Kontynuując ten przemiły wątek...
Auto było wczoraj w serwisie. Tak, całe auto. Nie dało się inaczej.
Do serwisu zadzwonili po dwóch godzinach. Po olgędzinach stwierdzili że uszkodzenie jest fizyczne wtyczki ładowarki. Jeden bolec (ten 230V) był krótszy, co wskazuje na jego jakieś siłowe wepchnięcie.
Do tego potrzebowali całego auta!
Rzeczywiście, jak dobrze popatrzyłem, to ten bolec może był nieco krótszy, może o 2mm od drugiego. Po potraktowaniu kombinerkami i wyciągnięciu tego bolca....ładowarka działa!!. Taaadaaaam!
Dodam że łątwo nie wyszedł, ledwo mi sił starczyło. Nie wiem jak się tam wbił.
Oczywiście ASO nie podejmuje się naprawy, ale oferuje nową ładowarkę za cenę ponad 2k PLN.
Kupiłem 1m przedłużacz budowlany (jak najkrótszy). Wsadzę w niego z jednej strony ładowarkę aby już nie męczyć tego bolca wsadzaniem i wyjmowaniem go z gniazdka. Koszt 20PLN na allegro.
Jako "laurka" dla ASO w Nadarzynie dodam, że gość otwierający ASO się spóźnił, a później wpuścił klientów bocznymi drzwiami, bo sobie nie mógł poradzić z zamkiem drzwi głównych.
Polecam.