Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kolejny wyrok pt. pieszy wchodzący na przejście.

Featured Replies

Napisano

Cześć. 
wpadł mi w oko artykuł o Tymbark pewien pan zrobił samopodpierdolke ;] na policji twierdząc, że pieszy,  który jeszcze nie przekracza granicy jeździ nie jest wchodzącym. 

https://www.onet.pl/motoryzacja/brd24pl/wazny-wyrok-w-sprawie-ustepowania-pieszym/q912ypw,30bc1058

 

Pomijając rozważani prawne gość w mojej ocenie zachowywał się nieostrożnie, ale do brzegu. 


Sąd uznał, że potrzebna jest definicja i proszę:

„Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim orzekł jednoznacznie, że "pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych jest osoba, która znajduje się poza tym przejściem, ale w jego pobliżu i swoim zachowaniem wskazuje na to, że zaraz na nie wkroczy".”

 

 

I nie jest to ogólnie pierwszy wyrok w takiej kwestii (nie wiem czy definicja już się pojawiała) 

 

z ciekawości sprawdziłem (w ramach dywagacji prawno filozoficznych) czy jest pojawiające się czasem w przestrzeni hasło pieszy OCZEKUJĄCY. 
no i takiego słowa w stosunku do pieszych PoRD nie ma. 
Stad definicja staje się mocno spójna. 

 


Dlaczego w ogóle wrzucam. 

1) zakładam że większość tutaj ma rozum i stara się ustępować pieszym, ale warto znać interpretacje sądów, bo to zawsze kierowca jest w pierwszej kolejności winien. 

2) sugeruje posiadać kamerkę, bo raz na milion zdarzy się sytuacja, że brak zachowania wskazującego na chęć przejścia może podlegać odwrotnej interpretacji. 
Zwłaszcza w nietypowych warunkach. 
a to zawsze kierowca w pierwszej kolejności jest winien. ;]
3) jak wrzucacie do sieci głupie filmiki jak łamiecie prawo - nie oznaczajcie policji ;]
 

 

Napisano

Ja bardzo ostrożnie jadę, gdy widzę kogoś w pobliżu przejścia. Potrafi wleźć bez oglądania się. Ostatnio mamuśka z dwoma brzdącami szła chodnikiem, dzikusy wyrywały się, więc je ominąłem szerokim łukiem. W lusterku widziałem że potem weszły bezkarnie na przejście.

Napisano
  • Autor
13 minut temu, rwIcIk napisał(a):

Ja bardzo ostrożnie jadę, gdy widzę kogoś w pobliżu przejścia. Potrafi wleźć bez oglądania się. Ostatnio mamuśka z dwoma brzdącami szła chodnikiem, dzikusy wyrywały się, więc je ominąłem szerokim łukiem. W lusterku widziałem że potem weszły bezkarnie na przejście.

 

Nie no dlatego piszę, trzeba bardzo uważać [nie tylko z powodu przepisów] 

Niemniej pieszy również ma przepis - nie wchodzić pod nadchodzące auto - tylko co z tego,

jak potem, nie pieszy wlazł pod auto tylko kierowca potrącił na pasach.....

 

I w razie tego przypadku jednego na milion kiedy działania na linii czasu tak sie zejdą, że jednak Ci wejdzie pod koła,

trzeba udowodnić, że jednak nie wyklazywał zamiaru przejścia...

 

 

 

Ja kiedyś wieczorem zimą miałem taką sytuację.

KILKA METRÓW od przejścia stała w kółku grupa gości - starszych nie jakieś młodzieniaszki totalne...

 

Zima, ślisko, NIC nie wskazywało na to, że nagle ten stojący tyłem odwróci się i szybkim susem znajdzie mi się przed autem!!!

 

I jeszcze z mordą na mnie!

To było 20 lat temu a pamiętam ten zjebany moment jak dziś 😕 

 

I w takiej sytuacji, bez kamerki, udowodnij swoją niewinność.

 

 

 

Napisano

Generalnie to pieszy z autem nie ma szans więc warto zwolnić. Nie rozumiem ułanów w autach. 

Napisano
  • Autor
4 minuty temu, wujek napisał(a):

Generalnie to pieszy z autem nie ma szans więc warto zwolnić. Nie rozumiem ułanów w autach. 

 

Generalnie nie bardzo wiem co wnosisz do sprawy.

Jakbyś napisał, że woda jest mokra ;]

 

Ułani i idioci w autach to jedno, idioci piesi to drugie, ale "kierowca zawsze winny" to trzecie.

Trzeba się zabezpieczyć, bo nawet policjant mi powiedział, zawsze w pierwszej kolejności jest szukanie winy kierowcy.

 

I możesz uważać, ale może dojść do sytuacji gdzie pieszy i tak Ci pod te koła wlezie. 

A teraz dodatkowo jest kolejny przepis, który - nie chcę użyć słowa uderza w kierowcę, bo to nie jest jego zamysł, zwłaszcza po tym co obwniniony odwalał na filmikach!

Ale w niektórych przypadkach, dla policji może być łatwym rozwiązaniem problemu na wezwaniu do potrącenia.

Napisano
3 godziny temu, rwIcIk napisał(a):

Ja bardzo ostrożnie jadę, gdy widzę kogoś w pobliżu przejścia. Potrafi wleźć bez oglądania się. Ostatnio mamuśka z dwoma brzdącami szła chodnikiem, dzikusy wyrywały się, więc je ominąłem szerokim łukiem. W lusterku widziałem że potem weszły bezkarnie na przejście.

 

Mi tak wjechała pod samochód mała dziewczynka na biegowym rowerku. Jechała wzdłuż drogi, mamuśka 10m za nią klikająca coś na telefonie. Mała skręciła z rozpędu o 90 stopni prosto pod moje auto. Fakt, na przejściu ale trudno uznać, żeby zdradzała jakiekolwiek zamiary. Uratowało mnie doświadczenie i umiejętność przewidywania. Mamuśka oczywiście wydarła na mnie powiększoną botoksem gębę (już wiem po co je powiększają, żeby jak z megafonu - było lepiej słychać) tak, że mało jej się rzęsy nie poodklejały. Nawet nie odpowiedziałem, bo to bez sensu...

:facepalm:

 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano

No ale to nie jest tak, że przepuszczamy OBOWIĄZKOWO osoby, które są przy przejściu, zatrzymały się i oczekują na wyhamowanie auta żeby przejść?  A te, które są 2 - 3 metry od przejścia to mamy obserwować i w razie czego zahamować?

Edytowane przez pejus1982

Napisano
28 minut temu, pejus1982 napisał(a):

No ale to nie jest tak, że przepuszczamy OBOWIĄZKOWO osoby, które są przy przejściu, zatrzymały się i oczekują na wyhamowanie auta żeby przejść?  A te, które są 2 - 3 metry od przejścia to mamy obserwować i w razie czego zahamować?

Dokładnie tak.

Napisano
  • Autor
21 minut temu, pejus1982 napisał(a):

No ale to nie jest tak, że przepuszczamy OBOWIĄZKOWO osoby, które są przy przejściu, zatrzymały się i oczekują na wyhamowanie auta żeby przejść?  A te, które są 2 - 3 metry od przejścia to mamy obserwować i w razie czego zahamować?

 

W zasadzie należałoby napisać OBOWIĄZKOWO zahamować....

 

 

Napisano
8 godzin temu, KotLarry napisał(a):

„Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim orzekł jednoznacznie, że "pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych jest osoba, która znajduje się poza tym przejściem, ale w jego pobliżu i swoim zachowaniem wskazuje na to, że zaraz na nie wkroczy".”

 

Jakkolwiek zgadzam się z powyższym w kontekście takim, że pieszy potrzebuje ochrony wkraczając na przejście, to sama interpretacja "swoim zachowaniem wskazuje na to, że zaraz na nie wkroczy" jest IMHO nieco problematyczna, bo stojąc przy przejściu wskazuje, że wkroczy czy też nie, skoro może sobie po prostu stać? 

Na tej samej zasadzie idzie sobie do przejścia, ale ma jeszcze spory kawałek. Zaraz na nie wkroczy, więc jest wkraczającym na przejście... po 30 sekundach ;) 

Ta interpretacja prowadzi do problemów w obrębie przejścia, chociaż z punktu pieszego jest bezpieczniejsza.

 

Lepszym byłoby zastosowanie definicji ustąpienia pierwszeństwa, które wprost odnosi się do psychofizycznej reakcji pieszego na jego chęć do wkroczenia w kontekście innego uczestnika ruchu.

 

Zresztą, nawet pomijając powyższe, ludzie i tak nie znają literalnie przepisów, a artykuły w necie mówią im, co mają myśleć i jak to niby jest ;) 

 

 

 

EDIT:

uzupełnię, że zgodnie z rozporządzeniem, sankcji podlega:

 

Cytat

Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu dla pieszych lub wchodzącemu na to przejście

 

co ponownie wiąże się z definicją ustąpienia pierwszeństwa z art. 2 PoRD.

Więc o ile sąd ma możliwość swobodnej oceny dowodów i artykułowania tego, co mu się wydaje, to jednak fajnie byłoby, żeby było to jednak zbieżne z obowiązującymi przepisami.

 

Edytowane przez kiziuk

Napisano
  • Autor

@kiziuk dlatego to wrzuciłem.

W życiu różnie bywa, mam nadzieję, że żadne z nas nigdy nie będzie miało sytuacji potrącenia, a tym bardziej nie będzie musiała udowadniać, że jest niewinna.

[brzmi to dziwnie, ale liczę, że wiecie o co mi chodzi]

Napisano
9 minut temu, KotLarry napisał(a):

W życiu różnie bywa

 

Miałem ze dwa lata temu taką sytuację, w której kierujący dojeżdżający bezpośrednio do przejścia nagle podjął decyzję, że należy się jednak gwałtownie zatrzymać. Ten za nim ledwo dał radę. Kolejnemu, mimo (kuriozalnie) dużo większego odstępu niż zwykle jest, zabrakło 3 centymetrów ;] 

Więc takie interpretacje, jak te sądu, należy zdecydowanie brać pod uwagę, bo ludzie prawie w panice potrafią nagle zdecydowanie depnąć hamulec bez uprzedzenia i często bez sensu.

Edytowane przez kiziuk

Napisano

Nie pamiętam już (czy był to wyrok Sądu Apelacyjnego czy może Sądu Najwyższego), ale pojawiła się w pewnym wyroku interpretacja sędziego, że odległość zmuszająca kierowcę do zatrzymania to odległość 1,5m od przejścia. I wszystko niby fajnie, ale ostatnio jadąc przez Zawiercie po zachodzie słońca stała kobieta przy przejściu która rozmawiała przez telefon. Problem taki, że ona była odwrócona tyłem do przejścia i wyglądało, że nie ma zamiaru przejścia i jest w tym miejscu żeby sobie tylko pogadać. Jak już byłem bardzo blisko przejścia (oczywiście profilaktycznie zwolniłem) to ona nagle obrót na pięcie o 180 stopni i już chciała wchodzić. I teraz co w takim przypadku? Przy każdym przejściu hamować do 0?

Napisano
7 godzin temu, KotLarry napisał(a):

 

Generalnie nie bardzo wiem co wnosisz do sprawy.

Jakbyś napisał, że woda jest mokra ;]

 

Ułani i idioci w autach to jedno, idioci piesi to drugie, ale "kierowca zawsze winny" to trzecie.

Trzeba się zabezpieczyć, bo nawet policjant mi powiedział, zawsze w pierwszej kolejności jest szukanie winy kierowcy.

 

I możesz uważać, ale może dojść do sytuacji gdzie pieszy i tak Ci pod te koła wlezie. 

A teraz dodatkowo jest kolejny przepis, który - nie chcę użyć słowa uderza w kierowcę, bo to nie jest jego zamysł, zwłaszcza po tym co obwniniony odwalał na filmikach!

Ale w niektórych przypadkach, dla policji może być łatwym rozwiązaniem problemu na wezwaniu do potrącenia.

Przepis jest taki bo nie każdy pieszy jest normalny. Niby kierowcy też mogą być iskrownik ale tam jest jakiś egzamin. 

Napisano
3 minuty temu, pejus1982 napisał(a):

Nie pamiętam już (czy był to wyrok Sądu Apelacyjnego czy może Sądu Najwyższego), ale pojawiła się w pewnym wyroku interpretacja sędziego, że odległość zmuszająca kierowcę do zatrzymania to odległość 1,5m od przejścia. I wszystko niby fajnie, ale ostatnio jadąc przez Zawiercie po zachodzie słońca stała kobieta przy przejściu która rozmawiała przez telefon. Problem taki, że ona była odwrócona tyłem do przejścia i wyglądało, że nie ma zamiaru przejścia i jest w tym miejscu żeby sobie tylko pogadać. Jak już byłem bardzo blisko przejścia (oczywiście profilaktycznie zwolniłem) to ona nagle obrót na pięcie o 180 stopni i już chciała wchodzić. I teraz co w takim przypadku? Przy każdym przejściu hamować do 0?

Do 0 nie ale z 30-40 byś zahamował jakbyś leciał 80 to już nie. 

Napisano
Do 0 nie ale z 30-40 byś zahamował jakbyś leciał 80 to już nie. 

A od kiedy masz przejscia na drodze z takim ograniczeniem?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Napisano
  • Autor
55 minut temu, wujek napisał(a):

Do 0 nie ale z 30-40 byś zahamował jakbyś leciał 80 to już nie. 

 

No to jak się bawimy w dywagacje to...

 

zahamował na jakiej długości?

Jak szybko potrafi człowiek nagle ruszyć

ile czasu reakcji ma zwykły człowiek?

 

30-40 kmh to w sądzie może stanowić argument do obrony niewinności,

może stanowić podstawę do minimalizacji uszkodzeń ciała.

 

 

Ale w szczególnych warunkach...

Jedynym ratunkiem byłoby nie jeździć lub trąbić przed każdymi pasami ;] 

Bo człowiek biegnący przed autem i krzyczący uwaga to zbyt duży koszt ;] 

Napisano
2 godziny temu, KotLarry napisał(a):

 

W zasadzie należałoby napisać OBOWIĄZKOWO zahamować....

 

 

A to i tak może nic nie dać.  Jest kilka osób w okolicy przejścia więc staję. Jedna przeszła na drugą stronę, inni się rozeszli. Z tym że jedna sobie szła wzdłuż mojego kierunku jazdy. Jako jedyna nie zmierzała w stronę pasów, nie oglądała się za siebie. Zaczynam ruszać, a pani będąc ostatmik kokiem na wysokości pasów, robi zwrot 90°  i już sobie przechodzi  :sciana:

Napisano
4 minuty temu, KotLarry napisał(a):

Jedynym ratunkiem byłoby nie jeździć lub trąbić przed każdymi pasami ;] 

I dostawać :zona: bo akurat wtedy nikt by nie chciał przejść, tylko sobie czekają na Bolta :bzik:

Napisano
Godzinę temu, wujek napisał(a):

Przepis jest taki bo nie każdy pieszy jest normalny.

 

Na pieszego też jest paragraf, ale dziwnym trafem oczekiwanie społeczne jest, żeby wychodził cały na biało, podobnie, jak niektórzy rowerzyści :phi:

Napisano

Ja, gdy idę pieszo, zawsze zatrzymuję się przed przejściem i czekam aż auto także się zatrzyma. Tak samo uczę mojego pięciolatka. Co więcej, przed przejazdem dla rowerów ma z niego zejść i przeprowadzić go przez ulicę.

Gdy jadę samochodem, zawsze zwracam uwagę na pieszych przy przejściu i się zatrzymuję, nawet, gdy nie jestem pewien, czy ktoś rzeczywiście chce przejść.

Problem będę miał jak ktoś rzeczywiście wpadnie mi pod koła, bo nie wykluczam takiej możliwości (ciemno, deszcz, wtargnięcie pod koła, zasłonięcie przez słupek A). Wtedy jedyne co będę mógł zrobić to wziąć dobrego prawnika i niech on analizuje nagranie z kamerki. Co będzie w sądzie to już loteria...

 

Jakieś 25 lat temu kolega delikatnie potrącił jakąś starszą kobietę na pasach. Nic jej się nie stało, ale i tak chciał ją zawieść do szpitala. Ona odmówiła, więc podwiózł ja do domu. W domu odebrał ja syn i najprawdopodobniej zapisał numer rejestracyjny. Wieczorem była u kolegi impreza, więc i alkohol się piło. Nagle puka policja i zawija go na komisariat - ucieczka z miejsca wypadku i jeszcze potrącenie pod wpływem alkoholu, bo stwierdzono, że był już nietrzeźwy te kilka godzin temu. Z tego co pamiętam to z ucieczki sie wybronił, mimo tego, że syn wszystkiego się wyparł, kamer na skrzyżowaniach, ani rejestratorów nie było.

Stracił prawo jazdy na rok... Na szczęście to były czasy liceum, więc tragedii nie było.

Teraz pewnie byłoby inaczej, ale ja raczej zgłosiłbym się na komisariacie, żeby chociaż dmuchnąć w alkomat, że jestem trzeźwy.

Napisano

Po "drodze dla rowerów" się nie chodzi, tylko jeździ. Po drugie 5-ciolatek plus opiekun traktowani są jako piesi i musi poruszać się po chodniku.

https://dzialdowo.policja.gov.pl/o04/aktualnosci/120722,Dziecko-na-rowerze.html

 

Nawet tak bezpieczniej. 

I najbezpieczniej (tak, jak piszesz) zejść z roweru i przejść, ale po przejściu dla pieszych (zazwyczaj jest obok). 

Edytowane przez ochkarol

Napisano
20 godzin temu, wujek napisał(a):

Generalnie to pieszy z autem nie ma szans więc warto zwolnić. Nie rozumiem ułanów w autach. 

Nie rozumiem pieszych w słuchawkach, z ryjem w telefonie, wbiegających, wychodzących zza słupa/drzewa. Nie rozumiem. Tak wiem zachowanie szczególnej ostrożności... Mózgu niech zacznie używać i pieszy, to ich zrozumiem. :skromny:

Napisano

Ja jeszcze obserwuję ciekawą rzecz. 

Nagłe hamowanie przed przejściem dla pieszych z wysepką, gdzie pieszy jest po drugiej str jezdni (w świetle przepisów na innej jezdni). 

Jadąc z kolegą, też się ładnie zatrzymał, pytając co robi? Odpowiedział, no bo on ma pierwszeństwo, tylko stoi jak widły w gnoju. 

Aha 😂

Napisano
  • Autor
49 minut temu, Guzon87 napisał(a):

Ja jeszcze obserwuję ciekawą rzecz. 

Nagłe hamowanie przed przejściem dla pieszych z wysepką, gdzie pieszy jest po drugiej str jezdni (w świetle przepisów na innej jezdni). 

Jadąc z kolegą, też się ładnie zatrzymał, pytając co robi? Odpowiedział, no bo on ma pierwszeństwo, tylko stoi jak widły w gnoju. 

Aha 😂


ludzie nie wiedzą tego często. 

Napisano
13 godzin temu, kiziuk napisał(a):

 

Na pieszego też jest paragraf, ale dziwnym trafem oczekiwanie społeczne jest, żeby wychodził cały na biało, podobnie, jak niektórzy rowerzyści :phi:

Zatem trzeba przejechać żeby udowodnić że nie ma racji. 

Napisano

Bo przepis powinien być doprecyzowany: pieszy ma pierwszeństwo jak jest przed samym przejściem i się zatrzymał. 

Napisano
3 minuty temu, rwIcIk napisał(a):

Powinien być obowiązek rozejrzenia się.


No tak, ale jak już pieszy się zatrzymał to oznacza że się już rozejrzał.

Napisano
10 godzin temu, ochkarol napisał(a):

Po "drodze dla rowerów" się nie chodzi, tylko jeździ. Po drugie 5-ciolatek plus opiekun traktowani są jako piesi i musi poruszać się po chodniku.

https://dzialdowo.policja.gov.pl/o04/aktualnosci/120722,Dziecko-na-rowerze.html

 

Nawet tak bezpieczniej. 

I najbezpieczniej (tak, jak piszesz) zejść z roweru i przejść, ale po przejściu dla pieszych (zazwyczaj jest obok). 

To był skrót myślowy, oczywiście, że przeprowadza rower po przejściu.

Chodziło mi o to, że idąc codziennie rano i po południu do przedszkola widzę dziesiątki rodziców, którzy pozwalają dzieciom przejeżdżać na rowerkach po przejściu/przejeździe. I pomijając całkowicie prawo, jest to dla mnie nieodpowiedzialne.

Napisano
  • Autor
1 godzinę temu, wujek napisał(a):

Zatem trzeba przejechać żeby udowodnić że nie ma racji. 


wąskotorówka Ci po oczach przejechała?

 

równie dobrze można by odpisać, zatem najlepiej siedzieć cicho i nic nie mówić bo się biedni piesi obraża. 
 

czy może jednak rozmawiać edukować ???

 

 

wiesz taki przepis schowany w skrzyni na dnie na środku oceanu to nikomu nie pomaga. 
 

a nie sadzony aby ktokolwiek czytał do poduszki PORD cześć dla pieszych.  

Napisano
39 minut temu, rwIcIk napisał(a):

Powinien być obowiązek rozejrzenia się.

Najgorsze jest to, że pewnie jakieś 90% pieszych nie zna i nie będzie znało przepisów. Jakiekolwiek ich zmiany jedynie będą chronić kierowców, co jest oczywiście plusem, ale nie spowodują, że wypadków będzie mniej. Jedynie wina spadnie z kierowcy ma pieszego.

Zauważyłem też, że największe problemy z ustąpieniem pieszemu pierwszeństwa mają dziwnego pochodzenia kierowcy przewozu osób i (starsze) kobiety.

Napisano
  • Autor
21 minut temu, OPAL napisał(a):

Jedynie wina spadnie z kierowcy ma pieszego.


nie spadnie. 
jak wspomniałem wiem z pierwszej ręki że najpierw szuka się winy kierowcy. 
 

Zobacz w ten sposób:


społeczeństwo jest przekonane o swoim pierwszeństwie 

 

społeczeństwo nie zna przepisów 

 

zły policjant oskarża biedną potrąconą Kasię a to ten zły cham w nią uderzył!

 
Rozumiesz w jakim kierunku to idzie?

 

Co można zrobić, 

Może znaki przy przejściach?

Krótki wyciąg z PoRD??

 

 

tak tak ja wiem jak ktoś jest niewidomy… 

przykro mi. Świat nie jest doskonały. 
niewidomi ludzie powinni mieć wsparcie 

ktoś im powinien wytłumaczyć.  
 

w czasach prehistorii tacy ludzie siedzieliby w jaskini albo by ich zjadły drapieżniki. 
Nie zrozumcie mnie źle po prostu nie chcę żebyśmy szli w absurdalne przykłady jakiegoś procenta osób, których nie jesteśmy w stanie ująć w ogólnym podejściu do prawa. 

Napisano
1 godzinę temu, OPAL napisał(a):

idąc codziennie rano i po południu do przedszkola widzę dziesiątki rodziców, którzy pozwalają dzieciom przejeżdżać na rowerkach po przejściu/przejeździe. I pomijając całkowicie prawo, jest to dla mnie nieodpowiedzialne.

Bo ludzie coraz mniej myślą w ogóle. Kierowcy też swoje mają za uszami (żeby nie było, że tylko piesi robią głupoty). Niemalże codziennie jestem wyprzedany na przejściu (bądź bezpośrednio przed nim) na jezdniach o dwóch pasach ruchu w tę samą stronę. Że nie wspomnę o beztroskim mijaniu pojazdów, gdy na jednym pasie jest korek a w "międzyczasie" przejście dla pieszych. 

Napisano
W dniu 10.05.2025 o 08:57, rwIcIk napisał(a):

Ja bardzo ostrożnie jadę, gdy widzę kogoś w pobliżu przejścia. Potrafi wleźć bez oglądania się. Ostatnio mamuśka z dwoma brzdącami szła chodnikiem, dzikusy wyrywały się, więc je ominąłem szerokim łukiem. W lusterku widziałem że potem weszły bezkarnie na przejście.

Ale życie potrafi sprokurować nieoczekiwane niespodzianki... Kiedyś byłem świadkiem następującej sytuacji(jako pieszy)

 

W odległości około 10 m od przejścia idzie w kierunku przejścia para z dzieckiem tak na oko 10-letnim... W odległości około 30 może 40 m od przejścia jedzie samochód który bez problemu zdąży przejechać zanim zbliżą się do przejścia na mniej niż 5 m... I zaraz na początku sytuacji słyszę podniesiony głos ojca. " biegnij biegnij on się musi zatrzymać" - no i dziecko pobiegło w kierunku przejścia.... Na szczęście w tym wypadku nie zdążyło dobiec do jezdni zanim przejechał samochód... Ale może kiedyś będzie szybsze i zdąży przed samochodem - pytanie tylko czy on się zdąży zatrzymać.

Napisano
1 minutę temu, ochkarol napisał(a):

Że nie wspomnę o beztroskim mijaniu pojazdów, gdy na jednym pasie jest korek a w "międzyczasie" przejście dla pieszych. 

Jeżeli mówisz o sytuacji w której jeden pas stoi/jedzie bardzo wolno a drugi jedzie to z 15 lat temu ktoś na motokąciku linkował wyrok sądu najwyższego mówiący że w tej sytuacji nie można mówić o wyprzedzaniu. Co prawda dotyczyło to ciężarówki w sytuacji kiedy był znak zakaz wyprzedzania przez samochody ciężarowe ale myślę że definicja słowa wyprzedzanie jest bardzo pojemna

Napisano
1 godzinę temu, KotLarry napisał(a):


wąskotorówka Ci po oczach przejechała?

 

równie dobrze można by odpisać, zatem najlepiej siedzieć cicho i nic nie mówić bo się biedni piesi obraża. 
 

czy może jednak rozmawiać edukować ???

 

 

wiesz taki przepis schowany w skrzyni na dnie na środku oceanu to nikomu nie pomaga. 
 

a nie sadzony aby ktokolwiek czytał do poduszki PORD cześć dla pieszych.  

Widzisz co się dzieje w miastach? Szarpana jazda, ograniczenie 50 to jadą 90. Nic tu przepisy nie zmienia. Są ludzie niepełnosprawni, dzieci oraz zwyczajni debile. Ani jeden nie ma szans z rozpędzonym autem. 

Napisano
11 minut temu, ochkarol napisał(a):

Bo ludzie coraz mniej myślą w ogóle. Kierowcy też swoje mają za uszami (żeby nie było, że tylko piesi robią głupoty). Niemalże codziennie jestem wyprzedany na przejściu (bądź bezpośrednio przed nim) na jezdniach o dwóch pasach ruchu w tę samą stronę. Że nie wspomnę o beztroskim mijaniu pojazdów, gdy na jednym pasie jest korek a w "międzyczasie" przejście dla pieszych. 

Jeśli zatrzymanie nie wynika z przepuszczania pieszych, to można.

Ale i tak trzeba być ostrożnym, bo często nie widać, czy akurat nie idzie pieszy.

Napisano
21 minut temu, rwIcIk napisał(a):

Ale i tak trzeba być ostrożnym, bo często nie widać, czy akurat nie idzie pieszy.

I właśnie o to chodzi. Wydaje się takim beztroskim kierowcom, że widzą że nikt nie idzie. Problem polega na tym, że może iść taki 8-miolatek i go po prostu nie dostrzegą, bo jego głowa lekko tylko wystaje poza maskę pojazdu. 

Edytowane przez ochkarol

Napisano
29 minut temu, delco napisał(a):

Jeżeli mówisz o sytuacji w której jeden pas stoi/jedzie bardzo wolno a drugi jedzie to z 15 lat temu ktoś na motokąciku linkował wyrok sądu najwyższego mówiący że w tej sytuacji nie można mówić o wyprzedzaniu. Co prawda dotyczyło to ciężarówki w sytuacji kiedy był znak zakaz wyprzedzania przez samochody ciężarowe ale myślę że definicja słowa wyprzedzanie jest bardzo pojemna

Pisałem (w tym akapicie) o mijaniu a nie o wyprzedzaniu. 

Napisano
  • Autor
42 minuty temu, wujek napisał(a):

Widzisz co się dzieje w miastach? Szarpana jazda, ograniczenie 50 to jadą 90. Nic tu przepisy nie zmienia. Są ludzie niepełnosprawni, dzieci oraz zwyczajni debile. Ani jeden nie ma szans z rozpędzonym autem. 

 

Usunąłeś z mojej wypowiedzi fragment o nie wyciąganiu takich przykładów celowo?

Ilu jest niepełnosprawnych w takim stopniu, że wejdą nieświadomie na przejście?

Ile jest dzieci pozbawionych rodziców, których nie ma kto edukować nt przechodzenia na pasach?

 

Jeszcze raz - nie da się całej odpowiedzialności zrzucić [fizycznie ] na kierowców.

Trzeba rozmawiać i edukować również pieszych - co do ogółu.

Może wtedy zostanie nam tylko znalezienie sposobu na te od urodzenia błąkające się po miastach dzieci.

Napisano
37 minut temu, KotLarry napisał(a):

 

Usunąłeś z mojej wypowiedzi fragment o nie wyciąganiu takich przykładów celowo?

Ilu jest niepełnosprawnych w takim stopniu, że wejdą nieświadomie na przejście?

Ile jest dzieci pozbawionych rodziców, których nie ma kto edukować nt przechodzenia na pasach?

 

Jeszcze raz - nie da się całej odpowiedzialności zrzucić [fizycznie ] na kierowców.

Trzeba rozmawiać i edukować również pieszych - co do ogółu.

Może wtedy zostanie nam tylko znalezienie sposobu na te od urodzenia błąkające się po miastach dzieci.

Zaorali miasteczka ruchu drogowego i inne to nie ma kto uczyć. Duże pole do zmian. 

Napisano

Ja - osobiście - nie kojarzę takich miejsc z czasów mojej młodości. W TV to i owszem, się widziało. :hehe:

Także - jak dla mnie - nie było co zaorywać. 

 

Nie wiem czy obecnie coś się opowiada w szkołach na ten temat. :hmm:

Edytowane przez ochkarol

Napisano
  • Autor
17 minut temu, wujek napisał(a):

Zaorali miasteczka ruchu drogowego i inne to nie ma kto uczyć. Duże pole do zmian. 

 

W Łodzi jeszcze chyba funkcjonuje.

 

Jets pole do zmian - trzeba zmieniać - jak dla mnie kampania w TV plus jakieś znaki przy przejściach plus zmniejszenie ich na rzecz brodów plus likwidacja zwykłych  przejśc na wielopasmówikach - tzn dodanie świateł przynajmniej.

Napisano
2 godziny temu, ochkarol napisał(a):

Bo ludzie coraz mniej myślą w ogóle. Kierowcy też swoje mają za uszami (żeby nie było, że tylko piesi robią głupoty). Niemalże codziennie jestem wyprzedany na przejściu (bądź bezpośrednio przed nim) na jezdniach o dwóch pasach ruchu w tę samą stronę. Że nie wspomnę o beztroskim mijaniu pojazdów, gdy na jednym pasie jest korek a w "międzyczasie" przejście dla pieszych. 

Bo dla wielu kierowców to nie jest wyprzedzanie. Wystarczy poczytać komentarze na jakichś grupach facebookowych, gdzie wrzucają filmiki z wykroczeń.

Połowa tych "kierowców" większy problem widzi w tym, że "ktoś blokuje lewy pas", "jedzie jak sierota" itp, zamiast w tym, że ten drugi nie dostosował się do ograniczenia prędkości, przejechał linie ciągłą, bądź zaparkował na zakazie "tylko na chwilę", "a gdzie miał zaparkować, jak wszędzie słupków nastawiali".

Dla nich przepis łamie ten, co utrudnia im łamanie przepisów, ale tego drugiego sami już nie widzą.

Napisano
51 minut temu, OPAL napisał(a):

Wystarczy poczytać komentarze na jakichś grupach facebookowych

 

Jeśli już o tym wspomniałeś, to dla mnie te grupy to jest taki przekrój statystyczny opinii społecznej.

I niestety widzę, że ludzie nie mają jakiejś głębszej refleksji, tylko traktują wszystko na zasadzie binarnej. Więc jeśli są szarości, o jakich tu rozmawiamy, to są one sprowadzone do poziomu - albo jest tak, albo tak - czyli - tu jest ten jeden przepis, a tu jest inny wyrok sądu, który sobie coś stwierdził, więc sytuacja prawna jest taka.

 

W takim podejściu pomijają oczywiście takie rzeczy, że sąd nie stwierdził winy na bazie postawionej wcześniej przez zero-jedynkowca tezy, tylko biorąc pod uwagę wszystkie ustalone indywidualne okoliczności tak akurat zważył. Problem w tym, że podpierają się takim przykładem, bo pasuje do ich tezy.

 

Jakoś tak ostatnio wypłynął w paru miejscach problem pierwszeństwa rowerzystów (pewnie dlatego, że wiosna) przed pieszymi. Ogólny konsensus społeczny w tym środowisku jest taki, że pieszy nie ma pierwszeństwa przechodząc po oznakowanym zebrą (P-10) przejściu przez DDR, bo... przejście jest nieprawidłowo oznakowane - brak znaku informacyjnego D-6 przed tymże (zgodnie z rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych dla znaków i sygnałów). Ergo, przejścia nie ma :facepalm: więc można w świetle prawa rozjeżdżać pieszych.

 

Inna ciekawa sytuacja jest z jednokierunkowością DDR, gdzie goście sięgają aż do konwencji wiedeńskiej, wyjmując stamtąd dwa wyrazy i na tej podstawie udowadniając, że oni nie muszą jechać po DDR, bo jest w przeciwnym kierunku (pomijając nawet to, że konwencja wiedeńska tyczy się ruchu międzynarodowego). Ta "wiedza" jest wspierana różnymi interpretacjami i przemyśleniami z forów rowerowych.

 

Więc jeśli ludzie nie potrafią myśleć, samemu analizować prawa, a wręcz są przekonani o swojej racji bez żadnej refleksji, bo tak napisali na jakimś forum i przytoczyli na poparcie tezy dwa przepisy wyrwane z całej ustawy - to nie wiem, czy jest inny sposób na poprawę bezpieczeństwa niż dalsze dostosowywanie przepisów pod jakąś grupę, której się wydaje, że mają rację. Tym bardziej, że nawet jeśli przepisy mówią lekko co innego, to nikt na to nie zwraca uwagi, bo przecież społeczeństwo wie lepiej.

Jeśli więc nawet sąd wyda inny wyrok, to zaraz podnosi się medialne oburzenie o kuriozalny wyrok.

Chyba, że trzeba kilka takich "kuriozalnych" wyroków nagłośnić z podaniem wszystkich wyjaśnień, żeby ludzie się obudzili. Tylko kto będzie chciał wydawać takie wyroki jeśli naraża się na cały ten wysryw.

Napisano
2 godziny temu, ochkarol napisał(a):

Ja - osobiście - nie kojarzę takich miejsc z czasów mojej młodości. W TV to i owszem, się widziało. :hehe:

Także - jak dla mnie - nie było co zaorywać. 

 

W Warszawie na Bartniczej kiedyś było, na terenie LOKu. Uczyłem się tam jeździć Polonezem :phi: 

Potem oczywiście zaorano i postawiono bloczki.

Napisano
3 godziny temu, ochkarol napisał(a):

Pisałem (w tym akapicie) o mijaniu a nie o wyprzedzaniu. 

Omijać nie wolno w sytuacji jeżeli pojazd zatrzymal się w celu przepuszczenia pieszego.

Jeżeli zatrzymanie wynikło z innych okoliczności zakazu nie ma

Napisano
8 minut temu, kiziuk napisał(a):

 

W Warszawie na Bartniczej kiedyś było, na terenie LOKu. Uczyłem się tam jeździć Polonezem :phi: 

Potem oczywiście zaorano i postawiono bloczki.

A ja Jubilatem :]

Napisano
3 minuty temu, delco napisał(a):

Omijać nie wolno w sytuacji jeżeli pojazd zatrzymal się w celu przepuszczenia pieszego.

Jeżeli zatrzymanie wynikło z innych okoliczności zakazu nie ma

Tylko większość bezrefleksyjnie jedzie swoje, bez zachowania szczególnej ostrości, do której to są zobowiązani znakami.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.