Znam z opowiadania jednego adwokata przypadek gościa który kupił kiedyś nówkę bodajże Astrę. Dziś już nie pamiętam wielu szczegółów sprawy, ale ogólny zarys i owszem. Samochód po kilku miesiącach zaczął się gościowi ciągle psuć. W końcu doszło do awarii które zatrzymały samochód w serwisie na kilka tygodni, a niedługo po odbiorze z serwisu awarie się powtarzały. Po jednej z długich napraw gość miał już dość i chciał odstąpić od umowy zakupu samochodu. Dealer odmówił, bo stwierdził że nie ma podstaw ku temu, bo właśnie wydaje samochód jest sprawny. W końcu po kolejnej awarii gość złożył oświadczenie że odstępuje od umowy, odmówił odebrania samochodu i wezwał dealera do zwrotu pieniędzy. Oczywiście dealer odmówił. Gość poszedł z pozwem do sądu i najpierw przegrał, by finalnie po grubo ponad trzech latach w sądzie wygrać - dealer musiał odkupić samochód po cenie nowego (całą długość trwania sprawy w sądzie, samochód spędził na parkingu dealera)