Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Opłacalność "odbudowy" samochodu

Featured Replies

Napisano

Zastanawiam się nad opłacalnością odbudowy (przywrócenie do stanu możliwie fabrycznego) samochodu. Załóżmy, że auto klasy D w przyzwoitym stanie technicznym kupujemy za 20 000PLN ile elementów należy i co konkretnie wymienić na nowe aby auto było zbiloże pod względem technicznym do nowego.

Np. omega B 2.0 kupiona za 20 000PLN wkladamy w kapitalny remont drugie 20 000 PLN i już możemy cieszyć się „prawie” nowym autem? Nie mowimy o nowym lakierze czy nowej tapicerce. Chodzi mi glownie o przywrócenie możliwie „nowego” stanu techniczego

Napisano

> Zastanawiam się nad opłacalnością odbudowy (przywrócenie do stanu

> możliwie fabrycznego) samochodu. Załóżmy, że auto klasy D w

> przyzwoitym stanie technicznym kupujemy za 20 000PLN ile

> elementów należy i co konkretnie wymienić na nowe aby auto

> było zbiloże pod względem technicznym do nowego.

> Np. omega B 2.0 kupiona za 20 000PLN wkladamy w kapitalny remont

> drugie 20 000 PLN i już możemy cieszyć się

> „prawie” nowym autem? Nie mowimy o nowym

> lakierze czy nowej tapicerce. Chodzi mi glownie o przywrócenie

> możliwie „nowego” stanu techniczego

pytanie- po co? hmm.gif

Napisano
  • Autor

> pytanie- po co?

zeby wiedziec co lepiej kupic auto za 20 000PLN i wlozyc 20 000PLN czy kupic auto tej samej klasy ale mlodsze za 40 000PLN

ktorym dluzej bezawaryjnie pojezdzimy ?

Napisano

> zeby wiedziec co lepiej kupic auto za 20 000PLN i wlozyc 20 000PLN

> czy kupic auto tej samej klasy ale mlodsze za 40 000PLN

> ktorym dluzej bezawaryjnie pojezdzimy ?

ja bym sie nie zastanawial i bral mlodsze

tym bardziej, ze biorac pod uwage przykladowa Omege za ~40kzl masz juz wypasiona C, a nie tylko B zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> a po co wyminiać coś, co jeszcze działa??

zeby miec wiesza pewnosc ze nie padnie za 10kkm tylko za 100kkm

Napisano

> a po co wyminiać coś, co jeszcze działa??

to w zasadzie jedyne sensowne

bo tak naprawdę to oprócz wymiany/remontu silnika z napędem trzeba by wszystkie łożyska zmienić , amorki i elementy gumowe zawieszenia, przewody hamulcowe , przeguby, końcówki drążków ........................................ pad.gif

Napisano

> zeby miec wiesza pewnosc ze nie padnie za 10kkm tylko za 100kkm

nigdy nie wyeliminujesz ryzyka w 100%

Jeżdżę od dwóch lat 11 letnim dieslem i jeszcze mnie nie zawiódł ani razu i gdy sobie pomyślę, ze miałbym w niego wpakowac kilkanascie albo kulkadziesiąt tysięcy po to tylko, żeby mieć nowe wnętrzności to śmiac mi sie chce. Jak się kolega boi, ze mu się auto rozkraczy w drodze, to proponuje jakies ubezpieczenie i po klopocie.

Napisano

> zeby miec wiesza pewnosc ze nie padnie za 10kkm tylko za 100kkm

największą pewność to przy nówce będziesz miał - chociaż też możnaby polemizować z tym biglaugh.gif

tak naprawdę to musiałbyś wymieniać wszystko na nówki prosto z fabryki bo tak samo nie masz gwarancji że coś regenerowane / remontowane będzie działało 100kkm

Napisano

Jakieś minimum zależne od przebiegu trzeba włożyć. Nawet jeśli kupuje się ów

"nowszy" przykład za 40k.IMHO 20k to jednak przesada. Też się zastanawiałem nad

tym choć pod uwagę brałem raczej 10latka.

Wyszło mi że na przykładzie mojego opla astry po kupieniu powinienem był wymienić

pare gumek, pasków, tarcze, klicki, aku, sprzęgło, amory, tłumik. Remont silnika

choć wskazany, to niekonieczny. Te wszystkie rzeczy "wyszły" w przeciągu dwóch lat

użytkowania, zatem opłacało się dopłacić do nich po zakupie i mieć spokój od

mechaników.

Uważam iż kupienie starszego/tańszego i włożenie w niego paru groszy jest bardziej

opłacalne niż kupowanie nieco nowszego w którym jest duże prawdopodobieństwo iż

powyższe elementy padną w przeciągu najbliższych powiedzmy dwóch lat.

Napisano
  • Autor

> nigdy nie wyeliminujesz ryzyka w 100%

pisalem o wieszej pewności a nie całkowitej pewności

> Jeżdżę od dwóch lat 11 letnim dieslem i jeszcze mnie nie zawiódł ani

> razu i gdy sobie pomyślę, ze miałbym w niego wpakowac

> kilkanascie albo kulkadziesiąt tysięcy po to tylko, żeby mieć

> nowe wnętrzności to śmiac mi sie chce.

konkretnie czemu?

wolabys sprzedac i dolozyc te kilkanascie tysiecy do nowego (czyt. uzywanego mlodszego) auta i nadal nie miec pewności ze wszystko jest OK.

> Jak się kolega boi, ze mu

> się auto rozkraczy w drodze, to proponuje jakies ubezpieczenie i

> po klopocie.

nie boje sie ale ubezpiecznie dobre mam

Bardziej zalezy mi na odpowiedzi co nalezaloby wymienić?

- zawieszenie

- hamulce

- układ kierowniczy

- czujniki w silniku

- alternator, pompy

- chlodnice

- sprezarke klimy

co jeszcze?

Napisano

> lakierze czy nowej tapicerce. Chodzi mi glownie o przywrócenie

> możliwie „nowego” stanu techniczego

Sprawa calkowicie nieoplacalna wink.gif

Taka przykladowa Omega ma duze szanse na jazde bez niespodzianek.

Owszem czasem moze zapalic sie jakas kontrolka, lub zacznie cos stukac, ale napewno dojedzie do serwisu, a naprawa nie potrwa miesiac wink.gif

nawet zakladajac, ze auto piardnie na dalekich wakacjach (Wlochy, Hiszpania), to i tak za lawete + drogi wakacyjny serwis zaplacimy gora pare tys PLN - 2-3 dni straty. Jednak nalezy podejsc do tego tak, ze i tak sa male szanse na takie niespodzianki wink.gif

Jesli piardnie w delegacji jak bedziemy w Polsce, to tez bardziej sie oplaca zawiezc do serwisu, a dalej pojechac nawet i Taxi wydajac kilkaset PLN, niz wydawac 20tys na remont, bo w przypadku wydatku na remont i tak nie mamy 100% pewnosci ze piardnie, a na dodatek te 20tys po prostu beda wywalone w bloto, bo potencjalny kupiec (jakbysmy chcieli sprzedac) da nam moze 2-3tys wiecej, za to ze auto jest w super stanie wink.gif

Napisano

Za tą kwotę (20 kpln) nie zrobisz za wiele.

Bo zakładając, że chcesz doprowadzić auto do stanu "techniczna nówka", to należałoby podjechać do ASO i zażyczyć sobie wymiany kpl układu jezdnego (silnik, skrzynia, przeniesienie napędu, układ kierowniczy, hamulcowy + kpl osprzętu).

Za 20 to nie kupisz nawet nowego kompletnego silnika z osprzętem.

A naprawa (jakakolwiek) bądź wymiana na zamienniki już nie jest "zgodna z ideą"...

I już wiesz :-D

Napisano

> Za 20 to nie kupisz nawet nowego kompletnego silnika z osprzętem.

No, bez jaj - 15 kzl kosztuje silnik do Vectry w ASO Opla wink.gif

Teoretycznie, w świecie idealnym, może i to by miało sens: zrobić autko, które pojeździ dzięki temu kolejne dziesięć aut. Ale świat nie jest idealny, a nasze autko może zostać:

- rozbite nie z naszej winy

- skradzione

- stać się nieopłacalne w eksploatacji z powodu podatku ekologicznego

W każdej z tych sytuacji władowana w nie kasa będzie kompletnie bez znaczenia :/

Napisano

> No, bez jaj - 15 kzl kosztuje silnik do Vectry w ASO Opla

> Teoretycznie, w świecie idealnym, może i to by miało sens: zrobić

> autko, które pojeździ dzięki temu kolejne dziesięć aut. Ale

> świat nie jest idealny, a nasze autko może zostać:

> - rozbite nie z naszej winy

> - skradzione

> - stać się nieopłacalne w eksploatacji z powodu podatku ekologicznego

> W każdej z tych sytuacji władowana w nie kasa będzie kompletnie bez

> znaczenia :/

noom to fakt..

ja tez zupelnie nie rozumie po co wkladac tyle kasy w auto...

kup za 20 k tak jak mowisz i jak cos padnie to wymienisz na "grosze" i dalej bedziesz hulac...

albo kup jedno zo 20 wytlucz, kup drugie za 20 i raczej tymi oba autkami zrobisz wiecej kkm niz jednym nawet nowym..

sadze ze kazde z tych rozwiazan jest tansze w ekspoloatacji wink.gif

Napisano

> Zastanawiam się nad opłacalnością odbudowy (przywrócenie do stanu

> możliwie fabrycznego) samochodu. Załóżmy, że auto klasy D w

> przyzwoitym stanie technicznym kupujemy za 20 000PLN ile

> elementów należy i co konkretnie wymienić na nowe aby auto

> było zbiloże pod względem technicznym do nowego.

> Np. omega B 2.0 kupiona za 20 000PLN wkladamy w kapitalny remont

> drugie 20 000 PLN i już możemy cieszyć się

> „prawie” nowym autem? Nie mowimy o nowym

> lakierze czy nowej tapicerce. Chodzi mi glownie o przywrócenie

> możliwie „nowego” stanu techniczego

wg mnie, nie bo jezeli zrobisz remont na czesciach nowych to wydasz kupe kasy, co moze byc nieoplacalne. Jezeli zastosujesz czesci ze szrotu/zamienniki to nie bedzie to juz przywrocenie do stanu fabrycznego grinser006.gif.

Po drugie to auto bedzie jedynie "nowe" pod wzgledem technicznym, a i tak na ulicy bedzie wygladac "staro". choc dla mnie osobiscie stan auta jest wazniejszy niz jego "swiezosc" i design.

IMHO warto tak postepowac ale tylko i wylacznie w stosunku do auto dosc drogiego i kultowego.

Napisano

> Zastanawiam się nad opłacalnością odbudowy (przywrócenie do stanu

> możliwie fabrycznego) samochodu. Załóżmy, że auto klasy D w

> przyzwoitym stanie technicznym kupujemy za 20 000PLN ile

> elementów należy i co konkretnie wymienić na nowe aby auto

> było zbiloże pod względem technicznym do nowego.

> Np. omega B 2.0 kupiona za 20 000PLN wkladamy w kapitalny remont

> drugie 20 000 PLN i już możemy cieszyć się

> „prawie” nowym autem? Nie mowimy o nowym

> lakierze czy nowej tapicerce. Chodzi mi glownie o przywrócenie

> możliwie „nowego” stanu techniczego

opłaca się... tak kupiłem puga 605, natrzaskał tyle kilosów, że lanos tego w życiu nie dożyje... kupiłem w stanie prawie opłakanym... sprzedałem w niewiele lepszym, ale auto wyjeździło się tyle i przeszło takie katorgi, że w zupełności sobie odbiłem z nawiązką kasę wsadzoną w remont... z tym, że ja go kupiłem na owe czasy za śmieszną kasę (kilka tys zł) i postawienie go na nogi i opłacenie (przywieziony w kawałkach jako auto rozszabrowane przez jumaków) zamknęło się chyba w 14 tys zł.... a sprzedałem go chyba za 12... tak że nie było źle zlosnik.gif

Napisano

> No, bez jaj - 15 kzl kosztuje silnik do Vectry w ASO Opla

Z osprzętem kompletnym, czy goły shortblock ? ;-D

Ja mówię o silniku Z OSPRZĘTEM - alternator, wszelkie pompy, głowica, kolektory, pełen układ wtryskowy - przecie WSZYSTKO poza budą i wnętrzem ma być nowe...

Jeżeli ECU kosztuje 2-5 kpln w ASO to IYO ile będzie kosztował KOMPLETNY silnik ?

> Teoretycznie, w świecie idealnym, może i to by miało sens: zrobić

> autko, które pojeździ dzięki temu kolejne dziesięć aut. Ale

> świat nie jest idealny, a nasze autko może zostać:

> - rozbite nie z naszej winy

> - skradzione

> - stać się nieopłacalne w eksploatacji z powodu podatku ekologicznego

> W każdej z tych sytuacji władowana w nie kasa będzie kompletnie bez

> znaczenia :/

Dokładnie tak jak mówisz.

Stąd robienie takiej akcji w celach innych niż kolekcjonerskie to ładowanie kasy w błoto.

Idąc dalej -> jeżeli ma być byzmes taki, że kolega chce kupić auto za 20 i ładować w naprawy następne 20, to odnoszę wrażenie, że jeśli bym wyszukał mu taki samochód za 20 i dostał kolejne 20 kpln to jestem w stanie osobiście wystawić gwarancję na takie auto na 2-3 lata...

Napisano

> Za tą kwotę (20 kpln) nie zrobisz za wiele.

O zalezy co kupisz

Mnie od pewnego czasu kusi taka wersja.

1 Kupić ładę 2107 za powiedzmy 1500zł

2. Naprawić kopleksowo blacharkę za powiedzmy 2000zł

3. Włozyć lepszy silnik (wiem co napiszesz ale ja mam taki silnik na oku - szef kolegi bawił się z 15 -20 lat temu w wyścigi i został mu silnik 1,5 od łady tuningowany u Grabowskiego. wg kwitów z hamowni - fakt że silnikowej a nie podwoziowej - ma 117KM przy 6200 RPM i moment prawie 140 Nm przy 4100 RPM) Gotów jest oddać ten silnik niemal po kosztach manipulacyjnych. Silnik co prawda od 6 chyba lat jest wymontowany ze zezłomowanej karoserii ale odpalany 2-3 razy w roku.

4. dołożyć jeszcze troche na remont zawieszenia hamulców itd

Sądzę ze całośc zamkneła by się w granicach 1500zl + 5000zł.

Samochód do jazdy po mieście jak znalazł.

Delco

ps może to trochę z sentymentu do łady?

Napisano

> O zalezy co kupisz

> Mnie od pewnego czasu kusi taka wersja.

(ciach).

Ale Ty mówisz o czymś zupełnie innym, niż autor wątku.

Ty mówisz o kupnie auta w stanie (prawie) zwłoki i reanimacji go PO KOSZTACH, autor wątku mówi o kupnie auta w średnim stanie i wymianie WSZYSTKICH mechanicznych podzespołów na FABRYCZNIE NOWE.

Ja obstawiam, że taka operacja to ok 100 000 zł...

Napisano

> (ciach).

> Ale Ty mówisz o czymś zupełnie innym, niż autor wątku.

> Ty mówisz o kupnie auta w stanie (prawie) zwłoki i reanimacji go PO

> KOSZTACH, autor wątku mówi o kupnie auta w średnim stanie i

> wymianie WSZYSTKICH mechanicznych podzespołów na FABRYCZNIE

> NOWE.

> Ja obstawiam, że taka operacja to ok 100 000 zł...

No tak, bo taka operacja jak moja IMO ma jakiś sens choćby sentymentalny (Łada2107 to mój pierwszy "dorosły" samochód.

Po drugie koszty są akceptowalne.

A po trzecie wchodzi w grę tez wariant zabawowy. Mina gostka w rzęchowatej BMW albo nawet w nowszej wypasionej bryce jak ładzianka zotawi go na światłach..

Wersja wymiany wszystkiego co się da w droższej bryce jest wg mnie nierealna.

Delco

Napisano

> Uważam iż kupienie starszego/tańszego i włożenie w niego paru groszy

> jest bardziej

> opłacalne niż kupowanie nieco nowszego w którym jest duże

> prawdopodobieństwo iż

> powyższe elementy padną w przeciągu najbliższych powiedzmy dwóch lat.

Ja kupiłem sobie 14 letniego golfa, w pierwszym roku wymieniłem łożyska, zawieszenie i co tylko pało, w drugiem już pozostałe pierdułki, teraz ma już 17 lat i jeździ a całkowity koszt remontu zamknął się w 2,5 tys, za auto wtedy dałem 4,5 tys więc wydaje mi się że warto kupić coś starszego i naprawić, przynajmniej teraz wiem co mam.

Napisano

> Zastanawiam się nad opłacalnością odbudowy (przywrócenie do stanu

> możliwie fabrycznego) samochodu.

To się nie opłaca... chyba, że z jakiś powodów koniecznie chcesz jeździć takim, a nie innym samochodem. Co napewno przy takiej operacji wyjdzie to:

- kompletne zawieszenie czyli łożyska, piasty, hamulce, przewody hamulcowe, wahacze, belka, sprężyny, tulejki, gumy i tym podobne... koszt niektórych elementów zapewne może przyprawić o zawrót głowy

- karoseria, czyli odnalezienie korozji i pozbycie się jej poprzez wymianę elementów blacharskich na nowe

- silnik, albo nowy, albo remont wraz ze szlifem (ale to już nie trafiasz w założenie "stanu fabrycznego")

I zdecydowanie nie ma to wszystko sensu w przypadku kupna samochodu w stanie średnim, w rynkowej cenie. Czyli albo bazą jest wrak (niekoniecznie przystanek, ale np. samochód odnaleziony po kradzieży bez wielu elementów) bądź znajdziesz u wujka/cioci/mamy/taty/dziadka/babci w szopie auto, które kilka lat tylko zbierało kurz.

Pozdrawiam

Napisano

> Ja kupiłem sobie 14 letniego golfa, w pierwszym roku wymieniłem

> łożyska, zawieszenie i co tylko pało, w drugiem już pozostałe

> pierdułki, teraz ma już 17 lat i jeździ a całkowity koszt

> remontu zamknął się w 2,5 tys, za auto wtedy dałem 4,5 tys więc

> wydaje mi się że warto kupić coś starszego i naprawić,

> przynajmniej teraz wiem co mam.

ale twój przypadek to kupno starego i naprawy na bieżąco z lekkim wyprzedzeniem i ewentualnie rozszerzeniem zakresu naprawy

a pytanie było o rekonstrukcję typu - staroć ale nówka sztuka nieśmigana biglaugh.gif

Napisano

> ale twój przypadek to kupno starego i naprawy na bieżąco z lekkim

> wyprzedzeniem i ewentualnie rozszerzeniem zakresu naprawy

> a pytanie było o rekonstrukcję typu - staroć ale nówka sztuka

> nieśmigana

zgadza się jednak w moim jedyne co nie zostało wymienione to buda i silnik, oraz wnętrze.

Napisano

Wszystko zależy co ma być robione.

Jeśli ma być to na zasadzie wyrzycenia całej mechaniki bez wzgledu na stan zużycia i wstawienie nowej, to chyba opłacalność będzie powiedzmy "średnia".

Ja na przykład policzyłem sobie, że wpakowanie 10.000 - 15.000 w moją Skodzinę wydłuży jej życie o kolejne 200.000 km, a nie bedę wymieniał wszystkiego - bo po co np zmieniać dobrą skrzynię biegów czy dobrze pracujący SILNIK. Ale na przykład osprzęt pod tytułem turbina czy wtryskiwacze pójdzie do wymiany....

Robienie samochodu na nówkę bez względu na koszt ma sens przy odbudowie zabytku, i/lub auta, do którego masz sentyment. I wtedy nie ma znaczeniaże bedzie to na przykład Mercedes W114 czy Fiat Uno.

Napisano

> Zastanawiam się nad opłacalnością odbudowy (przywrócenie do stanu

> możliwie fabrycznego) samochodu.

Założenie wymiany wszystko, co potencjalnie może się zepsuć jest całkowicie bez sensu ze względu na cenę części. Jeżeli np. chcesz wydać 40kkm, kup autko za 35kkm a piątaka zostaw na kapitalny przegląd w serwisie z wymianą części zużytych i materiałów eksploatacyjnych.

Przykład z życia:

Swojego czasu "odbudowywałem" uno - sentyment od nowości, wymieniałem nawet pierścienie w silniku i wszystkie uszczelnienia, m.in. cewkę zapłonową (profilaktycznie po 10-ciu latach by nie padła), a i tak Przyborowicach na 7-ce rozleciał mi się aparat zapłonowy frown.gif

Napisano

A ja bym kupil sobie cos nowego za 40kpln na gwarancji smile.gif

Ostatnio strasznie chodzi mi glowie kia cee'd 5 lat gwarki.

Doloz 5tysi kup se kie i miej 5 lat gwarancji smile.gif

Napisano

> A ja bym kupil sobie cos nowego za 40kpln na gwarancji

> Ostatnio strasznie chodzi mi glowie kia cee'd 5 lat gwarki.

> Doloz 5tysi kup se kie i miej 5 lat gwarancji

W założeniu było auto klasy D.

Delco

Napisano

> Za 20 to nie kupisz nawet nowego kompletnego silnika z osprzętem.

Też mi się tak wydaje - kiedyś w jakiejś gazecie motoryzacyjnej był artykuł o częściach zamiennych i ich cenach. Było tam porównanie cen części z ceną samochodu i tak na przykładzie Golfa IV - wtedy podana była jego cena ~80k PLN za nówkę - a jakbyśmy chcieli sobie go "złożyć" z części to wychodziło > 300k PLN...

Napisano

Skoro w głónym wątku pojawiła się już Omega no to się wypowiem...

Miałem taki sam dylemat i sobie wykombinowałem tak:

Kupię starsze auto, mniej zajeżdżone w BARDZO DOBRYM stanie technicznym i przepłacę, znaczy się zapłacę dużo więcej niż podobne roczniki na giełdzie.

Tak zrobiłem i kupiłem Omegę B 2.0 rok produkcji XII.1997 z (udokumentowanym) przebiegiem 58.000 co potwierdza stan zużycia a raczej niezużycia... Autko absolutnie bez jakiejkolwiek wady. No trochę przesadziłem, trzeba było wymienić filtry i olej grinser006.gif

Jeżeli chodzi o opony to był na fabrycznych z danego rocznika, felgi bez najmniejszego otarcia, lakier... hmmm jedno obicie narożnika przy otwieraniu drzwi w garażu....

Przepłaciłem, wymieniłem rozrząd, pompe wody, oleje, świece, filtry... ile wyszło? ja wiem? może około tysiąca z robocizną. Po co miałbym wymieniać dobre tarcze, klocki, amortyzatory, tłumik... można, ale idąc tym tropem, mozna także wymienić szyby... argumentując to "bo tak".

Czy robiłbyś to wszystko po przebiegu 60kkm od zakupu nowego auta w salonie?

Napisano

Sam sie zastanawiam nad tym co autor.

Doszedlem do wniosku, ze kupilbym starszy samochod, z lepszym wyposazeniem i zmienil zawieszenie, hamulce, opony, plyny/filtry itp. Ew we wnetrzu cos poszalal.

Silnik dopiero jak padnie.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.