Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Do oglądaczy -kolejne perełki z zachodu?

Featured Replies

Napisano

> Kia Sportage i ten przebieg.

> Mitsubishi Pajero też igła stan.

> Edit:

> Jeszcze Nissan Primera

Ja Ci powie z mojego doświadczenia , oczywiście zdarzają się perełki ale to tak jak szukanie igły w stogu siana smile.gif , czy wierzysz w to że ten nissan z 2004 r ma przejechane 69 tys no prosze Cię to średnia wychodzi 7 tys kilometrów rocznie , ja jak szukałem samochodu to brałem sobie i liczyłem średnią 20 tys rocznie bo według mnie to realny przebieg jeśli ktoś użytkuje samochód prywatnie ( nie firmowo ) także jak samochód ma 10 lat to według mnie bedzie miał nalatane spokojnie około 200 tys. chyba że trafiłeś na tą igiełkę smile.gif

pozdrawiam

Fatal

Napisano

Opis powinien być taki:

10-letni Nissan z dobrym silnikiem 1.8. Niestety auto ma bardzo mały przebieg, jeździło rzadko i na krótkich odcinkach. Zużycie oleju podwyższone, sporo korozji, zaciski hamulcowe wymagają regeneracji, ale ładny lakier i kierownica jak nowa. Także wymaga trochę inwestycji, ale jest ładne i nie ciągnęło lawety.

Ja mam taki pomysł, żeby mit przebiegu wreszcie upadł. Chciałbym, żeby każdy handlarz, diler, sprowadzacz w każdym, jednym bez wyjątku aucie cofał licznik na 0 km. I pisał "Niemiec zamówił, ale teściowa mu umarła, nie odebrał i tak auto stało w salonie 5, 10, 15 lat".

A na poważnie to zmieńmy rocznik i przebieg na podawanie przebiegu/rok. Np. ogłoszenie takie: Audi A8 D2 TDI 8000 km/rok. Czy coś nam to mówi? Tak. Auto - złom. Inne. Np. Skoda Superb 2.0 20000 km/rok. Ciekawa propozycja, zobaczmy z bliska. Jeśli samochód będzie miał przebieg 15-45 kkm rocznie to statystycznie będzie "igła". A jak się okaże, że ma 80 kkm w rok? To wtedy dopiero patrzymy, który to rok. Jeśli 2013 to wspaniale. Auto jeździło, a nie stało.

Jazda zużywa samochód, a stanie go niszczy. Zużyty samochód jest tańszy w eksploatacji, bardziej przewidywalny i pewniejszy niż samochód zniszczony. 15-letnia Kia, która ma 91 kkm to mina, którą strach pojechać z Krakowa do Nowej Huty.

Przy okazji podzielę się dobrym doświadczeniem z SKP, na którą pojechałem Toyotą. Standardowe badanie, a chłop bada: 2 miejsca VINu, spaliny, hamulce, zawieszenie + ukł. kierowniczy na szarpakach, stan klocków hamulcowych, stan elastycznych przewodów hamulcowych, bieżnik opon, światła + ustawienie mijania, wycieki, a na końcu spisuje przebieg. Po co spisuje przebieg? Bo jest "moda" na cofanie i walkę z cofaniem. A wystarczy, żeby każdy sobie zrobił takiej jakości przegląd przed kupnem i wszystko jasne. A tu walka z cofaczami. Spisują na SKP. TVN Turbo ukrytymi kamerami śledzi cofaczy, kabaret na całego. Ale ludzie chcą auta z małym przebiegiem więc mają z małym. Gdyby chcieli w dobrym stanie lub z wiedzą o gorszym stanie to by mieli w dobrym i mieliby sprawdzane auta jak była przemaglowana moja Toyka.

Także powodzenia z perełkami i dużo zdrowia. cool.gif

Napisano

> A wystarczy, żeby każdy sobie zrobił takiej jakości

> przegląd przed kupnem i wszystko jasne.

Tiaaa, jasne... hehe.gif

Na przeglądzie diagnosta stwierdzi, czy przykładowo altek ma 80tkm przebiegu, czy 80tkm x 5 i - pomimo, że aktualnie działa - za miesiąc trzeba będzie wywalić parę stów na nowe łożyska, diody czy inne mostki. spineyes.gif

Podobnie z szeregiem innych elementów. ok.gif

I - uprzedzając Twoją odpowiedź - nie twierdzę bynajmniej, że stan licznika świadczy o stanie auta. ok.gif

Napisano

> Opis powinien być taki:

> 10-letni Nissan z dobrym silnikiem 1.8. Niestety auto ma bardzo mały przebieg, jeździło rzadko i na

> krótkich odcinkach. Zużycie oleju podwyższone, sporo korozji, zaciski hamulcowe wymagają

> regeneracji, ale ładny lakier i kierownica jak nowa. Także wymaga trochę inwestycji, ale jest

> ładne i nie ciągnęło lawety.

> Ja mam taki pomysł, żeby mit przebiegu wreszcie upadł. Chciałbym, żeby każdy handlarz, diler,

> sprowadzacz w każdym, jednym bez wyjątku aucie cofał licznik na 0 km. I pisał "Niemiec

> zamówił, ale teściowa mu umarła, nie odebrał i tak auto stało w salonie 5, 10, 15 lat".

> A na poważnie to zmieńmy rocznik i przebieg na podawanie przebiegu/rok. Np. ogłoszenie takie: Audi

> A8 D2 TDI 8000 km/rok. Czy coś nam to mówi? Tak. Auto - złom. Inne. Np. Skoda Superb 2.0 20000

> km/rok. Ciekawa propozycja, zobaczmy z bliska. Jeśli samochód będzie miał przebieg 15-45 kkm

> rocznie to statystycznie będzie "igła". A jak się okaże, że ma 80 kkm w rok? To wtedy dopiero

> patrzymy, który to rok. Jeśli 2013 to wspaniale. Auto jeździło, a nie stało.

> Jazda zużywa samochód, a stanie go niszczy. Zużyty samochód jest tańszy w eksploatacji, bardziej

> przewidywalny i pewniejszy niż samochód zniszczony. 15-letnia Kia, która ma 91 kkm to mina,

> którą strach pojechać z Krakowa do Nowej Huty.

> Przy okazji podzielę się dobrym doświadczeniem z SKP, na którą pojechałem Toyotą. Standardowe

> badanie, a chłop bada: 2 miejsca VINu, spaliny, hamulce, zawieszenie + ukł. kierowniczy na

> szarpakach, stan klocków hamulcowych, stan elastycznych przewodów hamulcowych, bieżnik opon,

> światła + ustawienie mijania, wycieki, a na końcu spisuje przebieg. Po co spisuje przebieg? Bo

> jest "moda" na cofanie i walkę z cofaniem. A wystarczy, żeby każdy sobie zrobił takiej jakości

> przegląd przed kupnem i wszystko jasne. A tu walka z cofaczami. Spisują na SKP. TVN Turbo

> ukrytymi kamerami śledzi cofaczy, kabaret na całego. Ale ludzie chcą auta z małym przebiegiem

> więc mają z małym. Gdyby chcieli w dobrym stanie lub z wiedzą o gorszym stanie to by mieli w

> dobrym i mieliby sprawdzane auta jak była przemaglowana moja Toyka.

> Także powodzenia z perełkami i dużo zdrowia.

Cała prawda piesc.gif

Napisano

> Na przeglądzie diagnosta stwierdzi, czy przykładowo altek ma 80tkm przebiegu, czy 80tkm x 5 i -

> pomimo, że aktualnie działa - za miesiąc trzeba będzie wywalić parę stów na nowe łożyska,

> diody czy inne mostki.

Jasne, że stwierdzi. Otwiera maskę i mówi: "Ma pan umieszczony alternator nisko, nie jest osłonięty przed wodą i solą, może skapitulować w każdej chwili". Albo: "Ma pan alternator wysoko pod maską i tu woda z ulicy nie ma szans się dostać, prawdopodobieństwo awarii bardzo małe".

> Podobnie z szeregiem innych elementów.

Problem w tym, że drogomierz pokazuje przebieg od wyjazdu z fabryki, a nie od montażu danego, nowego bądź regenerowanego elementu. Stan samochodu to wypadkowa badania (takiego o jakim piszę) na SKP i konstrukcji, która może być udana bądź nie i jest wyrażana w statystykach.

> I - uprzedzając Twoją odpowiedź - nie twierdzę bynajmniej, że stan licznika świadczy o stanie auta.

Wiem. Ja chcę wyrazić sprzeciw wobec walki z cofaczami. W interesie klientów, którzy chcą mieć sprawne auto do jeżdżenia jest deprecjonowanie znaczenia stanu licznika. Przykro mi bardzo, że nawet środowiska "petrolhead'skie" przyklaskują walce z drogomierzami. Czasami mam ochotę, żeby w każdym swoim aucie przekręcić licznik i to chętnie do przodu...na 700.000 km. Ta "walka" po prostu tylko buduje właśnie ślepą wiarę w przebieg. Będą wszystkie auta z prawdziwym przebiegiem i ludzie już nawet oleju nie sprawdzą bo jak licznik wskaże 120.007 km to znaczy, że 7 kilometrów temu był duży przegląd. Wszyscy powinni działać na rzecz większej dostępności i jakości kontroli stanu. A ODO powinno się cofać na zero przy każdej zmianie właściciela.

A nawet na kąciku naszym szanownym pojawiają się setki postów, które są podszyte tylko podoba się, nie podoba i przebieg i przebieg i mało jeżdżony i super i marzenia o czymś ładnym i z małym przebiegiem. Frustruje mnie to, że aż muszę sobie dać upust emocji...tu właśnie...na kąciku. zlosnik.gif

Pozdrawiam.

Napisano

> Jasne, że stwierdzi. Otwiera maskę i mówi: "Ma pan umieszczony alternator nisko, nie jest osłonięty

> przed wodą i solą, może skapitulować w każdej chwili". Albo: "Ma pan alternator wysoko pod

> maską i tu woda z ulicy nie ma szans się dostać, prawdopodobieństwo awarii bardzo małe".

Ok, rozumiem, że te "osłonięte i umieszczone wysoko" się nie zużywają. hehe.gif

> Problem w tym, że drogomierz pokazuje przebieg od wyjazdu z fabryki, a nie od montażu danego,

> nowego bądź regenerowanego elementu.

No i co w związku z tym? niewiem.gif

> Stan samochodu to wypadkowa badania (takiego o jakim

> piszę) na SKP i konstrukcji

Stan samochodu, to wypadkowa badania i konstrukcji? icon_eek.gif

> która może być udana bądź nie i jest wyrażana w statystykach.

> Wiem. Ja chcę wyrazić sprzeciw wobec walki z cofaczami. W interesie klientów, którzy chcą mieć

> sprawne auto do jeżdżenia jest deprecjonowanie znaczenia stanu licznika.

Bzdura.

> Przykro mi bardzo, że

> nawet środowiska "petrolhead'skie" przyklaskują walce z drogomierzami. Czasami mam ochotę,

> żeby w każdym swoim aucie przekręcić licznik i to chętnie do przodu...na 700.000 km. Ta

> "walka" po prostu tylko buduje właśnie ślepą wiarę w przebieg.

Nie, ta walka chce zmusić oszustów do przekazywania kupującym informacji o faktycznym przebiegu auta.

> Będą wszystkie auta z

> prawdziwym przebiegiem i ludzie już nawet oleju nie sprawdzą bo jak licznik wskaże 120.007 km

> to znaczy, że 7 kilometrów temu był duży przegląd.

Łomatko - skąd Ty takie wnioski wyciągasz? hehe.gif

> Wszyscy powinni działać na rzecz większej

> dostępności i jakości kontroli stanu. A ODO powinno się cofać na zero przy każdej zmianie

> właściciela.

> A nawet na kąciku naszym szanownym pojawiają się setki postów, które są podszyte tylko podoba się,

> nie podoba i przebieg i przebieg i mało jeżdżony i super i marzenia o czymś ładnym i z małym

> przebiegiem. Frustruje mnie to, że aż muszę sobie dać upust emocji...tu właśnie...na kąciku.

No właśnie widzę, że się strasznie frustrujesz.... grinser006.gif

Jest na to sposób - przy przeglądaniu ogłoszeń odhacz I właściciel i kupiony w Polsce, posortuj od najdroższych i wtedy przeglądaj. ok.gif

Napisano

> Ok, rozumiem, że te "osłonięte i umieszczone wysoko" się nie zużywają.

Zużywają, ale nieporównywalnie wolniej. Wystarczy wtedy przeanalizować czy auto ma 3 lata czy 13.

> No i co w związku z tym?

No i to, że drogomierz jest bzdurnym gadżetem, którego nie powinno być w aucie bo nic nie mówi.

> Stan samochodu, to wypadkowa badania i konstrukcji?

Wiedza o jego stanie. Skrót myślowy...

> Bzdura.

Wiem, stąd cały przemysł cofaczy, przepisy i "walka".

> Nie, ta walka chce zmusić oszustów do przekazywania kupującym informacji o faktycznym przebiegu

> auta.

Ale jaki jest cel takiej wiedzy? Np. wiesz, że moje Audi ma 241 kkm, a Toyota 125 kkm. Co możesz powiedzieć na tej podstawie?

> Łomatko - skąd Ty takie wnioski wyciągasz?

Z psychozy przebiegu. Z wiary w cyferki. Z przekonania wielu ludzi, że każdy kilometr przejechany to kolejny gwóźdź do trumny samochodu. Wiedza o przebiegu samochodu, a już szczególnie wiedza o przebiegu samochodu cudzego czyli używanego jest w zupełności zbędna. Może być to ciekawostka w stylu ile km'ów jest z Warszawy do Lizbony. Ile czasu spędziłem siedząc w samochodowym fotelu itp. Dla klienta, który chce autem jeździć i musi je utrzymać taka wiedza jest warta ZERO. I tylko takie przekonanie rozwiąże problem cofania liczników czyli problem oszustwa.

> No właśnie widzę, że się strasznie frustrujesz....

Pociąg ludzi do aut ładnych i do aut z małym przebiegiem mnie frustruje faktycznie. zlosnik.gif

> Jest na to sposób - przy przeglądaniu ogłoszeń odhacz I właściciel i kupiony w Polsce, posortuj od

> najdroższych i wtedy przeglądaj.

Te okienka to tylko betonowanie bzdurnych stereotypów. 1 właściciel lepszy niż trzech. Kupiony w Polsce lepszy niż kupiony w Europie. Serwisowany w ASO lepszy niż serwisowany w "samochodzie marzeń kup i zrób", 120 kkm lepsze niż 240 kkm. No i oczywiście ładny lepszy niż brzydki. Więc co se klient życzy, klient ma.

To czego ludzie chcą, ludzie dostają od handlarzy. Przewrotnie to oni stają na głowie, żeby klient dostał wymarzony towar, a patrzy się na nich spod byka. Za co? Przecież tak się starają. Auto detailing, mycie silnika, niski przebieg, wszystko jest. I biedni klienci z tymi "cudotwórcami" chcą walczyć teraz bo oszukują. Niech klienci chcą aut w dobrym stanie, niezależnie od przebiegu i koloru czy rys. Niech klienci chcą aut sprawnych technicznie i takie auta dostaną od handlarzy bo oferują to o czym klient marzy. I tym klientom życzę aby więcej było takich SKP, na jakiej byłem ostatnio.

Nie można z cofaczami walczyć, żeby wklepali na cyferblat tyle ile było poprzednio. Wystarczy ich przekonać, że nikt nie patrzy na licznik, a jak popatrzy i wyjdzie mu z rachunku mniej niż 15 kkm/rok to nie da nawet połowę rynkowej ceny i będzie szukał auta, które jeździło.

Pozdrawiam.

Napisano

Nie mam już siły z Tobą dyskutować, więc tylko krótko poniżej.

> Te okienka to tylko betonowanie bzdurnych stereotypów. 1 właściciel lepszy niż trzech.

Tak! Pierwszy właściciel wyklucza handlarzy. ideia.gif

> Kupiony w Polsce lepszy niż kupiony w Europie.

Tak! Porównaj ceny w Polsce i Europie i pomyśl, jakim cudem u nas są w niższej cenie. hehe.gif

> To czego ludzie chcą, ludzie dostają od handlarzy.

Patrz wyżej - kupno od I wł. ok.gif

Napisano

> Nie mam już siły z Tobą dyskutować, więc tylko krótko poniżej.

> Tak! Pierwszy właściciel wyklucza handlarzy.

> Tak! Porównaj ceny w Polsce i Europie i pomyśl, jakim cudem u nas są w niższej cenie.

> Patrz wyżej - kupno od I wł.

Nie ma się co spierać bo każdy z Was ma rację. Kupno od pierwszego właściciela czy od handlarza nie ma żadnego znaczenia, znam co najmniej kilku handlarzy od których warto kupić samochody, bo po sprowadzeniu są odświeżone, czytaj tapicerka wyczyszczona jeśli tego wymaga, wymienione podstawowe sprawy jak klocki jeśli jest to konieczne, lub zrobione inne drobne poprawki, których właściciele przed sprzedażą nie robią.

Oraz widziałem kilkanaście samochodów od 1 właścicieli (tak, handlarze też się za takimi rozglądają), które nie były warte kupna, ostatni przypadek z tamtego tygodnia. samochód od 1 wł, w opisie stan bardzo dobry, nie wymaga wkładu finansowego, co by mogło sugerować że będzie niezły stan...nic bardziej mylnego, na miejscu-pas przedni do malowania bo rdza dość zaawansowana, lakier odprysł, nikt nie zabezpieczył, pordzewiało się, na nadkolach ruda, silnik do uszczelnienia bo gdzieś się sączył olej, świecąca kontrolka poduchy, świecąca lampka serwisowa, inne drobniejsze pierdółki, 2 kpl opon w rzeczywistości oznaczały, że te co założone na aucie są zdarte już za ogranicznik przydatności, drugi komplet wcale nie lepszy. To jest "nie wymaga wkładu finansowego" w oczach 1 właściciela. Że nie wspomnę o przypadkach, że pierwszy właściciel nie wiedział, że ma szpachlę na samochodzie i odcień się znacznie różnił itd. Ludzie są różni, także czasami samochód po 6 właścicielach bywa w dużo lepszym stanie niż po 1 wł, tak samo jak bywają samochody od handlarzy po prostu dobre.

Niektórzy tu się śmieją, że porównuje się ceny, ale tu nic śmiesznego nie ma, wystarczy logika, że jak samochód kosztuje za granicą 4-6 tys eur za dany rocznik, to w pl nie może kosztować 3800eur po sprowadzeniu, opłatach i zarobku sprzedającego. Tu nie ma magii tylko logika co 80% kupujących magia ceny ją przesłania.

Ktoś kiedyś mądrze powiedział że polak głupi bo biedny, chce namiastkę dobrej fury, nie zdając sobie sprawy że ma fundusz o 25 za niski, ale szuka i co?i kiedyś handlarze zauważyli że to schodzi, więc dostaje 75% samochodu-ładnie opakowane 75% (cofnięte, bite, zrobiony wałek prawny, ściągnięte jako złom z zagranicy i podrobione papiery lub dowolna kombinacja powyższych, tak by cena się zgadzała).

Jak większość polaków zmądrzeje to i rynek zacznie ewoluować, bo żeby się sprzedało będzie ważniejsza dokumentacja i stan techniczny pojazdu, a nie tylko cena.

Widać po MK że większość co trafia do ocen to ulepy i jeszcze wklejający się burzą jak się tak mówi, że ulep, że za tani, że nierealne etc bo oni wiedzą lepiej, bo szwagier miesiąc temu kupił jeszcze młodszą w tej cenie, bo przecież dużo w takich cenach w ogłoszeniach polskich to znaczy że "tak chodzą" itd itd.

Niech kupujący zacznie myśleć głową, to rynek szybko oczyści się z oszustów i proporcje się odwrócą...

Oczywiście nie prędko się to stanie, bo ludzie chcą być okłamywani, bo nawet sami siebie okłamują wierząc że ich jest JEDYNYTAKIWINTERNETACH.

Napisano

> Oraz widziałem kilkanaście samochodów od 1 właścicieli (tak, handlarze też się za takimi

> rozglądają), które nie były warte kupna, ostatni przypadek z tamtego tygodnia.

ALE - jest od I właściciela i tutaj nie ma kłamstwa ok.gifsmile.gif

> Ktoś kiedyś mądrze powiedział że polak głupi bo biedny, chce namiastkę dobrej fury, nie zdając

> sobie sprawy że ma fundusz o 25 za niski, ale szuka i co?

i decyduje się na daćkowóz, ale w międzyczasie pyta czy nie będzie obciachu tym jeździć hehe.gif

Napisano

> Kupno od pierwszego właściciela czy od handlarza nie

> ma żadnego znaczenia, znam co najmniej kilku handlarzy od których warto kupić samochody, bo po

> sprowadzeniu są odświeżone, czytaj tapicerka wyczyszczona jeśli tego wymaga, wymienione

> podstawowe sprawy jak klocki jeśli jest to konieczne, lub zrobione inne drobne poprawki,

> których właściciele przed sprzedażą nie robią.

(...)

> Niektórzy tu się śmieją, że porównuje się ceny, ale tu nic śmiesznego nie ma, wystarczy logika, że

> jak samochód kosztuje za granicą 4-6 tys eur za dany rocznik, to w pl nie może kosztować

> 3800eur po sprowadzeniu, opłatach i zarobku sprzedającego.

To ci "porządni" handlarze skąd biorą auta za granicą? palacz.gif

Napisano

> (...)

> To ci "porządni" handlarze skąd biorą auta za granicą?

Kupują najtańsze wraki, zrobią zaprawki, polerkę lakieru, wypiorą wnętrze, umyją silnik i już auto wygląda jak nówka sztuka.

Ciężko znaleźć handlarza który tego nie robi.

"handlarz" i "porządny" to słowa które się wykluczają.

No ale AkuQ to co innego, przecież on w odróżnieniu od tysięcy innych w żaden sposób nie oszukuje i sprzedaje same igiełki. ok.gifok.gif

Napisano

> Kupują najtańsze wraki, zrobią zaprawki, polerkę lakieru, wypiorą wnętrze, umyją silnik i już auto

> wygląda jak nówka sztuka.

> Ciężko znaleźć handlarza który tego nie robi.

> "handlarz" i "porządny" to słowa które się wykluczają.

> No ale AkuQ to co innego, przecież on w odróżnieniu od tysięcy innych w żaden sposób nie oszukuje i

> sprzedaje same igiełki.

Nie wiem czy w tym rzecz, ale z tego co pamiętam to u AkuQ ceny nie są "Allegrowe". Ot inna podaż dla innego klienta.

I taka prawda, że rynek będzie istniał (bo teraz to jest bajzel a nie rynek) dopiero, jak się ludzi uświadomi. Trzeba uswiadamiać i uświadamiać, trąbić gdzie się da, bo większość "słyszała że można kupić z przekręconym licznikiem, ale nie mój bo to była okazja".

Napisano

> (...)

> To ci "porządni" handlarze skąd biorą auta za granicą?

Wybierz sobie dowolne miejsce autoscout24,mobile.de itd. Po prostu nie kupują samochodu, który jest pierwszy na liście po segregacji ceną od najniższej (te są uszkodzone mechanicznie/blacharsko/mają duże przebiegi) tylko kupują z takim przebiegiem jaki ma faktycznie i z takim sprzedają. Tylko te ogłoszenia stoją w polskich ogłoszeniach w 3/4 stawki cenowej z danego rocznika i wyżej, bo inaczej się nie da, za granicą idiotów nie ma i prezentów polakom nie robią. Najtańsze egzemplarze trafiają do tych co właśnie zarabiają na wale. Kupi 3-4 latka z leasingu z przebiegiem 300-400 tys, samochód taki nie jest ani wytłuczony, ani "zmęczony", więc wystarczy wyczyścić, cofka na 120 tys i już pięknie wygląda w ogłoszeniu-nieprawdaż?A i cena dla klienta "dobra".

Napisano

> Nie mam już siły z Tobą dyskutować, więc tylko krótko poniżej.

Miej siłę na dyskusję, ale nie miej siły na promowanie kultu małego kilometrażu. Jak można chcieć jednocześnie, żeby stan licznika był prawdziwy i mały? Co zrobić z autem, które przejechało dużo? Zwróć uwagę jakim absurdem jest mówienie o przebiegu. Kocham absurdy więc piszę...o faktach. Suzuki mojej żony ma 51 kkm. W Dacii mam 34 kkm, a w Audi 241 kkm. I pytanie pasujące do klimatu absurdu: Które auto ma najlepszy hamulec ręczny? Odpowiedź: Audi. spineyes.gif Dlaczego te 200 tysięcy kilometrów nie zjadło tego ręcznego? Na podstawie czego łączymy przebieg ze stanem? Dlaczego mam oczekiwać wyższej ceny od auta z mniejszym przebiegiem? Czy jego prawdziwość ma podnieść czy obniżyć cenę? Analizowanie tego jest absurdalne i tragikomiczne.

> Tak! Pierwszy właściciel wyklucza handlarzy.

Wszystkie auta są od pierwszego właściciela...do czasu jak mają drugiego. Dlaczego jest takie okienko, a nie miejsce na podanie grubości tarcz hamulcowych?

> Tak! Porównaj ceny w Polsce i Europie i pomyśl, jakim cudem u nas są w niższej cenie.

Cena to jest w ogóle osobna sprawa. Większość pisze, że ma xx tysięcy i oczekuje klimy, tempomatu i radia na olej napędowy. Nie od tej strony. Powinno się pisać, że stać mnie na utrzymanie w dobrym stanie samochodu małego i miejskiego. Albo stać mnie na utrzymanie samochodu terenowego. Wtedy powinno się szukać czegoś w dobrym stanie i dopiero negocjować cenę. Taka zasada u klientów mobilizowałaby do dbania o auto, mobilizowała do kupowania aut, na które nas stać i ograniczyłaby monopolizowanie rynku przez produkty volkswagenopodobne. Korzyści? Same i dla wszystkich.

Ceną kończymy, a nie zaczynamy. Zaczynamy możliwościami.

Rynek samochodów używanych jest niesamowitym zjawiskiem, który mówi o człowieku. Jest to połączenie pragmatycznych, chłodnych, rzeczowych argumentów sprzedającego, żeby auta się pozbyć bo go już nie chce z niepojętymi, zahaczającymi o religię przeżyciami, marzeniami i wyobrażeniami kupującego, który w tym duchowym uniesieniu jest oczarowany, ale i nieufny, wątpiący i wierzący. Jeden gość po prostu sprzedaje BMW, a drugi kupuje prestiż albo odcina się od społeczności gorzej wykształconych miłośników strojów sportowych. biglaugh.gif Jest w tym coś niesamowitego.

Na koniec apel: Cofacze! Skręćcie wszystkie liczniki na świecie, będzie spokój z tematem...nie zapomnijcie też o moim wodomierzu. wink.gif

Pozdrawiam.

Napisano

> Kupują najtańsze wraki, zrobią zaprawki, polerkę lakieru, wypiorą wnętrze, umyją silnik i już auto

> wygląda jak nówka sztuka.

> Ciężko znaleźć handlarza który tego nie robi.

Teraz powoli...Ci którzy kupują najtańsze wraki opisałem powyżej, co do polerki czy wyprania wnętrza-takie rzeczy robią nawet sami użytkownicy, co w tym zdrożnego?Kupujący nie chce kupować uchlewionego auta, czy nawet naturalnie zabrudzonego "wiekiem", więc zazwyczaj jeśli samochód tego wymaga tapicerka jest prana, po prostu takie auto szybciej się sprzeda, bo brudu nikt nie lubi, co do polerki, to już zależy, tu głównie samochody starsze, gdy lakier już ma ryski, albo po dzwonach gdy coś malowane i polerka ma wyrównać lakier, niektórzy robią w każdym aucie, bo kupi maszynę, kosztuje go to czas i trochę środków, a samochód się błyszczy i przyciąga klientów-nie widzę w tym nic zdrożnego, jak ktoś chodził kiedykolwiek do szmatexa to też zauważył że jedne mają ciuchy uprane, uprasowane i na wieszakach a inne zmiętolone i śmierdzące w koszach. Co do mycia silników jedni to robią inni nie, jedni dla efektu wizualnego "podnosząc wartość" inni dla ukrycia wycieków etc.

> "handlarz" i "porządny" to słowa które się wykluczają.

Jesteś w wielkim błędzie. Biznes jak każdy inny, kwestia podejścia czy buduje się go na zaufaniu czy na wałkach, jedni wolą na wałkach, krótko ale z grubej rury i się obłowić szybko, a potem nawet jak bezie wpadka to ukradli tyle by spokojnie ponieść konsekwencje, a inni małą łyżeczką a na legalu. Jak w każdej innej dziedzinie handlu. Można kupić truskawki ładne, a można takie co są tylko na wierzchu ładne a pod spodem podgnite i drobne, olej silnikowy tez można kupić oryginał a można tańszy i "prawie oryginalny"-kwestia wyboru sprzedawcy jak chce zarabiać.

> No ale AkuQ to co innego, przecież on w odróżnieniu od tysięcy innych w żaden sposób nie oszukuje i

> sprzedaje same igiełki.

Nie mam igieł, mam normalne samochody, ale nie o mnie ten temat, więc daruj sobie podjazdy osobiste, na takie opinie mam "wyjechane" bo co by się nie robiło to malkontent jakiś się znajdzie. W ręce AKowiczów poszło już kilka pojazdów ode mnie, jak również zakupiłem 3 sztuki z AK i jakoś nikt nie czuł się oszukany, bo zwyczajnie w świecie nie mam potrzeby tego robienia.

Czy to odróżnia mnie od tysięcy?Tak jak napisałem, znam kilkunastu uczciwych handlarzy, co zarabiają naprawdę dobre pieniądze na handlu samochodami, bez wałków i ściem. Tylko celują w 10-15% świadomej klienteli, ewentualnie niektóre auta kupują handlarze i przechodzą one rewitalizację (często z cofką) i trafiają jako "inne" auta na rynek.

Napisano

> Zużywają, ale nieporównywalnie wolniej. Wystarczy wtedy przeanalizować czy auto ma 3 lata czy 13.

> No i to, że drogomierz jest bzdurnym gadżetem, którego nie powinno być w aucie bo nic nie mówi.

Ale to wynika ze specyfiki Polski. Sa kraje gdzie licznika sie nie cofa.

Napisano

> Ale to wynika ze specyfiki Polski. Sa kraje gdzie licznika sie nie cofa.

Ford w latach 90tych miał idealne rozwiązanie w sam raz na polski rynek, licznik po 100 tys się zerował. Nie trzeba by było cofać hehe.gif

Napisano

> Ford w latach 90tych miał idealne rozwiązanie w sam raz na polski rynek, licznik po 100 tys się

> zerował. Nie trzeba by było cofać

No wasnie,tak myślę . Nad swoją meganką.Auto z 2002r bez histori serisowej. Normalnie warte z 6500K w stanie idealnym Jednak że,zderzak,maska ,lusterka ,tylny błotnik do lakierowania.(schodzi klar,obcierka)Zakładam że wystawiam go za 5K ,handlarz go kupi ,polakieruje te elementy za 1400zł i ile zarobi na nim 500zł ?Zakładając że wystawi 7K.

Napisano

> No wasnie,tak myślę . Nad swoją meganką.Auto z 2002r bez histori serisowej. Normalnie warte z 6500K

> w stanie idealnym Jednak że,zderzak,maska ,lusterka ,tylny błotnik do lakierowania.(schodzi

> klar,obcierka)Zakładam że wystawiam go za 5K ,handlarz go kupi ,polakieruje te elementy za

> 1400zł i ile zarobi na nim 500zł ?Zakładając że wystawi 7K.

Wystawiasz go za 5 stoi miesiąc, nie dzieje się nic, przyjeżdża paru kosmitów-prywaciarzy, oglądają, marudzą że złom, że wypadkowy etc. Sfrustrowany opuszczasz na 4900, przyjeżdża handlarz, rzuca 4 na łapę, oddajesz, albo bijesz się z myślami przez 3 dni i dzwonisz do handlarza by zabierał, on wstawia do znajomego lakiernika co ogarnie mu to za tysiaka, wystawia 5900, sprzedaje za 5700, odliczając podatki zarabia jakieś 500zł, mając na placu takich aut naście jest w stanie z tego się utrzymać. ok.gif

Napisano

> Wystawiasz go za 5 stoi miesiąc, nie dzieje się nic, przyjeżdża paru kosmitów-prywaciarzy,

> oglądają, marudzą że złom, że wypadkowy etc. Sfrustrowany opuszczasz na 4900, przyjeżdża

> handlarz, rzuca 4 na łapę, oddajesz, albo bijesz się z myślami przez 3 dni i dzwonisz do

> handlarza by zabierał, on wstawia do znajomego lakiernika co ogarnie mu to za tysiaka,

> wystawia 5900, sprzedaje za 5700, odliczając podatki zarabia jakieś 500zł, mając na placu

> takich aut naście jest w stanie z tego się utrzymać.

Z 4 bym go nie sprzedał oslabiony.gif tym bardziej ze mam go 6 rok ,rozrząd zrobiłem ,klinowy,rolki ,takie pierdy. Chyba ze miałbym z 25K w ręku. A tak wolałbym go sam zrobić. Ale naśwtliłeś mi temat na myślenie .Dzięki 893goodvibes.gif

Napisano

> Ale to wynika ze specyfiki Polski.

To miło, że mamy swoją specyfikę, z którą możemy się mierzyć. A tą specyfikę tworzą Polacy dla Polaków.

> Sa kraje gdzie licznika sie nie cofa.

W sumie mało istotne są te...kraje. Chociaż nie chce mi się wierzyć w taką, naszą wyjątkowość. Ja chcę tylko przekonywać, że te "zła" motoryzacji pochodzą od nas - klientów. Wiara i pragnienie małego przebiegu, zapatrzenie w design i wizerunek to kolczatka na naszych szyjach. I teraz chcemy walczyć. Trzymaj psa na kolczatce i szczuj go na drugiego. Zobaczymy efekt...

Ja będę przewrotnie bronił cofaczy (chociaż każdy oszust to dupek), a ganił klientów, którzy patrzą na wygląd i przebieg. Bo nawet jeśli każdy samochód będzie miał prawdziwe wskazanie, a nie zmieni się mentalność to samochód z przebiegiem 63 kkm będzie jeszcze dmuchany i chuchany, będzie miał regularne przeglądy itp. Natomiast taki, który będzie miał 342 kkm będzie ofiarą moto - eutanazji. Stary, wyjechany i tak nikt go nie chce. A powinno być dokładnie odwrotnie. Dbać o stare, starać się i ufać w tolerancję młodych. I to spowoduje podniesienie poziomu kultury technicznej.

Napisałeś polska specyfika. Narodowa? Bez kultury (również technicznej) nie ma narodu.

Pozdrawiam.

Napisano

> http://otomoto.pl/fiat-stilo-rewelacyjny-przebieg-C33223779.html

> Ten prawie stał w garażu

Puławy to małe miasto ok.gif

a na powaznie - jak sobie wyobrazasz sprzedaz pojazdu 11-sto letniego

tej marki

z silnikiem benzynowym bez gazu

bez kurde klimatyzacji

ba on nawet alumunium (tego nie pomalujesz) nie ma !

cos musi przyciagnac klijenta - a ze klijent malorolny jest wymagajoncy - i juz masz perelke skromny.gifsciana.gif

Napisano

> Ja Ci powie z mojego doświadczenia , oczywiście zdarzają się perełki ale to tak jak szukanie igły w

> stogu siana , czy wierzysz w to że ten nissan z 2004 r ma przejechane 69 tys no prosze Cię to

> średnia wychodzi 7 tys kilometrów rocznie , ja jak szukałem samochodu to brałem sobie i

> liczyłem średnią 20 tys rocznie bo według mnie to realny przebieg jeśli ktoś użytkuje samochód

> prywatnie ( nie firmowo ) także jak samochód ma 10 lat to według mnie bedzie miał nalatane

> spokojnie około 200 tys. chyba że trafiłeś na tą igiełkę

> pozdrawiam

> Fatal

a jak ktoś ma 2 samochody?

Napisano

> Natomiast taki, który będzie miał 342 kkm będzie ofiarą

> moto - eutanazji. Stary, wyjechany i tak nikt go nie chce.

no patrz zlosnik.gif

a ja mam auto z malym przebiegiem

a jest stare wyjechane i jeszcze nim pojezdze ( bo nikt nie zechce ) grinser006.gif

Napisano

> no patrz

> a ja mam auto z malym przebiegiem

> a jest stare wyjechane i jeszcze nim pojezdze ( bo nikt nie zechce )

Poczekaj aż stanie się kultowy jedynytaki na Allegro. Ale to musiałbyś założyć Szportpakiet zlosnik.gif

Napisano

> a jak ktoś ma 2 samochody?

to tez przebiegu nie tniesz na pol smirk.gif

przyklad kolegi

on ma swoje / jego zona.gif ma swoje

on wyjezdza 7kkm rocznie / zona.gif wyjezdza 13kkm rocznie

jakby jezdzili stale razem to by mieli okolo 13kkm rocznie i tylko na jedno auto skromny.gif

rozne sa przypadki

sasiad ma 40km do roboty +rozne wyjazdy i mu sie zbiera okolo 30kkm/rok

jego brat kupil 2 pojazda a ze jezdza razem to jezdza byle ktorym

i jeden ma przebiegu 20kkm a drugi kurde tez 20kkm zlosnik.gif niesamowite nie ?

hehe.gif dac jeszcze przyklad kerownika co ma na dojazd 60km w jedna strone ?

Napisano

> Poczekaj aż stanie się kultowy jedynytaki na Allegro. Ale to musiałbyś założyć Szportpakiet

o własnie ok.gif tego szukałem zlosnik.gif

jade do oszą po akcesoryja tjuningowe biglaugh.gif

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.