Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Co powiecie na takie zachowanie drogówki...

Featured Replies

Napisano

Witam!

Ostatnio przyuważyłem ciekwy sposób "łapania" kierowców przekraczających prędkość. Przy drodze stoi sobie nieoznakowany radiowóz z wystawionym fotoradarem, w radiowozie siedzi sobie policjant, luka na wskazania sprzętu i przez radiostację nadaje informacje o autach przekraczających dozwoloną w tym miejscu prędkość. Kilometr dalej stoi już normalny radiowóz i policjant zatrzymuje auta, które zostały przez fotoradar złapane. Mówi co i jak no i oczywiście proponuje wypisanie stosownego mandatu, a jak ktoś się burzy że na jakiej podstawie to proponuje żeby kierowca się cofnął ten kilometr i sobie sam zobaczył co i jak.

Często spotykacie się z takim sposobem kontroli prędkości ? Jak byście zareagowali w takiej sytuacji, w szczególności na propozycję zawrócenia i podjechania do fotoradaru ?

Napisano

> Często spotykacie się z takim sposobem kontroli prędkości ? Jak

> byście zareagowali w takiej sytuacji, w szczególności na

> propozycję zawrócenia i podjechania do fotoradaru ?

Było w telewizji zlosnik.gif

Ten Policjant ma zarejestrowane zdjęcie i rzeczywiście można sobie je obejrzeć.

Co do słusznosci takich działań ... z tego co widziałem, to wychwytywali mocno przekraczających przepisy, więc działania imho słuszne.

Napisano

> Było w telewizji

> Ten Policjant ma zarejestrowane zdjęcie i rzeczywiście można sobie je

> obejrzeć.

> Co do słusznosci takich działań ... z tego co widziałem, to

> wychwytywali mocno przekraczających przepisy, więc działania

> imho słuszne.

Ale bez przesady droga miala 2 pasy oddzielone od przeciwnego kierunku i bylo na niej 50km/h.

Jak dla mnie przesada.

Napisano

> Ale bez przesady droga miala 2 pasy oddzielone od przeciwnego

> kierunku i bylo na niej 50km/h.

> Jak dla mnie przesada.

ta w Radomiu ?

to teren zabudowany z dużym ruchem lokalnym i pieszych

do pewnego miejsca jest 50 i słusznie

potem są 70 jeśli dobrze pamietam

Napisano

> Ale bez przesady droga miala 2 pasy oddzielone od przeciwnego

> kierunku i bylo na niej 50km/h.

> Jak dla mnie przesada.

ale przejście dla pieszych w terenie zabudowanym

Napisano

> ale przejście dla pieszych w terenie zabudowanym

Jak dla mnie na takiej drodze powinna byc kladka dla pieszych a nie przejscie. a ktos kto zaprojektowal tak droge i ktos kto ja dopuscil powinien za to odpowiedziec.

Napisano

> Jak dla mnie na takiej drodze powinna byc kladka dla pieszych a nie

> przejscie. a ktos kto zaprojektowal tak droge i ktos kto ja

> dopuscil powinien za to odpowiedziec.

bla, bla, bla

a czemu nie zakazać ruchu pojazdom, bo są niebezpieczne dla pieszych

to piesi byli pierwsi na ziemi zlosnik.gif

kładki powinny być, autostrady powinny być, zwykłe drogi i chodniki powinny być, ale jak ich nie ma, to nie znaczy, ze można łamać przepisy

zresztą zdrowy rozsądek podpowiada, aby nie gnać na wariata przez teren zabudowany

Napisano

> bla, bla, bla

> a czemu nie zakazać ruchu pojazdom, bo są niebezpieczne dla pieszych

> to piesi byli pierwsi na ziemi

> kładki powinny być, autostrady powinny być, zwykłe drogi i chodniki

> powinny być, ale jak ich nie ma, to nie znaczy, ze można łamać

> przepisy

> zresztą zdrowy rozsądek podpowiada, aby nie gnać na wariata przez

> teren zabudowany

Moze i sie czepiam. Ale jest u nas bardzo duzo wypadkow. Dlatego zamiast stawiac coraz to nowe ograniczenia powinno sie robic wszystko aby ruch byl szybki i plynny i jak najmniej kolizyjny. Od czego jest inzynier ruchu?

Gdybym ja w swojej pracy podchodzil tak do sprawy jak podchodzi sie do budowy drug w naszym kraju to juz dawno by mnie wywalono.

Napisano

> Moze i sie czepiam.

No to wtakim razie ja tez sie czepie tego co mowisz.

> Ale jest u nas bardzo duzo wypadkow.

No to sie niestety zgadza.

>Dlatego

> zamiast stawiac coraz to nowe ograniczenia

Chyba nie powiesz mi ze ograniczenie go 50km/h w miescie to jest jakas nowosc???

>powinno sie robic

> wszystko aby ruch byl szybki i plynny i jak najmniej kolizyjny.

Zgadza sie. Ale czego bys nie zrobil, to im szybciej tym bedzie mniej bezpiecznie. Nic na to sie nie da poradzic.

A akurat w miescie ogr. do 50km/h jest bardzo dobra idea, bo niedosc ze wplywa bardzo dodatnie na bezpiecznestwo to jeszcze uplynnia ruch i zmniejsza korki. Niestety ludzie nie potrafia myslec i nie sa w stanie sie dostosowac do takich ograniczen.

Napisano

IMO b. dobrze robią: przekraczasz, oni to ujawniają, zatrzymują i karają= skuteczność i efektywność. A nie jakieś screwy.gifzdjęcia po pół roku i wymuszanie nierzadko na siłę zeznań kto jechał, kończące się obciążeniem członka rodziny z najmniejszą il. punktów na koncie= brak efektywności i brak likwidacji zagrożenia na drodze.

Jakby jeszcze stawali tam, gdzie na prawdę jest niebezpiecznie, to popieram. Niestety zawyczaj dzieje się to w miejscach, gdzie i tak wybiegające/ przechodzące dziecko widać z kilometra (czyli znów przerost formy nad treścią..), za to można skasować (znam tą wylotówkę z Radomia)

Napisano

Ja i tak swojego zdania nie zmienie i w miescie gdzie droga nie jest 2 jezdniowa. Niech bedzie 50. ale jak sa 2 pasy w jedna i 2 pasy w druga strone oddzielone od siebie jakas barierka. To niepopadajmy w skrajnosc i jedzmy te 80km/h.

A pieszy powinien moc sobie spokojnie przejsc pod lub nad droga.

a jezeli ktos zrobil tam przejscie dla pieszych to nie wiem kto ten projekt podpisal.

Ostatnio zlozylem skarge na funkcjonariusza ktory wybiegl z krzakow z radarem i omalo pod kola nie wpadl. Moja sytuacja tak mnie wnerwila bo koles stal w terenie niezabudwanym radiowoz ukryty w krzakach. A po remoncie drogi ktos zapomnial zabrac ograniczenia predkosci a oni tam stali oczywiscie nieprzyjalem mandatu i sprawe wygralem grinser006.gif

Napisano

> Ale bez przesady droga miala 2 pasy oddzielone od przeciwnego

> kierunku i bylo na niej 50km/h.

> Jak dla mnie przesada.

owszem ale zwróc uwage ze nie zatrzymywali jadacych 60 czy 70 tylko sporo wiecej

Napisano

> owszem ale zwróc uwage ze nie zatrzymywali jadacych 60 czy 70 tylko

> sporo wiecej

Moze jezeli tak bylo to ok.

Ale ja jestem nadak w szoku po tym jak policjant ukaral mnie na prostej drodze mandatem na 500zł i 10pkt bo stal znak ograniczajacy do 40km/h.

Znak stal tam bo drogowcy zapomnieli go zabrac po remoncie. Teraz jestem strasznie uczulony na policjantow i jak tylko wypatrze ze lamia przepisy zaraz to zglaszam zlosnik.gif

Napisano

> Moze i sie czepiam. Ale jest u nas bardzo duzo wypadkow. Dlatego

> zamiast stawiac coraz to nowe ograniczenia powinno sie robic

> wszystko aby ruch byl szybki i plynny i jak najmniej kolizyjny.

> Od czego jest inzynier ruchu?

> Gdybym ja w swojej pracy podchodzil tak do sprawy jak podchodzi sie

> do budowy drug w naszym kraju to juz dawno by mnie wywalono.

a myślisz, że inżynier nie wolałby zrobić kładki, niż dwoić się i troić, jak przeprowdzić bezpiecznie pieszych na drugą stronę (znaki, sygnalizacja, wyspy itd). Było by bezpieczniej, prościej i przyjemniej, jest tylko jedno ale ... kaska frown.gif

Zobacz co robią na DK1 - zamiast robić bezkolizyjne skrzyżowania, ustawia się co kawałek sygnalizację, ładuje 70, 50 i fotoradary screwy.gif

z tym że zrobienie dużego skrzyżownia to kilka mln, a prosta estakada kilkadziesiąt, nie mówiąc o węźle z prawidziwego zdarzenia.

U mnie w wiosce robili włączenie obwodnicy do DK75, droga główna idze na sporym nasypie i aż prosił się wiadukt i bezkolizyjne rozwiązanie (zwłaszcza że miejsce jest).

Co zrobiono - sygnalizację, żeby było śmieszniej, jest to zaraz za mostem na Wiśle, efekt: sygnalizacji nie widać, a droga hamowania wypada na moście, czekam teraz na pierwsze przymrozki screwy.gif.

Co do foto radaru, to taki widziałem, właśnie na DK1 (Siewierz)

stał cywilny samochodzik (dość leciwy), na stojaku przed nim ustaiona była skrzyneczka, kawałek dalej dwie radiolki wyłapywały klientów, a było ich sporo. Sam miałem "troche" ponad 70km/h i myślałem, że pamiątka do domku przyjdzie grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> Było w telewizji

A ja to widziałem na żywo pomiędzy Polkowicami i Lubinem na zDolnym Śląsku.

Napisano

> Często spotykacie się z takim sposobem kontroli prędkości ?

Ja niedawno widziałem lepszy zlosnik.gif 200m za fotoradarem stał patrol z suszarką biglaugh.gif

Napisano

> bla, bla, bla

> a czemu nie zakazać ruchu pojazdom, bo są niebezpieczne dla pieszych

> to piesi byli pierwsi na ziemi

> kładki powinny być, autostrady powinny być, zwykłe drogi i chodniki

> powinny być, ale jak ich nie ma, to nie znaczy, ze można łamać

> przepisy

> zresztą zdrowy rozsądek podpowiada, aby nie gnać na wariata przez

> teren zabudowany

jedno pytanie - z jakiej odleglosci widac czy przy przejsciu w ogole jset jakis pieszy? jak z widocznoscia w bok od drogi? jest pare m wolnego, czy od razu krzaki, domy, ploty itp? imho jesli widac ewentualnych pieszych z daleka, to 50 jest przesada. podejrzewam ze na codzien jezdzi sie tam conajmniej ok 70 i nie ma wypadkow...

pozdrawiam

fosfor

Napisano

> jedno pytanie - z jakiej odleglosci widac czy przy przejsciu w ogole

> jset jakis pieszy? jak z widocznoscia w bok od drogi? jest pare

> m wolnego, czy od razu krzaki, domy, ploty itp? imho jesli widac

> ewentualnych pieszych z daleka, to 50 jest przesada. podejrzewam

> ze na codzien jezdzi sie tam conajmniej ok 70 i nie ma

> wypadkow...

dokładnie

sam jeżdżę na takich drogach przysłowiowe +20km/h

co innego na wąskich uliczkach - wtedy nawet mniej niż 50 trza się turlać

ja pisałem "o gnaniu na wariata" i takich ścigają w akcjach opisywanych w tym wątku smile.gif

Napisano

> A ja to widziałem na żywo pomiędzy Polkowicami i Lubinem na zDolnym

> Śląsku.

A ja to widziałem na żywo w 1995 albo szóstym roku pod Londynem. Tylko ze tam, jakieś 500m za schowanym w krzakach fotoradarem, stały 3 radiowozy i około 10-cioro policjantów do wypisywania mandatów.

Ta metoda to nic nowego. Taktyka jak każda inna. Cel bardzo prosty: ujawnić sprawcę wykroczenia w miejscu niebezpiecznym a zatrzymać i ukarać tam gdzie można to bezpiecznia zrobić.

Napisano

> ujawnić sprawcę wykroczenia w miejscu niebezpiecznym a zatrzymać

> i ukarać tam gdzie można to bezpiecznia zrobić.

Nie każde miejsce oznakowane ograniczeniami jest niebezpieczne lub adekwatnie "ograniczone" w stosunku do zagrożenia.

Na naszych drogach jest tysiące miejsc w ktorych ograniczenia sa nielogiczne i bezpodstawne.

Nie jest tajemnicą jaki odnoszą skutek.

Uczą lekceważenia tych istotnych, ważnych i słusznych ograniczeń dla bezpieczeństwa ruchu.

I widzę, że przez ostatnie 40 lat - jeszcze nie narodził się taki szef policji drogowej - ktory "złapałby byka za rogi" i podjął sie weryfikacji oznakowań naszych dróg.

Napisano

> Witam!

> Ostatnio przyuważyłem ciekwy sposób "łapania" kierowców

> przekraczających prędkość. Przy drodze stoi sobie nieoznakowany

> radiowóz z wystawionym fotoradarem, w radiowozie siedzi sobie

> policjant, luka na wskazania sprzętu i przez radiostację nadaje

> informacje o autach przekraczających dozwoloną w tym miejscu

> prędkość. Kilometr dalej stoi już normalny radiowóz i policjant

> zatrzymuje auta, które zostały przez fotoradar złapane. Mówi co

> i jak no i oczywiście proponuje wypisanie stosownego mandatu, a

> jak ktoś się burzy że na jakiej podstawie to proponuje żeby

> kierowca się cofnął ten kilometr i sobie sam zobaczył co i jak.

> Często spotykacie się z takim sposobem kontroli prędkości ? Jak

> byście zareagowali w takiej sytuacji, w szczególności na

> propozycję zawrócenia i podjechania do fotoradaru ?

"niestety mam nie po drodze" 30.GIF

Napisano

> I widzę że jeszcze nie narodził się taki szef policji drogowej -

> ktory "złapałby byka za rogi" i podjął sie weryfikacji oznakowań

> naszych dróg.

To już jest robione.

Proponuje poczytać na stronie KGP na temat tzw. wiosennego przeglądu dróg i jego wyników.

Np. tutaj

Poza tym są liczne inicjatywy lokalne. Np. stołeczne WRD wystąpiło do ZDM o podniesienie dopuszczalnej prędkości na niektórych ciągach drogowych Warszawy.

A tak na marginesie, policja jest od egzekwowania a nie od tworzenia prawa. Jest od pilnowania przestrzegania znaków a nie od ich projektowania i ustawiania. Ma zwracać uwagę na nieprawidłowości w oznakowaniu, ale nie polemizować z ustaleniami inżynierów ruchu, wykształconych w tym kierunku by badać zagrożenie bezpieczeństwa, analizować istniejące uwarunkowania drogowe i na tej podstawie projektować oznakowanie. To nie jest domena policji i nie w tym kierunku policjanci są kształceni.

Napisano

Zgadzam się ze policja powinna miec inne zadania.

Ale swiat nie jest doskonały.

Jestem przekonany że jeździsz własnym autem i niejednokrotnie ogarnia Cię zdumienie na ustanowione ograniczenia, bezsensowną sygnalizację świetlną itp... - na logikę nie służace niczemu innemu jak jedynie utrudnieniu i dezorganizacji ruchu. TVN zajął sie pokazywaniem dziur w jezdniach, jestem ciekaw kiedy przejdzie do pokazywania nonsensów w oznakowaniu dróg lub ogranizacji ruchu na skrzyżowaniach.

Patrol który systematycznie patroluje okreslony niewielki wycinek miasta - jest w stanie doskonale ocenić, zweryfikować prawidłowość oznakowań.

Taka współpraca z lokalnym samorządem i wskazywanie zarządowi dróg "niesprawnych" ograniczeń byłaby celowa i wydaje mi sie ze niezbyt pracochłonna.

Napisano

Potwiedzam smile.gif

Aby tę problematykę ogarnąć poszukiwany jest pracownik do KGP. Niedługo na stronie KGP ukaże się ogłoszenie o naborze do pracy w Wydz. Profilaktyki w RD kogoś z wykształceniem w kierunku inżynierii ruchu (np. Transport albo Inżynieria Lądowa).

Napisano

> Witam!

> Ostatnio przyuważyłem ciekwy sposób "łapania" kierowców

> przekraczających prędkość. Przy drodze stoi sobie nieoznakowany

> radiowóz z wystawionym fotoradarem, w radiowozie siedzi sobie

> policjant, luka na wskazania sprzętu i przez radiostację nadaje

> informacje o autach przekraczających dozwoloną w tym miejscu

> prędkość. Kilometr dalej stoi już normalny radiowóz i policjant

> zatrzymuje auta, które zostały przez fotoradar złapane. Mówi co

> i jak no i oczywiście proponuje wypisanie stosownego mandatu, a

> jak ktoś się burzy że na jakiej podstawie to proponuje żeby

> kierowca się cofnął ten kilometr i sobie sam zobaczył co i jak.

> Często spotykacie się z takim sposobem kontroli prędkości ? Jak

> byście zareagowali w takiej sytuacji, w szczególności na

> propozycję zawrócenia i podjechania do fotoradaru ?

metode ta widzialem juz wczesniej w Chorwacji palacz.gif

Napisano

Wreszcie małe światełko w tunelu nieco rozświetliło moja niewiedzę. Wierzę że starczy zapału Policji, na kontynuowanie takich działań.

IMHO wskazane byłoby uruchomienie forum/poczty/ankiety w której uzytkownicy dróg wskazywaliby (z uzasadnieniem) buble inzynerii ruchu - i Ktoś kompetentny analizowałby wskazane przypadki.

Napisano

> A ja to widziałem na żywo w 1995 albo szóstym roku pod Londynem.

> Tylko ze tam, jakieś 500m za schowanym w krzakach fotoradarem,

> stały 3 radiowozy i około 10-cioro policjantów do wypisywania

> mandatów.

> Ta metoda to nic nowego. Taktyka jak każda inna. Cel bardzo prosty:

> ujawnić sprawcę wykroczenia w miejscu niebezpiecznym a zatrzymać

> i ukarać tam gdzie można to bezpiecznia zrobić.

A po co tyle czekałeś i tak daleko jeździłeś?

Taki numer stosowali NRDowcy już w latach 80tych na autostradzie tranzytowej WBR - DDR

Błysk w kufer.

Za kilometr ograniczenie do 70, 50, 30. Już Cię obserwowali przez lornetkę i widzieli numery, podane przez fotografow. Zaraz za 30-tką był zjazd na parking i tam Cię zapraszali.

Zdjęcie nikt nie okazywał, bo było robione na kliszy, ale jakbyś się za bardzo kłócił, to w sądzie by pokazali.

Napisano

> ale nie polemizować z ustaleniami inżynierów

> ruchu, wykształconych w tym kierunku by badać zagrożenie

> bezpieczeństwa, analizować istniejące uwarunkowania drogowe i na

> tej podstawie projektować oznakowanie.

Wiesz, że kształceni to byli - się zgodzę. Ale co do tego, że ich wykształćono, to już nie do końca zlosnik.gif Wystarczy porównać nasze rozwiazania drogowe i oznakowanie i to, co jest w innych krajach, gdzie za nasze pomysły projektant by się pożegnał z zawodem. Bo tam oprocz tego, "żeby się z szablonami zgadzało" (słowa projektanta), jeszcze się od nich wymaga myślenia. A jak myślenie wygląda w naszym wykonaniu, to sobie możesz zobaczyć na mojej 580tce.

Zobacz sobie porównanie problemów według klasyfikacji UE i naszej, które omówiłem nieco nizej w wątku "Wyciągnijcie drogókę z krzaków". Dosyć dokładnie to pokazuje, dlaczego u nas bez zmiany sposobu myślenia nic się nie poprawi.

> To nie jest domena

> policji i nie w tym kierunku policjanci są kształceni.

A co, Wydział Inżynieri Ruchu już całkowicie został skasowany?

Napisano

> Patrol który systematycznie patroluje okreslony niewielki wycinek

> miasta - jest w stanie doskonale ocenić, zweryfikować

> prawidłowość oznakowań.

I dalej wiele zrobić nie może. Mam to przećwiczone na jednej gminie zlosnik.gif Ostatnio policjant mnie prosił, żebym załatwił oznakowanie słupow stojących w drodze. Nawet nie pytałem, dlaczego sam się za to nie weźmie, bo ze swoich poprzednich prób uzyskania w podobnej materii pomocy policji wiem, że to nie ma sensu. Po prostu wysłałem zdjęcia gdzie trzeba i polecenia są już wydawane.

Aha - pamiętasz jedno "tajne" skrzyżowanie równorzędne, nota bene wyjazd z KPP Wa - Za? Mimo interwencji podejmowanych o kilku lat nic się nie działo. Dopiero niedawno, z racji innych działań, "powziąłem kontakt" bezpośrednio z inżynierem ruchu właściwego szczebla i doprowadziłem do usunięcia jednego znaku wprowadzającego całkowicie idiotyczną sytuację. Nota bene się okazało, że skrzyżowanie istniejące sobie od lat, nie figurowało w dokumentacji drogowej - po prostu go nie było. No i dlatego go wciąż nie oznakowują, bo jak tu oznakować coś, czego nie ma (w papierach)? hahaha.gif

> Taka współpraca z lokalnym samorządem i wskazywanie zarządowi dróg

> "niesprawnych" ograniczeń byłaby celowa i wydaje mi sie ze

> niezbyt pracochłonna.

Aha. U mnie przez gminę przebiegają drogi trzech zarządców - wójewódzkiego, powiatowego, gminnego. I mimo że mam bezpośredni kontakt do wszystkich, załatwienie byle g.... trwa o wiele dłużej, niż by nakazywał zdrowy rozsądek. Tak, że musisz przewidzieć współpracę z licznymi szczeblami samorządu. Jest jeszcze zarządca krajowy od poznańskiej, ale tego nie liczę.

Firma prowadząca prace na drodze 580 została powiadomiona już z miesiąc temu o poważnych brakach w oznakowaniu, a dokładniej brakujących znakach D-1 przed kilkoma skrzyżowniami. Zażyczyli sobie, żeby gmina im dostarczyła spis brakujących znaków. I że w ciągu tygodnia (!!!!) uzupełnią te kilka znaków.

Jako przedstawiciel gminy wyraziłem lekkie zdziwienie, że rżną głupa. Bo droga jest wojewódzka, na sali siedział przedstawiciel dyrekcji wojewódzkiej u której firma drogowa jest wykonawcą, zaś formalnie gmina robi im uprzejmość, zwracając uwagę na niedociągnięcia - moim zdaniem od razu powinna się nie pitolić i zawiadomić prokuraturę o stwarzaniu przez zarządcę zagrożenia w RD (bo to już nie pierwsze rżnięcie głupa w tym stylu). Bo ta droga nie podlega gminie, co nie oznacza jednak, że gmina nie będzie interweniowała w razie nieprawidłowości - bo będzie.

Zaproponowałem, że ponieważ inżynier nadzoru objeżdża co najmniej raz dziennie cały odcinek, to żeby towarzyszący mu zawsze pasażer sisał pod jego dyktando te znaki, a postawienie ich zajmie tak góra jedno popołudnie. Zaznaczam, że droga cały czas jest w ruchu.

Kilka dni temu zadzwonił do mnie pracownik działu inwestycji gminy z prośbą, czy bym mu nie podyktował gdzie tych znaków brakuje, bo wykonawca nic nie robi twierdząc, że bez pisma nic nie zrobi. Podyktowałem. Mamy z gminą przeszło tysiąc zdjęć tej budowy robionych w okresie kilku miesięcy, tak że doskonale na nich widać braki (nie tylko oznakowania). I doskonale na nich widać, że oznakowanie od wielu miesięcy jest "od sasa do lasa". Gmina ma już kilka płyt zdjęć, przydzadzą się jak materiał dowodowy w razie poważniejszego wypadku (i nie tylko).

Aha, mimo powoływania się na znany nam wszystkim artykuł KD, że policja może wydawać polecenia osobom odpowiedzialnym za stan dróg i tym które spowodowały zagrożenie na drogach, zobowiązując je do bezzwłocznego naprawienia sytuacji, policja nic nie robiła. Prosiłem nie tylko ja, w końcu mały pikuś, ale i wójt gminy - z podobnym skutkiem. Sprawę generalnego zaprowadzenia porządku na tej "budowie" wójt załatwił zupełnie inną drogą, bez udziału policji.Tyle, że jej udział oszczędziłby masy czasu i zachodu, potrzebnego do skutecznego rozwiązania problemu.

Tak że tyle na temat "nieskomplikowania" banalnych spraw, widzianego oczami z terenu.

Napisano

> Wreszcie małe światełko w tunelu nieco rozświetliło moja niewiedzę.

> Wierzę że starczy zapału Policji, na kontynuowanie takich

> działań.

> IMHO wskazane byłoby uruchomienie forum/poczty/ankiety w której

> uzytkownicy dróg wskazywaliby (z uzasadnieniem) buble inzynerii

> ruchu - i Ktoś kompetentny analizowałby wskazane przypadki.

Chciałbym żeby to się powiodło, bo na razie jedynym skutecznym sposobem jaki mam, jest wysyłanie maili wprost do stosownego inżyniera ruchu - ze zdjęciami. Ale prosił mnie, żeby nie wysyłać mu więcej niż trzech dziennie hahaha.gif

Napisano
  • Autor

> ? Jak byście zareagowali w takiej sytuacji, w szczególności na

> propozycję zawrócenia i podjechania do fotoradaru ?

Kurczę, jaki się offtopic zrobił. Ponawiam pytanie jak powyżej.

Dla uściślenia podaję możliwe odpowiedzi wink.gif

a. przyjmuję pokornie mandat,

b. pokornie jadę do fotoradaru zobaczyć fotkę,

c. każę policjantowi jechać po fotkę, bo to on ma mi dostarczyć dowód przekroczenia prędkości w momencie wypisywania mandatu.

Ufff...

Napisano

> Kurczę, jaki się offtopic zrobił. Ponawiam pytanie jak powyżej.

> Dla uściślenia podaję możliwe odpowiedzi

> a. przyjmuję pokornie mandat,

jeśli rzeczwywiscie bym przekroczył, to ja bym tak zrobił i nie zawracał sobie dalej głowy zlosnik.gif

Napisano

> Kurczę, jaki się offtopic zrobił. Ponawiam pytanie jak powyżej.

> Dla uściślenia podaję możliwe odpowiedzi

> a. przyjmuję pokornie mandat,

> b. pokornie jadę do fotoradaru zobaczyć fotkę,

> c. każę policjantowi jechać po fotkę, bo to on ma mi dostarczyć dowód

> przekroczenia prędkości w momencie wypisywania mandatu.

> Ufff...

Inaczej.

Jeżeli nie masz wątpliwości co do przekroczenia, to a)

Jeżeli masz uzasadnione wątpliwości, to uprzejmie prosisz policjanta, aby okazał Ci dowód wykroczenia. Okazał, oznacza że ciężar tej czynności spoczywa na nim, a nie na Tobie - tak jest we wszystkich cywilizowanych krajach. W Polsce notoryczna jest arogancja urzędnicza polegająca na "pomiataniu petentami" - "niech pan sobie załatwi", "niech pan się uda". Nie. Na to nie idziemy.

Natomiast uprzejmość wymaga także, abyś nie usiłował narzucać policjantowi sposobu rozwiązania problemu. To jego decyzja, czy pojedzie do fotografów i przywiezie Ci zdjęcie, czy poprosi ich przez radyjko, żeby oni je przywieźli, czy też zaproponuje Ci podwiezienie Cię do fotoradaru i z powrotem, zapewniając w tym czasie bezpieczeństwo Twojego pojazdu i ewentualnie znajdujących się w nim osób.

W Polsce utarło się wiele różnych zachowań, ale często strony nie zdają sprawy z ich potencjalnych konsekwencji. Formalnie jeżeli coś Ci się stanie w czasie owej samodzielnej jazdy do FR i z powrotem, możesz się sądzić z policją, że Cię zmusili do czynności nie wynikających bezpośrednio z sytuacji. Policjant ponosi odpowiedzialność za skutki poleceń wydawanych przez siebie użytkownikom drogi, mimo że by nie chciał zlosnik.gif

Jak zwykle w Polsce, wszystko bierze się z niedopracowanego systemu prawnego. Formalnie jedynym prawnie rozsądnym rozwiązaniem w tej chwili jest stwierdzenie przez policjanta, że proponuje Ci MKK, a jeżeli się nie zgadzasz, wystawi wniosek do SG, gdzie będziesz się mógł zapoznać z fotką. Bo jeszcze nie mają monitorów z łącznością radiową, na których mogli by Ci pokazać przekroczenie w miejscu zatrzymania.

Nie wiem jak to jest tam teraz rozwiązane, ale kiedyś w Niemczech Zachodnich w podobnych sytuacjach było tak, że jeżeli przyjmowałeś mandat, to wynosił on X. Jeżeli zakwestionowałeś wykroczenie, to policja sama Cię wiozła na komisariat, gdzie mieli końcówkę systemu monitoringu i pokazywali Ci dokładnie Twoje wykroczenie. Tyle że mandat był znacznie wyższy. Znam to od człowieka, ktory w nocy postanowił na pustej autostradzie sobie cofnąć do wyjazdu, który "przeleciał". Został zatrzymany 15 km dalej i się upierał, że nic takiego nie zrobił zlosnik.gif

Ufff.

Napisano
  • Autor

> Inaczej.

> Jeżeli nie masz wątpliwości co do przekroczenia, to a)

> Jeżeli masz uzasadnione wątpliwości, to uprzejmie prosisz policjanta,

> aby okazał Ci dowód wykroczenia. Okazał, oznacza że ciężar tej

> czynności spoczywa na nim, a nie na Tobie - tak jest we

> wszystkich cywilizowanych krajach. W Polsce notoryczna jest

> arogancja urzędnicza polegająca na "pomiataniu petentami" -

> "niech pan sobie załatwi", "niech pan się uda". Nie. Na to nie

> idziemy.

> Natomiast uprzejmość wymaga także, abyś nie usiłował narzucać

> policjantowi sposobu rozwiązania problemu. To jego decyzja, czy

> pojedzie do fotografów i przywiezie Ci zdjęcie, czy poprosi ich

> przez radyjko, żeby oni je przywieźli, czy też zaproponuje Ci

> podwiezienie Cię do fotoradaru i z powrotem, zapewniając w tym

> czasie bezpieczeństwo Twojego pojazdu i ewentualnie znajdujących

> się w nim osób.

Ma to sens i trzyma się kupy, sam bym tak zrobił, w zależności od pewności lub niepewności przekroczenia prędkości. Rozumiem, że Twoją wypowiedź można traktować jako zdecydowane powiedzenie NIE propozycji samodzielnego, swoim autem, udania się do fotoradaru?

Napisano

> Rozumiem, że

> Twoją wypowiedź można traktować jako zdecydowane powiedzenie NIE

> propozycji samodzielnego, swoim autem, udania się do fotoradaru?

Tak jest.

Bo zobacz -

a) Czy będziesz mógł bezpiecznie zawrócić w tym miejscu?

b) Czy będziesz mogł bezpiecznie zawrócić koło fotoradaru?

c) Czy będziesz mógł bezpiecznie zaparkować koło fotoradaru?

Najczęsciej tak nie bedzie, bo w wypadkach a) i b) pewnie będziesz musiał nieco nadłożyć drogi.

W wypadku c) - przecież żeby fotoradar miał w takim układzie łapankowym sens, musi być ukryty. Nawet jeżeli załoga "kasowa" Ci powie gdzie on jest, to będziesz musiał tego miejsca wypatrywać, czyli zwiększasz zagrożenie w ruchu. (Teoretycznie to załoga może wypatrywać Ciebie i zmachać Cię lizakiem, ale nie chce mi się w to wierzyć, jako mało praktyczne). I kontynuując wątek ukryca FR, prawie na pewno przy nim nie będzie wygodnego parkingu ze zjazdem, czyli będziesz parkował na poboczu, znowu zwiększając niebezpieczeństwo ruchu.

Napisano

> Poza tym są liczne inicjatywy lokalne. Np. stołeczne WRD wystąpiło do

> ZDM o podniesienie dopuszczalnej prędkości na niektórych ciągach

> drogowych Warszawy.

Tak uznali część ograniczeń za beznadziejne, po czym nadal stoją z radarami na tych samych beznadziejnych ograniczeniach. Widać nie ma już bardziej niebezpiecznych miejsc.

Napisano

> ta w Radomiu ?

> to teren zabudowany z dużym ruchem lokalnym i pieszych

> do pewnego miejsca jest 50 i słusznie

> potem są 70 jeśli dobrze pamietam

Proszę cię - bądź obiektywny...

Wszyscy jadą tam ok. 100 km/h i hamują tylko przed stacjonarnym fotoradarem (albo i to nie jeśli z daleka widać w którą stronę jest ustawiony)...

I jest to normalna, bezpieczna prędkość...

Ruch lokalny odbywa się wąską drogą wzdłuł drogi, piesi też tamtędy chodzą, większość przejść dla pieszych jest ze światłami...

Napisano

> Proszę cię - bądź obiektywny...

> Wszyscy jadą tam ok. 100 km/h i hamują tylko przed stacjonarnym

> fotoradarem (albo i to nie jeśli z daleka widać w którą stronę

> jest ustawiony)...

no nie wiem

nie często tamtędy jeżdże, ale raczej emerycko i wyrywających 100 w terenie zabudowanym na wylocie z Radomia nie widuję

no moze dalej, ale nie przed górką, jeszcze w granicach miasta

Napisano

> To już jest robione.

> Proponuje poczytać na stronie KGP na temat tzw. wiosennego przeglądu

> dróg i jego wyników.

> Np. tutaj

> Poza tym są liczne inicjatywy lokalne. Np. stołeczne WRD wystąpiło do

> ZDM o podniesienie dopuszczalnej prędkości na niektórych ciągach

> drogowych Warszawy.

> A tak na marginesie, policja jest od egzekwowania a nie od tworzenia

> prawa. Jest od pilnowania przestrzegania znaków a nie od ich

> projektowania i ustawiania. Ma zwracać uwagę na nieprawidłowości

> w oznakowaniu, ale nie polemizować z ustaleniami inżynierów

> ruchu, wykształconych w tym kierunku by badać zagrożenie

> bezpieczeństwa, analizować istniejące uwarunkowania drogowe i na

> tej podstawie projektować oznakowanie. To nie jest domena

> policji i nie w tym kierunku policjanci są kształceni.

Ja bym do tego dodał jeszcze kwestię odpowiedzialności i odszkodowań ewentualnych pokrzywdzonych w wypadkach...

Jeśli postawimy ograniczenie do 50 km/h a kierowca spowoduje stłuczkę/wypadek przy prędkości 70 km/h (i zostanie mu to udowodnione) to można odmówić wypłaty odszkodowania ze względu na jazdę niezgodną z przepisami...

Policja "Ma zwracać uwagę na nieprawidłowości w oznakowaniu" a nie może zgłaszać swoich wniosków w sprawie bezsensownego ustanowienia ograniczeń prędkości ?

Może jednak tropić absurdy ?

Absurd 1: trasa Siekierkowska - ograniczenie do 70 km/h ? Jaka przyczyna ? niewiem.gif

Absurd 2: droga nr 801 - odcinek pomiędzy Wilgą a Sobieniami - ograniczenie do 50 km/h (teren niezabudowany, droga z płyt betonowych [coś jak stare faszystowskie autostrady] ale w dobrym stanie) - ciągnie się na ok. 10 km screwy.gif

Absurd 3: droga nr 631 (chwilowo spełniająca rolę wschodniej małej obwodnicy Warszawy) - odcinek ok. 3-4 km pomiędzyZielonką a Markami - ograniczenie do 50 km/h (pod znakiem dopisek "zły stan nawierzchni" - nawierzchnia w stanie średnim)

Absurd 4: wylot z Lublina (droga 12/17) - 2 pasy nierozdzielone na jednej jezdni - prawy pas posiada nakaz minimalnej prędkości 40 km/h, teren zabudowany więc 50 km/h max screwy.gifscrewy.gifscrewy.gif

Sporo jeżdżę i takich absurdów mogę podać tysiące...

Napisano

> Potwiedzam

> Aby tę problematykę ogarnąć poszukiwany jest pracownik do KGP.

> Niedługo na stronie KGP ukaże się ogłoszenie o naborze do pracy

> w Wydz. Profilaktyki w RD kogoś z wykształceniem w kierunku

> inżynierii ruchu (np. Transport albo Inżynieria Lądowa).

Ciekawe co wymyśli taki człowiek skoro nad sobą jeszcze będzie miał wszelkie Dyrekcje Dróg Krajowych itp. intsytucje hmm.gif

Bo zapewne on będzie miał tylko rolę opiniotwórczą...

Napisano

> Może jednak tropić absurdy ?

> Absurd 1: trasa Siekierkowska - ograniczenie do 70 km/h ? Jaka przyczyna ?

Moim zdaniem to nie absurd. Prędkość 70 km/h na Trasie Siekierkowskiej uważam za sensowną i zwykle jej tam nie przekraczam. A nie należę zwykle do zawalidróg.

Trasa ta ma wielką atrakcję w czasie ulewnego deszczu - wewnętrzne pasy (w obie strony) potrafią płynąć wodą. Widziałem tam juz artystów wbitych w bariery. Pewnie oni też myśleli że 70 km/h tam to absurd.

mar00ha

Napisano

> Inaczej.

> Jeżeli nie masz wątpliwości co do przekroczenia, to a)

> Jeżeli masz uzasadnione wątpliwości, to uprzejmie prosisz policjanta,

> aby okazał Ci dowód wykroczenia. Okazał, oznacza że ciężar tej

> czynności spoczywa na nim, a nie na Tobie - tak jest we

> wszystkich cywilizowanych krajach. W Polsce notoryczna jest

> arogancja urzędnicza polegająca na "pomiataniu petentami" -

> "niech pan sobie załatwi", "niech pan się uda". Nie. Na to nie

> idziemy.

Oczywiście że możemy się nie zgodzić na to...

Ale to nadal policjant/urzędnik jest górą...

Policjant nałoży maxymalny mandat dla "niepokornego" a urzędnik załatwi sprawę w maxymalnie dalekim ale gwarantowanym przepisami terminie (vide: pozwolenie na budowę - 60 dni), ew. wskaże uchybienie które koniecznie musisz uzupełnić (a które nie ma żadnego znaczenia)...

Aha - i to wszystko za twoje/moje pieniądze...

Napisano

> Moim zdaniem to nie absurd. Prędkość 70 km/h na Trasie

> Siekierkowskiej uważam za sensowną i zwykle jej tam nie

> przekraczam. A nie należę zwykle do zawalidróg.

Sorry - ale o ile jedziesz pasem innym niż prawy to będziesz zawalidrogą (proszę bardzo - mamy 3 pasy, o ile jedziesz prawym to możesz to robić i z prędkością 30 km/h)...

> Trasa ta ma wielką atrakcję w czasie ulewnego deszczu - wewnętrzne

> pasy (w obie strony) potrafią płynąć wodą. Widziałem tam juz

> artystów wbitych w bariery. Pewnie oni też myśleli że 70 km/h

> tam to absurd.

Ano właśnie - dopuszczalną prędkość powinien wyznaczać standard drogi + inne uwarunkowania a nie problemy z zarządcą drogi w wyegzekwowaniu od wykonawcy prawidłowego odwodnienia...

No dobrze - a ile dni w roku "Trasa ta ma wielką atrakcję w czasie ulewnego deszczu " ? hmm.gif

A ograniczenie stoi cały rok i kierowcy są karani mandatami przez cały rok - także w piękną bezdeszczową pogodę...

Napisano

> no nie wiem

> nie często tamtędy jeżdże, ale raczej emerycko i wyrywających 100 w

> terenie zabudowanym na wylocie z Radomia nie widuję

> no moze dalej, ale nie przed górką, jeszcze w granicach miasta

Czasami (raz na 10 przypadków) jadę tamtędy ok. 70 km/h i mam wrażenie że jest to prędkość zbyt niska, a co dopiero 50 km/h...

Mówię oczywiście o normalnych warunkach (brak opadów, normalna widoczność) i obiektywnym spojrzeniu na rzeczywistość a nie "ustawodawca stwierdził powinno tam stać 50 km/h więc wiedział co robi itp."...

Napisano

> Czasami (raz na 10 przypadków) jadę tamtędy ok. 70 km/h i mam

> wrażenie że jest to prędkość zbyt niska, a co dopiero 50 km/h...

> Mówię oczywiście o normalnych warunkach (brak opadów, normalna

> widoczność) i obiektywnym spojrzeniu na rzeczywistość a nie

> "ustawodawca stwierdził powinno tam stać 50 km/h więc wiedział

> co robi itp."...

przysłowiowe +20km/h to i ja jezdżę na takich drogach zlosnik.gif

Napisano

> przysłowiowe +20km/h to i ja jezdżę na takich drogach

Szkoda że Policja nie chce takiego argumentu uznawać...

Trzymają się (bo muszą) założenia że 50 km/h to w sam raz na obszarze zabudowanym (nieważne co za obszar, grunt że obszar) - a to że samochody hamują teraz na odcinku czasami nawet 2-krotnie któtszym z tej samej prędkości ich już nie interesuje (to oczywiście żal do ustawodawców a nie do Policji)...

Napisano

> Oczywiście że możemy się nie zgodzić na to...

> Ale to nadal policjant/urzędnik jest górą...

> Policjant nałoży maxymalny mandat dla "niepokornego" a urzędnik

> załatwi sprawę w maxymalnie dalekim ale gwarantowanym przepisami

> terminie (vide: pozwolenie na budowę - 60 dni), ew. wskaże

> uchybienie które koniecznie musisz uzupełnić (a które nie ma

> żadnego znaczenia)...

> Aha - i to wszystko za twoje/moje pieniądze...

A jakie masz inne propozycje?

Napisano

> Ciekawe co wymyśli taki człowiek skoro nad sobą jeszcze będzie miał

> wszelkie Dyrekcje Dróg Krajowych itp. intsytucje

> Bo zapewne on będzie miał tylko rolę opiniotwórczą...

Mam nadzieję, że zatrudnią go na parterze, to sobie nie narobi większej szkody skacząc z okna po otrzymaniu od Ciebie pierwszego tysiąca opisów bzdurnych rozwiązań, bo dostanie kolejne tysiące od wielu innych ludzi.

Nie tędy droga - musi zostać ustanowiony odpowiedni standard projektowania i wykonawstwa tych rzeczy, a do tego wytworzone lokalne mechanizmy egzekwowania poprawy stanu. W tej chwili to działą tak, że jak w gminie ktoś ma telefon do pana ziutka, a pan ziutek go lubi, to mu szybko zrobi dobrze. Ale jeżeli ktoś nie ma telefonu albo pan ziutek go nie lubi, to możę sobie znaleźć milion wytłumaczeń, dlaczego ma być jak jest i nic z tym nie zrobisz.

Po prostu musi się zmienić klimat w tym systemie.

Ale są jaskółki - dziś zadzwoniłem z drogi pod 112, bo panowie wykonawcy rozpruli pół drogi i puścili ruch na żywioł, bez regulacji, co oczywiście owocowało przepychankami i prawie obcierkami. Facet uciekajacy sprzed jadącego z przeciwka autobusu, ktorego nie mógł zobaczyć (zakręt) zanim nie przystąpił do objeżdżania przeszkód, o mało nie potrącił pijaka śpiącego w rowie, do którego uciekał.

Telefon został odebrany w ciągu dwóch dzwonków, a gdy za godzinę wracałem, wykonawcy już kierowali ruchem.

Napisano

> A jakie masz inne propozycje?

Jak na razie sprawdza mi się ścieżka humorystyczno-pocieszna ok.gif

Ale chodzi o jakieś raczej rozwiązanie systemowe - tzn. urzędnik/policjant jest dla ciebie a nie na odwót......ech rozmarzyłem się... palacz.gif

Napisano

> Telefon został odebrany w ciągu dwóch dzwonków, a gdy za godzinę

> wracałem, wykonawcy już kierowali ruchem.

Czasami się zastanawiam czy ty aby napewno mieszkasz w Polsce yikes.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.