Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

ASO wejscie na warsztat mozna czy nie ?

Featured Replies

Napisano

czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego autko ?

pozdr

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

> pozdr

Najlepszego 20.GIF

Nie wiem ale chyba klijent ma do tego prawo, ja tam byłem patrzyłem i pojechałem zlosnik.gif

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

ASO Toyoty w Siedlcach, zakaz wstepu wlascicielom pojazdu na teren serwisu.

ASO Skody takze w Siedlcach sytaucja jak wyzej.

W odydwu przypadkach uslyszalem ze wstep na teren serwisu maja tylko pracownicy.

> pozdr

Napisano

w aso widziałem regulamin i było tam napisane, że należy zapytac sie mechanika

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

> pozdr

Względy bezpieczeństwa i przepisy BHP - jak Ci się samochód na łeb uwali, to serwis będzie odpowiadał, za klienta pętającego się po hali.

Napisano

> w aso widziałem regulamin i było tam napisane, że należy zapytac sie

> mechanika

tylko teraz pytanie: czy ten przepis / inne przepisy sa ujednolicone dla wszystkich ASO czy w zaleznosci od widzi mi sie kierownictwa ASO danej marki. ?

Napisano

> Względy bezpieczeństwa i przepisy BHP - jak Ci się samochód na łeb

> uwali, to serwis będzie odpowiadał, za klienta pętającego się po

> hali.

to jedno, mysle ze tez biora pod uwage cierpliwosc mechanikow oraz ich niska odpornosc na udzielajacegu mu rady klienta, sterczacego obok.

Napisano

> tylko teraz pytanie: czy ten przepis / inne przepisy sa ujednolicone

> dla wszystkich ASO czy w zaleznosci od widzi mi sie kierownictwa

> ASO danej marki. ?

od widzimisie... bo z innego serwisu mnie wygonili... tej samej marki...

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

zawsze wchodze, lubie wiedziec za co place zlosnik.gif

Napisano

> to jedno, mysle ze tez biora pod uwage cierpliwosc mechanikow oraz

> ich niska odpornosc na udzielajacegu mu rady klienta,

> sterczacego obok.

Pomijam zupełnie tą kwestię.

Po prostu w razie jakiegoś wypadku klient oczywiście powie, że kazano mu tu stać i w związku z tym, że samochód uwalił mu się na łeb to żąda odszkodowania.

Drobiazgi p.t. "coś zginęło" pominę.

Napisano

W ASO Fiata, gdzie chodzę, ludzie się kręcą, ale dyskretnie. bardziej "znajomych" nikt nie gania.

Napisano

Skoro jak widac "wzgledy bezpieczenstwa" sa rozne w roznych serwisach, wiec ja kieruje sie prosta zasada: uzgadniajac telefonicznie termin wizyty w serwisie grzecznie pytam czy bede mogl byc obecny podczas wykonywania czynnosci serwisowych. Jesli slysze, ze "w trosce o moje bezpieczenstwo nie jest to mozliwe" wowczas mniej lub bardziej (w zaleznosci od nastroju) uprzejmie dziekuje i wykrecam nastepny numer.

I nie jest to tylko moja fanaberia... niestety... zycie mnie nauczylo, ze patrzenie mechaniorom na rece ma zdumiewajaco dodatni wplyw na sumiennosc wykonywania np. przegladu (jesli widze, ze spacjalista "zapomnial" o jakiejs czynnosci to spokojnie wyjmuje ze schowka papiery dostarczone przez producenta i podtykam fachowcowi pod nos odpowiednia tabele - dziala! zlosnik.gif)

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

> pozdr

róznie to wygląda np. w Reno w Gliwicach nie mozna było wchodzić w Fiacie w Tychach też nie a np. w Hondzie w Bytomiu klienci mogli stać i patrzeć przy okazji wkurzać mechaników ale to zależy od klienta

Napisano

Zgadzam się z przedmówcą...miałem okazję kiedyś poznać na prywatnej impresie mechanika pracującego w ASO Daewoo...powiedział mi,że gdybym kiedy kolwiek zawitał do nich na warsztat,to w czasie przeglądu nieodstępować samochodu na krok,bo mechanicy robią różne numery np.wlewają stary olej,wsadzają te same,oczyszczone świece,jeżeli są jeszcze zdatne do użytku itp. lub nic nie robią,ale uparcie twierdzą,że wszystko posprawdzali lub wymienili,a następnie kasują klienta za taką usługę,zaoszczędzone części lub materiały później sprzedają pokątnie lub biorą dla siebie. Dlatego te zakazy wydają mi się dość podejrzane, wydaję mi się,że w przypadku nieuczciwych mechaników,może chodzić raczej nie o bezpieczeństwo klienta,ale nieuczciwy proceder takich mechaników (wszystkich uczciwych z góry przepraszam), którym przydała by się lekcja uczciwości tuk.gif,osobiście omijam z daleka warsztaty gdzie nie mogę być obecny przy naprawie swojego samochodu zlosnik.gif

Napisano

> tylko teraz pytanie: czy ten przepis / inne przepisy sa ujednolicone

> dla wszystkich ASO czy w zaleznosci od widzi mi sie kierownictwa

> ASO danej marki. ?

Zdaje się zalezy to od konkretnego ASO. Dla przykładu sieć Fiata Ganinex, nie robi problemów wcale a wcale.

Można wejść, kukać, pytać etc. W oplowskiej Delcie można zapomnieć o tym przywileju.

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

> pozdr

W ASO Opla zawsze byłem przy przeglądzie

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

> pozdr

W stacjach obsługi typu norauto lub kwikfit mechanicy są bardzo przychylni do klientów i sami czasami pokazują jak robią wink.gif

W ASO Daewoo na Jagiellońskej tak samo.

Myślę, że dużo zależy od sali warsztatowej - jeśli jest duża i nie ma narzędzi na wierzchu to nie ma problemu, a jeśli jest mała klitka i wszystkie narzędzia są na wierzchu, to nie dziwię się, że wolą nie wpuszcać ludzi.

Napisano

ja stałem przy przeglądzie pierwszym ale po moich uwagach na drugi mnie nie wpuscili tuk.gif

Napisano

Pracowałem w kilku ASO w 100lycy,i w żadnym klient NIE MIAł PRAWA przebywać w pobliżu auta ,i Sibui ma rację są to przepisy wewnętrzne oparte na przepisach BHP w miesjscu pracy.

Mają one na celu ochronę gapiącego się klienta,przed wypadkiem,ale również (i to jest chyba najistotniejsze),mają zapobiec flaszkom wódki pod fotelem (tak,tak,panowie ten stary zwyczaj nie zanikł),"kieszonkowemu",a również tzw "zawracaniu dupy",które rozprasza pracownika i czego ja na przykład nie znoszę.

Firmy ,które to stosują to:

1.VW-AUDI Chylińscy

2.Sobiesław Zasada-Centrum Service ul.Omulewska

3.Skoda, Sinclan-bis

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

> pozdr

po małej przygodzie kiedyś w ASO gdzie nie mogłem być obecny na hali serwisowej udaje się teraz tylko do jednego serwisu, gdzie zawsze można być przy aucie i za to ten serwis chwalę ok.gif, ale i nie tylko za to wink.gif

Skoda Zimny Łódź, Rzgowska ok.gif

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

> pozdr

W ASO Fiata oraz ASO DAEWOO właziłem na teren warsztatu i patrzyłem co dokładnie robią. Nikt mnie nie przeganiał.

Napisano

> po małej przygodzie kiedyś w ASO gdzie nie mogłem być obecny na hali

> serwisowej udaje się teraz tylko do jednego serwisu, gdzie

> zawsze można być przy aucie i za to ten serwis chwalę , ale i

> nie tylko za to

> Skoda Zimny Łódź, Rzgowska

Dlatego tez musimy sobie zdac sprawe, ze niezaleznie od tego co by sobie zyczyli wlasciciele warsztatow my jako klienci mamy do dyspozycji potezne narzedzie - mozemy "glosowac nogami" i po prostu omijac te warsztaty, gdzie zanadto dbaja o nasze bezpieczenstwo.

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

To zależy chyba bardziej od konkretnego serwisu i jego polityki, niż od jakichś odgórnych zasad.

Spotkałem się z różnym podejściem - od takiego, że mistrz od razu po przyjęciu auta sam zaprasza do hali napraw, jeśli tylko ktoś ma taką ochotę, przez różne stany pośrednie (np. nie ma bezpośredniego przejścia do hali napraw, ale jeśli poprosi sie o wpuszczenie, to zostanie się "przeprowadzonym") aż do mniej czy bardziej stanowczego oporu. Czasem serwis jest niby stanowczy, ale jeśli klient stawia sprawę tak, że albo stoi koło auta w czasie naprawy, albo natychmiast wyjeżdża, to wpuszczają. No i skrajność - nie ma wstępu pod żadnym pozorem.

Przez to, że najbliższy mi geograficznie dealer/serwis pewnej marki prezentuje taką właśnie nieprzejednaną postawę, zrezygnowałem z zakupu auta tej marki w ogóle. grinser006.gif

Raczej ogólna zasada jest IMO taka, że w mniejszych serwisach jest większy "luz" pod tym względem hmm.gif - w każdym razie dla mnie zasada jest prosta: jeśli w danym ASO nie wpuszczają do hali napraw, to takie ASO dla mnie nie istnieje. no.gif

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

> pozdr

Jak już napisano, wiele serwisów nie wpuszcza na halę napraw zasłaniając się przepisami BHP. Ja po prostu do takich serwisów nie jeżdżę. A tam, gdzie serwisowałem swojego Lanosa, zrobiono dla klientów na hali podest z dystrybutorami napojów, krzesłami, poczekalnią, gdzie można było przeczekać naprawę, mając jednocześnie doskonały widok na samochód i mechaników. Czyli jak się chce, to jednak można. Ale po zmianie szyldu (Z Dawoo na Citroen) podest zlikwidowano. Jednak jak dotychczas nikt nie zwrócił mi uwagi, gdy podchodziłem w czasie trwania przeglądu do mechanika. Jednak sam nie lubię się szwędać mechanikowi pod nogami, więc zazwyczaj obserwuję samochód z pewnej odległości. Gdyby mi jednak na to nie pozwolono, już nigdy ten serwis nie zobaczyłby ani mnie, ani mojego samochodu.

Napisano

> ASO Skody takze w Siedlcach sytaucja jak wyzej.

> W odydwu przypadkach uslyszalem ze wstep na teren serwisu maja tylko

> pracownicy.

> > pozdr

Ciekawostka - ASO Skody w Minsku Mazowieckim (ta sama firma, Carsed) - klient zawsze moze wejsc na hale i nikt mu nie przeszkadza - IMO decyzja "wpuszczac - nie wpuszczac" podejmowana jest gdzies nisko, na szczeblu doradcy w serwisie.

Napisano

> Zdaje się zalezy to od konkretnego ASO. Dla przykładu sieć Fiata

> Ganinex, nie robi problemów wcale a wcale.

> Można wejść, kukać, pytać etc. W oplowskiej Delcie można zapomnieć o

> tym przywileju.

mnie w żadnym Ganinexie, ani katowickim ani gliwickim, nie pozwolono być przy samochodzie podczas naprawy/przeglądu. za to w Partnerze katowickim do woli mogę przebywać na hali, a że mnie znają, to nawet się już nie pytam o pozwolenie.

Napisano

wyobraź sobie że jestes na serwisie i coś Ci sie stanie, serwis za to beknie,

Napisano

Sam jestem serwisantem (co prawda nie autek) i powiem tak - nienawidzę stojących mi nad głową klientów. Pomijając fakt ciągłego gadania i wtykania głowy (żeby lepiej widzieć) to jeszcze muszę wysłuchiwać idiotycznych historii i czasem pouczeń jak trzeba robić.

Napisano

> Jak już napisano, wiele serwisów nie wpuszcza na halę napraw

> zasłaniając się przepisami BHP. Ja po prostu do takich serwisów

> nie jeżdżę. A tam, gdzie serwisowałem swojego Lanosa, zrobiono

> dla klientów na hali podest z dystrybutorami napojów, krzesłami,

> poczekalnią, gdzie można było przeczekać naprawę, mając

> jednocześnie doskonały widok na samochód i mechaników. Czyli jak

> się chce, to jednak można. Ale po zmianie szyldu (Z Dawoo na

> Citroen) podest zlikwidowano. Jednak jak dotychczas nikt nie

> zwrócił mi uwagi, gdy podchodziłem w czasie trwania przeglądu do

> mechanika. Jednak sam nie lubię się szwędać mechanikowi pod

> nogami, więc zazwyczaj obserwuję samochód z pewnej odległości.

> Gdyby mi jednak na to nie pozwolono, już nigdy ten serwis nie

> zobaczyłby ani mnie, ani mojego samochodu.

Tylko że od tego czy pracownicy serwisu są uczciwi i w sposób właściwy wykonują swoja robotę to nie jest klient. BTW jak się mechanik uprze to i tak okradnie oszuka, nie zrobi nawet jak klient będzie śledził każdy jego ruch, więc argument że klient lepiej przypilnuje mechaników jest z lekka chybiony. Od pilnowanie uczciwości mechaników i rzetelności ich pracy to ASO mają swoich specjalistów (choć wiem że niektóre ASO nie mają i zwisa im swobodnie to jak ich pracownicy wykonują swoją prace i czy kradną kosztem klientów części, choć takich ASO jest już coraz mniej). Natomiast względy bezpieczeństwa klientów (by mu samochód na łeb się nie zwalił lub sam nie wpadł do kanału, lub by mu mechanior kluczem łba nie uszkodził po jakiejś kolejnej dobrej radzie odnośnie serwisowania) są w tym przypadku najistotniejsze.

Napisano

Często mnie nachodzi takie pytanie - skoro klient wie jak naprawiać to czemu - do jasnej cholery - sam tego nie robi?

Napisano

> Często mnie nachodzi takie pytanie - skoro klient wie jak naprawiać

> to czemu - do jasnej cholery - sam tego nie robi?

Bo nie ma narzędi i nie chce brudzić rączek.

Gdybym miał średnicówkę za 2500, klucz dynamometryczny i katowy za 500, podnośnik elektryczny, duży garaż, lekki dzwig do opuszczenia silnika to bym sobie wszystko sam robił.

Ale nie mam frown.gif

Napisano

Nie o to idzie. Takie problemy można mnożyć w nieskończoność. Rzuć okiem tu . Wielu moich klientów wie wszystko

Napisano

> Często mnie nachodzi takie pytanie - skoro klient wie jak naprawiać

> to czemu - do jasnej cholery - sam tego nie robi?

Mnie się nasuwa inne pytanie: dlaczego serwisanci - zamiast po prostu naprawiać te nieszczęsne auta - często zwracają je klientom w identycznym (o ile nie gorszym grinser006.gif) niż przed interwencją? hmm.gif

Praktyka pokazuje, że sterczenie nad mechanikiem i pokazywanie paluchem co jest źle w bardzo wielu przypadkach po prostu jest warunkiem koniecznym do tego, by szanse na usunięcie usterki były niezerowe.

Prosty przykład: klient zgłasza usterkę polegającą na uszkodzeniu dźwigni otwierającej maskę, pan w BOK przyjmuje auto, ogląda dźwignię, potem następuje powrót do biura i papkierkologia, a następnie auto wraz ze zleceniem trafia w ręce mechanika. Po dwóch godzinach auto wraca do rąk klienta, na zleceniu adnotacja: "usterki nie stwierdzono". Klient sprawdza, czy aby na pewno - maski dalej nie może otworzyć. Po następnych trzech kwadransach pojawia się mechanik, który z pobłażaniem demonstruje, że ... bagaznik się otwiera, więc wszystko jest OK.

Gyby klient był obok auta, pokazałby gdzie jest problem - i całość zajęłaby o wiele mniej czasu obydwu stronom.

Inny przykład: klient oddał auto do wymiany chłodnicy, panowie mechanicy zdjęli lakierowany zderzak i beztrosko rzucili go sobie na betonową posadzkę. Po wymianie chłodnicy porysowany zderzak przykręcili nie wszystkimi śrubami, bo tych trudniej dostępnych nie chciało im się wkręcać i nie zamontowali ponownie płyty pod silnikiem (mocowana m.. innymi do zderzaka). Klient przy odbiorze auta trochę się zdziwił, jak się dowiedział, że zderzak był już taki podrapany, a w jego aucie osłony pod silnikiem nie było.

I znowu: wystarczy sterczeć koło auta i takich problemów nie ma. biglaugh.gif

Napisano

> Skoda Zimny Łódź, Rzgowska

A to dziwne... mojemu ojcu tam nie pozwolili byc przy samochodzie. Nie jest upierdliwy, nie zadaje pytan... poprostu z nudow chcial popatrzec jak to sie odbywa i uslyszal, ze nie ma takiej mozliwosci.

Napisano

To jest inny problem ale b. łatwy do naprawienia. Wystarczy osobista i konkretna rozmowa klienta z wykonawcą usługi. W dużych serwisach to 270747800-sex.gif przesyłając na zleceniu enigmatyczny opis. Osobiście bardzo dokładnie przepytuję klientów o usterki i ich okoliczności bo mi to znaczne przyspiesza pracę

Napisano

> Nie o to idzie. Takie problemy można mnożyć w nieskończoność. Rzuć

> okiem tu . Wielu moich klientów wie wszystko

Tak się złożyło, że parę razy goście mnie oszukali.

Lubię przed oddaniem do serwisu zostawić znaczniki, które pokażą, że było coś robione.

Przykład - oddałem Nexię z mechanicznym rozdzielaczem zapłonu na przegląd. Powiedziałem, żeby sprawdzili ustawienie zapłonu. Wcześniej kapnąłem trochę farby na połączenie aparatu zapłonowego z resztą silnika.

Przy odbiorze koleś mówi, że zapłon byl sporo rozregulowany i za regulację 30 zł dodatkowo. Patrzę, a moja kropelka farby nietknięta. Więc jak ustawili zapłon, jeśli nie ruszali aparatu zapłonowego?

Albo wymiana sprzęgła klimy - koleś powiedział, że nie da się bez zdjęcia sprężarki zrobić, czyli trzeba napełnić układ ponownie.

Na rachunku było 180 zł za napełnienie i 30 za uszczelniacze.

po naprawie patrzę na tajny znak na połączeniu sprężarki z przewodami - nie ruszony - czyli udało im się zrobić naprawę bez spuszczania czynnika, a kasę wzieli.

Czy gdybym stał nad nimi, to uniknąłbym takich sytuacji?

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

> pozdr

Pracowalem w dwoch ASO... Mitsubishi i VW/Audi. W obu byly rygorystyczne przepisy BHP i rygorystycznie przestrzegane przez szefotwo. Klient na hale serwisowa mogl wejsc i przebywac tylko w asyscie doradcy i w wyznaczonej strefie. Zadne z ASO nie mialo wykupionego ubezpieczenia NNW obejmujacego rowniez klientow. W obu ASO byla mozliwosc obserwowania hali w sposb posredni. A Mitsu przez szklana sciane a w VW/Audi na monitorach systemu monitoringu.

Co do uczciwosci, to juz sprawa ludzi i nadzoru nad nimi. W VW/Audi sprawe kierownik postawil jasno... jakiekolwiek proby nieuczciwosci beda skutkowaly od razu dysciplinarka. Klient zawsze dostawal wymienione czesci z powrotem zapakowane w pudelka po nowych elementach i lezace na dywaniku pasazera i jezeli chcial mogl je sobie zatrzymac. Zwykle przy wydawaniu samochodu doradca pytal sie, czy zyczy Pan/Pani sobie zatrzymac wymienione elementy. Jezeli tak, to samochod wyjezdzal tak jak stal, jezeli nie, to mechanik dostawal cynk, ze ma wyrzucic zlom. Za mojej kadencji zdarzylo sie kilka razy, ze mechanik wyrzucil np. wymienione klocki czy swiece i jak sie doradca o tym dowiadywal, to mechanik muisal nurkowac w koszu i je wydostac. W Mitsubishi szef byl przeczulony na punkcie uczciwosci, wiec tam nawet nikt nie myslal o jakis sztuczkach.

Ze swoich doswiadczen jakos nie moge powiedziec, zebym mial klienta, ktory poczul sie oszukany w nastepstwie zamierzonego dzialania mechanika albo calego serwisu.

Napisano

O tym pisze MarcinSsssss I w pełni go popieram.

A ja piszę nie o oszustach tylko normalnych uczciwych naprawiaczach

Napisano

> To jest inny problem ale b. łatwy do naprawienia. Wystarczy osobista

> i konkretna rozmowa klienta z wykonawcą usługi. W dużych

> serwisach to przesyłając na zleceniu enigmatyczny opis.

Ale często w praktyce jest to zupełnie niemożliwe no.gif - zwłaszcza w większych serwisach. Mnie zdarzył się np. przypadek, w którym na jednym telefonie w poczcie głosowej miałem informację od pracownika BOK, że auto jest do odbioru - ale nie miałem tego telefonu przy sobie, a dosłownie jakieś pół godziny później dzwoniłem do serwisu i pytałem o auto - trafiłem na inną osobę, która mi powiedziała że będzie gotowe najwcześniej jutro. biglaugh.gif

Jeśli z tak oczywistymi rzeczami rzeczami są problemy, to z całą resztą może być tylko gorzej.

> Osobiście bardzo dokładnie przepytuję klientów o usterki i ich

> okoliczności bo mi to znaczne przyspiesza pracę

Z podobnych powodów wolę też korzystać z mniejszych serwisów - ewentualny problem mogę przedstawić bezpośrednio tej osobie, która będzie się zajmowała autem. Często przy okazji jakichś prac przy aucie mechanik może zauważyć coś, co np. warto byłoby zrobić - ale taka informacja może nie dotrzeć do klienta, jeśli pośredniczy w tym kilka osób. ok.gif

Po prostu z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że w tych miejscach, gdzie auto było odbierane przy bramie przez pana w krawacie, a następnie po dłuższym bądź krótszym pobycie w czeluści hali napraw przez tegoż ukrawaconego osobnika wyprowadzane, poziom mojego zadowolenia z jakości świadczonych usług był dramatycznie niski. biglaugh.gif

Napisano

> Często mnie nachodzi takie pytanie - skoro klient wie jak naprawiać

> to czemu - do jasnej cholery - sam tego nie robi?

Bo:

a) nie ma czasu

B) nie ma niezbednych narzedzi, np. komputera diagnostycznego

A co do kwalifikacji wiekszosci mechanikow to... sorry, ale kilka razy okazalo sie, ze mechanik-elektryk nie wykazywal sie elementarna znajomoscia ukladow, ktore diagnozuje, ze umiejetnosc wyciagania wnioskow na podstawie obserwowanych wskazan juz litosciwie pomine. Z instrukcji serwisowych czesto nie znaja nawet spisu tresci, banda kretynow po zawodowkach.

Dlatego nigdy nie zostawie auta bez opieki. Zawsze W KAZDYM serwisie cos spie...la.

Napisano

> O tym pisze MarcinSsssss I w pełni go popieram.

> A ja piszę nie o oszustach tylko normalnych uczciwych naprawiaczach

Świetnie, tylko nim nie zobaczę, to nie wiem czy warsztat uczciwy, czy złodzieje.

Dlatego wolę patrzeć na ręce niż płacić za doświadczenie i się wykłucać, że czegoś nie zrobili, a mówią, że zrobili.

A jeśli pokażesz kolesiowi, że na rachunku jest pozycja, której nie zrobili, bo masz na to dowód w postaci np znacznika odkręcenia na śrubie, to robi się bardzo nie przyjemnie.

Napisano

> O tym pisze MarcinSsssss I w pełni go popieram.

> A ja piszę nie o oszustach tylko normalnych uczciwych naprawiaczach

A jak ich rozroznic ? Po spojrzeniu ? Daj spokoj, ale jadac do jakiegos warsztatu pierwszy raz trudno uznac czy sie znaja czy tez znajomosc ogranicza sie do tego, ze samochod to ma 4 kola i silnik. Jak ktos jest uczciwy i zna sie na robocie to mu wlasciciel stojacy 2m od samochodu nie bedzie przeszkadzal, jak trafiamy na partacza to od razu mu klucze i srubokrety z rak leca, a i jaka srube zerwie, albo co innego upie..i bo sie okazuje, ze takie auto to on pierwszy raz na oczy widzi, ale oczywiscie twardo psuje dalej, a roboczogodziny leca...

Napisano
  • Autor

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

BHP - moga sie na to powolac, albo na swoje 'widzimisie'. Ja podjezdzam, pytam czy moge obserwowac naprawe, jak nie moge to 30.GIF - inne ASO zarobi.

Napisano

> A to dziwne... mojemu ojcu tam nie pozwolili byc przy samochodzie.

> Nie jest upierdliwy, nie zadaje pytan... poprostu z nudow chcial

> popatrzec jak to sie odbywa i uslyszal, ze nie ma takiej

> mozliwosci.

pierwszy raz jak tam pojechałem, to że też raz to pan sobie może wejść, a potem za drugim razem, że nie mogę, to ja na do nich, że jak nie mogę to autko w tym momencie wyjeżdża z serwisu razem ze mną i od tej pory jest normalnie ok.gif

Napisano

Ja

> podjezdzam, pytam czy moge obserwowac naprawe, jak nie moge to

> - inne ASO zarobi.

Wiadomo, że Panskie oko konia tuczy . Sam osobiście nie uczeszczam do ASiO a wiekszość napraw robię sam, ale gdy zaistnieje konieczność grzebania w aucie przez siły obce wolę nie spuszczaćgo z oczu.

Ostatnio dzięki temu ,że plątałem się po hali u wulkanizatora w porę zauważyłem że moja opona-nówka trafiła nie na moją felgę

Napisano

> pierwszy raz jak tam pojechałem, to że też raz to pan sobie może

> wejść, a potem za drugim razem, że nie mogę, to ja na do nich,

> że jak nie mogę to autko w tym momencie wyjeżdża z serwisu razem

> ze mną i od tej pory jest normalnie

Moj ojciec nie nalezy niestety do tych, ktorzy tak stawiaja sprawy. Wszystko co robili bylo OK, wiec nie ma sie do czego czepic, ale jakby bylo, to furious.gif

Cos po nim mam, bo tez siedze cicho i czekam jak sie beda ludzie zachowywali i jak mnie ktos chce ewidentnie oszukac, to wtedy atakuje cichaczem jak na skorpiona przystalo.

shhh.gif

Napisano

> czy sa jakies przepisy zezwalajace lub zabraniajace wlascicielowi

> samochodu stanie i patrzenie jak w serwisie naprawia sie jego

> autko ?

> pozdr

Mnie ostatnio probowal jeden magik z ASIO splawic hehe.gifposzedl nawet na skarge do kierownika buu.gifale chyba dostal ostra z***** bo na koniec zyczyl mi milego dnia oraz polecal sie na przyszlosc przynoszac kluczyki ,prawie w zebach 20.GIFhehe.gif

Napisano

bhp zabrania, a klienci są różni, pracując teraz w Mb obserwuje wszystko, klient, jako, że ciągnik jest jego drugim, a czasem i przeważnie pierwszym domem, jest wpuszczany, ale wszystko jest pod nadzorem kamer i na klucz zamykane, a nie którzy klienci naprawde ciekawe rzeczy gadają i sami pomagają smile.gif

Napisano

> bhp zabrania, a klienci są różni, pracując teraz w Mb obserwuje

> wszystko, klient, jako, że ciągnik jest jego drugim, a czasem i

> przeważnie pierwszym domem, jest wpuszczany, ale wszystko jest

> pod nadzorem kamer i na klucz zamykane, a nie którzy klienci

> naprawde ciekawe rzeczy gadają i sami pomagają

Ty ,wujek robisz w MB przy Daimlera w wawie?

Ja zasówałem dla tych zas*****w na Omulewskiej jeszcze za Sobka

30.GIFpozdro 20.GIF

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.