Dość wybiórczo traktujesz te wypowiedzi. Mówił, że jak utknął to nie dało się z tym specjalnie wyprzedzać, ale i tak dojechał 5. Pewnie będzie jakaś szersza wypowiedź później, już na zimno (wspomnę, że Max cały czas mówi, że ten samochód "słabo" jeździ). Mówił (nie tylko on), że z takim ustawiem było cieżko w tych warunkach, ale jak widać całkiem nieźle jechał. Zresztą nie tylko Max o tym mówił, Lewis też wspominał, że w takich warunkach ciężko się jedzie jego samochodem. Dodatkowo RB "źle" traktuje opony w porównaniu z McLarenem i już w okolicach 9 czy 10 okrążenia miał z nimi kłopoty. Jednak Lewis 4, a Max 5, mimo wiertaliotki
No popatrz - niby lepsze tempo z DRS-em na nowych oponach, a i tak nie wyprzedził (tyle, że Max go wcześniej dopadł i wyprzedził). Norris też Maxa nie mógł wyprzedzić i dopiero się to udało na 21 okrążeniu po gwałtownym hamowaniu Piastriego za SC i obrocie zirytowanego czy zdekoncetrowanego Maxa. To są wyścigi
Każdy wyścig to kierowcy, strategie, samochody, zróżnicowane warunki i szczęście. Hulkenberg z pewnością wiedział, że znajdzie się na pudle, a każdy ze świeżaków, że wyścigu nie skończy. Leclerc mówił, że cały wyścig to była jedna seria nieporozumień - stategia to tylko dodatek. Ten samochód mu zwyczajanie nie jechał, nie trzymał się nawierzchni itd.
Jak widzisz wyścigi nie kierują się sympatiami czy antypatiami, tylko tym co napisałem na początku poprzedniego zdania. Życzyłem Piastriemu, by sobie poradził z Norrisem, a ten zrobił głupi numer i pogrzebał swoje szanse na wygraną. Sam Stella mówił przed wyścigiem (wczoraj?), że "powodem, dla którego nigdy nie skreślamy Maxa, jest to, że to Max Verstappen"