Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Potrącenie pieszego - jest szansa w sądzie?

Featured Replies

Napisano

Ciekaw jestem jak to sie skonczy bo bylem kiedys w podobnej sytuacji. 

Wlaczalem sie do ruchu w prawo (jednokierunkowa) wiec patrzylem w lewo wyczekujac na odpowiednio duza dziure. Zderzak przedni wisial juz nad jezdnią jak oczekiwalem. Reszta auta na drodze wjazdowej na posesje ktora przecinala chodnik. Gdy dziura sie znalazla, dalem w gaz nie patrzac w prawo i ... wzialem na maske chopaka ktory postanowil mnie ominąć właśnie od przodu mimo ze z tylu bylo miejsce. 

Na szczescie nic sie nie stalo ... troche mi maske porysowal. Przeprosilem, chlopak sie oddalil. 

Ale do dzis zastanawiam czyja byla wina ... 

Napisano
Dnia 13.01.2017 o 00:34, korepetytor napisał:

dla mnie Sprawa prosta, stała na chodniku maską przed jezdnią wiec zasranym obowiązkiem pieszego jest stać i czekać na przejście nie wolno mu po jezdni latać, ewentualnie mógł tyłem obejść

Jakim zasranym obowiązkiem? Zasranym obowiązkiem pindzi co go potrąciła było przepuszczenie go. Chodnik jest dla pieszych, nie dla samochodów. Jeśli ktoś tego nie ogarnia niech odda PJ. 

Napisano
8 godzin temu, 106 napisał:

Jakim zasranym obowiązkiem? Zasranym obowiązkiem pindzi co go potrąciła było przepuszczenie go. Chodnik jest dla pieszych, nie dla samochodów. Jeśli ktoś tego nie ogarnia niech odda PJ. 

aha,  czyli  Ty  jak stoisz  żeby  włączyć się do  ruchu,  w sytuacji  jak  wyżej  cofasz  każdorazowo  żeby  puścić  pieszego,  ciekawe  czy  ci  za Tobą  też cofają. 

Widać,  że jesteś 

- z prowincji i/lub 

- niedzielnym kierowcą i/lub 

- mocherem 

Czyli  wg  Twojego  rozumowania,  pieszy  wychodzący zza  autobusu z tyłu,  również  robi  dobrze. 

 

 

Edytowane przez korepetytor

Napisano

 

9 godzin temu, 106 napisał:

Jakim zasranym obowiązkiem? Zasranym obowiązkiem pindzi co go potrąciła było przepuszczenie go. Chodnik jest dla pieszych, nie dla samochodów. Jeśli ktoś tego nie ogarnia niech odda PJ. 

Jeśli przy jezdni jest chodnik to zasranym obowiązkiem pieszego jest iść chodnikiem i nie można wchodzić sobie na jezdnię. Może pani z auta miała wcześniej iść do wróżki która przepowie jej, że jak będzie włączać się do ruchu przez chodnik to po jakimś czasie pojawi się piechur?

Jeśli jesteś za gatunku tych pieszych co to wszędzie mają pierwszeństwo to gratuluję. Jak Cię ktoś rozjedzie na przejściu bo nie użyłeś mózgu tylko kierowałeś się tym że masz PIERWSZEŃSTWO to możesz skończyć w trumnie a kierowca który Cię rozjedzie najwyżej w więzieniu.

Prawo jest prawem ale nie zwalnia od używania organu międzyuszowego.

Napisano
11 godzin temu, 106 napisał:

Jakim zasranym obowiązkiem? Zasranym obowiązkiem pindzi co go potrąciła było przepuszczenie go. Chodnik jest dla pieszych, nie dla samochodów. Jeśli ktoś tego nie ogarnia niech odda PJ. 

Ale ona go potrąciła na jezdni a nie na chodniku :skromny:

Napisano
  • Autor

Dam znać jak się temat skończył. gadałem z koleżanką. Uścisliła to :)

Jak wyjeżdżała z parkingu pieszy był kilka metrów od niej bo doszedł do auta jak już chwilę stała z maską wystającą ciut na jezdnię. Większość kierowców jak tam wyjeżdża (w tym ja) gdy widzi pieszego w pewnej odległości to i tak minimalnie wysuwa się na jezdnię bo z tyłu jest cała masa miejsca do ominięcia stojącego pojazdu. 

Pieszy doszedł do samochodu jak już stała. Zatrzymał się przy samej krawędzi jezdni i chwilkę stał przy jej błotniku (jechały samochody i koleżanka nie mogła ruszyć). Po czym nagle zrobił dwa kroki, wszedł na jezdnię i trąciła go rogiem samochodu. Pieszy oparł się o maskę i przewrócił łamiąc kostkę.

Zobaczymy co z tego wyjdzie na rozprawie. 

Napisano
17 godzin temu, misiek009 napisał:

 

Jeśli przy jezdni jest chodnik to zasranym obowiązkiem pieszego jest iść chodnikiem i nie można wchodzić sobie na jezdnię. Może pani z auta miała wcześniej iść do wróżki która przepowie jej, że jak będzie włączać się do ruchu przez chodnik to po jakimś czasie pojawi się piechur?

Jeśli jesteś za gatunku tych pieszych co to wszędzie mają pierwszeństwo to gratuluję. Jak Cię ktoś rozjedzie na przejściu bo nie użyłeś mózgu tylko kierowałeś się tym że masz PIERWSZEŃSTWO to możesz skończyć w trumnie a kierowca który Cię rozjedzie najwyżej w więzieniu.

Prawo jest prawem ale nie zwalnia od używania organu międzyuszowego.

Dotyczy to również pindzi tarasującej chodnik. Miał się pieszy teleportować? Jakie prawo stanowi wyższość kierującego samochodem nad pieszym na chodniku? Powinna użyć mózgu, jak sam zauważyłeś, a nie "bo JA jadę i wszyscy z drogi"

Napisano
14 godzin temu, oskarek napisał:

Ale ona go potrąciła na jezdni a nie na chodniku :skromny:

Bo zatarasowała mu chodnik. Co miał zrobić? Czekać dwa lata aż pojedzie?

Napisano
18 godzin temu, technix napisał:

aha,  czyli  Ty  jak stoisz  żeby  włączyć się do  ruchu,  w sytuacji  jak  wyżej  cofasz  każdorazowo  żeby  puścić  pieszego,  ciekawe  czy  ci  za Tobą  też cofają. 

Widać,  że jesteś 

- z prowincji i/lub 

- niedzielnym kierowcą i/lub 

- mocherem 

Czyli  wg  Twojego  rozumowania,  pieszy  wychodzący zza  autobusu z tyłu,  również  robi  dobrze. 

 

 

Cóż, na wsi po chodnikach nie jeździmy. To wielkomiejskie obyczaje. A jeśli musimy po nich przejechać to robimy to tak, żeby pieszym nie przeszkadzać. Trudna sprawa, ale da się.

PS. Włącz sobie autokorektę czy coś, słownik ortograficzny może - na prowincji znamy przynajmniej ortografię - oprócz przepisów.

Edytowane przez 106

Napisano

IMO kolega 106 jest chyba tym smutnym pieszym ze złamaną kostką. Nikt inny by się moim zdaniem tak nie pieklił nie mając racji.

;l

Napisano

wiem, że to żaden argument ale kiedyś podobna sytuacja była w jakimś programie typu drogówka czy coś...i tam policjanci winę orzekli pieszego bo miał jak obejść samochód z tyłu...

poza tym tu nie chodzi o to kto jest ważniejszy tylko o logiczne myślenie...ale tak wiem, tego wielu ludziom brakuje... ;)

Napisano
6 minut temu, muzz napisał:

wiem, że to żaden argument ale kiedyś podobna sytuacja była w jakimś programie typu drogówka czy coś...i tam policjanci winę orzekli pieszego bo miał jak obejść samochód z tyłu...

poza tym tu nie chodzi o to kto jest ważniejszy tylko o logiczne myślenie...ale tak wiem, tego wielu ludziom brakuje... ;)

 

Pieszemu nikt uprawnień nie wydaje, a kierującemu i owszem. I kierujący włączając się do ruchu ma zachować szczególną ostrożność. 

 

Na prawdę rozumiem, że czasami się nie da uniknąć zdarzenia - jedziesz, i zaliczysz "wyskoczka". Nic się nie dało zrobić. Ale tutaj? Czy kierująca miała możliwość nie potrącić? No miała - wystarczyło jeszcze odrobinę zaczekąć. 

Edytowane przez grogi

Napisano
6 minut temu, muzz napisał:

wiem, że to żaden argument ale kiedyś podobna sytuacja była w jakimś programie typu drogówka czy coś...i tam policjanci winę orzekli pieszego bo miał jak obejść samochód z tyłu...

poza tym tu nie chodzi o to kto jest ważniejszy tylko o logiczne myślenie...ale tak wiem, tego wielu ludziom brakuje... ;)

 

Najbardziej ciekawi mnie, czy ten pieszy gdy następnym razem będzie miał okazję wleźć prosto pod samochód znowu będzie "miał rację" i ją egzekwował. Oczywiście zakładając że to nie był po prostu jego błąd wynikający z roztargnienia.

Napisano

ale pieszy mimo braku uprawnień też musi przestrzegać przepisów...taka sytuacja...

nikt nie przewidziałby, że pieszy wyjdzie na główną ulicę po to by przejść na drugą stronę w tej sytuacji mając miejsce za samochodem...poza tym to nie chodzi o przepisy a chociażby o zdrowy rozsądek...bezpieczniej przejść za samochodem, który czeka do wyjazdu do przodu...

Napisano
1 minutę temu, grogi napisał:

 

Pieszemu nikt uprawnień nie wydaje, a kierującemu i owszem. I kierujący włączając się do ruchu ma zachować szczególną ostrożność. 

 

Na prawdę rozumiem, że czasami się nie da uniknąć zdarzenia - jedziesz, i zaliczysz "wyskoczka". Nic się nie dało zrobić. Ale tutaj? Czy kierująca miała możliwość nie potrącić? No miała - wystarczyło jeszcze odrobinę zaczekąć. 

 

Jest pewna drobna różnica. Ona w chwili zdarzenia mogła pieszego nie widzieć. Pieszy natomiast ją widział cały czas.

Napisano

Nazwijmy białe białym - ten pieszy to idiota do potęgi. Co nie zmienia faktu, że nie można sobie debilów na drodze od tak rozjeżdżać. 

Napisano
2 minuty temu, grogi napisał:

Nazwijmy białe białym - ten pieszy to idiota do potęgi. Co nie zmienia faktu, że nie można sobie debilów na drodze od tak rozjeżdżać. 

 

Tu też byłbym ostrożniejszy w ocenie. Zakładam że każdemu może się zdarzyć chwilowe zaćmienie.

:ok:

Napisano
33 minuty temu, 106 napisał:

Bo zatarasowała mu chodnik. Co miał zrobić? Czekać dwa lata aż pojedzie?

 

Jakbyś nie był taki zacietrzewiony, doczytałbyś, ze miał mnóstwo chodnika, za autem...

Poza tym nie bądź taki zasadniczy, bo spotka Cię kiedyś coś podobnego.

To, że ktoś jest pieszym, nie zwalnia go całkowicie z myślenia, bo kierowca będzie wszystkiemu winien.

To nie tak powinno działać.

 

W zasadzie to gdzie kierowcy mają mieć pierwszeństwo przed pieszymi?

Na ulicy nie, bo zrobię krzywdę, na chodniku nie bo przecież to zasrany chodnik i mam zasrany obowiązek kłaniać się pieszym...

To może w ogóle usuńmy auta z dróg?

Albo jak ktoś napisał, wróćmy do czasów gdzie przed autem będzie biegł rozganiacz?

Czy może lepiej, niech to będzie koegzystencja, gdzie obie strony wykażą się współpracą?

Napisano
1 godzinę temu, 106 napisał:

Bo zatarasowała mu chodnik. Co miał zrobić? Czekać dwa lata aż pojedzie?

 

nic nie potwierdza tej tezy, ba są dowody i zeznania że było wystarczająco miejsca aby bezpiecznie, zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem ominąć auto chodnikiem.

To nie, trzeba się zachować dokładnie odwrotnie i pchać się na jezdnię, niezgodnie z przepisami, wbrew zdrowemu rozsądkowi i niebezpiecznie, bo wątpię aby się obrócił do tyłu żeby sprawdzić czy coś nie jedzie i go zwyczajnie nie trzepnie w plecy ze sporą prędkością.

Piesi bardzo często zachowują się jakby mieli nieśmiertelność włączoną, to się niestety czasami mści. Kierowca straci uprawnienia, może pójdzie siedzieć ale to pieszy straci życie.

Napisano
9 godzin temu, 106 napisał:

Cóż, na wsi po chodnikach nie jeździmy. To wielkomiejskie obyczaje. A jeśli musimy po nich przejechać to robimy to tak, żeby pieszym nie przeszkadzać. Trudna sprawa, ale da się.

PS. Włącz sobie autokorektę czy coś, słownik ortograficzny może - na prowincji znamy przynajmniej ortografię - oprócz przepisów.

ha ha ha

no  tak,  trudno  wymagać tego  na wsi,  no bo  skąd  chodnik tam  -  tak wiem  wiem,  przy  urzędzie  gminy  jest  5 metrów. 

P. S.  napisz  petycję  do  twórców  Androida,  że  Ci się  polszczyzna  nie  podoba. 

 

 

Napisano
12 godzin temu, Ryb napisał:

IMO kolega 106 jest chyba tym smutnym pieszym ze złamaną kostką. Nikt inny by się moim zdaniem tak nie pieklił nie mając racji.

;l

Ze złamaną kostką nie :D Ale w podobnej sytuacji idiota o mały włos mnie nie rozjechał - dlatego też wolałbym przejść przed autem - istnieje szansa, że kierowca z Bożej łaski mnie zobaczy, bo jak zacznie jednak cofać to marne szanse na zobaczenie. Zresztą, tak matoł co chciał mnie przejechać tłumaczył: "on cofa i MA PRAWO nie widzieć co jest z tyłu"! 

Napisano
5 godzin temu, 106 napisał:

Ze złamaną kostką nie :D Ale w podobnej sytuacji idiota o mały włos mnie nie rozjechał - dlatego też wolałbym przejść przed autem - istnieje szansa, że kierowca z Bożej łaski mnie zobaczy, bo jak zacznie jednak cofać to marne szanse na zobaczenie. Zresztą, tak matoł co chciał mnie przejechać tłumaczył: "on cofa i MA PRAWO nie widzieć co jest z tyłu"! 

 

Czyli Cię nie widział. A Ty - widziałeś go jak właziłeś prosto pod auto?

Napisano
12 godzin temu, Ryb napisał:

 

Czyli Cię nie widział. A Ty - widziałeś go jak właziłeś prosto pod auto?

Tak, widziałem i chciałem przejść ZA nim. Gdybym chciał przejść PRZED nim to może by mnie zobaczył.

Napisano
20 godzin temu, technix napisał:

ha ha ha

no  tak,  trudno  wymagać tego  na wsi,  no bo  skąd  chodnik tam  -  tak wiem  wiem,  przy  urzędzie  gminy  jest  5 metrów. 

P. S.  napisz  petycję  do  twórców  Androida,  że  Ci się  polszczyzna  nie  podoba. 

 

 

Petycja do Ciebie, nie twórców Androida - kup słownik ortograficzny a nie zasłaniaj się ułomnością sprzętu.

Edytowane przez 106

Napisano
16 godzin temu, Ryb napisał:

 

Czyli Cię nie widział. A Ty - widziałeś go jak właziłeś prosto pod auto?

Wiesz, chodnikiem może iść także dziecko, więc taki sarkazm jest nie na miejscu. Tym bardziej, że przypadki potrąceń dzieci podczas cofania zdarzają się i czasem, niestety, źle się kończą.  

Napisano
Dnia 16.1.2017 o 22:09, technix napisał:

ha ha ha

no  tak,  trudno  wymagać tego  na wsi,  no bo  skąd  chodnik tam  -  tak wiem  wiem,  przy  urzędzie  gminy  jest  5 metrów. 

 

Jako kierowca ze wsi, proponuję jednak najpierw popatrzyć w stronę w którą zamierzamy jechać a ruszyć dopiero potem. Wiem, potrwa to ułamek dłużej, ale pozwoli upewnić się, że nie zrobimy nikomu krzywdy (ani sobie kłopotów). 

 

 

Napisano
Dnia 15.01.2017 o 09:31, 106 napisał:

Jakim zasranym obowiązkiem? Zasranym obowiązkiem pindzi co go potrąciła było przepuszczenie go. Chodnik jest dla pieszych, nie dla samochodów. Jeśli ktoś tego nie ogarnia niech odda PJ. 

 

 

to oddaj PJ jak je w ogole masz bo nie ogarniasz ze jezdnia jest dla samochodow

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.