli i niewielkiej liczby ubezpieczonych, których odszkodowania przewyższyły wpłacone składki. Co oczywiście nie oznacza, że nie należy ich wykupować (np. gdy brak silnej woli do oszczędzania bo wtedy zostaje kupa złomu na którą możemy tylko popatrzeć), ale pisanie o ich opłacalności z punktu widzenia przeciętnego konsumenta to przesada bo dotyczy tylko niewielkiego odsetka ubezpieczonych. Gdyby było inaczej to ubezpieczalnie dawno już by zbankrutowały.

Napisano

> Jak nie korzystałeś z ubezpieczenia, a zapłaciłeś 400 PLN. To jesteś 400 PLN + ewentualne odsetki

> od takiej lokaty na minusie, w tym przypadku nie można mówić o jakiejkolwiek opłacalności (no

> chyba, że dzięki temu nie zapadłeś na chorobę psychiczną, która spowodowałaby koszty

> przekraczające te 400 zł+ plus odsetki). Ubezpieczenia są opłacalne dla ubezpieczycieli i

> niewielkiej liczby ubezpieczonych, których odszkodowania przewyższyły wpłacone składki. Co

> oczywiście nie oznacza, że nie należy ich wykupować (np. gdy brak silnej woli do oszczędzania

> bo wtedy zostaje kupa złomu na którą możemy tylko popatrzeć), ale pisanie o ich opłacalności z

> punktu widzenia przeciętnego konsumenta to przesada bo dotyczy tylko niewielkiego odsetka

> ubezpieczonych. Gdyby było inaczej to ubezpieczalnie dawno już by zbankrutowały.

Poczucie spokoju i dobre samopoczucie też kosztują...

I dlatego ja AC zawsze kupuje.

Napisano

> Poczucie spokoju i dobre samopoczucie też kosztują...

> I dlatego ja AC zawsze kupuje.

Dlatego też zaznaczyłem, że w pewnych okolicznościach należy wykupować (nie należy pisać tylko o opłacalności, ten komfort o którym wspomniałeś trudno wycenić, a dodatkowo nie wiadomo czy byś się nie przyzwyczaił do nowej sytuacji). Ja na przykład mam dobre samopoczucie, gdy mi się saldo konta w banku powiększa więc wykupienie AC to dla mnie dyskomfort i marnowanie pieniędzy biorąc dotychczasowe wyliczenia.

Napisano

Czegoś tu nie rozumiem. Znajoma z Wro dostała wezwanie, że ma się zgłosić na komendę bo uszkodziła inny pojazd na parkingu. Policja twierdzi tak na podstawie kartki z danymi jej pojazdu a tę kartkę pozostawił ktoś właścicielowi uszkodzonego auta. Najlepsze jest to, że kobita 3 tygodnie leżała w domu i, że sprzecznie z polskim prawem ona musi udowadniać niewinność a nie policja jej winę icon_eek.gif

Napisano

> Czegoś tu nie rozumiem. Znajoma z Wro dostała wezwanie, że ma się zgłosić na komendę bo uszkodziła

> inny pojazd na parkingu. Policja twierdzi tak na podstawie kartki z danymi jej pojazdu a tę

> kartkę pozostawił ktoś właścicielowi uszkodzonego auta. Najlepsze jest to, że kobita 3

> tygodnie leżała w domu i, że sprzecznie z polskim prawem ona musi udowadniać niewinność a nie

> policja jej winę

Powie że nie ona, i sprawa się skończy.

Napisano

> Od pewnego wieku (wartość) AC jest kompletnie nieopłacalne.

Spoko- przestajesz płacić AC i po dwóch latach wszystkie twoje zniżki poszły w ... diabły. Idziesz kupić nowe auto i dostajesz tylko "promocyjny pakiet", który i tak jest droższy niż gdyby był obliczony na podstawie twoich pełnych zniżek. Przepłacasz i w dodatku będziesz się "cieszył", że prędzej zastanawiałeś się kiedy ci skrobną auto i skąd weźmiesz kasę na ewentualną naprawę po stłuczce. Gratuluję claps.gif

Napisano

> Od pewnego wieku (wartość) AC jest kompletnie nieopłacalne.

Czysto matematycznie, kupowanie AC nigdy nie jest opłacalne

Napisano

> Czysto matematycznie, kupowanie AC nigdy nie jest opłacalne

Zaprzeczą temu wszyscy dostający kasę od ubezpieczyciela.

Napisano

> choćby obcierka jakaś itp. i naprawa jej skutków jest zdecydowanie droższa od

> kosztu AC.

Kosztu jakiego? miesięcznego, rocznego, pięcioletniego?

A koszt napraw należy pomnożyć przez prawdopodobieństwo że strata wydarzy się w ciągu roku.

I oczywiście wyjdzie wtedy, że jest on zdecydowanie mniejszy niż koszt składek.

Chyba, że towarzystwa ubezpieczeniowe pieniądze na wypłaty biorą z sufitu i nie mają kosztów (płace, czynsze itp)

Napisano

> Zaprzeczą temu wszyscy dostający kasę od ubezpieczyciela.

Którzy zostaną przegłosowani przez większość, która płaci a nic nie dostaje bo nic się nie wydarza.

Napisano

> Kosztu jakiego? miesięcznego, rocznego, pięcioletniego?

> A koszt napraw należy pomnożyć przez prawdopodobieństwo że strata wydarzy się w ciągu roku.

> I oczywiście wyjdzie wtedy, że jest on zdecydowanie mniejszy niż koszt składek.

> Chyba, że towarzystwa ubezpieczeniowe pieniądze na wypłaty biorą z sufitu i nie mają kosztów

> (płace, czynsze itp)

Kolego- ja wolę tylko płacić i nigdy nie dostać odszkodowania ok.gif. Cenie sobie bezstłuczkowe/bezwypadkowe auto i święty spokój w razie kradzieży.

Napisano

> Którzy zostaną przegłosowani przez większość, która płaci a nic nie dostaje bo nic się nie wydarza.

Na to zdanie moja poprzednia odpowiedź jest taka sama- nie chcę odszkodowania- wolę całe auto.

Napisano

> Cenie sobie

> bezstłuczkowe/bezwypadkowe auto i święty spokój w razie kradzieży.

I bardzo dobrze, skoro cenisz to i płacisz, czy ja kogoś namawiam do nieopłacania AC?

Piszę tylko, że obiektywnie kupowanie AC to czysta strata finansowa, temu chyba nikt rozsądny nie zaprzeczy?

Chyba, że uznamy, że cotygodniowe granie w dużego lotka również jest zachowaniem opłacalnym, wszak potwierdzą to setki lotto-milionerów wink.gif i tysiące "piątkowiczów"

Napisano

> I bardzo dobrze, skoro cenisz to i płacisz, czy ja kogoś namawiam do nieopłacania AC?

> Piszę tylko, że obiektywnie kupowanie AC to czysta strata finansowa, temu chyba nikt rozsądny nie

> zaprzeczy?

> Chyba, że uznamy, że cotygodniowe granie w dużego lotka również jest zachowaniem opłacalnym, wszak

> potwierdzą to setki lotto-milionerów i tysiące "piątkowiczów"

Jak zapłacisz tysiąc złotych na rok a dostajesz za szkodę całkowitą lub kradzież 55 tys.zł, to to jest dla ciebie strata? Ja twierdzę, że nie.

Napisano

> Dlatego też zaznaczyłem, że w pewnych okolicznościach należy wykupować (nie należy pisać tylko o

> opłacalności, ten komfort o którym wspomniałeś trudno wycenić, a dodatkowo nie wiadomo czy byś

> się nie przyzwyczaił do nowej sytuacji). Ja na przykład mam dobre samopoczucie, gdy mi się

> saldo konta w banku powiększa więc wykupienie AC to dla mnie dyskomfort i marnowanie pieniędzy

> biorąc dotychczasowe wyliczenia.

Dokładnie. Każdy ma wolność wydawania pieniędzy na co chce.

Jeden kupi bilet do kina, inny opłaci składkę AC za auto.

I bardzo dobrze, skoro ma taką potrzebę.

Oczywiście ani film w kinie, ani AC nie są opłacalne finansowo, ale nikogo nie zamierzam odwodzić od chodzenia do kina ani od kupowania AC.

Być może i ja kiedyś poczuję potrzebę AC na auto - kto wie?

Ale wtedy będę je opłacał z pełną świadomością, że to koszt, nie inwestycja.

Napisano

> Czysto matematycznie, kupowanie AC nigdy nie jest opłacalne

Udowodnij... smirk.gif

Napisano

> Jak zapłacisz tysiąc złotych na rok a dostajesz za szkodę całkowitą lub kradzież 55 tys.zł, to to

> jest dla ciebie strata? Ja twierdzę, że nie.

W powyższej sytuacji straty nie ma.

Tak samo kiedy pójdę do kolektury, skreślę 6 liczb i wygram szóstkę - również straty nie ma.

Ale regularna gra w lotto, podobnie jak opłacanie AC, jest finansową stratą. A w pewnej skali jest głupotą, np jak ktoś przepuszcza w lotto znaczące pieniądze.

Nie trzeba chyba geniuszu by domyśleć się, że totolotek zarabia na tej grze kosztem graczy, tak jak ubezpieczalnie kosztem klientów.

Nikomu nie odmawiam gry w lotto - sam sporadycznie grałem dla zabawy oczywiście.

I nie neguję potrzeby kupowania AC - jeżeli komuś to poprawia samopoczucie to jak najbardziej jest to produkt jak każdy inny - jest potrzeba = kupujemy.

Podkreślam produkt oraz kupujemy.

Napisano

> Wartość oczekiwana tej gry jest niekorzystna.

> Przykładowy dowód

A coś na poparcie słowa "nigdy"? smirk.gif

Napisano

> A coś na poparcie słowa "nigdy"?

Zacytowałeś odpowiedź na zdanie

> Od pewnego wieku (wartość) AC jest kompletnie nieopłacalne.

Słowo "nigdy" w tym kontekście oznaczało oczywiście że niezależnie od wieku (wartości) kupowanie AC jest nieopłacalne.

Dobrze wiesz, co miałem na myśli, jesteś złośliwy i łapiesz mnie za słówka wink.gif

Napisano

> Zacytowałeś odpowiedź na zdanie

> Słowo "nigdy" w tym kontekście oznaczało oczywiście że niezależnie od wieku (wartości) kupowanie AC

> jest nieopłacalne.

> Dobrze wiesz, co miałem na myśli, jesteś złośliwy i łapiesz mnie za słówka

Nie, nie łapię za słówka... Tylko wytłumacz bezsens kupowania AC właścicielowi rocznego auta za przykładowo 100kPLN...

Napisano

> Nie, nie łapię za słówka... Tylko wytłumacz bezsens kupowania AC właścicielowi rocznego auta za

> przykładowo 100kPLN...

Jeszcze raz....... bo chyba nikt mnie nie rozumie.

Gdzie ja niby napisałem, że to bezsens? Palcem pokazać! wink.gif

Ja tylko piszę, że to nieopłacalne finansowo, nie że bezsensowne.

Jeśli kupił i ma teraz po nocach nie spać, to oczywiście, wskazane jest, żeby tę stratę poniósł.

Średnio/statystycznie i najpewniej na tym straci pieniądze, ale spokojny sen też ważny i jeżeli trzeba, to wskazane go sobie kupić.

Oczywiście zapewne nie każdy, kto kupuje auto za 100k kupuje doń AC. Zależy jak bardzo by właśnie nie spał wink.gif

Ja do swoich aut (oczywiście gdzie mi tam do aut za 100k) nigdy AC nie kupowałem a śpię snem sprawiedliwego.

Kwestia skali - gdybym był odpowiednio majętniejszy to i do auta za 100k również bym nie kupił AC.

Kupuję / posiadam też inne niż auto ruchomości. I również ich nie ubezpieczam: telefony, laptop, odzież, obuwie, aparat fotograficzny i wiele wiele innych.

Nawet ostatnio nawet mnie nagabywano telefonicznie, żeby kupić ubezpieczenie przed utratą telefonu komórkowego, przekonując, że to opłacalne. Niestety nie dałem się przekonać.

Napisano

Tak coś mi się zdaje, że sam do końca nie wiesz, co piszesz. Niby nie bezsens, ale nieopłacalne. To wygląda tak, że byś zapłacił za AC tylko wtedy, gdybyś wiedział, że ukradną ci auto. I to jest bzdura, bo wykupujesz ubezpieczenie w razie problemów. Ubezpieczalnia bierze na siebie tę odpowiedzialność.

Zrozum, że nie stać mnie na utratę dwutygodniowego auta. Po to zawarłem umowę w zakresie AC.

Napisano

> Kosztu jakiego? miesięcznego, rocznego, pięcioletniego?

Choćby pięcioletniego - i tak się opłaci.

> A koszt napraw należy pomnożyć przez prawdopodobieństwo że strata wydarzy się w ciągu roku.

Przy takiej ilości aut, jakie mamy ubezpieczone sumarycznie koszt polis + zmniejszenie zniżek zwróciły się już kilkukrotnie. W nowoczesnym aucie wystarczy się zagapić i uszkodzić lusterko. Cena takiej imprezy to kwoty liczone w tysiącach złotych (np. w dostawczaku - raz sam osobiście urwałem lusterko, w drugim ktoś był tak miły, że go uwalił na parkingu - mimo, że stałem specjalnie "na odludziu" - z dala od sklepu. Sumarycznie musiałbym za te dwa lusterka zapłacić koło 3,5 tysiąca złotych + wymiana.

> I oczywiście wyjdzie wtedy, że jest on zdecydowanie mniejszy niż koszt składek.

> Chyba, że towarzystwa ubezpieczeniowe pieniądze na wypłaty biorą z sufitu i nie mają kosztów

> (płace, czynsze itp)

Jeżeli bierzesz pod uwagę aspekt psychologiczny wypłaty odszkodowań i masz jakiś uraz - gratuluję / współczuję, niemniej jednak i tak AC się opłaca.

Napisano

>... tak AC się opłaca.

Dlaczego zwolnicy AC piszą że się opłaca, a nikt nie podaje konkretnych wyliczeń. OK, więc ja zacznę. Mam obecne auto od listopada 2009 (kupione za 9200 PLN), więc wychodzi, że minimum na dobre AC wydałbym 1400 PLN (przez cały okres posiadania z full zniżkami). Więc mam na koncie 1400 PLN bez odsetek (te pieniądze są realnie na lokacie, wiem dla niektórych to wydaje się niemożliwe). Szkody jakie powstały (auto pożyczyłem i pożyczający takie oddał) to uszkodzony błotnik przedni (przerysowany i wgięty) i porysowany zderzak (zaczepy zderzaka całe). Szacuję, że 1000 PLN starczy na zrobienie tego (jakby mocno mi zależało to sprawca oddałby te pieniądze). Jestem więc ciągle cały czas na plusie 400 PLN+odsetki od lokat. Wcześniej przez trzy lata niestety w innym samochodzie opłacałem AC i oprócz pomniejszonego salda w banku nie mam z tego nic bo szkód nie było.

Napisano

> Uszkodzenia pojazdu z dużym prawdopodobieństwem wskazują, że mógł je spowodować traktor regularnie

> odśnieżający tą uliczkę.

Jeżeli tak jest to właściciel ma sporą szansę na odzyskanie kasy. Wiele lat temu moim rodzicom zrobili z samochodu Tytanica (bok auta rozcięty jak konserwa) i winni się znaleźli bez większych problemów (pługopiaskarka). Sytuacja była wręcz identyczna to tej którą opisujesz.

Napisano

>... Wcześniej przez

> trzy lata niestety w innym samochodzie opłacałem AC i oprócz pomniejszonego salda w banku nie

> mam z tego nic bo szkód nie było.

Nie masz zniżek?

Ja podam ci swój przykład. Auto katalogowo kosztuje 67.450zł. Ma 3 tygodnie i mi je kradną ( wyobraź sobie, że w tym kraju też kradną auta- po lokalną statystykę zapraszam na pierwszy lepszy komisariat ). Za ubezpieczenie OC i AC ( asistance mam gratis przez dwa lata od forda ) zapłaciłem 1.403zł ( zniżki: 60% na OC i 55% na AC ). Wolę zapłacić za ochronę te śmieszne 1.400zł niż potem lamentować na widok pustego miejsca po aucie. Ile lat musiałbym odkładać tę składkę, aby kupić nowe auto? Łatwo obliczyć. Lusterka mam podgrzewane, sterowane elektrycznie oraz z diodową lampką oświetlającą podłoże- głupi wybryk debila w postaci silnego kopnięcia spowoduje stratę wielkości pewnie składki za cały rok OC i AC.

Przy starym aucie też mi się opłacało ubezpieczać w zakresie AC- płaciłem śmieszne pieniądze, które dały mi przy starym aucie spokój, a w nowym aucie dużo mniejszą składkę.

Napisano

> Nie masz zniżek?

Nie mam. Auto było zarejestrowane na inną osobę bo inaczej zapłaciłbym OC i AC w takiej wysokości jak Ty albo i jeszcze więcej chociaż auto było z 6 razy tańsze.

> Ja podam ci swój przykład...

Szczerze mówiąc nie podałeś mi przykładu tylko marketingowy bełkot doradcy ubezpieczeniowego. Przykład to jest to co ja napisałem konkretne sumy i zdarzenia, które miały miejsce (z dłuższego okresu). Jak napiszę:, że wygrywam w lotto 15 milionów złotych (wyobraź sobie, że ludzie w tym kraju wygrywają po statystykę zapraszam do totalizatora sportowego) i po wypłacie wygranej ukradną mi mój aktualny samochód (oczywiście bez AC) to Ci potwierdzi tezę, że nie opłaca się AC bo jakbym miał to tylko straciłbym niepotrzebnie czas na jego zawarcie? smile.gif

Napisano

Szkoda mojego czasu... Szanuję twoje odmienne zdanie i kończę dyskusję z mojej strony ok.gif.

Napisano

> Dlaczego? Jeżeli auto jest stosunkowo drogie - i tak się opłaci zabezpieczyć przed utratą pieniędzy

> (chyba że kogoś stać / nie jest przykra taka utrata - ale chyba wtedy nie jeździ takim autem),

> jeżeli tanie - choćby obcierka jakaś itp. i naprawa jej skutków jest zdecydowanie droższa od

> kosztu AC. Ja mam nawet na 13-letniego Matiza AC wykupione, bo jest tańsze, niż polakierowanie

> jednego elementu a wartość auta jest taka, że musiałbym mieć do lakierowania wszystkie

> elementy, żeby ubezpieczyciel policzył całkę

Jeśli chodzi o utratę to warto brać jedynie casco od kradzieży. W każdym innym wypadku przy większej szkodzie wyjdzie szkoda całkowita, która po odjęciu kosztów pozostałości daje niewielkie odszkodowanie.

Do tego dochodzi amortyzacja, udział własny i w efekcie odszkodowanie jest niewiele większe od składki.

Natomiast wykupienie dobrego casco bez odpisów kosztuje drogo, czasem drożej niż ewentualna naprawa.

Jeśli AC na tego matiza jest tańsze niż polakierowanie jednego elementu to co ono obejmuje?

Napisano

> Jeśli chodzi o utratę to warto brać jedynie casco od kradzieży. W każdym innym wypadku przy

> większej szkodzie wyjdzie szkoda całkowita, która po odjęciu kosztów pozostałości daje

> niewielkie odszkodowanie. ....

Czyli wymiana lusterka bocznego ( sterowanego elektrycznie; podgrzewanego i ze światłem diodowym ) uszkodzonego przez debila jest tak tania, że nie warto brać AC? Lepiej zapłacić z własnej kieszeni tyle, co składka za OC i AC na cały rok albo i więcej?

Napisano

> Czyli wymiana lusterka bocznego ( sterowanego elektrycznie; podgrzewanego i ze światłem diodowym )

> uszkodzonego przez debila jest tak tania, że nie warto brać AC? Lepiej zapłacić z własnej

> kieszeni tyle, co składka za OC i AC na cały rok albo i więcej?

W matizie są takie lusterka?

O jakim samochodzie z tym lusterkiem mówisz?

Napisano

> W matizie są takie lusterka?

> O jakim samochodzie z tym lusterkiem mówisz?

Moim obecnym.

Napisano

> Moim obecnym.

Znaczy w nowej fieście?

Rozmowa była o starym samochodzie o małej wartości, w którym lusterko kosztuje 50zł, a nie 1500zł.

Na allegro znalazłem lusterko składane do fiesty MK7 za 450zł.

Napisano

> Znaczy w nowej fieście?

> Rozmowa była o starym samochodzie o małej wartości, w którym lusterko kosztuje 50zł, a nie 1500zł.

W którym miejscu jest to napisane? Przeoczyłem?

> Na allegro znalazłem lusterko składane do fiesty MK7 za 450zł.

Nie mogę znaleźć opisu, czy te na alle są z lampkami diodowymi od spodu i z automatycznym składaniem.

Napisano

> Szkoda mojego czasu... Szanuję twoje odmienne zdanie i kończę dyskusję z mojej strony .

Ja też Twoje zdanie szanuje, ale mnie nie przekonałeś. Dla mnie liczą się argumenty opierające się na faktach, wyliczenia, których nie przedstawiłeś (a szkoda bo pewnie masz znacznie bogatsze doświadczenie z wykupowaniem AC niż ja), a nie strach przed czymś. Mam podejrzenia, że mogłeś żałować swojego czasu nie tylko na dyskusję, ale też na wyliczenia. O ile jeszcze w przypadku nowego auta AC mogę w pewnym przypadku zrozumieć (ten pakiet można przełknąć biorąc pod uwagę ogromną stratę), o tyle w przypadku tego drugiego auta (o którym wspomniałeś) już mam problem (znacznie łatwiej rezerwę ubezpieczeniową utworzyć).

Napisano

> W którym miejscu jest to napisane? Przeoczyłem?

jakiś tekst

> Nie mogę znaleźć opisu, czy te na alle są z lampkami diodowymi od spodu i z automatycznym

> składaniem.

jakiś tekst

Napisano

> jakiś tekst

Pytałem o autora wątku.

> jakiś tekst

Dobrze wiedzieć ok.gif. Myślałem, że tylko ASO.

Napisano

> Dlaczego zwolnicy AC piszą że się opłaca, a nikt nie podaje konkretnych wyliczeń.

Ja jestem zwolennikiem AC lecz nigdy nie napiszę że to się opłaca.

Pisać, że AC się opłaca może wyłącznie ubezpieczyciel lub ktoś, kto zawodowo zajmuje się wyłudzaniem ubezpieczeń. Albo ktoś, kto nie potrafi przemyśleć samodzielnie sprawy. W każdym pozostałym przypadku AC to zakład pomiędzy ubezpieczającym a ubezpieczalnią, zawarty na takich samych zasadach jak każda gra hazardowa w kasynie - kasyno jest zawsze do przodu.

mar00ha

Napisano

> Dlaczego zwolnicy AC piszą że się opłaca, a nikt nie podaje konkretnych wyliczeń. OK, więc ja

> zacznę. Mam obecne auto od listopada 2009 (kupione za 9200 PLN), więc wychodzi, że minimum na

> dobre AC wydałbym 1400 PLN (przez cały okres posiadania z full zniżkami).

Ni grzyba nie rozumiem jakim cudem znalazłeś ofertę AC za 1400pln (piszesz,że masz duże zniżki) od auta wartgo 9200pln. Chyba na zasadzie znalezenia najgorszej oferty aby mieć pretekst do udowadnienia tezy.

1. Jeżeli masz nowe i drogie auto brak AC to głupota

2. Jeżeli masz stare auto jak twoje to myślę,że znajdziesz lepszą ofertę na rynku o ile masz zniżki sensowne (piszesz ,że masz) lub przykleisz się do kogoś z familii z takimi zniżkami (działa to jeszcze?) to wyjdzie to sensowniej. Są tylko 2 ale:

a) jeżeli planujesz następne auto droższe to sensownie jest zaplanować jak zdobyc zniżki na aktualnym tańszym aucie

b)dla mnie decydującą kwestią byłaby sprawa jak się ma kwota szkody całkowitej do wartości auta i tutaj dla starszych aut byle "puk" to "całka" i tutaj pojawia się pytanie czy to ma sens finansowy (tego scenariusza nie znam dokładnie)

c)Mając AC zazwyczaj masz assistance (niewielka dopłata pewnie), jeżeli podróżujesz zwłaszcza za granicą to może to być duża zaleta.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.