Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Polarny

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Polarny

  1. > Ale jak chcę zmienić pas patrzę w lusterko raz, drugi, trzeci i nie widzę > żadnego samochodu, a potem okaże się, że tam był to niby dlaczego mam się przejmować? Bo wjechałeś w niego z własnej winy. Jak "nie widzisz, a może być" to w ogóle nie wykonuj manewru. Zasada jest prosta: nie widzisz, nie jedziesz.
  2. > Przecietny nie wie, doświadczony wie. Dlatego caly czas tu pisze o tym, ze "gdyby była doswiadczona > to by zrobila tak i tak". Tylko ciekawe jak to doświadczenie zdobyć, jeżeli się ciężarówką nie jechało. Chyba tylko w praktyce - jak na tym filmiku. W ogóle te "martwe pola" to jakieś nieporozumienie. Nie da się w XXI wieku tak skonstruować lusterka, żeby tych pól nie było?
  3. > ona gdyby miała swiadomosc ze znajduje się w martwym polu to powinna cos > wlasnie zrobić, a nie dalej jechać swoim tempem.. Skąd przeciętny kierowca ma wiedzieć, gdzie konkretnie dana ciężarówka ma martwe pole?
  4. > Inna klasa samochodu, niska cena wyjściowa. > W przypadku aut za 100kzł utrata na początku zawsze będzie duża. Ale nie aż tak. Prawie 60% w 3 lata mają wynalazki typu lancia thema (btw. wg mnie fajny samochód) albo pojazdy dużo droższe niż 100 tys. To jednak tylko passat - rodzinny dupowóz.
  5. > Auto kupione nowe za ~100tzł, teraz trzyletnie za ~43tzł. Dużo, mało, w sam raz? > Dla jasności dodajcie, czy piszecie o spadku, czy o cenie teraz. > VAG. Duuuużo. Fabia (też VAG), kupiona za 39,5, sprzedana po 7 latach za 16. Utrata wartości: 60%, czyli niewiele więcej niż w twoim przykładzie po 3 latach.
  6. > jak na vaga to dosc duzo stracił na wartosci - dlatego jestem zdania, ze lepiej kupić roczniaka - > dwulatka, a w najgorszym wypadku testówkę zamiast nóweczki > a z ciekawosci o jakim vagu piszesz? Golf? Liczyłem niedawno spadek wartości dla - nowego na 8 lat - 2x 4-latek do 8 lat wyszło 20%. Z dwulatkiem spróbuję: nowy : 100 2-letni: 65 ? 8-letni: 25 ? załóżmy, że kupujemy 3 razy nowy i 4 razy dwulatka (NWW) na nowym tracimy 75 tys. * 3 = 225 tys. na 2-latkach tracimy 40 tys. * 4 = 160 tys. różnica: 65 tys. w ciągu 24 lat, czyli 2,7 tys. rocznie. 21,6% straty na każdym zakupionym nowym Niby trochę jest, ale dwulatek też może nie do końca być w super stanie. No i tradycyjnie, dla DG - odliczam 3x VAT i amortyzuję: (65 - 3*6)*0,81 = ok. 38 czyli 1586 PLN rocznie za fakt kupowania nowego a nie 2-latka - 12,7 % straty na każdym nowym. Tragedii nie ma.
  7. > No i super, ale masz problem, że komuś przeszkadza. > Wymagasz merytorycznej dyskusji zaczynając od atakowania czyichś odmiennych poglądów? To nie ja > zaatakowalem pierwszy. > Więc powtórzę. Nie było merytorycznej dyskusji i nie będzie póki nie zmienisz swojego podejścia. > Jak zejdziesz z piedestału, to wtedy możemy rozmawiać merytorycznie, z tym, że nie widzę sensu > rozmawiać o takich pierdolach jak wypierdziane fotele, które to spać ci nie dają. > Więc nie kadź mi farmazonow o merytoryce tak bezsensownej dyskusji. > Człowieku jak czytam takie bzdury to zastanawiam się czy klikasz z piaskownicy. Oto przykład : - co komu przeszkadza - kto się uważa za lepszego od innych "frajerów zasiadających w wypierdzianych fotelach" - kto zaatakował pierwszy - kto "merytorycznie" dyskutuje - komu nie dają spać wypierdziane fotele - kto ma retorykę na poziomie piaskownicy Quote: Może jakbym kupował używane majtki to i jazda w wypierdzianym przez jakiegoś dziada fotelu również byłaby dla mnie przyjemnoscia. A jakby w temacie piaskownicy i merytoryki było za mało, to mamy kolejne kwiatki, gdzie widać jak bobo z dostępem do internetu nie potrafi opanować swoich emocji: Quote: Histeria to jest w Twoim wydaniu z chłodzeniem turbiny (...) Lepiej sprawdź, czy turbina Ci się za mocno nie zagrzała (...) Juz ci napisałem abyś poszedł sprawdzić czy turbina jest zimna, śmieszny człowieku?
  8. > dewiacje, to masz Ty, jeżeli sadzisz, że pisząc o wypierdzielanym fotelu i porównując go do majtek, > nagle świat Ci się załamał, To ty o tym pisałeś - i to bardzo jednoznacznie. Do pewnych fetyszy też się przyznałeś. Ja wyraźnie dawałem do zrozumienia, że mi używany fotel nie przeszkadza. Ale po co ja to piszę, skoro tobie tylko o pyskowanie chodzi, a nie o merytoryczną dyskusję? > Sam sobie przyznajesz te ordery? Ha > ha co za typ Wystarczy sprawdzić, kiedy przestajesz pisać na temat, a zaczynasz się nieudolnie odgryzać. To chyba wystarczający powód, żeby uznać że na polu merytorycznym poległeś, czy jeszcze czegoś ci trzeba? > Spoko, spoko, nie mam zamiaru nikomu dokopywać, nie mierz wszystkich wg. siebie. Po prostu taki > wybitny watek miałeś z turbiną, że będę to pamiętał przez wiele lat Naprawdę wystarczająco wyraźnie było widać, jak "turbinujesz" - i to kilka razy - bo już nie wiedziałeś co odpowiedzieć. Tak robią tylko urażone małolaty z zaburzonym poczuciem wartości.
  9. > Robie to dla przyszłego fana wypierdzianych foteli. I zakładasz, że inni mają podobne dewiacje jak ty? > Najwidoczniej masz wybujałe ego, uważając się za skarbnicę mądrości wszelakich. Rodzice chyba > krzywdę zrobili próbując Cię zagłaskać na śmierć, a teraz żyjesz w przeświadczeniu, że > będziesz wszystkich pouczał swoimi głupimi mądrosciami. Niby jakimi? Że fotel można jednorazowo uprać i przeozonować zamiast leczyć swoje kompleksy porównywaniem zakupu używki do noszenia po kimś używanych majtek? > Juz ci napisałem abyś poszedł sprawdzić czy turbina jest zimna, śmieszny człowieku? Tak, już tupałeś nóżkami ze złości jak urażony dzidziuś - bo na polu merytorycznym dawno poległeś. To dla mnie strasznie gdy tak piszesz o tej turbinie. Jak chcesz mi dokopać, napisz jeszcze raz . Znalazłeś mój słaby punkt . Kiedyś, jak dorośniesz, zrozumiesz co z sam z siebie robisz. > Leczenia ci nie proponuję, bo jesteś nieuleczalnym zjawiskiem. Bo nie uprawiam fetyszu piardowo-fotelowego? Fakt, tego raczej u mnie się nie "wyleczy".
  10. > Moze siadam i co wtedy? Nie wolno mi? Znaczysz w ten sposób swoje terytorium? Czy to jakiś unikalny fetysz? > Że głupawe to wiem po przeczytaniu Twojego wątku, a ze odgrzewane, cóż będzie to się za tobą > ciągnąc jak ten smród z wypierdzianego fotela Coś cię musiało traumatycznego spotkać w dzieciństwie. Nie wiem do czego cię zmuszali, ale najwyraźniej się to za tobą ciągnie - jak rzeczony smród z wypierdzianego fotela. Wg mnie przyznałeś się do wystarczająco ciekawych fobii i zaburzeń jak na niewinne forum motoryzacyjne. Nie zdradzaj już do niczego więcej - resztę opowiedz specjaliście, bo tu nie znajdziesz pomocy.
  11. > Chciałbym kończyć ze względu na jałową dyskusje z Toba. Nie pytam o powód - wskazuję tylko, że zacząłeś głupio czepiać się nie na temat. > Trzeba mieć nierówno beret aby to rozbijać na atomy > Jakie fantazje? Quote: Dla mnie możesz sobie i nawet jeść z tego fotela > Boli Cię coś, to do lekarza się udaj, a nie wmawiaj mi, ze wypierdziany fotel to sama przyjemność. Nie, histeryku - to ty nie wmawiaj, że używany fotel to to samo co używane majtki. Bo jeżeli to dla ciebie to samo, to znaczy że siadasz na fotel gołym tyłkiem. > Lepiej sprawdź, czy turbina Ci się za mocno nie zagrzała Nie dość że głupawe, to jeszcze odgrzewane. Strasburger to jednak przy tobie mistrz dowcipu.
  12. > ale przecież to nie ma kompletnie żadnego sensu Przepłacenie w skali 8 lat 20% żeby mieć nowy samochód nie ma żadnego sensu?
  13. > Moze i złośliwość, ale drobna i bez jadu, co sie tak unosisz? Wskazuję tylko, że chcesz kończyć temat, który sam nieopatrznie rozpocząłeś w ramach nieudolnego odgryzania się. > A jak piłujemy to co? Absolutnie nic - przecież większość aut nie ma ogranicznika obrotów na zimnym. Czy piłujesz czy nie - nie ma najmniejszego znaczenia. > Moze Tobie trzeba jak dziecku tłumaczyć nie wiem, Dla mnie możesz sobie i nawet jeść z tego fotela, > ale to nie znaczy, że ja muszę tez to robić. Póki co to ty nie odróżniasz majtek mających bezpośredni kontakt z częściami intymnymi od fotela samochodowego, od którego te części są oddzielone przynajmniej dwoma warstwami ubrania. Więc swoje fantazje kieruj do siebie. > Jak widać to ty masz skłonności do obrażania innych ze względu na inne poglądy tatuśku. Co najlepiej widać po twoim porównaniu "wypierdzianych przez dziada foteli" do kupowania używanych majtek.
  14. > Nie ciągnijmy tego znowu Ależ to przecież bardzo "udana" złośliwość, którą w przebłysku geniuszu zastosowałeś i sam rozpocząłeś temat. > dowodzi, ze niektórzy uważają to za zbytek. Czyli piłujemy na zimnym do 6500. Tak jest OK, to niektórzy uważają ogranicznik obrotów za zbytek. Żelazna logika. > Ale co? kupujesz używane majtki? Oczywiście wyprane, rozumiem, ze Ci nie robi. Jeżeli nie odróżniasz majtek od fotela w samochodzie, to gratuluję siadania gołym tyłkiem na owym fotelu. Teraz rozumiem, że nie histeryzowałeś. Uspokajam jednak, że mało kto ma takie dziwne potrzeby jak ty. Po raz kolejny piszesz nie na temat i nie odpowiadasz na argumenty, a próbujesz się jedynie nieudolnie odgryzać. Dorośnij, dzieciaku.
  15. > Montują przed mało prawdopodobnym zatrzymaniem przez Policje? Przed wyłączeniem silnika przy rozgrzanej turbinie. W ten scenariusz wpisuje się też zatrzymanie przez policję i polecenie wyłączenia silnika. > Niektórzy nie montują i co to dowodzi? Niektórzy nie dają ograniczenia obrotów na zimnym silniku i czego to dowodzi? Że można piłować zaraz po odpaleniu? > Udane czy nie to ja sam wiem Mam nadzieję, bo użyłem najłagodniejszego określenia, na jakie to zasługiwało. > "wypierdziane fotele" to tylko określenie używanego samochodu, a nie dosłowne bąki w fotelu. > Ja też nie zawsze mam racje, ale nie rozumiem o co Ci chodzi. Bo to, że nie lubię używanych > przedmiotów kupować to chyba mam takie prawo? Cała burza rozpętała się po tym, że kogoś > zabolała prawda. Ty tez czepiasz się słówek wyrwanych z kontekstu. Faktycznie, można było się domyśleć, zwłaszcza "majtki" naprowadzały na właściwy trop. Oto kontekst z którego coś wyrwano: Quote: Może jakbym kupował używane majtki to i jazda w wypierdzianym przez jakiegoś dziada fotelu również byłaby dla mnie przyjemnoscia.
  16. > Histeria to jest w Twoim wydaniu z chłodzeniem turbiny, jak Policja zatrzyma, jeżeli juz o tym > wspominasz Pewnie dlatego niektórzy producenci montują elektrycznie wspomagane chłodzenie turbiny. Trochę pojechałeś z tymi "wypierdzianymi fotelami", więc najlepsze co możesz uczynić, to przyznanie się do tego zamiast silić się na niezbyt udane złośliwości. Ja też czasami nie mam racji i jakoś z tym żyję
  17. > Wychodzi jedynie 10 tys. pln na korzyść używek. A to tylko utrata wartości. Czyli tylko 20%. A jak jeszcze wyrwiesz dobry rabat, to mniej. Jak masz jeszcze DG, to z 10 tys. zrobi się 4 tys. Po co mi niepewna używka? Generalnie chodzi o to, że używane są zbyt drogie jak na to, co sobą reprezentują. No i mit utraty "10 tys. rocznie" robi swoje - podobnie jak mit rocznika (liczą się miesiące). > Moim zdaniem używka się w tym przypadku po prostu nie opłaca. Ale to mój > przypadek. Jak ktoś lubi zmieniać auta co 2-3 lata, to faktycznie może mu > wyjść coś całkiem innego Dlatego zapodałem 8 lat - to bezpieczny wiek dla auto IMO. Później są fajniejsze technologie, lepsze bezpieczeństwo itp. A pojazd z moim przebiegiem (dużo nie jeżdżę) i fakturami z serwisowania oraz autentycznie idealnym stanem technicznym szybko znajduje kupca za dobrą cenę.
  18. > Rabat, który uzyskujesz przy zakupie, jest zwykle wliczony w utratę wartości (dlatego auto traci > tak koszmarnie dużo przez pierwszy rok), ale niech Ci będzie - 10% na plus. FAKTYCZNIE, SIE > ZGADZA!! Sam byłem w szoku, gdy to policzyłem. Ale kogo nie zapytasz, to odpowie "nie stać mnie na utratę wartości 10 tys. rocznie" (albo inna kwota - w zależności od początkowej). > Zapomniałeś jednak o koszcie utraconych korzyści z zamrożonego w pojeździe kapitału: Uwzględnij inflację i podatek Belki. Wyjdzie na zero. > Szczególnie, że moje założenia są dość mocne i zakładają dość dużą utratę wartości... W PL chyba > utrata jest ciut mniejsza... A gdzie ryzyko zakupu skarbonki bez dna? Jeszcze się może okazać, że nowy wyjdzie autentycznie taniej. Jestem z tych, co dbają o samochód, więc takiego po 4 latach jak mój trudno by mi było znaleźć.
  19. > istnieje jeszcze coś takiego jak ozonowanie Więc jeżeli przy takim arsenale środków, których jednorazowe zastosowanie usuwa problem "wypierdzianych foteli" w używce, delikwent woli jednak łóżko hotelowe i fotel w kinie, to czy nie jest to histeria?
  20. > w jaki sposób się opłaca ? Załóżmy, że kupujemy auto nowe na 8 lat. Ile straci na wartości? X. A teraz kupujemy 4-latka i sprzedajemy po 4 latach (osiąga docelowy wiek 8 lat). Ile straci na wartości? Y. Ale tę ostatnią operację powtarzamy jeszcze raz, bo przecież analizujemy utratę wartości przez 8 lat. Czyli w dwóch wariantach mamy utratę wartości: X vs 2*Y X nadal wynosi więcej niż 2*Y, ale uwzględniając rabaty przy zakupie wyjdzie ok. 20% wartości nowego auta. To niewiele, biorąc pod uwagę brak podwójnego ryzyka zakupu złoma z kręconym licznikiem. Nie jest więc prawdą mit, że na nowym traci się np. 75% wartości w 8 lat. Bo liczy się to, ile się traci w porównaniu do alternatywnej utraty wartości przy zakupie używanego. A jak dodam do tego jeszcze odliczenia z DG, to z te 20% znowu topnieje - do ok. 12% (z 20.000 odejmujemy 6.000 VAT, reszta amortyzowana). Za tyle chcę mieć nowe auto zamiast dwukrotnego zakupu 4-latka. Jest nadal minimalnie drożej, ale dla mnie to się już po prostu opłaca.
  21. > W hotelach mam czystą pościel A jaki problem uprać tapicerkę po zakupie auta? > a do kina chodzę może raz na rok. Ale stresik jest? Bo chyba nie bierzesz ze sobą pościeli/koca/podkładki, nie mówiąc już o praniu? > Inaczej. Dlatego jest to histeria, bo w hotelu/kinie bardziej się narażasz na konsekwencje piardów (i nie tylko piardów, pomimo pościeli) niż w aucie używanym, gdzie upierzesz raz tapicerkę i jest spokój.
  22. > Dlaczego uważasz, że to histeria? Bo albo z tych samych powodów nie mieszkasz w hotelach i nie chodzisz do kina, albo z niewyjaśnionych względów fotele samochodowe traktujesz inaczej.
  23. > Nie wiem co jest fajnego w używanych rzeczach. Może jakbym kupował używane majtki to i jazda w > wypierdzianym przez jakiegoś dziada fotelu również byłaby dla mnie przyjemnoscia. W hotelach bywasz? Do kina czasami chodzisz? Ta histeria odnośnie pierdzenia jest wg mnie nie na miejscu. I to piszę ja, który kupił ostatnio drugi z rzędu nowy samochód - bo wg mnie się to po prostu opłaca, a nie dlatego że mam fobię pierdzeniową.
  24. > Ale o czym to świadczy? W okresie świątecznym w W-wie jest tak pusto jak w małym miasteczku Raz udało mi się na mniejszym dystansie w dzień pracujący uzyskać 7.0 - ale zatrzymałem się tylko na jednych światłach.
  25. > nie gaszę silnika od razu po zatrzymaniu > (czekam od kilkunastu sekund do ok.2 minut w zależności od stylu jazdy). Bez przesady - przejazd dróżką osiedlową z obrotami ok. 1500, parkowanie - to w zupełności wystarczy. Silnik pracuje prawie jak na obrotach jałowych. No chyba że pędzisz trasą i nagle zatrzymujesz się na poboczu.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.