Ja na 99,99 % zrezygnuję. Dużo dyskusji o zaletach i wadach jest.
1. Niby większa wydajność... IMO teoretycznie. Z dwóch względów.
Raz, że duża przestrzeń zasysania i potencjalnych nieszczelności. Może nie w fabrycznie nowym, ale po kilku latach uszczelki się wybrudzą, coś podejdzie i siła ssania nie ta.
Dwa, że współczesne domy są szczelne. Przynajmniej ja taki chcę. A skąd dostarczyć powietrze, żeby odkurzacz nie robił za pompę próżniową? Trzeba by wyłączać wentylatory wywiewne i przestawiać rekuperator na najwyższe obroty. A to dopiero druciarnia. A bez niej to podciśnienie w domu się robi i siła ssania spada.
Więc praktycznie, we współczesnym domu wywiewanie powietrza przez odkurzacz na zewnątrz nie będzie bardziej wydajne, od odkurzacza wypluwającego powietrze wewnątrz.
2. Cena. Samo orurowanie kosztuje więcej, niż przeciętny odkurzacz. Jedna turbo szczotka może konkurować z całym odkurzem. Często porównywalne z górną półką, jak uwzględnić cały osprzęt (bez centrali). Jedna turboszczotka kosztuje porównywalnie z odkurzaczem i to nie najtańszym.
3. Co z syfem, który trafi do kanałów? Przeleci dalej? A jak jakąś gosposię-blondynkę czy dziecko najdzie odkurzyć rozlaną kaszkę czy wymiociny? Za grube pieniądze czyszczenie? A byle karcher może mi zassać rozlaną kaszkę czy wiaderko wody. Albo odessać wodę wyczyszczonego wodą z mydłem dywanu... Czyli centralny nie zamiast, a oprócz przyzwoitego odkurzacza?
A jak jakieś pleśnie, bakterie, roztacza, mrówki, pająki, karaluchy i inne żyjątka sobie zechcą zamieszkać w rurach? Znajdą nie często używane zakamarki... Albo przytrafi się awaria i zamiast wywalać 2K na centralę opędzę dom roombą czy karcherem? I zechcą wyleźć nieproszone? Niemożliwe? Oby. Ale w imię czego ryzykować?
4. Komplikacja i kolizje z innymi instalacjami w domu. Pogrubiać wylewkę, żeby mogły się minąć podłogówka, hydraulika i co tam jeszcze upchnę?
5. Trzeba biegać z tą szczotką
A korzyści? Że niby ciszej, czyściej przez wywiew na zewnątrz i lżejszy wąż niż odkurzacz? Iluzoryczne i nie warte pieniędzy. Jedna zaleta by mnie przekonywała, gdybym brał ją pod uwagę. Prestiż i luxus. Czyli wywalanie kasy po to, żeby widać było, że nam zbywa. Ale czy Roomba nie załatwi tego taniej? I wygodniej - nie trzeba machać łapkami.