Nie znasz mnie, nie wiesz co mi się wydaje, a co nie. Teraz mi się wydaje że musisz być jakimś politykiem, bo to jest dokładnie ich język.
Straszenie że reszta świata ma gorzej i jak się nie podporządkujemy, nie zaakceptujemy pewnych "niedogodności" bo będziemy mieć tak samo. Zwyczajnie w to nie wierzę. I tak, rozumiem że dużo ludzi na świecie ma gorzej, wiem jakie są nierówności i tak dalej. Ale to nie znaczy że mam akcpetować mniej śmierdzące gówno tylko dlatego, że gdzie indziej jest bardziej śmierdzące gówno. Nie akceptuję żadnego.
W dyktaturach czy innych bandyckich krajach bardzo wąska grupa uprzywilejowanych jest bardzo bogata, a większość społeczeństwa bardzo biedna. Niestety to często prowadzi to różnych rewolucji, niepokojów i tak dalej. Dlatego na tak zwanym "cywilizowanym zachodzie" wymyślono mniej drastyczne zasady. Tak żeby większość ludzi miała zapewnione podstawowe potrzeby to będą siedzieć cicho i cieszyć się z tego co piszesz. Inna sprawa że ta darmowa edukacja jest bardzo marnej jakości, raczej zabijająca w dzieciach kreatywność a promująca przeciętność i równanie wszystkich do jednego worka, że ta woda czy jedzenie jest pełne chemii i szkodliwe, a darmowa opieka medyczna bywa bardzo umowna. Ale jest. Wszystko takie trochę byle jakie, ale masz rację, jest. Pewnie większości ludzi to starcza, dzięki czemu nie ma rewolucji, a wąska grupa ludzi czerpiących benefity z tego systemu może być nadal bardzo bogata, może nie tak jak w dyktaturach, ale za to mają większy spokój.
Mam świadomość, że mam dosyć skrajne poglądy. Mam do nich prawo. I mimo tego co piszesz uważam, że nadal jest mnóstwo niesprawiedliwości w różnych dziedzinach czy ogromnego marnotrastwa. W gospodarce na przykład przejawia się to tym, że właśnie nie są preferowane towary czy usługi o dobrej jakości, tylko według jakichś innych zasad, według tego kto to wyprodukował, który rolnik zebrał składniki, kto ma na tym zarobić. Dopłacanie do tych wszystkich którzy wychodzą na ulicę krzycząc o swoje, uważam za skandal. Niech pracują, niech wymyślają coś efektywnego, niech wytwarzają coś wartościowego to nie będą musieli protestować. Widzę też dużo niesprawiedliwosci w innych dziedzinach, ale to nie temat na ten wątek. Na tyle dużo że chciałbym, że ten system upadł. Zaryzykuję nawet chaos czy biedę. Widocznie bezpieczna bylejakość mi nie odpowiada.